Dodaj do ulubionych

Pesymizm u MM

12.06.07, 21:43
Zauważyłam, w czym jestem zresztą odosobniona, że książką pełną opisów
beznadziejnego życia i tak naprawdę otchłani rozpaczy jest "Brulion". To była
pierwsza aż tak pesymistyczna książka MM; OwR przecież aż tryska nadzieją i
optymizmem! To w Brulionie jest po raz pierwszy odłonięta brzydota miasta,
ludzi i ich charakterów, zaczynając od cwanego blondynka z brodą w TV (pewnie
tez wizerunku konkretnego dziennikarza wówczas), poprzez przesmutny opis
szkoły Bebe, kończąc na wielce żałosnym wizerunku dwóch byczków taszczących
kontenerek Mirindy do małego fiata... Nie widzicie tego? Ja widzę, może
dlatego, że w rzeczonym roku 1988 miałam 17 lat, i wtedy sama zaczynałam
dostrzegać tę tępą brzydotę, tę smutność, która i tak nam się podobała, bo
była już inna niż brzydota z roku 1985..
Zawsze mam uczucie, że w MM własnie wtedy po raz pierwszy załamał się
wrodzony optymizm, i właśnie dlatego w każdej kolejnej książce coraz więcej
tej goryczy - choć zwykle nieco bardziej zawoalowanej, nie takiej jak
w "Brulionie".
Obserwuj wątek
    • mamalilki Re: Pesymizm u MM 12.06.07, 21:54
      Ja tez uwazam ze zgorzknienie MM zaczelo sie w Brulionie. Co prawda potem byly
      jeszcze Pulpecja i Noelka, ktore bardzo lubie, ale sprzedawanie obrazow
      prostakom w przejsciu podziemnym i agresywni Rumuni to dla mnie ten sam nurt
      zgorzknienia. Ja jakos zle znioslam to, ze zostawilismy Lisieckich w "Idzie" pod
      czula opieka Idy, Krzysia i z pomyslami na swietlice dla zaniedbanych dzieci, a
      tymczasem oni i tak wyrosli na oprawcow Kozia. I gdzie tu sens? Gdzie tu
      optymizm? Do tego Aniela, ktorej ambicje wziely w leb, ktora puscila kantem
      Robrojka (przeciez nic na to nie wskazywalo). I jeszcze mamusia, ktora musi
      zrobic kariere w Ameryce, wszystko w BB jest zalosne, ciasne i pesymistyczne,
      zgadzam sie.
      • yennefer_z_v Re: Pesymizm u MM 13.06.07, 00:31
        Dużo racji z tym "Brulionem". Zapadają w pamięć fragmenty o rdzy, korozji,
        elektrycznych wyładowaniach miedzyludzkich (przed burzą). Ale jakoś to mnie
        jeszcze nie bolało. Pesymizm tak naprawdę zaczął mnie zniechęcać w "Języku
        Trolli". Świat wydawał się jakiś... Brzydki? Szary?
        Na dodatek ta nieprzejednana niechęć do nauczycieli... Z Jeżycjady wynika, że
        zasoby dobrych pedagogów wyczerpały się na początku lat 80', kiedy zwolniono
        Dmuchawca. Chyba żeby wliczać Aurelię - absolutnie nieżyciową nauczycielsko.
        Moje zastrzeżenia mogą mieć związek z tym, że moi rodzice są nauczycielami. I
        nie mówią na lekcjach: "I zdejmij ten kapelusz, kurczę". Nie twierdzę, że nie
        ma takich nauczycieli. Ale w nowszych częściach Jeżycjady są już tylko tacy.
        Czy to nie pesymizm?
        A wizerunek młodzieży szkolnej? SuperJózinek, anielska Trolla, genialny Ignaś
        (straszny, nawiasem mówiąc), a reszta to prawie wyłącznie przefarbowane
        prymitywy. I znów: są tacy uczniowie. Ale znalazłaoby się w rzeczywistości też
        innych, gdyby spróbować. I wtedy podczas czytania nie mielibyśmy wrażenie, że
        świat chyli się ku upadkowi. O ile już nie upadł.
        Ten post nadawałby się też do tematu o irytacjach jeżycjadowych. Ale skoro
        irytuje mnie akurat pesymizm przedstawiania pewnych grup, to może tutaj też się
        nada.
        Mogłabym jeszcze pisać o pesymistycznej wizji stosunków międzyludzkich, jaka
        się wyłania np. z CzP, ale to innym razem.
      • uccello Re: Pesymizm u MM 13.06.07, 01:08
        mamalilki napisała:
        (...)wszystko w BB jest zalosne, ciasne i pesymistyczne,
        zgadzam sie.<
        Jak dla mnie, jest skomplikowane i niejednoznaczne.
        Co uważam za dużą zaletę. Obserwacja rzeczywistości( przy zachowaniu konwencji
        gatunku), zawsze była wielkim atutem Jeżycjady. Mielibyśmy do czynienia z
        landryną trudną do zniesienia, gdyby opis świata był jedynie budujący i
        otymistyczny, dorośli zawsze byli mądrzy, nieomylni w wychowaniu i dojrzali,
        młodzież porwana idealizmem nie napotykała oporu materii (w sobie i w
        świecie),a dzieci wychowywane przez niezbyt mądrych rodziców, w 100%
        naprowadzane były na dobrą drogę popołudniową lekturą Robin Hooda.
        Troszkę obrażało by to inteligencję czytelnika.

        Jak dla mnie przekaz BB- jest bardzo stymulujący i pozytywny.
        Warto pokonywać lęk przed światem , nie dlatego ,że te obawy są
        nieuzasadnione, przeciwnie - trzeba otwierać się na ludzi , mieć apetyt na
        życie, nie być koniukturalnym, tchórzliwym, bezwolnym ---mimo--
        • tygrys2112 Re: Pesymizm u MM 13.06.07, 01:21
          > Jak dla mnie przekaz BB- jest bardzo stymulujący i pozytywny.
          > Warto pokonywać lęk przed światem , nie dlatego ,że te obawy są
          > nieuzasadnione, przeciwnie - trzeba otwierać się na ludzi , mieć apetyt na
          > życie, nie być koniukturalnym, tchórzliwym, bezwolnym ---mimo--
      • kkokos Re: Pesymizm u MM 13.06.07, 08:51
        bo czuła opieka Idy i Krzysia i pomysły na świetlicę to taki pomysł z gatunku
        hollywoodzkich happy endów. nikt w nie nie wierzy, dlaczego mamy uwierzyć w to,
        że ta świetlica naprawdę powstałą?
        • ida198511 świetlica 09.07.07, 15:24
          świetlica może i powstała, ale Lisieckim nie pomogła - w końcu to oni w BBB
          wyłudzili pieniądze od Kozia, a potem go pobili - także o hollywodzkim happy
          endzie nie ma mowy.
    • laura-gomez Re: Pesymizm u MM 13.06.07, 15:17
      the_dzidka napisała:

      > Zauważyłam, w czym jestem zresztą odosobniona, że książką pełną opisów
      > beznadziejnego życia i tak naprawdę otchłani rozpaczy jest "Brulion".

      ja tez zwróciłam uwagę na pesymizm w "Brulionie". kiedyś mi nawet przeszkadzał,
      ale mimo niego BBB jest jedną z moich ulubionych książek.
      • ginestra Re: Pesymizm u MM 13.06.07, 15:50
        Brulion to też i moja najulubieńsza część Jeżycjady!

        Zgadzam się ze wszystkimi wpisami. Bardzo trafnie też istotę rzeczy ujęła Uccello.

        Faktycznie atmosfera wokół wydarzeń jest pełna smutku i rezygnacji. Niemniej
        wiele jest momentów, w których bohaterowie tę akcję rozjaśniają i ogólnie "nie
        dają się".
        Pozdrawiam!
        • anna_klara Re: Pesymizm u MM 15.07.07, 18:57
          to nie jest do końca tak w tym brulionie.
          tam jest opisana atmosfera tuż przed przewrotem, takie klaustrofobiczne, duszne,
          obezwładniające lato, ale gdzies podskórnie krąży nadzieja na "nowe". który to
          był rok, 87, 88? to jest właśnie geniusz musierowicz i wspaniała metafora, oddać
          atmosfere tego dusznego sierpnia tak żeby jednocześnie opisać nastroje ludzi z
          tamtego roku. nerwy przed burzą. naprawde dobra książka.
          • uccello Re: Pesymizm u MM 15.07.07, 21:13
            celnieś to Waćpanna ujęła.
            • gaudia Re: Pesymizm u MM 18.07.07, 20:28
              ja sie zgadzam z Ucello, ktora lubie od dawna:)

              bardzo ubie Brulion

              za limeryki
              za niedopowiedzenia
              za scene z rekawem koszuli (jakies hormony)
              za trudność

              Aniela uproszczona i przerysowana, trudno

              ps. Natomiast Opium nie trawię mimo wielokrotnych podejsc (oraz faktu, ze
              rzeczony stan sama trudno przezylam)
              • uccello Re: Pesymizm u MM 19.07.07, 00:25
                Dzięki Gaudio:)))

                Skoro jesteśmy już przy Opium (mojej najulubieńszej części Jeżycjady) to mimo
                chłodu , robaczywości i paranoi opisywanego tam świata jest to też ( wg. mnie)
                optymistyczna i krzepiąca książka. Może przez to, że z każdym kolejnym
                rozdziałem więcej jest tam ______światła_______Tak dosłownie i przenośni.
          • airborell Re: Pesymizm u MM 04.02.08, 14:58
            >> tam jest opisana atmosfera tuż przed przewrotem, takie klaustrofobiczne,
            duszne, obezwładniające lato, ale gdzies podskórnie krąży nadzieja na "nowe".
            który to
            > był rok, 87, 88?

            88. Sierpień 88 to są strajki w całej Polsce, zakończone spotkaniem Wałęsy z
            Kiszczakiem i zapowiedzią rozmów przy Okrągłym Stole.

            Ciekawe jest, kiedy BBB dokładnie został napisany. Jeszcze w 88 (kiedy ciągle
            nie było wiadomo, czy coś się zmieni), na początku 89 czy już po 4 czerwca?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka