Dodaj do ulubionych

Sławetne Superstreszczenia :)

11.10.06, 20:18
Moi Drodzy,
jako że zainteresowanie Streszczeniami jest wciąż zywe, a zostały już one
wczesniej upublicznione, odważę się po prostu umieścić je tutaj na Forum.
Robię to na własną odpowiedzialność - jeśli P.T. autorki miałyby coś
przeciwko, proszę o solidne, gruntowe, porządne i fachowe ukamieniowanie :)
Ale o ile pamiętam, Szprota wyraziła zgodę na rozpowszechnienie pod warunkiem
zaznaczenia kopirajtów. A zatem....
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Superstreszczenie Pierwsze, Część Pierwsza 11.10.06, 20:20
      Laura rozmyśla nad związkiem z Wolfim. W trakcie tych rozważań zauważa, że
      drzwi od balkonu zostały zabite gwoździami. Wdaje się z Ignacem w potyczkę
      słowną, podczas której zostaje bujnie rozwinięty wątek wieńca z grochowin lub
      wręcz czarnej polewki, której rozdawcą miałby być Dziadek, senior rodu. Laura,
      tracąc cierpliwość, wymyka się na spotkanie z Wolim, którego rodzina również
      nie jest entuzjastyczna wobec ich wszak tak romantycznej miłości. Spotkaniu
      naszej dwójki towarzyszy miągwa, wyposażony w akcesoria uwieczniające efekty
      jego szpiegowskich poczynań. Mnóstwo w tym ciepłych strumieni świadomości
      Ignasia, który czuje się detektywem. Laura umiejętnie kieruje rozmową, tak że
      Wolfi ze zdumieniem znajduje się jako jej narzeczony. Nie pozostaje mu nic
      innego, jak udać się ze swą lubą i tam złożyć oświadczenie seniorowi rodu.
      Senior rodu, wytarłszy ucałowaną z szacunkiem dłoń w połę marynarki, udziela
      mnóstwa łacińskich cytatów i rekuzy. Wobec tego młodzi postanawiają nazajutrz
      wsiąść w garbusa i udać się do Zakopanego celem wzięcia ślubu. Omawiane przez
      nich plany zostają mimowolnie podsłuchane przez Bernarda i Piotrka Żeromskich.
      Ten ostatni następnie wyjawia je Żabie. Dowiaduje się o nich również mama Żaby.
      . Do onegoż Szopów domu wkracza Żaba z Pawłem Żeromskim, który znienacka
      całuje ją w usta. Mnóstwo jest potem perypetii mylących się Żabie braci w tym
      temacie, ucieszne to dość, a Żaba przy okazji prezentuje drugą, wybuchową i
      pełną temperamentu część natury.
      [może mi ktoś powiedzieć, czemu word zamienia mi wszystkie spójniki
      na „tymczasem”?!]
      Ignaś tymczasem oprócz kultywacji działań śledczych zadzierzguje nić
      porozumienia z urokliwym dziewczątkiem, zbrojnym w samsunga, który, niestety,
      dość szybko przechodzi w posiadanie jakże nam znajomych jako element krajobrazu
      młodzieńców o łysej czaszce. Miągwa dokumentuje aparatem cyfrowym to zdarzenie,
      a wręcz śledzi rzezimieszków, nie na wiele jednak to się zdaje, bo w pierwszym
      zetknięciu z policją to on zostaje oskarżony o kradzież sprzętu, którym
      dysponuje, a do rozpoznania prawdziwych sprawców nie dochodzi ze względu na
      brak odpowiedniego kabelka do aparatu.
      Niemniej, udaje mu się nawiązać kontakty z ową dziewczynką, które są bardzo
      obiecujące, nawet pomimo bardzo ostrego sprzeciwu jej ojca.
      [jest dość groteskowa scena konfrontacji Ignasia z ojcem Diany, w pobliżu domku
      Pulpecji i Florka, z którego miągwa spiesznie się oddala, atakowany przez
      szerszenie]
      U Borejków pojawia się Fryderyk i oczywiście nadziewa się na Cerbera Ignacego.
      Kolejna wymiana zdań na temat zamążpójścia którejkolwiek z jego wnuczek zostaje
      zakończona kolejnym nawiązaniem do czarnej polewki. Wstrząśnięty Fryderyk
      omawia to z rozmemłaną Różą, zgodnie dzieląc z nią zachwyt wobec małej zielonej
      Mili.
      Róża dowiaduje się od Idy, że rodzina postawia złożyć się na kawalerkę dla niej
      i Fryderyka.
      Podczas, gdy omawia tę decyzję z siostrą, na scenę wkracza Janusz Pyziak.
      Tygrys, wzburzony, wybiega wraz ze zgarniętym po drodze Wolfim, a za to gubi po
      drodze zawartość torebki i zostawia komórkę. Komórką potem zawładnie Ignaś w
      celach śledczych i pozwoli ją sobie ukraść podczas randki z Dianą w parku.
      Natomiast Róża proponuje herbatkę. Dziadek Ignacy wyprasza Pyziaka,
      nalegającego na skontaktowanie go z Gabrysią (wyjechała do Patrycji właśnie) i
      ma na ten temat dość ciepłą rozmówkę ze swoją starszą wnuczką, która dla
      odmiany przestaje wykazywać potulność.
      W Poznaniu pojawia się Trolla, która jednak przyjechała z chłopakiem, poznanym
      w szpitalu, a poruszającym się na wózku. Józinek jest o nią zazdrosny,
      zwłaszcza że Trolla nie okazuje wyraźnie względów żadnemu z nich. Wizyta jest
      krótka, a kolejne rozstanie – dłuższe, rodzice Staszki bowiem decydują się na
      wyjazd do Irlandii.

    • the_dzidka Superstreszczenie Pierwsze, Część Druga 11.10.06, 20:22
      Tygrys zaś, jak wybiegła, tak wsiadła z Wolfim w garbusa i jadą do Zakopanego.
      Biorą po drodze autostopowicza Bodzia, z którym Wolfi natychmiast świetnie się
      dogaduje, natomiast Laurę, jak to Borejkównę, męczy jego ubogie słownictwo i
      hałaśliwy styl bycia. W garbusie urywa się zawieszenie, oczywiście akurat w
      chwili, gdy nadciąga burza i Żelazny Wolf, Jedwabny Tygrys oraz Drelichowy
      Bodziu poginają piechty kilka kilometrów do Śmiełowa, gdzie wg zeznań Bodzia
      powinna mieszkać jego ciocia. Ciocia nie mieszka, ale udaje im się przenocować
      w mieszkaniu po niej, które de facto należy do muzeum Mickiewicza.
      W pobliżu Wolfiemu udaje się wypatrzyć mały kościółek. Postanawia tu wziąć ślub
      z Laurą. Dzwoni do Żaby, dając jej instrukcje co do pieniędzy, stroju ślubnego
      dla Tygryska i sposobu dojazdu do Śmiełowa. Nie lada utrudnieniem okazuje się
      zgubiony w korytarzu rodzinnego domu dowód osobisty Laury – ten jednak zostaje
      zdobyty przez stereotypowo wynajmowanego do takich zadań Piotrka Żeromskiego.
      Podczas zdobywania wzmiankowanego, rzecz jasna, Piotruś Papla nie jest w stanie
      ukryć przed Borejkami faktu rychłego ślubu ich młodszej córki, pasierbicy,
      siostry tudzież wnuczki. Ponieważ jednak w tak zwanym międzyczasie Fryderyk,
      zdobywszy pracę, zdobywa się również i na odwagę do oświadczyn o rękę Róży, a
      sklada je osobie właściwszej niż stetryczały Ignac – Gabrysi, która z całego
      serca się zgadza, rodzina nie ma trudności z pogodzeniem się z tym faktem.
      Ignaś składa skargę, że tyle się nadonosił, a one i tak za mąż wychodzą i
      uzyskuje wreszcie miażdżącą krytykę wobec swoich praktyk.
      U Borejków zapada decyzja, by dobre nowiny przekazać również Szarym Szeregom
      Szopów. Zapraszają ich telefonicznie na herbatkę i starego Szopa udaje się
      rozczulić tymże akcesorium plus zieloną Milą (a jego mamie była Milena!).
      Nazajutrz wszyscy wraz z ponownie pojawionym Pyziakiem jadą odświętnie ubrani
      do Śmiełowa, z tym, że Laura, dowiedziawszy się od Żaby, której z Bernardem i
      Piotrkiem udało się przyjechać wcześniej, że się nie dostała na studia, jednak
      się względem ślubu rozmyśla, postanawia doinwestować w siebie, rozwijać się i
      zdobywać kwalifikacje (notabene, są to dokładnie te same sformułowania, których
      używa na początku opowieści Dziadek, odwodząc wnuczkę od pomysłu ślubu) i
      generalnie staje okoniem.
      Szczęśliwie mamy jeszcze drugą parę, która dużo bardziej jest naciskana przez
      różne czynniki zewnętrzne, by stanąć na ślubnym kobiercu…


    • the_dzidka Superstreszczenie Drugie, całość 11.10.06, 20:24
      Akcja zaczyna się 9 lipca 2004, mala Mila ma juz miesiac i jej dziadek Ignacy
      nie moze przezyc faktu, ze wciaz jest ona dzieckiem nieslubnym. Patrzy zlym
      okiem zarowno na wizyty marnotrawnego Fryderyka jak i jego brata, no bo
      wiadomo, ta sama krew, oboje lubia uwodzic niewinne Pyziakowny. Ignacy posuwa
      sie do przybicia gwozdziami okien Laury, zeby przypadkiem Wolfi nie dostal sie
      do niej sposobem pokatnym. Nieco to Laure irytuje, namawia wiec Wolfiego do
      malzenstwa, bo co Bog zlaczy, to dziadek nie rozlaczy. Wolfi wiec ide sie
      oswiadczyc po staropolsku lacznie z padaniem na kolana, ale zostaje odrzucony z
      hukiem spadajacego filodendrona mamy Borejko. To byl ciezki dzien dla dziadka -
      musial jeszcze podac czarna polewke Fryckowi, ktory tez stanowczo oswiadczyl ze
      sie z Roza ozeni.
      Roza tymczasem, choc szczesliwa mamusia, snuje sie w szlafroku, bo Frycek pracy
      nie moze znalezc, wiec ani slubu wziac nie mozna, ani sie wyprowadzic. Jeszcze
      nie wie, ze The Fantastic Four, czyli siostry Borejko postanowily sie zlozyc i
      pomoc im w sytuacji mieszkaniowej.
      Wolfi i Laura planuja ucieczke i slub w Zakopanem, co sie swietnie sklada, bo
      tuz przed wyjsciem Laury z domu pojawia sie Pyziak i wkurzona Laura wybiega i
      nie musi sie nawet tlumaczyc. Z Pyziakiem rozmawia Roza, ale i tak zaraz
      przychodzi dziadek i przegania bylego ulubienca Juliusza.
      Perypetie miagwy opieraja sie glownie na szpiegowaniu, areszcie policyjnym oraz
      odnalezieniu wielkiej milosci w osobie dyslektyczniej Dianki opalonej na
      czekoladke, corki zamoznego acz porywczego lekarza, ktoremu sie ten amant wcale
      nie podoba. Trudno mu sie dziwic.
      Jozinek spotyka Trolle, zdrowa, ale za to z kolega. Nastepuje zazdrosc i
      milczenie ze strony Jozinka, ale Trolla jak to ona wszystko zalagodzi, zanim po
      raz kolejny wyjedzie, tym razem realizowac nowa wersje American Dream (znaczy
      sie do Irlandii;)
      Przewija sie tez motyw zdolowanego pana Schoppe, ktorego bardzo martwi fakt, ze
      wszystkie jego dzieci po kolei wpadaja w biologiczna pulapke milosci. No i w
      dodatku ten stary snob Borejko...
      Tymczasem Wolfi i Laura maja nieco pechowa podroz, zabieraja irytujacego
      autostopowicza bez kasy (Bodzia) oraz psuje im sie samochod. Dzieki Bodziowi
      znajduja nocleg przy muzeum Mickiewicza w Smielowie.
      Zaba przezywa tymczasem milosne wzloty i upadki dzieki blizniakom Anielki.
      Klasyczna braterska rywalizacja. Piotrek duzo gada, ale Pawel przechodzi do,
      cytuje, 'paraerotycznych' akcji. Zabcia ma tez zadanie: kupic suknie slubna dla
      Laury i dowiezc ja do Smielowa, razem z zapomnianym dowodem Laury.
      Oczywiscie po dowod Zaba wysyla niewolnika Piotrka, ktory puszcza farbe, i tym
      sposobem Borejkowie dowiaduja sie, ze Laura zamierza zmienic nazwisko.
      Wolfi planuje wziac slub w Smielowie, ale Laura nic o tym nie wie, na razie ma
      zobaczyc kosciolek i ewentualnie wyrazic zgode. Ale Borejkowie mysla, ze to juz
      teraz...
      Przy okazji wraca Pyziak (bo za pierwszym razem nie zastal Gaby no i dziadek go
      wyslal do wszystkich diabli), wyznaje ze w zasadzie to on chyba po przebaczenie
      przyszedl prosic i tu dochodzimy do finalu...

      [Tu autorka Sup-Stre zostawiła pół kartki pustej, na wypadek, gdyby jednak ktoś
      sie rozmyslil co do spoilerow]

      Laura zaczyna miec watpliwosci co do slubu, przyjezdza Zaba z suknia, Piotrkiem
      i zalobnym newsem: Laura nie dostala sie na studia. Watpliwosci sa coraz
      wieksze, a tu nadjezdzaja samochody z rodzina Borejkow, Schoppe i tak,
      Pyziakiem!, wszyscy wystrojeni i z prezentami. Laura peka, slubu nie bedzie!
      Ale jak to sie swietnie sklada... Jeszcze jedna pare narzeczonych mamy...

    • the_dzidka Oświadczenie 11.10.06, 20:25
      Niniejszym oświadczam, że autorkami Superstreszczeń są w całości Supervixen i
      Szprota (choć nie pamiętam, która z nich popełniła które), i do nich należą
      pełne prawa autorskie, wydawnicze i filmowe :)
      • ready4freddy Re: Oświadczenie 11.10.06, 21:04
        pierwsze szprota, drugie supervixen. wiem, bo pierwszy chyba te streszczenia
        czytalem :) nie musze juz chyba czytac oryginalu ;)
        • jedynataka Re: Oświadczenie 12.10.06, 19:56
          z tym nie czytaniem "bo streszczenie wystarczy" zadziwiająco mi przypominasz
          czasy licealne ;-)
          • ready4freddy Re: Oświadczenie 12.10.06, 20:06
            :))) z tym ze w liceum to akurat streszczen nie czytalem :)
            • gumis_90 Re: Oświadczenie 26.12.06, 15:57
              Pozbawiasz się przyjemności. Ja przed chwilą skończyłam czytać siedemnastą
              część i przyznam, że się świetnie bawiłam. Teksty są nie złe, miągwa łudzi się,
              że wymężniał, Żabe dręczą bracia Żeromscy, zakochani: Laura i Wolfi bez namysłu
              komplikują sobie życie, przyłącza się do nich aczkolwiek nijaki Bodziu,
              Fryderyk po drabince cichaczem zakrada się do Róży, zakochany miągwa ich
              szpieguje, dziadek chwilowo traci słuch ( apropo Ignacego G. Stryby - ta jego
              fobia na punkcie owadów jest przeraźliwa ), ogólnie mnóstwo nieprzewidzianych
              zwrotów akcji. Bardzo fajna książka, godna przeczytania, pocelam :-)
              • ready4freddy Re: Oświadczenie 06.01.07, 14:08
                bardzo mozliwe, ze sie pozbawiam, ale.. w przedswiateczny czas, bawiac z wizyta w kraju lat dzeicinnych wybralem sie do EMPiKu i co widze? CP za 33 PL, "Czastki elementarne" Houllebecq'a za 35 - wybor jest bardzo prosty :) swoja droga to zestawienie nasuwa mi mysl, ze CP jest zdecydowanie za droga w tym ukladzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka