limotini
27.09.06, 08:47
Tyle się wątków nam tutaj namnożyło, że nie widziałam gdzie to przyczepić.
Jedną z niewątpliwych zalet Czarnej Polewki, jest to, że zaczęłam się baczniej
przyglądać twórczości polskiego wieszcza, za którą nigdy nie przepadałam. No i
jeden z utworów zrobił na mnie spore wrażenia (prorok czy co ;) ) i chciałam
się nim z Wami podzielić.
(według www.mickiewicz.art.pl/text/teksty/utwory/dolaury.htm)
Adam Mickiewicz
Do Laury
Ledwiem ciebie zobaczyl, juzem sie zaplonil,
W nieznanym oku dawnej znajomosci pytal;
I z twych jagod wzajemny rumieniec wykwital
Jak z rozy, ktorej piersi zaranek odslonil.
Ledwies piosnke zaczela, juzem lzy uronil,
Twoj glos wnikal do serca i za dusze chwytal;
Zdalo sie, ze ja aniol po imieniu wital
I w zegar niebios chwile zbawienia zadzwonil.
O luba! niech twe oczy przyznac sie nie boja,
Jesli cie mym spojrzeniem, jesli glosem wzrusze;
Nie dbam, ze los i ludzie przeciwko nam stoja,
Ze uciekac i kochac bez nadziei musze.
Niech slub ziemski innego darzy reka twoja,
Tylko wyznaj, ze Bog mi poslubil twa dusze.