Dodaj do ulubionych

o pieniądzach jeszcze raz

17.04.07, 21:20
właśnie przeczytałam poprzedni wątek o pieniądzach.
I wiecie co zauważyłam że wszystkie postacie w Jeżycjadzie które mają
pieniądze są niesympatyczne. Tylko słabo sytuowani to postacie dobre i z
zasadmi.U MM tego że ktoś jest zaradny życiowo i może zapewnić byt swojej
rodzinie na jakotakim poziomie musi się wstydzić bo to oznacza że jest
gburem, niedouczkiem i cwaniakiem
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: o pieniądzach jeszcze raz 18.04.07, 09:20

      No wlasnie, ja tez sie piekle, choc moze nie do konca tak jest-na przyklad
      Mamert w koncu przestal klepac biede, zalapal sie na kontrakt dolarowy, kiedy
      przeliczniki byly kosmiczne- no ale nalezalo mu sie po kilku(nastu) latach
      harowki za grosze.
      Stryjowi Jozeczkowi tez nie jest zle-sadzac po menu(oszczednosciowym!) jakie
      serwuje Fela Borejkom ciuchach Joanny-no ale to wymnik dwoch pensji i tylko
      jednego dziecka, wiec norma w tamtych czasach.
      Jedni i drudzy sa pokazani dosc sympatycznie.
      Natomiast biedni Shoppowie juz nie sa znowu tacy przesympatyczni.
      • iwoniaw Re: o pieniądzach jeszcze raz 18.04.07, 13:16
        No wlasnie, ja tez sie piekle, choc moze nie do konca tak jest-na przyklad
        > Mamert w koncu przestal klepac biede, zalapal sie na kontrakt dolarowy,

        I jak od razu z fajnego ojca stał się domowym tyranem... W ogóle świetne dzieci
        Kowalików wyrosły na faceta nie mogącego się dogadać z apodyktycznym ojcem i
        depresyjną kobietę uciekającą w nagłe małżeństwo z przypadkowym (bo nie ma o nim
        wzmianki, Roma pała uczuciem do Baltony, po czym odrzucona szast-prast wychodzi
        za mąż za kogoś, o kim jej przyjaciółka, a w każdym razie bliska koleżanka -
        Patrycja - nie ma nawet pojęcia) facetem.
        • zieleniack Re: o pieniądzach jeszcze raz 18.04.07, 15:33
          co do Tomcia, to wiele dzieci "fajnych' w dziecinstwie wyrasta na osoby nie
          potarfiące dogadac sie z rodzicami... tak to bywa, kiedy sie dojrzewa
          (podejrzewam, ze Tomek, jako dorosly, przyjezdzajacy pewnie tylko z Elka na
          swieta, ma juz lepsze kontakty z rodzicami, niz jak non stop stykali sie ze
          soba pod jednym dachem)
          • baba67 Re: o pieniądzach jeszcze raz 18.04.07, 18:13
            Po pierwsze to ja go nie odbieram jako domowego tyrana(kwestia wieku moze)m
            apodyktyczny byl juz w Klamczusze, a pewne cechy sie na starosc wzmacniaja,
            zatem nie przypisywalabym tego kasie.
            Czy Roma bylaby inna gdyby rodzicom powodzilo sie gorzej ?
            Tego naprawde nie wiemy, mam jednak podejrzenia, ze jej kompleksy wynikaly z
            braku urody i posiadania bardzo atrakcyjnej dla facetow przyjaciolki, fakt, ze
            uwage faceta na ktorym jej zalezalo wlasnie ta przyjaciolka jej odebrala...
            W ogole nie wiaze wzbogacenia sie M. z klopotami z dziecmi .Kowalikowa nadal
            pozostala ciepla i bezinteresowna, Mamert nieco bardziej kategoryczny i
            apodyktyczny, ale MM nie przestala ich lubic, ja tez nie.
            • tygrys2112 Re: o pieniądzach jeszcze raz 18.04.07, 22:27
              jeśli chodzi o Romę, nie sądzę, aby jej szybki ślub i nie informowanie o tym
              Patrycji miał związek z sytuacją rodzinną. raczej z uczuciami, z którymi nie
              mogła sobie poradzić: w stosunku do Baltony, o którym chciała zapomnieć i
              Patrycji, do której być może odczuwała bardzo sprzeczne emocje - z jednej
              strony była to przedtem jej koleżanką, z drugiej strony stała się powodem jej
              frustracji; więc sytuacji postanowiła uciec.
              myślę też, że raczej nie łączyła jej z Patrycją prawdziwa przyjaźń, a konflikt
              o uczucia Baltony to ujawnił.
              • tygrys2112 Re: o pieniądzach jeszcze raz 18.04.07, 22:30
                miało być: więc w tej sytuacji
        • ida198511 Mamert 30.05.07, 08:11
          No wlasnie, ja tez sie piekle, choc moze nie do konca tak jest-na przyklad
          > > Mamert w koncu przestal klepac biede, zalapal sie na kontrakt dolarowy,
          >
          > I jak od razu z fajnego ojca stał się domowym tyranem...

          nieprawda, nie stał sie tyranem, on nim był juz wcześniej. a sympatyczny moim
          zdaniem pozostał. nie spodobało mi się tylko to, co pomyslał o Idzie
          w "Noelce": ze jest świetnym lekarzem, ale ubzdurała sobie, ze chce wyjść za
          mąż i w związku z tym jej kariera jest skończona, czy coś w tym stylu. więc co:
          miejsce kobiety jest w domu, a jak jednak postanowi pracować zawodowo, to nie
          powinna zakładać rodziny?? albo jedno albo drugie, tak??
      • dakota77 Re: o pieniądzach jeszcze raz 19.04.07, 10:59
        Juz kiedys pisalismy, ze u MM wyglada to zwykle tak: jesli autorka nie lubi postaci, ktora ma pieniadze, to postac ta jest przedstawiana jako dorobkiewicz i kombinator, najlepiej z niuczciwoe zdobytym majatkiem. i wtedy pienaidze sa be. jak kogos lubi, to wtedy spory stan posiadania jest dobry. Bo przeciez Borejkowie biedy juz nie klepia, maja samochody, zmywarke, laptopy itd. Nie mowie,ze to wielki majatrek, ale zyje im sie duzo lepiej, niz wpiera nam to autorka:).
        • moleslaw Re: o pieniądzach jeszcze raz 02.05.07, 08:56
          Nie lubię rozmów o finansach Borejków, zawsze wtedy zastanawiam gdzie się
          podziali ci z pierwszych tomów.
          • ciotka_paszczaka Re: o pieniądzach jeszcze raz 02.05.07, 10:38
            moleslaw napisała:

            > Nie lubię rozmów o finansach Borejków, zawsze wtedy zastanawiam gdzie się
            > podziali ci z pierwszych tomów.
            >
            Wzbogacili sie!
          • hopdoprzodu Re: o pieniądzach jeszcze raz 30.05.07, 22:16
            Właśnie, też mnie dziwi własna reakcja, ale uwielbiałam to rzeczywiście skromne
            życie Borejków z pierwszych tomów. Te kanapki z kminkiem, te przerabiane
            sukienki, ta nonszalancja Gabrysi w ubiorze, spowodowana de facto domową
            sytuacją finansową, wakacje pod namiotem i pocerowane skarpetki w koszyku. To
            nie jest coś, z czym się do końca utożsamiam (ma się to upodobanie do zakupów i
            robotów kuchennych), ale zaczytywałam się w tych opisach i myślałam, że gdybym
            kiedyś sama znalazła się w trudnej sytuacji materialnej, to chciałabym
            podchodzić do tego tak, jak oni. Myślę, że MM też to czuje i dlatego z uporem
            godnym lepszej sprawy usiłuje udawać, że Borejkowie to nadal "niebogata rodzina".
            Poza tym, myślę, że tak naprawdę lubiłam te tyrady Ignacego o minimalizmie, a
            one pasowały tylko do tamtego otoczenia, więc i za nim tęsknię. Mimo że nie mam
            nic przeciwko zmywarkom i lodom malaga! :)
            • moleslaw Re: o pieniądzach jeszcze raz 03.06.07, 07:41
              Witam też mi brakuje tych Borejków z tamtych pierwszych tomów.Jakoś tak mi
              rażniej było.Myślę że to co nas denerwuje (przynajmniej mnie)to nie ich
              wzbogacenie się,tylko to że MM nadal robi z nich takich samych biednych ludzi
              jak na początku.
              Dodatkowo mam trochę pretensji że żadne młode małżeństwo w Jeżycjadzie nie ma
              problemów takich jak kredyt mieszkaniowy,utrzymanie pracy przez kobiety (a
              przecież rodzą dzieci)itp.Jako dziecko sięgałam po te książki jak po receptę na
              smutki,teraz też bym chciała.
              • hopdoprzodu Re: o pieniądzach jeszcze raz 04.06.07, 19:41
                No, te problemy zostały wreszcie zasygnalizowane w Czarnej Polewce. Frycek
                przecież ciągle nie może zdobyć upragnionej zdolności kredytowej, a przemówienie
                Róży o kurczakach w budce i szmacie to, moim zdaniem, nic innego, tylko strach
                przed przyszłością zawodową młodej, niedokształconej matki.

                A tak poza tym, mnie niby też nie przeszkadza, że Borejkowie mają te zmywarki
                itd. , ale jednak wolałabym zobaczyć ich jako naprawdę niebogatą rodzinę w
                dzisiejszej rzeczywistości. To byłoby dopiero pouczające! Zachować ten
                intelektualny etos w świecie naprawdę pełnym konsumpcji.Bo 30 lat temu to nie
                było chyba trudne, hołdować ideałowi "prostego łoża okrytego skórą":)
                • tygrys2112 Re: o pieniądzach jeszcze raz 04.06.07, 20:52
                  mi to akurat nie przeszkadza. intelektualny etos nie kłóci się z życiem w
                  normalnych, godziwych warunkach.
                  • hopdoprzodu Re: o pieniądzach jeszcze raz 04.06.07, 21:14
                    Też nie uważam,że etos się kłóci z dobrobytem. Po prostu chciałabym zobaczyć,
                    jak radziliby sobie z taką sytuacją Borejkowie. Myślę,że książka zachowałaby
                    wtedy więcej z dawnej atmosfery, mimo że może straciłaby na realizmie.
                • weronika753 Re: o pieniądzach jeszcze raz 04.06.07, 21:24
                  Mam nieco inne zdanie - niechby Borejkowie byli opisani jako rodzina powoli
                  dorabiająca się dóbr doczesnych, bo te komórki i zmywarki już przestały być
                  znamionami niewyobrażalnego luksusu, a raczej stały się przedmiotami
                  powszechnymi. Natomiast mierzi mnie, gdy przy tym wszystkim opisani są jako
                  biedacy, ledwie supłający koniec z końcem, szlachetni w swym ubóstwie stoicy.
                  Bo takie przedstawienie wprowadza nutkę fałszu. Zwłaszcza jeśli w czarno-białym
                  świecie są skonfrontowani ze "złymi bogatymi" otaczającymi się nowoczesnym
                  sprzętem.

                  Mam pytanie do Was, którzy macie cały komplet Jeżycjady w zasięgu ręki: - kiedy
                  Gabrysia po raz pierwszy założyła żółty sztormiak? Ile lat taki gumowiec może
                  wytrzymać? 20? 30? hehehe
                  • onion68 Re: o pieniądzach jeszcze raz 04.06.07, 22:28
                    Wydaje mi się, że w "Noelce", wcześniej zawsze chyba była nieodpowiednia pogoda.
                    Tak mi się wydaje, lecz wertować jakoś dzisiaj nie mam siły. A kiedy po raz
                    ostatni, bo tego już za nic nie mogę sobie przypomnieć?
                  • uccello Re: o pieniądzach jeszcze raz 05.06.07, 00:38
                    weronika753 napisała:

                    Natomiast mierzi mnie, gdy przy tym wszystkim opisani są jako
                    > biedacy, ledwie supłający koniec z końcem, szlachetni w swym ubóstwie stoicy.


                    Hmmmm, a gdzie są te opisy biedy Borejkow w ostatnich tomach?
                    Ostatnie wspominki na ten temat, jakie pamiętam -to brak forsy u studentki
                    Natalii. Nic w tym akurat nie widzę dziwnego,że sudent, nie chce brać forsy od
                    rodziców, więc się mocno ogranicza. Już w "Tygrysie i Róży" Laura mówi ,że
                    powodzi im się nieźle.
                    Znajdziesz takie cytaty w ostatnich tomach mówiące o owym supłaniu końca z
                    końcem i szlachetnym ubóstwie?
                • moleslaw Re: o pieniądzach jeszcze raz 04.06.07, 21:34
                  Tylko zasygnalizowane,a potem pojawiła się dobra wróżka rach ciach różdżką i
                  po sprawie.Problemu już nie ma.
            • blanka_e Re: o pieniądzach jeszcze raz 05.06.07, 08:54
              Ale akcja pierwszych cześci Jeżycjady toczy się w czasach, gdy wszystkiego
              brakowało, dosłownie. Taki stan rzeczy był prawdziwym wyzwaniem dla nastolatek:
              farbowanie gazy na spódnicę, kiecka z zasłonki itp. i generalnie coś z niczego,
              w czym celowała, jak wiadomo, Kreska. To były czasy, kiedy za poczestunek
              musiał wystarczyć chleb i dżem. A w kibelkowie - gazety do podtarcia. Owszem,
              skromne dochody to jedno, ale te okropne braki na rynku to drugie. Dlatego cały
              obraz życia Borejków z KK,IS,OwR jest taki bidny. Aczkolwiek, o inwencji
              twórczej podejmowanej w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb miło się czyta,
              i miło wspomina, przyznaję. Może dlatego, że WTEDY niemal wszyscy mieli
              podobnie (podobny komplet mebli w mieszkaniu, podobne wyposażenie lodówki,
              szafy, podobny zestaw kosmetyków no i podobny stan portfela), nie było takich
              kontrastów, jak obecnie.
              • laura-gomez Re: o pieniądzach jeszcze raz 05.06.07, 11:51
                tak, sztormiak Gaby pojawia się po raz pierwszy w "Noelce". jest jeszcze o nim
                mowa w "Pulpecji", a potem juz chyba nigdzie.
                sztormiak jak sztormiak, ale koszula w kratę to jest dopiero nieśmiertelna!
                • darry4 Re: o pieniądzach jeszcze raz 05.06.07, 17:04
                  sztormiak był w TiR - w postaci zółtej plamy, która mignęła Tygrysowi z okna
                  pociagu

                  o ile podejrzewam, ze kraciastych koszul miała Gaba na podorędziu kilka i co
                  parę lat je wymieniała - to sztormiak chyba był ten sam przez 8 lat
                  (1991 - 1999)
                  • toja737 Re: o pieniądzach jeszcze raz 14.09.07, 15:42
                    O przepraszam, ale o sztormiaku po raz pierwszy jest w OwR!!! Były
                    dwa rodzaje tego płaszcza: żółty na granatowej "podszewce" (cudo,
                    chyba niemiecki, moje niespełnione marzenie) i takiż od wewnątrz
                    biały - do dziś je można dostać w sklepach sportowych lub
                    ogrodniczych, wchodzą w skład wyposażenia ekip budowlano-
                    remontowych, pojawiły się też nowe kolory: khaki i jasny granat.
                    Mnie zastanawiało coś innego. Gaba biegała w tym zimą - ileż warstw
                    swetrów (polarów wtedy nie było) musiała mieć pod spodem, żeby nie
                    zamarznąć? Chyba nie doceniam lodowatych pryszniców ;)
    • k_linka Re: o pieniądzach jeszcze raz 21.09.07, 21:48
      Mnie watek finansowy os jakiegos czasu pobrzmiewa falszywie. I nie ma to nic
      wspolnego z etosem intelektualisty ani z nieprawdopodobienstwem osiagania takich
      dochodow w rodzinie. Ktos tu juz udowodnil ze zarabiaja niezle, wydatki w
      przeliczeniu na osobe maja nieduze (bo taniej -w przeliczeniu na osobe - jest np
      gotowac dla 10 osob, przy duzej ilosci dzieci jest zjawisko przechodniosci
      ubranek czy musztardowego wozka). Nie podoba mi natomiast to ze ta cala swietnie
      platna praca przychodzi do nich tak mimochodem, spada z nieba kiedy jest
      potzrebna zeby wyjasnic skad Borejkow stac na pewne luksusy, A wykonanie tej
      pracy nie zabiera nikomu z nich ani odrobiny czasu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka