Dodaj do ulubionych

Laura -jak ją oceniacie??

24.08.05, 18:27
ciekawa jestem, co myślicie o postaci Laury Pyziak...
bo rodzina Borejków tylko na nią gromy rzuca, że niepokorna,itp...
a ja na jej miejscu zachowywałabym się tak samo..
no bo ileś można wysłuchiwac patetycznych przemów, ogladać wzniosłych fimów,
być tylko dobrym i nie pozwalać sobie na słabości...
wkurza mnie postawa Gabrysi, która mówi, że się nie gniewa, chociaż widać, że
ją szlag trafia; udaje, że się nic nie stało, skoro się stało...takie
sztuczne podtrzymywanie dobrego nastroju...
dla mnie Laura to chyba najbardziej realistyczna z wszystkich postaci w
książkach MM....
a Wy co myślicie???
Obserwuj wątek
    • noida Re: Laura -jak ją oceniacie?? 24.08.05, 20:05
      Mnie Laura denerwuje jako "osoba"- jakbym miała z nią pod jednym dachem
      wystrzymać to miałabym problemy (na przykład to jej wieczne uwodzicielstwo i
      kłamstwa na każdym kroku), ale jako postać uważam, że jest jedną z najbardziej
      udanych, najbardziej "ludzkich". Chociaż jest najbardziej denerwująca to mam
      często wrażenie, że tak jak ona uciekłabym z domu, a nie jak Pyzunia płakała na
      łonie rodziny.
    • emusia Re: Laura -jak ją oceniacie?? 24.08.05, 20:18
      No osobowość z charakterkiem - to jej trzeba przyznać. Rozumiem ja w pewnych
      sprawach - np. tym, ze nie miala zadnej przyjaciolki w klasie, wolala chodzic
      wlasnymi drogami. rozumiem tez to, ze wkurzala sie na ignacego grzegorza - jezu
      z takim miągwą to bym chyba nie wytrzymała.
      natomiast absolutnie nie mogę zrozumieć jej buntu przeciwko gabrysi. nie
      rozumiem jej użalania się nad sobą często bezpodstawnego. np. w tygrysie i róży
      gdy chodziła sama po toruni narzekała, ze jest wygnana z dodmu, biedna
      niekochana i w domu nawet się nie martwią gdzie jest. ale przeciez nikt jej do
      torunia nie kazał jechać, a sama napisala list do mamy, by ta sie nie martwiła.

      mam mieszane uczucia wobec tygrysa, chociaz w sumie w języku trolli zaczęłam ją
      coraz bardziej lubic jednak...
      • jan.kran Re: Laura -jak ją oceniacie?? 25.08.05, 08:19
        Nie znoszę Laury amoże nie tyle samej postaci co stosunku Gabrysi do Niej.
        Mam dwoje dzieci bardzo podobnych z charakteru do Pyzy i Laury.
        Moja corka nie jest aż tak rogata jak Laura ale pewnie by była gdybym cały czas
        nie starała sie Ją wychować.

        Laura rośnie na osobę nieszczesliwą. I zawdzięcz to swojej matce.
        Jej arogancja , pewnośc siebie , nietolerancja mogą byc urocze u małego dziecka.
        U dorosłej osoby to ciężki balast.
        Kran.
        • misinka81 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 25.08.05, 09:37
          no właśnie...
          dla mnie to Gabrysia i cała rodzina sprawiają, że Laura nie potrafi dojrzale
          spojrzeć na sytuację odejścia Pyziaka.
          zrobili z tego wielką tajemnicę, chociaż niby nie ma tajemnicy,ale na wszelkie
          pytania o ojca były robione jakieś dziwne uniki, zamiast usiąść, szczerze
          powiedzieć: odszedł,później przebaczyłam i wrócił, a później odszedł i od tego
          czasu nie daje znaku życia, poza żądaniem rozwodu. Proste. I to trzeba było
          zrobić, jak dziewczyny były młodsze dużo niż teraz, to by jakoś zrozumiały, a
          tak to chowane były pod kloszem (Pyza zobaczyła zdjęcie Pyziaka, jak była w
          liceum -trochę późno). W ogóle mam wrażenie, że mimo wzajemnej szczerości, to
          każdy z bohaterów unika mówienia o sobie i swoich problemach (a przecież tak
          się kochają i wiedzą o tym), np. Natalia -tak trudno skłonić ją do mówienia o
          sobie, albo Mila, która kryje się po kątach z pisaniem, albo Gabrysia, która
          nie opowienikomu, że jej źle z powodu odejścia męża, tylko udaje,że wszystko ok.
          tak mi się rozpisał...
          • dakota77 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 25.08.05, 12:42
            Ja cchyba już o tym pisałam winnym wątku, ale mam wrażenie, że MM chciała
            stworzyć inną postać, a wyszło jej coś innego. Laura w zalożeniu miała być taką
            kocią, nieprzeniknioną postacią, chodzącą własnymi drogami, zupełnie inną od
            otoczenia. Wyszła jednak z tego postać niedojrzalej, zakłamanej i zakochanej w
            sobie smarkuli.
            Co do robienia w rodzinie Borejków niepotrzebnej tajemnicy wokół osoby jej
            ojca, w pełni się zgadzam. Wystarczyło jej spokojnie o całej sprawie
            opowiezieć, pokazać zdjęcia i już.Dziecko ma prawo znać swojego ojca,
            niezależnie od tego, jak sprawy się mają między nim, a matką.
          • troppo_bella Naruszyła tabu 18.11.05, 12:03
            Misinko, czytając Twój post, własnie to sobie uświadomiłam: niemal każdy w tej
            rodzinie kryje jakies bolesne tajemnice, trzymając formę w obliczu reszty
            zespołu. Trupy gęsto pochowane w szafach... Póki wszyscy podtrzymują konwencję,
            jakoś leci. Gdy ktoś usiłuje się przyjrzec jednej z bolesnych spraw, która go w
            dodatku żywo dotyczy (czyli Laura chce coś wiedzieć o swoim tacie), wszyscy
            traktują ją, jakby popełniała czyn niestosowny.

        • yasemin Re: Laura -jak ją oceniacie?? 24.09.05, 19:52
          Laura rośnie na osobę nieszczesliwą. I zawdzięcz to swojej matce.
          > Jej arogancja , pewnośc siebie , nietolerancja mogą byc urocze u małego
          dziecka
          > .
          > U dorosłej osoby to ciężki balast.

          Zgadzam sie! Ciekawa jestem, czy Gabrysia dala jej kiedys klapsa, tak jak na to
          zasluguje! Pewnie nie, bo Musierowicz jest zwolenniczka bezstresowego
          wychowania i wg niej bylaby to "przemoc"!
          • jan.kran Re: Laura -jak ją oceniacie?? 25.09.05, 01:06
            Zacytowałaś moje zdanie więc się wypowiem :-)))
            Ja wychowałam dwoje dzieci , chyba dobrze bo mają 19 i 16 lat i nigdy
            ( odpukuję ! ) miałam z nimi kłoptów, przynajmniej jakichś poważniejszych.
            Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania dzieci ale też nigdy nie dawałm
            im klapsów.
            Podstawą mojego wychowania było jasne postawienie granic i bardzo wiele rozmów.
            Dzieci mogły mi powiedzieć wszystko , zwierzyć się ze swoich małych przestępstw,
            zawsze wiedziały że wysłucham i doradzę.

            Nie rozumiem jak tak inteligentna i mądra kobieta jak Gabrysia mogła pozwolić
            Laurze na bezczelne zachowanie.
            Może Gabrysia miał w głebi duszy poczucie winy że dziewczynki wychowywały się
            bez ojca? I o ile Jej pobłażliwośc w wypadku Pyzy nie zaszkodziła to w stosunku
            do Laury wydała złe owoce.
            Kran.
            • herbarium Re: Laura -jak ją oceniacie?? 14.11.05, 22:10
              Gabrysia jako osiemastolatka nie miała problemu ze sztorcowaniem swoich
              młodszych sióstr, co może było po trosze przejawem bezradności - ale wobec
              własnych dzieci, a Tygryska zwłaszcza, przejawiała zupełną uległość.
            • emae Zdolności wychowawcze Gabrysi 29.12.05, 14:52
              ... a raczej ich brak. Gabrysia to urocza i kochana osoba, ale zdolności
              wychowawczych nie posiada. Pyza w wieku trzynastu lat (patrz: "Nutria i
              Nerwus") jest umysłowo na poziomie przedszkolaka, Ignacy Miągwa Grzegorz jest
              wychowywany w atmosferze uwielbienia i kultu i wyrasta na intelektualnego
              potworka, a Laura... Jak już sami zauważyliście. Zresztą pamiętacie scenę
              z "Dziecka piątku", gdy to Gabrysia 'poważnie" rozmawia z córką o jej
              kłamstwach?
          • troppo_bella Re: Laura -jak ją oceniacie?? 18.11.05, 11:56
            O, kochana, jakie bezstresowe wychowanie! A nie pamiętasz egzekucji małych
            Mamerciątek, jakie robił im pasem ich dobrotliwy ojciec, całkiem zresztą
            często? Zawsze drętwieję, gdy to czytam, w tonie żartobliwym, o biciu dzieci
            pasem.
            • the_dzidka Re: Laura -jak ją oceniacie?? 10.01.06, 12:40
              Jakiej egzekucji, do licha! Tam jest to opisane mniej więcej tak: "symbolicznie
              przeciągnął paskiem po dwóch parach porciątek".
              A Ty traktujesz to jak Tosia, która krzyczy "pamietaj, że to tylko dzieci", bo
              gdyby tego mu nie przypomniała, "Mamert zatłukłby swe ofiary bez litości" :))
              • kormoran7 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 05.03.06, 00:03
                Kocham Laure:)No moze zartuje bo to postac fikcyjna ale mam jakos do niej
                sentyment. jak pisalem w innym watku osobiscie podobaja mi sie w zyciu kobiety
                nie dalikatne,zbuntowane i takie z pazurkami. Laura uosabia kobiete zdecydowana
                i silna(tak bylo z Tygrys I Róża)Niestety piszecie ze w nastepnych czesciach
                troche pobladla z charakterem. Hmm troche mnie to zaintrygowalo wiec chyba bede
                musial nadrobic zaleglosci bo ostania ksiazka jaka przeczytalem byla
                Kalamburka. Ja bym tam wolal żeby laura byla takim diabelkiem jeszcze przez
                pare tomow. W koncu za duzo w tych ksiazkach ludzi o dobrych sercach. Czasem
                słodkosc tez szkodzi...
    • jhbsk Re: Laura -jak ją oceniacie?? 26.08.05, 15:39
      Jak już kiedyś pisałam, nie lubię jej.
    • bodomlake Re: Laura -jak ją oceniacie?? 31.08.05, 12:10
      jestem podobna do niej. jednak z taką siostrą/córką moglabym nie wytrzymac.
      • jamniczysko Re: Laura -jak ją oceniacie?? 05.09.05, 12:07
        Miałam w okresie dojrzewania dużo z Laury, a teraz hoduję w domu ten typ, z tą
        różnicą, że płci męskiej i obecnie w wieku lat niespełna dziesięciu. Typowe
        zachowania dziecka z rodziny dysfunkcyjnej. Mój syn, pod wieloma względami
        bardzo do Laury podobny, zrobił sobie sztandar z dysfunkcji w postaci
        odrzucenia przez biologicznego ojca. Zawsze mu szczerze odpowiadałam na
        pytania, ale co z tego? Chce być Laurą, no i trudno. Kiedyś mu przejdzie...
    • wuefka Re: Laura -jak ją oceniacie?? 08.09.05, 17:36
      Nie lubię Laury. I nie za stosunek do Gabrysi - konflikt córka-matka jest
      klasyczny. Nie lubię jej za to jak traktuje Różę - siostry powinny być
      solidarne. Próby odbicia absztyfikantów są dla mnie obrzydliwe.
      • jamniczysko Re: Laura -jak ją oceniacie?? 09.09.05, 07:55
        Ale Laura już od maleńkości była pod tym względem mocno zaburzona. Jej pociąg
        do Marka Pałysa, później do Filipka był przecież nie czym innym, jak tylko
        tęsknotą za ojcem. W wieku lat 13, kręcac się koło Wiktora, kontynuowała...
        • wuefka Re: Laura -jak ją oceniacie?? 09.09.05, 22:51
          E, nie. Wiktor jako substytut ojca mi zupełnie nie pasuje.
          Ona po prostu MUSI być na pierwszym planie.
          Okropna ;)
          • liliaweneda Re: Laura -jak ją oceniacie?? 17.08.06, 14:58
            zgadzam się. laura, przynajmniej ta z wcześniejszych książek, była postacią
            egotyczną - wszystko musiało się kręcić wokół niej, lubiła być na pierwszym
            planie.. a kiedy okazało się, że to róża skupia na sobie uwagę braci lelujków,
            wybuchła gniewem i poczuła sie niekochana. ciekawe co by psycholog powiedział,
            ale moim zdaniem to, że laura tak bardzo lubiła towarzystwo mężczyzn, jest
            wynikiem właśnie tego, iż tęskniła za ojcem. chciała grać pierwsze skrzypce -
            bo musiała się dowartosciować
      • ayo2137 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 29.01.20, 14:09
        Sytuację z absztyfikantami i dramatycznym poszukiwaniem męskiej uwagi przedstawiono powyżej, natomiast mieszkanie z Laurą w jednym pokoju musiało być nieznośne. Na przykład, jak kazała Róży wstawać z łóżka i gasić światło, choć Laura miała bliżej. Albo hałasowanie i psikanie dezodorantem, gdy Róża miała na później i mogła sobie jeszcze pospać. No utłukłabym na miejscu. A Pyzunia nasza kochana ani słowa.
    • iwoniaw Re: Laura -jak ją oceniacie?? 09.09.05, 22:29
      Dla mnie do ucieczki z domu była przedstawiana konsekwentnie. A w "Języku
      Trolli" wydaje mi się całkiem niepodobna do siebie. Jak to możliwe, że z
      dziewczynki pewnej siebie, wygadanej, egocentrycznej, z rozbuchanym poczuciem
      wyższości wobec otoczenia, stała się nagle taka niepewna siebie, szukająca
      potwierdzenia swej atrakcyjności u młodszego (dziecka jeszcze) kuzyna? I te
      resztki włosów pomalowane na zielono! Laura, która zawsze była pewna swej urody,
      podkradała ciotkom perfumy i malowała rzęsy w podstawówce (idąc do szkoły -
      nawiasem mówiąc, autorka oszczędziła jej określeń, na jakie zapewne w
      analogicznej sytuacji zasłużyłaby panna Kopiec), dostawała stosy walentynek etc.
      - nagle robi się zakompleksiona i samotna nie z wyboru. Jakoś mi to nie pasuje.
      • emusia Re: Laura -jak ją oceniacie?? 10.09.05, 09:41
        bo jest zbyt pewna siebie a w dodatku szuka uczucia w chlopakach duzo od siebie
        starszyc, ktorzy maja ja za smarkule, podczas gdy rowniesnicy sa przez nia
        odrzucani. tak mi sie wydaje, ze to dlatego jest samotnica nie z wyboru :)
        • liliaweneda Re: Laura -jak ją oceniacie?? 17.08.06, 15:00
          a dlaczego szuka uczucia w starszych od siebie chłopakach - bo tęskni za ojcem
      • blanqq Re: Laura -jak ją oceniacie?? 23.09.05, 04:50
        Hmmm... Ja myślę, że w "Trolli" MM tylko uwiarygodniła postać Laury... Ona
        budowala wokoł siebie mur z pewności siebie i egocentryzmu, a tak naprawdę-
        niezrozumiana i odrzucana (nawet na tym forum!)- była po borejkowskiemu
        wrażliwa... Zakompleksiona i samotna byla zawsze, ale myślała,że jak sie tego
        nie pokaże, to tak, jak by nie było problemu... Choć raczej robiła to
        nieświadomie. Tak czy siak w "Języku Trolli" odsłania się przed nami nowa twarz
        Tygryska... A dla mnnie Laura to jedna z ciekawszych osób zaludniających
        Jeżycjadę, i bardzo ją lubię. Trzeba po prostu wczuć się w jej, jak by nie
        było, niewesołą sytuację.
        • dakota77 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 23.09.05, 09:41
          Wedlug mnie dopiero w "jezyku Trolli" MM pokazuje nam wrazliwsza strone Laury.
          Wczesniej nie miala ona najmniejszych przeblyskow wrazliwosci. jezeli miala
          kompleksy, to musiala je naprawde swietnie ukrywac, skoro nikt ani przez moment
          ich nie zauwazyl.Moge sie zgodzic, ze w :jezyku Trolli" sie zmienila, ale
          trudno mi sie zgodzic z twierdzeniem, ze zawsze taka byla. Bo to by znaczylo,
          ze autorka zapomniala nam o czyms powiedziec:).
      • recherche Re: Laura -jak ją oceniacie?? 03.10.05, 12:09
        Mnie się wydaje, że i ucieczka z domu była uzasadniona (dziewczyna mogła mieć
        ochotę się wyrwać z domu, w wieku buntowniczym i w dodatku w okropnym nastroju i
        rozdrażnieniu przedgrypowym ;)); a co do tego, że w "Trolli" stała się niepewna
        siebie itd. - przedtem była dzieckiem. Dzieci często są pewne siebie, a kiedy
        wchodzą w dorosłe życie tę pewność tracą. To samo się stało z Tygryskiem.
        Zwłąszcza, że jej pewność siebie - któa zresztą może faktycznie była maską? -
        była budowana na przekonaniu, że podoba się chłopakom. A to też się mogło
        zmienić - kiedy wszystkie jej dziecięce koleżanki przeobraziły się w
        uwodzicielskie dziewczyny ;) Dla mnie więc w pełni uzasadniona jest przemiana
        Tygrysa, która, jak to już tu ktoś napisał, wcale może nie była przemianą, tyle
        tylko że doszły do głosu ukrywane, tajone albo nawet nieuświadomione dotąd
        uczucia. Dzieci porzucone bez ojca rzadko kiedy pozostają pewne siebie. Moim
        zdaniem to bardzo prawdziwe wszystko, co się z Laurą dzieje
        • jamniczysko Re: Laura -jak ją oceniacie?? 03.10.05, 12:57
          Też tak myślę...

          Ucieczka z domu w wieku 13 lat nie była nawet ucieczką; bardziej przemożną (a
          naturalną) chęcią dotarcia do korzeni. Bardzo do mnie zawsze przemawiał ten
          nastrój przyjemnego oczekiwania, kiedy Laura udaje się na dworzec z uciułanymi
          oszczędnościami w śwince...
      • le_lutki9 wtrace sie :) 09.10.05, 15:36
        Witam i pozwole sobie zauwazyc, ze wszystkie tomy jezycjady sa o wchodzeniu
        w "pieklo zwane mlodoscia", ze zacytuje Dmuchawca, o fundamentalnych zmianach
        zachodzacych wtedy w czlowieku, o jego zagubieniu i traceniu punktow
        odniesienia; i to wlasnie dzieje sie z Laura. I nie jest ona bynajmniej
        odosobniona, takie "transformacje" w zwiazku z dorastaniem przechodzi wiekszosc
        bohaterow u Musierowicz: ci pewni siebie staja sie nagle niepewni i zagubieni,
        ci zamknieci w sobie i introwertycy otwieraja sie na swiat i innych (Bebe)
        Koronny przyklad burzliwych przemian to Patrycja, ktora z niezachwianej
        optymistki i niewzruszonego malego buddy ogladajacego "Krecika" w TV, oraz z
        ironicznej "kumpelki" nagle staje sie zagubiona dziewczyna, ktora boi sie, ze
        Baltona "zje ja jednym klapnieciem". Taka transformacje (tylko na przestrzeni
        jednego tomu a nie calego cyklu, wiec nieco "splaszczona") przechodzi i Elka
        Stryba (z rozkapryszonego, egocentrycznego dziecka w osobe dostrzegajaca innych
        i ich nieszczescia), poniekad rowniez i Ida - juz na etapie samej Idy
        Sierpniowej z zakompleksialego, brzydkiego podlotka przeistacza sie juz powoli
        w lodolamaczke serc (patrz scena z Klaudiuszem na ulicy). W dalszych tomach
        ulega to jeszcze rozwinieciu, aby w koncu osiagnac stadium "bujnej pieknosci" i
        zasadniczej pani doktor. WLasciwie komu by sie nie przyjrzec, to wszyscy
        ulegaja transformacjom zwiazanym z mlodoscia, dojrzewaniem, wszystkie historie
        sa tylko pretekstem do ukazywania tych, miedzy innymi, przemian. Tak wiec
        mnie "ewolucja" Laury bynajmniej nie zaskakuje. Dorastajac stracila naiwna,
        dziecieca pewnosc siebie, bo po prostu wyszla z kokonu rodziny, ktora przed nia
        stapala na paluszkach i zderzyla sie z zewnetrzna rzeczywistoscia, w ktorej
        nikt przed nia pokotem nie padal. Nawet rodzona siostra, jako pierwsza,
        podwazyla te pewnosc siebie wyrywajac sie spod wplywow Tygryska i wyplywajac na
        wlasne wody z Lelujkami czy Fryderykiem.
        Tak wiec jesli o mnie chodzi, to widze u Musierowicz sporo konsekwencji w
        kreowaniu postaci Laury. Sila rzeczy majac lat 18 nie mozna byc takim samym,
        jak kiedy mialo sie ich osiem.
        Pozdrawiam
      • emae Re: Laura -jak ją oceniacie?? 29.12.05, 14:59
        W pełni się zgadzam z Tobą. Na szczęście w "Żabie" Laura jest na nowo sobą, i
        to dużo sympatyczniejszą.
    • ryza_malpa1 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 30.09.05, 08:01
      Laura to wstrętna małpa. Podpuszcza, intryguje, wykorzystuje emocje innych,
      świadomie robi przykrości. Nie lubię jej, nawet po ukazaniu "bardziej
      wrażliwej " strony Laury.
      Ale potrzebny jest taki "czarny charakter", taka mina w idealnej rodzinie :)
    • iinka Re: Laura -jak ją oceniacie?? 02.10.05, 18:20
      Ja Laure bardzo lubię.
      Nie czytałam "Języka Trolli" ani "Żaby" o ile już jest, ale mimo wszystko...
      lubię Laurę właśnie dla tego że nikt jej nie lubi, a dla czego nikt jej nie
      lubi? Bo już sam wygląd ma przesądzić że będzie zła. Jak jest podobna do ojca
      to musi być zła. Za te stalowe oczy, za ciemne włosy itp.
      Gdyby miała cielęcy charakter, piegi i włosy pomiędzy rudym a blond - byłaby
      dobrym dzieckiem mamusi i ukochana wnuczka babci. A tak za sam wyglad wszyscy
      czuja do niej niechec.
      Toz to można sie wsciec za takie porownania.
      Poza tym prawda - nikt nie traktowal jej powaznie, nie wyjasnil jaka jest
      sytuacja z Januszem i oto skutki.
      Biedna Laura została czarną owcą rodziny Borejko i choćby nie wiem co - nic jej
      nie pomoże.
      Poza tym ja nieznoszę Pyzuni która wszystkim nadskakuje i taka jest milutka -
      ciapa bez charakteru /z takim usposobieniem kazdy ja wykorzysta zostanie
