Dodaj do ulubionych

Rodzice MM?

25.02.07, 21:13
czy ktoś przypadkiem posiada jakąś wiedzę nt ojca pani MM i oczywiście
Stanisława Barańczaka, bardzo mnie interesuje ta kwestia ponieważ nigdzie nie
znalazłam satysfakcjonujących informacji, biografia osób publicznych jest
własnością publiczną i czytelniczki na pewno chciałyby wiedzieć jak najwięcej
o ukochanej autorce. Tu przypomniała mi się ankieta Ewy Jedwabińskiej "co wiem
o moich rodzicach" i tak sobie myślę, że pani Musierowicz podobnie jak Kreska
nie odpowiedziała na to pytanie hmm
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Rodzice MM? 25.02.07, 21:33
      lambaluna napisała:

      > biografia osób publicznych jest własnością publiczną


      obawiam się, że jeśli nawet pominiemy poczucie przyzwoitości, to jednak
      obowiązujące prawo jest wbrew tobie:) ochrona prywatności może zostać
      zredukowana tylko w mocno uzasadnionych przypadkach i przede wszystkim dotyczy
      to polityków bądź osób sprawujących niezwykle istotne stanowiska publiczne, no i
      też nie są one tak do końca wydane na żer wścibskiej publice, choć muszą mieć
      grubą skórę z założenia, bo w tym wypadku dobrem nadrzędnym jest przejrzystość
      życia publicznego.

      ale to na pewno nie dotyczy kwestii skomplikowanego życia rodzinnego osoby
      prywatnej, pani musierowicz (bo 'osobą publiczną' jest ona tylko w sensie
      popularności, a nie pełnionej funkcji), a już na pewno nie pani barańczak, dla
      której to też zapewne istotny temat - nie chcą się wypowiadać, to ich pełne
      prawo i tyle.
      • andaba Re: Rodzice MM? 25.02.07, 22:21
        "Tym razem serio" czytałaś?
        • lezbobimbo Re: Rodzice MM? 25.02.07, 22:41
          andaba napisała:
          > "Tym razem serio" czytałaś?

          Mozna sobie dopowiedziec to i owo z zawoalowanych tam przeslanek. Ale nie sadze,
          ze pani MM przyjemnie to wywlekac na swiatlo dzienne - skoro wspomina to jako
          najczarniejszy okres w swym zyciu.
          • the_dzidka Re: Rodzice MM? 25.02.07, 22:44
            No więc dajmy Jej spokój. OK? :-)
          • lambaluna Re: Rodzice MM? 26.02.07, 12:21
            no właśnie czytałam "tym razem serio" i ta lektura rozbudziła moją ciekawość,
            chyba sięgnę sobie po jakąś biografię Barańczaka, sprawa p. Jana Barańczaka na
            pewno jest gdzieś szeroko opisana, przecież takich rzeczy nie da się zamieść pod
            dywan.
            • agnieszka_azj Re: Rodzice MM? 26.02.07, 12:44
              Poszperaj w Googlach, jak koniecznie musisz - coś tam wyskakuje, ale
              żeby "szeroko opisana" to nie mozna powiedzieć.

              Wydaje mi się jednak, że akurat to forum nie jest najlepszym miejscem na
              grzebanie się w tych sprawach. MM wyraźnie dała sygnał w "Tym razem serio", ze
              tamat ojca jest dla niej bolesny. Po co drążyć ?
              • tobiasza Re: Rodzice MM? 26.02.07, 22:48
                Ja również jestem zainteresowana wątkiem ojca MM, zagadkowe potraktowanie tej
                kwestii w biografii tylko zaostrzyło ma ciekawość. Może jednak ktoś "coś wie" na
                ten temat??
                • jottka wieszco 27.02.07, 00:45
                  opowiedz nam, jak twoja mamusia przespała się z sąsiadem na oczach tatusia,
                  ciekawi jesteśmy, tylko jak najwięcej szczegółów, sama rozumiesz, że to
                  najfajniejsze


                  no sorry, ale to są żądania tego rodzaju:( zapewne rodzice pani mm sie rozwiedli
                  i nie był to rozwód z gatunku łagodnych, tyle sie można domyślać, na co ci
                  więcej detali? do interpretacji jej twórczości coś ci to wniesie? czy po prostu
                  fajnie jest poczytać sobie o cudzym cierpieniu, najlepiej jeszcze takim, o
                  którym nie chce mówić?
                  • tygrys2112 Re: wieszco 27.02.07, 01:24
                    zgadzam się z Tobą, nie ma się co nad tym rozwodzić. Każdy ma prawo do
                    milczenia.
                    • lezbobimbo Re: wieszco 27.02.07, 04:17
                      Wlasnie, wlasnie.
                      Nie róbmy z tego forum jakiegos Mega Viva Rózowego Pudelka.
                      Osobiscie wchodze tu po to, aby dyskutowac i analizowac ksiazki i czepiac sie
                      nieistniejacych postaci literackich ;) a nie rozdrapywac czyjas prywatnosc. To
                      mnie akurat nie interesuje, zwlaszcza pani MM byloby tez przykro.

                      Shalom, salaam i pax.
                      • deina_kmf Re: wieszco 27.02.07, 10:58
                        polecam książkę "Obława" Joanny Siedleckiej - jeżeli kogoś interesuje sama
                        sprawa oczywiście; nie jej wpływ na życie prywatne pani Musierowicz.
                        • lambaluna dzięks 28.02.07, 15:21
                          o dzięki za namiar na tę "obławę", ale wpływ na twórczośc pisarki mimo wszystko
                          mnie interesuje, nie z powodu tanich sensacji, ale z powodów czysto
                          psychologicznych tworzenie archetypu ojca i te sprawy.
                      • lira_korbowa Re: wieszco 02.03.07, 19:40
                        lezbobimbo napisała:
                        > Nie róbmy z tego forum jakiegos Mega Viva Rózowego Pudelka.

                        Co do meritum - pełna zgoda!
                        Wiem, że nie masz polskich czcionek - ale wizja "mega różowego pudelka"
                        wywołuje we mnie ekstazę...
                  • tobiasza Re: wiesz co 27.02.07, 18:08
                    Niepotrzebnie popadasz w takie emocje, przywołując jakże ekstrawaganckie wizje
                    erotycznych ekscesów "mojej mamusi" w szalonym trójkącie z sąsiadem i
                    przyglądającym się "tatusiem" (swją drogą niezły ubaw:)) Po prostu interesuje
                    mnie kwestia życiorysu MM, im bardziej okraszona pikantnymi szczegółami, czy
                    wręcz skandalami, tym lepiej. Myślę, że tylko zyskałaby na tym rozgłosie, a
                    reklama w dzisiejszych czasach...wiadomo...
                    • agnieszka_azj Re: wiesz co 27.02.07, 18:46
                      tobiasza napisała:
                      Po prostu interesuje
                      > mnie kwestia życiorysu MM, im bardziej okraszona pikantnymi szczegółami, czy
                      > wręcz skandalami, tym lepiej. Myślę, że tylko zyskałaby na tym rozgłosie, a
                      > reklama w dzisiejszych czasach...wiadomo...


                      To ja nie jestem z dziesiejszych czasów i pani Musierowicz zdecydowanie też
                      nie. Na pewno nie interesuje jej zdobywanie rozgłosu w taki sposób.

                      Pikantne szczegóły - to chyba dość niefortunne określenie na tę sprawę.
                    • klymenystra Re: wiesz co 27.02.07, 21:28
                      Ty to powaznie piszesz???
                      • tygrys2112 Re: wiesz co 27.02.07, 21:32
                        zastanawiam sie, czy co niektore osoby nie weszly tu na zlecenie jakiegos
                        kolorowego pisemka, zeby wyciagnac ploteczki i miec o czym pisac...
                        • tobiasza Re: wiesz co 05.03.07, 11:25
                          trafne spostrzezenie
                    • ciotka_paszczaka Re: wiesz co 28.02.07, 13:36
                      >>Szczesliwi ludzie ktorzy maja tylko cudze problemy<<<

                      Mam konstruktywny pomysl, dla Ciebie, i wszystkich osob zainteresowanych
                      zyciorysami ...zmien forum, a jesli to Cie nie interesuje, to zaloz wlasne
                      prywatne forum, bedace konkurencja do tych; juz istniejacych!

                      Nie zdarza mi sie zwracac Ad Personam, ale tu zrobilam wyjatek.

                      Wiem, z wlasnego doswiadczenia -wtedy- malenkiego dziecka; co oznacza rozwod
                      rodzicow, i wszystkie jego konsekwencje. Nie znam nikogo, kto o takich rzeczach,
                      ktorych byl uczestnikiem -mimowolnym, a jednak podstawowym, chcialby rozmawiac.

                      Uszanuj wiec, jesli nie wlasny honor, to prywatnosc pani MM. Kto wie, czy sama
                      nie znajdziesz sie w sytuacji, o ktorej NIE BEDZIESZ CHCIALA ROZMAWIAC. Zycze
                      Ci, aby sie tak nigdy nie stalo!

                      Jak mowia internauci: EOT

                      z powazaniem,
                      Anna
                      • pontecorvo Re: wiesz co 02.03.07, 11:21
                        a tak a propos- skad wiecie ze rodzice mm sie rozwiedli??? O ile pamiec mnie nie
                        myli watek ojca zostal tak zaowalowany iz trudno wyciagnac jakis konstruktywny
                        wniosek...
                • weronika753 Re: Rodzice MM? 27.02.07, 18:58
                  Nie sądzisz, że gdyby MM chciała odkrywać czytelnikom wszystkie rodzinne
                  historie i wywalać je na światło dzienne, to zrobiłaby to w "Tym razem serio"?

                  Nie wszyscy mają mentalność gwiazdeczki z tabloidu, dla której nie istnieje
                  pojęcie prywatności.
                • biljana Re: Rodzice MM? 28.02.07, 13:19
                  przede wszystkim Pani MM ma prawo do prywatnosci, mimo, ze jej rezerwa w
                  opisywaniu swego życia "zaostrza ciekawosc" niektorych.
                  A poza tym, to są kwestie nie tylko dotyczace samej Autorki, ale rowniez jej
                  Mamy, ktora ma prawo nie chciec udostepniac szczegolow ze swego małżenstwa
                  publicznosci.
    • onion68 Re: Rodzice MM? 27.02.07, 19:24
      Myślę, że my, fani MM, zdecydowanie powinniśmy szanować jej prawo do prywatności
      i milczenia na tematy nie związanie z twórczością.
      Szanuję pisarzy, którzy tak postępują. Ciekawy komentarz na ten temat wygłosił
      Andrzej Sapkowski w ostatniej "Nowej Fantastyce" - jak to nikogo nie
      interesuje, co pisarz ma do powiedzenia, tylko dom pisarza, męski podbródek
      pisarza, fryzura pisarza, pies pisarza, hobby pisarza.
      Czasami lepiej jest nie wiedzieć za wiele o pisarzu - ja straciłam 90% sympatii
      do Chmielewskiej po przeczytaniu jej autobiografii. Oczywiście, nie
      przypuszczam, że z MM byłoby podobnie.
      Cieszmy się tym, co pisarze nam dają - ich książkami.
      • fenyloalanina5 Re: Rodzice MM? 27.02.07, 19:54
        Mnie z kolei ciekawi jej życie prywatne, losy jej dzieci, czy ma wnuki...Fajnie
        byłoby to wiedzieć.
        • onion68 Re: Rodzice MM? 27.02.07, 20:03
          A mnie nie. Podobnie jak życie prywatne moich sąsiadów, moich kolegów z pracy, w
          ogóle innych ludzi, o ile nie są skłonni sami na ten temat mówić.
          • nchyb a ja tak po środku... 28.02.07, 11:18
            z chęcą czytuję biografie i autbigrafie i zbeletryzowane dzieje życia rznych
            znanych osób. Z lubością czytałam Tym razem serio, podobnie jak i paiętniki
            Montgomery, jak i autobiografię Chmielewskiej i Christie i wielu innych, np.
            sióstr Bronte, czy Jane Austen. Namiętni wyszukuję takie ozycje i czytam, lubię
            też wywiady nie tylko o twórczości, ale i o życiu codziennym naszych pisarek i
            pisarzy.
            Ale jeżeli oni nie chcą czegoś powiedzieć, bądź napisać - to nie szukam
            drugiego dna, nie szpieguję i nie wyszukuję w taboidach, czy ktorąś z pisarek
            mąż zdradza, czy może ona jego. Co chcą sami powiedzieć, co inni o nich
            napisali książkowo na podstawie listów, pamiętniówi wspomnien bliskich - do
            szczęścia mi wystarcza...
        • agnieszka_azj Re: Rodzice MM? 28.02.07, 11:25
          fenyloalanina5 napisała:

          > Mnie z kolei ciekawi jej życie prywatne, losy jej dzieci, czy ma wnuki...Fajni
          > e
          > byłoby to wiedzieć.

          Jeśli Cie to interesuje - przeczytaj "Tym razem serio". Trochę prywatności
          można znaleźć też w "Łasuchu" i we "Frywolitkach" (tam jest wzmianka o wnuku).
          Były też artykuły na temat MM w "Twoim stylu" i "Wysokich obcasach" - dość
          dawno temu.
          Ile chciała o sobie powiedzieć, tyle powiedziała - reszta jest milczeniem ;-)
          • verdana Re: Rodzice MM? 28.02.07, 13:41
            Z drugiej strony , pani MM napisala o małzenstwie swoich rodzicow dosyć, by
            zaostrzyć ciekawość czytelników i za mało - by ja zaspokoić. Niestety, teraz
            trudno się dzwić, ze szuka się dalszych informacji...
            Dla mnie np. postacie ojców w "Jezycjadzie" - czesto, zadziwiajaco czesto
            nieobecnych, albo nieudolnych a jednak chyba jakims skutkiem przezyć
            osobistych. Nie mowiac juz o Pyziaku, ktory jest winny w 100% rozpadowi
            małżenstwa, jest diabłem w ludzkiej skórze, czlekiem jednoznacznie wrednym - a
            Gabrysia jest anielicą.
      • ready4freddy Re: Rodzice MM? 02.03.07, 16:43
        masz racje. tzn. nie zawsze chodzi o biografie jako zyciorys, ale o odautorskie
        wypowiedzi poza dziedzina sztuki, w ktorej dany autor sie udziela. czasem lepiej
        nie wiedziec, co o roznych sprawach mysli nasz ulubiony muzyk, pisarz czy aktor,
        moze sie okazac, ze juz nigdy nie odzyskamy sympatii don :)
    • ready4freddy Re: Rodzice MM? 02.03.07, 16:40
      a ja szczerze powiem, ze nie kumam OCB :) w tym sensie, ze jakos nigdy nie
      przejawialem szczegolnego zainteresowania biografiami, a dowolna ksiazke
      dowolnego pisarza uwazam zawsze z tzw. difolta za kreacje, nie zapis (no chyba,
      ze istotnie jest to reportaz czy biografia wlasnie). innymi slowy jakos nie
      przyszlo mi do glowy zastanawiac sie, czy np. Ignac to opisany ze szczegolami
      sasiad, czy moze daleki kuzyn babci autorki, i tak dalej. dotyczy to rowniez
      postaci ojca i innych. a skoro autorka nie rozwija tematu, to nalezy to
      uszanowac i nie drazyc, o.
      • lambaluna Re: Rodzice MM? 02.03.07, 17:19
        hmm zastanawiać się, to warto by było nad wszystkim moja panno :-) każdy
        szczegół bytu jest ważny, "jak tak człowiek siądzie i myśli to wymyśli" jak
        mawiał nikodem dyzma :-) a wpływ przeżyć z dzieciństwa na twórczość S.
        Barańczaka na pewno istnieje. Nie na darmo nauczyciele w podstawówce
        rozpoczynali analizę wierszy od życiorysu poety, a może i na darmo.. trudno orzec...
        • ciotka_paszczaka Re: Rodzice MM? 02.03.07, 17:39
          Nie na darmo nauczyciele w podstawówce
          > rozpoczynali analizę wierszy od życiorysu poety, a może i na darmo.. trudno orz
          > ec...

          NA DARMO!
          Zwlaszcza, iz te "zyciorysy" byly ugladzone, na uzytek szkolny; i czestokroc
          niewiele mialy wspolnego z prawda historyczna!

          A zupelnie nie na temat: wyciaganie zbyt daleko idacych wnioskow prowadzi ..do
          nikad!
          Dwa przyklady: oba autentyczne:
          1. Ionesco - napisano tomy nt. jego stylu, prostoty wyrazu, srodkow etc...
          a on sam, zapytany, czemu pisal tak prostym jezykiem [francuskim] odpowiedzial:
          bo tylko taki znalem (jak wiesz byl Rumunem).
          2.C.S. Lewis autor m.in. Screwtape letters [Listy starego diabla do mlodego];
          na codzien profesor literatury sredniowiecznej. Stwierdzil kiedys, ze bardzo go
          dziwia, nie tylko jako autora, "wnikliwe" analizy jego tworczosci. Bo jedno
          mozna powiedziec, nic z tego, co przypisuja mu komentatorzy- na pewno- NIE MIAL
          NA MYSLI.
          I to by bylo na tyle...
          • verdana Re: Rodzice MM? 02.03.07, 19:28
            Ale z drugiej strony "co autor miał na mysli" i "co mu wyszło' - to dwie rózne
            rzeczy. Co autor miał na mysli to wie autor i może to nijak nie wynikać z jego
            życiorysu. A to, co siedzi pod spodem, chichocze i wychodzi przy czytaniu - to
            wlasnie czasem tylko zyciorysem da się wyjaśnić.
            • lambaluna Re: Rodzice MM? 03.03.07, 12:12
              autor może nie wiedzieć co miał na myśli, bo mu te myśli utkwiły w
              podświadomości, ale np psychoanalityk powinien, i tu życiorys może się przydać :-)
        • ready4freddy Re: Rodzice MM? 03.03.07, 14:20
          moja PANNO? say whaaaat? :O
          • ginestra Re: Rodzice MM? 05.03.07, 14:14
            Ja także całkowicie przyjmuję jako prawdziwą tezę o podświadomości pisarza,
            która to właśnie podświadomość pisze takie a nie inne treści, w zależności od
            jego własnej historii i od tego czego sobie ów pisarz właśnie nie uświadamia.
            Bardzo często (albo raczej: zawsze) pisanie jest swoistą terapią, wypowiedzeniem
            tego co jest w tej podświadomości.

            W tym duchu polecam bardzo książkę wspomnianej przeze mnie już wcześniej Alice
            Miller "Bunt ciała". Pisze w niej ona między innymi o losach wielu pisarzy oraz
            o tym jak te losy wyrażają się w ich twórczości, a zwłaszcza jak wyraża się to
            czego nie chcieli dopuścić do świadomości.
            Wspomina ona m.in. o takich pisarzach jak: Dostojewski, Kafka, Proust, Joyce,
            Virginia Woolf, Schiller, Czechow, Rimbaud i inni.

            A sama książka nie traktuje właściwie o pisarstwie, tylko te przykłady ilustrują
            to co autorka chce czytelnikowi przekazać - o odwadze docierania do własnej
            prawdy, wspomnień itp., do tego jaki wpływ ma to co schowane w podświadomości na
            nasze dorosłe życie.

            To taka mała moja dygresja w temacie. Pani Musierowicz jako pisarka nie jest na
            pewno wyjątkiem i przez jej twórczość wyrażają się na pewno różne fakty z jej
            życia, zwłaszcza z jej życia biegnącego w niej "w środku" przez te wszystkie
            lata, a szczególnie lata dzieciństwa i dorastania.

            Mnie też bardzo ciekawi zgłębianie biografii pisarzy i staram się znaleźć w nich
            coś pomocnego dla siebie, ale oczywiście wiadome, że jeśli pisarz jest osobą
            żyjącą, to przecież nie możemy przenicowywać jego życia na prawo i lewo. Tyle
            ile sam zechce nam powiedzieć należy uszanować, według mnie.
            Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka