tennesee
05.03.08, 20:04
Kwestia nadaje się do wpadek, ale chyba można ją zaliczyc do
niekonsekwancji autorki.
Gaba zaprasza Grzesia na wigilię. To jest pierwsze spotkanie jej
rodziny z Grzesiem. Gdy tak się zastanawiam nad realnością tej
sytuacji to mi zgrzyta. W końcu to jest dzień przed ślubem Idy i
zarazem pierwsze spotkanie z mamą Marka. Dziwne trochę jest
zapraszanie przy tej okazji jeszcze jednej nowej osoby, która w
zasadzie ma przyjść niespodziewanie dla całej rodziny. I tym
bardziej dziwne jest to, ze Gaba prawie wcale o o Grzesiu nie mysli
przez cały dzien (a o Pyziaku owszem), a także mało prawdopodobne
wydaje mi się to, aby w drżącym oczekiwaniu na ukochanego zaprosiła
do domu Rumunki. Ale to, co najbardziej mnie uderzyło, to
zaproszenie Grzesia, który jest przecież OJCEM (chyba, ze Gaba o tym
nie wie, ale wtedy to nie jest ten etap znajomości, kiedy zaprasza
sie faceta na wigilię). Jakoś nie pasuje mi do wizerunku Gabrysi- i
to zarowno deklarowanego, jak i faktycznego- zapraszanie na wigilię
kogoś, kto jest ojcem, bez zaproszenia dziecka. Chyba każda osoba z
minimum wrażliwości a Gaba ma jej sporo, nie doprowadziłaby do
sytuacji, w której biedna pólsierotka spędza wigilię bez rodzica.
pozdrawiam