      słuzaca całej rodziny/.
      Laure lubie bardzo, ale widze że MM coś jej zrobiła w "Języku Trolli" az sie
      boję...
    • emusia Re: Laura -jak ją oceniacie?? 03.10.05, 21:10
      wiem czemu laura nie mogla sobie znaleśc faceta! hehehehe. przesąd głosi, że
      panna nie może ubierać się w suknie ślubną aż do dnia własnego ślubu, bo
      zostanie starą panną. a tygrysek ubrała śluubną kiecke idy. :)))) problem
      rozwiązany :)
    • nowaczyk1 Przelozyc przez kolano i dobrze sprac... 13.10.05, 22:05
      i to nawet teraz, choc nalezalo jej sie to wiele razy w dziecinstwie!!!
      BRRRRRRRRRRR jak ja jej nie lubie.
      • jasmina_a Re: Przelozyc przez kolano i dobrze sprac... 12.11.05, 15:26
        a ja ją b. lubie mimo jej wad, za jej charrakter i ze mimo wszystko w trolli
        sie przelamala...mam nadzieje ze wyjdzie za lucka, od kiedy schudł...
        • dakota77 Re: Przelozyc przez kolano i dobrze sprac... 12.11.05, 16:08
          Jezeli tak sie zmienila na lepsze, powinna go akceptowac niezaleznie od jego
          wagi:)
          • iwoniaw A ja mam nadzieję, że jeszcze poczeka 14.11.05, 20:09
            Do matury chociaż... Wszystkie tak od razu za mąż wychodzą, nawet studiów nie
            zdąży żadna skończyć...
            • yasemin Re: A ja mam nadzieję, że jeszcze poczeka 24.11.05, 16:36
              A ja uwazam, ze Lucek w ogole do niej nie pasuje!
            • fandzolka502 Re: A ja mam nadzieję, że jeszcze poczeka 23.12.05, 19:13
              Ja tma Lubię Laurę, jest jakby bardziej realna niż Róża, szkoda...
            • staua Re: A ja mam nadzieję, że jeszcze poczeka 24.12.05, 04:16
              Eee tam... Natalia skonczyla, Ida, Aniela... potem dopiero wyszly za maz. Wszystko w normalnych
              polskich proporcjach.
    • senseeko Klucze literackie 23.12.05, 23:56
      Laura to dla mnie od samego poczatku Scarlett O'Hara. I z wyglądu i z
      zachowania. Ciekawa jestem czy podobnie "skończy" ;)
      Osobiście za nią nie przepadam, podobnie jak nie przepadam za Scarlett - za
      duża intrygantka. Ale ma i swoje dobre cechy.
    • emae Re: Laura -jak ją oceniacie?? 29.12.05, 14:45
      Pisałam o Laurze na maturze - postać literacka, z którą chętnie bym się
      zaprzyjaźniła...
      Trudno mi powiedzieć, czemu aż tak lubię Laurę, w końcu jej charakter jest
      okropny... Może chodzi o to, że jesteśmy prawie rówieśniczkami (zwłaszcza, że
      Laura jest z grudnia, a ja z lutego). Wiele nas łączy, choć ja zdecydowanie
      bardziej przypominam Nutrię niż Laurę. Ale zawsze doskonale ją rozumiem.
      Po przeczytaniu "Języka Trolli" było mi trochę przykro, że Laura nagle wyrosła
      na taką wiedźmę. Ale na szczęście w "Żabie" pani Musierowicz ją "poprawia" :)
    • sylvie21 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 06.03.06, 08:13
      Jak dla mnie Laura nie robi takiego złego wrażenia.Ma w sobie coś z diabełka i
      aniołka,że tak powem...
      • kormoran7 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 06.03.06, 15:21
        Laura to postac bardzo wyraziscie nakreslona ale mimo tego do konca nie wiadomo
        czy jest zła czy dobra dziewczyną.Kazdy odbiera ja inaczej. Moze gdyby gaba
        powiedziala jej o Januszu duzo wczesniej Laura bylaby inna osubka. Mniej
        zgryzliwa pomocna. Ba napewno bylaby inna. No ale moze Autorce chodzilo o to by
        zrobic jednak w tej rodzinie jedna czarna, rozbrykana owce.Nie wiem jaka jest
        laura po ksiazce Kalamburka ale do tej pory jej postac mnie intrygowala.
        Poprostu ma to cos w sobie co przyciaga.Jakos tak mi sie wydaje ze Laura
        zostanie stara panna. Bylby to ewenement w tej ksiazce ale z jej podejciem do
        zycia to calkiem mozliwe. Choc oczywiscie jej tego nie zycze:)
        • serek.topiony Re: Laura -jak ją oceniacie?? 07.03.06, 13:29
          Głupia niunia, której jedynym celem zyciowym jest złapanie męza.
        • tk_s Re: Laura -jak ją oceniacie?? 12.03.06, 16:49
          Ja Laurę uwielbiam. Lubię takie charakterki i ten typ urody. Trochę się za
          bardzo rozlazła w ostatnich tomach, ale mam nadzieję, że MM nie powiedziała
          jeszcze ostatniego słowa w jej temacie. Może jakiś skandaliczny romans na boku,
          tego typu sprawy?

          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
          Carter)
          --------------------------------------------------------
          • h.hola.z Re: Laura -jak ją oceniacie?? 03.04.06, 20:59
            >Hmmm... Ja myślę, że w "Trolli" MM tylko uwiarygodniła postać Laury... Ona
            >budowala wokoł siebie mur z pewności siebie i egocentryzmu, a tak naprawdę-
            >niezrozumiana i odrzucana (nawet na tym forum!)- była po borejkowskiemu
            >wrażliwa... Zakompleksiona i samotna byla zawsze, ale myślała,że jak sie tego
            >nie pokaże, to tak, jak by nie było problemu... Choć raczej robiła to
            >nieświadomie. Tak czy siak w "Języku Trolli" odsłania się przed nami nowa
            >twarz
            >Tygryska... A dla mnnie Laura to jedna z ciekawszych osób zaludniających
            >Jeżycjadę, i bardzo ją lubię. Trzeba po prostu wczuć się w jej, jak by nie
            >było, niewesołą sytuację.

            Zgadzam się. Ja jestem w wieku dojrzewania i nieraz mam tak jak Tygrysek -
            rozczulam się nad sobą, uważam się za odrzuconą, chociaż nie powinnam i czasem
            ranie innych i zakrywam się takim murem ( może nie pewności siebie bo pewna
            siebie nie jestem). Wg. mnie to bardzo wiarygodne, że później Laura zmieniła
            się. A wy jak dorastaliście nie mieliście niczego z niej?
            • kormoran7 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 03.04.06, 21:05
              Jak wspominalem kiedys Laura byc moze jest mi bliska dlatego ze czasem lubi
              pokazac pazurki. Z laury mam to ze ja rozniez w pewnym wieku bylem buntownikiem
              i mialem wszytkich dosc i gdziesc. Jestesmy z tego samego rocznika i to tez
              jakos sprawia ze jest mi najbardzie bliska.
              • laura-gomez Re: Laura -jak ją oceniacie?? 26.04.06, 15:52
                to postać złożona. kiedyś była mi obojętna, od "JT" ją lubię i coraz lepiej ją
                rozumię. wychowała się bez ojca, bardzo za nim tęskniła, matka powinna ją
                kochać "za dwóch" i wytłumaczyć jej, dlaczego JP nigdy jej nie widział.
                Tymczasem po urodzeniu Motyla mama to jemu poświęcia najwięcej czasu i uwagi,
                niby normalne, ale Laura czuje się odsunięta na dalszy plan. Słusznie zresztą.
                Na kim miała się oprzeć? - skoro do mamy się zniechęciła, a cała rodzina
                poparła Gabę i zaczęła krytykować Laurę. Nasza bohaterka wcale nie jest taka
                zła - z dziadkiem ma dobry kontakt, bo ten okazał jej dużo serca i zrozumienia.
                Co do jej kłamst , defraudacji - za odziedziczone cechy się nie odpowiada,
                wdała się w tatusia - trudno. Jestem pewna, że teraz kiedy już dorosła nie
                kradnie, a jeśli chodzi o kłamstwa, to każdy czasami kłamie.
                W "JT" Laura nie jest już zbuntowanym, niedobrym dzieckiem tylko nieszcześliwą
                nastolatką, która potzebuje miłości. Boleje np. nad tym, że nie ma chłopaka.
                Kiedy znajduje swoja pasję (śpiewanie) zmienia się: poprawiają się jej stosunki
                z matką i siostrą, a nawet z babcią chyba, zaczyna w siebie wierzyć, akceptuje
                siebie i przez to łatwiej jej zaakceptować świat. Moim zdaniem wyrośnie na
                dobrego, odpowiedzialnego człowieka i trzymam za nią kciuki.
                • dakota77 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 26.04.06, 21:15
                  Wdala sie w ojca? Nie uwazam, zeby klamliwosc byla cecha dziedziczna:). jezeli
                  ktos byl temu winien, to gabrysia, ktora popelnila wiele bledow wychowawczych.
                  • liliaweneda Re: Laura -jak ją oceniacie?? 14.06.06, 15:04
                    Lubię ją, ponieważ jest bardzo realistyczna. Myślę, że wiele nastolatek może
                    się z nią utożsamić; w końcu większość z nas przeżywa w młodości bunt, a potem
                    dorasta, dojrzewa i się zmienia.
    • anutek115 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 18.08.06, 16:04
      Lauro-gomez, po prostu nie uwierzyłam własnym oczom - uważasz, że Tygrys
      zdefraudował składki, bo wdał się w tatusia, i nie może za to odpowiadac?
      Zaprezentowałaś w tym momencie takie samo myślenie, jakie przyświeca rodzinie
      Borejków - nic z tym nie róbmy, to dziedziczne, ma to po "tym człowieku"!!
      Laura nie odpowiada za to, że jest fizycznie podobna do ojca i tępic czy nie
      lubic jej za to jest dowodem głupoty i małostkowości! Ale za to, że kradła już
      powinna odpowiadac - żadne geny nie są za to odpowiedzialne, no chyba, że
      założymy, że dzieci złodziei wyrastają na złodziei, co nie jest, jak sądzę,
      prawdą. To, że jej się to upiekło jest kolosalną winą jej mamusi, a to, że nie
      kradnie teraz jest optymistycznym założeniem autorki. Mam bowiem wrażenie, że
      dziecko, które w tak młodym wieku odebrałoby podobną lekcję (ukradłaś, pardon,
      ZDEFRAUDOWAŁAŚ składki, wyślemy cię za to na wakacje nad morzem) szybko by się
      nauczyło, że wolno mu robic dosłownie wszystko, na co ma ochotę, zupełnie bezkarnie.
      • laura-gomez Re: Laura -jak ją oceniacie?? 18.08.06, 17:31
        nie uważam, że laura nie powinna odpowiadać za zdefraudowanie składek; gdyby
        była moją córką, na pewno nie pojechałaby nad morze. tak samo, jak nie
        tolerowałabym tego, że kłamie (czyli "ubarwia świat" - tak to określiła ona
        sama). wiem, że łatwo mi tak mówić, bo nigdy nie musiałam sama wychowywać
        dwójki dzieci, ale pewne rzeczy podpowiada chyba instynkt - jeżeli widzę, że
        moje dziecko kłamie, czy kradnie, to zadaję mu karę, a nie macham na to ręką i
        myślę sobie: może z tego wyrosnie. jeśli matka jest w stosunku do dziecka zbyt
        uległa, mści sie to na niej - najlepszym przykładem jest Gabrysia.
        • anutek115 Re: Laura -jak ją oceniacie?? 18.08.06, 20:12
          No właśnie podobne wrażenie odniosłam czytając twoje inne wypowiedzi - dlatego
          tak mnie zdziwiła twoja wypowiedź o nieodpowiadaniu za swoje czyny, bo wrodziła
          się w tatusia. Ja też nie wychowuję sama dwójki dzieci - na razie wychowuję
          jedno, i to z mężem (inna sprawa, że wyrażenie "samotne wychowywanie dzieci" w
          stosunku do otoczonej przez rodzinę Gabrysię też mi nie pasuje), ale wiem, że
          gdyby ono coś ukradło to nie szukałabym złodziei w rodzinie męża (w mojej, o ile
          mi wiadomo, takowych nie było :-)), aby ten postępek uzasadnic - uważałabym, że
          to JA popełniłam błąd i to ja powinnam go jakoś naprawic. Geny genami, a złe
          wychowanie złym wychowaniem. Cieszę się, że się w tej kwestii zgadzamy :-).
          • m_agata Re: Laura -jak ją oceniacie?? 04.09.06, 21:20
            Laura to takie dobre dziecko... ;D
    • tt-tka Re: Laura -jak ją oceniacie?? 11.05.19, 15:23
      Rany borskie, watek sprzed CZTERNASTU lat !!!
      Nie dosc, ze staroc, to pozniej byla Sprezyna i McD, a w nich Larwa uzupelniona o kolejne lata. I dosc obrzydliwa, szczerze mowiac.

      margaryna2 napisał(a):

      ona (Laura) jedyna zdaje się trzeźwo patrzeć na sytuację i na swoich bliskich,
      > nie bez ironii, ale prawdziwie.

      Gdzie i kiedy ? Ona jak wszyscy z borejklanu widzi wylacznie swoje wyobrazenia i zyczenia, a nie fakty, rzeczywiste osoby czy realne sytuacje...
      • guineapigs Re: Laura -jak ją oceniacie?? 11.05.19, 17:37
        Tt-tka napisala:

        'Rany borskie, watek sprzed CZTERNASTU lat !!!
        Nie dosc, ze staroc, to pozniej byla Sprezyna i McD, a w nich Larwa uzupelniona o kolejne lata. I dosc obrzydliwa, szczerze mowiac.'

        A wiesz, Tt-tko, ze ja z przyjemnoscia ten watek przeczytalam i nawet mialam napisac, ze jest swietny? Bardzo dobrze punktuje Laure i swietnie dyskutanci mocuja swe stanowiska, chociaz krotko (przypuszczam, ze z uwagi na owczesna technike -pewne polaczenia trwaly krotko i trzeba bylo malo pisac i szybko wysylac, bo inaczej post znikal).
        Slusznie zauwazylas, ze potem byly kolejne tomy - ale dyskutanci sprzed 14 lat ich nie znali, pisali o tym, co czytali wtedy, 14 lat temu. I IMHO bardzo dobrze motywowali swe stanowiska.
        Moim zdaniem bardzo dobrze, ze ktos ten watek wykopal, bo naprawde jest dobry - tak mysle ja. Nie wszystko, co stare, musi byc zle (patrz: Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,

        Choć macie sami doskonalsze wznieść;

        Na nich się jeszcze święty ogień żarzy,

        I miłość ludzka stoi tam na straży,

        I wy winniście im cześć!



        Ze światem, który w ciemność już zachodzi

        Wraz z całą tęczą idealnych snów,

        Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi -

        I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi,

        W ciemnościach pogasną znów!

        Ja wiem, ze wywalilam z grubej rury, ale... ten wiersz Asnyka powinien byc obowiazkowo czytany, interpretowany i zakuwany wlasnie dzis, gdy kazde pokolenie, kazdy wrecz osobiscie chce 'na nowo'.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka