Dodaj do ulubionych

Znaki zodiaku

09.04.06, 13:55
Proponuję zabawę w zgadywanie pod jakimi znakami zodiaku urodzili się wszyscy
członkowie klanu Borejków. Z książek wiemy, że Mila urodziła się w Sylwestra
(koziorożec), a Ida zdaje się pod koniec marca (baran), jednak te znaki
umiarkowanie wg. mnie do nich pasują. Jakie są wasze typy? :)
Obserwuj wątek
    • pippi5 Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 14:14
      Moje typy to:
      - Ignacy = Panna
      - Mila = Bliźnięta
      - Gabriela = Strzelec
      - Ida = Bliźnięta
      - Natalia = Ryby
      - Patrycja = Byk
      - Róża = Rak
      - Laura = Skorpion
      - Ignacy Grzegorz = Panna
      - Grzegorz = Wodnik
      - Marek = Koziorożec
      - Józinek = Baran
      - Robrojek = Koziorożec
      - Baltona = Strzelec
      • pantarejka Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 17:09
        Dla mnie Ida ma wiele "baranich" cech. Impulsywna, szczera, otwarta, lekka
        egoistka, potrafi stanąć na wysokości zadania, gdy życie ją do tego zmusza...
      • sylvie21 Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 17:19
        Laura moze być Skorpionem,pasuje do niej.Tak jak do mnie:) może jest Skorpionem
        tak jak ja??? i dlatego ją lubię......hmmmmmmm...?
        A gaba to raczej bliźnięta.
        • monikate Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 18:01
          Z lektury "Jeżycjady" pamiętam, że Ida to Ryby, Mila Koziorożec, Patrycja
          Baran, Aurelia chyba też (urodziła się w Wielką Niedzielę), Bella Lew.
          • monikate Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 18:02
            A Laura to raczej Strzelec, urodziła się przecież w grudniu 1984!
            • czekolada72 Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 18:12
              Ale cechy ma skorpionowate!!! Moze miała sie urodzic jednak w koncu skorpiona, a
              z przyczyn biologiczno-psychologicznych zjawila sie na tym swiecie pozniej?
              Obstawiam takze Pyziaka jako skorpiona
              • sylvie21 Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 18:22
                tez mysle,ze Pyziak to skorpion,ale nigdy nic nie wiadomo...
                • anulka_85 Re: Znaki zodiaku 09.04.06, 20:40
                  Dla mnie Baltona to stuprocentowy skorpion :)
                  • mayen Re: Znaki zodiaku 12.04.06, 15:37
                    Patrycja jeste 100 baranem - wiem, bo OIDP wg. Pulpecji urodziła sie tego
                    samego dnia co ja :) (11.04)

                    may
                    • agawa79 Re: Znaki zodiaku 14.04.06, 11:44
                      Gabrysia to Waga. W "Idzie sierpniowej" Ida mówi, że Gabrysia urodziła się tego samego dnia, co Wergiliusz, czyli 15 października. :)
                      A Ida jest wg mnie stuprocentową Rybą - ta skłonność do przesady, do przeżywania wszystkiego bardzo intensywnie, zdolności manualne - to wszystko "rybie" cechy.
                      • olahabe Re: Znaki zodiaku 17.04.06, 21:39
                        Ida jest spod znaku ryb, bo urodziła się, jak sama zeznaje p. Paszkietowi, w
                        dniu Id marcowych, czyli 15.03. Myślę, że autorce- zadeklarowanej fance opcji
                        chrześcijańsko-konserwatywnej- wątek o znakach zodiaku by nie pasował.
                        • monikate Re: Znaki zodiaku 18.04.06, 18:08
                          Ja też tak myślę. Tym bardziej, że Ida ze swoim charakterem przypomina
                          zodiakalnego Barana, nie marzycielską i rozlazłą na ogół (sorry) Rybę!
                          A Gabrysia jako Waga? Także nie. Waga to hedonizm, pragmatyzm, dbanie o swoje
                          potrzeby. Waga to zadbana estetka, czego o Gabrysi powiedzieć się nie da. Żadna
                          Waga nie jest matką-Polką! Wiem, bom też Waga i znam inne Wagi.
                        • ginestra Re: Znaki zodiaku 05.10.06, 19:32
                          Przeglądam ten wątek w ramach zapoznawania się z forum, ale strasznie dużo tych
                          stron, co ma swoje wielkie plusy, ale też jest czasochłonne..

                          Chciałabym się tu dopisać, otóż ja też urodziłam się 15 marca, tak jak Ida, ale
                          moim zdaniem charakter Idy nie pasuje za bardzo do Ryb.. Do
                          typowych "książkowych", stereotypowych Ryb pasowałaby tu raczej Natalia (ta
                          refleksyjność, poetyczność, niezdecydowanie, niechęć do bycia na pierwszym
                          planie itp.) No i to, co by pasowało do Ryb, to to, że dziewczyny spod tego
                          znaku są bardzo kobiece. Nie wiem czy lubicie Kingę Rusin, aktualnie bardzo
                          medialną i ona jest właśnie spod Ryb, o czym mówi w wywiadach. Taka kobiecość,
                          która jest i wyrazista i nieśmiała zarazem.
                          Trudno mi tu pisać o sobie, ale ja mam jakby wiele cech typowych dla tego
                          znaku, a jednak o wiele więcej we mnie dynamiczności, aktywności i zdecydowania
                          (choć samo podejmowanie decyzji nie jest dla mnie sprawą łatwą, to fakt...) niż
                          w Natalii, takie mam wrażenie.

                          Podobnie nie do końca podoba mi się proponowany powyżej typ dla Gaby - Waga.
                          Otóż wg. opisów w horoskopach Wagi dużą wagę (nomen omen) przywiązują do strony
                          estetycznej życia, do wyglądu zwłaszcza (!), wystroju wnętrz, są skrupulatne,
                          raczej zdecydowane w życiu i konkretne i raczej nie jest to typ "Matki-Polki".
                          Nie wiem zupełnie co bym tu proponowała, ale na pewno nie Wagę.

                          Właściwie to nie pasjonuję się horoskopami, ale moim zdaniem coś w nich jest.
                          Dla osób chcących trochę o tym pomyśleć lub poszukać jeszcze znaków dla
                          bohaterów Jeżycjady, wklejam link.

                          www.taraka.pl/index.php?id=znazo_26.htm
                          Pozdrawiam!
                          • ginestra Re: Znaki zodiaku 05.10.06, 19:43
                            PS. Ja odpisalam (bez cytowania) na jeden z pierwszych postow w tym watku i
                            myslalam, ze moj ukaze sie zaraz po nim. Po wyslaniu przeczytalam nastepne i
                            widze, ze moj wkleil sie na koncu a pomiedzy tym miejscem gdzie chcialam sie
                            wkleic, a ostatnim postem ktos mowil zupelnie to samo co ja - o Rybach i Wadze!
                            Mamy zatem takie same odczucia, a ja naprawde nie czytalam tej wypowiedzi.

                            Jakies pokrewienstwo dusz zatem? :-)
                            Pozdrowka!
                    • klaudziol111 Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 05.10.06, 20:29
                      ma 10 lat ;)
                      • ginestra Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 05.10.06, 20:33
                        Witaj,
                        jak przeczytalam w jednym z wątków jesteś najmłodszą forumowiczką.
                        Pozdrawiam Ciebie i Twoją siostrę :-)
                        • jamniczysko Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 08:08
                          Ja też, czytając po raz kolejny, mam świadomość, że Ida to Ryby, Natalia Lew,
                          Patrycja Baran, a Gabrysia Waga. I też sądzę, że MM nie przydawała im tych
                          znaków rozmyślnie.

                          Aniela kończy 16 lat w połowie stycznia, zatem Koziorożec. Mnie, owszem, bardzo
                          na Koziorożca pasuje ;-)

                          O Pyzie Laura mówi do Bernarda w "Imieninach", że w listopadzie skończyła 16
                          lat (dlaczego 16, a nie 15, skoro jest w tym czasie w pierwszej klasie liceum
                          na bazie ośmioletniej szkoły podstawowej?). I tu mam problem, bo Pyza nie
                          pasuje mi ani na Strzelca, ani tym bardziej na Skorpiona...
                          • ginestra Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 09:39
                            Mi tez Pyza nie pasuje na te Strzelca i Skorpiona - bardziej na Panne na
                            przyklad. Podobnie jak Gaba, po namysle tak stwierdzam.

                            W ogole mam taka refleksje, ze trudno byc pisarzem, bo naprawde dla tej
                            psychologicznej wiarygodnosci dobrze byloby nadac bohaterom chocby takie ramowe
                            cechy ich znakow zodiaku, ale jak tu jednoczesnie sie nie zagubic w tych
                            zakretach fabuly typu kto w jakim miesiacu obchodzi urodziny albo zachodzi w
                            ciaze. Jesli np. do fabuly pasuje, ze Roza uwiodla Frycka we wrzesniu, to
                            wowczas ich dziecko musi urodzic sie w czerwcu. A zatem autorka ma do
                            dyspozycji 2 znaki zodiaku: Bliznieta i Rak. (No chyba, ze wczesniak czyli z
                            trudem Byk). Czy zatem mala Mila powinna byc tak poprowadzona
                            charakterologicznie, zeby miec chocby ogolne cechy ktoregos z tych znakow? Czy
                            nie ogranicza to za bardzo fantazji tworczej pisarza? Czy naprawde pisarz
                            perfekcjonista powinien uczynic Mile faktycznie mniej lub bardziej typowym
                            Blizniakiem lub Rakiem, najwyzej z domieszkami innego znaku (ascendenty i te
                            sprawy)? No coz, nielatwo byc pisarzem.. I czy czytelnicy powinni w ogole
                            zwracac na to uwage podczas lektury kto jest spod jakiego znaku?
                            Pozdrawiam
                            • laura-gomez Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 10:29
                              można posuniąć się jeszcze dalej, w końcu imiona też mają swoje znaczenie.
                              Gabriela na przykład to niezwykły umysł, szerokie horyzonty, wrodzone zacięcie
                              do badań i naukowych dociekań. Przy tym zachwyca ją wszystko, co piękne i w
                              harmonii z otoczeniem. Wskazane są dla niej wszelkie zawody związane z
                              tworzeniem nowych przestrzeni, czy to dosłownie jako architekt, czy też
                              bardziej metaforycznie - jako pisarz i muzyk.
                              Czyżby nasza Gaba minęła się z powołaniem?
                              • nikadaw1 Natalia 06.10.06, 13:18
                                czy ja dobrze pamietam, ze w Kalamburce Mila podczas Grudnia70 była w ciązy z
                                Natalią w siódmym miesiacu? to Nutria powinna być z lutego - marca, zatem
                                prawdopodobnie Ryby
                                • jamniczysko Re: Natalia 06.10.06, 13:23
                                  W sylwestra 1977/78 (KK) była w wieku lat siedmiu i pięciu miesięcy. ;-)
                                  • anutek115 Re: Natalia 06.10.06, 19:03
                                    Czyli urodziła się w lipcu, cyli może byc spod Raka...
                                    Potem co prawda odmłodniała o rok, a w BBB nawet o dwa lata, ale może dzienna
                                    data urodzin jej się nie zmieniła.
                            • the_dzidka Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 14:08
                              > Czy naprawde pisarz
                              > perfekcjonista powinien uczynic Mile faktycznie mniej lub bardziej typowym
                              > Blizniakiem lub Rakiem, najwyzej z domieszkami innego znaku (ascendenty i te
                              > sprawy)?

                              Ależ po co?! Chyba że nasz pisarz naprawdę głęboko wierzyłby w "ascendenty i te
                              sprawy". Przeciętny człowiek jednak chyba nie jest jakims zdeklarowanym
                              zodiakofilem, mało takich pasjonatów. A już na pewno nie jest nim MM, z
                              wiadomych zwględów :)
                            • deina_kmf Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 15:22
                              zaden Strzelec ani z Pyzy; ani z Laury. Z całą odpowiedzialnością Strzelca to
                              mówię:) Ale o ile Laura pasuje na Skorpiona z silnym wpływem Lwa; to Pyzy także
                              jako Skorpiona nie widzę. Ja bym ją widziała jako Raka z ascendentem w Byku. To
                              by wiele tłumaczyło;)
                              • anutek115 Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 18:29
                                Czy ja dobrze pamiętam, że ascendent odpowiada m.in. za wygląd i postrzeganie
                                nas przez otoczenie? Jeśli tak, to co do Laury zgadzam się, ale Pyza... czy ja
                                wiem. Rak, może byc. Na Byka nie wygląda mi w żadnym razie. Za mało w niej tego
                                lubienia każdego fizycznego aspektu życia.
                                • deina_kmf Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 18:41
                                  nie tylko. Ascendent wzmacnia bądź łagodzi pewne cechy osobowości; wpływa na
                                  relacje z otoczeniem; na sposób; w jaki przyjmuje się przeszkody życiowe. W
                                  przypadku Pyzy widzę ten ascendent w Byku głównie z uwagi na pasywność z
                                  jednoczesnym twardym obstawaniem przy swoim. Pozornie łagodna; spokojna i
                                  opanowana; a w środku tajfun emocji. Do tego pewna bierność i skłonność do
                                  rezygnacji wobec oporu materii. Oraz wygodnictwo. Ascendent w Byku mi naprawde
                                  do niej pasuje.
                                  • anutek115 Re: do mayen - moja siorka też 11 kwietnia ;P 06.10.06, 19:01
                                    Och, bo my, jak widzę mamy zupełnie inną wizję Pyzy. Pasywna, tak. Bierna,
                                    skłonna do rezygnacji wobec oporu materii, tak. Oraz wygodnictwo, bez wątpienia.
                                    Ale ten tajfun emocji? Ja jestem spod Byka, nietypowy ze mnie Byk, bo nietypowy,
                                    ale jakieś tam cech zodiakalne posiadam, i przysięgam, że gdyby mi się Frycelek
                                    objawił tak jak jej, Roosevelta z przyległościami zostałoby zmiecione z
                                    powierzchni ziemii, wybuch Wezuwiusza to byłby mały pikuś... A ona? "Mamy świeże
                                    ciasto"?!!!!
                                    Dla mnie Pyza jest tak bezbarwna, tak bardzo daje się nieśc wydarzeniom, że po
                                    prostu nie mogę do niej dopasowac znaku - każdy ma jakiś charakter, ona nie ma
                                    żadnego.
                                  • the_dzidka Hm, ja mam pytanie ;) 07.10.06, 00:27
                                    > Ascendent wzmacnia bądź łagodzi pewne cechy osobowości; wpływa na
                                    > relacje z otoczeniem; na sposób; w jaki przyjmuje się przeszkody życiowe.

                                    Wy w to naprawdę wierzycie? W horoskopy, ascendenty? Bo mnie, owszem, miło jest
                                    stwierdzić, że jestem zadziornym, energicznym i czasami wrednym Byczkiem - ale
                                    to jest taka marginalna rozrywka, coś co mnie bawi. Rzadko czytam horoskopy,
                                    nie mam pojęcia, jak to jest z ascendentami, i ogólnie uważam, że to wszystko
                                    człowiek sobie wymyślił. Nie rozumiem, jaki wpływ na życie lub charakter
                                    człowieka, gatunku istniejącego zaledwie od kilkuset tysięcy lat, mogłyby mieć
                                    gwiazdy istniejące od lat milionów :) Zważywszy, że gwiazdy o istnieniu planety
                                    Ziemia raczej nie mają pojęcia :D
                                    • deina_kmf Re: Hm, ja mam pytanie ;) 07.10.06, 01:17
                                      to trochę trudne pytanie; na ktore nielatwo tak ot odpowiedziec:) Wierze; ze w
                                      kosmosie krazy potezna energia; jak rowniez; ze okreslone polozenie gwiazd i
                                      planet w momencie naszych narodzin sprawia; ze ta energia na nas oddzialuje w
                                      okreslony sposob. Innym zagadnieniem jest natomiast na ile człowiek jest w
                                      stanie przelozyc na zrozumialy jezyk istote tych oddzialywan i ich skutki. Z
                                      pewnoscia probuje tego od wiekow i probowac bedzie zawsze; stara sie sprowadzic
                                      wiedze o wszechswiecie do czegos racjonalnego i jednoczesnie szukac pewnosci; ze
                                      nasze istnienie ma swoj cel i sens; ze nie jest czyms przypadkowym; jakas
                                      chwilowa wyrwa w universum. Astrologia jest nauka bardzo stara; oparta na
                                      zmudnych wyliczeniach i skomplikowanych wykresach; tak naprawde horoskopy w
                                      tygodnikach niewiele maja z nia wspolnego; sa raczej odpowiedzia na ludzka
                                      potrzebe by "uchylic rabka tajemnicy przyszlosci". Nie mam watpliwosci; ze
                                      kosmiczne sily maja na nas wplyw; tak jak maja na cala przyrode; natomiast
                                      widzialabym w tym bardziej "nasiona" - zalazki potencjalnych zdarzen; anizeli
                                      zdarzenia same w sobie. Zalozmy; ze nasze cechy predestynuja nas do kariery
                                      zolnierza; ale nie oznacza to automatycznie; ze zostaniemy zolnierzem.
                                      Przewidywanie przyszlosci w oparciu o gwiazdy musialoby zakladac pewna
                                      niezmienna stalosc danych (czyli np. ze Merkury w czwartym domu zawsze wyzwoli w
                                      kims to i to niezaleznie od wszystkich okolicznosci) ale ta stalosc jest watpliwa.
                                      Mniej wiecej tyle:)
                                      • ginestra Re: Hm, ja mam pytanie ;) 07.10.06, 14:11
                                        Co do wiary w horoskopy, to przypomniało mi się takie zdarzenie. Byłam na
                                        zajęciach z psychologii, które prowadziła taka bardzo naprawdę doświadczona,
                                        uznana i w ogóle naprawdę wiarygodna pani psycholog (psychoterapeuta, ze
                                        wszelkimi certyfikatami itp.), a przy tym niesamowicie przystępna i
                                        niezarozumiała jako osoba itp. No i temat zszedł na horoskopy, rozpoczęła się
                                        dyskusja i pamietam, że sporo uczestników tych zajęć, pewnie trochę w tym celu,
                                        żeby pokazac że rozumieją psychologię, i że wiedza fachowa i konkretna do nich
                                        przemawia, a nie jakies mżonki, zaczęło mówić wlaśnie w tym duchu. Pamiętam ten
                                        nagły wybuch takiego podśmiewania się, cytowania różnych "pisemkowych"
                                        horoskopów itp. i taką jakby powszechność tej eksplozji, że ja myslałam,
                                        przysłuchując się, ze faktycznie kiedy pani psycholog zaraz odpowie, to jakby
                                        podsumuje to, że naprawdę horoskopy to bzdury. A ta pani odpowiedziała,z pewną
                                        taką powagą, coś w tym sensie, że owszem, to co w pisemkach to jedno i nie
                                        chodzi jej o to żeby temu dawac wiarę, ale co do takiej autentycznej nauki o
                                        znakach zodiaku to naprawdę COŚ W TYM JEST, i że nie należy tego lekceważyć.

                                        Potem spotkałam się też z wypowiedzią innego znanego psychologa (Wojciech
                                        Eichelberger) w ksiażce pt. "Krótko mówiąc", w rozdziale pt. Horoskop (rozdział
                                        ten jest artykułem z "Wysokich obcasów" nr 30, z 29.07.2000) także na ten
                                        temat, z taką tezą, że te horoskopy w znaczeniu wpływu daty urodzin na jakieś
                                        predyspozycje charakterologiczne człowieka są czymś faktycznym i prawdziwym, i
                                        autor podaje przykłady tego jak został o tym przekonany w sposób niezbity.
                                        Jeśli chodzi o W.Eichelbergera, to ja przestałam go lubić i chcieć czytać po
                                        tej aferze, o której coś pewnie wiecie, ale wcześniej przeczytałam jego
                                        wszystkie książki i ceniłam go/ cenię nadal jako psychologa.

                                        Te opinie na temat znaków zodiaku, że COŚ W TYM JEST, przemawiają do mnie
                                        osobiście także zupełnie niezależnie od tego, co mówią psychologowie i inni. Po
                                        prostu widzę te predyspozycje, jakieś takie cechy charakterystyczne związane z
                                        tym kto kiedy się urodził, u różnych ludzi na co dzień. Oczywiście nie każdy ma
                                        ochotę w to wierzyć i OK. Poza tym ja to wierzę w taki ogólny rys
                                        charakterologiczny danego znaku, a już kompletnie nie wnikam w to skąd ten
                                        wpływ się bierze, te planety itp. Traktuję to jako wiedzę-dorobek poprzednich
                                        pokoleń, z której możemy czerpać lub nie.

                                        Pozdrawiam serdecznie!
                                        • jottka Re: Hm, ja mam pytanie ;) 07.10.06, 16:51
                                          może inaczej - ludzi liczy sie w miliardach albo jednostkach wyższego rzędu, o
                                          ile uwzględnimy korzystających z horoskopów przodków, a znaków zodiaku i
                                          kodowanych przez nie typowych jakoby cech charakteru jest dwanaście. proste
                                          obliczenie wskazuje, że nie ma siły, zbiór byków, raków czy panien zawsze będzie
                                          na tyle duży, że dobierzemy sobie powalające siłą trafności przykłady:)

                                          a w drugą stronę - cechy typowe dla danych znaków są na tyle ogólne, że zawsze
                                          da sie odnaleźć je w rozpatrywanym osobniku bądź stwierdzić, że wprawdzie nie
                                          pasuje, no ale to nie szkodzi, ascendent ma trefny i on psoci:) innemi słowy -
                                          ja tam wole solidnego jasnowidza od uczonego astrologa
                    • anutek115 Re: Znaki zodiaku 06.10.06, 18:25
                      Ale powinna byc Bykiem - wygląda i zachowuje się jak rasowa pani spod Byka,
                      wiem, bo naczytałam się horoskopów dla Byka w życiu (choc typowym Bykiem nie
                      jestem w żadnym stopniu. A, nie, w furię wpadam prawdziwie byczą...).
                      • anutek115 Re: Znaki zodiaku 06.10.06, 18:26
                        Rany, co jest z tym wklejaniem?!! To było do Mayen, o Patrycji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka