sowca
16.01.08, 22:54
Odświeżam sobie "Imieniny", książkę chyba średnio lubianą przez
większość z Was, przeze mnie natomiast uwielbianą, i zaczął mnie
dręczyć pewien problem. Chodzi mianowicie o rozmowę Laury z Natalią
w dniu, kiedy Tygrys nie poszedł do szkoły. Laura snuje swoje jakże
subtelne przemyślenia na temat tego, co wydarzyło się w dniu powrotu
Nutrii z Cypru, mówi, że cieszy się, że jej ciotka wychodzi za mąż
za Filipa, a nie za Robrojka. Wtedy też wyznaje, że to ona na prośbę
Nerwusa doniosła mu o dacie powrotu Natalii. I tu następuje
przedziwna reakcja Nutrii, reakcja, która szokuje nawet Laurę.
Natalia powtarza "Dzwoniłaś, bo Filip Cię o to prosił?", bo czym
nagle wybiega z domu. Co dalej - wiemy. Tego samego dnia wieczorem,
w czasie przyjęcia z okazji imienin Róży, Natalia oznajmia rodzinie,
że odwołuje ślub z Filipem, bo "czuje, ze musi sie jeszcze
zastanowić". Ich związek kończy się definitywnie - we wrześniu Filip
wyjeżdża na stypendium, a zimą Natalia "schodzi się" z Robrojkiem.
Pytanie: co takiego spodowało ten przełom i zmusiło Nutrię do tak
gwałtownej decyzji? Niewątpliwie musiała to być informacja Laury o
tym, że to ona poinformowała Nerwusa o terminie powrotu Natalii, ale
co było w tym tak szokującego? Nietrudno się domyślić, że Filip
podał inną wersję tego wydarzenia, ale jak w takim razie się
wytłumaczył? I czy tylko to mogło spowodować to odwołanie ślubu?
Wskazują na to wcześniejsze słowa Natalii, że jednego jest pewna: iż
Filip nigdy jej nie okłamie. Ale jednak wydaje mi się, że to za
mało. Ciekawa jestem Waszej opinii na ten temat i przy okazji na
tematy poboczne, czyli o związkach Natalia - Filip i Natalia-
Robrojek :)