weronika753
02.10.06, 12:24
Czyli będzie tym razem serio o pani Schoppe.
Czy istnieje taki zawód - wirtuoz? Moim zdaniem jednak nie. Muzyk solista,
jeśli jest dobry, zostaje przez krytyków i publiczność okrzyknięty wirtuozem.
No, ale jeśli ktoś jest wirtuozem, to nim jest i basta! I żadna wada wzroku
korygowana przez okulary nie złamie takiej kariery. Znani są przecież
niewidomi pianiści, którzy dają koncerty i jeżdżą po świecie.
I tu dochodzimy do sedna problemu - jakiż to talent miała p. Schoppe, że
pianino (!???) nakryła serwetką i dała sobie spokój z graniem? Jeśli nie może
dawać koncertów, to niech chociaż ćwiczy kandydatów do konserwatorium, daje
prywatne lekcje gry, niech robi cokolwiek, abyśmy mogli uwierzyć, że to
pianistka a nie pimplaja przygrywająca na akademiach ku czci!
Coś mi się wydaje, że ona przez MM została ustawiona w galerii "przegranych
intelektalistów" spauperyzowanych i programowo zbyt niezaradnych myślowo, aby
wyjść z nieszczęścia.