Dodaj do ulubionych

psychol czy co

25.08.06, 13:59
Mam kumpla.Znamy się od kilku ładnych lat. Dobrze się z nim czuję czy to przy
piwku, czy to na koncercie w kościele - słowem prawie wszędzie. Nie będę
wymieniać, bo nie nie mam za dużo czasu i mocno się spieszę, ale że mnie
męczy na duszy, to dlatego piszę.
Przechodzę do sedna. On mnie też lubi, ale w specyficzny sposób: raz jest
serdeczny, że czuję jakoby chciał mi nieba przychylić, innym razem przebija
przez niego złośliwość i niemożliwe chamstwo, a ja nie wiem, czemu. Dajmy na
to sączymy sobie piwko w ogródku na rynku, a on wyjmuje z kieszeni mysz w
stanie zaawansowanego rozkładu i wrzuca mi do płynu. Pożygałam się, bo co
niby miałam zrobić? On się trząsł ze śmiechu, jakby odstawił jaki kawał na
miarę Piaseckiego. I tak co rusz z czymś wyskoczy, co szarpie mi nerwy i
targa. Nadmieniam, że ostatnio żyję w sytuacji bardzo stresogennej. On o tym
wie, lecz tę wiedzę zwyczajnie ma d...e. Dlatego piszę kumpel i to marny,
przyjaciel by tak nie robił.
Nie wiem już, co o nim mam myśleć. Jeśli chory, nie będę się przecież gniewać
na psychola. Powinnien się leczyć, ale co z tego...Nikt nie ma niego
najmniejszego wpływu. Zresztą potrzebuje innych tylko do robienia sobie jaj.
Mówi mądrze, dużo umie, ale jeśli chodzi o moje prośby zyczajny ignorant. Nie
wiem, co robić. Nie chciałabym porzucić człowieka w potrzebie, ale jeszcze
trochę czasu i odbije mi zupełnie jak jemu, chociaż w inną stronę. Nie
ukrywam, że widujemy się często i jestem pod nijakim.On się rechoce, ja konam
ze strachu, bo jeszcze nie wspominałam, że z upodobaniem i uporem mnie
straszy, pakuje w doły psychiczne, dobija okrutnie paniką. Czy innym też tak
robi, nie wiem. Czy ja mam na jego notoryczne zagrania monopol? Kiedyś go
zapytałam, dlaczego mi napędza co jakiś czas potężnego stracha. Odpowiedział,
że lubi i że go to bawi.
Co z takim robić? Poradźcie. Co to może być za choroba (na pewno psychiczna)?
Nie wiem, co o takich zagrywach mam sądzić. Może najlepiej zwiać, a on niech
sobie znajdzie jakąś kolejną ofiarę.
Jeszcze raz i nie wyrobię, umrę na zawał albo na coś innego.
Obserwuj wątek
    • alpepe spadaj siurze 25.08.06, 14:01

      • grogreg Re: spadaj siurze 25.08.06, 15:03
        Oj bo poslucha.
        I co zrobi siur bez siura?
        • zwirek24 Re: spadaj siurze 25.08.06, 15:19
          dlaczego sadzisz ze to siur???
    • mmagi tatarata sranie w banie:P 25.08.06, 15:16

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka