Dodaj do ulubionych

Społeczne piętno "pieknego" imienia

24.02.08, 13:38
Jak w życiu (a zwłaszcza chyba w Bytomiu;), "margines" u MM nadaje
swoim dzieciom pretensjonalne, komicznie kłócące się z nazwiskiem
imiona (Kopiec Arleta i jej rodzeństwo, karykaturalni gimnazjaliści
w "Trolli"...) Inaczej u Borejków, ci są wykształceni i mają dobry
gust; ich dzieci nazywają się skromnie.
Z wyjątkiem ____Laury____Pyziak____ :D Eufoniczne to zdecydowanie
nie jest. Ciekawe skąd ten pomysł?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 14:08
      "Margines" czerpie pomysly na imiona dla dzieci z telenowel, Gabrysia zaczerpnela pomysl na imie corki z klasyki literatury polskiej i pewnie w jej przypadku to juz nie jest pretensjonalne, a godne pochwaly;-)))
      Gorzej, ze zarowno Laura jak i Roza w polaczeniu z niezbyt ciekawym nazwiskiem daja naprawde rownie komiczny efekt jak w przypadku Kopcow.
      • verte34 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 15:19
        Tu się nie zgodzę:) "Róza Pyziak" brzmi może trochę śmiesznie - samo
        nazwisko Pyziak jest przecież śmieszne - ale jest fajne. Kojarzy mi
        się z jakimś pączkiem różanym i wcale nie razi. Za to połączenie
        laurów z pyzami - owszem.
        Aha, i jeszcze __Anabella____Rojek__. A przecież nie na pustyni
        intelektualnej się urodziła.
        • dakota77 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 15:48
          Ale autorka przyklada inna miare do swoich ulubiencow, inna do zwyklych smiertelnikow. Rojkowna i Pyziakowny jako te z lpszego swiata zostana ocenione pozytywnie, Kopcowny wysmiane.
          • ding_yun Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 15:59
            Słuchajcie, a mnie męczy od jakiegoś czasu kwestia gdzie właściwie
            rodzina Kopców jest wyśmiana. Jest jakiś konkretny fragment czy ja
            nie łapię aluzji autorki? Chodzi mi o to, że dopóki nie zaczęłam
            czytać szacownego forum nie miałam w głowie obrazu Kopców
            jako "marginesu". Wprawdzie w Opium Geniusia wspomina jak to pranie
            wisi u nich w kuchni pod sufitem, dzieciaki wrzeszczą a do jedzenia
            chyba kapuśniak, ale czy dalej jest o nich coś z sarkazmem?
            • verte34 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 16:26
              Z sarkazmem nie, ale wzmianki o nich są jak migawki z panoptikum,
              ten dziadek z zajęczą wargą co się ślini i charczy, ta gruba wesoła
              mama bez zęba na przedzie (nie jestem pewna czy ten ząb to nie moja
              pamięć twórcza, ale trafia w ogólny klimat), a wszystko to
              skojarzone z imionami o wydźwięku baśniowym: Esmeralda, Arleta,
              Pascal. I właśnie sprowadzone do kpiny tym urzędniczym "KOPIEC
              Arleta".
              • onion68 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 16:44
                W "Opium" na pewno nie mamy do czynienia z negatywnym obrazem rodziny Kopców,
                wręcz przeciwnie, w opinii Aurelii tworzą oni ciepły i przyjazny dom (który
                przeciwstawia w myślach własnemu). A mama Kopiec ma połamane paznokcie li i
                jedynie.
                Natomiast w dalszych częściach, między wierszami da się wyczuć dezaprobatę,
                przynajmniej w stosunku do niektórych członków rodziny. Koleżanka Laury "zwala"
                od niej wszystkie prace domowe jak leci, zdaje się, że ma też tępy wyraz twarzy
                i ograniczone słownictwo. Ponownie widzimy potomkinię tego rodu w klasie Trolli,
                tutaj z kolei wygląd zewnętrzny świadczy o pochodzeniu z tzw. prostej rodziny o
                niewyszukanych gustach. Chociaż kto wie, a bunt młodzieńczy?
                W "Opium" w ogóle wszyscy przedstawiciele klasy robotniczej są ukazani jako
                ludzie sympatyczni, uczciwi, itd.,niewątpliwie na solidarnościowej fali
                zauroczenia prostym człowiekiem. W dalszych częściach ta tendencja zmienia się.
              • dakota77 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 16:44
                Ja pamietam ten komentarz Gabrysi szukajacej Laury " Boze drogi, jakie to dziecko ma kolezanki".
                • szachida Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 19:10
                  A ja uwielbiam imię ,,Diana'', przez wielu złośliwie oceniane jako
                  tradycyjne imię psa. Naprawdę uważam, że wprowadzając postać
                  dziewczynki w ,,Czarnej polewce'' autorka spełniła moje podświadome
                  życzenie ;)))Dzięki, pani M.M.
        • lezbobimbo Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 24.02.08, 19:12
          verte34 napisała:
          > Tu się nie zgodzę:) "Róza Pyziak" brzmi może trochę śmiesznie -
          >samo nazwisko Pyziak jest przecież śmieszne - ale jest fajne.
          >Kojarzy mi się z jakimś pączkiem różanym i wcale nie razi. Za to
          >połączenie > laurów z pyzami - owszem.

          To wszystko na czesc Pyziaka i jego kwiatów jabloni tudziez czarnych
          diamentów ;PPP

          > Aha, i jeszcze __Anabella____Rojek__. A przecież nie na pustyni
          > intelektualnej się urodziła.

          Proponuje przeszukanie wczesniejszych tematów, juz klepalismy w te i
          we wte Kopcowatosc-margines tudziez komicznosc
          nazwisk "pozytywniejszych" bohaterów ;))))
          Oprócz Belli Rojek i Almy Pyziak najwieksze chichoty u nas wywoluje
          fantastyczna Nora Górska, córka Pulpy i Baltony hi hi hi
          • ding_yun Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 01:27
            Nora Górska!! to akurat do mnie nie dotarło, a teraz położyłam się
            ze śmiechu :) Nigdy nie wiadomo co wieczór przyniesie :)
            • lutecja4 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 07:55
              poznalam kiedys Afrodyte Baran i nawet troche sie smialam z tego zestawienia ale
              teraz sobie mysle ze moze i ona miala rodzicow-filologow klasycznych
              w koncu Gabriela miala byc Wergilia/Wirgilia(nie pamietam dokladnie)
              • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 16:07
                omg
                Afrodyta Baran ... na to by nawet MM nie wpadła ;D
                ROTFL xDD

                swoja droga, tak to juz czasem bywa, jesli ktos ma jakies upodobania
                imienne, to trudno czasem przełamac te upodobania na rzecz
                nazwiska... ja np. uwielbiam imiona germanskie (go generalnie jestem
                taka kobieta Północy xD), ale na szczescie po slubie bede miec
                nazwisko pochodzenia germanskiego, wiec jesli bysmy mieli dzieci, to
                spokojnie moga sie tak nazywac. Ale gdybym miała byc "Kowalska" to
                pewnie czesc z tego typu imion by sie gryzła;P i by trzeba było
                wymyslec co innego. (ale póki co jeszcze sie nie musze
                zastanawiac ;)) )
                • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 16:11
                  miało być "bo generalnie", a nie "go generalnie"

                  co do tych upodoban imiennych (w sensie, pochodzenia imion) to
                  wlasnie po Ignacu to widac, jak imie ma miec zrodloslow lacinki;D
                  zaloze sie, ze jesli szukali z Milą imion dla córek, to Ignac
                  odrzucał wszelakie "nie-łacinskie" wlasnie dlatego xD (ale po czesci
                  go rozumiem^^'). No ale naszczescie imiona z nazwiskami u
                  Borejkówien sie nie gryzą;)
                  • bupu Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 16:21
                    Nu, ale Gabriela ma źródłosłów hebrajski wszakże.
                    • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 20:11
                      No ale przeciez z "Kalamburki" wiemy, ze "Garbiela" to efekt układu
                      Loni z Ignacym;) i ze to dzieki Loni tak na prawde Gaba jest Gabą,
                      bo Ignac chciał, aby była Wergilią, zapomniwszy o umowie;)
                      • ananke666 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 06.03.08, 19:30
                        Hehehe. Z Kalamburki wiemy, że to przyjaciółka matki i ojciec, a z Idy Sierpniowej coś przeciwnego - to mama samowolnie dała dziecku imię Gabriela. Kolejna wpadka.
                        • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 06.03.08, 20:07
                          Wg mnie to nie jest wpadka. Zobacz, jak wygląda scena nadania
                          imienia Gabie;) Mila mówi Loni, ze jej sie nie podoba
                          imie "Wergilia". Lonia wtedy przypomina Ignacowi-mimochodem!!!, że
                          przecież inaczej sie umówili co do imienia małej. O tej umowie
                          dowiadujemy sie dopiero w dalszych czesciach ksiazki. Biorąc pod
                          uwagę te scene oraz informacje z IS (że "mama przeforsowała
                          Gabrysię" czy jakoś tak) uważam, ze Mila po prostu nigdy sie nie
                          dowiedziała o Ignaca i Loni umowie. Ja to odbieram tak, że Mila
                          pomyslala najwyrazniej, ze skoro Ignac zobaczyl, ze takze i Loni sie
                          nie podoba imie "Wergilia", tzn, ze dotarło do niego, ze to imie
                          jest niezbyt ciekawe dla córki i ze dzieki drobnej pomocy Loni
                          jednak przeforsowała inne imię. A prawda jest cąłkiem inna i tego
                          dowiadujemy sie, czytajac pozniej o umowie Loni i Ignaca:) troche
                          zapętliłam, wiem ^^' mam nadzieje, ze da sie rozeznac, o co mi
                          chodzi ;D
                • idomeneo Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 13.05.08, 20:34
                  z moim kolegą studiowała na jednym roku Szeherezada Rydz (i prosiła, żeby mówić
                  na nią Szaha). Moja ciotka z kolei miała kiedyś klientkę - Inez Cebulę.
              • emae Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 06.03.08, 15:58
                O, ja! Świat jest mały... Bardzo niedawno słyszałam o tym nazwisku.
                Nie bywasz czasem w Krakowie? :) I nie wpadło Ci może w uszy
                nazwisko "Adeltrauda Kupka"?
          • ready4freddy Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 21:18
            powinna Gabryjela Przenajswietsza Poznanska dac tedy dziecieciu na imie Melania.
            bo i po babci (Babi nie napisze, bo mi sie noz w kieszeni, albo nawet kiejdzie,
            zeby z poznanska bylo, otwiera), i Mela to przeciez jablko. po wlosku. a
            niedaleko wszak pada jablko od jabloni kwiatu, chocby i przywiedlym byl :)
        • aneladgam Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 21:17
          Arabella :)
    • anul8 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 18:42
      "margines" u MM nadaje
      > swoim dzieciom pretensjonalne, komicznie kłócące się z nazwiskiem
      > imiona (Kopiec Arleta i jej rodzeństwo, karykaturalni
      gimnazjaliści
      > w "Trolli"...) Inaczej u Borejków, ci są wykształceni i mają dobry
      > gust; ich dzieci nazywają się skromnie.

      Gdzieś czytałam, chyba w ostatnich Wysokich Obcasach artykuł o
      dziwnych imionach. Było tam właśnie potwierdzone, że ludzie, którzy
      nie mają zbyt wiele, są niewykształceni, nadają swoim dzieciom
      dziwne i wymyślne imiona np. po to aby dziecko wyróżnialo się wśród
      innych. Możliwe, ze pani MM tez to zaobserwowała i nadała
      dzieciom "marginestów" takie imiona.
      • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 20:14
        a propos gimnazjalistów - jak dla mnie to "Guślarz Grażyna" miało
        dodatkowo "umrocznić" mroczną metalówę ;P szkoda tylko, że MM
        zrobiła z niej jakąś metalową lalunię, czyli coś, co w przyrodzie
        raczej nie występuje;P bo co jak co, ale metalowe dziewczęta nie
        zajmują się zmienianiem tipsów na lekcji;P jest to sprzeczne z ich
        naturą że tak powiem;)
        • uccello Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 20:24
          a ja miałam wrażenie ,że Grażynka była raczej gothik clasic.
        • alitzja Guślarz Grażyna 25.02.08, 22:05
          A mnie Guślarz Grażyna mocno zapachniała Mickiewiczem - bo
          i "Dziadami" powiało, i "Grażyną". Czyli - rodzice raczej oczytani,
          czyż nie? Powinni budzić zdecydowaną sympatię MM:>
          • ready4freddy Re: Guślarz Grażyna 26.02.08, 21:15
            alitzja napisała:

            > A mnie Guślarz Grażyna mocno zapachniała Mickiewiczem - bo
            > i "Dziadami" powiało, i "Grażyną". Czyli - rodzice raczej oczytani,
            > czyż nie? Powinni budzić zdecydowaną sympatię MM:>

            i to jak oczytani - aliteracje wzieli od Nabokova, stawiam Bombay Sapphire
            przeciw Ginowi Lubuskiemu ;) a tak serio, to tez nie wiem, co jest smiesznego
            lub dziwnego w Grazynie Guslarz. gdyby jej dali na imie Balladyna, to rozumiem.
            mogli Alina, to ladne imie. przypomina mi "Disneyland".
            hmmm.. nawet sie nad tym nie zastanawialem. to naprawde ladne imie :)
            • lutecja4 Re: Guślarz Grażyna 27.02.08, 07:28
              a wiecie ze Mickiewicz sam wymyslil imie Grazyna
              od litewskiego slowa"piekny"
              tez ladnie choc nie z laciny i moze stad brak poparcia pani MM
              chociaz jesli dobrze mi sie kojarzy Borejkowie mieli litewskich przodkow
        • sowca Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 22:33
          Jak to metalowe lalunie nie występują w przyrodie? Występują, i to
          na pęczki! To sa takie "podrabiane metalowy", ktore nie wiedza, co
          to Metallica, ale z upodobaniem noszą czarne tipsy ;)
          Mnie bardziej dziwi fakt, ze niektóre imiona gimnazjalistow
          z "Języka Trolli" są chyba rzadko spotykane w tym pokoleniu: nie
          mowię o Manuelu, ale na przykład Grażyna czy Alina, albo i
          Stanisława...
          • ready4freddy Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 25.02.08, 23:33
            to sie nazywa, panie tego, kinder metale :)
            • ciotka_paszczaka Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 17:49
              Wyjasnienie, ktore kiedys uslyszalam (nt. "niezwyklych" imion, zestawionych ze >>zwyklymi<< nazwiskami) bylo takie:
              jak dziewczynka wyjdzie za maz, to zmieni nazwisko...
              tylko na jakie?!
              Pyziak Arleta,
              Trolla Esmeralda?
              Roza Schoppe ...nie jest taka zla w tym zestawieniu. Laura Bratek hm...
              moze lepiej nie udziwniac? I w powiesciach (Nora...) i w zyciu?
              • uccello udziwnianie 26.02.08, 18:28
                No, ale to ma praktyczne znaczenie w czytaniu. Gdyby poczet
                bohaterek złożony był z Kaś, Ań, Iz i szesnastu Goś- jak to w życiu,
                trudniej było by zapamiętać postacie. Kiedy mowa o Gabrieli , Romie
                albo Anieli, od razu wiemy o kogo chodzi.
                Dużo ładnych imion odkurzyła dla społeczeństwa MM, taki Damazy,albo
                Metody na przykład.
              • ready4freddy Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 21:12
                "Roza Schoppe ...nie jest taka zla w tym zestawieniu. Laura Bratek hm... moze
                lepiej nie udziwniac? I w powiesciach (Nora...) i w zyciu?"

                wydajmy Pyze za Szajbusa, przepraszam, Nerwusa, bedzie sie nazywac Roza Bratek i
                tego juz doprawdy nic nie przebije. aha, a od wuja dostanie kwiaciarnie w
                posagu. nie kupilybyscie kwiatow u Rozy Bratek? :)
          • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 16:31
            Podrabianej metalówie pani MM nie nadałaby raczej takiego imienia i
            nazwiska, wg mnie nazwisko Guślarz miało podkreślić taki "mroczny
            typ" tej postaci i bycie taką na wskroś "mhhrrrrooczną i zuuuąąą".

            Dla mnie podrabiana metalówa, to taka osoba, co to sobie założy
            czarną spódnice do czarnej bluzki, ale jednocześnie pójdzie na
            solarke, pomaluje sie na różowo itp. Takie osoby wystepuja, ale też
            rzadko.

            Z tego, co wiem, to TERAZ takich "podrabianych" "brudasów" jest
            więcej, chociażby przez te obecne emomody i mody na gothic
            lolitki... ale JT dzieje sie na przełomie 2003/2004, chodziłam wtedy
            do szkoły i pamietam, jak to wtedy było;) do tamtego okresu czasu
            bardziej pasuje moje określenie, że takie "raczej nie występują w
            przyrodzie", niż Twoje, ze występują na pęczki;)
            • sowca Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 18:28
              Hehe. Może podrabiane metalówy mają swoje skupiska w różnych
              punktach kraju, bo tak się składa, że ja wtedy też jeszcze chodziłam
              do szkoły i będę się upierać przy stwierdzeniu, że już wtedy było
              ich na pęczki ;)
              • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 21:22
                Nie wiem;) ciekawe;)))
                Niemniej jednak miałam wrazenie, że opis Grażyny Guślarz to takie
                stereotypowe spojrzenie osoby w średnim wieku na młodzież
                współczesną i że te tipsy to taki zgrzyt na zasadzie "coś pani nie
                wyszło" ;P
      • ready4freddy Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 21:23
        "Było tam właśnie potwierdzone, że ludzie, którzy nie mają zbyt wiele, są
        niewykształceni, nadają swoim dzieciom dziwne i wymyślne imiona np. po to aby
        dziecko wyróżnialo się wśród innych. Możliwe, ze pani MM tez to zaobserwowała i
        nadała dzieciom "marginestów" takie imiona."

        to jest wyjasnione we "Freakonomics", ale nieco inaczej. tam jest przedstawiona
        zaleznosc miedzy imieniem a przyszlymi losami. nie chodzi bynajmniej o jakies
        gusla, a rzecz uzasadniona statystycznie, mianowicie dzieci o klasycznych (w
        rozumieniu amerykanskim) imionach to dzieci chciane, nad ktorych imieniem
        rodzice solidnie sie zastanowili. dzieci o imionach, powiedzmy, dziwacznych (w
        USA moga to byc np. imiona inspirowane markami, typu Lexus) to dzieci poniekad z
        przypadku. i to potem ciagnie sie przez cale zycie.
        • verdana Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 21:32
          E tam...
          Dzieci, nawet całkowicie przypadkowe i niechciane sygnalizuja swoje
          przyjście dostatecznie wcześnie, aby także zastanowic się nad ich
          imieniem. I wydaje mi się, ze udziwnione imię wymaga raczej
          wiekszego sastanowienia niż John czy Mary. Gdyby niechcianym
          dzieciom nadawano najbanalniejsze imię - byłoby to znacznie bardziej
          zrozumiałe.
          Mam dziecko przypadku. Maciek się nazywa.
          • onion68 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 21:40
            Czyż nie wszyscy jesteśmy dziećmi przypadku? ;-) A imię piękne.
            Wydaje mi się (tak intuicyjnie; nie mam żadnej naukowej wiedzy na ten temat), że
            dziwaczne imię nie jest funkcją czasu przeznaczonego na jego wybór... jest
            funkcją gustu, jak plastikowe sztuczne kwiaty.
            • ready4freddy Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 22:47
              owszem, ale gusta ksztaltuja sie chyba przez cale zycie. a moze wcale nie i to,
              ze np. podobaja mi sie kobiety o ciemnych, falujacych wlosach mam zapisane w
              genach, LOL :)
              • onion68 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 23:02
                Łacińska sentencja podpowiada, aby w tym miejscu urwać dyskurs ;-)
          • ready4freddy Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 22:45
            chodzi raczej o imie Amcher, wielce oryginalne. jest to akronim miejsca, gdzie
            urodzil sie ow chlopiec: Albany Medical Center Hospital Emergency Room. i nie
            "John czy Mary", ale Katehrine i Alexander, powtarzajace sie wsrod "highest
            income" i "highest education parents". ale to Ameryka, tam wszystko inne. i
            chyba o innych przypadkach mowimy. niewiele dzieci jest idealnie "zaplanowanych"
            na konkretny moment, ale jest spora roznica miedzy "chcemy miec dziecko, kiedy
            bedzie to bedzie" a zupelnym przypadkiem, czyz nie?
            • verdana Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 26.02.08, 23:09
              Ja mam dwoje dzieci zaplanowanych co do miesiąca. I jedno - efekt
              błędu lekarskiego:-)))
              • uccello kwiaty jabłoni 27.02.08, 01:58

                podobaja mi sie kobiety o ciemnych, falujacych wlosach mam zapisane w
                genach, LOL :)
                • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 27.02.08, 11:22
                  ooops..;)
                • croyance Re: kwiaty jabłoni 03.03.08, 11:07
                  Co za poranek. Nie dosc, ze Freddie mieszka za daleko, zeby byc moim
                  kumplem, to jeszcze jestem nie w jego typie. Ide sie upic z
                  rozpaczy :-D
                  • lutecja4 Re: kwiaty jabłoni 06.03.08, 21:34
                    croyance napisał:

                    > Co za poranek. Nie dosc, ze Freddie mieszka za daleko, zeby byc moim
                    > kumplem, to jeszcze jestem nie w jego typie. Ide sie upic z
                    > rozpaczy :-D
                    a gdzie mieszka Freddie? bo ja mam ciemne falujace wlosy... :))
                    • croyance Re: kwiaty jabłoni 06.03.08, 23:57
                      We Wloszech :-(

                      Ale tak mysle, ze ja go chyba kiedys odwiedze.
                      • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 00:37
                        a kiedy, a kiedy, zainteresowal sie zaintersowany?

                        :)

                        aha, w zasadzie nie ma czegos takiego jak "typ" r4f, natomiast gdyby zamknal
                        oczy i probowal sobie wyobrazic, to wlasnie tak to wyglada. dosc precyzyjnie,
                        rzeklby nasz pocieszny mis, i gdyby jeno potrafil rysowac tak, jakby chcial
                        potrafic, to bym wam wkleil, koffane forumowiczki, obrazek :) jak z obrazka, ma
                        sie rozumiec :)))
                        • croyance Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 10:56
                          Moze i niedlugo. Jak juz sie wydam za ten maz (przygotowania w
                          trakcie), mamy zamiar sie wybrac. I tak sie zastanawiam, czy o
                          Ciebie nie zahaczyc :-D Twojej opini w tym wzgledzie jeszcze nie
                          bralam pod uwage :-P hi hi



                    • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 00:41
                      lutecja4 napisała:

                      bo ja mam ciemne falujace wlosy... :))


                      a moglabys jeszcze do tego niesc obrzydliwie zolte kwiaty? :)
                      • croyance Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 10:57
                        Coz za skojrzenie :-D
                      • lutecja4 Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 21:12
                        moge niesc, co mi szkodzi
                        a gdzie w tych Wloszech bo jezdze tam co roku na wakacje ale na poludnie
                        • mamalilki Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 22:02
                          Ale te kwiaty to trzeba nosic na Twerskiej, na Arbacie, a nie we Wloszech. I w
                          dodatku trzeba byc czujnym, zeby bylo blisko do rynsztoka.
                          • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 08.03.08, 00:49
                            wlosy ciemne, kwiaty zolte - jak dotad sie zgadza. a sceneria to kewstia
                            drugorzedna, moze byc Paryz, Londyn, Koluszki, Kazimierz nad Wisla, albo dla
                            odmiany Teksas, Meksyk, Ohio, albo i Honduras, o, taki malutki :D
                        • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 08.03.08, 00:45
                          a gdzie na poludnie? w kazdym razie nie na poludniu, na drugim koncu :)
                          • lutecja4 Re: kwiaty jabłoni 08.03.08, 07:35
                            na samym koncu-na Sycylie mozna przeplynac wplaw mam znajomych w Kalabrii i
                            jezdze na wakacje bo ladne morze i cieplo
                            a jak Ci sie tam zyje?mnie Wlosi doporowadzaja do bialej goraczki po kilku
                            dniach przebywania z nimi
                            a poniewaz odbieglismy od tematu dopisze tylko ze w TiR wystapil rowniez
                            Amadeusz Nóżka
                            • tygrys2112 Re: kwiaty jabłoni 10.03.08, 23:54
                              Żartujesz? :)
                              Ja mam w Monachium wokół samych Włochów i ich po prostu uwielbiam. :)
                              Moja najlepsza koleżanka jest Włoszką, a co mi się jakiś pan spodoba
                              to Włoch :D
                              Nauczyłam się nawet paru fajnych zwrotów. Mój ulubiony: che palle!
                              • lutecja4 Re: kwiaty jabłoni 11.03.08, 08:28
                                nie zartuje
                                moze wszyscy fajniejsi wyjechali do Niemiec?
                                zreszta ja znam glownie tych poludniowych, na polnocy ostatnio bylam z 12lat
                                temu-moze jest jakas roznica
                                moja irytacje wywoluja dosc drobne rzeczy np w odnoszeniu sie do kobiet
                                jestem takim domoroslym socjologiem i zwracam uwage na takie szczegoly i niuanse
                                a pzrystojni faktycznie sa choc czesto zdecydowanie za niscy :))
                                • tygrys2112 Re: kwiaty jabłoni 11.03.08, 10:55
                                  > moze wszyscy fajniejsi wyjechali do Niemiec?
                                  kto wie :)
                                  > zreszta ja znam glownie tych poludniowych, na polnocy ostatnio
                                  bylam z 12lat
                                  > temu-moze jest jakas roznica
                                  > moja irytacje wywoluja dosc drobne rzeczy np w odnoszeniu sie do
                                  kobiet
                                  > jestem takim domoroslym socjologiem i zwracam uwage na takie
                                  szczegoly i niuans
                                  > e
                                  > a pzrystojni faktycznie sa choc czesto zdecydowanie za niscy :))

                                  niscy są, ale dla mnie to jest ostatnie kryterium w ocenie
                                  mężczyzny, pomimo, że sama jestem dość wysoka.

                                  A tak jeszcze a propos ich zachowania względem kobiet - we Włoszech
                                  rzeczywiście panuje powszechne przekonanie, że na południu Włoch
                                  jest mentalność przedpotopowa. Ośmielę sobie przytoczyć jeden żart:
                                  Feministki obradowały nad tym, że mężczyźni powinni zająć się domem.
                                  Wysłały kobiety do domów.
                                  Wraca kobieta z północy: pierwszego dnia nic nie widziałam. Drugiego
                                  żadnych zmian. Trzeciego pięknie! Zaczął gotować, sprzątać zmywać...
                                  Wraca kobieta ze środka Włoch: pierwszeg dnia nic nie widziałam.
                                  drugiego dnia bez zmian. trzeciego wysprzątał, wymył wszystko.
                                  naprawdę wspaniale...
                                  Wraca kobieta z południa. Pierwszego dnia nic nie widziałam.
                                  Drugiego nic. Trzeciego widziałam... lewym okiem.

                                  Chociaż ja muszę powiedzieć, że tu mężczyźni z Włoch są generalnie
                                  spoko, niezależnie czy z północy czy z południa. No ale może
                                  najgorszych cech nie pokazują :P
                                  • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 11.03.08, 21:39
                                    "we Włoszech rzeczywiście panuje powszechne przekonanie, że na południu Włoch
                                    jest mentalność przedpotopowa."

                                    tygrysie, skad ta pewnosc? :)
                                    • tygrys2112 Re: kwiaty jabłoni 11.03.08, 21:47
                                      bo znam dziesiątki Włochów i ciągle słyszę o wiecznych obustronnych
                                      uprzedzeniach.
                                      • tygrys2112 Re: kwiaty jabłoni 11.03.08, 21:50
                                        tak naprawdę to o Monachium mówi się teraz "włoskie miasto" i jeśli
                                        mam być szczera, to moje kontakty z Niemcami ograniczają się do
                                        zajęć i urzędów, a tak naprawdę wiodę życie wśród Polaków i Włochów
                  • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 00:38
                    ale ja jestem twoim kumplem, croyance, na zielono mi sie wyswietlasz :))) czy ja
                    ci sie tez wyswietlam na zielono?

                    (ja chyba za duzo tej futuramy ostatnio ogladam.. co to niby znaczy, wyswietlasz
                    mi sie na zielono?)
                    • croyance Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 10:59
                      To tylko wskazuje, ze potrzebujesz kontaktu z postaciami realnymi,
                      jak na przyklad ja :-D

                      Jesli Cie to upewni, to ja mysle o Tobie w kolorze granatowym :-D W
                      glowie mi sie wyswietlasz jako cos w rodzaju brazu z granatem, w
                      ksztalcie trojkatnym. Czyz to nie piekne?
                      • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 12:23
                        aaa, w takim razie masz chyba przesterowane kolory, udaj sie czym predzej na
                        warsztat do kontroli :) nie znosze brazowego, powinienem sie wyswietlac na szaro
                        z jakims malym kolorowym akcentem w cieplym kolorze, moze byc zolto-zolty ;)
                        • croyance Re: kwiaty jabłoni 07.03.08, 22:40
                          Moge Cie przesterowac na musztardowy, co Ty na to?
                          • ready4freddy Re: kwiaty jabłoni 08.03.08, 00:50
                            bueee... moze byc keczapowy, wzglednie keczupowy? :)
                        • the_dzidka Re: kwiaty jabłoni 11.03.08, 20:01
                          A mnie się wyświetlasz granatowo-żółty :)
      • mmoni Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 13:28
        Podobną obserwację czytałam już lata temu u Osieckiej (czy nie w "Szpetnych
        czterdziestoletnich"?): im prostsze nazwisko, tym dla wyrównania wymyślniejsze
        imię i na odwrót. Potem w jednej grupie przedszkolnej jest Angelina Barszcz i
        Marysia Potocka.
        • aneladgam Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 21:24
          Co jest nie takiego w Marii Potockiej??? Czy Marysie to tylko sierotki pasące
          gąski? no heloł :)
          • kaliope3 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 21:36
            O to,to!
    • minerwamcg Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 17:27
      Musierowicz generalnie lubi imiona wyszukane i najwyraźniej w nosie ma, z czym
      się to komu kojarzy. Imiona niedostosowane do nazwisk miewają u niej osoby ze
      wszystkich stanów i o każdym stanie majątkowym.

      Kopiec Arletę i Laurę Pyziak pomińmy, zostały tu omówione na dziesiątą stronę.
      Ale np. wredna a zamożna z domu Matylda Stągiewka? A ubogi, ale miły Damazy
      Kordiałek? A takiż Lucjan Lelujka? A wspomniana już Arabella Rojek albo Nora
      Górska? Różne są to osoby, różnych stanów, różnych środowisk, różną też sympatią
      obdarza je autorka. Łączy je jedno - imię dziwacznie kontrastujące z nazwiskiem.

      Marginesu wśród wymienionych nie ma. Ewidentny margines, braciszkowie Lisieccy,
      mają imiona zwyczajne do bólu i takież nazwisko.
      • verte34 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 27.02.08, 19:49
        Fakt. A i tak życia nic nie przebije: ostatnio poznałam p. dr
        otolaryngolog dwojga nazwisk Królik Ostrouch. Przysięgam że to
        prawda :))
        • nioszka Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 28.02.08, 09:45
          jeśli Róża i Laura miały być takimi innymi, pięknymi imionami
          wybranymi świadomie przez Gabrielę, dlaczego nikt się do Pyziakówien
          tak nie zwracał? Dlaczego w rodzinie mówiono przez większość czasu
          do dziecka przezwiskiem? Dlaczego Róża dopiero w wieku 16 lat
          zaczyna o swoje imię walczyć? Dlaczego pozwala się dziecku być
          jakimś bezosobowym Tygryskiem,a nie zwraca się do niego po imieniu?
          • sir.vimes Może janusz im wybrał imiona;) 28.02.08, 13:19
            • alitzja Re: Może janusz im wybrał imiona;) 28.02.08, 18:55
              Taaa.... zwłaszcza Laurze, o której zdaje się nie miał pojęcia, że
              się urodziła;)
              • sir.vimes Re: Może janusz im wybrał imiona;) 06.03.08, 15:22
                Nie miał pojecia, ze się urodziła ale że ją robił miał pojecie.

                Zważ, że Gaba nie wiedziała, że mąż nie wróci.


                Dość normalne jest, ze ludzie rozmawiają o takich rzeczach jak imiona dla
                ewentualnych dzieci. I nie upieram się przy tym, oczywiście, ale mógł wspomnieć
                , ze to jakieś jego ulubione imię, mogli planować , ze tak właśnie nazwą dzieci
                - i Gabriela mogła z mężowskiego pomysłu skorzystać.

                :)
                • alitzja Re: Może janusz im wybrał imiona;) 06.03.08, 16:05
                  sir.vimes napisała:
                  > Nie miał pojecia, ze się urodziła ale że ją robił miał pojecie.

                  Hm, nie byłabym taka pewna;-) Zawsze mi się wydawało, że Janusz nie
                  miał pojęcia, że Gaba jest ponownie w ciąży - stąd słowa o tym, że
                  nawet nie wiedział, że Laura się urodziła. Być może w którejś z
                  książek jednak jest jakaś wzmianka, czy wyjeżdżając Janusz miał
                  świadomość, że znów zostanie ojcem. Nie bardzo chce mi się szukać, a
                  nie pamiętam dokładnie... ale zajrzałam do "Tygrysa i Róży" i na
                  stronie 20 jak byk stoi:
                  "W półtora roku później, w grudniu 1984, Laura przyszła na świat -
                  ale jej ojca już wtedy nie było w Polsce. Jak się dopytała, wyjechał
                  na dobre wiosną roku 1984 - i odtąd już nie dał znaku życia".
                  Wiosna - czyli? marzec? kwiecień? maj? Gaba mogła jeszcze nie
                  wiedzieć, że jest w ciąży.
                  Swoją drogą, w tej samej książce chyba kolejna wpadka (ktoś już o
                  tym wspominał? nie kojarzę), bo na stronie 133 Robert wypytuje o
                  Janusza i słyszy, że go "zapudełkowali" w... osiemdziesiątym
                  trzecim. "To dlatego poprosił o rozwód - pomyślał Robert".
                  To ja pytam, jak zdołał spłodzić Tygrysa, skoro siedział w tym
                  czasie w więzieniu???
                  • the_dzidka Re: Może janusz im wybrał imiona;) 11.03.08, 19:57
                    > Zawsze mi się wydawało, że Janusz nie
                    > miał pojęcia, że Gaba jest ponownie w ciąży - stąd słowa o tym, że
                    > nawet nie wiedział, że Laura się urodziła.

                    Oj, chyba nie.
                    O ile pamiętam, te słowa brzmiały coś jak "Nie zainteresował go
                    nawet fakt, że urodziła mu się druga córka". A to oznaczałoby, że
                    wiedział, tylko - olał...
          • minerwamcg Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 29.02.08, 10:26
            Przezwisko wcale nie musi być "bezosobowe". Przeciwnie, na ogół nabiera
            wszystkich cech osoby, która je nosi. Ja w domu też miałam zwierzęcą ksywę,
            mimio, że swoje imię lubię i lubiła je moja rodzina. Laura Tygryskiem ochrzciła
            się sama, trafiła w dziesiątkę, bo rzeczywiście jest z niej pazurzasta kocica, i
            nosi, jak wiele, bardzo wiele osób - jedno miano w domu, drugie na zewnątrz. Nie
            ma w tym nic nienormalnego.
        • disaa Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 28.02.08, 10:11
          Piękne! W Rzeszowie mamy panią doktor dwojga nazwisk Rybka - Szczupak, ale to
          zestawienie jest po prostu piękne! To mój pierwszy wpis an tym forum: dzień dobry!
          • mmaupa Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 28.02.08, 10:48
            Kolezanka mamy to pani Postrach-Wrobel. Tez niezle, prawda?

            Zawsze mnie dziwil ten pseudonim Laury. Niby moge zrozumiec, ze taka kocia,
            skosnooka, egzotyczna, no Tygrysek po prostu. Ale chyba w DzP bylo powiedziane,
            ze Laura sama sobie wybrala taka ksywke po przeczytaniu Kubusia Puchatka - a ja,
            szczerze mowiac, podobienstwa miedzy nia a puchatkowym Tygrysem nie widze.
            Tygrys mi sie kojarzy z wulkanem energii, dobrodusznoscia, momentami jest
            troszeczke glupawy i irytujacy, ale to w sumie sympatyczna postac. Troche jak
            Bernard Zeromski. Laura z puchatkowych bohaterow chyba najbardziej przypomina
            Krolika - zadufanego w sobie intryganta...
            • sir.vimes Tygrysek z Kubusia 06.03.08, 15:29
              Ale chyba w DzP bylo powiedziane,
              > ze Laura sama sobie wybrala taka ksywke po przeczytaniu Kubusia Puchatka

              A to nie jest znaczące? Ona tak włąśnie widocznie sie widziała - jako rozbrykane
              coś z dobrymi intencjami, które zostaje zazwyczaj źle zrozumiane.

              To, ze ksywa "tygrysek" brzmi całkiem kokieteryjnie i "tajemniczo" wyszło
              później w praniu. Ale geneza puchatkowa wydaje mi się pasować do miejsca Laury w
              rodzinie - ona bryka bez złych intencji a wszyscy jak jeden mąż udają
              zastraszonego i nie przygotowanego na takie dowcipy Prosiaczka (ssczególnie
              matka lejąca łzy nad hecą z różą w dłoniach Idy i innymi bzdetami ).

              > Tygrys mi sie kojarzy z wulkanem energii, dobrodusznoscia, momentami jest
              > troszeczke glupawy i irytujacy,

              Dokładnie tak jak Laura - nawet kiedy próbuje intrygować, robi to nieco głupawo
              i naiwnie ("byłam takim jego małym wywiadowcą" - zawsze mi strasznie szkoda
              biednego Tygryska przy tej scenie)
              • emae Re: Tygrysek z Kubusia 06.03.08, 16:07
                Bardzo ładnie i mądrze napisane... Tak, taka jest prawda.
              • mmaupa Re: Tygrysek z Kubusia 06.03.08, 16:28
                Nie bardzo mnie to przekonuje. Laura jest w pelni swiadoma swojej przewagi nad
                Gaba, Pyza, Natalia - wie, na co sobie moze pozwolic (=na duzo). Terroryzuje
                rodzine od najmlodszych lat, czyni to z pelna premedytacja. Nasz Tygrysek byc
                moze bryka bez jednoznaczynie zlych intencji, ale ma doskonale wytyczone cele,
                wie co chce osiagnac i wie tez, kogo nalezy zmanipulowac aby dopiac swego (co
                nie jest zle, tylko bardzo cyniczno-praktyczne). W razie awarii wszystko da sie
                obrocic w zart, wykrecic kota ogonem i zwalic na kogos innego. Puchatkowy Tygrys
                jest szczery do bolu - chyba ten kontrast mnie najbardziej uderza.

                Przypomina mi sie scena kiedy Laura siedzi w oknie, rozczesuje bujne loki i
                wydaje jej sie, ze jest ksiezniczka na wiezy, a pan Broneczek to rycerz na
                bialym koniu. I to raczej z takiej bajki bym wziela pseudonim. Ksiezniczki nie
                musza byc szczere.

                Aczkolwiek bardzo podoba mi sie Twoja interpretacja rodzinnej reakcji na brykanie.
    • lakasha Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 28.02.08, 10:45
      A ja zawsze zakochiwałam sie w Wilkach,Wróblach,Papugach,Rybach......ale jaja
      dopiero sobie to uswiadomiłam hahahah............a wyszłam za "zwykłe"
      nazwisko:)))))))))))))))))))))
    • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 28.02.08, 16:29
      Swoją drogą, jak dla mnie nadawanie takich wymyślnych imion u MM
      pasuje bardzo do czasów współczesnych. Mam teraz praktyki w szkole,
      we wrześniu zeszłego roku miałam w przedszkolu. Imiona sa dużo
      bardziej wymyślne, niż jak wtedy, kiedy sama chodziłam do
      przedszkola czy szkoły. "Za moich czasów" w klasie było po kilka Ań,
      Ol, Kaś, Piotrków, Michałków i Krzyśków. Teraz mało imion w danej
      klasie/grupie się powtarza i to zjawisko zauważyłam w każdej grupie
      wiekowej, w której byłam (a byłam w przedziałach wiekowych 3-12).
      Różnorodnośc imion jest teraz ogomna...
      • verte34 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 01.03.08, 13:45
        Zależy od środowiska. Uczę w technikum, i tam najpopularniejsze
        imiona to: Żaneta, Andżelika, Marlena. Jest ich po kilka w każdej
        klasie. A zdrobnienie od Andżelika to Andżejka (Andrzejka?) To
        akurat fajne :)
        • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 01.03.08, 23:06
          Ciekawe:) Ale to są juz osoby, które urodziły się w latach 90tych, a
          wtedy te imiona zaczynały być modne (tak, jak dzieci urodzone jak ja
          w latach 80tych, są najczęściej Piotrkami, Michałkami, Asiami,
          Olami, KAsiami, MArtami, bo zapewne taka była moda itp).Poza tym
          sama mówisz, ze sie powtarzają, a mi chodziło o imiona dzieci,
          które są teraz w wieku podstawówkowym i młodszym i których
          zróżnicowanie imion jest dużo większe, niż kiedy sama chodziłam do
          szkoły. Nie chodzi o to, że jakieś imiona częściej się powtarzają, a
          właśnie o to, ze się rzadko kiedy powtarzają. I te dzieci z bardzo
          różnych środowisk pochodzą.
          • verte34 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 02.03.08, 12:36
            To niezwykłe;), imiona zazwyczaj chadzają stadami, moda ma to do
            siebie. Co jakiś czas czyta się o rankingach popularności imion i co
            widzimy: Oliwia, Martyna, Patryk, Oliwier... Co ciekawe, wielu ludzi
            jest zdania że "proste" czy "klasyczne" imiona w rodzaju Jaś czy
            Frania to objaw snobizmu a rebours, inteligenckiego, ostentacyjnego
            odcinania się od trendów. Wiem, bo synek jest Jaś właśnie :))
            • ewa9717 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 02.03.08, 18:31
              Zaraz bramy szkół zaczną szturmować dwie armie:
              1. Jasie, Stasie, Antosie, Franki, Marysie i Zosie.
              2. Oliwki i Oliwiery itd.
              • the_dzidka Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 02.03.08, 19:18
                I Julie. :-/
                • sowca Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 02.03.08, 21:43
                  O tak, teraz co druga mała dziewczynka ma na imię Julia. A chłopiec
                  Kuba :)
                • zieleniack Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 06.03.08, 19:56
                  Julia juz teraz jest praktycznie w kazdej klasie;) ale pojedyncze,
                  nie powtarzają się;)
            • emae Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 06.03.08, 16:12
              O, o, o! Ależ fajny ranking! :) Swoją drogą, ciekawa sprawa. Nadano
              mi imię rzadkie, w okolicy nie miałam ani jednej imienniczki.
              Później pojawiło się ich od groma. Jestem prekursorką :) (a raczej
              moja mama, która mi toto nadała).
              • verte34 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 08.03.08, 14:59
                To pewnie masz na imię Amelia? ;))
                • emae Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 13.03.08, 16:29
                  Nie :) Niestety, bardzo lubię to imię. Chociaż swe własne także
                  polubiłam.
              • fleurette Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 08.03.08, 23:09
                to jak u mnie. kilka lat temu ciągle mnie jakies babcie wołały;). jam nie
                amelia. amelia jest na topie u niemowlat teraz wraz z oliwierami.
                • meduza7 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 10.03.08, 11:52
                  O, jak bardzo się cieszę z mojego imienia nietypowego, nietopowego i raczej bez
                  większych szans na popularność!
                  Chociaż odkąd wyszłam za mąż, trochę głupio brzmi w zestawieniu z nazwiskiem.
                  • julus_d Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 11.03.08, 16:01
                    ja też dawniej nie miałem żadnych rówieśników o tym imieniu (no dobra, jeden się znalazł :P) ale teraz rośnie mi pokolenie Julianów młodszych jakies 15 lat ode mnie... Tak samo, zresztą moja mama, która na początku lat 50 dostała imie Joanna, które było naprawde rzadkie, a teraz co...?! :] Mój brat też miał oryginalnie mieć: Filip, ale coś mamusia nie utrafiła, bo już kilku Filipów jego rówieśników ma, a im poźniej tym gorzej... :]
                    A co od dziwnych zestawień, to moim zdaniem nic nie przebije Nadziei Pociupanej, postać naprawde prawdziwa! Krąży jako mit w środowisku uniwersyteckim, mimo, że studiowała jakieś 30 lat temu. No bo jak tu się do takiej studetnki zwracać? Pani Nadziejo? A może pani Pociupana? :P A jeszcze podobno w Krakowie jest moja rówieśniczka Jesica Kapusta ;)
                    • fleurette Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 12.03.08, 19:53
                      akurat mój syn ma na imię Julian:) i ma je po pradziadku i po Tuwimie. nie
                      chciałam tłumów o tym samym imieniu wzbogacić kolejnym, ale cóż - tak wyszło:(
                      • julus_d Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 12.03.08, 21:53
                        Syn rozumiem przyszedł na świat w przeciągu ostatnich kilku lat? No tak, właśnie często nadaje sieteraz po pradziadkach, bo w latach 20stych XX w. było też w miare częste imie. No, a teraz jeszcze jest straszny boom na Julie, no a jak Julia nie wyjdzie to zostaje Julian ;)
                        • kaliope3 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 12.03.08, 22:35
                          A jak to wygląda z Marysiami?Czy też jest teraz wysyp tego imienia?
                          Bo ja mam właśnie Marysię co jest też uzasadnione rodzinnie i na razie nie
                          zetknęłam się z tym imieniem u innych znajomych dziewczynek, ale zdaje się że w
                          ogóle te "klasyczne"imiona przeżywają wielki renesans.
                          Zjeżycjadowych imion zawsze bardzo podobały mi się Ida i Celestyna-pięknie
                          brzmi,takie jakieś żółto-przeźroczyste imię.Jakbym kiedyś miała drugą córkę to
                          kto wie?
                          • sowca Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 12.03.08, 23:01
                            Marysia wydaje mi się jest imieniem zawsze dość popularnym, ale moim
                            zdaniem absolutnie nie traci przez to na urodzie. Jest wyjątkowo
                            piękne i jakieś takie... szlachetne :) Kaliope, pozdrawiam Twoją
                            Marysię :)
                          • fleurette Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 12.03.08, 23:16
                            Maria jest pięknym imieniem. ostatnio dość częstym ale nie aż tak jak Amelia
                            np.:) sama mam kuzynkę dwuletnią Marysię.

                            Julus - u nas córka miałaby być Alicją bądź Idą, ewentualnie Ewą. nie Julią
                            zdecydowanie. syn ma prawie 11 miesięcy.
                          • the_dzidka Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 12.03.08, 23:21
                            Ogólnie rzecz biorąc, od ładnych paru lat panuje moda na "stare
                            polskie imiona". Jan, Zosia, Staś, Franek. Itd. Oraz, niestety, moda
                            na Julie i Kuby.
                            Mnie to śmieszy, jak każda moda.
                            Tyle że jeśli mamy do czynienia z modą na spódnice midi lub na
                            plastikowe klipsy, to za kilka lat jedynym problemem będą nasze
                            zdjęcia w takim koszmarnym rynsztunku. Z imieniem gorsza sprawa.
                            Nosi się je do śmierci.
                            Ja nie mówię, że imiona Jaś, Zosia czy Staś są brzydkie. Nie są.
                            Tylko wkurza mnie fakt, że nadaje sie je dzieciom wyłącznie pod
                            wpływem mody.
                            Wydaje mi się, że każde dziecko w jakiś sposób przynosi ze sobą
                            swoje imię na świat. Nie tylko tak, jak to "zrobiła" Mila - urodziła
                            się w dzień imienin Melanii. Często bywa tak, że po narodzinach
                            dziecka rodzic na nie spojrzy, i nagle nasuwa mu się: - To jest
                            Tomek! Mimo że wcześniej planował Filipa.
                            Albo położna pomagająca w przyjściu dziecka na świat, dobra, miła,
                            współczująca i naprawdę przejmująca się położnicą, ma na imię Anna.
                            I dlatego naszej córce nadajemy imię Anna :-)
                            Ale nadawać imiona dzieciom ze względu na modę?...
                            Mój dziadek miał na imię Franciszek. To jest teraz bardzo modne
                            imię, i jest to jednocześnie imię mojego przodka. Mimo to NIGDY w
                            życiu nie nazwałabym tak mojego syna. Franciszek - to dla mnie
                            synonim starszego, siwego wąsatego pana w meloniku, z laseczką, a
                            wręcz w getrach.
                            • kaliope3 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 13.03.08, 00:13
                              Sowco dziękuję za pozdrowienia i wszystkiego najlepszego w dniu urodzin!Boże
                              jakaś Ty młoda!
                              Dzidko,zgadzam się z Tobą że mody na nadawanie pewnych imion są śmieszne,albo
                              wręcz idiotyczne.Z drugiej strony nadawanie imion po przodkach ma jakiś sens,w
                              końcu na ogół nadajemy je po przodkach darzonych w rodzinie estymą albo bardzo
                              przez nas kochanych.Franciszek rzeczywiście brzmi komicznie jak się tak powie o
                              małym chłopcu,ale Franek to już zupełnie inna sprawa...łobuz i ladaco z
                              potłuczonymi kolanami,np.Imiona chyba też z nami jakoś rosną,mnie zawsze
                              śmieszyło jak poważny,starszy pan może mieć na imię Jacek,brzmiało mi to zbyt
                              młodo i beztrosko.
                              Swoją drogą to bardzo ciekawe jak nas imiona determinują-i czy.Ciekawe czy
                              byłabym tą samą osobą gdyby mój tato przeforsował swój pomysł i pod wpływem
                              lektury Trzech Muszkieterów dał mi na imię Konstancja ;)
                              • lutecja4 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 13.03.08, 08:03
                                ja sie urodzilam w imieniny Konstancji i podobno pzreszlo rodzicom przez mysl... :))
                                znajomi dali dzieciom imiona August i Ludwika(nie po przodkach)-bez
                                komentarza,augusta nawet nie zdrabniali,ja mialam klopoty,zeby mowic tak do
                                malego dziecka,ale teraz sie przyzwyczailam
                                a wczoraj w sklepie pani o dosc prostackich manierach krzyczala za dzieckiem
                                Amanda uspokoj sie bo dam Ci klapsa,a Amanda miala wszystkich gdzies biegala tam
                                i z powrotem trzaskajac drzwiami-podzwiac sprzedawczynie za spokoj
                              • lutecja4 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 13.03.08, 08:04
                                a i jeszcze jedno
                                w moim miescie oprocz Julii najwiecej jest Weronik i modne jest tez imie Iga
                                • ewa9717 Re: Społeczne piętno "pieknego" imienia 13.03.08, 10:12
                                  Przypomniało mi się o Amandzie. W zeszłym roku w maleńkim ośrodku
                                  nad jeziorem była młoda mama z bezstresowo wychowywaną czteroletnią
                                  Amandą, utrapieniem wszystkich pozostałych wypoczywających. Zdarzyło
                                  mi się widzieć krzepikiego faceta wiejącego z plazy z
                                  komentarzem: "Boze, znowu ta mała menda tu idzie". Pan nie był
                                  zulem, tylko naprawdę miłym, dobrze wychowanym profesorem z
                                  Krakowa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka