bunny.tsukino
22.12.06, 14:34
Zauważyliście, że niechęć do w/w przedmiotów scedowała Autorka na gross
swoich postaci?
Gaba, Bebe, Natalia, później Róza maja kłopoty z fizyką.
Ewa Jedwabińska jest matematyczką, kłopoty z matmą ma Kreska itd.
Grześ czyta jakieś matematyczna abra-kadabra (lub coś innego, bo nie
pamiętam, ale wydzwięk był taki, że nikt nie wie oszochi.
Pieróg, anty-nauczyciel, uczy fizyki. Jedynie Hajduk się broni.
Nie za dużo tego?
Szkołę średnią kończyłam niedawno i wydaję mi się, że matareiał fizyki i
matmy w Lo nie powinien sprawić trudności średniorozgarniętej osobie przy
minimmum pracy.
Nieznajomość Miskieiwcza, to powód do wstydu, oblewanie fizyki już nie.
Ja tam tysiąc razy wolę wykłady Feymanna z fizyki niż Plutarcha.