gat45 01.07.18, 09:02 najcieplejszy ponoć miesiąc roku w Polsce, ale chyba nie tylko. U mnie gorunc nieznośny. Otwieram lipień i uciekam znów do lochów. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 10:08 Ach i och ile ja sie futbolu naogladam. A ile dyskusji na temat to glowa boli. Przetrenowane mam szczeki. Czy to kwas mlekowy jak w lydkach od nart? Wesolego Lipienia kochani 😎 Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 10:52 Nie mam nic naprzeciwko, żeby lipień się dostosował do stwierdzeń Wikci Dzię! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 11:05 Tylko lipy już przekwitły, kompletnie... za to czerwce dopiero wyłażą, wszystko na odwyrtke... Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do maja a tu lipień. A pogoda wybitnie żeglarska, słońce i kumulusy w kształcie rozbudowanych kowadeł, spod których wylatuja mocarne młotki szkwałów, a ja jak ten głupek wciąż na suchym lądzie. Cześć Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 12:48 dla mnie całkiem górska ta pogoda a ja jak ten głupek wciąż na nizinach Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 13:45 A górska, górska... Jeśli chodzi o psikusy pogody, to wybitnie górska. Choć chwilami bardziej zakopiańska - z przodu Giewont, z tyłu Gubałówka, a w środku deszcz. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 13:48 A żeglarzom przypominam stare powiedzenie, jeszcze z kursu żeglarskiego: "cirrusy na niebie, pogoda się zje...psuje" Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:09 Oj, zje...psuła się, święte słowa. Ciemno. Lipiec podobno ma największą liczbę opadów. Dzieńdoberek. Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:30 Przed chwilą podlewałam całego psa wężem ogrodowym. Najpierw uciekał, ale potem dotarło, że fajnie jest być psem mokrym kiedy na świecie szleją celsjusze w wyższej strefie stanów alarmowych. Zażądał ponownego polania, otrząsnął się i poszedł do swojej kryjówki : ma taką pod zwisającą do ziemi winoroślą (pnącze, chyba winobluszcz to się zwie), specjalnie tego zwisu nie podcinam. To jest najbardziej zacienione miejsce w ogrodzie, niech se psina ma. Sama bym tam poszła, ale na razie idę pod trzeci prysznic. To nie jest temperejczer przyjazny Gatom. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:39 Tia.... moj pies tez zostal oblany. Ulewa.... rowniez Dziecko, ktore chcialo zebrac wisnie.... No, jak TAKI ma byc lipiec, to rownie dobrze moze byc listopadem Miłego! Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:49 Dziecię dopłynęło do drzewa? U mnie też bardziej listopad niż lipiec. Ale bez waluty. Mnie pasi. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 14:55 Jak już się pogoda spaskudziła (mam nadzieję, że chwilowo), to niechby i polało... Najstarsi tubylcy zaczynają zapominać, co to deszcz... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 17:00 Nam wyrastaja juz pletwy Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 17:22 Do życia w wodzie płetwy nie wystarczą, skrzela potrzebne. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.07.18, 19:40 O, to musze sprawdzic, co mamy Odpowiedz Link
gat45 Apostrofa błagalna 01.07.18, 17:55 Lipcu vel Lipieniu ! Zlituj się nad Gatem. Osiągnąwszy i przekroczywszy stateczną czterdziestkę powinieneś mieć dość rozsądku, żeby gradusy rozrzucać oszczędniej. Albo według klucza "każdemu według potrzeb". Weź więc zabierz ich trochę od Gata i leć z nimi do Czekolady czy Szkorbuta, które to docenią. Ja mam dość, Lipcu vel Lipieniu ! Błagam, zabieraj choć z 10 celsjuszków z powietrza, którym ledwie-ledwie dyszymy Gat z ziejącym Psem Tobiaszem Odpowiedz Link
myq1 Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 18:40 Biedni Gat i PT! 40 stopni to piekło, nie wyobrażam sobie! Osibiście przeżyłam 37 gradusów, kilka lat temu, akurat nasz blok był ocieplany. Ze współczuciem patrzyłam na pracujących w pełnym słońcu panów, do tej pory dziwię się, że nie pomdleli w tym upale. Gatu, 3mcie się, może do piwnicy się ewakuujcie. Życzę Wam potężnego ochłodzenia, tak z 15 stopni. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 19:42 Hmmmm 40 stopni to pieklo, hmmm Znaczy dobrze mnie przez lata ocenianio, zem istny dziabeł. Moje kudłate takze dziabły )) Odpowiedz Link
myq1 Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 20:12 Bałamuk się nie odzywa, a u nich powodzie. Bałamuku, hej hej, w porządku wszystko? Daj głos! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Apostrofa błagalna 01.07.18, 20:55 Ojojoj, gdzie Balamuk. 40 stopni to katusze, biedny Gat i jego pies T. Tubylec moze bardziej odporny. Ta pogoda to nie umie wszystkim dogodzic, ale juz wszystkich wk...wic to nie ma problemu. Odpowiedz Link
balamuk Re: Apostrofa błagalna 02.07.18, 07:35 asia.sthm napisała: > Ta pogoda to nie umie wszystkim dogodzic, ale juz wszystkich wk...wic to nie m > a problemu. Idealne podsumowanie! )) Daję znak życia: AUUUUUUUUUUUUUU. I to na razie tyle. Dziękuję za myśli, rzeczywiście znowu się ludziom powodzi, strasznie to przygnębiające. Bry. Odpowiedz Link
berrin Re: Apostrofa błagalna 02.07.18, 07:57 Balamuku, nie zatoń! Koleżanka przed pół godziną próbowała odpalić w naszym pokoju piecyk olejowy. Zorientowałyśmy się, ze coś nie halo, kiedy straszliwie zaczęło smierdzieć spalonym kurzem. Piecyk wyniesion do archiwum, kolezanka obrazona, bo żeby wywietrzyć czarowny aromat otworzyłysmy okna. Ptaki milczą, tylko krukowate słychać, ćwierkaczom ewidentnie sie nie chce. Cześć. Odpowiedz Link
gat45 lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:09 Horrorek był całonocny. W najchłodniejszym punkcie doby, czyli o 4 rano, mieliśmy trzydziestu trzech celsjuszków i na dodatek niemożebną parność. Tubylec najpierw znosił klimat z uśmiechem na ustach, ale późnym wieczorem mu się odporność załamała i przestraszył Gata, już przestraszonego ciężko dyszącym psem. Gat zamienił się więc w siostrę (żonę, kuzynkę) miłosierdzia i do 5 rano latał od jednego T do drugiego T z mokrymi prześcieradłami kąpielowymi - a żeby wyżąć takie duże ręczniki to normalnie siły trzeba większej niż gatowa. Okazuje się jednak, że strach dodaje mocy. Po piątej obu panom T oddech się uspokoił, Gat spojrzał jeszcze raz na prognozę pogody, odnotował ze smutkiem, że znowu zapowiadają słońce w pełni i celsjusze w strefach ryczących czterdziestek - i przycupnął wreszcie na drzemkę. Koło ósmej obudził Gata szum deszczu i lekkie wrażenie chłodu. Było 20 stopni. Teraz jest 22 i nadal leje. Co Gat myśli o bardzo poważnym Państwowym Instytucie Meteorologicznym i jego prognozach - nie powiem. Niegdyś otrzymane staranne wychowanie mi nie pozwala. Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:24 Ja wiem! Gat mysli zapewne, że kochane ludzie, specjalnie tak pisali o tych horrorach pogodowych, żeby niespodzankie jej zrobić!!! Co za szczęście, że juz sie nie gotujesz. Odpowiedz Link
myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:33 Cześć. Dobre wiadomości od Gata i Bałamuka. Mnie dzisiejszej nocy było jakby trochę chłodnawo, pewnie przez ten północny wiatr przy niskiej dosyć temperaturze. Berrin, z tym piecykiem dobrze wyzyć.szło, bo gdybyście go włączyły np. w styczniu, to koleżanka w ogóle okna nie pozwoliłaby otworzyć. Ona widocznie z tych, co lubią ciepły smród. Powietrza nie trza, to jej dewiza życiowa. Odpowiedz Link
myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:36 Z piecykiem dobrze wyszło, tak miało być, ale mój edytor tekstu lepiej wie. Odpowiedz Link
eulalija Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:52 Na temat edytorów nie będę się wypowiadać. Jak Gat otrzymałam staranne wychowanie. Biała noc za mną. A jak była okazja trochę w miłym chłodku odespać to panowie od gabarytów przyjechali i hałas niemożebny uczynili. Witam. Odpowiedz Link
franula Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 11:57 ja też mam nieprzespana noc ale bez udziału pogody niestety koza ma tu swój udział. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 12:51 Gatu, gdzie ach gdzie posłałaś byłaś swoje celcjusze? Tutaj nie doleciały i dzisiaj postanowiłam chodzić w swetrze, a ma trzy warstwy na sobie i w cale nie jest mi nadmiernie ciepło. Ciekawa rzecz z tymi kozami, jedne odchodzą drugie przychodzą. Miłe uczucie pustki nie trwała zbyt długo. Nic, nic, trzeba trochę popracować nad pozbyciem się tych aktualnych i jakoś to będzie. A w piątek Amsterdam, hell yes Odpowiedz Link
ewa9717 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 13:05 Kozom i powodziom dajemy stanowczy odpór! Gat nie powinien złorzeczyć, lecz dziękczynnić, że przez pomyłkę pogodowej instytucji ma ochłodę i deszcz Ja mam niewiedomoco jakieś: jak słonku się uda wyjrzeć, momentalnie upał, a jak go zaś chmura najdzie, zimnawo... Ile czereśni dziennie mozna zjeść? A jeszcze maliny, agrest na gwałt trza rwać, wiśnie opadają, porzeczki gotowe... Ludzie, żeby tak choć krzaczuszki kotletomielonne Bry. Odpowiedz Link
myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 13:29 Ewo, fajny pomysł. Też bym miała na balkonie takie krzaczuszki z kotlecikami, rozumiem, że usmażone te kotleciki by się zrywało. A w drugiej skrzynce te pomidorki, które zamiast korzeni mają kartofle. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 14:32 I jeszcze fasolka szparagowa, już dzisiaj zerwana, pycha Dobrze, że nie mam nadmiaru czasu plus dobre wychowanie, nic sobie z chłodu nie robiłam. Korzystałam i kurcgalopkiem działkę odgruzowywałam Teraz dalej jest sucho ale bez chwastów. Wróci zapowiadany gorąc to chyłkiem będę się przemieszczać Gat odżył, deszcz potrzebny i to cieszy, a wszelkie kozy od chmielewszczanek a sio. Dobrego lipca. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 02.07.18, 18:44 Rukola, roszponka i maslowa, do tego groszek cukrowy - ale to wszystko sobie na biezaco idzie. Agrest zerwany , czesc w charakterze ciasta imieninowego, nawet zjedzony, a rezta - zamrozona. ale porzeczki i wisnie... Czemu one nie chca kulturalnie spasc i czekac, ja bym rozlozyla plachte pod drzewami, jak przy oliwkach.... Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 07:02 Ja dzis badam sprawe moreli i wiśni. Ukochane najbliższe wyjechały na Hel, zostawiając mi do ogarniecia poza dwoma ukwieconymi lokalami także działkę. Dobrze, ze pada, to przynajmniej tam nie musze popylać ze szlauchem... A rzecz nie w tym, ze mam coś do kwieciecia czy drobnych usług wodno-ogrodniczych, tylko w tym, że a) jeden lokal jest na Dolnym Mokotowie b) drugi lokal jest na starej Ochocie c) działka jest na Okęciu d) ja pracuję na Powązkach e) w domu na Nowym Mieście czeka pies, który ma priorytet najwyższy i nie ma mowy, żebym dokądkolwiek pojechała prosto z pracy f) w sezonie urlopowym mój szef nie bardzo chce żebym wychodziła po legalnych ośmiu godzinach w pracy, czyli o 14.30... Zaś Osobisty nawet po zatrudnieniu mu asystenta pracuje 8.00-20.00 (znaczna poprawa, bo juz nie 8.00-22.00) i do podlewania czegokolwiek już sie potem nie za bardzo nadaje. Co tam, przertrwałam czereśnie i truskawki, przetrwam morele i wiśnie Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 LIPCOPAD 03.07.18, 07:55 Jak to ktoś wczoraj adekwatnie określił Spodnica dluga, bluza, kurtka, szal Mrrrróz Miłego! Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: LIPCOPAD 03.07.18, 09:33 Czekolado, podobno idzie ku słońcu i ciepłu. Układam sobie w głowie wszystkie zadania i zajęcia, jednocześnie próbując oczyść mózg z czegokolwiek, bo to podobno potem pomaga wydajniej pracować. Same nieścisłości, ale będę próbować, bo może w tym chaosie jest logika Odpowiedz Link
myq1 Re: LIPCOPAD 03.07.18, 11:25 Cześć. Berrin, pełna podziwu jestem dla Ciebie. Kiedy Ty odpoczywasz? Odpowiedz Link
berrin Re: LIPCOPAD 03.07.18, 12:15 Na urlopie w sierpniu W kazdym razie taki jest plan. Strasznie rozległa jest ta Warszawa... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 12:27 Berrin, jeszcze ksiazki zacznij pisac i calkiem jak Gurua bedziesz. To zadna aluzja , hhha ha, tak mi sieniezwykle intensywnie pomyslalo ....i co pomyslała to wklepała Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 22:10 Berrin, jeszcze ksiazki zacznij pisac i calkiem jak Gurua bedziesz. To zadna aluzja , hhha ha, tak mi sieniezwykle intensywnie pomyslalo ....i co pomyslała to wklepała big_grin Mam nadzieję, że to proroctwo Ci się spełni!!! A ja będę cierpliwie czekać na oficjalną, papierową edycję twórczości Berrin. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 12:48 Czyli pan pan i pan pies czuli się źle na zmianę pogody... Uff. To im teraz chyba lepiej. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 13:54 A moja siostra w Warszawie jest dzis w kropce w pod powaznym naciskiem. Szwecja gra dzis ze Szwajcaria, oba kraje beda szalec....a druda siostra z rodzina w Szwajcarii. I obie tej warszawskiej siostrze nakazalysmy rozwaznie kibicowac zeby na nia potem nie bylo. Tu juz sie wielkie szalenstwo zaczyna, juz sie zaczelo, a ja najpierw do dentysty musze zdazyc. No! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 14:33 Biedna siostra! Jaki mróz???? Jaki deszcz??????????????? Pornole sinawe, susza! Wią byłam dziś załatwiać sprawy i zlewy i nie zgadniecie, na jakiej ulicy mamy w pipidowku parafię (tak, tak, ja tam byłam!)! Gdańsk niegdyś dzięki bezmózgowi magistrackiemu miał ulicę Jaśkowa D., a u nas parafia na B. Warszwawy! Warszawo, jak masz na imię? Dzię! Udaję się! Odpowiedz Link
balamuk Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 18:33 Brawo Szwecja! A w Bochni widziałam tabliczkę z ul. Kazimierza W. Też oszczędnie. Cześć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 19:23 Wygralismy i sie plawimy. dobrze jest Odpowiedz Link
myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 19:39 Też się cieszę, że się cieszycie, Asiu. Może Szwecja zostanie mistrzem świata? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 03.07.18, 20:03 Mistrzem ma zostac Urugwaj! Zbieram mirabelki, jeszcze intensywniej, gdy zobaczylam na LokalnymRolniku sloik dzemu trusjkawkowego, 315 ml za 17,80. Rano w firmie ewakuacja. Najpiewr zawyl alarm, ale nim w trojke skonczylysmy rozwazac czy sie ewakuowac czy jednak nie - skonczyl wyc, wiec wrocilysmy kazda do siebie. I w tym momencie uslyszalam jak glowna ulica jedzie sobie i wyje straz pozarna. Na wyjaca na glownej ulicy straz juz nikt nie zwraca uwagi, bo stosunkowo czesto jezdzi sobie i wyje w kierunku na Kobierzyn. Ale w pada kolezanka po minucie i obwieszcza - straz! 3 straze przyjechaly! To chyba trza sie ewakuowac, bo nas potem wladza op...i, ze nie stosujemy sie do szkolen. No to byl argument i sie ewakuowalysmy. I stalysmy we trzy jak te matoly na przeciwko 3 wozow bojowych, w tym jeden z drabina i odzialem strazakow w pelnym rynsztunku. ale zaraz nadpedzila wladza, staralysmy sie zaprzentowac, co by nas zapamietala, a po kilku minutach pozwolila laskawie odewakuowac sie. To bylo smiesznie, a nie-smiesznie... Jak to z ta koza bylo? W minionym tygodniu mielismy "anonimowa" ankiete audytowa, a w najblizszy piatek - rozmowy audytowe, raczej juz nie anonimowe..... ech.... Odpowiedz Link
balamuk Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:00 Ajaj. Co to takie ankieta audytowa? Słonice wróciły. Podeschnie po powodziach. Proszę o szybkie kciuki, tylko na jakieś trzy godzinki. PS Trzymam za Szwecję. Skoro Islandii się nie udało, to Szwecja na mistrza. Cześć. Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:07 Szwecja na mistrza. Jestem za! Audyty sa niebezpieczne. Troskamy sie o Czekoladę. Ewakuacji prawdziwej, takiej ze strażą, to jeszcze w mojej firmie na nowej lokacji nie miałam. Miałam raz zanimśmy sie przenieśli, co było straszno-śmieszne, gdyż pracowałam wówczas w budynku typu Lipsk, stalowy szkielet plus szklana elewacja wypełnione rzeczami tak palnymi, ze w zasadzie pasuje tylko podsumowanie Guruy z notatek z narady ppoż: "Spłonie przed podpaleniem". W razie odcięcia drogi na dół kazano nam uciekać na dach, a ówczesny szef zamiast natychmiast wyrzucić ludzi z budynku, kiedy jeszcze schody się do tego nadawały, kazał nam zbierać akta w worki. Nie wiem po co, może w workach lepiej się palą. A potem czekaliśmy na dachu na straż. I nawet nie miałam okazji być z tego dachu ocalona przez przystojnego fajermena, bo ugasili w mig (kłęby dymu pochodziły z wewnętrznego śmietnika plus magazynu makulatury do zmielenia) i zeszliśmy potwornie zadymionymi schodami. A ewakuację szkoleniową na nowym miejscu zrobili nam raz. Fajnie było, bo zapowiadali ja przez tydzień, a potem na naszym piętrze nie zawyła syrena i przyleciał po nas oburzony bhpowiec, że mu ćwiczenia psujemy. A na dworze było wtedy -17 gradusów , idealne warunki do wyrzucenia wszystkich na godzinę na dwór. Teraz tylko robią co jakiś czas testy syren, czy wyją. No wyją, jak jakieś bardzo niezadowolone morskie zwierzę w sezonie godowym. A ja po zbiorze moreli i wiśni, po ogłowieniu róż, polaniu szlauchem całej działki, użądleniu przez niezidentyfikowanego stawonoga (nie szerszeń, bo bym zauważyła, nie pająk, bo nie zdrętwiałam, nie pszczoła, bo nie było żądła, a spuchłam, wot ciekawostka. Osa?), oraz prawie zleceniu z drabiny na dach. Ze z drabiny, to pikuś, najwyżej bym złamała ręke, ale że na dach, to już nie pikuś, gdyż ten dach ma lat pięćdziesiąt i zapewne po upadku nań spadałabym dalej w głąb domku i jeszcze potem musiałabym go naprawiać. Przywiozłam do domu tonę moreli (a dwie tony wyniosłam na kompostownik), wiecheć kolorowych marchewek i drugi wiecheć rudbekii i floksów. W trakcie, to jest w tramwaju, zastanawiałam się głęboko, na co mi ta mietła rozmiarów ministerialnej palmy, ale w domu, jak ja wstawiłam we wazon, to już wiedziałam, na co. Naprawdę, mogę mieć działkę i o nią dbać. Ale POD DOMEM!!! Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:15 moje drogie ogrodniczki bo widzę że zbiorowo macie tę piękną szajbę, a co pordziłybyście wrzucić na balkon do skzrynki, doniczek od wschodniej strony osobie bez reki do kwiecia? Clematisy padły nawet prezydent. Wsadziłabym na początku sierpnia, kawałek jest ocieniony kawałek nasłoneczniony ale ponieważ strona wschodnia to bardzo ciepło. dzień pogodowo zmierza zdaje się w kierunku 30 stopni, ale na razie przyjemnie miłego! Odpowiedz Link
balamuk Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 08:30 Portulaki przetrzymają wszystko, nawet mnie. I same się rozsiewają. Wiem, co to audyt, ale ankieta audytowa? Odpowiedz Link
franula Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 09:01 pewnie jakiś mizerny klient, no to takie tam anonimowe, czego nie powiesz pod nazwiskiem to możesz anonimowo uprzejmie donieść? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 19:19 To ankieta, ktora droga @ dostalismy od audytorow (nie mylic z aurorami!) "Anonimowa", gdyz na podstawie danych z kompa, mizernej ilosci pracownikow, za to o dosc charakterystycznuch cechach, ktore to cechy wymienic nalezy - bez problemu wiadomo kto co w ankiete wstukal... Odpowiedz Link
gat45 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 09:32 franula napisała: > moje drogie ogrodniczki bo widzę że zbiorowo macie tę piękną szajbę, a co pordz > iłybyście wrzucić na balkon do skzrynki, doniczek od wschodniej strony osobie b > ez reki do kwiecia? Clematisy padły nawet prezydent. > Co to znaczy "clematisy padły nawet prezydent"? Wiem, że mimo relatywnego ochłodzenia (tylko 32-33 stopnie, a o tej godzinie nawet tylko 26), to mózg mój nie działa na normalnym biegu, ale tego nie rozumiem nawet po wielokrotnym zastanowieniu się. Ratujcie Gata ! Odpowiedz Link
balamuk Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 09:48 Może taki: sklep.clematisy.pl/clematisy/71-clematis-the-president-wielkokwiatowy-prezydent-w-ogrodzie.html Odpowiedz Link
czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 10:04 Ja na wschodni balkon wystawiam wszystkie domowe i pracowe kwiatki. I zaczyna brakować miejsca. Do tego ziola wszystkie doniczkowe, tez zaczyna brakowac miejsca. Na poludniowym zas nie ma nic, bo albo wszystko zasycha, albo- wrecz odwrotnie - wszystko gnije.Wiec jako dekoracja roslinna wystarcza bluszcz. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 10:35 Mój balkon to chyba zachodni jest, co nie zmienia okoliczności braku na nim roślinności. Nam nawet trawnik pada. A jutro pojadę odwiedzać Holendrów, z tym że najważniejszym aspektem tych odwiedzin jest brak dzieci Nas ćwiczebnie ewakuowali całkiem niedawno. Na zewnątrz było ze 30 stopni i zasadniczo wszyscy szukali plam cieniowych. Walczę sobie tak po cichutku ze światem, ale okazało się że zapomniałam wysłać deklaracji podatkowych. Są przygotowane w programie tylko musze jeszcze potwierdzić, że ja to ja i jakoś mi od dwóch dni nie idzie Odpowiedz Link
myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 10:48 Cześć. Berrin napisała: kazał nam zbierać akta w worki. Nie wiem po co, może w workach lepiej się palą. Ómarłam. Znowu się ma na upał. Odpowiedz Link
eulalija Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 12:12 No niestety Bluzeczko. Z żalem to stwierdzam i idę przygotować lochy na dłuższy pobyt. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: lipienia ciąg dalszy... 04.07.18, 20:11 Właśnie obejrzałam prognozę pogody. Najstarsi tubylcy nie pamiętają, kiedy ostatnio padało, w tym i w przyszłym tygodniu też nam nie wieszczą... Czór... Odpowiedz Link
balamuk Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 06:51 Bo właśnie wszystko jest u mnie. No nic, płynę do pracy. Cześć. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:01 U mnie prognozy coś na jutro obiecują - obiecanki, cacanki... Póki co, lecę działkę podlewać. Fasolka ma swoje wymagania Dobrego dnia Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:26 Upał już od piątej. No bez przesady, nie mam jak się zamknąć w piwnicy... Pocieszamy się, ze przynajmniej dzis nasza ukochana pracowa podpora departamentu nie znajdzie powodu, zeby nie otworzyć okna, no zimno jej nie będzie... Część. Odpowiedz Link
gat45 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:10 W nocy ulewny deszcz przepędził PT z balkonu, na którym sypiał w te upalne noce. Oczywiście deszcz NIE przewidziany w wieczornej prognozie, która najbliższe opady lokowała gdzieś za 6-7 dni, po załamaniu się fali upałów. Teraz mamy 19 stopni i ołowiane niebo, same chmury. Prognoza - do 26 w ciągu dnia, więc wydaje mi się, że jest ziąb. PT śpi smacznie na posłanku u stóp mojego wyra, ale nawet we śnie wydaje się żwawszy. Chyba zerwę z prognozami pogody, bo oni sobie kpiny robią z ludzi i zwierząt. Ja wieczorne pranie zostawiłam na sznurkach w ogrodzie ! Dwie kołderki trudnoschnące akurat ! No nieeeeeeee.... Ale lepiej niech już będzie te 26 celsjuszów raczej niż o 10-12 więcej. Najwyżej dosuszę sztucznie. Trudno, gościnne kołderki nie będą miały tego zapachu siana i świeżego luftu, którą to woń uwielbiam w pościelowych szmatkach. Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 07:54 He... lepiej 20 st i ulewa niz 35 i susza, tak sądzę, zwłaszcza, ze siedze w środku Niziny Mazowieckiej a nie na miłosierniejszym pod względem czynnika chłodzenia wiatrem Pomorzu. A trawniki, poweselałe po ostatnich deszczach, znowu wchodzą w fazę chrzęszczenia. Pranie - w mieszkaniu - prawie mi wyschło wczoraj w trakcie wieszania... Odliczam kolejne konewki. Wtorek - Okęcie. Wczoraj - Ochota. Dzisiaj - Mokotów. Dolny. W międzyczasie moje własne mieszkanie i hortensje i rododendrony pod oknem, oklapłe kompletnie razem z magnoliami. Nawet ciepłolubnym drzewom jakoś za sucho... A do tego Spaniella ma od upału i gwałtownego linienia łojotokowe zapalenie skóry i musze ja kapać i piankować, co nawet nie jest bardzo kłopotliwe, tylko że to bydle uwielbia pianę! Zjadać, konkretnie. Jak pianka, może być z mydła, może byc z mleka, może być z szamponu leczniczego, to kłapiemy paszczęką, żeby ją pożreć w calości... Moja siostrzenica nazywa Spaniellę Pożeraczem Chmur. To przez to tak sucho? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 08:18 Ojojoj! biedna Spaniella! Trzymam kciuki, by szybciutko jej przeszlo! Podlalam wczoraj uprawy, jak skonczuylam - poczatek byl juz sucutki... ale jest "smiesznie" - jest sucho, od ziemi, sloneczko ŚWIECI, i jest... lodowaty!!! wiatr. Bez kurtki jeansowej sie nie obejdzie... No, ale - było gorzej... Miłego! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 09:08 O, proszę. Też lubię Białołęcką i jej smoki Odpowiedz Link
felis2 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 10:30 Małż wykazał się genialnością i pod owocowe krzaczki pozakładał podlewanie kropelkowe. Teraz bawi się elektrozaworami, jak się już wybawi, to zamiast latać i przekręcać wajchy będzie sobie klikać w aplikacji. Przekręcanie wajch nie jest wprawdzie uciążliwe, ale zabawę z instalacją ma przednią Zwierzyniec rozsądnie zalega w cieniu, nawet Florek zlazl ze słońca. Pies się w ogóle nudzi. Wyciąga wtedy swój sznurek-szarpak. Ale szarpać mu się nie chce więc sobie stoją z Juniorem, każdy trzyma swój koniec sznurka, postoją trochę, potem pies wywala się brzuchem do góry i po należnej porcji pieszczot kładzie się gdzieś, żeby odpocząć. Odpowiedz Link
franula Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 10:47 to zachowuje sie jak nasi piłkarze i Japończycy na meczu, też im się nie chciało szarpać.. odliczałyście kiedyś godziny do urlopu? ale nie 3, 2, 1 tylko jeszcze 85 h roboczych do urlopu.... Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 11:21 Ja odliczałam. A w koncówce, to jest w ostatnim tygodniu, to juz odliczałam minuty... 2400 minut, start... O rany... 172 godziny robocze mam do urlopu, policzyłam... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 12:32 > Moja siostrzenica nazywa Spaniellę Pożeraczem Chmur. To przez to tak sucho? To jest codziennego uzytku poezja najwyzszego lotu. Jakos swiat bardziej zrozumialy sie robi. Odpowiedz Link
myq1 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 14:30 Cześć. Spaniella pożarła chmury i nad moim miasteczkiem. Gorąco. Odpowiedz Link
gat45 Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 14:39 Aha. Czyli Spaniella pożera chmury, a potem je wysikuje u Bałamuka, a dzisiaj także u mnie. Czy ja mówiłam, że będę musiała dosuszyć kołderki ? O nie, ja musiałam je ponownie wsadzić do pralki i odwirować na 1400 obrotów. Pojemna ta Panna Spaniella. Odpowiedz Link
berrin Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 14:51 Hej! Nie wszystko na biednego psa! Sama by nie dała rady! Odpowiedz Link
franula Re: lipienia ciąg dalszy... 05.07.18, 15:37 Zejdźcie z psa biednego, sama chciałaby zostać czymś oblana... Musiałam dziś kilkukrotnie posłużyć się terminem Laboratorium Długości i wielki wysiłek sprawiło mi dopilnowanie żeby nie było Długoszcza... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 12:22 Zaczynam kota dostawac, czyli z cyklu wszystko tylko nie.... No wiec!: Jechalam sobie do pracy na totalnym zadooopiu tramwajem, w calym tramwaju moze z 10 osob na krzyz, moj przystanek jest przedostatni. I nagle sie zorientowalam, ze przede mna siedzi panna majaca na stopach takie cóś bordowe i brokatowe, nieco wyzej jeszcze w strone lydki "sznurowane". ale przede wszystkim chodzi o ten obcas - min 15 cm, cieniuska szpila. O 5. 30. Strasznie zalowalam, ze musialam wysiasc, bom ciekawska, i chcialam sie dowiedziec gdzie to panna sie w takim obuwiu udaje . Np do mojego miejsca pracy musialaby przedrzec sie przez kamienisty ugor badz trawiasty stromawy strok. Ale niestety niestety niestetety pojechala ku ostatniemu przystankowi... www.eobuwie.com.pl/sandaly-eva-minge-burgos-3n-18sf1372311es-803.html Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 17:11 A "sznurowane" to jakie? Przy okazji - kiedy jeszcze chciało mi się chodzić na obcasach, najwyższe miały 11-12 cm. Więcej - fizyczna niemożliwość. No ale ja mam 36, przy 40 te 15 cm pewnie jest ok. Berrin, mnie Spaniella może sikać, podrap ją za uchem od ciotki. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 17:34 Też chcę siknięcia Spanielli. Kochane psiątko. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 18:20 no takie paseczki oplatajace noge od kostki w gore. Wiesz, ale to nie chodzilo nawet o sam obcas, sama (37) aktualnie posiadam prawie 10 cm, moze 8-9 cm, nie chce mie sie szukac centymetra ) obcas-koturn w klapkach i uwazam owe klapki za najwygodniejsze po swiecie, ale schodac po stoczku - wolalabym boso. starosc tez nie pozwala mi ganiac w cieniusienkich szpilkach (cienkosc jak na fotce) wysokiej na te 10 cm, nie wiecej... Czolenka ktore aktualnie posiadam maja stabilny obcas (niestety) gora 5 cm.... Mnie zafascynowal ten bordowy brokat o 5.30 i ten cieniuski !!! obcasik (stopka nie wygladala na 40, nawwet nie na 39) oraz mozliwosc dreptania po istniejacej nawierzchni. ale ok, ja tez mam prawo miec glupie skojarzenia o 5.30 ) Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 18:47 Skojarzyło mi się: Opuściłam barak, z trudem przelazłam przez kamienistą ścieżkę w błocie i z równym trudem zeszłam po zrujnowanych schodkach, odruchowo chroniąc szpilki. A może ta obywatelka po prostu z imprezy wracała? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 19:11 )) tramwajem?? Ja nie wnikam "skąd", mnie szalenie interesowała gdzie, a nawet bajbardziej niż gdzie - któredy ) Naprawde, podejrzewam, ze gdyby nie grant - pojechalabym ten jeden przystanej dalej. No, ale jutro autko, wiec bede rozsadnym kierowca ) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 05.07.18, 20:46 Gdyby Spaniella zechciała u mnie - czym chata bogata! Bry. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 07:45 Pies chyba znowu chmury zeżarł, jak nie patrzyłam. Moge jej potem sugerowac lokalizację, ale i tak w zasadzie siknie, gdzie chce. A ja chcę spać i mam plan iść spać jak wrócę po pracy. Bo ja jestem szalenie konsekwentna. W sensie - wczoraj tez taki miałam, i przedwczoraj, o wtorku nie wspominając... Cześć. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 08:35 Liczniki wodne w pionie mi wymieniają. Więc w kranach brak wody, tej ciepłej też. A tu gorunc stuka do drzwiów. I do lochu nie można bo fachowcy przyjdą we właściwym czasie. Foch. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 09:31 Po wczorajszym upale dziś sino od rana, marne 20 na termometrze i brak nadziei na deszcz... Bry. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 09:39 Czy Spaniella mogłaby spozywac w Kraku?? Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 10:37 Wrrrr, ciaf, ciaf.... poszła chmura dołem. jak zwykle. Czekolado, poślij ją do góry (mapy) biorę z całym dobrodziejstwem. Kawałek Ewie podrzucę Eulalijo, może ekipa na akord pracuje i szybko im pójdzie ? Oby. Dobrego dnia. Bardzo rano ujrzałam przesłany mi skan świadectwa szkolnego. To najcudowniejsze świadectwo na świecie. Wzruszyłam się. Sorry, ze bez podawania loginów będzie. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 11:51 Moze to kwestia tego, ze wlasnie wrocilam z rozmowy audytowej, ale... to co napisala Senka jest tak tajemnicze, ze az nic nie zrozumialam Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 12:55 ja też nie 83 h do urlopu (robocze 3 do weekendu a przede mną trudne spotkanie ble Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 13:12 Cześć. Trochę chmurek, gorąco. Tajemnicza Senka, to prawda, ale dobrze obejrzeć najcudowniejsze świadectwo. Kiedyś u nas zmieniali wodomierze. Przyszło trzech panów, zepsuli zawór, zakręcili więc główny zawór w piwnicy i cała klatka nie miała wody. Inna ekipa po nich poprawiała, ale co przeżyliśmy, to nasze. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 14:05 No to strzelam: wnusię Senki? Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 15:02 Mam już wodę. Ciepłą też. Do poniedziałku. Bo potem w ciepłej przerwa do piątku wieczorem. Kolejny FOCH. Też bym wnunię obstawiała. Ale tajemnica to tajemnica. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 17:37 Senki, wnusie?? A nie dziecie?? Ja mialam napisac wlasnie, ze nie ma to jak piekne,ba! nie musi byc piekne, grunt, zeby promocje dostalo kontynuuje, nie ma to jak piejkne swiadectwo dziecka swego Burza przeszla, teraz leje, Ryska sie obrazila, gdy wgonilam ja do domu z balkonu. Pies, ktory wyglada jak zmokla kura i jeszcze sie otrzącha.... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 20:38 Nie kochane, nie wnusia ( posiadam jedną), która zakończyła rok szkolny w normalnym terminie Dot. dorosłej osoby, która - dawno ukończywszy studia - szkoliła się w innym zawodzie. Za to dla Niej podziw i najwyższy szacunek. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 06.07.18, 21:14 A, czytałam na sąsiedzkim forum. Ważne, że chciało się jej chcieć, naprawdę godne podziwu. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 06:37 Świetna sprawa, podziwiam bardzo. Spokojnego łykendu. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 10:16 Zawsze podziwiam i bardzo szanuję ludzi, którzy chcą się nauczyć więcej. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 11:20 I ja! I ja! Tym bardziej, im bardziej mnie się nie chce Czyżby Yoma? Asia wróciła do siebie po świętowaniu? Dzię! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 12:52 Dzis znowu szalenstwo . O 16-tej kopiemy z Anglia. Juz trzewia bulgocza, ale fajnie jest. Dzię! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 13:10 POTRZYMAM WODNEGO KCIUKA, CHOĆ BEZ ZLATANKA Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 14:59 Masz racje, bez Zlatanka to nie to samo ale trudno, przeciez od samej jego nieobecnosci wcale nie musimy sie odkochac, nie? Zlatan i Beckham ponoc sie zalozyli o wynik. Ja znowu mam rodzine w Anglii tym razem i znow sie psychicznie terroryzujemy - na udry znaczy. Idzie sie przyzwyczaic ha ha ha . Oby tak dalej. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 16:09 Trzymam oba, zawodników i tak nie znam, więc mi nie stanowi. Szwecja górą! Od trzech godzin mamy burzę jak złoto. Walucianą i światłodżwiękową, cudmiód. Cześć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 16:52 Ajjjajajjjaj, pierwsza polowa na minusie. Natychmiast prosimy o wiecej kciukow. ps. nasza synowa akurat gosci u siostry w Anglii i tam jest wsrod rodziny szwagra. Same dylematy komu trabic, a jak trabic swoim to zdrowie zagrozone, bo jak sie ktos odwinie .... co ja plote, same przyjemne kibice. dokola. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 17:12 Trzymamy całą rodziną, Magdusia też. A kiedyś oglądaliśmy razem z teściem (teść zapalony kibic, ja - bo lubię teścia) jakiś mecz RO - PL i doszło do tego, że oboje z równym ogniem kibicowaliśmy OBU drużynom, śmieszne to było niemożebnie. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 07.07.18, 17:55 Dzieki kochane. Anglia jednak okazala sie lepsza, a ten ich bramkarz zupelnie nie do pokonania dzisiaj. Wszystko mu wychodzilo - gwiazdorzyl jak rzadko. Ciezko ale przegrac z mocnym nie wstyd. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 10:48 Aleście się zemocjonowały Ja anty kibic. Gorunc. Witam. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 11:13 Cześć. Sine chmury i ...nic. Gorąco. Dziś trzymam kciuki za pomyślny przebieg akcji ratunkowej w Tajlandii. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 11:25 O tak, za te dzieciaki to ja od poczatku trzymam, bardziej sie nie da. Musi sie udac. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 17:41 Deszczyk kropi, a na termometrze 22 stopnie. Kciuki trzymam za pozostałych w jaskini. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 18:00 Chyba cały świat (ten z dostępem do wiadomości) trzyma... Staram się wyłączyć wyobraźnię. Znowu zaczyna lać. Znowu zagrożenie powodziowe w połowie kraju, nie jest dobrze. Podmuchajcie w wolnej chwili, może odgoni. Cześć. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 18:29 Dmucham, coby powódź poszła won! Pffffffffffffffffffffffuuu Pfffffffffffuuu. Trzymajcie się! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 08.07.18, 19:03 Nawet wyłączona wyobraźnia rwie się do działania, niestety. U nas najstarsi tubylcy zapominają, jak wygląda zielona trawa... Bry. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 07:35 Takie dzieciaki... ale na razie... tfu tfu, odpukuję i takie tam... na razie czterech ocalonych! Spaniella po serii leczniczych kąpieli spuchacona calkowicie, wygląda jak wielki, samobieżny dmuchawiec (z uszami). Ale chyba pomogło. W ramach przekupywania jej po fakcie ("taka byłas grzeczna, taka dzielna...") poszły trzy paczki biszkoptów - i mam w poważaniu zdrowotnośc tego produktu dla psów. Przede mną taki tydzień, że w piątek będe sprawdzać, czy jestem żywa. A niewykluczone, że już we czwartek. Cześć. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 07:49 Trzym się. I melduj od czasu do czasu. Samobieżny dmuchawiec śliczny. Dalej leje i lać mać do czwartku... Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 08:42 samobieżny dmuchowiec cudowny melduj co dzień czyś nadal żywa. Ja nadal odliczam. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 08:53 Ufff, dobrze, ze chociaz ze sapniella lepiej! Ja wczoraj dokarmialam bratowego Coreya ogórkami ze słoja, wszyscy byli zdziwieni, jak to - to on TO lubi? No, zdziwienie. a skoro nikt wczesniej nie dal do przegryzienia? Ryska zarla wisnie, z pestkami. Tylko felus był na własnym zarełku. Ponoc 6 chlopców na powierzcni. Oby sie udało!! Wczoraj bajka na polu, czyli sloneczko w pełni, a dzis... szkoda gadac szaro-buto...... Miłego! Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 09:43 U mnie się zapowiada suchy kawał lata. Berin trzymaj się. Balamuku schnij. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 11:37 Hurtem trzymam kciuki. Na jutro przepowiadają u mnie jakieś opady, ale już straciłam wiarę... Bry. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 16:29 Wróciłam. Dzielnicę czerwonych latarni z mężem ogarnęliśmy będąc już w jej połowie (tzn. przez pierwsze pół nie do końca ona wyglądała jak w moich wyobrażeniach i nie byłam pewna czy już dotarliśmy do celu). Było super w ogóle i szczególe, bardzo mi zresztą atmosfera tego miasta odpowiadała i architektura. Teraz rozważamy jakby tu do Sztokholmu na wyprzedaże do pojechać, bo mnie bardzo COS kusi . Chociaż na razie powinnam w końcu kupić bilety do wyspiarskiej stolicy. Tylko musze jeszcze lokum dla psa zorganizować. Ciepło mi, dobrze. I do urlopu jeszcze tylko cztery dni. Odliczam. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 17:49 wyprzedaże ? kiedys sie do Londynu i Paryza na wyprzedaze jezdzilo Hmmm, cos przeoczylam Daj znac co i jak Szkorbutku. W czwartej do mnie Warszawa zjezdza, ciekawe czy o wyprzedazy wie. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 09.07.18, 19:15 Koleżanka z pracy jeździ (?) na wyprzedaże do Niujorka... S-L, napisz coś jeszcze o Amsterdamie! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 00:59 Piękna musi być Spaniella z takim futerkiem Ona w ogóle ma śliczną, bardzo jedwabistą sierść, wiem bo głaskałam i podziwiałam, a jako puchaciel musi być cudna i zabawna. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 07:31 Lubimy dmuchawce Armagedonu dzień drugi. Wdech! Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 09:06 Berrin podzielam. Wdech i liczymy. W minutach powiadasz... 4260.... Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 09:20 Trzymam za was kciuki dziewczyny. Ja udaję się do lochu. Brak ciepłej wody nie wpływa pozytywnie na moją kondycję psychiczną. Foch. Witam. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 09:46 Nie leje. Jeszcze. Za to już grzmi. Berrin, wsparcie duchowe łukiem Karpat! Cześć. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 10:56 Chciałam powiedzieć, że uważam za jakieś ogromne świństwo, że w maju i czerwcu pogoda była jak była, teraz też z reszta nie jest źle, a jak ja w niedziele z czwórką dzieci w rozstrzale 10-4 jadę nad polskie morze, to prognoza mówi, że od soboty ma padać przynajmniej przez tydzień. No żesz. Teraz to już chyba na prawdę ostatni raz jest. Bardzo lubię polskie morze, może nie sama wodę per se, ale plaże mi bardzo odpowiadają i wydmy, i trochę wiatru, i lasy, lubię po prostu, tak mam (nawet zimą lubię, to już chyba słabość pewna ). Ale ile można jeździć z dzieckami i nie mieć pogody? W przyszłym roku wsadzam ich do samochodu i obieram zagramaniczny kierunek. Jakieś propozycje? MA być ciepło, nie padać i żebym po powrocie miała jeszcze na życie . Wdech, wydech i uspokajamy umysł. A Amsterdam rewelacyjny, spróbuje kilka zdjęć wrzucić za chwilę, tylko będę musiała technologie zmienić, chcecie? W sumie w powietrzu czuło się taki spokój i luz. Ludzie nie biegli, siedzieli w parkach na trawie bez butów, i dobrze robili mojemu wewnętrznemu chi. Piękna architektura (z małażem jesteśmy fanami architektonicznymi, łaziliśmy więc z zadartymi głowami i podziwialiśmy). W dużej ilości, bardzo charakterystyczna czerwona cegła, ale nie zdarzała się też w wersji czarnej lub szarej. Niewiele wieżowców, chociaż też się kilka trafiło. Kanałów wszędzie pełno, ale co ciekawe nie śmierdziało z nich i zasadniczo nie były poodgradzane. Widocznie Holendrzy maja mało odruchów rzucania się bezpośrednio do kanału. W sobotę zresztą na tych kanałach było wiele łódek gdzie ludzie sobie piknikowali. Van Gogh mroczny i taki smutny, wiem że właściwie obrazy są odzwierciedleniem jego losów, ale powiem to wprost i odważnie narażając się na krytykę, no nie podobało mi się. Może pojedyncze wybrane okazy, ale w masie zrobił na mnie przytłaczająco pesymistyczne wrażanie. CO mnie bardzo zaskoczył (bo najpierw byliśmy w muzeum Vincenta) pozostali wielcy i nie znani szerszej publiczności twórcy niderlandzcy na jego tle wypadają nawet dość radośnie, a na pewno bardziej nasyceni w barwach. A domki dla lalek pierwszorzędne. No i te rowery. Byłam już w Holandii, wiedziałam że to podstawowy środek lokomocji, ale wciąż jestem pod wrażaniem. Ścieżki szerokie w dwóch kierunkach odrębne, specjalna sygnalizacja świetlna, podjazdy. Po ścieżkach rowerowych mogą tez poruszać się skutery. I to wszystko jakoś działa. Czy się da I w ogóle było super Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 11:17 Chcemy zdjecia. Podobno pod muzeum Vincenta mozna kupic autentyczne kopie jego obrazow. Widzialam dokument - fabryka podrobek - wszystko reka prawdziwych artystow z ... no wlasnie zapomnialam w ktorym kraju Azjii. Przypomne sobie... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 12:13 Na północy nie padało chyba od końca maja, morze na północy. Na dziś zapowiadali deszcz, na który jako jedna zbiorowa wielka kania czekamy. Na razie jest sino z domieszką brzyćkich filmów. Bry. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 12:29 Cześć. Berrin, trzymaj się! Szkorbucikowi zazdroszczę wrażeń w Amsterdamie. Gorąco i sucho. Miłego dnia życzę Szanownym. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 14:05 Oczywiscie najlepszy Van Gogh made in China. Czhy juz wam mowilam ze u nas krowy nie maja co jesc, łąka nie rosnie, nie ma co skosic. Rzeznie za to robia juz na akord, kolejka do rzezni. Buuuu, jakie to smutne. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 14:07 Huuurrraaa, wszystkie dzieciaki i trener uratowani. Jaka ulga !!!!! Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 15:00 Tak! Udało się. Wyprowadzili całą dwunastkę. Przyznam, że dla mnie to też duże uff. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 15:07 Teraz mogę się Wam przyznać, ze ja żyłam w przeświadczeniu, że oni ich wyciągnęli tak tuż po znalezieniu. I jak doczytałam tutaj, że to w cale tak nie było, to bałam się trochę zapeszyć oświadczeniem o treści jak powyżej i tylko tak nieśmiało podczytywałam. Dobrze, że już po. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 15:10 Wspaniała wiadomość. Dla organizatorów akcji i ratowników szacunek i podziw. Szkoda tylko, że jeden z ratowników zginął. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 16:11 U nas nic o zaginionym ratowniku je podaja - moze to nieprawda, moze sie znajdzie albo juz znalazl. Oby oby. Ratownicy na koncu wychodza. Lece sie doczytywac Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 16:18 Kurcze, zginal 38 letni Saman Khunan, ratownik na sluzbie. RIP Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 16:21 Jak cykali po jednemu, z których kady mógł się okazać ostatnim uratowanym, troszku mnie telepało, na szczęscie odespałam noc i obudziłam się na gotowe! Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 10.07.18, 18:13 Uff uff ufff no i bardzo bardzo bardzo Ratowmika zal..... Leje.... i wieje.... A - coz, ja tam sie bardzo bardzo ciesze, ze w maju i czerwcy, gdysmy byli w Bieszczsadch, pogoda byla bajkowo-wakacyjna! Przynajmnie tyle sie nam udalo! A nad morze, nasze polskie - z wlasnego doswiadczenia to tylko we wrzesniu - wtedy pogoda tez jak malowanie! Nooo, tyle, ze zdaje sobie sprawe, ze jak kto posiada w domu uczniow to raczej nic z tego.... Moze jednak sie uda? Moze znow sie w prognozach pomyla? Milego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 07:18 Maja być burze, a ja po pracy (kiedy to jest po pracy?) jade plisować Osobistemu kilt przed jego urlopowym wyjazdem. Ciekawe, o ktorej to bedzie... Wdech... Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 08:42 Czemu kilt? ja też wdech. Przełożeni zakładają, że posiadam dar bilokacji i będę na dwóch spotkaniach naraz. Deszcz - dawno niewidziane zjawisko. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 09:12 Coś pokropiło. Film dla dorosłych. Witam. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 09:32 Nieważne, czemu kilt, czemu plisować? Nie wierzę, że szkocki góral kilkaset lat temu plisował kieckę. Plisowane są dla mięczaków i wyglądają jak dla Barbie. Zamotany kocyk fajniejszy, zamotaj Osobistego, będzie super Znalazłam instrukcję: youtu.be/vEmES4-7kvc Nie tylko ładne ale i bardzo praktyczne. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 10:53 No dobra. Wyjasniam. Kilt to 6 m bieżacych wełnianego materiału w krate, jak trzeba. A zeby ułatwić zakładanie, ułozone posrodku fałdy zostana przeszyte raz (względnie dwa razy) po długości materiału, żeby tak zostało i zeby przy zakładaniu osobnik męski, do plis nienawykły, nie musiał układac fałdek za każdym razem. Takie ułatwienie. Czemu kilt - no, bo jak ktoś na LARPa (yyy... taka... przebierana gra terenowa...?) wchodzi jako część ekipy szkockich górali, to przecież nie w bojówkach Ja wiem, ze on znakomicie wygląda w kilcie, sama go na nim przez pare Orkonów motałam. Ale teraz juz na Jurę nie jeżdżę, gdyż juz mi sie nie chce robić za niańke dla kolejnych nieogarów, a jak jeździłam, to mimo solennych, samej sobie składanych obietnic, ze nie będe sie zajmowac cudzymi dziecmi ("dziecko" - jakież to szerokie pojęcie!) zawsze się łamałam i a to punkt pierwszej pomocy otwierałam, a to pracownię krawiecką, a to biegałam po terenie gry z woda i pilnowałam, zeby idioci pili i nosili cos na głowie... Więc Osobisty jedzie beze mnie - i uznał, ze woli miec te plisy jakos utrwalone I nie, nie będzie to wyglądało jak plisowana spódniczka dla Barbie, chodzi tylko o utrwalenie jedynie słusznego ułożenia. Sporran juz ma Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 11:24 Aaa, LARPy! Znam, znam. Namawiali mnie nawet na wymyślanie fabuł Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 11:41 Oj za długo wczoraj siedziałam, za długo. Teraz moja głowa pracuje jakby wolniej, tudzież w takim obłoku otumanienia. Żebym jeszcze coś sensownego robiła, to nie gupie filmy oglądałam. Nie cierpię netflixa, chyba go sobie odetnę. Chociaż istnieje cień szansy, graniczący z pewnością, że reszta domowników na taki układ nie pójdzie. Mam takie pytanie techniczne, myślicie, ze oni tak zawsze te kilty zakładali? Bo skoro nic nie noszą pod spodem, to już proces ubierania musiał być intersujący. Berrin, a jurajscy Szkoci górscy wkładają coś pod materiał czy dążą do jak najbliższego dopasowania do oryginałów? Deszcz. To kto wie co można robić z bandą dzieciaków na półwyspie helskim i w okolicach w deszcz? Zdjęcia mam na telefonie, muszę podłączyć telefona do komputera, żeby zgrać i umieść. Będą, w końcu . Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 11:00 Fascynujace, planuje zostac specjalistka od kiltow. W koncu jako garderobiana powinnam to umiec. Na samych koralikach daleko nie zajade. 7 m materialu mi potrzebne i duza podloga. Musze tez sobie przypomniec jak sie sari montowalo. jakby kupic jakis posredni material to moze te siedem metrow byc uniwersalne na kazda okazje kilt i sari. Sari z kocyka na zime albo kilt z jedwabiu na lato....z kieszeniami. Cudo. Zainspirowana jestem, moze modystka zostane na stare lata. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 12:00 No więc w kwestii bielizny podspodniej (podkiltowej?) jurajskich szkockich górali - Osobisty odżegnuje sie od tradycji trzymetrowym kijem, twierdząc, ze to by była fantastyczna metoda poobcierania sie krwawo i smiertelnie. Płócienne, lniane za przeproszeniem gacie uszyłam mu dawno temu, pare sztuk, żeby na zmianę i świeżo było, okazuja się nie do zdarcia i pasują do anturażu. Na troczki, wiązane z boku Płócienko, swoja droga, delikatne było niezmiernie, bo ze spranego prześcieradła. Asiu, na upały to mysmy testowali taka delikatną flanelke bez meszka, jak na dziecięce piżamki. Zrobiłam Osobistemu taka kopertową spódniczke, jak został orkonowym karczmarzem, żeby sie w portkach albo w wełnianym układanym kilcie nie rozpłynął z gorąca za patelnią. Wyglądała nieźle, nie grzała całkiem i była zdaje sie dośc wygodna, bo przez trzy dni gry w niej popylał bez słowa skargi. Tylko prosił, zebym tego nie nazywała kopertową spodniczką... Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 12:23 cudne, jak larp to już wszystko rozumiem (gupi komputer zmienia na karp) trzymajmy się chłopcy i dziewczęta Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 13:05 Spódniczka kopertowa, ślicznie A flanelka była w kratkę czy może w jakieś kaczuszki ? Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 13:09 W kratkę!!! Czerwona w szkocką kratę, zielono-granatową! Jak żyje, nie miałam piżamki w kaczuszki!!! Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 13:09 W sumie, przyszło mi do głowy, ze taka flaneka to może się jeszcze po domu pałętać. Swego czasu dość uciążliwym elementem wnętrz w mieszkaniu moim i brata, były różnego rodzaju miecze, tarcze, kolczugi, materiały na kolczugi i odpowiednie narzędzia, hełmy, miski i inne atrakcję. Do dzisiaj z tego okresu dziś pozostały mi zwoje materiałów. A w ówcześnie zamieszkiwanym lokalu na suficie uszczerbek od miecza, gdyż mój brat chłopina zaledwie około 1,90 w mieszkaniu o wysokości 2,40 próbował ćwiczyć jakieś obroty którymś ze swoich mieczyków. Minerwo, u Ciebie bywają tylko odpowiednie elementy umundurowania czy też jakąś broń alibo mały czołg można znaleźć? Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 13:19 Cześć. Berrin, ale dlaczego 6 metrów tego materiału? I dlaczego taki szeroki? Przecież te spódniczki krótkie są. Wytłumacz, proszę, bom niekumata. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 13:34 Bo to się: a) składa wzdłuż bez pół i szerokośc marteriału robi sie połowiczna; b) układa w fałdy na tyłku i bokach, co zjada bardzo duzo długości materiału, i tylko dwa założenia na przód sa niezaplisowane. Żeby, rozumiesz, taki jurajski Szot, miał luźno i mógł szrokimi krokami skałki zdobywać. Taki standartowy Szkot (jurajski też) brał 5-6 jardów materii szerokości 140 cm, a więcej, jak chciał mieć taki pas na skos przez pierś. Układał na ziemi, "plisował" cały środek, zostawiając tylko po bokach po ok 24-25 cali, podsuwał posrodku pasek, kładł sie na tym, zakłądał sobie na kopertę oba niezaplisowane kawałki na brzuchu, zapinał pasek, wstawał i wtedy to, co nad paskiem, opadało i robiło za druga warstwe kilta. Potem z niej robił ten zawichwost przez klate oraz kieszenie i insze dodatki. Musisz sobie wygooglać zakładanie kiltu, na yt są, strasznie ślicznie wyglada taki kiltowy, brodaty guru bez spodni, co się tarza po tartanie . Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 13:41 Dzięki, bardzo to skomplikowane. Tego z brodą i w gaciach zaczęłam oglądać, ale to nie na moje nerwy! Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 14:12 Obejrzałam taki filmik, gdzie facet sobie z tego niezaplisowanego materiału zrobił nie tylko kieszeń, ale i kaptur na łeb. Oryginalne. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 14:25 U nas, owszem, mundury i broń w dużej ilości, takoż cztery pary ogromnych butów, które zawsze znajdą sposób, żeby się wyrwać spod klucza i rozbiec po domu - ale przede wszystkim miliony-małpiliony naramienników, pasów, pasków, paseczków, troków, odznak, sznureczków, lamówek, guzików, guziczków, szlufek, naszywek... Mam wrażenie, że za każdym szwabskim oficerem zasuwał krawiec z całym warsztatem. Oczywiście na froncie, bo na tyłach zasuwało trzech. Nic dziwnego, że przegrali wojnę, dobrze im tak. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 14:55 Obejrzałam.Taki Szkocki góral to musiał mieć nie tylko niezły metraż chaupy, ale i kupę czasu rano na przyobleczenie się! Stanowczo bardziej wolę tak: www.google.pl/search?q=sean+connery+zdj%C4%99cie&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwjn7dW_ipfcAhUKFiwKHaEhDWAQsAQIJg&biw=1068&bih=595#imgrc=CIqTdxn2MYayjM: Wią? Padało! Od rana prawie do teraz! Nie była to ulewa, tak sobie dość niemrawo popadywało, no ale kilka godzin! Cud! Dzię! Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 16:04 A jak w takim szkockim domu było z pięciu chłopa i wszyscy chcieli się wyrychtować jednocześnie... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 16:24 U mnie dalej susza. Taki skromny kilt, a tyle fatygi przy nim, nawet nie przypuszczałam. Dzięki za wiadomości n/t. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 16:16 U mnie obiecywali cały dzień deszczu, a pokropiło delikatnie ze trzy razy po 10 minut. Może szkoccy górale mieli inną technikę zamotywania się. I na pewno dużą wprawę A impreza o rzut beretem (no, takim mokrym) ode mnie. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 16:29 Uwaźam, że sposób Berrin jest najskuteczniejszy. Pewnie dawniej Szkotki też swoim facetom życie ułatwiały. We własnym zresztą interesie. Wyobrażam sobie, że śniadaniowa owsianka gotowa, a tu czekaj, aż panowie się wyelegantują. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 11.07.18, 22:26 Zrobiliśmy ognisko z powodu pierwszy deszcz od hohohohohohohohohoho, a tu siurprajz: następna dostawa w większych nominałach! no, no! Senko, masz też? Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 05:16 Mam ! Mam ! Podlało. Co nie wyschło na wiór, to powinno odżyć. Jeszcze się czai, może coś dołoży. I pełną pierwsią można odetchnąć, z powodu rzezkiego powietrza. Dobrego dnia. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 06:36 Padalo, padalo, padalo Ryska plywala prawie na balkonie i obrazala sie, gdy sila wciagalo sie ja do domu. Teraz jakas wyspa slonca sie zrobila, ale... nieco dalej - leje Masakrrrrra! Miłego! PS O kiltach - sliczna sprawa! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 07:08 Kilt gotów, musze go tylko jeszcze dzis leciutko zaprasować, zeby się dawał łatwo składać. Ale najpierw prawie zasnęłam w metrze, potem uciekałam przed deszczem, potem jak zagrzmiało i błysło, to musiałam zrobić przerwę w obrzucaniu i plisowaniu (maszynowym, jednak jakoś nie znalazłam w sobie mocy ducha, żeby 15 metrów bieżacych szwów wykonac ręcznie), bo prąd tak sie przestraszył konkurencji, ze sie schował i go nie było przez pół godziny. Teraz przedostatni dzień nie-wiem-czego w pracy, wytrzymam tylko dlatego, ze nie mam innego wyjscia. Wdech! Cześć. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 08:11 Pewien przemądrzały nastolatek od początku wakacji wmawia mi, że przed północą to chodzą spać małe dzieci i mięczaki. I na pewno bez związku z tym zastałam wczoraj po południu mojego twardziela leżącego na podłodze z piesełem w objęciach. Czule przytuleni spali sobie zgodnie martwym bykiem. Zaczęło się od zabawy, turlania i zapasów, potem należało pieseczka podrapać po brzuszku, a potem w tej błogości jakoś im się razem odpłynęło Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 09:12 Czasem się człeku (i psu też) film urwie... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 09:26 Mamy zucha. To znaczy zuchnę. To znaczy jak się tam takie wpół do harcerki nazywa. Właśnie wyjechała na swój drugi w życiu obóz. Zarąbiście wyglądała w mundurze i z plecakiem mało co mniejszym niż ona sama, a nam teraz jakoś tak... bezchomicznie. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 10:22 Z okazji obozów Juniora robiłam za wyrodną matkę, kiedy przyznawałam się beztrosko, że wolę jak dziecko do mnie nie dzwoni. Proste, młody dzwonił wyłącznie jak miał jakiś problem, brak wiadomości oznaczał, że się dobrze bawi i wszystko jest w porządku. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 10:37 Tam nawet nie będzie gdzie naładować komórki, hi, hi, hi... Gdyby coś się działo, dziecko ma za sobą jak sycylijscy mafiosi ojca chrzestnego z całą potęgą komendantury obozu I ciotkę dwie wsie dalej, bo tak się złożyło. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 10:48 Uuuuu, to Chomik dzielny, już drugi raz! Własnie wczoraj mi koleżanka opowiadała o jakiejś dalekiej krewniaczce. Panna lat 14 wysłana do sanatorium (niedaleko) już pierwszej nocy zadzwoniła, ze ona tam nie zostaje i ekipa ratunkowa natychmiast wyruszyła. O tym, że rodzina niebogata musi pokryć koszty (dość wysokie, a byłoby gratis, gdyby panna nie histeryzowała) nawet nie mówię... Mnie się udało wyrwać po drugiej klasie podstawówki. W połowie turnusu zakład pracy przywoził rodziców z wizytą, co mnie martwiło, bo przepadł mi seans kinowy Lało (no, określenie może ciut na wyrost) całą noc, teraz sino. Naprawdę mogłoby padać nocą, a w dzień świeciłoby słońce. Chyba czas wprowadzić ten zwyczaj jaką ustawą? Dzię! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 13:00 Moj Bozie, kiedy to było jak Mała pojechała na swój pierwszy oboz - z karate. Komorki wydzielane byly na godzine, o ile dobrze pamietam 20-21. Nie dzwonilam, choc mnie mocno skrecalo, ale uprzejme dziecko sporadycznie dawalo znak, ze wszystko ok. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 12.07.18, 13:35 Cześć. Jako czternastolatka byłam w sanatorium w Kołobrzegu. Dyscyplina w nim była żelazna, w porównaniu z koloniami to był klasztor. Zawiadomić rodziców się nie dało, bo listy były cenzurowane. Po kilku dniach okazało się, że wszyscy się przyzwyczaili i zaakceptowali reguły w sanatorium panujące. Sześć tygodni zleciało i po powrocie matka mnie nie poznała, bo tam dawali 5 razy dziennie jeść. Odpowiedz Link
czekolada72 To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 06:16 Jedynie Ryska uszczesliwoina kolejnym ciągiem ulew.... Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 06:45 cześć. O matko i córko, niech sie ten tydzień skończy... Odpowiedz Link
franula Re: To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 08:13 Berrin zbiega się nam jak gacie w praniu niech sie skończy bo mnie szlag trafi Odpowiedz Link
se_nka0 Re: To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 09:23 Już,już dzieffczęta, piąteczek dzisiaj. Wytrzymajcie jeszcze chwilę. Zuch Chomik - jezdzilam na takie kolonie, ja stary harcerz jestem. Nie ma co porownywac dawniej a dzis ale co zobaczylam, to moje. Ewo, uchwalamy nocną uchwałe - jestem za Dobrego dnia. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 09:42 Ostatni dzień w pracy, ciekawe czy zrobię to co zamierzam czy jednak będę dokańczać w domu. Jakoś tak, coś mnie przytłacza. Miłego Odpowiedz Link
myq1 Re: To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 11:25 Cześć. Podoba ni się Ewciny projekt ustawy pogodowej. Popieram. Uważam, że następna ustawa powinna dotyczyć czasu pracy. Mianowicie, w upierdliwe dni czas powinien przyspieszać, czas urlopu zaś powinien się wydłużać wprost proporcjonalnie do potrzeb pracownika. Odpowiedz Link
franula Re: To jednak jest - lipcoPAD! 13.07.18, 15:40 wszystkim pracującym ku chwale Ojczyzny bądź Korporacji niepotrzebne skreślić przed urlopem w nadgodzinach czy po urlopie serdeczne wyrazy współodczuwania no ja też ale juz zamykam komputer i udaję się na weekend. Na urlop niestety jeszcze nie... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 13.07.18, 21:43 Internet się bawi... W tytule dowolnej książki zmień jeden rzeczownik na "pyton".A jak by było u nas? Całe zdanie pytona Pyton w pomidorach Nie-boszczyk pyton... Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 13.07.18, 21:58 Nawiedzony pyton i Pyton wszechczasów? Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 13.07.18, 22:27 Wszyscy jesteśmy pytonami. Pyton niebiański. Upiorny pyton. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 08:13 Uprzejmie zawiadamia się, że dzisiaj jest sobota. Tydzień się skończył. Wszyscy przeżyli? Niby mam fuchę, ale jeszcze niepotwierdzoną na 100%, więc tak sobie siedzę bezrobotnie. Na przeciwpołożnym bloku siedzi sroka i wrzeszczy. Paskudnie dosyć wrzeszczy, a taka ładna... Jak ta panna z głosem Kaczora Donalda z "Długiego deszczowego tygodnia". Cześć. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 09:17 Żywam. I nawet się obudziłam. I Osobisty spakowan. I Spaniella zdrowa i można wrócić do cyklu kąpielowego raz na kwartał zamiast raz na dwa dni. I Kot starszy zareagował na antybiotyk i przestał kaszleć. I Mama z Ciotką wracają w niedzielę, więc dwa bogatokwiatkowe mieszkania do obsłużenia mniej. Więc dostałam rwy kulszowej, bo by mi się inaczej w głowie przewróciło... Cześć. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 09:35 O święty Judo Tadeuszu, zajmij się tą dziewczyną!!! Rwnęło mnie raz w życiu i wspominam to... Nie, nie chcę tego wspominać. Berrin, niech się teraz zwierzątka i rodzina tobą zajmą, przytulam współczująco. Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 10:20 Berrin, natychmiast przestań się rwać kulszowo ! Ale juszszszszsz !!!!!!!! O ranyyyyyyyy, ja mam przyjemność tego nie znać z autopsji, ale widywałam osoby rwą dotknięte i na sam widok takiego cierpienia robi się człowiekowi słabo. Masz jakiś sposób ? Bo piszesz, jakby to nie pierwszy raz Cię dopadło, bidulinko. Podobno na skali bólu nerw kulszowy jest zaraz po albo ex aequo z trójdzielnym. Najściślejsza czołówka Idę gdzieś, dokąd nie dojdą za mną odgłosy transmisji z defilady. Pan prezydent się spóźnia i sprawozdawcy są nerwowi. Wolę sobie nie wyobrażać, jak się pieklą dowódcy wszystkich gotujących się do przemarszu oddziałów i współczuję chłopakom (i dziewczynom) z tych formacji. Będę wiedziała, kiedy się skończy, bo defiladę zamyka przelot Patrouille de France z trójkolorowym ogonem spalin. A że moje miasteczko jest w prostej linii na osi Pól Elizejskich, to często nad moim ogródkiem się rozformowują - bo co to 100 km dla takiego myśliwca. Tylko nade mną już nie będą miały trójkolorowego ogona. Idę rżnąć biomasę. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 11:06 Berrin, biedactwo, bardzo Ci współczuję. Bardzo delikatnie przytulam. A kysz choróbsko paskudne, a kysz! Ojojoj, ojojoj, ojojoj. Trzymaj się! Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 12:29 Szaro. Mokro. Wieje. Cudnie Berrin głaski delikatne. Gat może zatyczki do uszu? Witam. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 13:16 Szaro i mokro to było jeszcze godzinę temu. Wypożyczyłam z biblioteki Autobiografię Guruy, boniemam swojej. Dobrze, że torbę na cółcach wzięłam, bo jeszcze Mankell i Mentzel, do tego zakupy, całkiem by mi się ręka urwała. W drodze powrotnej wyjrzało słońce i ledwo doszłam do chaty, duszno jak cholerka. Pisząc to, lewą ręką ocieram pot z czoła. A tak było już fajnie! Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 17:09 I to mamy dziś trzecie oderwanie chmury, z burza i wichura. To już nie lipcopad ale istny listopad. Brrrr Berrin bardzo Ci współczuję! Oble mogę coś doradzić - gdybyś brała zastrzyki, niesterydowe, zwróć uwagę czy nie jesteś uczulona! Rok temu miałam najpierw rwe, a w wyniku zastrzyków - zapalenie skóry i przeszło pół roku leczenie wątroby, nikomu nie życzę Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 18:27 Nie biorę zastrzykow, póki co tylko bardzo mocno rozkurczowe do...odwrotnie, bo mnie spięło na krzywo. Z przeciwzapalnymi jest problem, bo większość wplywa na obraz krwi, a moja krew nie ma obrazu. Jak skurcz odpuści, to zaczynam ćwiczyć, bo na żadne niedowlady i przykurcze nie zamierzam sobie pozwolić. Auć, tyle mam do powiedzenia. Za oknem burza. Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 19:29 eulalija napisała: > Szaro. > Mokro. > Wieje. > Cudnie > Berrin głaski delikatne. > Gat może zatyczki do uszu? Zatyczki do uszu ???? Brrrrrrrrrr............ Nie toleruję. Słuchawek w uszach zy na uszach też nie. Najwyraźniej dla mojego mózgu słuch jest podstawowym zmysłem ostrzegającym przed niebezpieczeństwem i jak tylko coś mam na uszach, to się lękliwie rozglądam wokół i za siebie, bo na pewno jakiś potwór właśnie zamierza mnie zaatakować. Próbowałam wielokrotnie, nigdy nie wyszło, dałam za wygraną Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 20:00 Gatu, zawsze to miło, ze możesz świętować odbierając lotnicza defiladę, nie wychodząc ze swojego ogrodu Auć Berrin, współczuję rozgrzewająco. Niech szybko minie ta rwa. Chłodno. Podlało.Zawsze to jakieś korzysci są. Dobrego dnia. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 20:13 To dla Berrin, i nie złośliwie, a po pierwszym skojarzeni, no i Jaśka Kaczmarka kocham: www.youtube.com/watch?v=0oVD-57Tr60 Jakie deszcze, jakie sino? Piękny dzień pływalny! A Gatu współczuję domu z widokiem i usłuchem z Orly! Nade mną czasem wojskowe latają, brrrrrrrr! Czór! Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 20:42 Oooooooooooo nie, moja miła ! Wyobraź sobie, że przed wyborem lokalizacji na wyprowadzkę z Paryża analiza korytarzy powietrznych była bardzo ważnym punktem. Nad moim Szaletem nic nie lata nisko, oprócz turystycznej montgolfiery raz na jakiś czas. Z tym, że ona rzadko włącza silniki i robi tylko takie puf-puf, a nie warczy. A i defiladowe myśliwce nie co roku dolatują aż do nas, dzisiaj na przykład ich nie było. Nie byłabym w stanie mieszkać w hałaśliwym miejscu. Mam tzw nadsłuch i decybele mnie zwalają z nóg. Dosłownie, Powodują ból głowy, mdłości i zaburzenia równowagi. Taki feler wrodzony Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 22:59 Ewita Szprot! Cudna była. I piesieciek. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 14.07.18, 23:07 Berrin, trzymaj się! Miałam rwę i zaświadczam, że jest to najprawdziwsza rrrwa...mać! U mnie była to dubeltowa mać, bo mi się przyplątała w ciąży, więc mogłam mieć nadzieję, że byle do porodu Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 04:02 Bo tam się zawsze coś bez sensu ucisnie... No zgadzam się z Ewą, że bilans pewnie wychodzi na zero, kot i pies zdrowsze to ja chorsza. I nie pada, ale za to grzmi. I po sesji rpgowej (prowadzilam na leżąco) właśnie schodzę mentalnie. Cześć, zapadam się spać... Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 11:57 Głasku głask. Leżąca z powodu rwy sesja rpg potwierdza słuszność Berrinowej sygnaturki Jeden mój kot zaczął uprawiać piractwo. Właściwie to kradnie, ale piractwo brzmi lepiej. Kiedyś była naczelnym killerem, ale się zestarzała, choróbska dokuczały i odechciało się kotu polowań. Ostatnio widać długotrwałe leczenie zadziałało i futrzasty kuper odżył. Ale polować albo dalej się nie chce albo się nie udaje. Ale innym kotom się udaje. A one są przyzwyczajone, że można odłożyć łup, chwalić się nim donośnie i czekać na pochwały. I wtedy przychodzi mała piratka, stwierdza ' O, bezpańska myszka' i bierze jak swoją. I jeszcze bezczelnie warczy jeśli prawowity właściciel się zanadto zbliża. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 12:29 Głaskam i pufam! A kotka nader przemyślna! I bardziej obserwuję Gosiankę, Violettę Villas z Pogodna i innych kociolubnych, tym bardziej się do tych bestii przekonuję Ciepło, słonko, udaję się, bo z powodu finał będzie spokój w lesie i okolicach! Dzię! Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 19:08 Dookoła wrzaski i klaksony. Wczoraj strzelali do późnej nocy, psa mi straszyli. Były oficjalne fajerwerki i nieoficjalne petardy. Pewnie zaraz znowu się zacznie. To już nawet Bastylii zdobyć czy jakiegoś tam pucharu wygrać nie można na spokojnie ? Foch. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 19:37 E, nie marudźcie, gaździnko, przynajmniej naród ma powód, żeby się cieszyć. A z Bastylią to mi się przypomniał kumpel-przewodnik, który kiedyś w Paryżu został zmieszany z błotem przez uczestników wycieczki (bojowe małżeństwo w średnim wieku, do kórego dołączyło parę osób) domagająch się pokazania Bastylii. Przynajmniej z zewnątrz, bo jakże to, być w Paryżu i Bastylii nie widzieć. Wycieczkowicze żadnych tłumaczeń nie przyjęli do wiadomości, wytknęli kumplowi niekompetencję i brak wykształcenia i zapowiedzieli, że złożą skargę. Zgodził się bardzo chętnie... Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 20:00 ,,nie można na spokojnie ?,, - nie można, musi być huk, az echo niesie. Jak to tak bez echa - świat by nic nie wiedział Ciekawe, czy złożyli skargę Pada. Nie pada. Pada ... ... ciekawe na co jutro się zdecyduje. Dobrego dnia. Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 21:13 A mnie historia Twojego kolegi przypomniała, że w domu mem rodzinnem przechowywano pieczołowicie gazetę z maja 1945, gdzie na poważnie opisywano, jak to jakiś generał Armii Czerwonej złożył wieniec na grobie Mozarta. Już się śmiejecie, czy mam postawić gwiazdkę i zrobić odsyłacz u dołu strony ? Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 21:26 Hi, hi. Armia Czerwona nie takie rzeczy potrafiła, nieistniejący grób to dla nich mięta z bubrem. Kiedyś w czasie trwania kolejnego Koncertu Chopinowskiego znajoma spytała mnie, który to ten Chopin. W telewizji często pokazywali i kobitka się zainteresowała. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 15.07.18, 22:32 oo czytałam ostatnio o uczestnikach wycieczki którzy z autokaru w Wersalu wysadzeni zapytali przewodnika to gdzie te delfiny ... dobrego wieczoru jutro zaczynam ostatnią prostą przed urlopem, nie mam dobrych przeczuć służbowych a dodatkowo tyle jeszcze do załatwienia... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 06:44 Juz zdazylam zmoknac.... Spokojnego i suchego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 07:02 Ja nie zdążyłam tylko dlatego, że deszczyk spadł trzy minuty później - weszłam w progi pracy - nie padało, doszłam do pokoju - lało. i leje. Rwa rwą, a klienci sami sie nie poobrażają... wdech! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 10:44 O czym, u licha, mówicie????????????????????? Bry. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 10:46 O porannej ulewie w stolicy. Ale juz po Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 10:52 O trwajacej od kilkunastu dni ulewie , z malenkimi przerywnikami, w dawnej stolycy.... Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 11:05 O tym, że sino za oknem. Cześć. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 12:18 Niektórzy są uprzywilejowani wilgociowo, a inni nie. U mnie też raczej pustynnie. Jeśli nawet pokapywało, to tak dość oszczędnie, a w ogóle to było dawno i nieprawda. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 15:47 U mnie w sam raz. Pada. Nie pada... w kratkę. Podlewa ładnie, z umiarem czyniąc przerwy na suche przemieszczanie .SIĘ Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 15:49 niektorzy to sa uprzywilejowani slonecznie.... U mnie absolutna kraina deszczowcow.... Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 16.07.18, 19:02 Bałamuk lakoniczny coś dzisiaj. Chyba bierze udział w wysyłaniu waluty do nas. Czy to się nazywa transfer? Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 06:56 Ma być ciepło i mokro. Spaniella pachnie mokrą trawa i mokrym psem. Ja rwę, ty rw...ę? Moje zadanie na dzisiaj - NIE zabic koleżanki z biurka obok. Reszta to łatwizna. Cześć. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 08:19 Ooooo, deszczyk. Taki drobniutki. Podlewa. Dziwne. I podobno tak ma być do piątku. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 08:20 Dzisiaj pogoda więcej japońska, jako tako. Słońce, chmury, znowu słońce, będzie padało, ale licho wie kiedy i ile, ale znowu z drugiej strony na razie nie pada i takie tam. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 08:29 a ja muszę tylko nie zabić przełożonego bo zamiast na urlop udam się gdzie indziej i akurat ten kurort może mi nie posmakować nawet w wersji all inclusive Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 08:41 Ano, tak jest, zabijesz przełożonego, a ciągają cię jak za człowieka. A mnie się chce spać. Uaaaaaaa... Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 09:51 I jak zabijesz to juz w ogole czeka Cie wypasiony kurort ) Leje........ Miłego! Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 09:53 Miły chłodek po upalnych ostatnich dniach. Tak 17 czy 18 tych małych na ce. Ma dojść do 28, aaaaaale.... uwaga ! koło południa ma padać. Sama nie wiem, czy sobie tego życzę. Trawniczek już spisany na straty, po aksamitnej zieleni zostało szarobure rżysko. Ale glicynio-wisteria wciąż rośnie jak dzika, okna mi zarasta winobluszcz... Ledwie-ledwie wyrabiam z rżnięciem, a co będzie, jak toto się jeszcze deszczykiem wzmocni ? Nie dam rady. Bo rżnięcie to nic, ale taszczenie tej biomasy na kupę w oczekiwaniu na ewakuację - to mnie przerasta. Muszę znaleźć jakąś starą płachtę, wyrychtować adekwatną uprząż i powierzyć transport PT. Nawet nie poczuje, tylko jak go przekonać ? Jak nauczyć, że ma ładunek przewieźć na to, a nie na inne miejsce. Zanim nauczę, jesień nadejdzie jak nic. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 10:03 Joanna wapień ciungła to i PT da radę. Tylko by się przydały te tam klapki na oczy jak koniom na wyścigach? to chyba odpada.... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 12:50 Hm. Gdyby był husky, to one ciągnięcie mają w cechach rasy, nawet pewnie bardzo uczyć nie trzeba. Może miał jakiego pradziadka husky'ego? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 13:25 Biedny PT Franula, jakby co, robię niezłe smalczycho, ale może lepiejnie? Sama nie wiem, czy bardziej mnie pogoda smuci (dziś pewnie nie popływam), czy cieszy ( w nocy padało, już wprawdzie chodniki wyschły, ale się zaś zanussi). A, będę Pollyandzią, niech ta, cieszę się Dzię! Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 17:47 W zasadzie chyba przyjemniej się ucieszyć? Transfer waluty ktoś załatwił za moimi plecami, wcale mi się to nie podoba. Jakieś mordercze fluidy w powietrzu latają? Franulu, sama uważam, że zwierzchnika (mojego) należałoby zlikwidować - odkąd nastał minus trzy miesiące na aklimatyzację, w końcu trzeba człowiekowi dać szansę. I żaden tam afekt, tylko racjonalna analiza sytuacji. Wyłącznie warunki w tutejszych AI mnie powstrzymują. Cześć. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 18:24 Trzeba po prostu popełnić zbrodnię doskonałą, wtedy bez luksusowego kurortu się obejdzie. Drzewiej na tym forum różne rzeczy były obmyślane, obecnie doliczyłam się trzech osób do odstrzału. Może by tak...? Cześć. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 20:49 Jakieś ładne, soczyste morderstwo? Czemu nie. Kiedyś wymyśliłam kryminał z akcją u nas w teatrze, ofiarą był koordynator pracy artystycznej. Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 22:57 Trąf, trąf, misia bela misia kasia konfacela misia a misia be misia kasia kon fa ce ! Przepraszam, ale musiałam to napisać. Od samego rana tupie mi toto bezprzerywnie po zwojach mózgowych, pozbyć się tej wyliczanki nie mogę. Może napisanie pomoże ją wyciszyć ? Bo ja chyba te misie kasie zaraz uduszę. I będzie kolejne morderstwo. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 17.07.18, 23:46 O, misia kasia konfacela! Kurczę, ile ja lat tej wyliczanki nie słyszałam. Gatu, przejdzie Ci. Na mnie. Chciałam wypróbować, jak działa nabyta dzisiaj maszynka elektryczna dwupalnikowa, bo mi już gaz wyłączyli i, idiotka, wzięłam się za naleśniki. Kurczę, trzy razy dłużej to idzie niż na gazie. Co mnie za cholera jakaś podkusiła! Mogłam upichcić jajecznicę, kotlety jakieś, to nie, naleśniki! Dobrze, że chociaż na dwóch patelniach, bo do jutra chyba by to trwało. misia a, misia b, misia, kasia kon, fa, ce. Ulżyło mi, dzięki Gatu. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 00:22 O, finał "Umarłej klasy" Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 06:27 Nooo, to juz nie tylko kudlatym pletwy wyrastaja. a czuje juz we wnetrznosciach, ze pluca zmieniaja mi sie w skrzela.... Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 07:20 Może sobie padać, trawniki pozieleniały - ale czemu jest tak lepko?! Nawet Spanielli rano sie nie chciało - a to już coś znaczy. Aż się dzisiaj ostrzygę. To mnie przynajmniej żadna plereza nie będzie grzała. Część Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 07:35 Ruszam do boju. Poczucie obowiązku to naprawdę straszna rzecz. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 09:33 Lepko jest bardzo. Kląskam kapciami po kuchni i kawałku przedpokoju. Wszystko w dotyku wilgotne. Sól w solniczce zaaresztowana pod folią, żeby ukochaną sałatkę z pomidorów móc posolić. Ale trawniki odzyskały wiosenną zieloność i oko cieszą. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 09:35 Tram da da dam! To Franulę zagrze-wam! Co do Misiów A, Be i Ce - to córeczki kotki Iśki ( nie chwaląc się, ja tak córcie nazwałam)! Już cała czwórka we własnych domkach, a możecie je obejrzeć na blogu ZMD Gosianki w zakładce Pokój przemian (ten rok) Nu wią, Malagenię wykonywałam co wieczór, wreszcie niebiosa usłyszały i drugi dzień (noce też) pada. Nie ulewa, niezbyt gruba waluta, lepiej ziemia nasiąka, ale już mogłoby wziąć na wstrzymane. Dzię. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 09:38 Juz dawno przestalo wsiakac, zamiast trawnika - bloto Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 12:20 Cześć. Bure szmaty, duszno i żeby było milej, żywopłot pod oknami ścinają jakimś śmierdzącym urządzeniem spalinowym. Eulalijo, wsyp do solniczki kilkanaście ziarenek ryżu, sól nie zwilgotnieje. Wypróbowany ten sposób od ponad trzech dekad, działa. Gosiankę też czasami czytuję. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 12:54 Iśka i Misie A, B i C są śliczne, dobrze, że Misie A i C są razem. www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/&ved=2ahUKEwju2dmovajcAhWCJFAKHZGoD-IQFjACegQIBBAB&usg=AOvVaw1f6ynGQnKjoJIVmqZP4wtc Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 18:26 Moje panie B, na małym temat o szefach do odstrzału, omawiamy ew zbrodnię Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 19:18 Trąf, trąf, ja zyje jakby ktos chcial wiedziec. Mam goscia z Warszawy i odwalamy turystyke w 30 stopniowym upale. Deszczu ni kropelki, ni kropli dzdzu. 14 tysiecy krokow w tym upale to ne w kij dmuchal za przeproszeniem. Tak na marginesie, najbardziej polnocne miasto Kiruna tez ma 30 stopni. Noce tropikalne tez nam nastaly....z definicji to takie powyzej 20.....mamy od tygodni dwoch chyba. Teraz to nawet w nocy sie nie ochlodzi chalupa. Kurde, jacysmy ugotowani. Kawy z maslem chyba potrzeba z rana, bo potem to juz sie jesc nie chce. Ahoj, lecim na wode. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 19:29 Asiu, trzymajcie się. Kurczę, co to się porobiło z tymi upałami. Ta kawa kuloodporna naprawdę taka energetyzująca? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 18.07.18, 20:39 Dzieki Bluzeczko. Pogryzlo nam nogi. Mimo suszy jakies swinie atakuja z powietrza. ...i z trawnika, bosmhy se posiedzialy na glebie plazowej wsrod kupek gesi kanadyjskich. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 06:43 Aaaaaaa1 wczoraj wracalam do domu niczym Pan Samochodzik - plynelam rzeka amfibia. Wieczorem w drodze z koncertu - prawie sie poplakalam. Zalanie sie lzami nie mialo zadnego znaczenia z punktu widzenia, bo i tak NIC nie widzialam, poprostu na oslep, na czucie jechalam, na szczescie to bylo jakies 2 km, i reszta tez tak jechala. Masakrrrra to malo powiedziane! Dzis - az 15 min tylko z mzawka..... ale, ale! Cos nowego! Dolaczylo sie, jak to ktos tu adekwatnie ujal - lepkosc..... Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 08:02 Wczoraj po ugotowaniu się na twardo w sosie własnym (na lepko) dotarłam do domu i spróbowałam namówić Spaniellę do spaceru przed burzą. Nic z tego. Ani przed, ani po, dopiero w środku nocy wylazła bida na mokry trawnik i wystawiła się na wiatr. Na działce walące się drzewo sasiada uszkodziło nam dach i wlało się do środka jakies hektolitry ulewy, a do tego wicher i cięzar owoców i deszczu złamał największą gałąź klapsy. Na drugiej działce dach ocalał, za to nawałnica położyła brzoskwinię. W domu ciotki urwyła sie rynna, zalało sąsiada nad nia i pod nią - a jej nie, co za zrządzenie przypadkowych fluktuacji w kontinuum czasoprzestrzennym! A Mamusia z Ciotką po opanowaniu kataklizmu w ramach odpoczywania po upale zajęły sie przerabianiem tony jabłuszek na zasłoikowane wsady do szarlotki, to takie oczywiste, że przy temperaturze 30 i wilgotności 96% najlepiej stanąc nad parującym garem... Lepkawo nieco nadal, wilgoć w powietrzu i do tego rozgłośnie drą sie mewy... Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 08:08 Oj kochana, ale potem, przy temperaturze minus 30 (na zewnatrz) a nawet minus trzy - jakze miło syciagnac ze spizarni taki lub inny zasloikowany wsadzik )) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 09:11 Po przeczytaniu listy kataklizmów żaden zasłoikowany wsadzik by mnie nie satysfakcił! Sino, na razie przestało padać. Ma być lepiej i tego się trzymajmy! Dzię! Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 12:36 Powiedzcie, bo mnie to nurtuje. Czy często tu używane "sino" to niebiesko czy szaro ? Bo dla mnie siny to tak ciemniej lub jaśniej niebieski z lekkim odcieniem fioletu. No, jak siniak w stadium kwitnienia, przed zżółknięciem. Bywają takie chmury, ale mam podejrzenie, że nie o tym piszecie. No i ja mam wyczucie "sinego" zdecydowanie skażone częstym używaniem ruszczyzny Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 12:48 Odruchowo powiedziałabym, że szaro. Po zastanowieniu przestaje to być takie oczywiste. Faktycznie, uwzględniając kolorystykę siniaków to bez sensu. Równie często używana 'bura szmata' też jest kolorystycznie bez sensu, ale jakoś do aury pasuje. Tak samo jak sino. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 13:41 Ja tylko wiem ze mgły sa siwe - na wiecej myslenia nie mam siły, za goraco jest i tak bedzie do konca lipca. Backman przyznal sie na blogu ze jest tak ugotowany ze nawet komar sie rozmyslil go udziabac. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 14:12 Chyba już bardziej i częściej siwawy niż po słowiańsku niebieskawofioletowy. Eto gawariła ja, sinaja ptica Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 15:57 ejże siny i siwy to inne kolory są ale jak ktos jest siny to chyba znaczy blady z odcieniem błękitu , nie? wikipedia służy: pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolor%C3%B3w kolory.extranet.pl/?alfabetycznie=1 Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 18:08 Cześć. A u nas dzisiaj najpierw ołowiane chmury, potem sine (takie jak podbite lipo), ok. 15 siwe, jak przydymiona wata cukrowa, pół godziny póžniej ustabilizowały się i teraz brudne ściery. Takimi ścierami woźne w mojej szkole "myły" posadzkę. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 19:14 Dla mnie siny = szarofioletowy, a siwe to są góralskie uocka, niebieskie znaczy. Ech... Znowu ulewa tropikalna, pionowa i krótka. Franulu, jak tam twoja ostatnia prosta? Cześć. Odpowiedz Link
franula Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 22:08 w ramach ostatniej prostej ulżyłam sobie na Małym i teraz mam wyrzuty na sumieniu że pycha kroczy przed upadkiem... samolot za 7 godzin i do zobaczenia za 2 tygodnie Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 19.07.18, 22:19 Fantastycznego wypoczynku Ci życzę, pięknych widoków i niezapomnianych przeżyć. Do zobaczenia. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 06:39 Udanego! A dzis od rana.... PADA! Jakby inaczej Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 07:45 Odwiedziłam byłam wczoraj azyl koci Kotów Z Grochowa, stamtąd sie wywodzi mój Kot Młodszy. Zawiozłysmy puszki i polarowe kocyki. Zostałysmy oblezione, omruczane, omiziane i obaranowane. Napadły nas dwa kociaki, składające sie głównie z ogąków i uszów. Przewaga umaszczeń typu pingwin, czyli czarny z białym we wszelkich konfigiracjach. Po koszmarnym - pod wieloma względami - dniu to było świetne miejsce, zeby zobaczyć wszystko we własciwych proporcjach (i uciec, zanim mili ludzie przekonali mnie, że mam miejsce na jeszcze jednego kota, na pewno!). Lepki piąteczek. Odczuwam podobne problemy co Franula na Małym, tyle, ze nie dotycza moich szefów bezpośrednich, a tych na szczeblu Prezes-Wiceprezes. Tylko zastrzelić, bo na inne działania za późno... Czemu od poniedziałku za pracowym oknem słysze głównie mewy? To z wilgoci? Cześć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 10:06 A moja przyjaciolka po wakacjach u mnie w strasznym upale wczoraj wyladowala w Modlinie i zakomunikowala: wichura polamala jej parasol w diably, kurtke jej przemoczylo. Jak ja jej zazdroscilam. Chyba mnie szlag trafi. Dlaczego nie mozna jakos tej pogody wyposrodkowac - nic tylko zastrzelic jak tych szefow.... udar mam, czyco, i wielkie bąble na nogach. Kolega mojego syna ozenil sie z Polka i maja swiezutka coreczke - teraz na planowanych chrzcinach w Polsce, w okolicach Bialegostoku, dobrzy koledzy doradzaja mu rozne idiotyzmy. Czy lepiej bedzie zaspiewac Kalinke czy Hava Nagila....ja cala w nerwach czym to sie skonczy. Doradzilam "najwiecej witaminy" i pare krokow tanecznych Rosiewicza. Same wariaty od tego upalu. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 11:27 Przyjaciolka Dziecka bierze slub we wrzesniu i zamiast kwiatow chcą zarcie dla psow, do schroniska jakiegos. Zawsze ja lubiłam, ale teraz lubię ja jeszcze bardziej Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 11:41 Asiu, rozumiem Cię doskonale, bo jeszcze ze dwa tygodnie temu sama marzyłam o deszczu i ochłodzie, choćby na krótko. Dzisiaj słońce i pewnie zacznie się upałów dalszy ciąg. Cześć. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 11:52 Pogoda na sterydach, ma tylko dwa biegi, cała naprzód i cąła wstecz, stanów pośrednich brak. Koleżanka ostatni dzień przed emeryturą wali papierami ze swojej szafy na wielka stertę, kurz się unosi, odgłosy darcia starych wydruków ustaw i legislacji wewnętrznej nie dają sie skupić, a ja sobie powtarzam: "O piętnastej stad wychodzisz, o piętnastej stąd wychodzisz..." Pogoda stanowczo nie robi mi dziś za dobrze na charakter... Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 12:05 Czy to ta, która uważa, że powietrza nie trza? Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 12:14 Ta, ta. Ostatni dzień dzis jest i chyba postanowiła, ze zapadnie nam w pamięć na fest... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 12:23 hi hi, ona was zakurzy a wy ja przewietrzcie tak zeby zapamietala. Przeciąg stulecia jakis. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 12:30 Berrin, niecałe trzy godziny zostały. Wytrzymasz. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 12:48 Ponoć jaka Małgorzatka, takie pół latka U mnie pogoda w sam raz! Trwaj, chwilo, jesteś piękna! Eulalcia wiosenna chyba? Ale na wszelki wypadeczek buzi, Eulaluniu Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 13:09 Wią... Za tydzień mieli mi robić dziurę w kolanie. Wczoraj zadzwonili, że mogą już we wtorek. Się zgodziłam, im szybciej mi odblokują to coś co blokuje, tym szybciej się zagoi, ale za to zaczęłam się już bać Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 13:35 No to my zaczynamy trzymać, pufać i w kotle mieszać uspokajające ingredencje magiczne za Felis. Ewo, Eulalija lipcowa? Eeee, nie może być, ona dziewczyna jesienna jest, gdyby była letnia, czy uciekałaby do lochów przy słońcu i wysokiej temperaturze? Eulalijo, "buzi" nigdy nie zaszkodzi. Najlepszego. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 13:39 Nie boj nic - we wtorek ci zbiorowo potrzymamy wszystko co trzeba i puff puff pojdzie, a potem ojojamy ladnie. Turystujac we wlasnym miescie odtatnio dziwnie zaczelam zwracac uwage na ludzi z rekami w gipsie - pare sztuk w ciagu godziny , a potem jeszcze i jeszcze pare. Na czym sobie ludzie lamia rece kiedy nie jest slisko? Pytac tych zagipsowanych obcych sie nie odwazylam, jakos glupio by bylo. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 13:52 Może ten gips to ostatni krzyk mody? Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 17:07 asia.sthm napisała: > Na czym sobie ludzie lamia rece kiedy nie jest slisko? Obstawiam rolki. Właśnie byłam pogadać z anestezjologiem i boję się jeszcze bardziej, bo pan radośnie oświadczył, że znieczulenie podpajęczynówkowe. I że będę sobie mogła w telewizorku pooglądać co mi robią. Zdurniał chyba. Zapomniałam spojrzeć, czy oczasty. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 17:16 Transmisja, znaczy będzie z dziurkowania Widać, ze pan sympatyczny to pewnie oczasty. Nic nie bój, będziemy kciuki trzymać. Ciepło. Dobrego dnia. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 18:04 > Obstawiam rolki. Jasne, rolki nie przyszly mi do glowy w taki upal. Ale dwie starsze osoby tez widzialam, wiec hmmm. Twoj pewnie oczasty - najlepiej te oczy widac kiedy jest w masce - teraz pewnie cie jego gadanie zbajerowalo i nie spojrzalas dobrze. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 13:57 felis2 napisała: > Wią... Za tydzień mieli mi robić dziurę w kolanie. Wczoraj zadzwonili, że mogą > już we wtorek. Się zgodziłam, im szybciej mi odblokują to coś co blokuje, tym s > zybciej się zagoi, ale za to zaczęłam się już bać Nie bój żaby, od wtrorkowego rana wszyscy pufamy! Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 16:28 Pufanie to oczywistość, a poza tym przez tę dziurę złe miazmaty wylecą. Eulalijo, buźka okazyjna albo bez! Jeżujeżu, co za obrzydliwy idiotyzm mi się trafił. Tłumaczę coś w rodzaju skryptu dla sprzedawców takiej, no, sprzedaży bezpośredniej. Nie wyobrażacie sobie jaka prymitywna manipulacja... Aż żałuję, że plącząc się po różnych kierunkach nie zawadziłam o socjologię. Brrr! Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 16:59 Bałamuku, mamy taką na co dzień i wielu na to kaku mówi papu. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 20.07.18, 18:34 Oczywiście że bedziem trzymać!!! Oczywiście, że buziaki slemy!!! Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 01:47 A może te ludzie się na rozdyźdanych z gorąca owocach poślizgiwują?... Na dzisiaj koniec roboty, "szczytane", wysłane. A noc pachnie letnią nocą, jak nie w mieście. Dobranoc. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 09:08 Jak dooooobrze wstać (raz kole Wielkiej Nocy) skoro świt! Już upędziłam 2 litry soku jabłkowego i zrobiłam smoothie malinowo-jabłkowo-borówkowo-aroniowo-porzeczkowe. Fuj, ale katuję się takimi codziennie dla zdrowotności, bom sobie obiecała (najpierw się zaszantażowałam), że póki owoca na areale, będę się poświęcać. Najlepiej z rana i z gowy Pogoda własciwa! Dzię! Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 09:36 Żywy owoc to dobra rzecz. Też rąbię co popadnie dla zdrowotności z owoców i warzyw. Kalafiory (na zimno też z jogurtem i koperkiem), fasolka, rzodkiewki … Wszystko! A ja nie lipcowa. Ja paździerzowa. Ale miłych myśli nigdy dość. Kolejna faza lochowania. Odczuwalna ma być w okolicach 45. FOCH. Witam. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 09:39 Ja tam lubię rozmaite smoothie, ale na taki zestaw pewnie tez bym powiedziała fuj Malin wczesnych nie mam, a z tego co widzę, późniejszych też dużo nie będzie. Smoothie malinowe mniam. Borówki pożeramy luzem, najlepiej prosto z krzaka. Z czerwonej porzeczki wychodzi bardzo dobry koktajl mleczny (dla mnie dobry, Junior nie lubi). Miksuje się porzeczki z cukrem, dolewa mleka i nie wiem czy od pektyn czy od kwaśności porzeczek, ale robi się to gęste. Biały agrest zeżarłam luzem, czerwonego nie lubię (mam przypadkiem, sklep miał źle opisany) więc upychałam w cieście. Na aronię nie mam pomysłu ani przekonania, że na pewno jest jadalna. Jabłka moi panowie zżerają w każdej ilości. Będę mieć nadmiar gruszek, ale znalazłam w okolicy tłocznię soków, świadczą też usługi, największym problemem będzie zbiór. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 09:49 Ale wyjasnijcie mi czemu wg Was to jest j????? Mój organizm jest aktualna nastawiony świtem na maślane z rozsmazonymi owocami dzikiej róży, tak, zeszłoroczne. Natomiast drugi śniadanie to ogrodowe sałaty - maslowa, rukola, roszponka, strzepiasta, z czymś białym. Agresja i porzeczki, takoz Odpowiedz Link
jottka Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 10:17 z aronii wychodzi bardzo dobra podrabiana wiśniówka tylko trzeba mieć liście wiśni, bo to one nadają intrygujący zapach, ale nalewka fajna. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 10:23 czekolada72 napisała: > Ale wyjasnijcie mi czemu wg Was to jest j????? Jeśli j????? miało oznaczać fuj, to w moim przypadku chodzi o zmieszanie tego wszystkiego razem. Jakos mi taki zestaw nie pasuje. Każde oddzielnie (oprócz aronii) zjem z przyjemnością. Jak jest dużo to przerabiam na smoothie czy koktajle, bo w postaci pitnej mieści mi się znacznie wiecej. Parę lat temu miałam szczęście dzikiego urodzaju truskawek, trzy tygodnie żywiłam się niemal wyłącznie koktajlami i smoothie truskawkowym, nie znudziło mi się Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 21.07.18, 13:12 Tak, tsk, mialo byc pytanie o fuj, tak wychofzi piszac z komorki, ktora wie lepiej . Ja truskawkami tez przez lata, sezonowo zywilam sie wylacznie. Najbardziej to lubilam sie objesc w trakcie zbierania, do wypeku. No ewentualnie na cwiartki, lyzka cujru i oblac jogurtem. Ja mixuje znajczesciej zawartosc sloiczkow z maslanka cxy kefirem. Wole oryginalna wisniowke Z aronii natomiast robie oryginalna aroniowke. Potem resztki przesmazam i jedt bajkowy dodatekdo mies albo serow. No i sokow mnistwo z aronii lubie. No ale ja jedtem dziwsk, bo nie ma chyba owocu, ktorego nie lubie ) Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 08:45 Z aronii dżem. Całkiem-całkiem. Choć na szczęście akurat aronii ukochana rodzina nie uprawia... za to w tym roku czeka mnie przerabianie głogu, derenia i rokitnika. A Mama z Ciotką umasowiają gruszki w occie, dziś im zawożę wszystkie puste sloiki, jakie mam po szafkach. Rwa przeszła w normalny reumatyzm, to chyba lepiej, ale auć, auć, auć... Idę obudzić Spaniellę. Cześć. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 09:14 Upał jest. Jaskółki drą dzioby. Witam. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 10:03 U nas najgoretszy lipiec od 260 lat, auć, auć, auć. Ponad 70 pozarow szaleje. Polscy strazacy przybywaja na ratunek - witani sa ladniej niz prezydenci oficjalni. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 10:09 Czytam własnie. Deszcz potrzebny, może by pomógł w gaszeniu pożarów. Z UK otrzymałam zdjęcia - sucha trawa w ogrodzie. Odkąd pamiętam, zawsze tam zielono było. Ech, nie moze jakoś natura wypośrodkować tej pogody. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 10:37 Oj, też czytam z niepokojem! Puffam, Berrin. Dzię. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 10:57 Napisałam i mi zeżarło. Zaprawdę upał jest. Kciuki za Skandynawię, w Norwegii też pożary... Cześć. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 22.07.18, 11:18 Cześć. Okropność z tymi upałami i pożarami. U nas znowu ma być powtórka z rozrywki, 34 zapowiadają. O pożarach w Polsce lepiej nie wspominać, bo o polityce nie wolno. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 06:19 O tak - gruszki wg Chmielewskiej - obowiazkowo!! Rokitnik - bajka!!! Zawsze jak jestem na Pomorzu zachodnim wyprawaiam sie do takiego jednego sklepiku w Niemczech gdzie jest WSYSTKO z niego, chyba oprocz schabu )) Miałam takze kilka krzewow w ogrodku, ale - tej zimy, czy raczej po-zimy - trafilo (( Z derenia Brat robi przepyszna dereniowke , a z glogu - juz dawno nic nie robilam.... Szkoda, ze tak dalekos, bo bym chetnie odstapilo nieco sloikowego zapasu, nie ma szans, bysmy wszystko zuzyli.... Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 08:32 Klima. Wiatrak. Żaluzje. Upał tężeje, a jeszcze ile czasu do cholernego południa... Mam do wyboru męczenie psa zbyt rzadkimi spacerami albo męczenie psa spacerami w żarze. Wybor czysto teoretyczny, bo pomiędzy siódma rano a dziesiąta wieczór Spaniella i tak teraz za nic nie da się wywlec z domu, o nie, za dnia ona śpi brzuchem na kafelkach na wschodnim balkonie, mądre, szczęśliwe stworzenie. Dal zachowania równowagi wyszłyśmy wczoraj o dziesiątej wieczorem, o północy i o drugiej nad ranem. A potem o wschodzie słońca. Też bym przespała dzień, a przynajmniej przesiedziała w jakimś lochu albo basenie z lodem… Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 08:36 wczoraj calkiem przyjemnie - pranie schło na polu, ja dzemałam na polu, Felix - w balkonowych drzwiach, a Ryśka - przeprowadziła sie do ogrodu. Dziś - żeby za duzo dobrego nie bylo - chmurzyska... Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 09:04 Łysy łypał do sypialni i przeszkadzał. Od jaskółczego wrzasku głowa mnie łupie. FOCH. Witam. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 10:52 Cześć. Eulalijo, jeszcze trzy tygodnie i jaskółki będą tylko wspomnieniem. Osobiście bardzo lubię, kiedy tak całym stadem, rozwrzeszczane, zataczają niekończące się koła. Kiedyś w Juracie wpadły nam dwie do pokoju.Gorąco. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 13:04 Ptaszki moga ryje drzeć, ptaszki mi nie wadzą. Choć ostatnio za oknem mam dość eklektyczną składanke drobiową gawronio-kurzo-mewią. Mi gorąco... Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 13:32 Boże, zdejm z mojej gowy jaskółczy niepokój... Przepraszam, tak mi się jakoś. Zanussi się na szaro i ptaszęta dziwnie ucichły. Cześć. Odpowiedz Link
myszwkropki Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 23.07.18, 13:39 Dźbry. Upał tu gdzie zawsze chłodniej bywało. Trzy kroki nad morze, dwa nad Zatokę. Umęczonym gorącem przesyłam trochę bałtyckiej bryzy. Miłego dnia! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 07:52 Ciekawe, jak długo lato bedzie takie na sterydach i czy utrzyma te ekstrema do mojego urlopu. Jeszcze tylko 63 godziny robocze... Wychodząc, pozostawiłam Spaniellę śpiącą słodko wsród resztek opakowania po biszkoptach. Cześć. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 09:18 Ponoć dwa tygodnie. I cały czas takie naćpane. Myq ja kocham jaskółki. Te miejskie latające wyżej i niżej. Te wiejskie pod okapami domów. Te polne na skarpach. "Jaskółkę uwięzioną" SB uważam za jedną z najpiękniejszych i najsmutniejszych polskich piosenek. Ale jak się nocy nie prześpi, przed szóstą klasa sprzątająca zacznie brukowanym słowami się witać, to i jaskółek świergot darciem dzioba będzie. Gorąc już jest. Brukowane słowa lecą zza okna. Górę gaciów mam do prasowania. FOCH. Witam. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 11:03 Biedna, znękana Eulalija. Pewnie, że jak człek niewyspany, žle się czujący, to nawet ukochane ptaszki są be. A jeszcze do tego znosić trzeba prostackie gadki wygłaszane pełną piersią przed szóstą rano i upał w dodatku, to naprawdę można czuć się bardzo, bardzo niekomfortowo. I jeszcze góra prasowania! Współczuję Ci serdecznie. Trzymaj się, nie daj się. Jutro będzie lepiej. Pufam. A gdybyś zastosowała stopery? Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 17:49 Jakbym miała gacie prasować, też bym focha doznała... Miało padać od wczoraj, potem od dzisiaj, a dzisiaj od jutra. Zobaczymy. Cześć. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 19:08 Uff przeżyłam. Co prawda nie wiem jeszcze czy to moje ostatnie naprawianie kolana, ale za to wiem, że lekarz ma dwa psy przygarniete ze schroniska, jeden po ciężkich przeżyciach. Oczu anestezjologa znow nie obejrzałam, bo podstepnie trzymal sie z tylu. Kolano od srodka nie jest takie obrzydliwe jak inne rzeczy. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 19:12 Zuch Felis. Balamuku, u mnie jutro. Albo pojutrze. Albo... zobaczymy. Zerkam, czy na północy coś nie kapnie, tam najbardziej potrzebny. I Grecja, o rany. Trudne lato. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 19:27 Zucch Felis. Zaczynam podejrzewac ze nieoczasty ci sie trafil, dlatego tak sie kryje po oplotkach. No coz, widocznie wyjatek jaki albo wyrodek. Trudno, odbijesz sobie, puk puk odpukac, innym razem. Nie, zle ci zycze, ale masz oczy uzbierane za dwoch. No jakos tak Teraxz niech ci sie szybko i pieknie goi. PS. widzialam sobie inne rzeczy i wcale nic nie bylo obrzydliwe....a mialo szanse i powinno. Jakos kamera wnerze bardziej lubi niz zewnetrze. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 19:38 Dobra nowina! Brawo dla kolana (niech nie wariuje i uzna się się za ostatecznie naprawione, no), dla lekarza też brawo za całokształt. A anestezjolog pewnie chował się z tyłu, żeby pacjentki ocznie nie rozpraszać. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 20:03 Albo się bał. Po oglupiaczu bardzo prawidłowo dostałam głupawki i słowotoku i im tam chyba nieco bredziłam. Aczkolwiek czasem udawalo mi się trzymać gębę zamknietą, chociaz chciałam się więcej dowiedziec o tych psach Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 20:34 No proszę, jak szybko niektórzy uporywują się z kolanem Może to zasługa oczu? Upał. Człowiek czuje się człowiekiem, a nie flanelką tylko w wodzie. Dzię. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 19:41 ewa9717 napisała: > No proszę, jak szybko niektórzy uporywują się z kolanem. Dopiero teraz zauważyłam. Fajne. Hi, hi. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 24.07.18, 20:36 Nooo, Felis ma kolano z głowy. Zuch dziewczyna. Przypomniało mi się, jak w liceum nasza nauczycielka francuskiego opowiadała, że po jakimś zabiegu ocknęła się w nastroju bojowym i wrzeszczała wyłącznie po francusku, nie zdając sobie z tego sprawy. Dopiero komentarze personelu medycznego na temat, że już jej tak zostanie i nigdy się na polski nie przestawi, uświadomiły jej, że słowa w ojczystym języku nie powiedziała. Trwało to dość długo, minęło może po kilku godzinach, może na drugi dzień, ale rozrywki szpitalnemu personelowi dostarczyła, bo podobno obsobaczyła ich strasznie, dobrze, że tych inwektyw nie rozumieli. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 07:06 No to teraz nalezy trzymac, by to faktycznie bylo ostatnie naprawianie! Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 07:50 I niech sie goi. Ciepło. Koleżanka przeszła na emeryturę, mogę pootwierać okna! Cześć. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 09:41 O rany, jak ja cię rozumiem! Po odejściu z pracy takiej, która uważała, że swetrów się nie pierze, tylko wietrzy, a uchylenie okna jej ponoć szkodziło, dłuuuuuuuuuuuuugo świętowaliśmy! Wstałam jako ranny skurwionek, obsprawiłam pranie i aprowizację, teraz odpocznę i do wieczora w wodzie! Jak kto chce, mogę za niego trochę popływać Dzię! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 11:14 Piekarnik ziejacy jak smok, to pestka przy moim otwartym oknie od zachodu. Ratuj sie kto moze. Dzię! Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 11:35 Cześć. Obejrzałam mapę z temperaturami w Skandynawii i spociłam się z wrażenia. Asiu, zimne pufnięcia wysyłam, trzymajcie się. Do nas teraz ten wściekły upał od Was leci podobno. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 11:51 Pornos. Balamuku, ta góra gaciów to przenośnia. Ale koszule MLP życzy sobie mieć poprasowane. Tego gorunca ma być ponoć do 10-tego sierpnia Witam. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 25.07.18, 18:50 Wiem, że przenośna, ale mnie myśl o prasowaniu czegokolwiek boli. Zwłaszcza w lecie, kiedy MUSZĘ prasować, bo przecież w swetrach chodzić nie będę... Pogoda wzięła i oszalała. Od rana: przyjemnie pochmurno, agresywne słońce, opad z gradem, słońce, wszystko paruje i nie da się oddychać, chmury, waluta jak z cebra. Po koszmarnym dniu w pracy sprowadziłyśmy się nawzajem z koleżanką na złą drogę i poszłyśmy na piwo do wspaniałego, ludowo-osiedlowego baru. Jest lepiej. Cześć. Odpowiedz Link
gat45 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 00:33 Gat jest jak meduza, wyrzucona przez morskie fale i porzucona na brzegu poza ich zasięgiem. Czyli jak taki galaretowaty Venus, bo też z piany morskiej wychynięty. Jeno uroda nie ta. Dopiero co skończyłam okładanie PT zimnymi kompresami ze szmat różnistych, bo z kąpielowymi prześcieradłami nie nadążam. A musiałam, bo zwierzę cały wieczór dyszało tak strasznie, że ja sama na dźwięk jego oddychania się dusiłam. Na szczęście tym razem tylko jednego pana Te miałam do obsługi, jako że Tubylec pod wieczór zdeklarował się : on tak już nie może, więc walnął się na wyro i zasnął snem sprawiedliwego tubylca. Koło 11-tej jako niewiasta idealna przyniosłam mu szklanicę wody z cytryną i z lodem. Wypił, oblizał się, chyba nawet mruknął jakieś "dziękuję" i zasnął znowu. Teraz, o tej porze, w pokoju jest 35 tych tam celsjuszowatych. O ósmej wieczorem zaś było 40. Czy one wią, co tutejsi z południa pijają na największe upały ? Otóż wodę z lodem i z dodatkiem czerwonego stołowego, oczywiście wytrawnego. Obowiązkowo w proporcji 7:1. Ta sama mikstura znana jest jako najlepszy sposób na kaca. Rozumowo to do mnie przemawia, ale moje emocje (nigdy nie lubiłam się z alkoholem) wrzeszczą NIE !!!!! Stąd ta cytryna. Pieso wstało, pomaszerowało na nasz (jego) balkonik, wypiło tak z półtora litra wody i uwaliło się na świeżym lufcie (tam też posiada materacyk, a jakże). Oddech ma równy, więc i ja się mogę do snu szykować. Idę do lodówki po flaszeczkę dobrze schłodzonej Badoit. Na wewnętrznym termometrze już tylko 33. Wolnomularsko mistrzowskie, ale wolałabym mniej. Na jutro zapowiadają nam ryczące czterdziestki z naddatkiem. Pies leży na balkonie i wygląda, jakby tam ktoś rzucił pustą psią skórę, a sam pies udał się w przychylniejsze klimatycznie rewiry. Ale ta skóra oddycha spokojnie i nic a nic nie dyszy. Uffff. Po nocnym niebie niezwyciężona armada - moja osobista gwardia przeciwkomarowa - kreśli przepiękne esy-floresy. Kocham was, nietoperze ! Obfitych łowów ! Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 07:13 Sytuacja pogodowa szokowa, opis bardzo poetycki U nas gorąco, ale nie tak tragicznie. Obiecują, ze cos kapnie Jadę nie daleko, pozałatwiać końcowkę formalności sprawy, która ciągnęła sie od trzech pokoleń. Udało się - jestem z siebie dumna ( Bez pomocy fachowców trudno by było ). Trzymajmy się, dobrego dnia. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 07:36 U mnie też nie tragicznie, a do tego mam i w ogrodzie i w domu miejsca przyjazne żywym istotom. Gdyby nie to, pewnie nabyło by się klimatyzator. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 07:45 Cokolwiek to było - poprzednie pokolenia podskakują teraz zapewne gdzieś na górze i wymachują chorągiewkami Ale zeby tak już zstępnym nic nie zostawić? Gat, dzielać, oj dzielnaś! Ja też wierzę w wodę z cytryną, czasem z garscią malin. I lód. A Spaniella wierzy w lodu śmietankowe, ooo, bardzo wierzy, wręcz modły do nich zanosi, śpiewa chórem sama ze sobą. Wczoraj zaliczyłam wizyt(tę)ację Mamusi i Ciotki, tonę jabłek przywiozły, część w słoikach, część jeszcze surowa, brzoskwinie i gruszki oraz domowy keczup. Zabrały resztę pustych słoików, bo mają dalsze plany przetwórcze. Kot Starszy OCZYWIŚCIE przesiedział wizytę na kolanach Mamusi, bo ona woli, jak zwierzęta wyróżniają kogo innego, więc nie mógł jej sprawić zawodu Rowerowałam do pracy. O szóstej rano jest ok, ale ciekawe, jak bedzie wyglądał mój powrót o piętnastej, w popołudniowym upale. Trasa w wieszkosci zacieniona, ale... Zamiast gawrona przyglada mi sie mewa... hm... cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 08:34 Oj, zazdroszcze temperamentu i "życia" Twoich Wizytujacych..... Wczoraj natomiast, czekajac na wejscie na koncert - przed naszymi , i nie tylko naszymi, slepiami rozegrala sie scena piekna - mianowicie pod kościolem Mariackim Pan oswiadczykl sie na kolanach Pani, i sadzac z ciagu dalszego - zostal przyjety, co zostalo przez obserwatorow nagrodzone gromkimi brawami. Nie bede ukrywac - sytuacja stosunkowo wzruszajaca, z rzucajacym sie w slepie elementem zaskoczenia. I tak sobie od wczoraj dumam - oswiadczyny z zaskoczeniem. Czy takie sie jeszcze w ogóle zdarzaja? Bo mi to wylacznie przychodza na mysl sceny z Tredowatej, Znachora i ani z Zielonego wzgorza... a cala reszta, to sa wspolne ustalenia, decyzje.... Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 10:15 Moje Wizytujące oznajmiły, że, rozumiecie, są tak zapracowane na działce, że NIE MAJĄ CZASU POODKURZAĆ I UMYĆ OKIEN. Upewniłam sie, ze to nie jest aluzja, że ja powinnam przyjechac i te czynnosci wykonać, ale nie, oświadczyły, ze pooodkurzają we wrześniu. I że nastepnego dnia (czyli dziś) planuja wyjazd do zaprzyjaźnionej leśniczówki, bo trzeba czarne maliny wyzbierać. I jeszcze mi przywiozły wielką begonię, co Mamusi zmutowała na balkonie (podobno przeze mnie, bo nawoziłam, jak ich nie było) i trzeba ja było podzielić na trzy. Teraz stoi na biurku, piekna i rozkwitła na czerwono i pomaga mi w pracy Ja tez chce mieć na emeryturze tyle energiii. Teraz nie mam nawet połowy tego, ale może to narasta z wiekiem? Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 10:19 A co do oswiadczyn... widziałam, jak sie kolega oświadczał koleżance na larpie, na kolanach i i zaczynając zdanie od sakramentalnego "time", żeby było wiadomo, ze to reala dotyczy, nie gry. A inny (co uwiecznili uprzedzeni przyjaciele, więc widzaiałam na filmiku) oswiadczył sie lubej w siłowni - ona stała z kółkiem od sztangi nad głową i osłupiała była cała, a on klęczał przed nią z pierscionkiem w rękach. Fajnie Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 10:43 Pewnie, ze fajne, ja nie znam zadnych takich niespodziewankowych oswiadczyn - wszyscy znajomi poprostu sie ugadywali, potem zas byl owszem pierscionek, ale raczej tez nie niespodziankowy... Naprawde zazdroszcze energii, zwlaszcza jak patrze na własna Mamusie.... Wiem, nie nalezy narzekac, wiem - ta koza! PS U nas juz po sloncu - wlasnie leje jak z cebra... Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 11:39 Cześć. Gorąco, ale jakieś chmury widać. Takie "romantyczne" oświadczyny mocno trącą kiczem, pewnie początek wzięły z amerykańskich filmów, póżniej lansowały je jakieś tam seriale i społeczeństwo uwierzyło, że bez tego ani rusz. Teatr, Berrin wspomniała o larpach i to jest właśnie to. Oooo, jaka czarna chmura wisi nad nami, to przez tę pogodę zasnąć do wczesnych godzin rannych nie mogłam. I przez brak przewiewu, bo choć okna rozwalone na przestrzał, nie było czym oddychać. Gatu, trzymajcie się, Ty i dwaj panowie T. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 13:07 Ja wiem, czy od razu kiczem? Ludzie mają różne wizje i niech sobie mają. Jeżeli odpowiadają im publiczne zaręczyny, to czemu nie? Zaznaczam, że nie jestem romantyczna i nigdy nie byłam zaręczona. A kiedyś jeden starający oświadczył mi się na Dworcu Głównym, po fafnastu godzinach w pociągu Gdańsk-Kraków. I wcale nie uznałam tego za dziwactwo, tylko nijak nie miałam ochoty wychodzić za mąż, więc skutek był żaden... Cześć walutowo. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 13:36 Nie wyobrażam sobie, co bym zrobiła, gdyby facet w miejscu publicznym rymnął przede mną na kolana i oświadczył się, oczywiście wręczając pierścionek. Rany Julek, wstydu by mi narobił jak stąd na Marsa. Uciekłabym z krzykiem i na faceta już bym w życiu nie spojrzała. No, chyba żeby to było dla jaj, to insza inszość. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 13:58 Właśnie odkryłam, że zamek w mojej (mojej od wczoraj) szafie na akta jest zamontowany tak, ze rygielek zamiast w bok kieruje sie w górę. Ale w górze nie ma niczego, o co mógłby się zahaczyć, więc szafa pozostaje otwarta, jak bym tym kluczykiem nie kręciła. Koleżanka przez osiem lat użytkowania szafy nie zauważyła, ze nie może skutecznie zamknąc akt... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 16:53 Ha ha ha. To chyba resultat niedotlenoenia. Ostatnie dotlenione komorki nie zawracaja sobie glowy zamkami. Pal licho pierdoly, tzw wybiorczosc prioritetow czycus. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 17:14 Berrin, mogłabyś ją wykorzystać pisemnie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 26.07.18, 21:47 Leje jak z cebra. Nie rozumiem pierwszego wyrazu. Poza tym jak u Gata, ale po 5 godzinach w wodzie i z perspektywą na jutrzejszą peryskopową może przeżyję noc. Chyba wzorem PT zalegnę na balkonie, już nawet łóżko polowe rozstawiłam... Czu/ór. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 00:22 Czu/ór. Czyli spimy pod golym niebiem, bo te cholerne mury nie wystygna do adwentu, niestety. I konca nie widac - meteorolodzy powaznie drapia sie w glowe co by tu powiedziec i nie oberwac. Najstarsi gorale nie wiedza co dalej. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 07:38 A ja nie moge wyjśc ze spaniem poza dom, bo nie mam balkonu, a ławki na skwerku podokiennym okupuja panowie bezdomni . Wprawiają mnie w stanu nerwowe, bo pijaniu w sztok w upale leża na tych ławkach, a ja patrzę z ukosa, czy aby oddychaja i próbuję wyjasnić Spanielli, żeby nie biegła się znimi witać... Upał, upał, żar, piekarnik z termoobiegiem... Cześć... Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 08:09 A bo wszystko się pochrzaniło. U mnie standardowe zakarpackie lato jest takie, że jak temperatura spada poniżej 35', to radość i ochłodzenie. Poniżej 30' raczej się nie zdarza, za to powyżej 40' - i owszem. I tak przez trzy (bezdeszczowe) miesiące, czasem dłużej. A w tym roku trzydziestu raczej nie przekracza, jak nie pada, to leje - dla mnie cudnie, ale naród marudzi, a meteorolodzy, tak jak ci Asiowi, patrzą rozbieganym wzrokiem i wyraźnie powstrzymują się od rozkładania rąk na wizji. Dzisiaj zaćmienie księżyca, bezchmurnego nieba życzę (sobie też)! Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 08:50 Zapewne z okazji zaćmienia u mnie dziś chmury. Może do wieczora się przetrze. Wyciągnęli mi wczoraj dren z kolana i od razu zrobiło mi się lepiej. Nie lubię mieć w sobie elementów obcych. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 09:33 Świetnie. Zobaczysz, wyleczy się jak złoto. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 09:53 Pogoda generalnie jest do d...py, ale - duuupka zdrowieje ) Miłego! Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 10:33 Do krwiopijców z rańca się wybrałam. Utoczyli. Jeszcze jak wychodziłam to dało się żyć. Jak wróciłam to już nie. FOCH. Fajnie Felis, że obcych się pozbyłaś. Witam. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 21:21 Już prawie go nie widać, taka skórka od sera błyszcząca. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 27.07.18, 23:32 A teraz ta lśniąca krawędź przesunęła się o 180°, łysy powolutku wychodzi z zaćmienia. Fajne dzisiaj widoki z moich okien - od wschodu Księżyc w zaćmieniu i Mars bardzo blisko, tak to trochę wygląda, jakby nasz satelita wypluł żarzący się niedopałek papierosa, od zachodu zaś - Wielki Wóz nad noim balkonem. Dobranoc. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 01:05 Mnie ten ksiezyc strasznie nabral. Jeszcze niedawno swiecil mi w nos a teraz niziutko od wschodu sie pokazal. Ale dziwny i ladny byl. Mozna isc spac. Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 01:37 No muszę napisać: piszę ci ja esemesa, w którym się ekskuzuję, używam słowa "durnota", a telefon uczynnie sugeruje opcje durnota - firmowa - Siemiradzkiego. ??? Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 09:23 Jedna z niewielu zalet mieszkania tu, a nie gdzie indziej, jest fakt, ze o 8 rano moge smialo wyjsc z kudlatymi na spacer w koszuli nocnej i szlafroku. Inna rzecz, ze znajac sie, bylabym sklonna w takim stroju powedrowac z Florianskiej na Planty. w koncu kudłate i tak byly uprzejme, ze daly mi w sobote pospac do tej 8, ale potem - nie ma zmiluj, myc i ubierac pancia moze sie PO spacerze! Miłego! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 11:36 Blisko durnoty - piekarnik i duchota. Susza. Spędziłam na areale 2 godziny, no bo te cholerne owoce trzeba zebrać i coś podlać, najczęsciej podlewałam siebie, a dotarłszy do domu będę ze 2 godziny dochodzić do siebie w zaciemnieniu... Bry. Podejrzeam, kto zajumał! PS Księżyca u nas nie było Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 11:36 Cześć. Jakiś przemądrzały ten telefon Bałamuka, cycuś. Czekolada to ma dobrze, ja przed wyjściem do piwnicy muszę się przebierać, bo a nuż ktoś na schodach zobaczy mnie w stroju niedbałem. Taki los blokowców. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 12:12 Iiii tam, ja dzis spotkalam z 3 osoby bezposrednio, a ile spoza firanek?! Ale mam wybor - albo spac do ostatniej chwili, albo wstawac sporo wczesniej, albo... myc podłoge, gdy kudlaty nie wytrzyma, a przy obecnych lekach juz wiemy, ze nieraz nie wytrzymuje... wiec - albo albo i droga eliminacji - mam w nosie otoczenie, albo niech patrza i podziwiaja mnie wrecz lunatykujaca w pizamie, albo... niech podziwiaja co innego ) Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 28.07.18, 12:33 Kora odeszła, żal. youtu.be/rTwMEJz3QNo Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 09:31 Jest, jak dla mnie, koszmarnie. Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 10:19 Co jest? Bo u mnie słonca ni ma! Co nie znaczy,żenie jest eroticznie, ale przynajmniej nie pali. W nocy miało padać. Z naciskiem na miało... Bry. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 11:10 U nasz wczoraj miała być piekielna burza. A wyszło jak wyszło. Dziś przed wieczorem tyż ma być. Pewnie będzie jak wczoraj. Fuj. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 11:20 Cześć. A u mnie słońce jest, chmur trochę i przewiew. Gorąco. Spałam pod prześcieradłem, ale i tak obudziłam się spocona. Okna całą noc na przestrzał otwarte. Okropność. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 11:50 Nawet prześcieradło od spodu leżące grzeje jak cholera. Spaniella ziaje, koty linieją, ja paruję... Mapy burzowe pokazują skupisko burz na południe od stolicy, dokoła mnie grzmi ale póki co to nie ma żadnych dalszych konsekwencji.... Cześć. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 14:04 Jak ja się cieszę, że mieszkam na wsi Źwierza mają różne metody na upały. Jeden kot znika w chaszczach. Drugi zalega w najchłodniejszym w domu pokoju. Dwa pozostałe i pies zalegają na tarasie w identycznych pozycjach: na boku, z wyciągniętymi łapami. Pies wczoraj uparcie prażył się w słońcu, jak mu dogrzało studził się na kafelkach w sieni i znów szedł się prażyć, a ja się denerwowałam, że w końcu przesadzi i się przegrzeje. Do cienia przychodził jak go zawołałam i drapałam po brzuchu. Jak tylko przestałam, wracał na słońce. Już zaczęłam podejrzewać, że może w swoich kundlich genach ma też jaszczurcze. Dziś na szczęście wymiękł i przeniósł się na zacieniony podjazd. Zachmurzyło się i grzmi. Zobaczymy, czy popada czy tylko naobiecuje i pójdzie. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 14:36 Berrin, wszystkiego najlepszego i buzi, bo to Twój dzień. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 29.07.18, 15:35 Z punktu A wyjechałam w upale, pamiętam, ze mimo łąkowo - lesnej parówki jeszcze zyłam W mijanym punkcie B ulice były mokre. ( Jedżmy szybciej, może i u nas podlało). Punkt C wyglądał, jakby ktoś przemiennie podlewał podlewaczką i omijał kawałki. W punkcie D czyli w domu jak zawsze Sucho, duszno ale prysznic działa Odleglość między punktaki to tylko 50 km. Po krótkim ,,wypoczynku,, padam na bużkę, stwierdzając, że w domu najllepiej Dobrego dnia. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 06:14 Za oknem - biało. Czyli gmła.... Miłego! Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 08:12 Za oknem upał, slady nocnego deszczu nikną z chwili na chwilę. Zwierza przegrzane, Spaniella ledwo żywa ziaje na podłodze w kuchni, rozwalona jak żaba brzuchem na mokrym ręczniku. Nawet kotom za ciepło. Ratunku. Cześć. Odpowiedz Link
eulalija Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 09:30 Lato jest. Musi być gorąco Witam. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 13:30 NO I NIECH BĘDZIE, ALE CHOĆ TROCHĘ WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOODY! Wczoraj padało. Przez jakie 20 sekund, gdybym akurat nie była na balkonie, pewnie bym przeoczyła... No ale za chwilę walę na peryskopową i nie wynurzam się do wieczora! Dzię! Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 14:19 Cześć. U mnie lało ok.9:30, teraz najmniejszego śladu już nie ma. Duszno. Wczoraj próbowałam sobie wyobrazić, że jest 10 - 12 stopni i mogę założyć portki i kurtkę. Naprawdę nosi się swetry i kurtki, a nawet czapki i rękawice? Od samego myślenia o tym spociłam się jak mysz. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 15:40 Wlasnie myslalam dokladnie to samo. Kolezanka przyslala mi link do jesiennej kolekcji Zara. Czy ja jeszcze kiedys zaloze wogole dlugie rekawy i zakryte bity?? Kosmos jakis. Dziwny jest ugotowany mozg. Galaretka z proszku pewnie mysli lepiej. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 16:08 Jakby to ujac.... od 13.30 mamy oberwanie chmury.... Wracałam korytem rzeki, poprzez jezioro i dalej korytem; urwałam wycieraczke, a M i dziecko, kazde z osobna, wyjechali, i to na sporo. Nie umiem wymienic, moze uda mie sie Brata nakłonic i sciagnac? MAM DOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOSC!! WWODY - ja chce słońca, ja chcę lata!!! Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 17:48 Wczoraj było dziwnie, błękit nieba, obłoczki i rozżarzona, wielka gęba słońca, a z nieba kurtyna wody, pionowe tropikalne strugi. Człowiek zaczyna się zastanawiać, co jest nie tak. Ależ mnie przeczołgało w robocie... Zdążyłam Coś Bardzo Pilnego (i równie bezsensownego) na styk i złożyłam sobie serdeczne gratulacje, że całkiem niedawno przymusiłam fachowca od IT do podłączenia mi drugiego monitora. Lubię mieć dwa monitory. Cześć. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 20:42 Bałamuk w jeszcze dziwaczniejszym pod względem wybryków pogody kraju musi żyć, pracować i cudzej trąby słuchać. Współczuję. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 21:21 Wszyscy wyżyli? 5 godzin w wodzie to... za mało! Kiedy wychodziłam po siódmej, Słońce waliło i grzało jak durne, na zegarku się nie zna! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 21:38 A w Kielcach gejzer mieli. Groha moze sie pochwalic. www.facebook.com/ScyzorykSieOtwiera/videos/2155392541411435/?t=0 Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 30.07.18, 21:42 Właśnie nie wiem, czy wszyscy żywi, bo z rzadka się kilka osób odzywa, a kilka milczy. Słońce okropne, ale dzień krótszy, o 9:00 było już ciemno. Bardzo Ci Ewo tego pływania zazdroszczę, u mnie nie ma gdzie przypomnieć sobie crawla czy żabki. Tego się ponoć nie zapomina, jak jazdy na rowerze. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 06:19 Hihi, ja przezylam, chociaz moja wycieraczka nie W zwiazku z czym w koooooncu mam wymienione obie nowe i sliczne Miłego! a dzień faktycznie juz kotszy Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 06:52 Z racji hmmm... ciepła, wyjeżdża sie z domu wcześnie rano a wraca bardzo póżnym wieczorem. Ten sposób, opracowany na potrzeby obecnego lata, nawet dobrze się sprawdza Wyjeżdżać mus, a po powrocie jakoś udaje się doczołgać na moje czwarte piętro. Parę waznych spraw udało się temu lipieniu załatwić. Nie da sie ukryć, dał popalić Dobrego dnia. Odpowiedz Link
berrin Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 07:03 Trzy razy dziennie pod prysznic. W pracy na grubo ponad 1000 pracowników udostepnionoi nam 2 prysznice. Jedem damski, jeden męski, Męski wiecznie zajęty, damski nieustannie wolny, chyba, że ja się tam zainstaluję. Już sie dzis zaistalowałam, po zrobieniu nędznych 4 km rowerkiem, tyle co nic, o chłodnym (mwahahahaha!) poranku... Ja rozumiem, ze jak jest lato, to powinno byc ciepło. I słonecznie. Ale w stolycy, z rozżarzonym betonem, dachami nagrzanymi tak, że papa spływa, nie da się obecnej aury nazywać bez ironii "piękna pogodą". Jeszcze 32 roboczogodziny do urlopu... Cześć... Odpowiedz Link
balamuk Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 07:39 To już całkim solidne światełko w tunelu (i nie pociąg). A o prysznicu nawet nie mów, sytuacja, w której człowiek jeszcze nie zdąży się wytrzeć, a już jest spocony, mocno nanerwydziałająca jest. Wilgotność mamy na bank wyższą niż 100%, wrrr. Reżyser, powinnam wykorzystać i ruszyć do garów, ale może bym jeszcze pospała?... Cześć. Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 09:57 To ja wam może trochę podmucham? Bo tu u mnie całkiem znośnie, wprawdzie coraz cieplej, ale przynajmniej wieje przyjemnie, podzielę się. Wcześniejsze dostawy wody miały wpływ na przyrost owoców. Najpierw załamały się dwa konary brzoskwini, pierwszy raz obsypanej owocami. Później co jakiś czas ułamywały się konary z grusz. To stare drzewa, pozostałość sadu. W niedzielę w czasie burzy gruchnęło - pękła i rozłamała się wielka grusza. Trzeba by sprawdzić, czy owoce już jadalne i ewentualnie je zebrać, ale Małż zajęty, Junior wyjechany, a ja kulawa. Było sobie zafundować z pięcioro dzieci, któreś by może akurat było i dało się użyć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 09:41 > Wilgotność mamy na bank wyższą niż 100%, wrrr. Zupelnie jak podatki w Szwecji. Skrzela, w ramach ewolucji, wytworza nam sie raz dwa, na nastepne lato jak znalazl. Cześć i hej. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 11:23 Świtem bladem zrobiłam zakupy roweronno i musiałam z godzinę dochodzić do siebie po dojściu na trzecie. Pojechałabym się zanurzyć, ale na razie droga w słońcu, mus poczekać... Dużomiastowym i przacującym szczerze współczuję. Bry. Odpowiedz Link
myq1 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 11:54 Cześć. Przypomniało mi się, że nie uiściłam opłaty za lipiec i zaraz będę musiała w tym żarze iść, niby to niedaleko, ale niemiło. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 20:43 Postawię butelke swiezej wisniowej nalewki, jak juz odstoi swoje, osobie, ktora wymysli skuteczny sposon na spedzanie z balkonu psa, ktoremu nie przeszkadza oberwanie chmury..... Moje pomysly sie wyczerpaly, a kudłata wymyslila wlasnie skok na szybe, ("jak mi kobieto nie otworzysz nazad tych drzwi!") Odpowiedz Link
felis2 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 31.07.18, 23:43 Przecież się nie utopi Widocznie są psy wodne i pustynne. Z dwojga złego chyba wolałabym psa namaczającego się od psa prażącego się. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Lipiec. Według Wiki - d. lipień 01.08.18, 06:19 Mojej jest wszystko jedno czy pustynia (kieeeedy to było??!!) czy jezioro - grunt, by balkon lub ławeczka. a poprzednia - tylko i wyłacznie smażalnia (kieeeedy to było??!!) Odpowiedz Link