przemkowa.b
13.07.06, 08:19
Własnie tak czytam, jak go uczniowie odwiedzali w szpitalu, i to własciwie
absolwenci, dawni, jak łazili do niego do mieszkania, ten facet cały czas
miał gości;-) Przyjaźń z Borejkami, od czasu pamiętnej afery z p.Szczepańską
wydaje się byc zrozumiała ale tak ogólnie, to zastanawia mnie, czy w życiu
tez tak bywa. Spotkałam na swojej drodze wielu fajnych nauczycieli, ale nie
wyobrażam sobie takich familiarnych stosunków z nimi...
A wam się zdarzyło?