Dodaj do ulubionych

Sceny pobudzające apetyt

14.04.07, 21:24
Zauważyłam coś dziwnego. A mianowicie: jeszcze jak byłam w liceum i czytałam
Jeżycjadę, to często podczas lektury MUSIAŁAM coś przegryzać. Szczególnie
kiedy czytałam o efektach wysiłków kulinarnych Julii w Szóstej klepce jak i
wtedy , gdy Gabrysia piecze swoje pierwsze ciasto w Kwiecie kalafiora.
A najbardziej na mnie działały i działają kanapki, jakie Patrycja i Baltona
jedli w jego samochodzie podczas deszczu. To takie moje spostrzeżenie.
Obserwuj wątek
    • mmaupa Re: Sceny pobudzające apetyt 14.04.07, 22:27
      Tak! Na mnie szczegolnie dzialal makowczyk, cium cium, pyszulka! Oraz inne watki
      z Pulpecji - te wszystkie mazurki na Wielkanoc... Ech.
      • agnieszka_azj Re: Sceny pobudzające apetyt 14.04.07, 23:09
        I te grube kolanka makaronu w pomidorowej... Mniam ;-)))
        • the_dzidka Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 21:19
          agnieszka_azj napisała:

          > I te grube kolanka makaronu w pomidorowej... Mniam ;-)))

          Same grube kolanka w pomidorowej nie poruszyłyby mnie w żaden sposób. Ale one w
          tej pomidorowej CHLUPAŁY :-)
      • zieleniack Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 10:45
        o, dokladnie to jest mniam:)
        szczerze mowiac, trudno mi powiedziec, w ktorym momencie chcialam cos
        popodjadac ale sa sceny, ktore rzeczywiscie wydaja sie bardzo smakowite:)
        te czeresnie u babci Jedwabinskiej! o! to tez jest mniam:D
    • onion68 Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 10:49
      Buchty drożdżowe z jagodami... i pozostałe dzieła Basi, mmm... ślinotok. Nie
      mogłam też pojąć, dlaczego profesor nie chciał się skusić na szarlotkę Kreski.
      Chyba po tym opisie, będąc w ciąży, a absolutnie nie będąc w stanie się
      opanować, upiekłam moją pierwszą szarlotkę. I ćwierć pożarłam jeszcze na ciepło :)
    • juzeffa Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 13:51
      Wiecie co, intryguje mnie też ta sałatka (chyba), którą Roma podała na sylwestra
      w Pulpecji. Danie było doprawione przyprawą 5 smaków i Baltona pożarł wszystko
      od razu.
      • nighthrill Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 17:32
        To nie była sałatka, kochane, to była jakaś potrawa na ciepło, zawierająca ryż,
        wołowinę, pędy bambusa i pięć smaków właśnie...i grzyby chyba też. Jak pierwszy
        raz czytałam "Pulpecję" to jeszcze byłam mięsożerna i pamiętam, że mnie to
        wtedy kusiło:) Teraz myślę, że w wersji wege też by się dało to zrobić, z
        samymi grzybami i sosem grzybowym...pycha.
        A poza tym w Jeżycjadzie wciąż jakieś ciasto wyjeżdża z piekarnika, a to zupa
        koperkowa ze śmietaną, a to buchty...
        • zieleniack Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 17:38
          i te pyzy, które Gaba robila w Dziecku Piatku ;D
          • mmaupa Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 18:28
            Och, i jeszcze przytulone do siebie golabki...

            I te pierogi lepione precyzyjnie przez Cyryjka.
    • mmk9 Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 18:53
      bigos Metodego]
      placek stygnący na parapecie, puszysty i z kruszonką
      gazpacho dla Nutrii
      cyklop /nigdy nie probowałam co prawda/
      szare kluski z kapustką u pani Lewandowskiej
      oj dużo tego jest
      • juzeffa Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 19:08
        O tak tak!Cyklopa bym zjadła. Jak to szło? Grzanka, na to jajko sadzone i
        keczup, czyż nie?
        Szare kluski też brzmią ciekawie. Nigdy nie jadłam.
        A pamiętacie kurczaka z rosłołu, którego gotowała Ida sierpniowa, a który został
        w połowie "wchłonięty" przez robaczywą Paulinkę? Zawsze w tym miejscu żal mi
        było Idy- bidulka tyle się naggłodowała, a kiedy w końcu ugotowała sobie jakiś
        obiad, to musiała się z nim podzielić.
        • onion68 Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 20:24
          Do cyklopa chyba trzeba jeszcze wyciąć szklanką otwór w chlebie, w ten otwór
          wbić jajko.
          Szare kluski robi moja Mama, są rzeczywiście boskie, zwłaszcza po podgrzaniu. Ja
          się jeszcze nie odważyłam, przeraża mnie ilość czasu, który trzeba poświęcić na
          obranie, a potem starcie góry ziemniaków, jeśli to ma być dla kilku osób. I tu
          podziwiam panią Lewandowską, chociaż z drugiej strony, wtedy panie domu naprawdę
          musiały kombinować. Bez mięsa doskonale da się żyć, ale nie da się ukryć, że
          potrawy mięsne są o wiele szybsze w przygotowaniu, niż te wszystkie mączne
          pyszności. A przy tym u mnie w domu mięso zawsze zostaje, a kluchy, naleśniki,
          placki, pierogi znikają jak sen jaki złoty.
    • a.g.n.i Re: Sceny pobudzające apetyt 15.04.07, 22:20
      Zawsze po Wigilii, choćbym była nie wiem jak najedzona i ledwo się toczyła (a
      od paru lat zjadamy po dwie wigilijne kolacje), podkradam ze trzy pierogi z
      kapustą i czytam "Noelkę":-)))
      • nioszka Re: Sceny pobudzające apetyt 16.04.07, 11:27
        i jeszcze te wiśnie, które smażyła Fela w "Idzie...", mniam :)
        oraz smażony ser podawany Pawełkowi przez Danusię :P
        • tygrys2112 Re: Sceny pobudzające apetyt 16.04.07, 11:34
          o tak, pamiętam, że mi też ślinka ciekła, jak sobie ten ser wyobrażałam.
          • monikate Re: Sceny pobudzające apetyt 16.04.07, 20:39
            Przestańcie!! Ja z wesela wróciłam! Nie pobudzać mi tu apetytu, bo i tak się
            nieprzyzwoicie obżarłam (a wesele było zresztą w Poznaniu) i muszę pościć, coby
            bilans kalorii wyrównać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka