refiona
17.03.05, 16:47
... powieśc MM oczywiście. Ale umowmy się, że ten numer jeden przyznajemy
tylko JEDNEJ książce, OK?. Ja, po długim namyśle decyduję się na "opium w
rosole". I chociaż uwielbiam "Kwiat...", "Idę" to jednak Oscar goes
to "Opium":). Uważam, że jest to kawalek naprawdę porządnej literatury, która
mówi o czymś ważnym. Portret psychologiczny dziecka przekonywujący i
dogłębny. I na dodatek element zaskoczenia niczym w filmie "6 zmysł"
(zachowując proporcje). Nie wiem jak was, ale mnie scena, kiedy wychodzi na
jaw, że Geniusia to Aurelia, totalnie zaskoczyla przy pierwszym czytaniu.
Teraz jak to czytam, to dziwię się swojemu zdziwieniu, bo jest tam tysiąc
rzecz, ktore prowadzą na ten trop, niemniej tak właśnie było. Zatem "Opium w
rosole". Czekam na Wasze opinie. ps. mimochodem dodam, że pięćsetka minęła
tak niepostrzeżenie:), naszych wpisow oczywście. No nic, będziemy świetować
przy tysiącu:)