Dodaj do ulubionych

Coming outy ;-)

28.10.08, 12:58
Słuchajcie, pomyślałam, że przydałoby się rozdzielic wątek o filmach. Tam
wpisywać to, co smieszy, dziwi, przestrasza, choć zdaniem twórców powinno, na
ten przykład, poruszać do głębi i wruszać do łez (te ze smiechu nie były przez
nich przewidziane). A w tym to, co zachwyca, ale się z tym kryjemy, bo osobie
kulturalnej "nie wypada".

A zatem - czy ktoś ogląda "Modę na sukces", gryząc palce z ciekawości, co
dalej bedzie? Czy zachwycają kogoś bracia Mroczek? Czy bardzo, ale to bardzo
przepada za ekranizacjami powieści Danielle steel, i ma ich pełne wydanie na DVD?

I tym podobne...
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:01
      a może być miłość do kryminałów, pytam z nadzieją?:) bo wszelkich seriali z
      założenia nie trawię, nadto rodzime telenowele doprowadzają mnie do zimnej furii
      drętwotą aktorską i schematyzmem fabułek. romansidła z metra też nie za bardzo,
      ale już mnie kilka razy pogoniono za niestosowne upodobania literackie, więc
      może sie nada?
      • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:06
        Tylko czy milosc do kryminalow jest czyms wstydliwym?. Ja ja z toba dziele, choc
        mam wieksze i mniejsze fazy na kryminaly, ze tak powiem.
        • jottka Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:10
          eee, no nie wiem, ale już parę razy słyszałam 'i pani to czyta?', no więc być
          może jest, choć zdarzało mi sie spotkać z takim nastawieniem, reklamując lema,
          dicka, pratchetta czy, bo ja wiem, pilipiuka (wyliczanka przypadkowa, bez
          hierarchizowania autorów:).

          ale upodobanie do kryminału peerelowskiego pewnie by mogło być? edigey,
          zeydler-zborowski, te rzeczy? akurat nie żywię, choć przeczytam, czemu nie,
          edigey jest faktycznie nieprawdopodobny w swej drętwocie, ale nie zdradzę pewnie
          głębokiej tajemnicy, że sięgnęłam do niego pod wpływem 'rzeczy najgorszych'
          brata patronki forum:)
          • limotini Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:22
            Zawsze wydawało mi się, że czytanie kryminałów to taka raczej inteligentna i
            ambitna rozwywka. A może jottko właśnie zaczęłaś się spowiadać z tego, że lubisz
            rozrywkę? :)
            • jottka Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:29
              limotini napisała:

              > Zawsze wydawało mi się, że czytanie kryminałów to taka raczej inteligentna i
              ambitna rozwywka.


              chyba dawno polskiego kryminału w rękach nie miałaś:) proponuję 'żniwiarza' na
              początek, omamoooo


              > A może jottko właśnie zaczęłaś się spowiadać z tego, że lubisz rozrywkę? :)

              no ale to chyba nie jest tajemnica?:) natomiast dość często - i to nawet w
              bibliotece - spotykam się z oziębłą reakcją 'i pani to czyta?', ostatnio
              przytrafiło mi się przy pożyczaniu tomiku karin slaughter (średnie:) i, o
              zgrozo, pratchetta:(((
              • idomeneo Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:44
                ej, jak Wy się spowiadacie z kryminałów, to ja chyba powinnam z sf i fantasy
                ("jak dorosły człowiek może oglądać bajkę o krasnoludkach i pierścionku?" spytał
                mnie kiedyś mój znajomy). Oraz z RPG. No i z moją słabością do plotkarskiego
                bloga Teda Casablanki już się wyautowałam na FB.
                • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:45
                  Ja rowniez z czytajach fantasy, ale nie wiem, czy kiedykolwiek ktos to odebral
                  jako wstydliwe upodobanie:-)
                  • ananke666 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 22:34
                    I ja też. I owszem, są tacy, co uważają to za wstydliwe upodobanie.
                    Zdziwionych informuję, że fantasy to nie tylko Conan z gołą babą na ramieniu szlachtujący potwory, a w ogóle ich opinię mam głęboko w... lekceważeniu.
                    Po cichu dodam, że zgorszone zdziwienie najchętniej wyrażają yntelektualyści. Ci sami, co się dziwią, jak można Pana Tadeusza z własnej i nieprzymuszonej woli czytać...
                    • idomeneo Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 15:39
                      Cytatananke666 napisała:

                      Zdziwionych informuję, że fantasy to nie tylko Conan z gołą babą na
                      ramieniu szlachtujący potwory


                      jestem skłonna poniekąd usprawiedliwić osoby żywiące takie
                      przekonanie, bo wlaśnie mi się przypomniała brdzo powazna rozmowa,
                      jaką z dziesieć lat temu odbyłam z przyjaciółmi. Zastanawialiśmy się
                      wspólnie nad jedną z wielkich tajemnic polskiego rynku
                      księgarskiego, a mianowicie nad tym, dlaczego na okładkach
                      wydawanych u nas książek fantasy, niezależnie od ich tresci,
                      pojawiaja się zawsze trzy motywy - rycerz/wojownik, (pół)goła baba
                      oraz smok - w różnych konfiguracjach. Z rzadka przemknie tez czasem
                      jakis czarodziej, ale ta trójca rządzi, chyba nadal, dość
                      niepodzielnie.
                      • kaliope3 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 15:48
                        O, pamiętam te wszystkie numery Fantastyki,które kupował mój
                        tato,wielbiciel fantasy-na okładkach wszystkich numerów były albo
                        gołe baby albo baby lekko zrobociałe,ale tez w negliżu. Zawsze mnie
                        to dziwiło, bo w środku często były-jak dla mnie- nudy i całe strony
                        makulaturowego papieru drobno zadrukowanego. Atrakcją były wstawki
                        na kredowym papierze, na ogól znowu z ww babami.
                      • ananke666 Re: Coming outy ;-) 30.10.08, 11:07
                        Sama się zastanawiam, czemu zresztą dałam kiedyś wyraz na blogu, jednak to usprawiedliwia zaledwie PONIEKĄD. Bo to tak, jakby zakładać, że powieść grozy to tylko horrory Phantom Pressu, a w dramacie wszyscy biegają w perukach i obcisłych rajtkach, wygłaszając rymowane, górnolotne teksty :p
                        • idomeneo OT rajtkowy 30.10.08, 12:01
                          Cytatananke666 napisała:

                          w dramacie wszyscy biegają w perukach i obcisłych rajtkach


                          Ananke, czyżby bratnia, małopolska dusza? :D
                      • nessie-jp Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 21:16
                        > pojawiaja się zawsze trzy motywy - rycerz/wojownik,
                        > (pół)goła baba
                        > oraz smok - w różnych konfiguracjach.

                        No bo wiesz
    • mmaupa Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:22
      Czasami ogladam "Wife swap", "Supernianie", "Idola" i inne takie - ale rzadko.
      Za to co tydzien z grupa przyjaciol uroczyscie zasiadamy do ogladania "Tanca z
      gwiazdami" (lub raczej "Strictly Come Dancing"), komentujemy, wrzeszczymy,
      przejmujemy sie i w ogole zabawa jest przednia. Ale dla mnie to akurat nie jest
      czynnosc wstydliwa, tylko raczej zboczenie zawodowe.

      W ogole jakis czas temu zupelnie przestalam sie przejmowac opinia publiczna,
      poniewaz doszlam do wniosku, ze dopoki niczego nie ukradlam ani nikogo nie
      skrzywdzilam to nie musze sie martwic tym, co mysla na moj temat inni (a
      zwlaszcza jakas banda snobow). Ostatnim moim grzechem przeciwko kulturze wyzszej
      bylo slawetne glosowanie na Wolves of the Sea w konkursie Eurowizji, ogladanym
      zreszta z wypiekami na twarzy.
      • kaliope3 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:27
        W kwestii kryminałów-skoro już jesteśmy przy filmie, to ja wyznam,że
        uwielbiam ekranizację serialową Agathy Christie z Davidem Sachetem
        (wysmakowane do granic możliwości) i również lubiłam oglądać(nie mam
        już niestety na to czasu a odcinki długie) Morderstwa w Midsomer.
        Niby urokliwa angielska wieś a krew leje się potokami i sposoby
        pozbywania się bliźnich mogłyby do księgi Guinessa trafić,takie
        bogactwo pomysłów.
        • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:29
          Ja tez uwielbiam serial o Poirot , cudownie w nim oddano klimat epoki. I ta
          czolowka-cudenko!
          • jottka Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:32
            no ale dlaczego to ma być wstydliwe? porządnie zrobione, w konwencji, poirot z
            założenia jest postacią przerysowaną - zrozumiałam, że chodzi o wyznania takich
            upodobań, które otoczeniu wydają się naganne czy niestosowne? chyba że was za to
            rodzina tępi?:)
            • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:36
              Mnie nie tepi, maz oglada ze mna. Nic wstydliwego w tym nie widze, ale
              zareagowalam na wpis o Poirot;-). Ten serial nie nadaje sie do zadnego z naszych
              dzisiejszych watkow filmowych. Jest po prostu dobry. Mamy jakis watek o
              ulubionych filmach i serialach?
              • jottka Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 13:39
                a po co? i tak wiadomo:)
          • kaliope3 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 15:13
            A jaka genialna muzyka!
      • lezbobimbo Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 15:05
        Och i ja i ja pragne dopelznac i wyznac :)

        Tak jak i mmmaupa lubie ogladac Taniec z Gwiazdami, ale tylko edycje
        dunska. Nie wiem jak, ale raz sie Tunczykom udalo.. udalo im sie z
        tego zrobic bardzo zwawy i naprawde rozweselajacy mnie program.
        Najwazniejsi sa dla mnie 4 sedziowie, bardzo wyluzowani, aczkolczyk
        profesjonalni. Dwoje jest takich troche starszej daty, ale nadal
        puszczajacych oko do widza, w niemalze wyrafinowany sposób, trzeci
        to nowoczesny i bardzo pasjonacki mistrz tanca, no i czwarta
        rozkoszna wiedzma, która chyba pije ostro przed kazdym wystepem bo
        co sie odezwie to kabaret :) Niektórzy tancerze tez maja bardzo
        ogladalne osobowosci.
        No i lubie samo to, ze ktos pieknie tanczy albo sie stara.
        Próbowalam ogladnac tez Strictly come dancing na BBC ale po 15
        minutach umarlam z nudów. Takie to wszystko na serio, nadete i
        jakies zapyziale... ani sedziowie ani tancerze nie sa komiczni.. buu
        Za to "So you think you can dance" z USA - uwieeeelbiam!

        Z Idola tylko preliminacje czyli castingi pelne trefnisiów oraz
        chloszczacy bicz na owych czyli okrutny Simon :)

        Supernianie tez ogladam, bo.. lubie patrzec jak bliznim nie wychodzi
        i jakimi okropnymi sa rodzicami. Lubie tez nieodzowne clou programu,
        potrzebne mi do "closure" czyli jak ta cudotwórczyni przychodzi i od
        razu wrzaskuny jedza jej z raczki.

        Lubie tez programy o pysznym jedzeniu, zwlaszcza Top Chef
        amerykanskie oraz Master Chef brytyjskie - i znowuz taka dunska
        wersje programu na licencji amerykanskiej (uratuj restauracje przed
        zguba i bankructwem w 5 dni). Gordona Ramseya za to nie znosze, bo
        robia z niego szatana i ryczaca syrene morska, oraz jego programy,
        zwlaszcza Hell's kitchen to bardziej obrzydliwe dramaty i intrygi i
        narzekanie i wrzaski niz robienie dobrego zarcia, o co tylko mi
        chodzi.

        Lubie tez jakiekolwiek programy o dekoracji wnetrz, zwlaszcza te z
        BBC czyli Switching Rooms, House Invaders, Big Strong Girls czy Room
        Rivals.. Nigdy mi za malo, wszystko wchlone, nigdy mi nie dosc
        podziwiania, jak w pare "minut" mozna zaczarowac pokój czy
        mieszkanie za pomoca pomalowania scian :)
        • trawiasta Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 15:45
          Nie mam telewizora, zatem choćbym chciała, oglądać nie mogę ;-) Acz wyznam,że
          nie brakuje mi go; jeśli chodzi o seriale, tom miłośniczką kilku seriali s-f, a
          także 'Prison breaka' i 'Losta',choć z racji braku czasu całe serie leżą sobie
          na dysku i obrastają w elektroniczny kurz ;-) (Na emeryturze nadrobię). Typowe
          tzw. 'babskie' seriale nudzą mnie przeokropnie i niemi się nigdy nie plamię, ale
          za to - jak jeszcze miałam tv - oglądałam 'Big Brothera' i ogólnie lubię
          programy typu eliminacje do 'Idola' czy 'Mam talent'(i kiedy jestem u kogoś, a
          tv włączone i to akurat leci, to oglądam), gdzie bliźni tak ochoczo robią z
          siebie kompletnych idiotów ;-) Lubię też programy o przeróbkach brzydkich ludzi
          w ładnych/zadbanych itd.-)
          • jota-40 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 17:22
            Niestety, nie jestem asertywna i moją miłość do kryminałów oraz fantasy zaliczam
            do tych nieco wstydliwych radości. Chowam się z nimi gdzieś po kątach, a
            przecież Krajewski, Akunin, Marinina, że nie wspomnę o Mankellu - nie mają się
            czego wstydzić, do licha!...
            Ostatnimi serialami, jakie oglądałam, były "Przystanek Alaska" i "Ostry dyżur",
            potem już nic mnie tak nie wessało. Ostatnio za to obejrzeliśmy rodzinnie, w
            przyspieszonym tempie (z dvd) wszystkie sześć serii "24 godzin", wzięło nas na
            amen ;).
            • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 18:55
              Ja nie jestem zwykle na biezaco z serialami- znajomi ogladaja Lost, Prison
              Break, Dextera, Weeds i tak dalej, a ja jakos mam opory przed tak okrzyczanymi
              serialami. Mnie ostanio z kopytami wciagnely w sumie dwa z takich dosc swiezych-
              Battlestar Galactica, oczywiscie remake, nie serial oryginalny, oraz mlodziezowy
              serial The O.C. Ten pierwszy jest najlepiej napisanym i zagranym serialem SF od
              czasow Babylonu 5, naprawde polecam ( tak jak i Babylon zreszta). ten drugi jest
              serialem o mlodziezy z Kalifornii, ale o dziwo rownie wazne dla akcji sa losy
              rodzicow bohaterow, co sie w sumie nie zdarza w znanych mi serialach
              mlodziezowych. Rodzina glownych bohaterow jest super, dialogi fajne. Akcja nie
              zawsze bywa super oryginalna, ale calosc fajnie sie oglada.
              • noida Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 20:02
                The O.C. jest absolutnie cudowne :) Idealne na poprawę nastroju w długi, ponury,
                jesienny wieczór. W polskiej telewizji leciało pod debilnym i wysoce obciachowym
                tytułem "Życie na fali" i w tej postaci można nabyć gdzieniegdzie na DVD, jakby
                ktoś był zainteresowany.
                • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 20:16
                  Ja w polskiej TV zlapalam moze ze dwa odcinki, i to chyba z trzeciej serii,
                  niewiele wiedzialam, ale bardzo mi sie to spodobalo. Teraz sobie ogladam od
                  poczatku i koncze druga serie.
    • mmoni Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 18:45
      To ja teraz wyznam coś naprawdę wstydliwego: łyżwiarstwo figurowe. Panowie w
      cekinach i ich trenerki w futrach. Śliczny jak budyń z soczkiem Stephane
      Lambiel. Duszoszczypatielna muzyka. Do tego choć oglądam to od dzieciństwa,
      dalej nie rozróżniam toe-loopa od salchowa, tzn. teoretycznie wiem, ze różnice
      polegają na tym, z której nogi się startuje i na którą ląduje, oraz z której
      krawędzi, ale oglądając nie jestem tego w stanie wychwycić. Niemniej jest to
      jedna z niewielu rzeczy, dzięki którym jestem w stanie przetrwać zime.

      No, a teraz która mnie przebije?
      • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 18:51
        Ja tez uwielbiam lyzwiarstwo figurowe, choc ubolewam, ze coraz mniej w nim
        znajomych twarzy. Moi absolutni ulubiency z dawnych lat to rodzensto Duchesnay,
        potem Gordiejewa-Grinkow. Z solistow zawsze i niezmienne Aleksiej Jagudin:-)
        • mmoni Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 19:14
          Duchesnayowie to też moi ukochani łyżwiarze. W ogóle mam jakąś predylekcje do
          francuskojęzycznych - Lambiel, Joubert, z dawnych Candeloro.
          • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 19:21
            O tak, Candeloro byl swietny, taki perfekcyjny showman. A Joubert byl uczniem
            mojego Jagudina:-)
      • klymenystra Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 19:57
        TAAAK TAAAk, lyzewki i Marina Anissina z Gwendaleem. I Pluszczenko slodziutki.
        Och, co za cudny cudny kicz :)
        • ananke666 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 22:39
          PLUSZ-CZEN-KO! PLUSZ-CZEN-KO! PLUSZ-CZEN-KO!
          Szał na fotelu, Ananke ma oko poza terenem głowy.
          • dakota77 Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 22:44
            ja kibicowalam Pluszczence tylko jak nie bylo w okolicy Jagudina;-). Bo
            Pluszczenko to jak dla mnie komediant, a Jagudin aktor framatyczny, nie
            odmawiajac zadnemu talentu:-)
          • alitzja łyżwiarze figurowi 28.10.08, 23:37
            Ach nie, ach nie, jedyny młody Bóg, który wywoływał prawdziwe
            dreszcze na plecach, to Ilia Kulik. Młody, gniewny i szalony! Z
            miłości do niego kupiłam i studiowałam mapę Moskwy oraz usiłowałam
            napisać do niego list <płonie ze wstydu>. Kiedy się przeprowadził do
            USA, poczułam się taka zdradzona...
            • uccello kocham kicz 29.10.08, 01:09
              Potrafię stać jak zahipnotyzowana przed wystawą pełną gipsowych
              donic w kształcie Shreka, opalizujących skarbonek- łabędzi,
              plastikowo - rokokowych papierośnic z pozytywką, arcy złotej
              biżuterii spływającej niedbale z przepysznej złotej szkatułeczki,
              wytworów z czarnej skóry- ( ostatni powalający motyw, to wytłoczony
              w tym mrocznym gumoleum -Papież JPII ).
              I jeszcze kielichy z kolorowego szkła o pijanych nóżkach,
              konie w galopie w materiale mającym przypominać mosiądz,
              cepelia afrykańska, lub co bardziej prawdopodobne jej chińskie
              podróbki,
              pejzaże -góry-strumień-chatynka podsypywawane miałem bursztynowym,
              dzwonki z nazwą miejscowości,
              obrazki przedstawiające gawrosza o łatanej czapeczce z toczącą się
              po przybrudzonym policzku łzą nadnaturalnej wielkości

              no- sami wiecie o co mi chodzi...

              Stoję tak, dreszcz obrzydzenio-zachwytu chodzi mi po krzyżu, wydaję
              bezwiednie różne dźwięki paszczą i pasę, pasę oczy.
            • dakota77 Re: łyżwiarze figurowi 29.10.08, 09:47
              Ilia Kulik jest mezem mojej ukochanej Katii Gogdiejewej, wdowy po Grinkowie.
              Swietny lyzwiarz, masz racje.
        • papieska_kremowka Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 13:37
          Peizerat! Uwielbiam te jego długie pióra i rymcymcerskie aranżacje, a że youtube jest pełne Peizerata, zaraz sobie włączę i będę cieszyła oko ;)
      • laura-gomez Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 11:52
        mmoni napisała:

        > To ja teraz wyznam coś naprawdę wstydliwego: łyżwiarstwo figurowe.

        Ja tez chętnie ogladam łyżwiarstwo figurowe. Nie wiem, dlaczego twoim zdaniem w lubieniu tego sportu jest coś wstydliwego.
    • klymenystra Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 19:58
      Saga o Ludziach Lodu niech zyje! Sama sie przed soba usprawiedliwiam, ze
      przeciez autorka musiala tyyyle informacji historycznych miec i religijnych i
      innych, i ze w gruncie rzeczy to ambitne ksiazki :)
      • limotini Re: Coming outy ;-) 28.10.08, 21:20
        No to i ja już się przyznam do Sagi o Ludziach Lodu. A żeby się sama przed sobą
        usprawiedliwić czytam ją po niemiecku :)

        W ogóle polecam czytanie harlequinów w obcych językach. Po pierwsze zawsze
        wiadomo o co chodzi, po drugie słownictwo jest proste, a po trzecie zawsze można
        grzeszną przyjemność usprawiedliwić celami naukowymi. (Jest jeszcze jeden
        aspekt: niektórych romansów po prostu nie da się czytać po polsku, są pisane
        takim językiem, że oczami duszy widzi się nie targaną namiętnościami parę, tylko
        tego biednego tłumacza, któremu do deadlinu zostały tylko trzy godziny i 60 stron).
    • k_linka tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 20:04
      Ja sie do swoich wstydliwych przyjemnosci czasem przyznam publicznie ale nigdy
      do wszystkich naraz....
      A zatem (od najlzejszych przewinien):
      Uwielbiam jazde figurowa i kryminaly (tu glownie klasyke), w mlodosci Maya
      czytalam z wypiekami (a przeytalam wiekszosc, lacznie z "testamentem Winnetou" i
      dziwaczna saga, z ktorej najbardziej utkwila mi w pamieci bohaterka sprzedana do
      haremu). Zapoznalam sie tez onegdaj z dzielami Steele i Cartland oraz kilkoma
      dzielami z cyklu harlequin i przeczytalam je bez wstretu (schematycznosc fabuly
      uchronila mnie przed glebszym zaangazowaniem:)). Przeczytalam tez cala "Sage o
      Ludziach Lodu"... No ale to w zasadzie podciagnac mozna pod szlachetny nalog
      czytania....
      Zatem przyznam sie jeszcze ze ogladam wiekszosc popularnych seriali (wszelkie
      "Losty", "Desperated Housewives", CSI, "Ugly Betty"), a od czasu do czasu "Mode
      na sukces". Ale najwieksza z najwstydliwszych mych hobby jest milosc do
      poludniowoamerykanskich seriali. Przy czym najbardziej pociagaja mnie te z
      szybka akcja, rozgrywajace sie wspolczesnie i preferuje te, gdzie mowi sie po
      portugalsku (choc zarowno portugalski, jak i hiszpanski nie sa mi blizej znane)...
      Ktos mnie przebije??
      ;)
      • dakota77 Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 20:18
        Bedzie ciezko;-). ja lubie czasem poogladac telenowele, zwlaszcza meksykanskie.
        Ale portugalskiego nie trawie, nie lubie tego szczeszczenia-szeleszczenia, musi
        byc hiszpanski. Wtedy cos niecos rozumiem.
        • k_linka Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 20:23
          Wlasnie szeleszczenie jest urokliwe:)



          dakota77 napisała:

          > Bedzie ciezko;-). ja lubie czasem poogladac telenowele, zwlaszcza meksykanskie.
          > Ale portugalskiego nie trawie, nie lubie tego szczeszczenia-szeleszczenia, musi
          > byc hiszpanski. Wtedy cos niecos rozumiem.
          • dakota77 Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 20:37
            Ee, jakiego slowa ja wlasciwie uzylam przed szeleszczeniem? Mialo byc
            seplenienie, ale nie widac tego po tym slowie;-)
            • laura-gomez Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 21:10
              Bardzo lubię programy "You can dance" i "Mam talent" oraz
              serial "Teraz albo nigdy". Ogladam też "Zagubionych", "Dr House'a"
              i "Grey's anatomy" (do "Prison break" zniechęciłam się na początku
              trzeciej serii). Co do kryminałów, to moja mama je uwielbia,
              zwłaszcza autorstwa Agathy Christe.
              • monikate Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 21:18
                2 lata temu odkryłam i kocham namiętnie filmowe produkcje
                bollywoodzkie. Mam już sporą kolekcję na dvd.
                Jak najbardziej pościelowa i duszoszcipatielna muzyka.
                Niektótre seriale z Ameryki Południowej.
                • anhes Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 22:07
                  ja tonawet mroczków oglądam... ale rok ów strasznie nudny jest.
                  • jota-40 Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 22:15
                    Ach, fakt, oglądam też "Dra House'a", no, ale on w sumie nie jest wcale
                    kiczowaty, to żaden fun przyznać się do niego ;))...
                • sowca Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 22:11
                  Co za wzruszające wyznania :) To i ja się przyznam: oglądam "Barwy
                  szczęscia" <pali się ze wstydu>. Razem z mama regularnie zapadamy w
                  miękkie wielki fotele i spędzamy miłe pól godzinki na oglądaniu
                  przygód bohaterów i komentowaniu ich zachowań. W sumie tu chyba
                  większą rolę odgrywa ten kontakt z mamą, bo jak jej nie ma, to mi
                  się wcale nie chce oglądać;/ ale juz sie nie usprawiedliwiam :P
                  No i jeszcze jedno. Jestem nieuleczalną fanką LOST. Mogę oglądać
                  całymi godzinami, z wypiekami na twarzy, gryzac paznokcie i wznoszac
                  co chwila okrzyki "Och!". Udzielam się na forach, analizuję każde
                  słowo bohaterów. Ostatnie parę dni spędzam wgapiona w trailer nowego
                  sezonu, droboiazgowo przeglądając każdą sekundę filmiku i kłócąc się
                  na temat: czy ten koles, z ktorym bije się Sayid, to Desmond, czy
                  nie?
                  Swego czasu oglądałam też Magdę M. Mam dwie serie na dvd i czasem
                  oglądam, kiedy mam już wszystkiego dosyć i mózg mi paruje.
                  Więcejj grzechów nie pamiętam :P
                  • ananke666 Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 22:48
                    A ja obejrzałam ze 150 odcinków "Zbuntowanego Anioła"! I kto mi podskoczy? Używałam jako odmóżdżacza przy zawalaniu do sesji, zarzucana arcydziełami. Jak się okazało, podobnie robiło kilkadziesiąt osób z mojego roku. W tym samym celu czytałam powieścidła romansowo-historyczne wydawnictwa Da Capo. Jesusie, nie wiem, jak ja to strawiłam, więcej nie mogę, jak się okazało...
                    Na sąsiednim wydziale koledzy prawnicy oglądali "Marię Emilię"...

                    Uwielbiam X-Files. No dobra, te odcinki z kosmitami to tak niekoniecznie...
              • szprota Re: tez mi coming outy ;-) 29.10.08, 13:18
                No, nareszcie się ktoś do House'a przyznał :) Też oglądam, uwielbiam i piąty
                sezon ściągam na bieżąco, cztery pozostałe mając na czcią otaczanych płytach :)
                • kaliope3 Re: tez mi coming outy ;-) 29.10.08, 14:53
                  Ja Cię pocieszę- nie trzeba się wstydzić oglądania Housa bo znam
                  bardzo poważną panią doktor neurolog, która co tydzień ogląda i
                  bardzo sobie ceni i nawet mówiła że problemy medyczne tam poruszane
                  są bardzo ciekawe i realne(nie tak jak w
                  niektórych "lekarskich"serialach) :)
            • klymenystra Re: tez mi coming outy ;-) 09.11.08, 18:02
              Ja za to kocham portugues i tutaj kolejny coming out- nigdy nie uczylam sie
              hiszpanskiego, za to z dzika radoscia zglebialam portugalski, katalonski,
              galicyjski, francuski, cos tam wiem o asturyjskim, o aranes, podoba mi sie
              baskijski. Jak o tym mowie rodowitemu Hiszpanowi to ojojoj :)
              • uccello Re: tez mi coming outy ;-) 10.11.08, 00:27
                Jak o tym mowie rodowitemu Hiszpanowi to ojojoj :)

                ojojoj w sensie- jakie to cudowne?
                czy ojojoj w sensie błądzisz dziewczyno?
      • paszczakowna1 Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 22:16
        > Ktos mnie przebije??

        Przebijać nie przebijam, ale ja się muszę przyznać do namiętnego czytania
        literatury tak nietypowej, że nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by gust ten
        podzielał (ani w ogóle wiedział, o co chodzi). Otóż ja się lubuję w
        dziewiętnastowiecznych powieściach dla młodzieży klasy zdecydowanie B (i niżej),
        najchętniej amerykańskich, i to im bardziej dydaktycznych, tym lepiej.
        (Przeczytałam w postaci e-tekstów coś 20 powieści Horatio Algera.) Jakoś na mnie
        uspokajająco działają.

        Pewne motywy odnajduję zresztą w "Córce Robrojka", i mam do tej pozycji
        zdecydowaną słabość.
        • mmoni Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 22:33
          [quote] paszczakowna1 napisała:
          Przebijać nie przebijam, ale ja się muszę przyznać do namiętnego czytania
          literatury tak nietypowej, że nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by gust ten
          podzielał (ani w ogóle wiedział, o co chodzi). [quote]

          Nie czytałam, ale wiem, kto to Horatio Alger. Ja tak mam z Charlotte Mary
          Yonge. Chociaż rzekłabym, że czytanie zapomnianych przez cały świat powieści to
          już gust zatrącający o wyrafinowanie, coś jak kolekcjonowanie XIX-wiecznych
          oleodruków.

          P.S. Paszczakowna, a "What Katy Did" czytałaś? Czy tylko się skupiasz na
          motywie "z nędzy do pieniędzy"?
          • paszczakowna1 Re: tez mi coming outy ;-) 28.10.08, 23:30
            > Nie czytałam, ale wiem, kto to Horatio Alger.

            Jakbyś chciała kiedyś spróbować, polecam "Ragged Dick, or street life in New
            York". W przeciwieństwie do większości jego ksiązek, ta jest zupełnie dobrze
            napisana.

            Charlotte Mary Yonge ja z kolei nic (chyba? - a może kiedyś coś w przedwojennym
            tłumaczeniu?) nie czytałam, ale znam z reputacji (Agatha Christie ją chwaliła we
            wspomnieniach).

            > P.S. Paszczakowna, a "What Katy Did" czytałaś? Czy tylko się skupiasz na
            > motywie "z nędzy do pieniędzy"?

            Ja się skupiam zdecydowanie na XIX-wiecznych książkach "dla chłopców". "Dla
            dziewcząt" też czytam z przyjemnością, ale nieco późniejsze (pocz. XX). Motyw "z
            nędzy do pieniędzy" jest mile widziany, ale nie 100% konieczny. (Algera, z
            drugiej strony, lepiej by mi się czytało, gdyby był poprzestał na tym motywie, i
            darował sobie motywy westernowo-kryminalne.)

            "What Katy Did" nie czytałam, choć może spróbuję. "Małe kobietki" w oryginale są
            nawet strawne (w przeciwieństwie do tłumaczenia), a to chyba podobne?
            • supervixen Re: tez mi coming outy ;-) 29.10.08, 08:10
              Ja czytałam What Katy Did i What Katy Did Next. Tylko What Katy Did
              at School jakoś mi umknęło. W ogóle sporo takich powieści dla
              dorastających panienek czytałam. Paszczakowna, może coś polecisz?:)
              Ja od siebie polecam np. Polly, an New-Fashioned Girl,
              manybooks.net/titles/meadelt1866618666-8.html. Kiedyś to było
              u nas wydane, więc ktoś z was może czytał:)

              Małych kobietek (plus drugiej części, Good Wives) nie lubię, chociaż
              czytałam i po polsku, i w oryginale. Jednak zbyt moralizatorskie jak
              dla mnie, no i czemu Laurie ożenił się z Amy, a Jo wyszła za
              jakiegoś starego profesora?! Czułam się oszukana przez autorkę:) No
              i Jo's Boys i Little Men już nie przeczytałam.
              • supervixen Re: tez mi coming outy ;-) 29.10.08, 09:38
                Oczywiście miało być "a new-fashioned", a nie "an new-fashioned"...
                Ale najpierw się pomyliłam i napisałam old-fashioned i 'an' mi
                zostało;) A "An Old-Fashioned Girl" to z kolei książka L.M. Alcott,
                więc też pewnie w podobnych klimatach
              • klymenystra Re: tez mi coming outy ;-) 30.10.08, 07:43
                Aach, mam po polsku What Katy Did na reszte nie moglam trafic :( Poszukam na
                Gutenbergu.
      • agawa79 Re: tez mi coming outy ;-) 29.10.08, 11:50
        k_linka napisała:

        Ale najwieksza z najwstydliwszych mych hobby jest milosc do
        > poludniowoamerykanskich seriali. Przy czym najbardziej pociagaja
        mnie te z
        > szybka akcja, rozgrywajace sie wspolczesnie i preferuje te, gdzie
        mowi sie po
        > portugalsku (choc zarowno portugalski, jak i hiszpanski nie sa mi
        blizej znane)
        > ...
        > Ktos mnie przebije??
        > ;)

        Na pierwszym roku studiów stanęłam na głowie, żeby ułożyć sobie plan
        zajęć tak, żeby nie kolidował mi z Marią z przedmieścia. ;) Potem mi
        troszkę przeszło, ale przypuszczam, że gdybym teraz zaczęła jakąś
        telenowelę oglądać, to wessałoby mnie na dobre.
        • k_linka Re: tez mi coming outy ;-) 30.10.08, 00:08
          O, "Marie z przedmiescia" takze ogladalam, mimo ze nie po portugalsku mowiono,
          albowiem darze odtworczynie glownej roli, Thalie, niewytlumaczalna sympatia:)
          Ale ja kojarze, ze chyba pasmo regionalne pokazywalo serial w wakacje, a ja,
          ogarnieta ciekawoscia, co dalej w zwiazku mecenasa i pieknej sluzacej, wstawalam
          co rano o niezwyklej dla mnie wczesnej godzinie 8... Nie moglam im darowac, ze
          przerwali emisje bez uprzedzenia...
      • laura-gomez Re: tez mi coming outy ;-) 11.11.08, 12:00
        Przyznam się, że moja miłość do języka hiszpańskiego miała swój początek w ogladaniu meksykańskich telenowel ("Esmeraldy", "Pauliny" itp.). Teraz już na takie seriale nie patrzę, ale fascynacja hiszpańskim i kulturą latynoamerykańską pozostała:)
    • supervixen Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 08:17
      Podobnie jak parę innych forumowiczek, przeczytałam całą Sagę o
      Ludziach Lodu:)

      Poza tym przeczytałam wszystkie części serii Twilight o wampirach,
      choć wiem, że są tragiczne pod wieloma względami. Ale dwie pierwsze
      części po prostu połknęłam:) Trzecia już wolniej mi weszła, a
      ostatnia to już w ogóle była masakra.

      Lubię sporo seriali, ale akurat śmiało się do tego przyznaję, a
      wręcz innym polecam:) Bo uważam, że te, które oglądam, to bardzo
      dobre produkcje:)
      • agawa79 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 12:01
        supervixen napisała:

        > Podobnie jak parę innych forumowiczek, przeczytałam całą Sagę o
        > Ludziach Lodu:)
        >
        Dołączam do grona. Przeczytałam całość, ekhem, trzykrotnie plus
        wybrane tomy... nie wiem, ile razy. Przy okazji przyswoiłam sporo
        wiadomości z różnych dziedzin, więc ta Saga chyba nie jest tak do
        końca głupia. ;)

        I co Wy z tymi kryminałami, przecież taki Mankell, czy Stieg
        Larsson, czy Nesbo to jest świetna literatura... Protestuję
        przeciwko umieszczaniu miłości do kryminałów w kategoriach
        obciachu. ;)
        • dakota77 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 12:20
          No wlasnie, ja tez protestuje. Pisze to jako fanka Mankella i Nesbo:-). Larssona
          nie znam, moza jego ksiazki znalezc u nas?
          • agawa79 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 12:35
            Larsson ma być lada chwila - "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet".
            Ja pierwszą powieść Larssona czytałam po angielsku - nie mogłam się
            oderwać, facet pisał znakomicie, i moim zdaniem jest nawet lepszy od
            Mankella; drugą powieść będę czytać po norwesku - nie mogę się
            doczekać, kiedy wreszcie dotrze do mnie przesyłka. W każdym razie
            polecam gorąco! Jest też fajnie pisząca babeczka o tym samym
            nazwisku, Asa Larsson - też polecam. :)

            A Harry Hole to jedna z moich ulubionych postaci książkowych
            ever. :)
            • dakota77 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 12:45
              Ja tez bardzo lubie Harry'ego. Wciaz poluje na te ksiazke poprzedzajaca trylogie
              z Oslo, te z akcja w Australii, ale jakos nie moge na nia trafic.
              • agawa79 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 12:49
                Tę? ;)
                merlin.pl/Czlowiek-nietoperz_Jo-Nesbo/browse/product/1,417456.html

                A na Allegro widziałam w takiej cenie, że wstyd nie kupić. :)
                • dakota77 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 13:40
                  Ja wlasnie uparcie szukalam na Allegro, i ile razy sprawdzalam, nie bylo. A
                  jakos o Merlinie nie pomyslala, he he. Dzieki:-)
                  • jottka larsson w trzech osobach 29.10.08, 17:34
                    no więc chciałam się wtrącić, że nie zwróciłyście uwagi, że 'mężczyzn
                    nienawidzących kobiet' larssona i 'burzę na krańcach świata' larsson tłumaczyła
                    beata walczak-larsson:) ale nie krewna, jak sama zeznała podczas targów.

                    a 'mężczyźni' mają być w księgarniach od poniedziałku, choć niektórzy mają ich
                    już na parapecie:) ale ze skandynawskich gwiazd gatunku jestem wielbicielką
                    karin fossum, jak i niezapomnianego duetu sjowall - wahloo. do nesbo dopiero
                    siem przymierzam jakby co.
                    • dakota77 Re: larsson w trzech osobach 29.10.08, 17:51
                      Zglaszam sie jako fanka duetu Sjowall-Wahloo. Uwielbialam rowniez serial o
                      komisarzu Becku, ktory mozna bylo ogladac w ktorejs niemieckiej TV. Te starsza
                      wersje, potem zmienila sie ekipa i to juz nie bylo to.
                    • agawa79 Re: larsson w trzech osobach 29.10.08, 19:36
                      jottka napisała:

                      > no więc chciałam się wtrącić, że nie zwróciłyście uwagi,
                      że 'mężczyzn
                      > nienawidzących kobiet' larssona i 'burzę na krańcach świata'
                      larsson tłumaczyła
                      > beata walczak-larsson:) ale nie krewna, jak sama zeznała podczas
                      targów.
                      >
                      My, agawa, zwróciłyśmy uwagę na nazwisko tłumaczki "Burzy...", tylko
                      nie wspomniałyśmy o tym. ;)

                      I zgłaszamy się jako wielbicielka Karin Fossum - pięknie pisze.:)
                      • dakota77 Re: larsson w trzech osobach 29.10.08, 19:44
                        Ja nazwiska tlumaczki nie widzialam, bo nie mialam ksiazki w rece, ale nie
                        jestem zdziwiona, w koncu Larsson to jedno z najpopularnijszych szwedzkich
                        nazwisk. I tak miala kobieta szczescie, ze nie trafila na Swenssona, bo taki
                        szwedzki przyslowiony Kowalski;-)
                        • dakota77 Re: larsson w trzech osobach 29.10.08, 19:44
                          Svenssona, mialo byc:-)
                          • agawa79 Re: larsson w trzech osobach 30.10.08, 06:33
                            Tak, bo Swensson to taki ich Kovalski. ;)
    • mamapodziomka Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 10:14
      O! Jaki fajny watek i inspiracja do rozszerzania guilty pleasures.

      U mnie na razie w sumie niewiele, bo telewizji nie trawie ostatnio zueplenie,
      ostatni serial jaki ogladalam, a bylo to pare lat temu byl chyba "Taken". Nawet
      dziecko dostalo takie imie, zeby sie do Allie zdrabnialo ;)

      W czytaniu juz bardziej nurzam sie w bagienkach. Swego czasu kolekcjonowalam
      cala Danielle Steel, az pewnego dnia milosc do romansidel mi przeszla i teraz
      nawet nie moge tego czytac. Chyba, ze w bardzo specyficznej kombinacji milosc z
      konmi w tle ;)

      Teraz raczej przerzucilam sie na kryminaly, ale fakytcznie Mankell, Camilleri
      czy Leon-ka to chyba nie az taki obciach...

      Przez mloda zaczytuje sie rowniez w literaturze dla dzieci, delektujac sie
      "Cukiernia pod pierozkiem z wisniami" czy innymi tego typu arcydzielkami, mimo,
      ze mloda jest jeszcze stanowczo na takie za mloda. Kupilam sobie tez "Gdzie jest
      moja siostra" Nordquista i dziecku daje potrzymac jak ladnie raczki umyje, choc
      wlasciwie miala byc to ksiazka dla niej ;)

      Ach, no i u lekarzy z dzika radoscia czytuje tabloidy. Fascynuje mnie co
      zrobila ksiezniczka taka-i-smaka (w Niemczech raczej plotkuje sie glownie o
      archystokchatach i koronowanych glowach)...
      • jota-40 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 10:41
        Ja również kupiłam sobie "Cukiernię...", pod pozorem, że to niby dla córki ;)),
        a ona jeszcze też trochę za młoda ;)).
        • supervixen Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 10:43
          Ja też kupiłam:) A dzieci nie mam, więc i żadnej wymówki:)
      • dakota77 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 10:44
        O, ja tez mam wielka slabosc do wszelkich koronowanych glow i uwielbiam czytac,
        co tam u nich:-).
      • lezbobimbo Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 14:51
        Nie jestem w stanie czytac Tunskich gazetek-szmatlawców o tutejszej rodzinie
        królewskiej (wiekszosc o nich pisze, a jedna gazetka jest calkiem dedykowana,
        wylacznie dla rojalistów) ani o tutejszych slawach, bo mi sie cos robi. Z
        mózgiem. I z jelitem ;P
        To nie calkiem tabloidy mimo tresci i formy, bo maja zupelnie inny format i
        objetosc ;P czyli zszyte magazyny wielkosci A4 na cieniutkim papierze gladzonym.
        Tunskie tabloidy sa glównie dwa tylko i nie sa az tak szalone jak polski Fakt -
        o wiele mniej ufo ;) Owszem, czasem czytuje, jak cos z pierwszej strony mnie
        zainteresuje.. guilty owszem, ale zeby zaraz pleasure?

        Ale lubie czasem KRÒTKIE ciekawostki o slawach i pólslawach chorywódzkich. N.p.
        o Brangelinie albo jak Tori Spelling ubrala cala rodzine na Zaduszki ;P
        www.kigind.net/GALLERIER/Dagens%20Pix/DAGENS%20BILLEDE%20281008.aspx
        Przy okazji tabloidów przypomniala mi sie guilty pleasure taka, ze bardzo,
        bardzo lubie ogladac MTV Cribs, czyli wnetrza mieszkan, hacjend i posesji owych
        hamerykanskich slaw. Pocieszam sie, ze pasuje to do mego zainteresowania
        wszystkimi programami wnetrzarsko-dezajnerskimi..
        ..w tym i tez MTV Pimp My Ride! Naprawde lubie ogladac, jak robia wyczesane
        bryki ze starych przerdzewialych wraków samochodowych, chociaz ci mechanicy jako
        aktorzy sa nieznosni ;)
        Ach i ostatnio doszlo mi Miami Ink na Discovery czyli zycie i radosci pewnych
        tatuazystów z Florydy :)

        Z kolei Moja Lepsza Polowica ma wielki pleasure (wcale nie guilty) ogladania
        dokumentarzy o katastrofach lotniczych na National Geographic (Air Crash
        Investigation) i mnie tez wciagnelo - wiec ogladamy razem. Ale bez niej sama z
        siebie tego nie wlaczam.. :-)
        • dakota77 Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 14:56
          My z moja polowa jestesmy wielkimi fanami programow o katastrofach lotniczych,
          jako ze jestesmy tez maniakami lotniczymi.Wszystkie te programy zwykle znamy,
          ale i tak ogladamy po raz n-ty. Ludzie sie czasem dziwia, ze nie wywoluje to u
          nas trachu przed lataniem, ale czemu mialoby?

          Ogladam tez programy o przerobkach domow i przerobkach ludzi;-).
          • mamapodziomka Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 15:06
            O, katastrofy lotniecze tez lubie, ale jako, ze zrezygnowalam z Premiere, nie
            mam Discovery i juz w ogole nie ogladam telewizji. Ale faktycznie jakos te
            programy nie powodowaly strachu przed lataniem. Za to regularnie lazimy na taras
            widokowy na lotnisko ogladac, no, ale to jak na razie bez katastrof ;) ;)
            • lezbobimbo Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 15:21
              Ooo dakoto, dobre slowo - przeróbki tez mnie fascynuja, tak :) Chociaz wole
              ogladac domy, bryki i przeróbki rodzin przez supernianie od programów make-up &
              chirurgicznych ... z wyjatkiem oczywiscie - "What Not To Wear", ale Trinny i
              Susannah to chyba klasa sama dla siebie? Nie? :)

              Na poczatku bardzo sie balam ogladac programów o tych katastrofach lotniczych
              (jako nadpobudliwiec nie powiem, zeby latanie wprowadzalo mnie w stan
              kontemplacyjnej nirwany;)
              ale wlasnie DZIEKI tym programom przestalam sie bac! Bo dzisiaj samoloty sa tak
              zabezpieczane na wszystkie strony, wlasnie dzieki tez i tym potwornym
              katastrofom, ze naprawde piloci musza sie bardzo starac, zeby cos popsuc..
              I dowiedzialam sie tez, ze wszystkie te katastrofy to zawsze splot bardzo wielu
              okolicznosci, nie tylko jednej malej rzeczy (chociaz te malutkie niedopatrzenia
              typu kawalek tasmy klejacej na czytniku wysokosciomierza sa katalizatorem) i
              czesto piloci mieli az do samego konca wiele mozliwosci opanowania sytuacji na
              powrót i zapobiegniecia wielkiego *CRASH*..
              • dakota77 Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 15:33
                Co do katastrof-otoz to:-)
                Trinny i Susannah bardzo lubie, choc przyznam, ze lekko mi sie przejadly. Sa
                czesto zbyt zachowawcze, no i czasem mam wrazenie, ze usiluja wszystkie kobiety
                ubrac w tym samyms tylu, tylko rozmiary sie zmieniaja. Nie zawsze sie z nimi
                zgadzam. Ale ich programy sa bardzo fajne, lubie ich wredne charakterki;-)
                • kaliope3 Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 15:45
                  Mam takie samo zdanie co do Trinny i Susannah-zaczęły ubierać
                  jednokopytnie i jakoś tak zachowawczo. Poza tym bardzo często po
                  zrobieniu makijażu i zmianie fryzury kobiety poddawane tym zabiegom
                  wyglądały jak klotki, ociężale i sztampowo.
                  Nie są już takie rewolucyjne,to fakt.
                  • dakota77 Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 15:48
                    One chyba z tych kobiet probuja zrobic kopie samych siebie. O ile one dobrze sie
                    czuja w ciuchach jakie nosza, nie wszystkie kobiety musza miec podobnie, nawet
                    jesli ich figury przypominaja figury prowadzacych. A o nowych trendach to juz
                    nasze prowadzace nie slyszaly, mozna odniesc wrazenie.
                    • kaliope3 Re: Coming outy tabloidalno slawozerujace ;-) 29.10.08, 15:51
                      Otóż to. Nawet młode dziewczyny ubierają jak-nikogo nie urażając-
                      panie w wieku raczej średnim, do tego siedzące cały boży dzień za
                      biurkiem. One same to jeszcze sobie czasem na jakąs tam
                      ekstrawagancję pozwalają ( bo je bardziej stac i mają dobre figury),
                      ale ich ofiary niestety nie mają już tyle szczęścia
    • filifionka-listopadowa Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 13:20
      Oglądam "teraz albo nigdy". Uwielbiam te seriale o polskich 20-30 latkach z
      klasy średniej mieszkających w dużych miastach. Idealny relaks przed
      poniedziałkiem. I ciekawością zerkam na ich odzienie bo dalekie ono jest od "M
      jak Miłość".
      Wszem i wobec wiadomo ,żem uzależniona od "House M.D" ale to oczywiście
      "practice my English" Tiaaa jasne.
      Kocham wiktoriańską literaturę dla dzieci. Ten deszcz i idealne charaktery!
      Budyń z soczkiem!
      • agawa79 Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 13:54
        filifionka-listopadowa napisała:


        > Wszem i wobec wiadomo ,żem uzależniona od "House M.D" ale to
        oczywiście
        > "practice my English" Tiaaa jasne.

        :) A skoro już o Housie i English mowa - byłam z lekka zszokowana,
        kiedy włączyłam sobie pierwszy raz House M.D., a tu Hugh Laurie
        odezwał się po amerykańsku! Wolę go mimo wszystko w wersji British.
        A jeden z moich ulubionych występów H.L. to jego krótka wizyta we
        Friends. Uwielbiam. :D On tam tak pięknie mówi do Rachel: "You are a
        horrible, HORRIBLE person". :D
        • supervixen Re: Coming outy ;-) 29.10.08, 13:59
          I przygryza pięść:D
        • nikusz Re: Coming outy ;-) 31.10.08, 11:02
          i w ogole Friends. to sie liczy? komplet na DVD i powroty wielokrotne...
          i oczywiscie fantasy, i fantastyka, i kryminaly (Larssona tez niedawno odkrylam, a po ang jest tylko 1 czesc poki co). i chick-lit, milosc wielka od czasu dziennika bridget jones.
          ekhem, a z innej bajki, siedzenie godzinami na forum biusciastych? jakos srednio sobie wyobrazam panny borejko dyskutujace tak "intymna" czesc garderoby...
          • agawa79 Re: Coming outy ;-) 31.10.08, 11:33
            Nikusz, z Friendsami mam tak samo - komplet na DVD, oglądany
            wielokrotnie, znam całe dialogi na pamięć. Obiecuję sobie, że
            kiedyś "się wezmę" i zrobię własne napisy - bo te, które są, są
            hmmm, takie sobie, że się tak eufemistycznie wyrażę. ;) I za każdym
            razem tak samo żal mi Richarda, byłam w jego teamie od początku i
            pozostanę na zawsze. :D

            Co do Larssona, to druga część po angielsku ma być chyba w styczniu,
            ale nie wytrzymam tyle, więc biorę się za norweską wersję (na forum
            kryminalnym doniesiono mi, że Szwedzi masowo siwieli, czekając na
            kolejne części, które ukazywały się w rocznych odstępach :D).
            Norweski znam słabiej niż angielski, ale na czytanie w miarę
            swobodne wystarczy.

            Na biuściastych jednak mimo wszystko "widzę" i Pyzę, i Laurę; sądzę,
            że pomimo - powiedzmy - trudnego otoczenia, w kwestiach
            bieliźnianych są normalne (wszak Pyza doradzała Żabie w problemie
            stanikowym).

            No i na koniec przyznam się do jednej słabości. Kocham film "Szkoła
            uczuć" (A Walk to Remember). No nic nie poradzę, główny bohater i
            jego przemiania wzrusza mnie do łez. Rzewnych. Co jest o tyle
            dziwne, że z żadną religią nie mam nic wspólnego i chyba ten film
            powinien mnie denerwować. ;)
            • nikusz Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 12:36
              > Na biuściastych jednak mimo wszystko "widzę" i Pyzę, i Laurę; sądzę,
              > że pomimo - powiedzmy - trudnego otoczenia, w kwestiach
              > bieliźnianych są normalne (wszak Pyza doradzała Żabie w problemie
              > stanikowym).
              zapomnialam o tym zupelnie. nie mam przy sobie zaby, le odswieze, jak wroce do
              domu. moze w ktorejs czesci sie w takim razie doczekamy dokladnego tlumaczenia,
              jak dobierac - glowny target powiesciowy dobrze by na tym wyszedl

              a co do Larssona, to ja sie troche boje z moim nedznym francuskim, ale moze sie
              przymierze, bo tam juz wiecej wydali. albo specjalnie w tym celu i z powodu
              ogolnej milosci do szwecji zaczne sie uczyc szwedzkiego...
          • lezbobimbo Re: Coming outy ;-) 31.10.08, 17:17
            nikusz napisała:
            > ekhem, a z innej bajki, siedzenie godzinami na forum biusciastych?

            Przeciez to zaden guilt! To zaden wstyd dbac o cos tak waznego, jak wlasny
            biust! To wrecz chwalebne! Szczesliwy cyc to zdrowy cyc. Cyc 4 ever!
            • limotini Re: Coming outy ;-) 31.10.08, 17:59
              > > ekhem, a z innej bajki, siedzenie godzinami na forum biusciastych?

              I ja też się przyznam, bo to bardzo wciągające hobby.
              A macie jakiś pomysł, jak je wpisywać w odpowiedniej sekcji w razie
              przygotowywania CV? ;)
              • szprota Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 13:43
                A ja nawet chyba na LB już komuś to podpowiadałam :) Po mojemu wystarczy wpisać
                "bra-fitting", tak snobistycznie z angielska od razu profesjonalniej brzmi.
                PS Wczoraj upolowałam arabelkę za 80 zł, nówkę sztukę i już się jej nie mogę
                doczekać :)
    • szprota Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 13:44
      W ogóle mam trudności z tym wątkiem, bo ja się niczego nie wstydzę (jeśli chodzi
      o oglądanie, słuchanie czy czytanie). Mój ulubiony psor od psychologii
      społecznej rzekł kiedyś, że nie ma co deprecjonować lektur, które ludzie
      czytają, tylko się cieszyć, że czytają w ogóle i pełną piersią go popieram.
      Mogę co najwyżej z lekkim rumieńcem wyznać, że czytam po kilkadziesiąt razy te
      same książki. Do tego stopnia, że zdarzają mi się całe miesiące nieprzeczytania
      czegoś nowego.
      Co do rozrywek telewizyjnych, to ze względu na brak telewizora trudno mi
      obwieścić coś krępującego. Konkursów typu "O Boże, jak oni śpiewają" faktycznie
      nie trawię, w tym sensie, że nuży mnie oglądanie popisów celebrytów.
      Naturszczyki natomiast chętnie bardzo.

      Jak wyznałam, uwielbiam House'a, po ostatnim odcinku mocno się pokłóciłyśmy z
      Wiedźmami, z których część twierdziła, że biedna Cuddy, a część, w tym ja, że
      wcale niebiedna, tak naprawdę sama chciała, a trzech ostatnich minut odcinka
      szalenie jej zazdrościmy (chodzi o szósty odcinek piątego sezonu pt. Joy)
      Za młodszych czasów uwielbiałam Star Treka, zwłaszcza serię The Next Generation.
      Komiksy lubię.
      Film Sin City uwielbiam bezgranicznie.
      • dakota77 Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 13:51
        Szproto, mam tak samo z ukochanymi ksiazkami- bardzoc zesto do nich wracam, zeby
        je przeczytac po n-ty raz i nieraz faktycznie w tym czasie nie czytam niczego
        nowego. Tylko sie tego ni wstydze:-). Wszystkich ksiazek na swiecie i tak nie
        przeczytam.
        • szprota Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 13:55
          No, to mnie pocieszasz :) Bo ja mam czasem wyrzut po mordzie, że tyle fajnych
          nowych książek, a ja po raz n-ty odświeżam sobie tego faceta z mieczem na
          plecach, pełnego skrupułów niczym futro pcheł.
          • dakota77 Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 14:01
            Ja akurat wiedzmina sobie nie powtarzam, za to po raz sama nie wiem ktory czytam
            moja najukochansza ksiazke fantasy "Pamiec, smutek i ciern". Jedyna roznica
            polega na tym, ze po raz pierwszy czytam ja w oryginale. I naprawde mi z tym
            dobrze. Wracanie do ulubionych ksiazek jest jak spotykanie starych
            przyjaciol:-). Oczywiscie potem przeczytam tez cos nowego, mam chrapke na kilka
            tytulow. Tylko nigdy nie czytam ksiazek bo wypada, bo o nich glosno, bo wydaje
            sie, ze trzeba.
            • szprota Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 14:07
              Właśnie się zastanawiam, czy mnie zdarzało się sięgnąć po książkę "bo wypada".
              Może bardziej dlatego, że znali ją absolutnie wszyscy, dyskutowali o niej i nie
              chciałam być z tych rozmów wykluczona - tak właśnie zaczęło się z Wiedźminem.
              A, tak. Samotność w sieci. Mnóstwo ludzi czytało, zachwycało się,
              sięgnęłam i nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Zwyczajnie jej nie pamiętam,
              tak jak tuzina harlekinów czy horrorów wydawnictwa amber.
              A czy coming outy się również liczą muzyczne? Bo tu mam troszkę grzeszków na
              sumieniu ;]
              • dakota77 Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 14:08
                Ja wciaz nie wiem, czemu ludzie sie zachwycaja "Samotnoscia". Dla mnie to raczej
                grafomania.
                Dawaj muzyczne grzeszki, dawaj:-). Kazda z nas takie ma:-)
                • szprota Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 14:53
                  Już pisałam na FB. Otóż bardzo lubię Tatu. No nie poradzę, dziewczyny są śliczne, melodyjne i śpiewają w dwóch znanych mi nieźle językach. Dla mnie to grzeszek, gdyż jestem starą (no, nie taką znów starą) rokendrolówą i jak nie ma przesteru w gitarze i rzyganka w wokalu, to to jest pop, sieczka i słuchać nie warto.
                  Poza tym mam słabość do postpunkowych popłuczyn typu Cool Kids of Death.
                  I kiedyś przepadałam za Katem z ich rozczulającą tytułem płytą Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach.
                  • filifionka-listopadowa Re: Ile bratnich dusz! 06.11.08, 19:15
                    Czytając ten wątek pozbyłam się wielu wyrzutów sumienia. Nie tylko ja oglądam
                    seriale, czytam w kółko te same książki (w tym te dla dzieci), mogę cytować z
                    pamięci Pottera, a Muminki są dla mnie lekarstwem na depresje.
                    Ha i czytanie przy posiłku! Dwie duże przyjemności w jednym.
          • onion68 Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 12:53
            Oj, chyba Was przebiję :)
            Po pierwsze, kilkanaście lat temu, ale już jednak jako całkiem dorosła osoba,
            niestety, pochłonęłam jednym tchem i z wielkim upodobaniem pochłonęłam wszystkie
            dzieła Judith Krantz, wówczas dostępne. Potem mi przeszło.
            Czytałam Kalicińską i Szwaję, nie odczuwając przy tym odrazy i poczucia wyższości.
            Kupuję i czytam wszystkie nowe powieści Krystyny Siesickiej. Już nawet
            przestałam udawać, że dla córki (chociaż od tego się zaczęło).
            No i jestem uzależniona od serialu "Gotowe na wszystko", mam dwie serie i w
            chwilach przygnębienia (czyli dosyć często) oglądam losowy odcinek.
            • szprota Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 13:01
              Judith Krantz "Dopóki się znów nie spotkamy" mam i czasem do niej wracam. Wcale
              zgrabnie napisane. I muszę powiedzieć, że świetnie buduje napięcie w scenach
              erotycznych :)
            • ananke666 Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 13:05
              > Po pierwsze, kilkanaście lat temu, ale już jednak jako całkiem dorosła osoba,
              > niestety, pochłonęłam jednym tchem i z wielkim upodobaniem pochłonęłam wszystki
              > e
              > dzieła Judith Krantz, wówczas dostępne.

              Ja też!!! xD

              > Potem mi przeszło.

              Mnie też...

              A ja czytałam opasłe romansidła Iris Johansen, o!
              • ananke666 Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 13:11
                Ahahahaha! Przypomniałam sobie, mam na koncie ze trzy dzieua Barbary Cartland! To była lukrowana masiakra...
                • nessie-jp Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 22:54
                  ananke666 napisała:

                  > Ahahahaha! Przypomniałam sobie, mam na koncie
                  > ze trzy dzieua Barbary Cartland!
                  > To była lukrowana masiakra...

                  Co ty chcesz od kobiety, to były pierwsze pozycje literackie przyswojone przeze
                  mnie w języku obcym! Gdybym wtedy w 7 klasie podstawówki nie zaczęła czytać z
                  zachwytem tych Basieniek, tobym teraz nie władała perfekt angielskim w mowie i
                  piśmie ;P
      • the_dzidka Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 09:55
        > Mogę co najwyżej z lekkim rumieńcem wyznać, że czytam po
        kilkadziesiąt razy te
        > same książki.

        "Książek, których nie ma się zamiaru czytac po raz drugi, nie
        powinno się czytać po raz pierwszy!"
        Oto moja dewiza :)
    • papieska_kremowka Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 13:45
      Ostatnio oglądam (może nie namiętnie, ale mi się zdarza) Ranczo i nawet doszłam do wniosku, że Kusy jest fajny. Głównie na nim się skupiam, choć przypuszczam, że nie tyle interesuje mnie sam Kusy, co zestawienie wieś spokojna, wieś wesoła - fajny facet - śliczny dworek z psem i ogrodem, które najbardziej kusi w komplecie, zwłaszcza dla posiadaczki wynajmowanego pokoju w studenckiej chałupie z perspektywą ruchliwych ulic wszędzie wokół. Oczywiście w życiu się do tego nie przyznam w realu. ;p
      Prócz tego przerąbałam całą Sagę o Ludziach Lodu, emocje były przednie, ale już mię nie łechce tak jak kiedyś. Za to ostatnio przyssłałam się namiętnie do wszelakich starwarsowych fanfictions. Niektóre są, cholera, całkiem niezłe.
    • mama_kotula Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 18:00
      Nie wiem, czy mogę tu zaliczyć, ale...

      Uwielbiam filmy japońskie. Takie z gatunku "biegnie stado Japończyków i krzyczy, wpada naga Japonka i krzyczy, obcina kataną kilku Japończykom niektóre członki, Japończycy krzyczą, Japonka ucieka, powtórz 5 razy".

      Ostatnim "hitem" u mnie był Yasagure anego den: sōkatsu rinchi czyli Female Yakuza Tale: Inquisition and Torture, do którego nie mogłam znaleźć dopasowanych napisów, więc obejrzałam w oryginale. Cudeńko, klasyka gatunku... i jak oni krzyczeli pięknie :D
    • biljana Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 18:41
      Anutek, świetnie to ujęłaś "osobie kulturalnej nie wypada" hiehiehie
      No ja już dawno się pogodziłam z tym, że mi zasadniczo wszystko wypada i jak
      ktoś myśli inaczej, to ja mam dla niego odpowiedź jakiej zwyczajowo udziela
      Wujek Staszek - Mistrz Ciętej Riposty ;-)
      A jak kogoś bardzo lubię, to zwyczajnie mówię, że mam bardzo eklektyczne
      zainteresowania ;)
      Uwielbiam ogladać w domu komedie romantyczne. Im bardziej słodkie i kiczowate,
      tym lepiej. MÓj ulubiony film z tego gatunku to "Kate i Leopold" ;)
      W okresach zmęczenia czytuję namiętnie czasopismo "Detektyw" (mam w domu cały
      stos) i upajam się wyrafinowanym słownictwem serwowanym tamże. Jak mi mało, to
      oglądam jeszcze noc zbrodni na Discovery. Mam na dvd wszystkie sezony
      Kryminalnych i bardzo cierpię z powodu zakonczenia produkcji tego wiekopomnego
      dziela polskiej kinematografii. Ostatnio oglądam serial Czas Honoru, przez co (w
      powiązaniu z Kryminalnymi) jestem posądzana przez moją siostrę o skrytą miłośc
      do niejakiego Macieja Zakościelnego ;) No ale to musi być chyba bardzo skryta
      miłość, bo nawet do mojej podswiadomosci jeszcze się nie przedostała. Z
      kryminałow ostatnio pasjami czytam serię "kot, który..." ze względu na koty, bo
      wymyślam przy tym na czym świat stoi na fatalne tlumaczenia.
      A no i kocham ksiązki dla dzieci, basnie, i sf.
      W ogóle to uważam, że nie należy się wstydzić swoich małych świrków, bo to
      pomaga w kontaktach z ludzmi.
      Np. notariusz, z którym wspólpracuję, nobliwy starszy pan, były sędzia z resztą,
      jest wielkim fanem serialu M jak Miłośc i za każdym razem jak się spotykamy,
      mówi mi jak wielki błąd popełniam, że nie oglądam:)
      A ostatnio jak byłam na upierdliwym, nudnym audycie, pani księgowa zobaczyła w
      mojej torbie kolejną książkę z serii "kot, który" no i po chwili byłyśmy już
      super zaprzyjaznione - gadałyśmy o kotach, stanikach, makijażu permanentnym i
      facetach:)No i dostalam wszystkie kwity, jakie chciałam:)
      \Więcej grzechów nie pamiętam, ale jak sobie przypomnę, to napiszę)
      • szprota Re: Coming outy ;-) 01.11.08, 23:38
        biljana napisała:> A no i kocham ksiązki dla dzieci, basnie, i sf.
        O, i ja też! Ale dla mnie to nic wstydliwego i lansuję teorię, że porządnie
        wykształcony człowiek (czyli także Szprota) musi się dobrze orientować w
        literaturze dziecięcej. Od niej wszak zaczyna się przygoda.
      • laura-gomez Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 12:45
        > Ostatnio oglądam serial Czas Honoru.

        Ja też:) W końcu jakiś porzadny polski serial (za wyjątkiem mniej ambitnych "Twarzą w twarz" i "Teraz albo nigdy", które również lubię ogladać)
    • hamerykanka Re: Coming outy ;-) 04.11.08, 04:04
      No to ja nie wiem jak sie przyznac ale osttanio skonczylam ogladac 3
      planete od slonca...przed tym byl Star Trek TNG, Roswell (maz maz z
      rozpedu obejrzal trzy razy i pewnie jeszcze nie raz obejrzy, choc
      piecdziesiatka mu stuknela a to niby dla mlodziezy jest), karnie
      stoja na polce wszystkie odcinki Archiwum X i the Lone Gunmen
      takze...zaraz za wszystkimi 8 czesciami Akademii Policyjnej (na
      wszystkie smuteczki) i Nagiej Broni (rowniez terapeutycznej).
      Przymierzam sie do Police Squad. Maz jest wielbicielem Harry'ego
      Pottera (moze go cytowac na wyrywki, skad on ma taka pamiec? A po
      chwili pyta gdzie sa jego klucze bo zapomnial...), Wladcow
      Pierscieni, Grey's Anatomy, Lost i Battlestar Galactica. Mi to
      ostatnie gula staje bo gubie sie kto jest kim, i dlaczego w sumie
      oni wszyscy sie zabijaja? Lost ogladam z nim zeby sie posmiac..i kto
      mi moze powiedziec co to jest ten czarny dym??
      • dakota77 Re: Coming outy ;-) 04.11.08, 07:53
        Nie ma w tym wszystkim nic wstydliwego, naprawde:-).Bardzo lubie 3.planete od
        slonca, bardzo zabawny serial, i jakos sie z jego powodu nie kajam:-).
        A, Wladca Pierscieni jest jeden, Wlatcow Moch jest wiecej;-)
      • carthia Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 12:31
        A oto moja aktualna lista:
        Buffy the Vampire Slayer plus spin-off Angel the Series. Wszystkie wyliczanki na MTV typu "Ranking 20 gwiazd Hollywoodu, które przesadziły z dietą". Ciągłe oglądanie na youtube startów samolotów, najchętniej na lotniskach typu Kai Tak, widzianych z perspektywy cockpitu. Więcej niż przychylne nastawienie do wszystkich filmów, w których gra Jake Gyllenhaal, i to wcale nie ze względu na wartość owych filmów, jaka by ona nie była ;-)
        Oraz pleasures z mniejszą domieszką guilty:
        Ania z Zielonego Wzgórza wraz z przyległościami, przeżywająca u mnie obecnie wielki revival po niemiecku. Muminki. LOST. Co do ostatniego: czynione spekulacje na temat nierozwiązanych zagadek w serialu, w tym i wymienionego przez hamerykankę czarnego dymu, pobudzają fantazję, trenują pamięć i zmuszają do kombinowania, co podpada pod czynności intelektualne na tyle, że zmywa potencjalne poczucie winy wynikające z oglądania ;-)
        Aha, i "The Tudors". Niby serial historyczny, ale bardziej niż na historię zwracam uwagę na kostiumy i życie erotyczne bohaterów...

        Nie wiem, czy padło już takie pytanie w kontekście wątku: czy Jeżycjada podpada u Was w jakimkolwiek stopniu pod guilty pleasures?
        • biljana Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 12:44
          carthia napisała:

          > Oraz pleasures z mniejszą domieszką guilty:
          > Ania z Zielonego Wzgórza wraz z przyległościami, przeżywająca u mnie obecnie wi
          > elki revival po niemiecku.

          Mam to samo, z tym że Ania jest u mnie w czytaniu stale, na przemian z panią MM
          - w okresach tzw. obniżonego nastroju. W ramach odmiany ostatnio ćwiczę sobie
          francuską wersję językową Ani. To samo robię z Harrym Potterem.


          > Aha, i "The Tudors". Niby serial historyczny, ale bardziej niż na historię zwra
          > cam uwagę na kostiumy i życie erotyczne bohaterów...
          >

          Ja też! Teraz leci na HBO 2 seria ;-)))
          • carthia Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 12:57
            biljana napisała:


            > > Aha, i "The Tudors". Niby serial historyczny, ale bardziej niż na historię zwracam uwagę na kostiumy i życie erotyczne bohaterów...
            > >
            >
            > Ja też! Teraz leci na HBO 2 seria ;-)))

            Ha, odkąd oglądam Tudorów, już wiem, jak wygląda dla mnie Baltona ;-) Taki Jonathan Rhys Meyers, hmm, nienachalna męska uroda roztapiająca niewieście serca...
            • biljana Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 13:05
              carthia napisała:

              > Ha, odkąd oglądam Tudorów, już wiem, jak wygląda dla mnie Baltona ;-) Taki Jona
              > than Rhys Meyers, hmm, nienachalna męska uroda roztapiająca niewieście serca...

              hmm wiesz, że coś w tym jest? Tak czy siak, Baltona czy nie Baltona i tak ciacho
              z niego nieprzeciętne :-)) Z Meyersa ;-)
        • meduza7 Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 12:47
          Ja się po raz kolejny przyznam do pierwszej Brzyduli. Ale jej drugiej części,
          Eco-Mody, nie oglądałam. Bohaterka wypiękniona i szczęśliwie omężona już nie
          była taka zabawna.
          Na studiach natomiast wstawałam o 6 rano, żeby obejrzeć "Szagmę czyli zaginione
          światy", które akurat o tej godzinie leciały na Cartoon Network. Wówczas nosiło
          to tytuł bodajże "Spartakus and the Sun Beneath the Sea".
          • kaliope3 Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 12:58
            Na studiach natomiast wstawałam o 6 rano, żeby obejrzeć "Szagmę
            czyli zaginione
            > światy", które akurat o tej godzinie leciały na Cartoon Network.
            Wówczas nosiło
            > to tytuł bodajże "Spartakus and the Sun Beneath the Sea".

            A ja pamiętam taki serial rysunkowy francuski z dawnych lat pt
            Sigma i zaginione światy-może to jakaś wersja Twojego serialu Meduzo?
            Odnośnie wpisu Biliany- jeszcze niedawno (tak z 2 lata temu) miałam
            regularne tury czytelnicze-Ania z przyległościami, MM, Agatha
            Christie i wszystkie ulubione książki z dzieciństwa. Jeden cykl się
            zamykał i od nowa-do tego, co zawsze krytykowała moja mama, ja to
            wszystko zawsze czytałam podczas jedzenia. W ogóle sobie zjedzenia
            samotnie obiadu nie wyobrażałam bez lektury-podobno to niezdrowe:)
            • szprota Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 13:02
              kaliope3 napisała: jeszcze niedawno (tak z 2 lata temu) miałam regularne tury czytelnicze-Ania z przyległościami, MM, Agatha Christie i wszystkie ulubione książki z dzieciństwa. Jeden cykl się
              > zamykał i od nowa. (...) W ogóle sobie zjedzenia samotnie obiadu nie wyobrażałam bez lektury-podobno to niezdrowe:)

              Kaliope, jesteś mną? Mam dokładniusieńko to samo :) Z tym, że u mnie tura czytelnicza trwa nadal. Ale samotne posiłki muszą być z towarzyszeniem lektury. Inaczej nie opłaca się jeść :P
              • kaliope3 Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 15:57
                Kaliope, jesteś mną? Mam dokładniusieńko to samo :) Z tym, że u
                mnie tura czyte
                > lnicza trwa nadal. Ale samotne posiłki muszą być z
                towarzyszeniem
                > lektury. Inaczej nie opłaca się jeść :P

                Bardzo możliwe że tak:))
                Moja runda czytelniczo-jedzeniowa niestety jest obecnie ograniczona
                do chyłkiem wpychanej w siebie sałaty z grzankami przy aktualnie
                czytanym tomie tego czy owego i jednoczesnym nerwowym zerkaniem na
                zegar( dzieciątko zaraz wróci i wióry polecą zarówno z książki jak i
                z talerza:) )
            • meduza7 Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 13:18
              > Sigma i zaginione światy
              Tak, to dokładnie to :D
              www.nostalgia.pl/szagmaizaginioneswiaty/
              • carthia Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 13:25
                meduza7 napisała:

                > www.nostalgia.pl/szagmaizaginioneswiaty/

                Co za miły portal - właśnie odkryłam "Białego delfina Uma", którego pamiętam jeszcze z pierwszej emisji podczas teleferii pod koniec lat 70-tych bodajże.
          • szprota Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 12:59
            Słabo pamiętam Szagmę, ale doskonale pamiętam, że mi się szalenie podobała. A
            jak słyszę początkową piosenkę (jest na www.nostalgia.pl do odsłuchania), to
            mnie aż dołka w ścisku.
            • klymenystra Kocham Was!!! Spartakus!!!! Aaa 06.11.08, 13:43
              Czyli jednak ktos, poza mna, to pamieta...
              Jeeej, ta poczatkowa piosenka jest piekna, pieeekna ... Kochalam ten serial
              majac 8 czy 9 lat. Wtedy jeszcze nie bylo Cartoon Network po polsku, ogladalam
              po angielsku, wiec nic nie rozumialam, ale... Ta kreskowka byla taka tajemnicza,
              magiczna. Inna niz Tom i Jerry czy co tam wtedy lecialo.
              Druga, ktora bardzo lubilam w tamtym okresie, byl Johnny Quest. Ogladal ktos? PO
              polsku stracila czesc swojego uroku...
              • szprota Re: Kocham Was!!! Spartakus!!!! Aaa 06.11.08, 13:55
                Ja to oglądałam po bodaj "Dropsie" - był taki sobotni poranny program dla dzieci
                i młodzieży. Ale masz rację, znacząco różniła się od serwowanych nam Disnejów
                czy, skądinąd sympatycznych, Krecików. Jestem zdania, że mój sentyment (bo nie
                mogę powiedzieć: zamiłowanie, na to mam za słabą zawziątkę) do SF wziął się
                jednak z tego serialu. No i StarTreka TNG, który w podobnym czasie leciał w
                jakiejś prywatnej telewizji (Polonii1?)
                Johny'ego Questa nie kojarzę.
                • klymenystra Re: Kocham Was!!! Spartakus!!!! Aaa 06.11.08, 15:08
                  Bo to juz troche pozniejsze czasy- Cartoon Network to lata 90.
                  DO Polonii 1 (wczesniej Krater) tez mam sentyment za kultowe anime, ktore
                  puszczala. Yattaman i spolka :) Zainteresowanie anime u mnie przetrwalo,
                  najbardziej wielbie Evangeliona (ktory ukazuje sie raz na pare lat buuu) i Blame:)
                  A na youtube sa wszystkie odcinki Spartakusa :)) Mam programik, ktory zapisuje
                  je na dysku i teraz sciagam :)
                  • dakota77 Re: Kocham Was!!! Spartakus!!!! Aaa 06.11.08, 15:12
                    No wlasnie, u mnie tez milosc do anime zaczela sie od Polonii 1 i potem RTL 7.
                    Co mnie do dzis zastanawia, co jakim juz wtedy rozumialam, ze ogladam rzeczy
                    specyficznego gatunku, nie jakies tam animacje, skoro one i tak wszystkie
                    trafialy do nas w paskudnym dubbingu francuskim lub wloskim i odarte z cienia
                    japonskosci;-). Ja tez bardzo lubie Evangeliona, mam calosc na DVD:-).Jest
                    zdecydowanie w czolowce moich ulubionych anime.
                    • klymenystra Re: Kocham Was!!! Spartakus!!!! Aaa 06.11.08, 15:43
                      Mam gdzies nagrana cala OAvke plus End of Evangelion plus Death & Rebirth :) I
                      cala mange ( w roznych jezykach, bo w roznych sytuacjach kupowana :)). Ciekawa
                      jestem, czy ukaze sie kiedys nastepny tom... Kaji zgnial, Kaoru jest sadysta -
                      na razie sie zgadza w filmem :)
                      A wiesz, ze w jednym tomie (odcinek ma tytul "Shall we dance" - Asuka i Shinji
                      ucza sie tanczyc ;)) Asuka ma 6 palcow u prawej reki? :D
                      • dakota77 Re: Kocham Was!!! Spartakus!!!! Aaa 06.11.08, 15:48
                        Nie wiedzialam, nigdy nie czytalam mangi:-). No prosze:-)
          • idomeneo Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 19:44
            Meduzo! ja też uwielbiałam Szagmę! :)
        • dakota77 Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 13:36
          Melduje sie wiec jako bratnia wielbicielka Buffy i Angela, choc dla mnie
          ogladanie tych seriali to czysta pleasure bez cienia gulity, bo uwazam, ze od
          poczatku do konca sa one stworzone jako campowe i jako zabawa z konwencja:-)
          • carthia Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 14:09
            To prawda, w przypadku Buffy guilty wynika nie z założeń samego serialu, ale z
            reakcji nieobeznanego z Buffyverse otoczenia. Ileż razy słyszałam już magiczne
            zdanie: "I ty TO oglądasz?!"
            • dakota77 Re: Coming outy ;-) 06.11.08, 14:12
              Znam te reakcje, oj tak. Ale zawsze ludziom tlumacze, ze nie rozumieja
              konwencji:-). Moj maz tez nie do konca rozumial mojej milosci do tego serialu,
              wreszcie obejrzal ze mna komplet serii, i choc nie kocha go tak jak ja, calkiem
              go polubil:-). Sam mi zreszta kupil calosc na DVD, kochany:-)
              • meduza7 Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 10:31
                Przyznam się do rzeczy wstydliwej: zdarza mi się pochlipać na różnych "z życia
                wziętych" łamaczach serc. Ostatnio chlipałam dość intensywnie oglądając na
                Hallmarku jakąś historię o rodzinie, w której najstarsza córka starała się w
                sądzie o władzę rodzicielską nad swoimi młodszymi braćmi i pozbawienie tejże
                władzy matki-alkoholiczki.
                • croyance Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 12:54
                  To ja, zachecona Waszymi przykladami, przyznam sie do straszliwej -
                  aczkolwiek swietnie spelniajacej definicje 'guilty pleasures' -
                  przypadlosci. Co prawda, nie filmowej.

                  Mianowicie, uwielbiam rozne swiecidla. W UK jest siec sklepow
                  Accessorize - niektore owszem, ladne, ale czesc niekoniecznie ... I
                  ja sie tam zakradam, i z bijacym sercem ogladam: wisiory ze
                  sztucznych diamentow, kolie, ostatnio zas cos w rodzaju mini kuli
                  dyskotekowej na srebrnym (z koloru, nie materialu) lancuszku.

                  I teraz tak; mam wbite w glowe, ze jak nosic bizuterie, to dobrej
                  jakosci. I nie chodzi o to, ze gdybym kupila sobie taka kule
                  blyskotliwa, to ludzie by odniesli wrazenie, ze nie mam gustu ... Ja
                  sama zle bym sie czula, nie wyszlabym w czyms takim sama z siebie,
                  nie pasuje to do mnie, i osobiscie bylabym niezadowolona.

                  Ale ... kusi mnie, zeby kupic sobie taka jedna czy dwie tandetne
                  bransoletki czy wisiorki, i tak sie na nie patrzec ... a moze i
                  nosic w domu? Ale na zewnatrz bym nie wyszla :-) bo sama mialabym
                  zgrzyt.
                  • kaliope3 Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 13:29
                    Ale wiesz, moim zdaniem wiele zależy od tego kto i jak te swiecidła
                    nosi i do czego. Widziałam kilka profesjonalnych sesji zdjęciowych
                    na których modelki poubierane były w z pozoru tandetne ubrania z
                    jakiegoś placu, takież miały też buty i biżuterię. Ale nie
                    tylko,często to było połączenie czegoś super klasowego z taką
                    niby "tandetą". Wyglądały świetnie! Poza tym, ważne czy się to nosi
                    z przyjemnością i przekonaniem, wydaje mi się. Mogłabyś rewelacyjnie
                    wyglądać przyozdobiona taką np kulą jakbyś oprócz tego coś fajnego
                    na sobie miała. No i czułabyś się dobrze-wolna i nieograniczona-co
                    tu dużo mówić-jednak jakimiś konwenansami, czy regułami mody( być
                    może mówię zupełną bzdurę, bo sama jestem abnegatką,ale tak jakoś
                    czuję wewnętrznie:)
                    • meduza7 Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 14:21
                      A ja właśnie uwielbiam się gapić na takie błyszczące i świecące cuda. Kiczowate
                      jak cholera, ale tak przyjemnie popatrzeć!
                      • croyance Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 16:04
                        No wlasnie o to mi chodzi ... ze mi te rzeczy tak naprawde sie nie
                        podobaja ... ale mi sie podobaja :-)
                        • uccello Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 16:51
                          Croyance!
                          salomonowym wyjściem jest podwieszenie tej dyskotekowej kuli tu i
                          ówdzie Mr. Croyansiarzowi ( w uchu,że uprzedzę wątpliwości). Możesz
                          sobie patrzeć w upojeniu, a nie musisz nosić.
                          • croyance Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 00:24
                            Dobre i to, faktycznie :-D A moze powiesze sobie chociaz jako
                            breloczek, ze tak niby dla jaj ..?

                            :-D
                    • croyance Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 00:25
                      Moze masz i racje, musze sie powaznie zastanowic wobec tego :-DDD
                • laura-gomez Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 13:01
                  meduza7 napisała:

                  Ostatnio chlipałam dość intensywnie oglądając na
                  > Hallmarku jakąś historię o rodzinie, w której najstarsza córka starała się w
                  > sądzie o władzę rodzicielską nad swoimi młodszymi braćmi i pozbawienie tejże
                  > władzy matki-alkoholiczki.

                  Chyba kiedyś widziałam ten film. Czy matki-alkoholiczki nie gra przypadkiem Anne Heche?
          • paszczakowna1 Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 13:05
            Ja tez. Co prawda niewiele widzialam Buffy (a Angela juz bodaj wcale), ale to co
            widzialam, naprawde swietne bylo. Genialna konwencja.
            • jota-40 Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 19:59
              Przypomniała mi się jeszcze jedna wstydliwa przypadłość i odważnie Wam się
              przyznam, że oglądam wszystkie - łącznie z najbardziej idiotycznymi - tzw.
              rodzinne filmy świąteczne. Śnieg, dzwoneczki, szczęśliwy, najedzony kloszard,
              sieroty odnajdują dom, rozwiedzeni rodzice wracają do siebie z pieśnią na
              ustach, św. Mikołaj podkłada kolejki pod przecudnie ubrane choinki, stoły
              uginają się pod smakołykami, wszędzie pachnie pierniczkami, wszyscy śpiewają i
              dobrze się mają. Amen.
              I ja to oglądam, oglądam i ronię łzy - i tak co roku. Fatum, mojra, kismet.
              Jestem bezbronna.
        • papieska_kremowka Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 21:36
          carthia napisała:
          > Oraz pleasures z mniejszą domieszką guilty:
          >(...)Muminki.

          Muminki i guilty? Hańba, panie tego! Muminki są genialnym psychologicznym
          thrillerem moralnego niepokoju ;p
          • jota-40 Re: Coming outy ;-) 10.11.08, 23:50
            Zgadzam się całkowicie. Mój syn panicznie bał się Buki. Już sama Mała Mi
            wystarczy, żeby człowiekowi zabrakło tchu...
            • carthia Re: Coming outy ;-) 11.11.08, 11:29
              Ależ ja nie treść miałam na myśli, drogie panie, pisząc o Muminkach - a li i
              jedynie formę tych książeczek. Nieosłonięta niczym kolorowa okładka Muminków
              plus mój szacowny wiek plus zero jakiegoś dziecka w pobliżu, któremu mogłabym to
              czytać, równa się gradowi rzucanych spode łba podejrzliwych spojrzeń
              współpasażerów w metrze. Dlatego poczułam się gulity ;-)
              • lutecja4 Re: Coming outy ;-) 13.11.08, 20:45
                a ja jestem fanka seriali,np Frasier,ktory leci codziennie o 18.30,jest przeze
                mnie nagrywany namietnie,bo o tej porze jeszcze mnie nie ma w domu
                uwielbiam Seks w wielkim miescie,Dextera,Szesc stop pod ziemia
                i lubie seriale na Comedy Central,dopiero niedawno odkrylam ten kanal,wlaczam go
                rano na zmiane z TVN24
                • lezbobimbo Re: Coming outy ;-) 13.11.08, 20:59
                  Ach kochany Frasier :-)))) Jego bezowa elegancja i cudowny Niles - i ich obu
                  snobistycznosc entelektualno-erudycyjna - uwielbialam ich, gdy lecialo :)))

                  Ale to zadna guilt przeciez tylko pure pleasure!
                  "I'd rather have a tarantula lay eggs in my ear!"
                  • idomeneo Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 06:45
                    Lutecja, Lezbobimbo, a pamiętacie jak Niles kupił sobie charciczkę? ;)
                    • lezbobimbo Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 19:06
                      idomeneo napisała:
                      > Lutecja, Lezbobimbo, a pamiętacie jak Niles kupił sobie charciczkę?;)

                      Tak!!! W ramach pocieszenia! Och a potem Frasier jej zalozyl cos podobnego do
                      pill box hat i missy Crane, tfu, tzn Niles zmartwial, bo pojal sugestie... :-D
    • kaoru-no-kimi Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 18:38
      Jeśli chodzi o filmy i inne produkty telewizyjne, to ostatnio maniacko oglądam
      Dr House'a (ale to akurat żaden wstyd, kawał dobrego serialu). Bardziej
      wstydliwym nałogiem jest niestety "M jak miłość", kradnące mi w sposób szatański
      dwie godziny tygodniowo ;)) Co ja poradzę, że to się tak miło ogląda, zwłaszcza
      z kimś, kto ma podobny stosunek i nie przeszkadza mu nieustanne komentowanie
      poczynań bohaterów ;)
      Poza tym telewizji niemal nie oglądam - od czasu do czasu śledzę programy w
      stylu "Mam talent" na youtubie, żeby wiedzieć, kto zacz ta mała ruda o której
      wszyscy trajkoczą ;) (tak, czasem też czytam Pudelka, ale nie wiem, czy to ten
      temat ;)
      • lezbobimbo Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 19:20
        kaoru-no-kimi napisała:
        > Jeśli chodzi o filmy i inne produkty telewizyjne, to ostatnio >maniacko
        oglądam Dr House'a (ale to akurat żaden wstyd, kawał >dobrego serialu).

        Jak dla mnie wyglada KAZDY odcinek Dr. House? ;PPP
        - na poczatku widzimy podjadajacego tabletki House'a jak obraza i denerwuje
        swoich przelozonych, po czym jego dalsza kariera w szpitalu staje jak zwykle pod
        znakiem zapytania
        - do szpitala trafia pacjent z dziwnymi symptomami i nikt nie wie, jak go leczyc
        - Dr. House zapisuje na tablicy objawy pacjenta i klóci sie ze swoimi
        praktykantami (zgraja pieknych, mlodych modeli, grajacych interns;)
        - wszyscy praktykanci obrazaja sie na siebie, bo kazdy ma inny pomysl na
        leczenie pacjenta-zagadki
        - Dr. House obraza dodatkowo wszystkich swoich praktykantów
        - pacjent wije sie w pólagonii
        - Dr. House znowu je jakies tabletki na stronie
        - pacjent wije sie dalej
        - przypadkowo po jakims malym symptomie, Dr. House rozpoznaje bardzo egzotyczna
        chorobe i obraza wszystkich swoich praktykantów, ze sami tego nie rozpoznali
        - pacjent otrzymuje specyficzne leki na swoja egzotyczna chorobe
        - przez chwile pacjent czuje sie lepiej
        - nagle nastepuje wielki kryzys i zapasc, czesto sygnalizowana naglym
        chlusnieciem krwi po nogach pacjenta, gdy ten jest w lazience
        - Dr. House nakazuje przerwanie dotychczasowej terapii, przy okazji klócac sie z
        przelozonymi/i/lub praktykantami i zapisuje nowe symptomy na tablicy, psioczac
        na praktykantów
        - Dr. House nagle ma olsnienie i zaleca jakas dziwna terapie, czesto dosc prosta
        acz niespotykana, cos w stylu "jedzenie kanapek z wapnem"
        - cala reszta szpitala jest przeciw nowej, nieortodoksyjnej terapii
        - pacjent ledwie dogorywa
        - Dr. House i tak przeprowadza swoja terapie, w ostatniej chwili pacjent odzywa
        - Dr. House dopiero teraz wyjasnia co to byla za (jeszcze bardziej) egzotyczna
        choroba i dlaczego zalecil swoja nieortodoksyjna terapie
        - cala reszta szpitala podkula ogon i niechetnie przyznaje mu racje
        ... i tak jest w Kazdym Odcinku ;PPPP

        >(tak, czasem też czytam Pudelka, ale nie wiem, czy to ten
        > temat ;)

        Jak najbardziej, tu tez nasz Pudelek :)))))
        • szprota Re: Coming outy ;-) 14.11.08, 21:41
          Lezbobimbo, masz stuprocentową rację. Ja House'a między innymi lubię za tę
          przewidywalność. Że wiesz, co obiecali, to choćby gwoździe z nieba leciały, a
          generał Kuropatkin cwałował na kogucie, to tak będzie.
          Oczywiście większość seriali ma tę właściwość, ale nie wszystkie mają
          niebieskookiego, aroganckiego, zaplutego, szalenie atrakcyjnego... rozmarzyłam
          się... Hugha Laurie.
          • mmoni OT House 14.11.08, 22:29
            Z Hugh Lauriem to w ogóle ciekawa sprawa. Lubiłam go jako komika, np. w
            niezapomnianym Blackadderze, ale w życiu nie nazwałabym go wtedy atrakcyjnym. I
            teraz nie wiem, czy to inteligencja House'a czyni go atrakcyjniejszym niż idiotę
            księcia Walii, czy Lauriemu jest bardziej do twarzy z trzydniowym zarostem niż w
            perukach?
        • kaoru-no-kimi Re: Coming outy ;-) 16.11.08, 11:29
          Oj, jasne że tak :) Co nie zmienia faktu, że uwielbiam każdego z bohaterów z
          osobna i wszystkich razem, bo dla mnie to są dobrze napisane postaci. Swego
          czasu siedziałam i oglądała ciągiem sezony przywiezione przez koleżankę ze
          Stanów - i gdyby nie wątki prywatne, musiałabym sobie robić przerwę po każdym
          odcinku, bo schemat jest właśnie identyczny. Ale Hugh Laurie oraz mój ukochany
          Robert Sean Leonard (zwłaszcza w duecie) wynagradzali mi to z nawiązką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka