Dodaj do ulubionych

Po co Rózy dziekanka?

03.08.07, 08:44
Tak się zastanawiam ostatnimi czasy. Z lektury "Ż" wynika, że wzięła ją na
okoliczność ciąży, rozwiązanie nastąpiło w wakacje, więc od października,
normalnie na zajęcia. Nie lepiej było, przechodzić ten rok, a dziekankę wziąć
już po urodzeniu, co by się macierzyństwem delektować. Chyba, że kobieta przy
nadzieji, to święta krowa, co jej nie wypada się przemęczać, a jedynie na
spacerki chodzić?
Obserwuj wątek
    • jamniczysko Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 08:51
      Ona chyba wzięła tę dziekankę bardziej na zastanowienie się, czy aby na pewno
      astronomia jest jej życiowym powołaniem...
      • bunny.tsukino Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 08:54
        AA. Tak czy siak, dziwne to jakieś. nawet jak nie jest, to mi byłoby żal,
        zmarnowanego, bądź co bądź roku. Przy okazji wyszło, że panny u mm wybierają
        sobie karierę w imię sympatii do panów, Kłamczucha, Cesia, Róża, poniekąd
        Patrycja. Co się potem mści..
        • jamniczysko Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 09:00
          Była tu już kiedyś dyskusja o tej Różanej dziekance i ogólnie wyszło, że bez
          sensu ją wzięła tak wcześnie.

          Mnie zastanawia inna rzecz: skoro dziecię Róży poczęło się we wrześniu, to
          właśnie przez pierwsze miesiące roku akademickiego musiała się ona czuć
          najgorzej - poranne mdłości, senność, marznięcie itp. A jakoś trwała do samego
          Nowego Roku, studiując, nic nie mówiąc rodzinie ani nie dyskutując o całej
          rzeczy z Fryderykiem.

          Potem nagle w drugim trymestrze ciąży, kiedy kobieta czuje się na ogół lepiej
          niż w pierwszym, wszystko wybucha nagle: kłótnia z Frycem, powiadomienie
          rodziny, trzymanie Róży za rączki podczas posiłku celem udzielenia jej
          wsparcia, spacerki dla zdrowotności przyszłej mamy, no i dziekanka wreszcie.
          • mama_kotula Re: Po co Rózy dziekanka? 04.08.07, 01:06
            jamniczysko napisała:
            > Mnie zastanawia inna rzecz: skoro dziecię Róży poczęło się we wrześniu, to
            > właśnie przez pierwsze miesiące roku akademickiego musiała się ona czuć
            > najgorzej - poranne mdłości, senność, marznięcie itp. A jakoś trwała do samego
            > Nowego Roku, studiując, nic nie mówiąc rodzinie ani nie dyskutując o całej
            > rzeczy z Fryderykiem.

            Ech, miałam niemalże tak samo :DDD
            W październiku nie miałam czasu mdleć, spać i marznąć, bo ciężko studiowałam :DDDD
            Rodzinę powiadomiłam właśnie w drugim trymestrze, i też mi wtedy udzielano
            wsparcia, trzymając mnie za łapki i prowadzając na spacerki dla zdrowotności.

            Natomiast dziekanka "na ciążę" jest jak najbardziej chorym pomysłem,
            założycielka wątku dobrze prawi, że o wiele rozsądniej jest brać urlop już po
            porodzie (o ile oczywiście ciąża przebiega normalnie). Dlatego optuję za tym, że
            Różyczce, niezależnie od ciąży, przestało się podobać studiowanie i znalazła
            sobie pretekst do dziekanki.
        • lezbobimbo Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 09:13
          bunny.tsukino napisała:
          > Przy okazji wyszło, że panny u mm wybierają
          > sobie karierę w imię sympatii do panów, Kłamczucha, Cesia, Róża, poniekąd
          > Patrycja. Co się potem mści..

          Cesia miala byc lekarzem i ratowac dzieci przed bialaczka a swiat przed dziura
          ozonowa i jak sie skonczylo? Ech..
          A Gaba z sympatii do kogo wybrala filologie antyczna? Heh.
          Jak dobrze, ze chociaz Idusia zostala lekarzem, i Palysa spotkala juz po obraniu
          kierunku studiów :) a Aniela po dziwnym skoku na graficzny dyplom i tak dopiela
          swego i zostala gwiazda teatru, szkoda ze zredukowana do elementu humorystycznego.
          • zieleniack Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 11:09
            Patrycja poszla na studia takie, a nie inne z tego powodu, ze przeciez
            poprawiała mature-w sierpniu. A wtedy mozna dostac sie juz na nieliczne
            kierunki. Na lesnictwo (nie mysle sie? ona studiowala to wlasnie, prawda?)
            zawsze bylo duzo miejsc wolnych, podejrzewam, ze za czasow Patrycji takze. Z
            wielu kierunkow, na ktore byla druga rekrutacja, Patrycja zapewne wybrala cos,
            co bylo najciekawsze. Oczywiscie, zapewne Baltona ja troche namowil, ale wydaje
            mi sie, ze po prostu biorac pod uwage to, jaki miala wybor... Ja sie dostalam
            na studia dopiero we wrzesniu, na szczescie przez mozliwosc bycia wolnym
            sluchaczem, ale przegladalam kierunki, na ktore byl dodatkowy nabor ze wzgledu
            na brak kompletu i byly to same kierunki scisle, jakies takie zakrecone, jak
            budowa okretow itp. Przy czyms takim lesnictwo to marzenie;) szczegolnie, ze,
            jak pamietamy, Patrycja zwiewala ze sprawdzianow z przedmiotow scislych ;D
            • jamniczysko Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 11:13
              Poza tym zakończenie "Pulpecji", o tym sadzeniu lasu, ekologicznym wydźwięku
              imienia Florian itd. wskazuje, że oboje pójdą w takim właśnie kierunku...

              Ciekawe, czy w następnym tomie będzie coś wspomniane o akcji w dolinie Rospudy?
              • zieleniack Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 12:08
                musialabym zajrzec do ksiazki, bo czytalam dawno temu, ale fakt faktem dla
                obojgu to pewnie nie byl jakis wiekszy problem, aby sie na te studia dostac
              • hopdoprzodu Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 15:16
                jamniczysko napisała:

                > >
                > Ciekawe, czy w następnym tomie będzie coś wspomniane o akcji w dolinie
                Rospudy?

                W Kalamburce Mila była przekonana, że jej Ignaś na pewno w centum wydarzeń na
                wybrzeżu w 1970 r. W Sprężynie Pulpa powinna odpowiedzieć wzruszeniem ramion na
                pytanie rodziny, gdzie Florek: No, przeciez jasne, że ptzykuty do drzewa pod
                Augustowem ...
            • bupu Re: Po co Rózy dziekanka? 10.12.07, 23:32
              I już się rozpędzam widzieć Patrycję studiującą leśnictwo i z pieśnią na ustach
              przedzierającą się przez takie, absolutnie nieścisłe, przedmioty jak matematyka,
              statystyka, chemia, meteorologia (zawierająca fizykę w dużym stężeniu), zoologia
              leśna, ekologia z sozologią, tudzież temuż podobnież. Miłość do Baltony jak
              rozumiem ja pchała z ostrym szwungiem przez te studia.
              • ginny22 Re: Po co Rózy dziekanka? 10.12.07, 23:40
                Znam jednostkę płci żeńskiej, która poszła na budownictwo z miłości
                do faceta i z tej miłości inżynierem została (nie bardzo rozumiała,
                czego ją uczą, ale studia skończyła). Zatem Patrycja też była w
                stanie tego dokonać.
                • a_weasley Re: Po co Rózy dziekanka? 12.12.07, 20:42
                  ginny22 napisała:

                  > Znam jednostkę płci żeńskiej, która poszła na budownictwo z miłości
                  > do faceta i z tej miłości inżynierem została (nie bardzo rozumiała,
                  > czego ją uczą, ale studia skończyła). Zatem Patrycja też była w
                  > stanie tego dokonać.

                  Caeteris paribus, oczywiście, a ten postulat w przypadku rozumnych form życia
                  rzadko bywa spełniony. Fakt, że jedna osoba czegoś mogła dokonać, wcale nie
                  znaczy, że mogła jej dokonać inna w sytuacji POD TYM JEDNYM WZGLĘDEM
                  analogicznej. I że to miałoby sens.
                  Pomijam fakt, że chyba nie chciałbym mieć do czynienia z budowlami lub
                  mechanizmami zaprojektowanymi przez inżyniera, który jakoś tam skończył studia,
                  nie bardzo rozumiejąc, czego go uczą...
                  • ginny22 Re: Po co Rózy dziekanka? 14.12.07, 22:37
                    Z drugiej strony - skoro jednej osobie się coś takiego udało, to
                    znaczy, że powodzenie takiej akcji nie jest wykluczone.

                    > Pomijam fakt, że chyba nie chciałbym mieć do czynienia z budowlami
                    > lub mechanizmami zaprojektowanymi przez inżyniera, który jakoś tam
                    > skończył studia, nie bardzo rozumiejąc, czego go uczą...

                    Ja takoż.
                    • tygrys2112 Re: Po co Rózy dziekanka? 14.12.07, 23:43
                      ale ona tu myśli o czymś innym. jeśli ktoś nie rozumie, czego go
                      uczą na studiach, to nie bądzie dobrym fachowcem. Powiedzmy, że
                      inżynier ma obliczyć, pod jakim obciążeniem strop się zawali. Ale
                      nie rozumie co liczy i źle obliczy... Konsekwencje mogłyby być
                      poważne
                      • ginny22 Re: Po co Rózy dziekanka? 17.12.07, 11:25
                        Przecież napisałam wyżej, że też tak uważam. :)
        • laura-gomez Re: Po co Rózy dziekanka? 12.12.07, 12:14
          bunny.tsukino napisała:

          Przy okazji wyszło, że panny u mm wybierają
          > sobie karierę w imię sympatii do panów, Kłamczucha, Cesia, Róża,
          poniekąd
          > Patrycja.

          Aniela zawsze chciała zostać aktorką, i dopięła swego:)
          Nie wiadomo, jakie studia skończyła Cesia, gdzie pracuje, itd., ale
          nie wydaje mi się, żeby poszła za Hajdukiem na fizykę:)
          Co do Patrycji i Róży zgoda. Do ich grupy zaliczyłabym jeszcze Milę,
          która zdawała na AE ze względu na studenta tej uczelni - Zbysława.
    • lezbobimbo Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 08:57
      Swieta! ;)

      Przeciez wiadomo, ze te studia to tak dla picu, zeby bylo, ze ksztalcona,
      wiadomo jak sie tym kobietom przewraca w glowie od nadmiaru wiedzy. Prawdziwe
      powolanie li i jedynie w calkowitym poswieceniu dla potomstwa? Echhh.. :/
      Po niemowleciu numer 1. zapewne w ogóle nie wróci na te studia, albo... moze
      najpierw urodzi czworo zuchów ale napisze zaocznie doktorat? :)
    • nikadaw1 Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 09:00
      nad tym samym sie zastanawiałam. wzięła dziekankę chyba tylko na drugi semestr -
      sprawa ciąży wynikła w styczniu. wydaje mi się, że ta dziekanka nie była
      bezpośrednio związana z ciążą, a z tym że Róza nie lubiła swoich studiów i tak
      naprawdę nie zamierza ich skończyć. dziekanka to pretekst żeby nie chodzić na
      zajęcia, czytać książki i marzyć o nowych studiach - na polonistyce (chyba coż w
      Żabie wspomina o tym).

      swoją drogą, tej polonistyki to jakoś za dużo w Jeżycjadzie. czy już nie ma
      innych kierunków studiów? Natalia po polonistyce, Pyza o tym marzy, Laura
      odgraża się, że pójdzie na zaoczną polonistykę, żeby jej rodzina nie wysłała na
      zasiłek.
      • lezbobimbo Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 09:09
        nikadaw1 napisała:
        >swoją drogą, tej polonistyki to jakoś za dużo w Jeżycjadzie. czy już nie ma
        > innych kierunków studiów? Natalia po polonistyce, Pyza o tym marzy, Laura
        > odgraża się, że pójdzie na zaoczną polonistykę, żeby jej rodzina nie wysłała na
        > zasiłek.

        Dla kobiecych kobiet - tylko polonistyka ;)
        Nie to, ze chce byc chloszczacym biczem realizmu pesymistycznego, ale czy
        zaoczna polonistyka nie jest przypadkiem platna?
        I czy na pewno polonisci w Polsce zarabiaja takie kokosy, zeby bylo wiecej niz
        kwota zasilku?
        • bunny.tsukino Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 09:24
          Wszystkie studia zaoczne są płatne :PP O przepraszam, nie ma już studiów
          zaocznych, są niestacjonarne :PP

          A co jest w złego w byciu na zasiłku? I tak Laurze nie przysługiwał, jako nigdy
          nie pracującej. Znam mnóstwo osób, które po szkole średniej poszły pracować,
          mają już teraz jakąś ugruntowaną pozycję zawodową, staż, w miarę przyzwoite
          zarobki. Owszem, bywało im ciężko. Widać pannom w Jeżycjadzie, nie wypada nie
          studiować, można nie lubić, można przerywać, można kluczyć i żerować na innych,
          ale tutuł absolutny must have.
          • lezbobimbo Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 09:44
            bunny.tsukino napisała:
            > A co jest w złego w byciu na zasiłku? I tak Laurze nie przysługiwał, jako
            >nigdy> nie pracującej.

            Bo w Jezycjadzie tylko okrutna rodzina posyla na zasilek, a potem tylko patrzy
            cicho tymi dobrymi oczami z cieniem zarzutu ;P

            >Znam mnóstwo osób, które po szkole średniej poszły pracować,
            > mają już teraz jakąś ugruntowaną pozycję zawodową, staż, w miarę przyzwoite
            > zarobki. Owszem, bywało im ciężko.

            W Jezycjadzie gdy chalupniczo wytwarza i sprzedaje serduszka Ida, rodzina
            odbiera to jak by nie wiadomo co na tym straganie sprzedawala i niweczyla dobre
            imie rodziny, zamiast cieszyc sie, ze przyczynia sie do skromnych funduszy
            rodzinnych!
            Mila Borejko sciuboli tkaniny dla wytwórni Swit, ale jakos pólgebkiem. Czego sie
            tam uczyla na tej ekonomii? Potem okazuje sie wzieta tlumaczka (to dosc
            prawdopodobne nawet) a wreszcie tajemnicze dochody ze sztuk teatralnych.

            Pracuje tez Franciszka Wyrobek, ale podle upokorzona i wcale nie dla pieniedzy
            ;P Jednoczesnie uczy sie na zecera, a potem idzie na studia graficzne i zostaje
            oczywiscie artystka sceny, jakby nie mogla od razu pruc do teatru z takim talentem!
            Potem dlugo nic, same dobrze odzywione panny, az trafiamy na córke zecera, która
            raduje sie pierwszym otrzymanym banknotem.
            Róza cos tam deklaruje o budce z kurczakami, ale wiadomo, ze to tylko takie
            kokietowanie!

            >Widać pannom w Jeżycjadzie, nie wypada nie
            > studiować, można nie lubić, można przerywać, można kluczyć i żerować na
            >innych, ale tutuł absolutny must have.

            Ale tylko tytul polonistki albo Judyma za pól darmo, inne fanaberie pannom nie
            przystoja :P
            • agnieszka_azj Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 10:31
              lezbobimbo napisała:
              > Mila Borejko sciuboli tkaniny dla wytwórni Swit, ale jakos pólgebkiem. Czego
              sie
              > tam uczyla na tej ekonomii? Potem okazuje sie wzieta tlumaczka (to dosc
              > prawdopodobne nawet) a wreszcie tajemnicze dochody ze sztuk teatralnych.

              Na ekonomii uczyła się ekonomii socjalizmu (choć w tym określeniu tkwi pewna
              sprzeczność ;-). Ś ciboli półgębkiem bo przy małych dzieciach i kolejkach nie
              ma czasu na robienie tego pełną gębą. Tłumaczką nigdy nie była - raczej
              korektorką z przechyłem w stonę redagowania tekstów.
              Dochody z pisania sztuk raczej nie są duże.

              > Pracuje tez Franciszka Wyrobek, ale podle upokorzona i wcale nie dla pieniedzy
              > ;P Jednoczesnie uczy sie na zecera, a potem idzie na studia graficzne i
              zostaje
              > oczywiscie artystka sceny, jakby nie mogla od razu pruc do teatru z takim
              talentem!

              Aniela zdawała do szkoły teatralnej, ale się nie dostała. To nie wyklucza
              talentu - Gajos zdaje się zdawał cztery razy. Po Technikum Poligraficznym
              Grafika nie jest głupim wyborem studiów, ale w tamtych czasach żadne studia nie
              dawały perspektywy ciekawej pracy. Takie to były czasy bez perspektyw.
              Zaczepiła się w teatrze jako suflerka (dobrze pamietam ?), potem dostała
              niewielką rólkę i tak bocznymi drzwiami weszła na scenę.

              >Widać pannom w Jeżycjadzie, nie wypada nie
              > > studiować, można nie lubić, można przerywać, można kluczyć i żerować na
              > >innych, ale tutuł absolutny must have.
              To takie zboczenie nie tylko Jeżycjady. Generalnie dotyczy środowisk (że się
              tak wyrażę) inteligenckich. Dla większośći moich znajomych studiowanie było
              oczywistością, mimo że nie bardzo wiedzielismy co będziemy po studiach robić.
              Taki tok myslenia - postudiuję sobie to, co mnie interesuje, a potem się
              zobaczy... Studia traktowane jako element rozwoju, a nie szczebel w karierze
              zawodowej.
            • 1802l Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 11:32
              lezbobimbo napisała:
              >
              > W Jezycjadzie gdy chalupniczo wytwarza i sprzedaje serduszka Ida, rodzina
              > odbiera to jak by nie wiadomo co na tym straganie sprzedawala i niweczyla
              dobre
              > imie rodziny, zamiast cieszyc sie, ze przyczynia sie do skromnych funduszy
              > rodzinnych!
              Ale palpitacje z tego powodu miałą chyba tylko ciotka Fela? A Ida nie
              reperowała tym funduszy rodzinnych, tylko ratowała się przed smiercią głodową,
              nie?
              Kreska nie ucierpiała na dumie, szyjąc na zarobek bodajże pikowaną kamizelkę
              dla Idusi...
              • agnieszka_azj Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 12:23
                1802l napisała:
                > Ale palpitacje z tego powodu miałą chyba tylko ciotka Fela?

                Przy tej okazji zauważyłam kolejną "niekompatybilność" "Kalamburki" z resztą
                cyklu ;-))) Fela w liście do Mili oburza się na "bezczeszczenie" przez Idę
                nazwiska "otoczonego wszak w Poznaniu szacunkiem od pokoleń". Od jakich
                pokoleń, skoro Borejkowie w liczbie sztuk: trzy pojawili się w Poznaniu po
                wojnie ?
                • meduza7 Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 13:35
                  Od dwóch pokoleń: mamy Józka i Ignasia oraz ich samych ;))
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Po co Rózy dziekanka? 03.08.07, 16:57
      A mnie przyszedł do głowy inny powód.
      Dziekanka została wzięta, aby ukryć brzuch.
      Tak jak dawniej w liceach panna w ciąży zaraz uciekała do szkoły wieczorowej,
      aby nie siać zgorszenia.
      • piotr7777 Re: Po co Rózy dziekanka? 04.08.07, 23:06
        > A mnie przyszedł do głowy inny powód.
        > Dziekanka została wzięta, aby ukryć brzuch.
        No tak ale Róża jest studentką a więc osoba dorosłą a nie licealistką. I w jej
        wypadku ciąża jest czymś naturalnym.
        Poza tym chyba studentki po urodzeniu dziecka mają urlop macierzyński
        niezaleznie od dziekanki. Choć tu się moge mylić.
        • bunny.tsukino Re: Po co Rózy dziekanka? 05.08.07, 10:55
          Nie mają ;) W sobotę wyszłam po cesarce ze szpitala , w poniedziałek zajęcia,we
          wtorek miałam egzamin z mineralogii :PP Ale ja głupia byłam. Teraz bym to olała
          z trąby ;)
          • mama_kotula Re: Po co Rózy dziekanka? 06.08.07, 02:05
            bunny.tsukino napisała:

            > Nie mają ;) W sobotę wyszłam po cesarce ze szpitala , w poniedziałek
            zajęcia,we wtorek miałam egzamin z mineralogii :PP Ale ja głupia byłam. Teraz
            bym to olała z trąby ;)

            Bunny, ależ mają, mają, mają prawo do normalnego urlopu macierzyńskiego
            (zwolnienie lekarskie), 16 tyg.
            Ja wszystkie egzaminy zdawałam przed sesją, bo sesja rozpoczynała mi się
            dokładnie w termin planowej cesarki :DDDDDD
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Po co Rózy dziekanka? 11.08.07, 13:45
          > No tak ale Róża jest studentką a więc osoba dorosłą a nie licealistką. I w jej
          > wypadku ciąża jest czymś naturalnym.
          > Poza tym chyba studentki po urodzeniu dziecka mają urlop macierzyński
          > niezaleznie od dziekanki.

          Ależ nie chodzi o to, co jest, tylko o to, co myśli Małgorzata Musierowicz!
          :-DDD
    • nighthrill Re: Po co Rózy dziekanka? 04.08.07, 08:59
      Dziekankę można wziąć w każdym momencie roku akademickiego, na semestr lub
      dwa.Pyza mogła wziąć ją w lutym, gdy Frycek już wyjechał i była załamana. Jeśli
      wzięła na semestr, no to faktycznie od października na zajęcia. Jeśli na rok, to
      dopiero od lutego.
      Ale gnębi mnie inna kwestia - w jaki sposób Pyza zamierza zmienić kierunek
      studiów i to radykalnie, bo astronomii już studiować nie chce? Urodziła się w
      listopadzie'81, nie pamiętam teraz, w którym roku dzieje się "CP", ale musiała
      być już wtedy w latach tej astronomii zaawansowana. W jaki sposób chciała
      przeskoczyć na trzeci lub czwarty rok np. polonistyki? Zaliczyć trzy lata w
      jednym? z małym dzieckiem w domu?
      Moja siostra zmieniła tylko specjalność w obrębie tego samego kierunku ( z
      socjologii wsi na ogólną) - miała mnóstwo dodatkowych zaliczeń mimo że rok był
      ten sam. Studiowałam na trzech uczelniach, ale nigdzie nie spotkałam się z tym,
      by powyżej pierwszego roku można było zmienić kierunek. I zmieniało się zawsze
      na pokrewny, a nie oddalony jak niebo a ziemia, że pozostanę w kręg
      astronomicznych metafor:)
      Dlatego bardzo mnie interesuje, co Pyza zamierza i jak tę sprawę rozwiązała. UAM
      do bylejakich uczelni nie należy. Jak mogłaby sobie teraz poradzić na,
      powiedzmy, trzecim roku polonistyki, gdzie są egzaminy-kobyły z każdej epoki,
      starocierkiewosłowiański i nie wiadomo, co jeszcze? Przecież program z
      poprzedich studiów może tylko w jednym procencie by się jej pokrywał z nowym (
      logika czy statystyka może).
      Może ktoś ma jakieś doświadczenia w kwestii tak radykalnej zmiany kierunku?
      • hobiala Re: Po co Rózy dziekanka? 04.08.07, 10:01
        Jakos nie moge sobie przypomniec takiego momentu z ostatnich dwoch ksiazek gdzie
        byloby wyraznie powiedziane ze Roza chce nieszczesna astronomie zamienic
        konkretnie na polonistyke wlasnie.Fakt, Laura cos wspomina o sobie i zaocznej
        polonistyce- ale Roza? Natomiast zastanawiam sie czy MM nie nagnie troche faktow
        i nie okaze sie ze Pyza ma juz z astronomii licencjat w kieszeni(chyba zaciazyla
        na poczatku 4roku tak?)- i wtedy faktycznie moze wybrac sobie nieco inny typ
        (choc pewnie nie radykalnie inny) typ studiow 2letnich magisterskich.
      • trawiasta Re: Po co Rózy dziekanka? 04.08.07, 14:09
        Hmm, 'CP' akurat komuś pożyczyłam, ale 'Ż' dzieje się w 2004; to 'CP' niechby w
        2005... a Róża, jako rocznik '81, zdawać maturę musiała w 2000 roku (była wszak
        w LO). Zatem zimowy semestr 2004 - letni semestr 2005 to już piąty rok! Nie
        sensowniej skończyć, co się zaczęło, choćby i strasznie nielubiane?... Jak
        przetrwała tyle lat, to mówić o rezygnacji w ostatnim momencie... nooo, lekko to
        niepoważne IMHO. Ale załóżmy, że pani M. pomyliły się daty i sądzi, że Róża na,
        dajmy na to, 3 roku jest...
        ...to i tak 'przeskoczenie' nijak w grę nie wchodzi :-) Popieram słowa
        Nighthrill (jako studentka dwóch różnych uczelni, która studiowała/studiuje trzy
        kierunki, w tym dwa diametralnie różne w stosunku do trzeciego ;-) ) - w
        przypadku, gdyby Róża chciała teraz pójść na polonistykę, musiałaby zdawać,
        czyli brać udział w konkursie świadectw (tak, jest cały czas taka opcja dla
        'starych' maturzystów, acz liczba miejsc dla nich przeznaczonych to tylko jakiś
        tam procent; a wielkość tego procentu uzależniona jest od liczby 'nowych'
        maturzystów kandydujących). Jedyne, na co Róża mogłaby liczyć, to że jeśli na
        polonistyce miałaby jakiś ścisły przedmiot (jest tam taki? nie orientuję się;
        logika może? statystyka?), wówczas - za zgodą prowadzącego, jeśli nie byłby
        wredny - miałaby go zapewne zaliczony 'z automatu' na bdb, gdyby pokazała swój
        indeks z astronomii (tako mnie na ścisłym kierunku zaliczono od razu przedmiot
        humanistyczny). W każdym razie przeniesienie owszem, da radę jeszcze i na drugim
        roku (kumpela się przenosiła i miała sporo różnic programowych do nadrobienia,
        mimo że zmieniała tylko uczelnię, a nie kierunek!), ale na pewno nie na wyższym
        i co najwyżej przeniesienie takie dotyczyć może kierunków pokrewnych (znane mi
        przypadki: np. po pierwszym semestrze z elektroniki na elektryczny, z
        informatyki na matematykę na polibudzie).
        • mmoni Re: Po co Rózy dziekanka? 05.08.07, 15:55
          Niekoniecznie Róża musiałaby brać udział w konkursie świadectw, nie wiem akurat
          jak na UAMowskiej polonistyce, ale znam kierunki, na które do tej pory dla
          "starych" maturzystów urządzany jest jak dawniej regularny egzamin wstępny.
          Potem oceny z tego egzaminu są jakoś porównywane z ocenami kandydatów z nowymi
          maturami, ale pojęcia nie mam, według jakiego algorytmu.
          • laura-gomez Re: Po co Rózy dziekanka? 07.08.07, 21:19
            Róża nigdy nie mówiła o tym, że chce zacząć studiować polonistykę.
            Było wspomniane tylko to, że astronomia wraz z astrofizyką
            kompletnie jej obrzydły i ze oblała jakiś ważny egzamin. Może
            dlatego wzięła dziekankę? - Miała już dość studiowania, nie radziła
            sobie z nauką, chciała mieć trochę czasu, żeby pewne sprawy w
            spokoju przemyśleć.
            A tak w ogóle skoro Róża jest już na ostatnim roku studiów, powinna
            je skończyć bez problemu. Może mieć jedynie pewnie trudnosci z
            zaliczeniem semestru dziewiątego; dziesiąty to już praktycznie same
            seminaria magisterskie i pisanie pracy.
            • laura-gomez Re: Po co Rózy dziekanka? 10.08.07, 20:15
              Wczoraj skończyłam czytać "Żabę". Przy lekturze zwróciłam uwagę na
              to, co powiedziała Róża do pani Schoppe, podczas pierwszej bytności
              tej drugiej w domu Borejków. A mianowicie Pyza powiadomiła swoją
              przyszłą teściową, iż od września może wrócić na studia. A więc
              wzięła dziekankę tylko na pół roku.
              • ginestra Re: Po co Rózy dziekanka? 13.08.07, 11:18
                A mnie trochę dziwi, że taka dzielna i macierzyńska Róża chce wrócić na studia
                od września, czyli zostawiać na całe dnie dwumiesięczne dziecko (pod opieką
                prababci pewnie). Ja wiem, że czasem może zaistnieć bezwzględna konieczność,
                żeby aż tak wcześnie wrócić (np. do pracy), ale Róża nie ma takiego przymusu, a
                poza tym naprawdę nie jest to dobre i nawet ustawodawstwo przewiduje
                czteromiesięczny urlop macierzyński. Nie wiem co Róża rozumiała przez studia od
                września, bo rok akademicki zaczyna się w październiku, ale na niektórych
                wydziałach we wrześniu są jakieś praktyki czy inne zajęcia - pewnie u nich tak
                właśnie było. Róża studiowała na dziennych studiach, więc chodziło pewnie o
                wznowienie dziennych. Coś rozważaliśmy, że mogłaby (czy może było to wspomniane)
                przenieść się na zaoczne, ale te z kolei są płatne.. No i jeśli mówi pani
                Schoppe o __kontynuacji__ studiów, to jest to też trochę przygnębiające, bo
                przecież astronomia jej nie interesowała, a więc po co te koszty, opuszczanie
                malutkiego dziecka, dezorganizacja życia rodziny (wydelegowanie Mili do
                zajmowania się dzieckiem - bo nie wyobrażam sobie jednak, że wydelegowana
                zostałaby Gaba jako babcia).

                Ponadto ja też przychylam się do zdania przedpiśczyń, że pewnie ta dziekanka
                miała na celu ukrycie brzucha. :(

                • weronika753 Re: Po co Rózy dziekanka? 11.12.07, 09:18
                  > A mnie trochę dziwi, że taka dzielna i macierzyńska Róża chce wrócić na studia
                  > od września,

                  Niekoniecznie tak.
                  Jeśli miała zaliczony pierwszy semestr, a urlop wzięła na cały drugi, to nie
                  wróciła na uczelnię od jesieni (bo po co, zaliczony semestr przecież ma), tylko
                  od początku semestru drugiego.
                  Biorąc urlop na jeden semestr ma się wolne przez rok pod warunkiem oczywiście
                  zdanych egzaminów i wszystkich zaliczeń.
                  • sowca Re: Po co Rózy dziekanka? 11.12.07, 15:27
                    Po pierwsze, skad Wam sie wzielo, ze Roza chce isc na polonistyke?
                    Nigdzie o tym nie wspomina przeciez, to Laura w "CP" mowi o swoich
                    planach studiowania polonistyki. Roza w ogole nie mowi, ze zmienia
                    kierunek. Owszem, twierdzi, ze studia ja nudza i dlatego oblala
                    wazny egzamin, a Jozinek mowi, ze Rozy ostatnio zle idzie na
                    studiach astronomicznych. Warto tutaj zwrocic uwage na znaczace
                    slowo "OSTATNIO" - jest dowodem na to, co pisalyscie wyzej: ze
                    jednak w pierwszych miesiacach ciaza dala Rozy niezle we znaki. Moim
                    zdaniem to dlatego oblala egzamin, ale wydaje mi sie, ze wczesniej
                    dobrze sobie ze studiami radzila, sam fakt, ze utrzymala sie na nich
                    te pare lat. No i znaczaca rozmowa z panią Schoppe - Pyza planuje
                    powrot na studia. A ze dziecko zostawi z prababcia? Po pierwsze, to
                    chyba normalne, ze rodzina pomaga mlodej matce w opiece na
                    niemowleciem, jesli owa matka chce wrocic na studia czy do pracy. Po
                    drugie, uczelnie (przynajmniej łodzkie, nie wiem jak poznanskie..)
                    sa zyczliwe wobec matek - moja kolezanka urodizla coreczke na 3
                    tygodnie przed matura, pozniej od razu poszla na studia i radzi
                    sobie bez problemu, z czesci zajec dostaje tylko mateiraly i musi
                    sie tylko stawiac na egzamin. I daje rade bez problemu, a w dodatku
                    pomaga jej tlyko facet, a nie mama czy babcia. Wiec wszystko jest do
                    zrobienia i nie ma co sie oburzac, ze Roza chce wrocic na studia.
                    • grimma Re: Po co Rózy dziekanka? 16.12.07, 21:45
                      niech wraca na studia a jusci
                      ciekawe za co bedzie kupowac tej swojej mili pieluchy...
                      • sowca Re: Po co Rózy dziekanka? 16.12.07, 22:51
                        Przecież Frycek pracuje. Na pieluchy starczy :P
                        • 1802l Re: Po co Rózy dziekanka? 17.12.07, 07:15
                          Przeciez nie będzie używac szpanerskich pampersów, tylko Babi
                          wyciągnie ze schowka tetrowe pieluchy! Ekologiczne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka