Dodaj do ulubionych

Każda inna

08.11.05, 14:12
tak sobie myślałam ostatnio, że choć w gruncie rzeczy Jeżycjada zawsza
porusza te same tematy (pierwsza miłość, przyjaźń, relacje rodzinne), to
chyba jednak każda książka jest inna, specyficzna, ma swój język, styl, swój
urok :). Nie chodzi mi w tym momencie o dublowanie wątków o najlepszej i
najgorszej, ale o to, by spróbować trochę jakby te cechy charakterystyczne
każdej z nich wypunktować- jeśli macie oczywiście ochotę...
Pozdrawiam jesiennie :)
Obserwuj wątek
    • magda_b Kwuat kalafiora 09.11.05, 12:30
      1.pierwszy raz pojawiają się Borejkowie :)
      2.pierwszy raz akcję powieści wyznaczają konkretne daty
      • magda_b Noelka 09.11.05, 12:41
        akcja dzieje się w jednym, jedynym dniu
        • magda_b Brulion Bebe B. 09.11.05, 12:51
          autorka zwraca się w kilku miejscach bezpośrednio do czytelników, troszkę inny
          typ narracji
        • ayo2137 Re: Noelka 24.07.20, 23:20
          Noelka- pierwsza powieść, której akcja dzieje się po transformacji ustrojowej (kocham te dyskretnie, acz barwnie przekazane smaczki wczesnych lat 90!)
    • troppo_bella Re: Każda inna 09.11.05, 14:49
      Język Trolli - głównym amantem jest dziewięcioletni Józinek. Takiego młodego na
      tym stanowisku jesczze nie było.
      • baba67 Re: Każda inna 09.11.05, 20:56

        Klamczucha- listy jako wazny element narracji(potem wykorzystane tez w Kwiecie).
    • emusia Re: Każda inna 09.11.05, 20:59
      pulpecja: wszystkie ważne wyydarzenia w życiu pulpy odbywaja się w jakieś
      święto :)
    • mankencja Re: Każda inna 09.11.05, 21:30
      kalamburka - wydarzenia opisywane w odwrotnej kolejności do ich następowania
    • herbarium Szósta klepka 09.11.05, 23:06
      Nie ma charakterystycznego dla "Małomównego i rodziny" i wszystkich kolejnych
      książek datowania dziennego kolejnych rozdziałów.
    • herbarium Tygrys i Róża, Język Trolli 09.11.05, 23:12
      Pierwsza książka z cyklu, w której nie ma w fabule wątku "pojawienie się i
      rozwój miłości (zwykle pierwszej) głównej bohaterki + szczęśliwe zakończenie".
      Jest wprawdzie Natalia, ale ona jednak nie jest na pierwszym planie.

      No i w "Języku" też.
    • herbarium Dziecko piątku, Nutria i Nerwus 09.11.05, 23:14
      Akcja obu jako jedynych w znacznej części rozgrywa się poza Poznaniem.
      • baba67 Re: Dziecko piątku, Nutria i Nerwus 10.11.05, 08:08
        A nie, bo juz w Nutrii znaczna czesc akcji byla poza Poznaniem :-)
        • baba67 Re: Dziecko piątku, Nutria i Nerwus 10.11.05, 08:12
          Nie zauwazylam tytulu wypowiedzi, ale przeciez i Tygrys i Roza w znacznej czesci
          rozgrywaa sie poza Poznaniem.
          • herbarium Re: Dziecko piątku, Nutria i Nerwus 10.11.05, 14:22
            Dziecko piątku jest wcześniejsze niż Nutria. Tygrys i Róża - racja.
            • czytelniczka1975 Re: Dziecko piątku, Nutria i Nerwus 10.11.05, 21:52
              Fajny watek :-))))))))))))))))))
              • laura-gomez Re: ad "Kalamburka" 25.05.06, 10:35
                rozdziały podzielone są nie na dni, a na lata
                a w "kłamczusze" występuje podział na miesiące
    • k_linka Szósta klepka 25.05.06, 12:50
      Ksiazka zdecydowanie komiczna, dowcip skrzy sie w kazdym zdaniu, ironicznych
      opisach, wspanialych dialogach
    • k_linka Opium w rosole 25.05.06, 12:55
      Najlepsza ksiazka, jaka napisala Musierowicz, kawalek dobrej literatury z
      madrym przeslaniem. Przy okazji swietna kronika epoki
      • fandzolka502 ,,Brulion Bebe B'' 26.05.06, 13:41
        Jedyna książa od ,,Kwiatu Kalafiora'',gdzie nie siedzimy w kuchni Borejków- i
        dlatego coś mnie w tej książce uwierało
        • rosynanta Re: ,,Brulion Bebe B'' 12.12.17, 12:41
          Brulion to też pierwsza książka, której bohaterami pierwszoplanowymi jest rodzeństwo z rodzicami-emigrantami.
          • dakota77 Re: ,,Brulion Bebe B'' 12.12.17, 15:50
            O rany, watek sprzed 12 lat :)) Jaki zabytek :)
            • rosynanta Re: ,,Brulion Bebe B'' 14.12.17, 10:46
              Na temat książek sprzed lat 40 ;)
              Odświeżałam sobie ostatnio Brulion i jakoś tak mnie uderzyła ta nieobecność rodziców.
              • pi.asia Imieniny 15.12.17, 17:33
                Wszystkie wydarzenia następują w dniu imienin któregoś z bohaterów.
                Po raz pierwszy w Jeżycjadzie bohaterka formalnie się zaręcza (Róża), zaś inna (Natalia) z hukiem zrywa zaręczyny, i to krótko przed ślubem.
                • apersona Re: Imieniny 15.12.17, 20:11
                  Przerażają mnie zaręczyny w wieku Pyzy i na pierwszej randce do tego. Ile ona wtedy miała 15 czy 16 lat?
                • piotr7777 Re: Imieniny 15.12.17, 20:34
                  > Po raz pierwszy w Jeżycjadzie bohaterka formalnie się zaręcza (Róża), zaś inna
                  > (Natalia) z hukiem zrywa zaręczyny, i to krótko przed ślubem.

                  Z tą formalnością byłbym ostrożny (zaręczyny są wyłącznie czynnością faktyczną, no od biedy można mówić o darowiźnie pierścionka, ale to raczej czynność towarzysząca).
                  Poza tym - zaręczyła się Roma Kowalik a zaręczyny zerwała Ida (ze Sławkiem), jakkolwiek to pierwsze zdarzenie znamy z relacji a drugie nastąpiło między książkami.
          • apersona Re: ,,Brulion Bebe B'' 12.12.17, 19:39
            rosynanta napisał(a):

            > Brulion to też pierwsza książka, której bohaterami pierwszoplanowymi jest rodze
            > ństwo z rodzicami-emigrantami.

            Już cytrynowa Matylda w OwR miała ojca za granicą. Pyziakówna pierworodna też, a później jeszcze tygrysia. I Lisieccy już w IS mieli ojca w NRD i matkę czasowo też!
            • rosynanta Re: ,,Brulion Bebe B'' 14.12.17, 10:21
              Ani Matylda, ani Pyza nie są w OwR pierwszoplanowe, takoż Lisieccy w IS.
              • piotr7777 moje typy 15.12.17, 20:54
                "Opium w rosole"
                -po raz pierwszy następuje dość wyraźna granica między postaciami pozytywnymi a negatywnymi
                -po raz pierwszy dziecko w wieku przedszkolnym jest centralną postacią (a nie jak wcześniej rozrywkowym wypełniaczem)
                -po raz pierwszy
                Brulion Bebe B
                -jedyny raz w narracji występuje czas teraźniejszy (w kilku wprowadzeniach do rozdziałów)
                Dziecko piątku
                -po raz pierwszy bohaterką jest osoba urodzona w trakcie akcji cyklu
                Nutria i Nerwus
                -po raz pierwszy główną bohaterką nie jest nastolatka (zresztą najstarsza w tej roli, nie licząc Mili)
                Imieniny
                -po raz pierwszy główną bohaterką jest córka innej bohaterki
                Tygrys i Róża
                -po raz pierwszy główną bohaterką jest uczennica podstawówki
                Kalamburka
                -pierwsza (z dwóch, drugi jest Język Trolli) książek, w której główna bohaterka widziana jest wyłącznie z zewnątrz
                Język Trolli
                -jedyna książka, pisana w całości z perspektywy jednej osoby niebędącej formalnie głowną postacią (wcześniej Kwiat kalafiora był prawie w całości z perspektywy Gabrieli a Ida sierpniowa z perspektywy Idy)
                Czarna polewka
                -jedyny raz na okładce jest postać męska
                Sprężyna
                -najmłodsza główna bohaterka (9 lat)
                • bupu Re: moje typy 15.12.17, 21:33
                  piotr7777 napisał:

                  > Nutria i Nerwus
                  > -po raz pierwszy główną bohaterką nie jest nastolatka (zresztą najstarsza w tej
                  > roli, nie licząc Mili)

                  Nutria w NiN liczyła sobie lat 23. Tyleż samo liczyła sobie Laura, w momencie nadziania się mózgiem na złotą nić w "Sprężynie". No chyba, że masz na myśli bohaterki tytularne, a tą jest w S Łusia, której wkład w akcję ogranicza się jednakowoż wyłącznie do nieustannego gadania o Nadszympansie Poloniście.
                  • piotr7777 Re: moje typy 15.12.17, 22:44
                    > Nutria w NiN liczyła sobie lat 23. Tyleż samo liczyła sobie Laura, w momencie n
                    > adziania się mózgiem na złotą nić w "Sprężynie". No chyba, że masz na myśli boh
                    > aterki tytularne, a tą jest w S Łusia, której wkład w akcję ogranicza się jedna
                    > kowoż wyłącznie do nieustannego gadania o Nadszympansie Poloniście.

                    Tak konsekwentnie uważam od lat i wyrażam w wielu wątkach. Jedyna książka, której centralną postacią jest Laura to Tygrys i Róża. Sprężyna nie jest książką o niej, tak samo jak Tygrys i Róża nie jest o Natalii a Brulion Bebe B. o Anieli, choć i one w tych książkach znajdują mężczyzn swojego życia.
                    Natomiast faktycznie, o ile bohaterki okładkowe czasem wypełniają sobą całą książkę a czasem schodzą na dalszy plan, w XXI wieku cykl niebezpiecznie skręcił w stronę sagi i tytułowa bohaterka jest często pewną dekoracją czy wręcz fasadą. Choć akurat z Łusią jako Sprężyną to był fajny pomysł (coś jak Szaleństwa panny Ewy), ale gorzej było z wykonaniem.
                    • zuzudanslemetro Re: moje typy 15.12.17, 23:28
                      Zgadzam się, że nie Laura jest główną bohaterka Sprężyny, ale zatem kto? No przecież nie Łusia! Od biedy można by uznać Gabsona za główną postać, ale to też mocno naciągane.
                      • piotr7777 Re: moje typy 16.12.17, 09:34
                        Dla mnie sprawa jest jednoznaczna - główna postać książki to ta, która znajduje się na okładce i - przynajmniej w założeniu - jest centralną osobą w książce. Tak konsekwentnie uważam i ilekroć - przy okazji kolejnych części - padają spekulacje, że będzie to książka o jakiejś znanej wcześniej postaci, przypominam, że ta postać już książkę miała.
                        Tak, wiem, np głównym bohaterem Pana Tadeusza w opinii znawców nie jest Tadeusz Soplica tylko jego ojciec, Jacek alias ksiądz Robak. W filmach i serialach też często w czołówce eksponuje się aktorów znanych (którzy założeniu mają przyciągnąć widza) a niekoniecznie tych, którzy grają faktycznie główne role. Dlatego nie twierdzę, że mam rację, ale przedstawiam swoje zdanie.
                        A w Sprężynie akurat Łusia jest w mojej ocenie główną postacią, jakkolwiek sporo jest scen, w których nie bierze udziału. W Dziecku piątku też przecież wydarzenia z mieszkania Borejków dzieją się obok wątku Aurelii i bez związku z tym wątkiem a nikt nie odbiera Aurelii miana głównej bohaterki.
                        • zuzudanslemetro Re: moje typy 16.12.17, 09:38
                          No tak, ale w DP Aurelia jest główną bohaterką. To w niej dokonuje się przemiana, a wydarzenia rodziny B. stanowią tylko tło dla jej rozkmin. W Sprężynie w Łusi nie dokonuje się żadna przemiana, nie ma ona żadnego dramatu ani problemu. Podobnie w McDusi - widnieje na okładce i co z tego, skoro powieść jest o wszystkim tylko nie o Magdzie.
                          • potworia Re: moje typy 16.12.17, 12:10
                            Hej, jakże nie ma dramatu? Jakże nie ma problemu? Przecież ma niejeden;-) I jej fiksacja na tle Polonisty jest jako wątek miłosny dużo bardziej przekonywająca niż Laura i jej złoty nicień.
                            Przemiana na upartego też jest. Chciała być sprężyną - nie chcę być sprężyną.
                            • pi.asia Re: moje typy 16.12.17, 14:17
                              Sprężyna - pierwsza książka, w której głównym bohaterem jest cała rodzina Borejków z przyległościami ;)
                              • zla.m Re: moje typy 16.12.17, 17:23
                                "Sprężyna" - pierwsza książka, w której głównym bohaterem jest bezkręgowiec ( nicienie, Nematoda, typ bezkręgowców; opisano ok. 10 tysięcy gatunków; ewidentnie pani MM odkryła nowy gatunek: nicień złoty, łac. nematus aurus autoresssus)
                        • taodmickiewicza Re: moje typy 18.12.17, 00:33
                          piotr7777 napisał:

                          > Dla mnie sprawa jest jednoznaczna - główna postać książki to ta, która znajduje
                          > się na okładce i - przynajmniej w założeniu - jest centralną osobą w książce.

                          > Tak, wiem, np głównym bohaterem Pana Tadeusza w opinii znawców nie jest Tadeusz
                          > Soplica tylko jego ojciec, Jacek alias ksiądz Robak.

                          Zdecydowanie nie ma co MM porównywać do Mickiewicza; jej o taki zwrot akcji nie ma co podejrzewać, więc zdecydowanie się zgadzam, ale Laura również gra ogromną rolę, po prostu miała już swoje "pięć minut sławy" na okładce "TiR", li i jedynie!
                          • potworia Re: moje typy 18.12.17, 10:20
                            Język Trolli - pierwsza i jedyna książka, gdzie
                            ważną rolę odgrywają przedstawiciele jakiejś mniejszości etnicznej a nawet rasowej.
                            • ciotka_scholastyka Re: moje typy 18.12.17, 10:37
                              potworia napisał(a):

                              > Język Trolli - pierwsza i jedyna książka, gdzie
                              > ważną rolę odgrywają przedstawiciele jakiejś mniejszości etnicznej a nawet raso
                              > wej.

                              A jaką? Bo dla mnie to są niestety kolorowe kukiełki mające wprowadzić wątpliwej jakości dowcip i nic poza tym. Poczynając od "Tak, ona nie zdejma, nie zdejma, yeh."
                              • srebrny_lisek Re: moje typy 26.12.17, 16:44
                                Niestety muszę się zgodzić z ciotką scholastyką - w moim otoczeniu i wśród najbliższych mi osób są ludzie należący do mniejszości rasowych, a także etnicznych i ich ważność wygląda zupełnie inaczej. Rola Helmuta "Scratch" Oracabssey jest bardzo spłycona - to tylko archetyp magicznego czarnoskórego człowieka (tzw. "magiczny Murzyn"), który śpiewa i otwiera ludzkie serca, ale poza tym nie jest żadną indywidualnością. Generalnie rozumiem, że JT się wyróżnia wątkiem mniejszości, które jakoś popychają akcję książki do przodu, ale ich odmienność służy tylko dziwowaniu się "Murzyn? A gdzie on mieszka, w Afryce?" i robieniu z Helmuta bajkowej postaci. ;) Gdyby Oracabessowie byli Polakami, to ksiązka nie tylko niewiele by się zmieniła, ale oszczędzonoby czytelnikowi tych irytujących żarcików o murzynach z zaczarowanej krainy i śmiechastycznych idiomów.
                                • haszyszymora Re: moje typy 26.12.17, 18:29
                                  " to tylko archetyp magicznego czarnoskórego człowieka (tzw. "magiczny Murzyn"), który śpiewa i otwiera ludzkie serca"

                                  :D :D Przepraszam, że tak offtopnę, ale śpiewający magical Negro z miejsca skojarzył mi się z tym facetem:

                                  www.youtube.com/watch?v=yZAY-78zhmw


                                  Gdyby Helmut miał choć połowę charyzmy doktora Faciliera, co też by się tam działo!
                                  • apersona Re: moje typy 26.12.17, 21:00
                                    Oj, bo się okaże, że ciotka Zgryzotka raz po raz zasuwa do wróżki tarocistki po poradę
                                  • srebrny_lisek Re: moje typy 26.12.17, 21:08
                                    haszyszymora napisał(a):

                                    > Gdyby Helmut miał choć połowę charyzmy doktora Faciliera, co też by się tam dzi
                                    > ało!

                                    Stanisława zdjęłaby swój kapelusz ukazując dyrektorce Zajęczyk skrywane pod nim królicze uszy, a Józin pełnym zdaniem zakrzyknąłby "Acha, a więc to dlatego Stanisława nie chciała zdjąć kapelusza!", a Helmut Scratch Facilier na oczach całej szkoły obraźliwie wyciągnąłby z kapelusza Trolli białego zajączka. ;) Trolla w czasie tłumaczyłaby ubawionym trzecioklasistom czym różni się zając od królika, a Helmut śpiewałby rechoczącym gimnazjalistom żartobliwą piosenkę o tym, jak przygotować pasztet zajęczy - w obliczu takiej zniewagi dyrektor Zajęczyk wybuchłaby i zamieniła się w pieroga.
                                    • apersona Re: moje typy 26.12.17, 21:35
                                      Oni byli chyba wegetarianami
                            • veryvery Re: moje typy 20.06.21, 15:06
                              potworia napisał(a):

                              > Język Trolli - pierwsza i jedyna książka, gdzie
                              > ważną rolę odgrywają przedstawiciele jakiejś mniejszości etnicznej a nawet raso
                              > wej.

                              W Noelce są dwie romskie dziewczynki
                              • bupu Re: moje typy 20.06.21, 15:51
                                veryvery napisała:

                                > potworia napisał(a):
                                >
                                > > Język Trolli - pierwsza i jedyna książka, gdzie
                                > > ważną rolę odgrywają przedstawiciele jakiejś mniejszości etnicznej a nawe
                                > t raso
                                > > wej.
                                >
                                > W Noelce są dwie romskie dziewczynki


                                Które odgrywają rolę rekwizytu, mającego pokazać wielkie serce Gaby.
                                • pi.asia Re: moje typy 22.06.21, 12:10
                                  bupu napisała:

                                  > veryvery napisała:

                                  > > W Noelce są dwie romskie dziewczynki
                                  >
                                  >
                                  > Które odgrywają rolę rekwizytu, mającego pokazać wielkie serce Gaby.
                                  >

                                  Ale są to pierwsze i jedyne w Jeżycjadzie istoty, które mają wszczepiony czip z gps-em albo posiadają przy sobie jakiś lokalizator, pozwalający ich rodzicom namierzyć je szybko i bezbłędnie.
    • ayo2137 Re: Każda inna 25.07.20, 00:38
      OwR- książka poruszająca w zawoalowany sposób tematy społeczno-polityczne czyli internownania.

      Noelka- pierwsza książka dziejąca się po transformacji

      BBB- jakaś taka smutniejsza w odbiorze, inna jakaś, bardziej refleksyjna?

      Pulpecja- dla mnie osobiście była to pierwsza książka, gdzie w ogóle nie utożsamiałam się z bohaterką i nie darzyłam jej sympatią.

      NiN- dużo o relacjach Pyzy i Laury, atmosfera wakacji, ucieczki. "Product placement" ale nienachalny i plastyczne opisy podróży.

      Kalamburka kiedyś mnie bardzo wzruszała jako książka historyczna, po latach widzę ją trochę inaczej.

      • tt-tka Re: Każda inna 25.07.20, 01:37
        W czasie akcji OwR nikt już nie był internowany. Ostatnich internowanych zwolniono z interny przed Bozym Narodzeniem 82 roku.

        Oraz - dla nas, owczesnych czytelnikow, to nie było zawoalowane, tylko oczywiste. Natomiast dla rocznikow późniejszych jest to niezrozumiale napisane do tego stopnia, ze pojawily sie przypuszczenia, a nawet pewniki o Ignacu zmarłym, a nawet o Ignacu wyjechanym w interesach.
        • piotr7777 Re: Każda inna 25.07.20, 09:42
          tt-tka napisała:

          > W czasie akcji OwR nikt już nie był internowany. Ostatnich internowanych zwolni
          > ono z interny przed Bozym Narodzeniem 82 roku.
          Dokładniej rzecz biorąc tych internowanych, którym nie postawiono zarzutów. Wprawdzie tak na zdrowy rozsądek, jeśli byli pod kluczem, to szans na naruszenie prawodastwa stanu wojennego nie mieli a wcześniejsza działalność w Solidarności była przecież legalna, ale np. Jackowi Kuroniowi w czasie pobytu w obozie internowania postawiono zarzut obalenia ustroju i zmieniono status na tymczasowe aresztowanie.
          Ignacy faktycznie - co wspomniane jest w Pulpecji - internowany nie był. Internowano osoby o najbardziej znanych nazwiskach a Ignacy Borejko nawet jeżeli należał do S raczej nie był tam nikim ważnym. Faktycznie został aresztowany później, chyba za nielegalną działalność prasową.
          Trzeba jednak przyznać uczciwie, że nigdy później nie kreował się na kombatanta i bohatera. I jeśli się w ogóle wspomina okres jego nieobecności to tylko w kontekście życiowego błędu Gabrieli.
          • tt-tka Re: Każda inna 25.07.20, 10:15
            Oj wiem, było w ktoryms watku, nawet z linkiem do odnośnego rozporządzenia - z tych tysięcy internowanych (i zwolnionych przed koncowka 82) status tymczasowo aresztowanego dostalo czterysta kilkanaście osob, i to takie gwiazdy opozycji jak Gwiazda, Kuron, bodajże Jurczyk, w każdym razie nazwiska glosne i szeroko znane ze swej działalności wcześniejszej. Zadnego z bohaterow jezycjady to nie dotyczy. Oni nie dzialaja. Oni sie co najwyżej rozgoryczają.
        • ayo2137 Re: Każda inna 25.07.20, 17:38
          Miałam na myśli, że w książce nie napisano wprost, że Ignacy czy Krechowiczowie siedzą w pudle.
          Skoro nie było to internowanie, to jak to nazwać? Aresztowanie?
          • tt-tka Re: Każda inna 25.07.20, 18:06
            Dla owczesnego czytelnika oczywiste było, ze siedza. A czy byli wtedy aresztowani, czy już po wyroku i normalnie odsiadywali wyrok, czort wie.
          • marutax Re: Każda inna 25.07.20, 18:07
            ayo2137 napisał(a):

            > Miałam na myśli, że w książce nie napisano wprost, że Ignacy czy Krechowiczowie
            > siedzą w pudle.
            > Skoro nie było to internowanie, to jak to nazwać? Aresztowanie?

            Zgodnie z "Pulpecją" tak: "w roku 1982 Ignasia aresztowano za redagowanie gazetek opozycyjnych, poświęconych kulturze i sztuce." Uprawdopodobniono to w "Kalamburce" , gdzie Borejkowie się opozycyjnie angażują : "Tak czy inaczej, literatury drugiego obiegu przybywało i nie było już gdzie jej chować, więc
            trzymali ją w piwnicy, tam gdzie był zapas papieru do powielacza (własność znajomej drukarenki),
            przechowywany pod starymi szmatami. Drugą skrytką były po prostu regały domowej biblioteki:
            pozycje wydane poza zasięgiem cenzury chowali za szeregami zwykłych książek."
            Jednak sprawę komplikuje ślub Gaby z Januszem, w czasie którego Ignacy był nieobecny oraz Pyza. Z chronologii wychodzi, że Pyza była nieślubnym dzieckiem, a Janusz pojechał na saksy i swobodnie wrócił w trakcie stanu wojennego...
            • tt-tka Re: Każda inna 25.07.20, 19:13
              marutax napisała:


              > Jednak sprawę komplikuje ślub Gaby z Januszem, w czasie którego Ignacy był nieo
              > becny oraz Pyza.

              W jakim sensie komplikuje ? Wyraznie napisano, ze Gaba wyszla za Janusza pod nieobecnosc ojca, czyli już po jego aresztowaniu w 82, miesiąc nieznany.

              >Z chronologii wychodzi, że Pyza była nieślubnym dzieckiem,

              No była. To sie zdarzalo i zdarza.

              >a J
              > anusz pojechał na saksy i swobodnie wrócił w trakcie stanu wojennego...

              Swobodnie wrocic mozna wtedy było bez przeszkod, jak kto chciał :)
              mnie by bardziej interesowalo, jak on wyjechal w stanie wojennym...
              • marutax Re: Każda inna 25.07.20, 19:28
                tt-tka napisała:

                > marutax napisała:
                >
                >
                > > Jednak sprawę komplikuje ślub Gaby z Januszem, w czasie którego Ignacy by
                > ł nieo
                > > becny oraz Pyza.
                >
                > W jakim sensie komplikuje ? Wyraznie napisano, ze Gaba wyszla za Janusza pod ni
                > eobecnosc ojca, czyli już po jego aresztowaniu w 82, miesiąc nieznany.

                Bo Mila mówi ciężarnej Róży, że nakłoniła Janusza do ślubu, kiedy Gaba była w takiej samej sytuacji, czyli w ciąży z Pyzą. Poza tym nieślubne dzieci to dla MM trauma na całe życie i nie wierzę, że nie przywaliłaby tej zbrodni Januszowi, gdyby brała taką opcję pod uwagę. "Nie chciał się żenić nawet kiedy dziecko przyszło na świat, dał się zaciągnąć do ołtarza dopiero przed wyjazdem, żeby uspokoić sumienie." Jeszcze w kontekście powtórki z Frycem?

                Już kiedyś pisałam, że fragment o tym, że ślub Gaby odbył się w 1982 rok niewiele wnosi, a rozwala bardzo dużo. Bez niego - w połowie 1981 Gaba odkrywa, że jest w ciąży, Mila skłania Janusza do ślubu, on postanawia wyjechać na dorobek (jest chyba zaraz po maturze), Pyza rodzi się w listopadzie, jak to gdzieś zapisano, Janusz wyjeżdża w okolicach, zaczyna się stan wojenny, Ignacego mogą aresztować, a Janusz może nie chcieć wracać.

                Co do powrotu - niby mógł wrócić, ale był też w tym momencie zięciem skazanego opozycjonisty, a wracał z wrażej Australii.


                • tt-tka Re: Każda inna 25.07.20, 20:05
                  Tyle ze tekst o tym, ze Gaba wyszla za Janusza w 82 i ze poniekąd nieobecność ojca sie do tego przyczynila jest wcześniejszy.
                  Oraz w tym australijskim telegramie Pyziak nie brzmi jak człowiek przymuszany do czegokolwiek. I wrocil wtedy, gdy trwal jeszcze stan wojenny.

                  Rownie dobrze (a nawet lepiej) można przypuszczać, ze Milicja całkowicie niezgodnie z prawda dorabia sobie legende tej, która sklonila Pyziaka do slubu i przy okazji gnębi Roze, ze tak nie tak dzielna, jak powinna. Nie byłoby to pierwsze kłamstwo Milicji, prawda ? :)
                • tt-tka Re: Każda inna 25.07.20, 20:09
                  Pardon, bo ucieklo - ludzie, to ze był zięciem Ignaca ani mu szkodzilo, ani pomagalo ! To naprawdę nie miało znaczenia przy takiej figurze jak Ignac !

                  Ilez tu było rozwazan, ze może gabe wylano z uczelni za ojca... i dopiero ktoś przytomnie zauwazyl, ze w tym samym czasie corka tego samego Ignaca studiuje, i to medycynę, oblegana znacznie bardziej niż filologia klasyczna.

                  Oraz nie "niby mogl wrocic", tylko calkiem bez niby wrocil. Co więcej, pobyl w kraju ponad rok nie niepokojony przez nikogo (poza ewentualnie rodzina zony) i bez przeszkod ponownie wyjechal.
                • ciotka.scholastyka Re: Każda inna 28.07.20, 18:53
                  "Nie chciał się żenić nawet kiedy dziecko przyszło na świat, dał się zaciągnąć do ołtarza dopiero przed wyjazdem, żeby uspokoić sumienie."

                  To jest cytat? Nie przypominam sobie...
                  • marutax Re: Każda inna 28.07.20, 19:54
                    ciotka.scholastyka napisała:

                    > "Nie chciał się żenić nawet kiedy dziecko przyszło na świat, dał się zaciągnąć
                    > do ołtarza dopiero przed wyjazdem, żeby uspokoić sumienie."
                    >
                    > To jest cytat? Nie przypominam sobie...

                    Nie, to propozycja tego, jak mógłby wyglądać cytat, gdyby Autorka celowo i świadomie napisała Różę jako nieślubne dziecko. W świetle tego, że dopisała Januszowi sporo win, grzechów i wad, nie wierzę, że przemilczałaby taką sytuację, stawiającą go przecież w złym świetle.
                    • tt-tka Re: Każda inna 28.07.20, 20:12
                      Altorka calkiem swiadomie podala nam date urodzenia Rozy - listopad 81
                      Takoz rok slubu Pyziakow - 82
                      No.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka