blue_a
26.03.06, 11:34
Mnie się wydało to jakoś charakterystyczne i...przyznaję :-) że jakoś mnie pociesza w moim własnym życiu.
Patrycja. Zakochana we Florku i on w niej, ale musi dużo wody upłynąć w Warcie, aby SPOTKALI SIĘ, naprawdę. Wcześniej się zgrywają i oboje uciekają przed sobą. Amor wcześniej "trafia" w Patrycję. To ona połyka łzy, leży odwrócona do ściany, tęskni, kocha. On w tym czasie chodzi w "ich" miejsce, opala się, kąpie - ona o tym nie wie.
Kreska. Zachowuje się przy Maćku jak kapral nie przymierzając, a w domu, patrząc w okno, jedząc rano śniadanie, tęskni jak psiak. Maciek, gdy go "trafia" strzała Amora nie wie, dlaczego nie idzie mu odrabianie fizyki, dlaczego jest smętny.
Pocieszam się tymi historiami, "on" kupił płytę zespołu, który bardzo lubię, chciał poznać? może, może coś się zdarzy...na razie tęsknię. Droga Patrycjii Kreski jakoś pociesza :-)
Pozdrawiam kochających czytać.