Dodaj do ulubionych

tajemnicza postać

01.12.06, 20:33
Ma ktoś może pod ręką "Żabę" i może zacytować opis człowieka, z którym Wolfi
tworzył spółkę zajmującą się (chyba) usuwaniem graffiti? Mam wrażenie, że nie
było to sformułowanie pochlebne (coś a la "stary wykolejeniec", choć nie tak
ostro), i dziwnie mnie to zafascynowało. Kto to może być?

Jakoś wydaje mi się, że dobrze by było, gdyby się w kolejnym tomie ta postać
pojawiła. Osoby dorosłe jakoś ostatnio MM wychodzą lepiej niż dzieci i
nastolatki (vide państwo Schoppe, zdecydowanie najlepsze, IMHO, postacie z
ostatnich dwóch ksiązek).
Obserwuj wątek
    • mmk9 znalazłam to : 01.12.06, 20:54
      Poznawszy jakiegoś starego psychola wszedł z nim w spólkę kapitałową i odtąd
      jeździli garbusem po mieście, by malować kominy lub tez wywabiać z tynkow
      napisy sprayowe i graffiti.

      Hm, ja tu przeczuwam kogoś z ciekawym życiorysem, ale "aspolecznego".
      Sformulowanie nie odstrecza mnie od niego. Moze jeszcze jeden
      romantyk ?
      Kochana Pani MM, dolączam sie do wniosku Paszczakówny.
      • jottka Re: znalazłam to : 02.12.06, 00:05
        mmk9 napisała:

        > Poznawszy jakiegoś starego psychola


        bernard wypisz wymaluj:) i tu zapewne kryje sie rozwiązanie zagadki, jak też na
        pozór aspołeczny artysta chce na emeryturę zarobić i nie być żonie ciężarem
        • mmk9 Re: znalazłam to : 02.12.06, 09:09
          Nie, nie. Może i trafne, ale zaraz będą sie znać i przeplatać
          rodzinnie/zawodowo/towarzysko wszyscy ze wszystkimi, jak w Klanie. Trzeba nam
          NOWYCH postaci.
        • paszczakowna1 Re: znalazłam to : 02.12.06, 13:20
          Dzięki, mmk9.

          Nieee, Bernard nie. Zastanawiałam się na tym, i:

          1) B nie robi na mnie wrażenia kogoś zajmującego się (lub chcącego sie zajmować)
          wyczerpująca praca fizyczną - w szczegolnosci Bernard malujacy komin nie chce mi
          sie za nic zmieścić w głowie (n.b, do tego trzeba chyba miec uprawnienia do
          prayc na wysokości). Wiem, że w BBB pracował we Francji w winnicy, ale to jednak
          inne czasy były - i B. znacznie młodszy był.

          2) wzmianka w "Żabie" sfomułowana jest tak, jakby Żaba tego "starego psychola"
          widziała (inaczej, skąd by wiedziała, ze to "stary psychol"? raczej nie od
          Wolfiego). Zidentyfikowałaby go zatem później jako Bernarda.

          3) bez sensu to by było (vide post mmk9).

          Coraz bardziej mnie ta postac intryguje...
          • jamniczysko Re: znalazłam to : 04.12.06, 08:34
            Pytanie, co dla MM oznacza słowo "psychol"?
            Psychotyk?
            Psychopata?
            Jeśli to pierwsze, wnoszę, że ma zabarwienie mocno pejoratywne.
            A skąd wnoszę?
            Otóż stąd, że kiedy zdesperowany Bernard wykłada Kłamczusze swą wyższość na
            Krystianem (w pewnych ważnych aspektach), krzyczy: "... i nie upoi się światłem
            u Rembrandta, a Max Ernst to dla niego schizofrenik!"
            Schizofrenik, czyli kto (w oczach MM)?
            Człowiek chory na schizofrenię?
            Czy może raczej oszołom, wariat, psychol, schizol itp.?
            • mmk9 Re: znalazłam to : 04.12.06, 10:33
              Dla mnie ten "psychol" to jest chudy, wąsaty matematyk albo historyk, dawny
              działacz opozycyjno-solidarnosciowy, ewentualnie byly himalaista, ktory z
              jakichś względów /może estetycznych, a może ponieważ jest trudny we
              wspolżyciu/ nie wlączył się w politykę, nie chce pracować za biurkiem, w
              szkole, pod szefem -niepotrzebne skreślić- dla Żaby pewnie że psychol,
              przecież nie będzie z nią gruchał. O tak mi sie kojarzy tutaj "stary psychol" ,
              nic w tym nie widzę pejoratywnego.Gdyby byl historykiem, mogłby nam przyblizyć
              jakiś fragment przeszlości narodowej będący jego konikiem. Habilitacji z tego
              nie zrobi, bo mu sie nie chce.
              • laura-gomez Re: znalazłam to : 04.12.06, 11:47
                moim zdaniem ten psychol to osoba szalona, niekonwencjonalna.. może jakiś
                artysta?
            • ready4freddy Re: znalazłam to : 04.12.06, 12:50
              nie zaglebialbym sie w to za bardzo, ale tak bez namyslu strzelam, ze dla
              autorki tym razem "psychol" znaczy to, co dla wiekszosci - czyli swir,
              ewentualnie oszolom. w znaczeniu potocznym, nie klinicznym. a odcien jest
              niekoniecznie pejoratywny, moim zdaniem jest to po prostu ktos, kto nie
              przystaje ani do Schoppow, ani do Borejkow, niezalezny i oryginal, moze wlasnie
              artysta (ale nieudany), albo po prostu gosc, ktory wlasnie rozmaitych rzeczy sie
              chwyta, zeby nie skonczyc za biurkiem. podejrzewam, ze ma dlugie wlosy, i choc
              posiwiale, to nadal w kucyk :)
              • tennesee Spółka kapitałowa 04.12.06, 14:03
                czyli spółka, której substratem jest majątek a nie wspólnicy.
                W polsce mamy do czynienia z dwoma rodzajami spółek kapitałowych
                spółka zoo i spółka akcyjna. Kapitał założycielski spółki zoo (czyli kwota
                minimalna potrzebna do powstania spółki) wynosi 50 000 PLN. Do założenia sp.
                akcyjnej potrzebujemy minimum 500 000 PLN kapitału.
                przenieść ten post do wpadek, czy do przykładu odrealnienia autorki?

                • mankencja Re: Spółka kapitałowa 04.12.06, 14:28
                  moim zdaniem podchodzi pod obie kategorie

                  (szczerze mowiac, tez bym mogla taka bzdure popelnic - za cholere sie na tym
                  nie znam)
                • ready4freddy Re: Spółka kapitałowa 04.12.06, 14:39
                  a moim wielce skromnym zdaniem ani jedno, ani drugie, tylko jeszcze cos innego.
                  mysle sobie, ze to okreslenie "spolka kapitalowa" mialo byc potoczne - i gdyby
                  autorka napisala "wszedl w spolke ze jakims starym psycholem", nikt by sie nie
                  zastanawial, jaka to spolka - akcyjna, cywilna i jakie tam jeszcze sa :) po
                  prostu: razem cos robia, kazdy wlozyl w to jakies fundusz ei tyle(stad pewnie
                  autorce dolozylo sie to "kapitalowa"). o, tak mysle :)
                  • jottka Re: Spółka kapitałowa 04.12.06, 15:52
                    ale to nie jest tak do końca głupia uwaga:) tzn. też sie przychylam do opinii
                    redyfrediego, że to po prostu miało być ironiczne określenie (w znaczeniu, że
                    wolfi z psycholem zrzucili sie po pare zet na farby), ale jednakowoż skoro
                    malowali kominy i inne usługi świadczyli, to niestety albo robili to na czarno
                    (fuj:), albo jakąś działalność gospodarczą musieli prowadzić - zresztą na tego
                    typu usługi (malowanie kominów) trzeba mieć odpowiednie uprawnienia, załóżmy dla
                    dobra dyskusji, że psychol je miał, ale na czarno raczej nikt ich do ryzykownych
                    robót nie wpuścił, bo w razie wypadku to kryminał

                    a wolfi jako mocno nieletni (no bo on już to jakiś czas kontynuuje, tak?) nie
                    mógł rejestrować sie jako jednoosobowa działalność, więc raczej psychol, a
                    wolfiego musiał albo podnajmowac na czarno, albo na umowę, ale też widze pare
                    komplikacji prawnych i kodeks pracy dla nieletnich - może to lepiej zostawić:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka