anio_i_takie_tam Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 09.01.09, 21:34 Najbardziej było mi żal Róży gdy Tygrys podebrał jej kawał w NiN. Czytałam książkę bardzo dawno a gdy przeczytałam tytuł wątku od razu o tym pomyślałam. I jednocześnie witam się, to mój pierwszy post na tym forum mimo że podczytuję już dłuugo :) Odpowiedz Link
idomeneo Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 09.01.09, 23:05 cześć Anio, świetny blog! Odpowiedz Link
dakota77 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 09.01.09, 23:09 No prosze, witaj, Anio:-) Odpowiedz Link
mmaupa Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 09.01.09, 23:42 Czesc Anio! Masz super patent z koszulka - niestety nie bede mogla wyprobowac, bo brachol nosi ciuchy az z niego spadna. Odpowiedz Link
kajaanna Mila Borejko 10.01.09, 13:39 Mnie jest żal Mili Borejko. Jakoś tak "po prostu". Cała Kalamburka jest o samotnym dziecku-dziewczynie-kobiecie, która próbuje znaleźć swoje miejsce, kształtowanej przez Gizelę, która, choć ją z całą pewnością kochała, to nie potrafiła (?) okazać uczuć dla wychowanicy. Mila, choć trafiła na człowieka, który ją uwielbia, jest od razu obarczona odklejonym od rzeczywistości mężem i czterema narowistymi córkami. Może to, nad czym dyskutujemy od dawna, czyli nad jej "bezrefleksyjnym" poklepywaniem po plecach, hasłem "trzeba być silnym", to po prostu jej zbroja, jaką musiała sobie wypracować, aby psychicznie przetrwać? Odpowiedz Link
wushum zal 10.01.09, 23:03 Witam. Chyba jak większości żal mi było Jacka Lelujki /Kreska była w podobnej sytuacji, co Maciek, ale czy pomyślała, że jej wybór, to jakby Maciek wybrał Matyldę?/. Pomijam, że gdzie jej duma? Szkoda Jacka. Żal też Robrojka, który skakał na rzęsach przed Anielą. Żal całej rodziny Jedwabińskich /Aurelia i rodzice/. Żal Romy /Pulpecja powinna dać popalić Baltonie za karę/. Żal /wybaczcie/ Bernarda w momencie załamania. Żal /może dziwne/ Janusza, kiedy został w więzieniu i nie powiadomił Borejków, co się stało, wybrał aby myślano o nim, jak o nieodpowiedzialnym ojcu, niż złodzieju. Został sam, prawdopodobnie nie mógłby liczyć na miłosierdzie. Żal Natalii zakochanej w bodaj wykładowcy, który ma rodzinę - ona widzi, że jest między nią a nim porozumienie itp /wszelakie szanse by były, gdyby nie było za późno/ ale nic z tego /eh...znajomo/. Cyryjka za całokształt. Laury za brak zrozumienia w rodzinie i czanoowiectwo. Tomka Kowalika, że Mamert się tak zmienił. Ogólnie żal większości uzależnionych do bólu z miłości. Odpowiedz Link
nessie-jp Re: zal 11.01.09, 00:19 > Chyba jak większości żal mi było Jacka Lelujki /Kreska była w podobnej sytuacji > , > co Maciek, ale czy pomyślała, że jej wybór, to jakby Maciek wybrał Matyldę?/. Masz rację! Nigdy nie pomyślałam o tym w ten sposób. Masz zupełną rację. Odpowiedz Link
dakota77 Re: zal 11.01.09, 00:25 Ja za kazdym razem, kiedy czytam OwR, czy mysle o tej ksiazce, czuje gleboki zal z powodu Jacka. Bo naprawde Maciek w tamtym czasie nie zachowywal sie lepiej od Matyldy i Kreska wybrala go z powodu urody glownie, mam wrazenie. Czyli faktycznie sprawa ma sie tak samo, jak z Matylda. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Mila Borejko 10.01.09, 23:21 No ale przeciez sama sobie wybrala takiego meza, odkad go znala, wiedziala, jak bardzo jest oderwany od rzeczywistosci. Urodzenie az czworga dzieci tez chyba musialo byc jej decyzja, przynajmniej w czesci? Ma to, co sobie wybrala. Odpowiedz Link
idomeneo Re: Mila Borejko 11.01.09, 00:18 Cytatdakota77 napisała: Ma to, co sobie wybrala. no właśnie - i do tej wersji sama Mila przekonuje też koleżankę, która się w KK użala nad jej marnowaniem się w kieracie. Odpowiedz Link
szarania Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 13.01.09, 23:06 Przede wszystkim, witam serdecznie! To mój pierwszy post na tym niezmiernie sympatycznym forum. Właśnie jestem po kolejnej lekturze OwR i stwierdzam, że najbardziej z całego cyklu żal mi Kreski, małej Aurelki i Dmuchawca (kwestia usunięcia z pracy). Czytam ten tom raz na kilka miesięcy i niezmiennie łezka mi się kręci, gdy Kreska z Maćkiem stoją pod oknem szpitala, w którym jest Dmuchawiec. Nie wiem czemu, widzę wówczas siebie i moje pożegnanie z ukochanym Dziadkiem. Kurczę, smutno zaczęłam przygodę z forum. :( Odpowiedz Link
ponis1990 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 05.10.09, 00:29 Witam:) Cyryjka mi było szkoda i Terpentuli, że im nie wyszło, i że po tylu latach tych niedomówień żałowali. I pani Szczepańskiej było mi szkoda, że nie umiał się porozumieć z sąsiadami, więc robiła cokolwiek byle ją zauważono. Tak jak Miągwa zresztą Odpowiedz Link
aneladgam Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 05.10.09, 14:16 Piotrusia z "Noelki"... cytuję z głowy? "A o czym marzyłeś w szpitalu? - Ja? Żeby już wrócić do mamy. - A... o czym jeszcze? - To żeby mój tata żył" Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 05.10.09, 20:38 Bardzo życiowy dialog - dzięki za przypomnienie, gdzieś uciekła z pamięci ta scena. Prawdę mówiąc to dla mnie żal wszystkich bohaterów Jeżycjady - bo tacy trochę niedzisiejsi i w ogóle. Trochę żałuję że ten rzeczywiście nieco nierealny świat odchodzi w zapomnienie. Odpowiedz Link
jeriomina Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 06.10.09, 00:45 - Zawsze i niezmiennie Filipa - Wiktora i Adriana jesli chodzi o Pyzę - Lucka jeśli chodzi o Laurę (czemu ona nie mogła mu pozwolić na ten wyjazd i dalej być jego dziewczyną albo jechać razem z nim? Na Zachodzie jest więcej możliwości dla śpiewaków) - Kreski w "Opium" - Gizeli, że zrezygnowała z życia osobistego dla dobra Mili Odpowiedz Link
ajakajadwa Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 06.10.09, 20:41 Pyzuni, której dowcip o słoniu i mrówce został potraktowany po macoszemu, w dodatku Tygrys opychał się okazałą porcją deseru ufundowaną przez Filipa. Cóż z tego, że miał ospę. Szkoda, że wybrała Fryderyka, a nie Wiktora. Pulpecji, która oblała jednak maturę. Gabrieli nie mającej wyjściowych kreacji, defilującej obok wymuskanej Joanny. Oczywiście Geniusi, po spotkaniu z Martą. I wtedy gdy Lewandowscy jej powiedzieli, że przez nią są zgryzoty. Wreszcie, gdy zmarła jej mama i musiała zamieszkać pod jednym dachem z antypatyczną Moniką. Żaby też żal, bo została pogorzelcem, w dodatku w dzień urodzin. Jacka Lelujki po przegranej z Maćkiem. Smutno się czytało o śmierci pana Lelujki. Jakoś nie żal mi braci Lisieckich. Zdajsie, że zamęczyli kota, a ja kociara. Trochę bez ładu ale spieszę ogladać serial tygodnia :) Odpowiedz Link
marslo55 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 07.10.09, 15:22 Zgadza się, Lisieccy powiesili kota sąsiadki. Ale zrobili to dopiero w "BBB", więc nie wyklucza to żałowania małych Lisieckich sprzed czasów pierwotniakowych. Mnie zawsze było żal Romy, Cyryjka i Jacka Lelujki. Nie obwiniałabym Kreski o to, że wybrała Maćka - serce nie sługa - ale nie podoba mi się jej stosunek do Lelujki. Facet, któremu dziewczyna robi czapkę szydełkiem, naprawdę ma prawo żywić jakieś romantyczne nadzieje. A z postaci trzecioplanowych staruszki w futerku z "Noelki" (tej, o którą nikt się nie troszczył, co zaskutkowało wchodzeniem w pyskówki antyrumuńskie). Odpowiedz Link
rudzik85 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 07.10.09, 22:13 -Ida (moja najulubieńsza postać!) w "Idzie sierpniowej"- pamietacie- "Biedne, zakompleksione stworzenie" -Cesia, która sie czuje jak "zakurzony sprzęt domowy" w obecności modnych, obytych towarzysko znajomych siostry -Żaba- zawalił jej się świat, do tego ci upierdliwi absztyfikanci ehhh (to drugie chyba gorsze....) -inne postacie wcześniej wymienione-oczywiście Geniusia, pan Jankowiak, Jacek, Wiktor ( ta dzielna, dobrze wychowana Pyza co go wystawiła pod deszcz w jego imieniny brrrr) Kreska, Bebe, Robert.... Nie zgadzam się natomiast w kwestii Maćka. Kreska jak wiadomo zadurzyła się w nim zanim zaprzyjażniła się z Jackiem,często podkreślała, że Jacek jest przyjacielem- grała fair. Jacek oczywiście jest pokrzywdzony, ale Kreska serce już oddała innemu. MM cenię za to właśnie, ze nie "wygrywają" tylko piękni, wenezuelscy bohaterowie- co nie oznacza, że w jednej książce nie mogło być hmmm klasycznie czyli przystojniak górą. OwR akcja uczuciowa wydaje mi się spójna postępowanie bohaterów zrozumiałe Odpowiedz Link
zielony_kocur Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 05.01.10, 12:00 Kłaniam się:) A mi się smutno robiło praktycznie w każdej cześć Jeżycjady... No, kurcze, zawsze było coś wzruszającego. A może to tylko ja taka jakaś beksa jestem? Najprawdopodobniej:) W każdym bądź razie, mimo, że wszystkie książki miały smutne fragmenty to według mnie apogeum stanowi "Dziecko piątku". Okropnie mi żal Aurelii, tej małej, biednej, samotnej dziewczyny i Pana Jankowiaka. Ech, w ogóle Aurelia to miała od początku przekichane, bo w "Opium..." też była takim zagubionym dzieciątkiem. Choć, mimo własnych nieszczęść potrafiła rozweselać innych. Złote dziecko:) I Grzegorza było mi strasznie szkoda, jak Gabrysia miała wypadek. I Romci. Biedna, zakompleksiona Romcia... Zaraz się rozryczę... Why?? God, whyyy??? Pozdrawiam! Magda Kot Odpowiedz Link
marslo55 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 06.01.10, 12:09 zielony_kocur: "Kłaniam się:)" A ja się dwornie odkłaniam.. "Zaraz się rozryczę... Why?? God, whyyy???" ...i lecę po chusteczki oczywiście! "Grzegorza było mi strasznie szkoda, jak Gabrysia miała wypadek." Mnie Grzegorza było szkoda ZAWSZE, tym bardziej, że należy do bohaterów, którzy kompletnie nie potrafią się bronić. "I Romci. Biedna, zakompleksiona Romcia..." Może sobie w końcu ułożyła życie? Pomyśl, musiałaby teraz gospodarować w jakiejś dziczy i karmić wiecznie niesytego niedźwiedzia.. Odpowiedz Link
jamniczysko Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 06.01.10, 13:00 ...a tak to karmi tylko niespożyte uszy... Odpowiedz Link
ananke666 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 06.01.10, 15:02 > "Grzegorza było mi strasznie szkoda, jak Gabrysia miała wypadek." > Mnie Grzegorza było szkoda ZAWSZE, tym bardziej, że należy do > bohaterów, którzy kompletnie nie potrafią się bronić. Mnie było go żal jako postaci, strasznie zepchnięty w kąt, stłamszony, odkopany, rzekłabym. Człowiek, który nie ma nic do powiedzenia, najwyżej do pomalowania, ugotowania albo pozmywania. Brodaty dodatek do swojej wspaniałej, WSPANIAŁEJ żony, niewart, żeby omawiać z nim kwestie wychowania jego własnego dziecka. Które zresztą prawie go nie zauważa, o poważaniu nie mówiąc! Odpowiedz Link
marslo55 Re: Było wam kiedyś żal jakiegoś bohatera "Jeżycj 08.01.10, 10:56 ananke666: "Brodaty dodatek do swojej wspaniałej, WSPANIAŁEJ żony, niewart, żeby omawiać z nim kwestie wychowania jego własnego dziecka." Nie ma czego omawiać, wiadomo, że Grzegorz będzie się bał zabrać małemu Sullę. "Które zresztą prawie go nie zauważa, o poważaniu nie mówiąc!" Właśnie dlatego syn go nie szanuje, że Grześ pozwala po sobie jeździć, jak kto chce. Z pomieszaniem zgrozy i współczucia obserwowałam, jak Grzegorz w coraz to kolejnych tomach daje z siebie robić szmatę do podłogi. Ignac go zmywarką, Bernard ciotką, Grzegorz ani piśnie, a Taka Dzielna Gaba bronić "brodatego dodatku" też nie zamierza.. Odpowiedz Link