juzeffa
14.04.07, 21:24
Zauważyłam coś dziwnego. A mianowicie: jeszcze jak byłam w liceum i czytałam
Jeżycjadę, to często podczas lektury MUSIAŁAM coś przegryzać. Szczególnie
kiedy czytałam o efektach wysiłków kulinarnych Julii w Szóstej klepce jak i
wtedy , gdy Gabrysia piecze swoje pierwsze ciasto w Kwiecie kalafiora.
A najbardziej na mnie działały i działają kanapki, jakie Patrycja i Baltona
jedli w jego samochodzie podczas deszczu. To takie moje spostrzeżenie.