Dodaj do ulubionych

zawód : muzyk-wirtuoz

02.10.06, 12:24
Czyli będzie tym razem serio o pani Schoppe.

Czy istnieje taki zawód - wirtuoz? Moim zdaniem jednak nie. Muzyk solista,
jeśli jest dobry, zostaje przez krytyków i publiczność okrzyknięty wirtuozem.
No, ale jeśli ktoś jest wirtuozem, to nim jest i basta! I żadna wada wzroku
korygowana przez okulary nie złamie takiej kariery. Znani są przecież
niewidomi pianiści, którzy dają koncerty i jeżdżą po świecie.

I tu dochodzimy do sedna problemu - jakiż to talent miała p. Schoppe, że
pianino (!???) nakryła serwetką i dała sobie spokój z graniem? Jeśli nie może
dawać koncertów, to niech chociaż ćwiczy kandydatów do konserwatorium, daje
prywatne lekcje gry, niech robi cokolwiek, abyśmy mogli uwierzyć, że to
pianistka a nie pimplaja przygrywająca na akademiach ku czci!
Coś mi się wydaje, że ona przez MM została ustawiona w galerii "przegranych
intelektalistów" spauperyzowanych i programowo zbyt niezaradnych myślowo, aby
wyjść z nieszczęścia.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: zawód : muzyk-wirtuoz 02.10.06, 12:33
      Tez nie wydaje mi sie, zeby byl zawod wirtuoz:). W ogole wydaje mi sie, ze pani
      Schoppe ma nieco zawyzone mniemanie o swoim talencie muzycznym. Bo mas zracje
      piszac, ze gdyby byla taka dobra, poradzilaby sobie pomino okularow (odkad to
      przeszkadzaja muzykom?) i rodziny na glowie.
      I w pelni sie zgadzam, ze powinna pracowac nako nauczycielka muzyki, skoro nie
      gra koncertow. Choc moze autorka chciala pokazac, ze Alina jest az tak
      sfrustrowana, ze nie chce miec do czynienia z muzyka. No alez ile lat mozna sie
      tak gniewac na los?
      CZemu tak podkreslasz pianino? Owszem, powinna miec fortepian, ale przeciez nie
      w takim malym mieszkaniu:). Swoja droga, o ile pamietam z Zaby, mieszkanie ma
      jakies 50 metrow, a oni placza, ze malutki:))
      • weronika753 Re: zawód : muzyk-wirtuoz 15.01.07, 22:03
        > CZemu tak podkreslasz pianino? Owszem, powinna miec fortepian, ale przeciez nie
        > w takim malym mieszkaniu:).

        Tłucze mi się po głowie zdanie z pamiętników Rubinsteina o pianinie jako
        "wulgarnym instrumencie" ;) Rzeczywiście, pianina mają inne brzmienie i niełatwo
        na nich ćwiczyć do koncertów, jakie przypisane są wirtuozom. Nie sądzę więc, aby
        pani Schoppe w latach rozkwitu kariery mordowała pianinko w bloku, raczej
        ćwiczyła w sali konserwatorium, lub gdzieś, gdzie miała dostęp do dobrego
        instrumentu.
        Więc obecność pianina, trochę mi "zgrzyta" w wyposażeniu mieszkania
        pianisty-wirtuoza (zawodowego wirtuoza, przypomnijmy ;)) Równie dobrze mogłaby
        na pawlaczu kisić akordeon.
        • dakota77 Re: zawód : muzyk-wirtuoz 15.01.07, 23:20
          Rozkwit kariery? Mam wrazenie, ze pani Schoppe nigdy go nie miala, ewentualny rozkwit istnieje tylko w jwj wyobrazni. Owszem, mogla cwiczyc w konserwatorium, ale musialaby spedzac tam calyn dzien, koncertowi pianisci musza naprawde duzo cwiczyc.
    • nikadaw1 Re: zawód : muzyk-wirtuoz 02.10.06, 12:41
      Pani Schoppe to przykład osoby grającej w "gdyby nie ty". gdyby nie mąz, dzieci,
      dla których poswięciła się, to byłaby teraz piekna sławna i bogata. ale to tylko
      wymowka, bo takie osoby chetnie zasłaniają sie innymi ludzmi, meżem, dziećmi,
      okolicznosciami, zeby nie podejmowac decyzji i odpowiedzialności za własne
      zycie. w dodatku te osoby mają im być za to wdzięczne, że sie poswieciły.

      pani Schoppe to dowód na to, ze nie zawsze niepracująca matka wychodzi rodzinie
      na dobre. moim zdaniem żaden z niej wirtuoz, nigdy nie bylo w niej pasji, była
      przeciętną ale pracowitą osobą i stąd te początkowe sukcesy o których chyba
      wspomniano. kobieta z pasją nie zamknęłaby się na całe zycie w domu, kiedy
      dzieci juz prawie dorosle. a przynajmniej by sobie pogrywała dla przyjemności.
      nie wyrzekłaby się raczej mozliwości zarabiania chocby niewielkich pieniędzy na
      swym talencie, zwlaszcza ze sie w domu nie przelewa. to osobowośc depresyjna, o
      niskim poczuciu wartosci. toz samo zreszta pan Schoppe. dziw, ze tam nie doszlo
      do przemocy domowej.
      • ginestra Re: zawód : muzyk-wirtuoz 02.10.06, 16:24
        Mysle, ze masz racje. Ja tez czytalam o tych "grach", w ktore bezwiednie graja
        ze soba ludzie i o tych sprawach zwiazanych z depresja i niskim poczuciem
        wartosci. Nie wiem tylko czy pani MM ma na ten temat prawdziwa wiedze, w tym
        sensie, czy na przykladzie rodziny Schoppe mozna obserwowac taka typowa
        dynamike tych psychologicznych zjawisk, czy tez bohaterowie beda moze
        potraktowani powierzchownie, jak gdyby nigdy nic, i na przyklad, w nastepnej
        ksiazce pani Schoppe sie "rozrusza" i bedzie wszystko OK. Jesli jednak zgodnie
        z psychologia, to zapewne depresja pani Schoppe i wzajemne oddzialywanie na
        siebie malzonkow w klimacie tej depresji beda sie poglebiac i moze nawet cos
        negatywnego wtedy sie wydarzy. Depresja nie mija sama, taki czlowiek potrzebuje
        pomocy - na pewno najlepiej ze strony specjalistow, a jak nie, to przynajmniej
        bliskich ludzi, ale wychodzenie z depresji ma tez jakis przebieg. A zatem
        ciekawe czy pani MM zechce ten temat rozwinac jakos realistycznie czy tez nie.
      • uccello Re: zawód :życiowy 15.01.07, 11:23
        Nikadaw1 ma rację. Jest taki typ ludzi, którzy odwieszają na kołku swoje
        dotychczasowe pasje,żeby poświęcić się rodzinie. To tak przyjemnie sobie
        wyobrazić, że gdybym nie obierała tych ziemniaków codzień ,to zostałabym
        gwiazdą sceny, namalowałabym Bitwę pod Grunwaldem i śpiewałabm w la Scali,
        zdobywając Nobla z fizyki. Ale dla mnie rodzina jest najważniejsza. Alibi
        społecznie akceptowane. Jeśli dzieciom udaje się osiągnąć niezalezność myślenia
        i widzą, że bajania meczennika/czki są nie dokońca prawdziwe, to na owo życiowe
        tchórzostwo i asekurację, przymykają oko. Jesli nie -idą w świat z gigantycznym
        poczuciem winy i przekonaniem, że posiadanie dzieci to koniec wszystkiego.
    • mkw98 Re: zawód : muzyk-wirtuoz 04.10.06, 08:22
      > pianino (!???) nakryła serwetką i dała sobie spokój z graniem? Jeśli nie może
      > dawać koncertów, to niech chociaż ćwiczy kandydatów do konserwatorium, daje
      > prywatne lekcje gry, niech robi cokolwiek

      myślę, że kiedy się miało wielki talent, koncertowało itd to mozna mieć opory
      psychiczne przed dawaniem lekcji. Wydaje mi się to bardzo ludzkie i zrozumiałe.

      Pianino - już ktoś wyżej napisał, że trudno w bloku trzymać fortepian.
      A że nakryte serwetką? To chyba nie uniemożliwia otwierania? :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka