Dodaj do ulubionych

jakie sagi

30.04.26, 20:39
czytalysmy lub ogladalysmy ? jak wypadloby porownanie ich z saga rodu borejkow ?

osobiscie czytalam Noce i dnie i nie bede obrazac Dabrowskiej porownywaniem :)

ogladalam M jak milosc, ale tylko jakies 30 do 50 odcinkow, wtedy to jeszcze nie byla saga - byl zreszta na forumie naszym lubym watek porownawczy, jak znajde, to zalinkuje, tu juz podobienstw z MM znalazloby sie wiecej

oczywiscie Saga o Ludziach Lodu, imo sporo za dlugo przez autorke pisana, ale rozlozona na cztery stulecia i z masa osob postronnych broni sie o wiele lepiej niz B jak borejki

jakos nic wiecej mi sie nie przypomina, ale licze na forumo !
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: jakie sagi 30.04.26, 20:41
      przypomnialo mi sie, nim zaczelam szukac, watek Absurdy M(j)M !
    • kooreczka Re: jakie sagi 30.04.26, 22:28
      Miałam podręczyć PIW kiedy będzie Sen Czerwonego Pawilonu :)

      Obecnie czytam Lata Chwały Pierre'a Lemantina i porównania zasadniczo nie ma. Zupełnie inna liga, z kwerendą jak do pracy naukowej i rozplanowanie akcji. Francuzi generalnie są mocni- choćby moje ukochane Kronika Rodu Pasquier. Na tych przykładach widać czego MM brakuje- pazura, zdolności dręczenia bohaterów i pokazania, że role w rodzinie się zmieniają i w miarę dorastania pojawia się wiele rys, które można zasklepić albo pogłębić.
    • ako17 Re: jakie sagi 01.05.26, 22:54
      tt-tka napisała:

      > czytalysmy lub ogladalysmy ? jak wypadloby porownanie ich z saga rodu borejkow
      > ?
      >
      > osobiscie czytalam Noce i dnie i nie bede obrazac Dabrowskiej porownywaniem :)
      >
      > ogladalam M jak milosc, ale tylko jakies 30 do 50 odcinkow, wtedy to jeszcze ni
      > e byla saga - byl zreszta na forumie naszym lubym watek porownawczy, jak znajde
      > , to zalinkuje, tu juz podobienstw z MM znalazloby sie wiecej
      >
      > oczywiscie Saga o Ludziach Lodu, imo sporo za dlugo przez autorke pisana, ale r
      > ozlozona na cztery stulecia i z masa osob postronnych broni sie o wiele lepiej
      > niz B jak borejki
      >
      > jakos nic wiecej mi sie nie przypomina, ale licze na forumo !
      >
      >

      Buddenbrookowie. Józef i jego bracia.

      Kocham pióro Manna. Jest to jedyny autor, poza moją najulubieńszą konwencją - kryminałem - który mnie, po prostu, zachwyca. Koi, uspokaja, wycisza moją immanentną nerwowość.
    • irka1934 Re: jakie sagi 02.05.26, 06:37
      Najbardziej nieudaną sagą jest chyba „ Niebieski rower" francuskiej pisarki, bezczelny plagiat Przeminęło z wiatrem... Z czym zresztą autorka się nie kryła. Wywołała nawet skandal obyczajowy w Paryżu... Borejkowie przy niej to ARCYDZIEŁO...
    • pi.piasia Re: jakie sagi 02.05.26, 18:40
      tt-tka napisała:

      > czytalysmy lub ogladalysmy ? jak wypadloby porownanie ich z saga rodu borejkow
      > ?
      Borejki wspominają "Sagę rodu Forsythe'ów", komentując charakter Ireny. Osobiście nie czytałam, mimo iż na półce w moim rodzinnym domu stała w komplecie, tuż obok "Nowoczesnej Komedii" tego samego autora.

      Czy "Krystynę, córkę Lavransa" można zaliczyć do sag? Jeśli tak, to czytałam, nie mając z niej jakiejs wielkiej przyjemności - tam się dzieje trochę zbyt dużo złych rzeczy.

      Dalej - Ewa Szelburg Zarembina - cały autobiograficzny cykl "Rzeka kłamstwa", poczynając od koszmarnej "Wędrówki Joanny", w której nie dzieje się NIC dobrego, poprzez "Ludzi z wosku", "Miasteczko aniołów", "Iskry na wiatr" do "Gaudeamus" - przeczytałam raz i więcej nie zamierzam.

      Na przeciwległym krańcu lokuje się Wiedźmińska saga Sapkowskiego, którą uwielbiam i znam prawie na pamięć, a moim marzeniem jest, żeby ktoś wydał ją z przypisami, wyjaśniającymi wszystkie nawiązania historyczne, literackie, malarskie i muzyczne, bo jest ich tam tyle, że przeciętny czytelnik nie jest w stanie wyłapać nawet połowy z nich! Ot, choćby stwierdzenie, że wedle ludowych przekazów duch marszałka polnego Coehoorna snuł się po polu przegranej bitwy, jęcząc "Moje legiony, moje legiony" - wielbiciel starożytności zorientuje się, że to odniesienie do słynnego okrzyku Oktawiana Augusta "Oddaj mi moje legiony, Warusie!"
      Ale ten sam wielbiciel starożytności może kompletnie nie zwrócić uwagi na to, że chirurg polowy Milo Vanderbeck, wyganiając kolejnego rannego na koniec kolejki słowami "U mnie, że tak sobie zanucę, książę błazna jest wart", cytuje fragment arii "Wielka sława to żart" z operetki "Baron Cygański". A takich smaczków jest w tej sadze zatrzęsienie!
      Podobny zabieg - celowe nawiązanie do jakiegoś dzieła literackiego - stosuje MM w "Nutrii i Nerwusie". I całkiem nieźle jej to wychodzi.

      Z sag oglądanych w TV pamiętam nadawany wiele lat temu kanadyjski serial "Saga rodziny Whiteoaków". Był ciekawy, ale nie pamiętam z niego zupełnie nic.
      • gadatliwa_bernarda Re: jakie sagi 02.05.26, 20:14
        Wspomniano moja ukochaną Krystynę, więc muszę się ujawnić- a czytam Was od wielu lat, czasów Gat, Verdany i Lezbobimbo. Zatem dzień dobry, cześć i czołem!
        W Krystynie, zaczytanej przeze mnie kompletnie, a mam wydanie Towarzystwa Rój, przeszkadza mi li i jedynie archaiczne tłumaczenie, na dodatek z języka niemieckiego. Z innych sag polecam"Bolesława Chrobrego" Gołubiewa, "Sagę o jarlu Broniszu" Grabskiego i tegoż autora " Rapsodię świdnicką"- jeśli ktoś lubi zbeletryzowaną historię. Od Jeżycjady różnią się wszystkim..i całe szczęście.
        A teraz czekam na jelitko:)
        • tt-tka Re: jakie sagi 03.05.26, 08:10
          Czesc i czolem !
          *taszczy girlande jelitek*

          boru, Golubiew, oczywiscie (jakos nigdy nie myslalam o Chrobrym jak o sadze) - bardzo fajne podsumowanie "od jezycjady rozni sie wszystkim... i cale szczescie" :)
          • gadatliwa_bernarda Re: jakie sagi 03.05.26, 08:43
            Ach, dziękuję, dziękuję!
            *okręca jelitka dumnie wokół szyi*
            Przypomnieli mi się jeszcze Matysiakowie( wiem, mezozoik łamany przez paleozoik), którzy zostali w latach pięćdziesiątych wydani w formie książkowej. Całkiem ciekawie się czyta, smrodek propagandy oczywiście jest, ale cóż za emocje, np. walka z pomocą rury od elektroluksa:) . A postacie z krwi i kości.
            • tt-tka Re: jakie sagi 03.05.26, 10:59
              A propos Matysiakow przypomnieli mi sie Zagryziakowie :)

              oni nie sa saga, bo to nie jednolita fabula, tylko scenki z zycia rodzinnego, ale pyszne ! w radio nigdy tego nie slyszalam (moze wreszcie jestem na cos za mloda), czytalam (jest na chomiku) ze smakiem
            • przymrozki Re: jakie sagi 03.05.26, 18:45
              gadatliwa_bernarda napisała:

              > Przypomnieli mi się jeszcze Matysiakowie

              Jak Matysiakowie, to i Poszepszyńscy! Chociaż oni chyba nie doczekali się odwzorowania literackiego, a w każdym razie na pewno nie pełnego.

              "Krystynę" czytałam i nawet mi się podobała, chociaż na szczęście przed tym jak została świętą księgą Borejków. Więc nie byłam uprzedzona.
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: jakie sagi 03.05.26, 10:14
      Znacie? No, to posłuchajcie:
      - Whiteoakowie - 3/4 nie podobało mi się, bezpodstawne hołubienie tytułowej rodziny, a zwłaszcza głowy rodu której po prostu nie znoszę - doceniam opisy przyrody oraz zwrócenie uwagi na plusy i minusy postępu cywilizacyjnego
      - Ludzie Lodu - mogłoby być 20 tomów krótsze, ale wciąż bardzo przyjemne czytadło, mam do niego wielki sentyment
      - Buddenbrookowie - przyjemna lektura, ale nienawidzę Toni
      - Forsytowie - kilkukrotnie się przymierzałam, nie zdołałam przebrnąć dalej niż pierwszy tom - koszmarne nudziarstwo, bohaterowie w większości męczący, pisarz miał za wysokie zdanie o swoim dziele
      - Krystyna - bardzo lubię
      - Noce i dnie - bardzo lubię, ale wkurza mnie to, że od samego początku Tomasz i Emilka byli olewani, a na piedestał wyniesiono Agnieszkę. Mam żal do autorki, że tak potraktowała te dzieci.
      - Olaf syn Auduna - coś w stylu męskiego odpowiednika Krystyny - interesująca lektura, choć męcząca także ze względu na bohaterów
      - Córka Wikingów (Vera Henriksen) - podobna do Krystyny, tyle że dzieje się w czasach przejścia z poganizmu na chrześcijaństwo, brak głębi psychologiczno-etnograficznej, główna bohaterka wkurzająca, ale ogólnie przyjemnie się czytało
      - Ptaki ciernistych krzewów - ciekawe dla całego tła historyczno-geograficznego, ale postaci irytujące

      Sagi skandynawskie (małe książeczki) - jakieś 20 lat temu był na to boom i co chwila wychodziły nowe serie, dodawane np. do "Faktu". Moja ciotka była ich namiętną czytelniczką, więc przy okazji i ja przeczytałam jedną z takich serii, a pojedyncze tomiki z innych. Wszystko było na jedno kopyto, więc przeczytawszy jeden cykl, zna się wszystkie.
      • przymrozki Re: jakie sagi 03.05.26, 18:57
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > - Forsytowie - kilkukrotnie się przymierzałam, nie zdołałam przebrnąć dalej niż
        > pierwszy tom - koszmarne nudziarstwo, bohaterowie w większości męczący, pisarz
        > miał za wysokie zdanie o swoim dziele

        Dalej jest lepiej, moim zdaniem, ale też nie byłam zachwycona.

        > - Noce i dnie - bardzo lubię, ale wkurza mnie to, że od samego początku Tomasz
        > i Emilka byli olewani, a na piedestał wyniesiono Agnieszkę. Mam żal do autorki,
        > że tak potraktowała te dzieci.

        O ile z Emilką zgoda, to akurat Tomaszek olewany nie był. Wręcz przeciwnie. On był literacką przestrogą, dlaczego nie należy upragnionych i wyczekanych synów zbyt hołubić. Bo potem schodzą, huncwoty, na złą drogę i rodzina ma pociechę tylko z córek - z Agnieszki, bo taka światowa i wyjątkowa oraz Emilki, bo zostanie na gospodarce.

        > - Olaf syn Auduna - coś w stylu męskiego odpowiednika Krystyny - interesująca l
        > ektura, choć męcząca także ze względu na bohaterów

        Fakt! Druga saga tej samej autorki. Była jeszcze trzecia - Gymnadenia (najsłabsza, moim zdaniem, bo to już było całkiem na jedno kopyto).



        • tygrys_dziure_wygryzl Re: jakie sagi 03.05.26, 20:01
          O, nie słyszałam o Gymnadenii, chętnie przeczytam, bo bardzo lubię Undset.

          Mimo Twojej opinii chyba nie zmuszę się do kontynuacji Forsytów, ci ludzie są potwornie nudni, a autor masturbuje się do Ireny która również jest potwornie nudna.

          Jeśli idzie o Agnieszkę, to ona wydaje mi się ofiarą tego, że autorka miała masę tematów do poruszenia i wcisnęła to w jedną postać, zamiast jakoś porozdzielać (może tylko ona była godna to nieść, nie wiem).
          • briar_rose Re: jakie sagi 03.05.26, 20:17
            tygrys_dziure_wygryzl napisała:

            > Jeśli idzie o Agnieszkę, to ona wydaje mi się ofiarą tego, że autorka miała mas
            > ę tematów do poruszenia i wcisnęła to w jedną postać, zamiast jakoś porozdziela
            > ć (może tylko ona była godna to nieść, nie wiem).

            Agnieszka to alter ego autorki - wtedy jeszcze Maria Szumska. Klimaty Sarbinowa autorka przeniosła z rodzinnej miejscowości - z Russowa. Kaliniec to rzecz jasna Kalisz. Muszę przyznać, że też nigdy nie zdołałam Agnisi polubić: taka mądra, taka zdolna, taka genialna...
          • przymrozki Re: jakie sagi 03.05.26, 20:32
            tygrys_dziure_wygryzl napisała:

            > O, nie słyszałam o Gymnadenii, chętnie przeczytam, bo bardzo lubię Undset.

            Bardziej jednowątkowa i moralizatorka niż "Krystyna" i "Olaf", ale jak lubisz Undset, to polecam. Najwyżej trochę pozgrzytasz zębami na słodkość morału.

            > Mimo Twojej opinii chyba nie zmuszę się do kontynuacji Forsytów, ci ludzie są p
            > otwornie nudni, a autor masturbuje się do Ireny która również jest potwornie nu
            > dna.

            Słusznie, nie nurzaj się w nimiłej sobie lekturze, skoro jest tyle miłej. Zresztą, osobiście uważam, że bez Forsytów w historii przeczytanych książek spokojnie można żyć życiem kulturalnym i nigdy nie poczuć, że czegoś człowiekowi brakuje.

    • briar_rose Re: jakie sagi 03.05.26, 18:24
      O, Saga o Ludziach Lodu <3 Czytałam pod koniec gimnazjum oraz w liceum, teraz po latach postanowiłam do nich wrócić Wrażenie po ponownym czytaniu po takim czasie? Nie żałuję, że wróciłam do sagi. Jakieś ostatnie 20-15 tomów prawie w ogóle nie pamiętałam, więc czytało mi się jak nowe książki. Dziwne także, że niektóre tomy, które wtedy oceniłam słabo (np. „Dom w Eldafjord”, „Nieme głosy” czy „Córka hycla”) teraz mi się bardziej podobały, a kilka, które zachowałam we wdzięcznej pamięci (np. "Zamek duchów", „Martwe wrzosy” czy „Dom upiorów”) teraz mi się wydawały naiwne i gorsze. Ale to ciekawe doświadczenie jak może się przez lata zmienić gust i być może wrażliwość na pewne sprawy. Na pewno też odbieram niektóre historie inaczej. Np. związek Ulhvedina i Elisy. Jako nastolatka uważałam tą historię za bardzo romantyczną. Z perspektywy dorosłej osoby zdecydowanie nie...
      • tt-tka Re: jakie sagi 03.05.26, 18:52
        O, tez sobie poczytalam (nie wszystko, niektore tomy) po latach, i tak, inny odbior... ale nadal jest to czytable :)
        • briar_rose Re: jakie sagi 03.05.26, 19:02
          Mnie wybitnie nie leżał wątek Cecylii i Aleksandra, a raczej jego rozwiązanie (poprowadzenie wątku w ten sposób może tworzyć iluzję, że z homoseksualizmu można się było uzdrowić). Można to było chyba rozegrać inaczej, chociaż może zbyt wiele oczekuję od książki napisanej czterdzieści lat temu, jeszcze w innych czasach. Jeśliby spojrzeć na nią z takiej perspektywy, to Sandemo była naprawdę odważna, kreując taką postać i poświęcając jej seksualności tak dużo czasu. Niestety, wątek zestarzał się naprawdę źle.
    • fionnuala Re: jakie sagi 03.05.26, 20:21
      "Sagę o Ludziach Lodu" lubię i traktuję jako guilty pleasure. Co do dzieł, o których jeszcze nikt nie pisał" Maria Nurowska napisała "Wiek samotności" (inna nazwa "Panny i wdowy", w oparciu o serial chyba), 6 pokoleń pań Lechickich. Przeczytałam stanowczo za wcześnie, literacko dziś oceniam tak sobie, postacie potraktowane imo powierzchownie, ale jest w tym jakiś urok. Pierwsza, Ewelina Lechicka, to córka powstańca listopadowego i pojechała na Syberię za kochankiem - powstańcem styczniowym. Ostatnia - Zuzanna - remontuje rodowy pałac, odzyskany po przemianach ustrojowych.
      • briar_rose Re: jakie sagi 03.05.26, 21:36
        fionnuala napisała:

        > "Sagę o Ludziach Lodu" lubię i traktuję jako guilty pleasure.

        Mnie bardzo przeszkadzało, gdy autorka wplotła samą siebie w świat opowieści. Naprawdę, wątek autobiograficzny jest tu absolutnie zbędny, wręcz rażąco niepotrzebny. Takie to egocentryczne było i niewiele wnosiło...
        • fionnuala Re: jakie sagi 03.05.26, 21:56

          > Mnie bardzo przeszkadzało, gdy autorka wplotła samą siebie w świat opowieści. N
          > aprawdę, wątek autobiograficzny jest tu absolutnie zbędny, wręcz rażąco niepotr
          > zebny. Takie to egocentryczne było i niewiele wnosiło...

          Dla mnie zaczęło się sypać od momentu wplecenia wątków tych wszystkich Lucyferów, demonów itd. Plus Tengel Zły ostatecznie okazał się bardzo słaby i głupi, tym bardziej, że za przeciwników nie miał najostrzejszych kredek w piórniku Ludzi Lodu.
          Ale naprawdę mam sentyment. Do tego stopnia, że na facebookowej grupie "Saga o Ludziach Lodu" co jakiś czas wrzucę fanfika, jak chcę się odstresować.
    • przymrozki Re: jakie sagi 03.05.26, 20:58
      O, to mi jeszcze przypomniały się (z chyba niewymienionych):

      1) "Silva rerum" Kristiny Sabaliauskaite; w ramach porównania z Borejkami - tutaj postaci z wcześniejszych tomów w późniejszych są tylko wspominani w ramach tła, dzięki czemu nie zabierają akcji głównym bohaterom tomów późniejszych;

      2) "Ósme życie (dla Brilki)" Nino Haratischwili; tu w ramach porównania z Borejkami napiszę, że w "Ósmym życiu" podział na bohaterów (raczej) pozytywnych i (raczej) negatywnych też był arbitralny, a postaciom również z zadziwiającą częstotliwością wydarzały się rzeczy niezwykłe (niezwykłe kariery, niezwykłe przygody, niezwykłe bycia akurat w centrum historycznych wydarzeń). W obu sagach jest reż wątek magiczny, z tym że zamiast banalnej Natalii przeczuwającej awarie huśtawek i sygnał dzwoniącego telefonu, jest znacznie ciekawsza magiczna czekolada. A postać demoniczna "Ósmego życia" czekistka Ałła nie wiedzieć czemu wyobrażała mi się konsekwentnie z twarzą Ewy Jedwabińskiej, co może wynikać z faktu, że opisano je podobnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka