Dodaj do ulubionych

"nowa" Nutria?

16.11.08, 11:11
Nie macie wrażenia, że Natalia znowu zmieniła osobowość? Oto moje
tropy:
- reakcja na reakcję Idy na dłubiącego w nosie (błeee) Szymka,
- aprobata rosołu wołowego, jako cudownego lekarstwa na połamane
gabrysine kości - czyżby już nie była wegetarianką?
-wspinaczka z Idą do Dmuchawca: Ida, jak sarna, Nutria w wolniejszym
tempie i kontrolując oddech - taka z niej zrobiła się dama, czy może
wykonuje jakieś ćwiczenia relaksacyjne i stąd taki nawyk?
- żadnych przeczuć, intuicji, telepatii? czy po prostu nie znalazło
się na nie miejsca w tej książce? a! było jedno: pytanie o zakupy
dla profesora :)
Obserwuj wątek
    • kaoru-no-kimi Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 11:22
      Może jak wyszła za mąż i dzieci urodziła, to i zmienić się musiała, pewności
      siebie nabrała i przestała być taka "wydelikacona"?
      Chociaż faktycznie, mnie też troszeczkę zazgrzytało... Jedna sprawa, że Natalia
      pojawia się tylko na kilka chwil i raczej jako tło. Druga - że w ogóle nie
      widziałam w niej tej starej Natalii. Niestety, jako JEDYNA z sióstr robiła za
      tło - i tylko po niej było widać, że nie do końca jest dawną Borejkówną.
      A szkoda, bo była moją ulubioną bohaterką "starej" Jeżycjady i od Kalamburki
      czekam na coś więcej z jej udziałem :(
    • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 13:15
      toja737 napisała:

      > - aprobata rosołu wołowego, jako cudownego lekarstwa na połamane
      > gabrysine kości - czyżby już nie była wegetarianką?
      >
      Przyznam, że mnie to tez uderzyło. Już jak przeczytałam o pomidorówce na
      kosciach serwowanej przez Roberta jako jedno z dań obiadowych moją pierwszą
      myślą było: "A co będzie jeść Natalia?". Bo nie przyszło mi do głowy, że ona
      może jeść to, co wszyscy - nie po tym podkreślanym często wegetarianiźmie. A gdy
      okazało się, ze Nataia nie ma ze spożyciem obiadu żadnych problemów szczerze się
      zdziwiłam. Po latach niejedzenia mięsa? Dlaczego? Czyżby dlatego, że powiła
      dzieci, co w odbiorze społecznym równoznaczne jest z powrotem do "normalnej"
      diety, bo ani matka w ciąży, ani dzieci się na diecie bezmięsnej nie wyżywią?
      Przyznam, że nie bardzo to rozumiałam - i nie bardzo mi się to podobało.
      • jamniczysko Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 20:07
        Też jestem wegetarianką, więc ignorantką w sprawach mięsnych, ale te
        gno... coś tam, przez Robrojka podawane, też chyba z mięska jakiegoś
        zrobione są...?
        • lezbobimbo Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 20:25
          Jaminiczysku mila, czy bylabys tak dobra napisac dokladna nazwe? Bo jak to byly
          wloskie gnocchi, to sa kluski ziemniaczane :)

          Ale ze tez ten wywar na kosciach albo pochwaly rosolu wolowego przez usta Nutrii
          przeszly, to mie tez bardzo zasmuca.. bardzo mi sie podobalo dotychczas, ze moze
          i bluszcz i pasywno-agresywna i lajza niemozliwa, ale przynajmniej subtelna
          wegetarianka..

          Mam wrazenie, ze przy pisaniu nowych ksiazek MM robi sobie calkowity RESET
          pamieci -
          • alitzja Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 20:47
            lezbobimbo
            Tylko patrzec, az Grzes zacznie chodzic z Ignacem na ryby i
            wlasnorecznie je oprawiac nad jeziorem i wchlaniac na surowo (sushi)
            poswistujac przy tym ochoczo...
            Hehe, że to zachichoczę
            szatańsko, hehe. Blisko, blisko... (to już prawie spoiler
            sprężynowy!).
      • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 21:13
        Ona nie byla wegetarianka od urodzenia, wiec moze w ciazy poczula
        zadze krwi;) no, ja nie mam porownania, bo w ciazy nie bylam, ale
        smak sie czlowiekowi potrafi drastycznie zmienic, ja np. w ciagu
        ostatniego pol roku zjadlam chyba wiecej cebuli niz przez cale
        zycie, a chrzan w ogole kupilam sobie w tajemnicy, zeby rodzina nie
        wysuwala podejrzen ;))) Jak jeszcze zaczne jesc smalec i papryke to
        w ogole chyba pomysla, ze mnie ktos podmienil...
        • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 21:14
          Poza tym, sama nie jedzac, mogla aprobate wyrazic, chociaz lepszy
          raczej nie rosol na wolowej kosci a galareta z cielecych nozek;)))
        • dakota77 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 21:15
          No jasne, ze smakami moze tak byc, z tego co slyszalam, ale wegetarianizm to
          przeciez nie kwestia smakow, a swiatopogladu. To chyba mozna kontrolowac? Nie
          bardzo moge sobie wyobrazic wegetarianke, ktora wie co robi i swiadomie prowadzi
          taki a nie inny tryb zycia, ktora nagle zucia sie na mieso, bo tak ja ochota naszla.
          • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 21:40
            Gdyby byla wegetarianka z krwi i kosci to pewnie by sie nie
            przemogla, ale jesli po cichu drazylo ja pragnienie a do tego byc
            moze rodzina trula, ze dla dziecka, bo to dobto najwyzsze, plus maz
            dobrze gotowal... mogla sie zlamac. Znam takie przypadki, kolega byl
            weganinem a teraz je mieso. Mogla tez uznac, ze skoro i tak
            zwierzeta gina dla jej dzieci to jedna osoba wiecej duzej roznicy
            nie zrobi.
            A czy tam jest napisane, ze ona ta zupe jadla, czy ze na stol
            podali? Moze miala swoja wersje obiadu?
            • dakota77 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 21:44
              Mamy tylko informacje o niedzielnym obierzie u Borejow, ktory gotowal tym razem
              Ronrojek, specjalizujacy sie ostatnio w daniach kuchni wloskiej. Miedzy innymi
              ugotowal te pomidorowa na rosole wolowym. Natalia siedzi pzy stole, ale nie ma
              mowy, by jadla cos innego niz reszta rodziny. No i padaja slowa, ze goraco
              zaaprobowala rosol jako zupe najlepsza na zlamane kosci.
              • jamniczysko Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 22:37
                Lezbobimbo, tak, Robert zapodał rodzinie właśnie to, co wymieniłaś.
                Nie wiem, czemu, ale byłam pewna, że to potrawa z cielęciny. :)

                Dakota, u mnie wegetarianizm jest kwestią przede wszystkim smaku i
                zapachu, a nie ideologii (ideologii niby też, ale w znacznie
                mniejszym stopniu). Naście lat temu, ledwie moja ciąża stała się
                faktem nie domniemanym, zaczęłam jeść mięso. Ze wstrętem i po
                troszku, ale bałam się, że dziecku bez mięska i rybek coś się
                stanie... zbraknie mu czegoś w organizmie czy cóś... Młody był
                Jamnik i głupi. Przestałam jeść mięso dopiero wtedy, gdy zaczęłam je
                dawać ośmiomiesięcznemu wówczas synowi. Z ogromną ulgą przestałam.
                • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 09:54
                  U mnie jest kwestią ideologii (chociaż boję się do tego przyznać, bo jak na jaw
                  wyjdzie, że nie jestem frutarianką jedzącą tylko to, co z drzew spadnie i
                  odzywiającą się w surowy len to się okaże, że właciwie sama mogłabym krowom
                  popodrzynac tętniczki i ogłuszać kury ciosem kamienia w czachę), chociaż
                  męczenniczki ideologii z siebie nie zrobię i przyznam, że za mięsem nigdy nie
                  przepadałam. Mam za to dwoje wegetariańskich dzieci, którym co pół roku robię
                  badania krwi, żeby uspokoić społeczeństwo troszczące się o to, czy ich
                  przypadkiem nie głodzę na smierć i nie wyniszczam. Ostatnio moje starsze dziecko
                  miało taką krew, że mnie oko zbielało, w życiu takich nie widziałam, nawet u
                  siebie, a mam zazwyczaj bardzo dobre. Wiec można tak chowac dzieci, trzeba tylko
                  mieć trochę wiedzy i chęci - nie wierzę, ze nie miałaby jej (tej wiedzy)
                  Natalia, przecież praktykowała od lat!

                  Ale dobrze, rozumiem, ze dzieci nie chciała tak karmić, w świetle pieczonych non
                  stop u Borejków mostków cielęcych rozumiem naprawdę. Za to nie rozumiem, że
                  samej jej przeszło. Wegetarianinowi trudno, uwierzcie. Po jakims czasie (u
                  Natalii długim) mięso nie smakuje, wyczuwa się jego najmniejszą ilość, w
                  skrajnych wypadkach po prostu szkodzi... no, mnie to nie pasuje, chyba, że w
                  obliczu resetu pamięci pani MM, o którym pisała Lezbobimbo.
                  • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 10:35
                    "frutarianką jedzącą tylko to, co z drzew spadnie" - OMG, jest cos takiego? tzn.
                    ideologia promujaca jedzenie wylacznie owocow? jak rozumiem, uzasadniona naukowo
                    do tego?
                    • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 10:59
                      Pewnie, że jest, a co! Nie wiem, jak z naukowym uzasadnieniem, jakoś nigdy nie
                      czułam ciągot, coby spróbować;-). je się tylko owoce. Plus, może orzechy.
                      Najlepiej te, co same spadły z drzew, jako na pewno "martwe", Żeby nie skracać
                      życia też roślinom.
                      Ciekawa jestem, jak sie tu ma jedzenie pomidorów, roślin jednorocznych, czyli
                      takich bądź co bądź, co i tak zejdą?

                      Może zresztą coś strasznie przekręcam - zna ktoas jakiegoś frutarianina i mógłby
                      wyprostować?
                      • the_dzidka Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:03
                        > Ciekawa jestem, jak sie tu ma jedzenie pomidorów, roślin
                        jednorocznych, czyli
                        > takich bądź co bądź, co i tak zejdą?

                        A mnie ciekawi, co z marchewkami, ziemniakami itd - same się z ziemi
                        nie wykręcą...
                        • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:04
                          Może marchewek nie jedzą...
                          • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:11
                            nie jedzą
                    • the_dzidka Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:01
                      > "frutarianką jedzącą tylko to, co z drzew spadnie" - OMG, jest cos
                      takiego?

                      A jakże! I naprawdę jedzą tylko te owoce, które juz spadły z
                      drzewa :P Bo rozumisz, jabłonkę zaboli :-P
                      Ja spotkałam sie kiedyś z innym przypadkiem obłąkanej wegetarianki
                      (to a propos tych wegetarian, co chcieli kota przestawić na soję) -
                      odmówiła zjedzenia kanapki z twarogiem, bo, uważacie, ja ten twaróg
                      kroiłam tym samym nożem, którym sobie kroiłam szynkę na swoje
                      kanapki. Rozumiem, gdyby była żydówką, oni mają osobne
                      naczynia "mięsne" i "mleczne", i nie ma dyskusji, ale tak?...
                      • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:19
                        pal diabli jablonke, ale przecie to z glodu mozna pasc jak mucha, i to nie tylko
                        zimowa pora. moze sie myle, ale w owocach nie ma wszystkich potrzebnych
                        skladnikow :)
                        • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:27
                          Nie mylisz się :-).
                          • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 12:07
                            wiem :) moja kolezanka stosuje diete wloskich sportowcow, polegajaca na tym, ze
                            mozna jesc wlasciwie wszystko, tyle ze trzeba to zestawiac w odpowiednio
                            wywazone kombinacje protein, weglowodanow i tluszczow. gdyby nie dyskusje o
                            diecie owej pewnie bym sie nie zastanowil nad faktem, ze owoce to glownie
                            weglowodany wlasnie.
                      • nessie-jp Re: "nowa" Nutria? 24.11.08, 22:37
                        > odmówiła zjedzenia kanapki z twarogiem, bo, uważacie,
                        > ja ten twaróg kroiłam tym samym nożem, którym
                        > sobie kroiłam szynkę

                        Jakby mnie kto poczęstował kanapką z twarogiem smarowanym nożem, którym
                        poprzednio kroił np. oliwki, to też bym odmówiła... :) Oliwki są straszne! I
                        ryba. I krewetki. I wodorosty. I wszelkie wodne stwory.

                        Doskonale potrafię zatem zrozumieć, że ktoś ma takie wstręty do szynki. No jak
                        ktoś tak ma, to co poradzisz? Nawet twaróg mu będzie wieprzowiną zalatywał przez
                        indukcję.
                        • the_dzidka Re: "nowa" Nutria? 27.11.08, 15:37
                          Odniosłam wrażenie, że to był raczej protest z gatunku ideolo... Ale
                          moze i masz rację.
                    • jop Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 12:17
                      Jest. I to, uwaga, wyłącznie takich, co same spadły z drzewa, zrywać
                      nie wolno.

                      Bardzo podoba mi się, jak z tego zakpiono w jednym z moich
                      ulubionych komiksów - jest tam restauracja frutariańska "Happy
                      Decay".

                  • croyance Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 16:22
                    Czy ja wiem. Ja bylam wegetarianka przez 12lat, w tym 7 lat weganka,
                    a teraz jem wszystko i przerzucilam sie bez problemow ...
                    • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 22:12
                      Właściwie dlaczego się przestawiłaś?
                      • croyance Re: "nowa" Nutria? 24.11.08, 22:00
                        Bo niestety sie okazalo, ze dieta wege nie jest dla mnie :-( Mimo
                        dbania o skladniki etc. posypalo mi sie zdrowie kompletnie,
                        szczegolnie jajniki, hormony i zoladek (pekniete wrzody i tak dalej).
                        Wyladowalam w szpitalu nawet.
                        Przy czym wyszlo na jaw, ze mam lekka nietolerancje na zboze i
                        gluten, a nabial w ogole mi szkodzi, wiec nie bardzo mam co jesc
                        poza orzechami :-/
                        Najwidoczniej, nie jest to dieta dla kazdego.
                        Natomiast moj maz jest wegetarianinem od 15 lat i swietnie mu to
                        sluzy. Ja na takiej diecie jak on momentalnie - no, po kilku
                        tygodniach - choruje.
                  • senseeko OT wegetarianizm 21.12.08, 20:00
                    anutek115 napisała:


                    > męczenniczki ideologii z siebie nie zrobię i przyznam, że za mięsem nigdy nie
                    > przepadałam. Mam za to dwoje wegetariańskich dzieci, którym co pół roku robię
                    > badania krwi, żeby uspokoić społeczeństwo troszczące się o to, czy ich
                    > przypadkiem nie głodzę na smierć i nie wyniszczam. Ostatnio moje starsze dziecko
                    > miało taką krew, że mnie oko zbielało, w życiu takich nie widziałam, nawet u
                    > siebie, a mam zazwyczaj bardzo dobre. Wiec można tak chowac dzieci, trzeba tylk
                    > o
                    > mieć trochę wiedzy i chęci - nie wierzę, ze nie miałaby jej (tej wiedzy)
                    > Natalia, przecież praktykowała od lat!

                    Anutku, a mogłabyś napisać coś więcej na temat tej wiedzy i chęci?
                    Bo ja właściwie do urodzenia dziecka byłam quasi wegetarianką, tzn nie przepadam za mięsem i wolę warzywa, wiec jeśli coś przyrządzałam to właśnie warzywnego lub owocowego, uwielbiam tez nabiał, ale jeśli byłam u kogoś, to jadłam co mi podali, bez wybrzydzania.
                    W ciąży to naprawdę nie pamiętam, co jadłam, ale kierowałam się smakiem i chęciami a nie jakąs odgórną listą. Jak sama gotowałam, to z reguły warzywa, lub nabiał, a jak u kogoś, czy w stołowce, to cokolwiek.
                    Po urodzeniu dziecka też jedliśmy głownie warzywa, a dziecko poza piersią w odpowiednim czasie dostawało obiadki słoiczkowe plus co tam chciało z naszego stołu.
                    Ale okazuje się, ze dzieciak słabo przybiera na wadze, jest najmniejszy w klasie i w ogóle dosyć delikatny więc po naradzie rodzinnej postanowiliśmy włączyć mięso do diety.
                    A że gotowanie dla każdego osobno jest kłopotliwe, wiec w te dni kiedy mały je z nami, mięso jest.
                    Młody mięsa nie lubi, ja tez nie, ale nie lubi tez warzyw, najchętniej żywiłby się płatkami na mleku albo na jogurcie (gdyby to chociaż były "normalne" płatki, ale on woli takie przetworzone typu pszenica w miodzie czy kulki kakaowe). Do tego ma kiepskie wyniki badan krwi, niski poziom żelaza i erytrocytów.
                    Natomiast ja zauważyłam, ze odkąd "przeprosiłam się z mięsem" mam mniejsze problemy z gardłem. Nie chrypnę tak szybko, nie siada mi przy mówieniu.
                    No i nie wiem co robić. Chętnie zostałabym wegetarianką, widze w rodzinie materiał na jaroszy, ale nie wiem jak się do tego zabrać.
                    Jeśli chodzi o mnie, to mogę jeść brokuł z wody, czy brukselkę, czy marchewkę bez dodatków, na przemian z, nie wiem, papryką pod każdą postacią, ale rodzina domaga się rzeczy nieco mniej "zgrzebnych".
                    Brokuła, nawet z przyrumienioną bułką tartą czy serem, niechętnie wcinają, młody w ogóle na gotowane warzywa nie chce patrzeć, ostatnio zbiesił się nawet na surówki, to czym ja mam go karmić?

                    Podsuniesz kilka sprawdzonych przepisów?
                    I to jeszcze takich na pustą kieszeń :)
                    • anutek115 Re: OT wegetarianizm 22.12.08, 10:22
                      Senseeko, sprawdź pocztę gazetową.
              • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 09:58
                czy ta pomidorowa to tez w ramach kuchni wloskiej? spiesze doniesc, ze w
                tutejszej kuchni nie istnieje zupa pomidorowa (jak rowniez niemal niemozliwym
                jest nabyc sok pomidorowy, czasem tylko zdarza sie w malych buteleczkach, ale
                nie pelen wybor kartonow, jak w Polsce). moje opowiesci o zupie pomidorowej
                (ktora wychodzi mi calkiem niezle, aczkolwiek bez zadnych rosolow, jest prawie
                wegetarianska :) spotykaja sie z wielkim zdumieniem sluchaczy :)
                • anutek115 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 10:07
                  Owszem, jak najbardziej przy tej okazji :-).
                  To pewnie tak jak z pierogami ruskimi, które nie sa znane Rosjanom :-).
                  • kebbe Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 10:35
                    Są znane. Jako polskie ;)
                    • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 10:41
                      aha :) to tak, jak salatka rosyjska. tzn. we Wloszech istnieje cos, co nazywa
                      sie salatka rosyjska. jest to wypisz, wymaluj znana mi z domu salatka warzywna,
                      z gotowanych warzyw posiekanych w drobna kostke, z majonezem w charakterze
                      spoiwa. w Rosji nazywaja ja ponoc salatka wloska :) a pochodzi podobno z tych
                      okolic, tzn. gdzies miedzy Francja a Wlochami, natomiast "rosyjskosc" polega na
                      tym, ze smakowala rosyjskim arystokratom, bywajacym na wakacjach na Riwierze :)
                      • jhbsk Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 13:32
                        Bo "ruskie" to nie od Rosji a od Rusi swą nazwę wywodzą.
                        • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 14:56
                          a, cos jak Rawa Ruska?
                  • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 10:41
                    ale zaraz, cos wspominalyscie o gnocchi, co oni tam w koncu jedli? :)
                    • dakota77 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 10:49
                      Obiad z kilku dan, na pewno te pomidorowke i gnocchi. Nie mam w tym momencie
                      ksiazki pod reka.
                    • myself-m Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 11:04
                      Cytat, mam nadzieję, że już można (zresztą taaaki poboczny;)

                      "Gotował Robert Rojek, który ostatnio specjalizował się w daniach kuchni
                      włoskiej. Podał pyszną zupę pomidorową na rosole wołowym, z bazylią, oliwą
                      czosnkową i minibułeczkami, na drugie: gnocchi ze szpinakiem i serem, a na deser
                      - kruche ciastka migdałowe."

                      Sou, jak bardzo to włoskie? :)
                      • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 11:13
                        kruche ciastka migdalowe sa dosc wloskie, tak... i bazylia. i oliwa, chociaz nie
                        wiem, co to oliwa czosnkowa (pewnie ta z monini, aglio& peperoncino). gnocchi ze
                        szpinakiem, tak... gnocchi wlasnie. rozumialbym ravioli czy inne pierozki
                        nadziewane serem i szpinakiem, ale gnocchi to kulki ziemniaczane, cos jak bardzo
                        male pyzy :) ale dla Bominkow nie ma nic trudnego :)
                        • anutek115 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 11:24
                          Oliwę czosnkową można samemu wyprodukować, sama to czynię (to znaczy, nie
                          wyciskam jej własnemi rekami, składnik podstawowy nabywam w sklepie ;-)).
                          Istnieje coś, co się na zywa oliwa z Potenzy, brzmi dość włosko ;-),
                          przeciśnięty przez praskę czosnek i papryczki peperoncino zalewa się oliwą,
                          odstawia na tydzień w ciemności, potem spożywa. Oliwa pięknie przyjmuje smaki i
                          zapachy, można w nią walnąć bazylię, tymianek, co kto lubi, i ma się oliwę
                          tymiankową na przykład.
                          • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 12:20
                            Potenza to stolica regionu Basilicata, faktycznie brzmi dosc wlosko. aczkolwiek
                            nie jest to region jakos specjalnie slynny z oliw. w internecie tez niczego
                            specjalnego nie znalazlem :)
                            czosnku nie znosze, ale to, co piszesz to to, co mialem na mysli: oliwa, czosnek
                            i peperoncino to najbardziej podstawowe "condimento" (nie sos, nie przyprawa...
                            nie wiem, jak to nazwac :) do spaghetti.

                            tak czy siak rozumiem, w czym rzecz, ale nie pochwalam :) tzn. jak dla mnie te
                            zapachowe oliwy to udziwnienie, jak malinowe piwo i takie tam :) ortodoks ze mnie :)
                        • myself-m Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 11:38
                          Przejrzałam przepisy (mniam) i da radę, zarówno ze szpinakiem (do ciasta), jak i
                          serem (do posypania).

                          Swoją drogą już się zachwyciłam, jakie przede mną nieodkryte możliwości, smaki,
                          kolejna zupełnie nowa receptura do wypróbowania i jakie to cudowne, że każdy
                          kraj ma swoją kuchnię i ta fascynująca, nic mi nie mówiąca nazwa... po czym się
                          okazało, że to w zasadzie prawie kopytka. Odbiera zapał ;)
                          • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 12:23
                            tzn. zaraz, do jakiego ciasta? gnocchi to cos jak kluski slaskie, to sie ugniata
                            z masy ziemniaczanej, tzn. ziemniakow i maki. ze niby domieszac do tego szpinak?
                            :) a o serze faktycznie nie pomyslalem w sensie posypywania (tzn. rozumiem, ze
                            to parmezan albo podobny twardy ser tarty), tylko jako o skladniku jakiejs masy :9
                            • dakota77 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 12:24
                              Nie wiem, czy tak sie jada gnocchi we Wloszech, ale jadlam gnocchi ze szpinakiem
                              jako elementem masy.
                              • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 12:26
                                tez nie wiem, czy sie jada, ale jest to jak najbardziej mozliwe technicznie,
                                wiec pewnie ktos na to wpadl :)
                                • nessie-jp Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 24.11.08, 22:49
                                  W Polsce (przynajmniej teraz) wszelkie kluski i makarony barwione szpinakiem są
                                  bardzo popularne. Szpinak (tę mrożoną ciapę chyba?) dodaje się do ciasta nie
                                  jako przyprawę czy składnik odżywczy, tylko jako barwnik. Analogicznie można
                                  dodać trochę koncentratu pomidorowego albo buraczków.

                                  W sklepach pełno jest gotowych makaronów (zwanych przez brutali językowych
                                  pastami) w trzech kolorach (żółty/zielony/czerwony)
                                  • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 25.11.08, 21:53
                                    wyobraz sobie, ze we Wloszech te trojkolorowe makarony praktycznie nie istnieja
                                    :) moze inaczej: mozna znalezc makarony barwione szpinakiem na zielono, winem na
                                    bordowo i sepia z kalamarnic na czarno, to prawda. ale znalezc __powszechnie
                                    dostepne w polskich supermarketach__ agnesi czy barilla "trojkolorowe" to nie
                                    lada wyczyn, ja nie znalazlem (fakt faktem, ze jak juz jem makaron, to raczej
                                    wybieram linie "orizzonti" barilli z "zapomnianych zboz" :)

                                    no i oczywiscie to barwienie ma cel wylacznie estetyczny, jak zauwazylas.
                            • myself-m Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 12:25
                              No, do ciasta z tych ziemniaków I meant. Tzn nawet nie ja, tylko wyguglany
                              przepis, nie wiem na ile zgodny z oryginalnym ;)
                            • senseeko Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 21.12.08, 20:44
                              ready4freddy napisał:

                              > tzn. zaraz, do jakiego ciasta? gnocchi to cos jak kluski slaskie, to sie ugniat
                              > a
                              > z masy ziemniaczanej, tzn. ziemniakow i maki. ze niby domieszac do tego szpinak
                              > ?
                              A po co domieszać, czy - jak sugerował r4f - nadziewać?
                              Przecież mozna jeść gnocchi albo nasze kopytka czy kluski śląskie a do tego
                              szpinaczek (każda rzecz przyrządzana osobno) a wszystko posypane serem. Mmmm...
                              pyszności!
                      • paszczakowna1 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 13:34
                        > "Gotował Robert Rojek, który ostatnio specjalizował się w daniach kuchni
                        > włoskiej. Podał pyszną zupę pomidorową na rosole wołowym,

                        Przypomniał mi się opis zupy pomidorowej (faktycznie pewnie nienajlepszej, bo
                        stołówkowej) wykonany przez znajomego Włocha:

                        "podali obrzydliwe rozgotowane spaghetti z takim dziwnym, rzadkim sosem..."

                        gnocchi ze szpinakiem i serem to jakieś zwyrodnienie
                        • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 14:44
                          mnie tam w sobote wyszedl krem z pomidorow raczej, niz zupa. i bardzo dobrze,
                          mozna go bylo jesc z grzankami :) co do gnocchi to tez wydaja mi sie zwyrodniale
                          te robrojczyne, ale to dlatego, ze znam (i lubie, i czasem robie) wylacznie te
                          alla sorrentina, tzn. z mozzarella i sosem pomidorowym, tudziez parmezanem lub
                          pecorino z wierchu. taka zapiekanka to jest :)
                          • dakota77 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 14:50
                            To tam jest o mozarella i parmezan? Bo "tudziez" to sugeruje:-)
                            • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 15:00
                              tak, mozzarelle w nieduzych kostkach miesza sie z kluseczkami gnocchi i sosem
                              pomidorowym, po czym posypuje tartym parmezanem. w procesie zapiekania tego
                              miszmaszu mozzarella topi sie i robi ciagliwa, tzn. mniej wiecej podobna do
                              tego, co na wierzchu pizzy, natomiast parmezan (parmiggiano reggiano albo
                              podobne, twarde sery, moze byc grana padana, trentingrana, pecorino romano i
                              pewnie rozne inne) tworzy spieczona "skorupke" na wierzchu.

                              stad tez moj nieustanny ubaw z wersu Pezeta (taki rapper, dla tych, co nie
                              wiedza ;) "stopieni jak parmezan" - parmezan sie nie topi, to stopione na pizzy
                              to wlasnie mozzarella :)
                              • dakota77 Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 15:01
                                Brzmi swietnie:-)
                                • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? OT pomidorowo-zupowy 17.11.08, 16:29
                                  bo i jest! :)

                                  a ja nadal kombinuje, aby "moja" wersja byla idealna podrobka tego, co jadlem w
                                  okolicach, z ktorych danie owo pochodzi (nie w Sorrento co prawda, ale niedaleko :)
          • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 22:52
            > No jasne, ze smakami moze tak byc, z tego co slyszalam, ale wegetarianizm to
            > przeciez nie kwestia smakow, a swiatopogladu.

            Ja nic nie chcę mówić, ale nie raz i nie dwa widziałam wegetarianina w glanikach. W skórzanych czółenkach. I tak dalej. Nie wiem, co taki wegetarianin sobie myślał - że krowie albo świni skóra potem odrosła, czy co? Zresztą, po tekście jakiegoś, że skoro krowa daje więcej mleka niż pije cielak, to ani chybi jest ono produkowane z myślą o człowieku, nic mnie już nie zdziwi. Może i z Nutrii taka była wegetarianka, bo to fajne, na czasie itepe oraz pasowało do jej subtelnej psyche, a potem jej przeszło i dała sobie spokój? Mało takich po świecie lata?

            Z drugiej strony, znam osobę, która przez długie lata była wegetarianką, bo... nie lubi mięsa. Po prostu nie lubi smaku, od dzieciństwa tocząc boje z rodziną i światopogląd nic tu nie miał do rzeczy. Dziś już nie jest wege, bo jada bardzo rzadko kurze piersi, ale poza tym, o ile wiem, nic mięsnego.
            • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 23:19
              Ja po przyjezdzie do UK praktycznie ze 3 miesiace miesa nie jadlam
              bo mnie odrzucalo, po prostu robilo mi sie niedobrze na sam widok. A
              zbytnio wrazliwa nie jestem, moge patroszyc, preparowac szczatki
              itp. Nie wiem, stres to byl, hormony, depresja? Potem jadalam mieso
              okazjonalnie a ostatnio zaczynam czuc wyraznie wieksza potrzebe, tez
              nie wiem czemu.
              I tak, normalne ciele potrzebuje jakies 600-800 litrow mleka, krowa
              mleczna - nie jakas super ale taka jak zwykle w mlecznch oborach
              stoi - daje w laktacji 8000-12000 litrow, mniej produkcyjnej nikt by
              nie trzymal, a sa i takie co 20000 przekraczaja (krowa, nadmienmy,
              wazy ze 700kg - przy takiej produkcji wytrzymuje 2-3 laktacje; zeby
              zaczac dawac mleko musi urodzic ciele i tak sie to kreci...).
              • moniko78 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 23:25
                Pani Musierowicz zwyczajnie "zapomniało się" że Nutria jest wegetarianką, po
                przeczytaniu tego forum z pewnoscia to wyprostuje w następnej książce ;-)
                • nikadaw1 Re: "nowa" Nutria? 16.11.08, 23:38
                  a niby z jakie paki wege jest wege tylko lub w znacznej mierze za sprawą
                  światopoglądu? a czy niejedzenie marchewki albo unikanie pomidorów to też
                  światopogląd?

                  mam paru znajomych wege i skarzą się oni, że ludzie dopisują im cechy, których
                  nie mają. że będą zdrowo żyć, nie pić, nie nosić skórzanych butów, kochać
                  wszystkie zwierzęta itp. ty palisz???? przecież jesteś wegetarianinem! jedna
                  mówi wyraźnie. nie jem mięsa, bo nie. nikt nie dopisuje ideologii, jeśli ktoś
                  toleruje wyłącznie schabowe, ziemniaki i buraczki. jeśli ktoś nie je mięsa, to
                  za tym musi kryć się coś głębszego.
                  • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 00:58
                    > a niby z jakie paki wege jest wege tylko lub w znacznej mierze za sprawą
                    > światopoglądu? a czy niejedzenie marchewki albo unikanie pomidorów to też
                    > światopogląd?

                    Nie, ale jeśli głosi się jednocześnie, że nie je się mięsa z powodów etycznych, to już inna sprawa. Mnie o takich szło, bo normalnie to niejedzenie mięsa jest takie, jak napisałaś, jeden nie je kalafiora, drugi ryb, a trzeci mięsa i tyle.
                    Gorzej, jak ktoś z obrzydzeniem patrzy na cudzego kotleta i poucza o nieczułości spożywającego, jednocześnie tupiąc skórzanym butem. Psu dziwnym trafem kazań nie prawi, całkiem jakby krowa sama się przetworzyła na psią karmę i zapakowała w woreczki.
                    Sorry za wynurzenia, przypomniałam sobie taką jedną i aż się wnerwiłam z lekka...
                    • dakota77 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 05:33
                      O, no wlasnie, mnie tez. I znam taka osobe, ktora wszem i wobec glosila, ze jest
                      wegetarianka, ze ona by nigdy zwierzatka nie skrzywdzila, a nosila skorzane buty
                      i strasznie sie zdziwila, ze cos tu zgrzyta. Teraz juz skory nie nosi.
                    • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 10:38
                      to nic. u mnie na parkingu jeden taki ma na tylnej syzbie naklejke "I'm
                      intelligent so I'm vegan". niestety, nie potrafie tego zrozumiec, straszny ze
                      mnie wszystkozerny potwor (swoja droga bardzo mnie ciekawi, czy weganie maja
                      jakis inny uklad pokarmowy?)
                    • lezbobimbo Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:25
                      Skoro prowokacyjny offtop, to offtop ;>
                      Ja z kolei tez sie dziwie, jak to miesozercy komentuja co jest na moim talerzu -
                      ja im tego jesc nie kaze, i ja im w talerz nie zagladam. Ale poniewaz odstaje od
                      swietej normy, to kazden jeden parówkozerca czuje sie w mocy prawic MI kazania,
                      ze zachoruje, ze to jakas straszna IDEOLOGIA (czyli cos
                      równoznacznego z choroba psychiczna) a tak w ogóle to jestem obludna, bo nosze
                      buty.. w przeciwienstwie do nich, pionów moralnosci, nigdy nie kalajacych sie
                      obluda, chociaz kupujacych zdrooowiutkie, anonimowe kawalki miesa w supermarkecie,
                      zamiast zabijania zwierzat wlasnymi rekami i zebami... Ja nie pouczam, chociaz
                      moglabym, to dlaczego mnie pouczaja?

                      Jestem wege z powodów ideologicznych, bo kocham zwierzeta i nie mam ochoty
                      jesc czyis zwlok, kolokwialnie trupów.
                      Dla mnie samo pojecie zupy na kosciach jest równie drastyczne, co zupa na
                      kosciach ludzkich, wywar z czaszek, paluszków dzieciecych itd.

                      I tak, nosze przy tym buty ze skóry i o dziwo nie czuje sie obludna - skóra to
                      odpadek z "produkcji" miesa. Nikt nie hoduje krów czy swin na skóry. Miesozercy
                      maja swoje hamburgery i steki, i wszyscy nosimy buty z "resztek" po mordowaniu
                      krów, zeby sie skóry nie marnowaly - tak jak ludy mysliwskie, n.p. Indianie przy
                      zabiciu bizona uzywali wszystkiego - mieso i tluszcz do jedzenia, skór na
                      ubrania, kosci do konstrukcji i narzedzi a rogi na guziki... Noszenie butów
                      skórzanych to nie to samo, co noszenie futer.
                      • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:48
                        Lezbobimbo, przybij piątkę!
                        Ja się już nauczyłam nie mówić o moim wegetarianiźmie, bo ze stuprocentową
                        pewnością wiem, co usłyszę. Wspominałysmy o tym w innym wątku. Co ciekawe,
                        zawsze to słyszę od osób, których to wcale nie powinno obchodzić. Mam dwoje
                        dzieci. Jak leżałam na porodówce nie miałam cienia problemów z dietą. Nie
                        przeszkadzała lekarzom. Nie przeszkadzała doradcom laktacyjnym. Nie przeszkadza
                        mojej rodzinie i przyjaciołom. Ale bardzo, ale to bardzo przesszkadza osobom,
                        które mnie nie znają, ale czują się z jakiegoś powodu powołane do prawienia mi
                        kazań, oznajmiania mi dramatycznym glosem, że jestem złą matką i nachalnego
                        interesowania sie moim zdrowiem (także psychicznym) i zdrowiem moich dzieci.
                        Jeśli chodzi o buty ze skóry, to nie zgadzam się do końca ;-). Ale pamiętam, jak
                        kiedyś rozmawialiśmy ze znajomymi o dietach i produkcji żywności, i temat zszedł
                        na sery podpuszczkowe. I jedna z wrażliwych mięsożernych spytała ze łzami w
                        oczach niemalże; "Jak to? To żeby zrobić ser trzeba zabić cielę?". Z miejsca ją
                        uswiadomiłam, że nie trzeba. Istnieją sery niepodpuszczkowe. Ale jakby nie
                        istniały, to też nikt nie zabijałby cielęcia TYLKO po to, by zrobić ser. Cielę
                        się zabija na jej sznycle i cielęce mostki. Podpuszczkę wykorzystuje sie przy
                        okazji. I z butami jest trochę tak samo (że nie wspomnę o braku realnej
                        alternatywy w tej kwestii, Lezbobimo mieszka w Danii, nawet jakby chciała nosic
                        espadryle jak rok długi pewnie by jej klimat nie pozwolił).
                        I drażni mnie pouczanie wegetarian i uświadamianie im, jak są mierni moralnie
                        (to dalej a propos tych wszystkowiedzących obcych, co ci zaglądają w talerz i
                        lepiej wiedzą), bo noszą buty, bo ja to jestem moralnie czysty, ja noszę buty i
                        jednoczesnie twierdzą, że kochają zwierzęta (ostatnio uswiadamiał mnie o moich
                        marnych kwalifikacjach jako matki jeden taki, którego nikt o to nie pytał, a
                        który sobie wyciągał z ust scięgna kurczaka, nie przejmując się, czy mnie się to
                        podoba, bo niby czemu? Grrr...).
                        • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 12:05
                          "I z butami jest trochę tak samo (że nie wspomnę o braku realnej
                          alternatywy w tej kwestii, Lezbobimo mieszka w Danii, nawet jakby chciała nosic
                          espadryle jak rok długi pewnie by jej klimat nie pozwolił). "

                          dlaczego espadryle? moze sie myle, ale sa buty z tworzyw syntetycznych, w tym
                          rowniez takich przypominajacych skore (powiedziala wszystkozerna dzika swinia w
                          zamszowych butach, co zarla dzis na sniadanie ziarna, orzechy i owoce, ale z
                          mlekiem :)
                          • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 14:33
                            A, ja miałam na mysli takie, rozumiesz, ordynarne w swej prostocie espadryle,
                            góra z płótna, dół z jakiejś trzciny czy innej wikliny :-). Żadnych syntetyków,
                            sama natura i prostota... trochę może niestosowna na duński klimat :-).
                            • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 22:04
                              mowiac krotko, lapcie z lyka? (o, jak brak polskich liter..!)

                              :)
                        • the_dzidka Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 12:12
                          > Ja się już nauczyłam nie mówić o moim wegetarianiźmie, bo ze
                          stuprocentową
                          > pewnością wiem, co usłyszę.

                          A mnie mówiłas i nie usłyszałaś! :)) Nie generalizujemy, OK?
                          • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 12:20
                            Dziduś, ja pisałam wyraźnie, że do pouczania rwą się najczęściej nieznajomi
                            besserwieserzy. Ciebie znam, chociaż widziałyśmy się pierwszy raz w życiu, a
                            poza tym uczestnicy tego foruma trzymają poziom, ich uwag (o moim zdrowiu
                            psychicznym zwłaszcza) się nie obawiam.
                            A ty mi mówiłaś o te pani, co nie chciała twarogu krojonego mięsnym nożem, i ja
                            ją też uznałam za nawiedzoną wariatkę. Ja nie bronię wegetarian in toto, i nie
                            oskarżam o brak wrażliwości mięsożerców in toto. Ja po prostu lubię, by
                            pozwalano mi żyć po mojemu i nie wtrącam się w życie innych.
                            Staram się, w każdym razie :-).
                            • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 14:04
                              Ha, ja się zwykle nie odzywam na te tematy, bo generalnie mi to wisi. Tak jak wam, do chwili, kiedy ktoś nie zacznie pomstować nad moim talerzem :) dlatego gdzieś tam wspomniałam, że przypomniała mi się jedna taka, która mnie wnerwiła kazaniem wygłaszanym tonem nie znoszącym sprzeciwu i zezłościło mnie to wspomnienie, zwłaszcza, że kazanie obfitowało w straszne głupoty. Słowo daję, pierwsza nie zaczynam. Jak gość mi powie, że mięsa nie je, to pytam, co kupić,żeby mu pasowało i cześć.
                              Z butami się nie zgadzam, kilku znajomych wege zresztą też nie, noszą buty, paski, torby itp ze skóry eko. I twardo się tego trzymają. Porównanie mięsa ludzkiego i zwierzęcego trąci demagogią, z ludzkiej skóry chyba nikt normalny butów by nie założył.
                              Żeby nie był ze mnie taki szwarccharakter, to zeznam, że należę go grona gardłujących przeciwko futrom i hodowli futerkowych, ze szczególnym uwzględnieniem futer foczych i karakułowych, oraz przeciwko okrucieństwu i niepotrzebnym eksperymentom tudzież testowaniu na zwierzętach np kosmetyków.
                              Kurde, lepiej skończyć temat, bo się zrobi nieprzyjemnie.
                              Anutek, a mogę prosić o info na temat zbilansowanego wege żywienia, zwłaszcza dzieci? Przyda mi się bardzo dla znajomki, a i moje skorzysta.
                        • senseeko OT Re: "nowa" Nutria? 21.12.08, 21:24
                          anutek115 napisała:

                          temat zszedł
                          > na sery podpuszczkowe. I jedna z wrażliwych mięsożernych spytała ze łzami w
                          > oczach niemalże; "Jak to? To żeby zrobić ser trzeba zabić cielę?". Z miejsca ją
                          > uswiadomiłam, że nie trzeba. Istnieją sery niepodpuszczkowe.

                          Te podpuszczkowe chyba zresztą produkuje się na syntetycznej reninie. Komu (zwł.
                          na skalę przemysłową) by się chciało bawić z cielęcym żołądkiem, skoro można
                          nasypać proszku do kadzi?
                      • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 14:19
                        Dlaczego wielu (nie wszyscy!) zakłada przy wegetarianach poglądy skrajne? Odpowiedź jest bardzo prosta: przez media i fanatyków, którzy wrzeszczą najgłośniej i w związku z tym najlepiej ich słychać. Z feminizmem jest przecież tak samo, w zbiorowej wyobraźni feministka to szpetny babochłop z włochatymi nogami i śmierdzącą pachą, żądający wysłania facetów do gazu w imię ciemiężonych przez wieki sióstr. I tak dalej :>
                        • the_dzidka Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 14:33
                          > Z feminizmem jest przecież tak samo

                          I z ekologami. Pardon, z ekomatołkami. Ekolog to jest ktoś taki, kto
                          ma magistra z ekologii. Ci wrzeszczący/przykuwający się/zwisający z
                          gałęzi to ekomatołki.
                        • anutek115 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 14:43
                          Święte słowa pani dobrodziejki. Każdy ma jakieś poglady, które mu pięknie
                          wypaczają masy fanatyków - wegetarianie, feministki, ekolodzy, wierzący (ten
                          ciemny motloch pragnący ukrzyżowac wszystkich myslących inaczej), niewierzący
                          (ta banda zabójców nienarodzonych dzieci, pozbawiona norm moralnych i uczuć
                          wyższych), o mniejszościach seksualnych (zainteresowanych tylko seksem i nie
                          potrafiących wchodzic w głębokie związki) nie wspominając.
                          I zawsze, ale to zawsze najwięcej mają na ten temat do powiedzenia ci, którzy
                          danych osób w ogóle nie znają, zauważyliście? Ciekawy przyczynek do ludzkich
                          charakterów ;-).
                          Ananke, przeszperam moje zasoby książkowe i netowe, i podeślę ci info na priva
                          wieczorem.
                          • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 15:06
                            A i owszem. Mnie się zdarzyło słyszeć, żem niemoralna, "bez Boga ni do proga", że przecież _muszę_ wierzyć w jakiś absolut i wobec tego co jest po śmierci, że po co ja czytam Biblię, przecież nie powinnam, że uczucia wyższe muszą być mi obce. Aha, i że pójdę do piekła.
                            O co zakład, że Lezbobimbo obiły się o uszy wieści, jakoby geje to skrajna ohyda, że gżą się z kim popadnie, choćby i w kibelkach swych odrażających lokali, że cierpi na syndrom niedoje... hę, hą... i właściwie użyty wiadomy narząd raz na zawsze wybiłby jej z głowy wynaturzenia. I tak dalej.
                            • the_dzidka Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 15:38
                              > A i owszem. Mnie się zdarzyło słyszeć, żem niemoralna, "bez Boga
                              ni do proga",
                              > że przecież _muszę_ wierzyć w jakiś absolut i wobec tego co jest
                              po śmierci, że
                              > po co ja czytam Biblię, przecież nie powinnam, że uczucia wyższe
                              muszą być mi
                              > obce. Aha, i że pójdę do piekła.

                              I nie mamy zadnych zasad, bo przeciez dekalog pochodzi od Boga, a
                              skoro nie wierzymy w Boga, to nie możemy tych zasad przestrzegac :)

                              > O co zakład, że Lezbobimbo obiły się o uszy wieści

                              Nie użyłabym tutaj słówka "obiły się" :)
                              Własnie się dowiedziałam, że moi koledzy geje są w związku juz
                              siedemnaście lat. Brawo ci panowie :)
                  • dakota77 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 05:31
                    Po prpstu do tej poetycznej, deliktanej- z zalozenia przynajmniej-Natalii
                    pasowalby mi wybor wynikajacy z checi nielrzywdzenia zwierzat, i tyle. Nie
                    uwazam, ze zawsze musi sie za tym kryc cos innego.
              • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 00:45
                > I tak, normalne ciele potrzebuje jakies 600-800 litrow mleka, krowa
                > mleczna - nie jakas super ale taka jak zwykle w mlecznch oborach
                > stoi - daje w laktacji 8000-12000 litrow, mniej produkcyjnej nikt by
                > nie trzymal, a sa i takie co 20000 przekraczaja (krowa, nadmienmy,
                > wazy ze 700kg - przy takiej produkcji wytrzymuje 2-3 laktacje; zeby
                > zaczac dawac mleko musi urodzic ciele i tak sie to kreci...).


                Ja to doskonale wiem, a także to, że za stara na zacielenie krowa wędruje do rzeźni. Tylko że owemu panu zapomniało się, że gdyby nie sztuczne ściąganie mleka przez ludzi, krowa produkowałaby tyle, ile potrzebuje cielę, nie więcej. Wypisz wymaluj, jak człowiek, po nawale laktacja się normuje i kobita nie kipi mlekiem. Cielak bodajże dostaje mleko z jednej ćwiartki wymienia czy dwóch i wsio, reszta leci do mleczarni. A cielak, zwłaszcza płci męskiej, zwykle kończy jako pieczeń, co to u Borejków się rumieniła jak młode dziewczę. Jałóweczka ma większe szanse na pozostanie w hodowli.
                • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 01:59
                  To nie jest takie proste i dotyczylo raczej krow o normalniejszej
                  produkcji, tj. blizszej naturalnej; te wysokomleczne nawet chyba
                  cielaka nie ogladaja, zreszta byka tez nie; podejrzewam, ze proba
                  zatrzymania laktacji w sposob naturalny spowodowalaby jakies ciezkie
                  zaburzenia metaboliczne - to nie jest normalna krowa, co odkarmiala
                  ciele plus rolnik troche udoil; ona jest wyhodowana tak, zeby byla w
                  stanie wyprodukowac te 10 czy 15 razy wiecej niz natura zaplanowala,
                  to tak jak kury nioski niosace po 300 jaj w sezonie zamiast 10. Po
                  porodzie ta produkcja rusza pelna para i raczej nie da sie tego
                  wyhamowac nie dojac...
                  ...bedac skromnym zootechnikiem wyznam, ze nie znosze ras
                  wysokoprodukcyjnych...
                  ... te krowy nawet maja dluzsze nogi zeby bylo wiecej miejsca pod
                  brzuchem na podczepienie dojarki. To juz naprawde nie sa normalne
                  zwierzaki.
                  A oblakanych wegetarian, ktorym uporczywie i dlugo trzeba bylo klasc
                  do glowy, ze kota sie nie da przestawic na soje, tez znalam.
                  nowoczesny typ mleczny:

                  www.crazycow.com.au/imageup/paradisepresenc.jpg
                  tradycyjna krowa ogolnouzytkowa:
                  www.laciatakrowa.za.pl/krowca.jpg
                  ja wiem, ze to O/T, wiecej nie bede, chyba, ze ktos poprosi ;)))
                  jeszcze tylko ekstremalna rasa miesna, czyli przegiecie w inna
                  strone:
                  www.norbreckgenetics.com/images/FanionRT.jpg
                  i cos milszego dla oka:
                  www.birchimages.co.uk/galleryimages/Highland%20cattle%20Scotland.JPG
                  • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 09:22
                    Tak, tam nie było mowy o rasach ulepszanych, tylko wszystko w ckliwym, naturalno-pseudomistycznym sosie, o krowie karmicielce, która w tym celu na świecie się pojawiła. Nie mów, że nigdy nie słyszałaś, jak się udowadnia głupoty ;)

                    Swoją drogą, zgroza ogarnia na widok tych zdjęć i zimnem wieje. Nie wiadomo, co gorsze, czy krowa-mleczarnia, czy krowa-masarnia, toż to karykatury :O Oglądałam kiedyś byka rasy charolais, przy tych tu wyglądał subtelnie...
                    • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 20:43
                      A bo Charolais to rasa miesna ale dosc tradycyjna, a nie taki
                      upiorny nosorozec jak te belgi - one tak wygladaja, bo maja gen
                      podwojnego umiesnienia posladkow, one i jeszcze pare ras.
                      • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 22:27
                        Moja Psiapsióła jest zootechnikiem, tyle, że specjalizuje się w koniach. Przeklina podkuwaczy, tocząc bój o struganie kopyt na niskie piętki.
                        Przypomniała mi się, bo parę lat temu szyderczo chichotała opisując badania, jakie musiano przeprowadzić w instytucie. Otóż zaprzęgnięto ludzi, żeby zbadali mięsność bydła. Po dłuższym czasie, mierzeniu, ważeniu i opisywaniu, po dziesiątkach przebadanych zwierzaków w różnym wieku i wyprodukowanej kupie papierów mogli już obwieścić wielkopomne odkrycie: rasy mięsne są bardziej mięsne niż rasy mleczne!
                        • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 23:22
                          Ja sie tez specjalizowalam w koniach przez ladnych pare lat, ale nie
                          majac morgow plus gotowki, widokow na bogatego meza i szczescia w
                          totolotku a za to zyjac z perspektywa pracy w zimnie i blocie za
                          najnizsza krajowa oraz brakiem mozliwosci wyniesienia sie od rodziny
                          musialam sie z bolem przekwalifikowac. Chociaz prace magisterska
                          pisalam o bydle wlasnie, ale o rasach rzadkich. Niby hc tez sie na
                          mieso teoretycznie hoduje ale bardziej chyba dla dekoracji i
                          pielegnacji krajobrazu (czyt. spasania nieuzytkow), a produkt
                          koncowy jest ekologiczny, dietetycZny i co tam jeszcze. W ogole
                          jestem milosniczka, chwilowo silnie platoniczna, ras rzadkich i
                          chetnie archicznych. I pewnie platoniczna zostane, bo i ile na
                          mieszkanie odlozylam to wczesniejsze zalozenia pozostaja te same...
                          • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 18.11.08, 12:30
                            Ona się wyniosła z miasta na wieś. Pojechała z rodziną, rybkami i psem, teraz ma rodzinę, rybki, dwa psy, dwa konie i kozę. Było więcej koni, przychówek od pierwszej klaczy, była także spora ilość kotów, ale się wyniosły ze względu na psy. Za to bywają myszy.
                            M.in. to, o czym piszesz sprawiło, że nie zostałam zootechnikiem, jak ona. A zastanawiałam się...
                          • dakota77 Re: "nowa" Nutria? 18.11.08, 12:36
                            Ja swego czasu bardzo chcialam byc zootechnikiem lub lekarzem weterynarii, do
                            jednego i drugiego skutecznie zniechecili mnie sami przedstawiciele tych
                            zawodow. Uwazali, ze trzeba mnie ostrzec, poki nie jest za pozno;-)
                          • hamerykanka Re: "nowa" Nutria? 24.11.08, 23:51
                            Yowah, z moim mezem mozecie sobie podac rece:). O tych krowach
                            mysle, bo przez dluuuugie lata prowadzil badania na tychze wlasnie
                            (rasy hamburgerowo-stekowe:), glownie Black Angus i rozne
                            krzyzowki).
                            • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 02:41
                              Pomachaj mezowi ode mnie ;) chociaz Black Angus to i tak forma
                              wtorna po Aberdeen Angus. Ale ja i takk najbardziej wielbie
                              Highlandy.
              • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 11:21
                moze ja cos zle pamietam, ale czy w Jezycjadzie mleko nie pochodzilo od
                mlekodajnych staruszek??? :)))
            • dziewczynka_pawelka Re: "nowa" Nutria? 26.11.08, 17:31
              ananke666 napisała:
              > Z drugiej strony, znam osobę, która przez długie lata była wegetarianką, bo...
              > nie lubi mięsa. Po prostu nie lubi smaku, od dzieciństwa tocząc boje z rodziną
              > i światopogląd nic tu nie miał do rzeczy.

              Ja tak mam. Nie jem mięsa, bo nie lubię. Nie uważam się za wegetariankę, bo nie
              ma w tym podtekstów ideologicznych (co nie znaczy, że los zwierząt mnie nie
              obchodzi).
              Okropnie irytują mnie teksty: "Jak możesz nie jeść mięsa?", "To co ty jesz?" i
              tym podobne. Tak jakby jedzenie mięsa było jedyną możliwą opcją.

              Poza tym witam się serdecznie, bo jestem z tych podczytujących i chyba nigdy nic
              nie napisałam tutaj :)
      • zieleniack Re: "nowa" Nutria? 17.11.08, 10:40
        znam wegetarianke, która planujac dziecko, powrocila do jedzenia
        miesa, zeby dziecko moglo sie prawidlowo rozwijac. Moze Natalia tak
        samo?
        • jota-40 Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 09:22
          Wracając nieco do początków dyskusji, chciałam dodać, iż istnieje zupa
          pomidorowa w kuchni włoskiej, fakt, że zupełnie inna, niż to, co uchodzi za zupę
          pomidorową w kuchni polskiej!... Zazwyczaj to bulion, plus cebulka, często
          czosnek, pomodori pelati i zioła - najchętniej bazylia... Może być i papryczka,
          o, choćby coś takiego:
          www.altrasalute.it/peperoncino_000020.html
          Fakt, autorka nie wspomina nigdzie, że Nutria odsunęła ze wstrętem ten rosołek
          wołowy (plus dodatki), ale przecież drugie danie było już całkiem bezmięsne!
          Nutria mogła rosołek pominąć, a zważywszy na to, że jej dieta nie była dla
          rodziny żadną nowością - nikt nawet o tym nie wspomniał, bo i po co?

          A propos dyskusji na temat wegetarianizmu - to sama wielokrotnie dyskutowałam
          zażarcie na ten temat z różnymi osobami, pragnącymi mi wmówić, że białko
          zwierzęce niezbędnym do życia jest i basta. Sama mięso jadam, acz sporadycznie i
          nie nachalnie. Mam jednak wielu przyjaciół wegetarian, wychowujących od wielu
          lat zdrowe dzieci (bez mięsa) etc. Myślę, że te uczone wywody wynikają z
          jakiegoś poczucia się nie całkiem w porządku wobec zwierzątek i - co za tym
          idzie - chęci przypisania sobie stricte naukowych, koniecznych powodów
          spożywania w/w białka. Dla tego typu ludzi wegetarianie są zapewne niejako
          chodzącym wyrzutem sumienia - ergo - należy ich przekabacić na "naszą" stronę i
          niech przestaną kłuć w oczy swą bezmięsnością!...

          Rozumiem i nie dziwi mnie zupełnie, że ktoś nosi skórę (buty etc.), jeśli mięsa
          nie je, bo nie lubi. Natomiast jeśli wegetarianizm danej osoby ma podłoże
          ideologiczne (nie jem trupa) - nie trafiają do mnie argumenty o resztkach etc.
          Niestety. Nie krytykuję, tylko uważam za brak konsekwencji i tyle.
          • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 13:37
            > Myślę, że te uczone wywody wynikają z
            > jakiegoś poczucia się nie całkiem w porządku wobec zwierzątek i - co za tym
            > idzie - chęci przypisania sobie stricte naukowych, koniecznych powodów
            > spożywania w/w białka.

            Bo ja wiem? Prędzej głęboko zakorzeniona indoktrynacja. Słyszane od dzieciństwa, powtarzane przez rodziców i lekarzy, znaczy, musi być prawda. Takie "sumieniowe" podejście to w naszej kulturze stosunkowo świeży wynalazek, zrozumiały przez ludzi, którzy nie cierpią głodu ni chłodu, a ze śmiercią styczności prawie nie mają. Myślę, że większości ludzi, zwłaszcza starszych, akurat ten aspekt nie dotyka.

            Zresztą wegetarianie nie pozostają dłużni, częste są wywody na temat roślinożerności człowieka, uwarunkowanej biologicznie z budową zębów włącznie, co jest nieprawdą. O ile pamiętam, człowiek jest stworzeniem wszystkożernym.

            Kult myśliwego jest głęboko zakorzeniony w historii człowieka, nie mówiąc o tym, że bez zwierzęcia dawnym ludziom w chłodnym klimacie raczej by się nie żyło. Zabite zwierzę było wykorzystywane niemalże w całości, od mózgu użytego do preparowania skóry, po kości. Do niedawna zresztą istniały ludy odżywiające się głównie mięsem i tłuszczem zwierzęcym (np. Eskimosi), za to wierzę, że nieprzyzwyczajonemu do mięsa może ono szkodzić, jako obcy pokarm. Był kiedyś przypadek, że podróżnik gdzieś pod biegunem spożył egzotyczny posiłek z gospodarzami i go nie przeżył, to takie ekstremum. Bezmięsność jest kwestią wyboru.
            Jakby nie patrzeć, krowie czy kozie mleko też jest dla człowieka nienaturalnym pokarmem. Jajko prędzej :)Albo końskie mleko - próbowałam, jest zadziwiająco słodkie. Co napisałam, pożerając serek.
          • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 22:01
            pewnie i jest zupa z pomidorow, aczkolwiek poszukiwanie w internecie tylko mnie
            upewnia, ze to cos "wymyslnego", ale nie typowego: zaden region sie do tego nie
            przyznaje, nawet te polnocno-wschodnie, gdzie jada sie np. kapusniak (w kazdym
            razie jota, ktora jadlem w Gorizii, smakowala zupelnie jak kapusniak) :)

            co do tego miesa, to uklad pokarmowy mamy taki, jak wszystkozercy, wiec jedzenie
            miesa nie jest wymyslem, tylko raczej czyms normalnym. ale to tak, jak
            niedzwiedz: i mieso zje, i jagody :)

            a ja jestem zbudowany zupelnym brakiem hipokryzji u mojej kolezanki. mianowicie
            jezdzi ona konno, dba o zwierzatko, czysci, karmi, poi... co nie zmienia faktu,
            ze wczoraj na moich oczach zajadala sie konskim befsztykiem (hors-sztykiem
            raczej :), a torebke ma... niby w paski, jak zebra, ale to nie jest zebra.
            bardzo pragmatyczne podejscie, i pewnie ma niesamowity posluch u swojej klaczy:
            w koncu bestia wie, ze jak pania zrzuci, to marny jej los :)
            • dakota77 Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 22:08
              Dba o konia, karmi itp., ale koni nie lubi, czy tylko przez przeoczenie tego nie
              napisales? tak swoja droga skoro koniarstwo+wcinanie koniny=rowna sie brak
              hipokryzji, to czy ja, osoba ktora konie lubi a koniny nie tknie, podobnie jak
              psiny, jestem w takim razie przez kontrast hipokrytka? Cos mi tu chyba umknelo,
              bo nie widze, na czym ten brak hipokryzji mialby u niej polegac.
              • ready4freddy Re: "nowa" Nutria? 26.11.08, 00:03
                alez lubi, i to bardzo (w kazdej postaci :)
                nie, nie jestes. ja nie lubie koni i nie jadam koniny, koty i psy lubie, i tez
                ich nie jadam. chodzilo mi raczej o to, ze ktos moglby tlumaczyc niejedzenie
                koniny miloscia do owych ponoc szlachetnych zwierzat, i jednoczesnie wcinac
                wolowine czy wieprzowine :) moze zle sie wyrazilem z ta hipokryzja i jej
                brakiem, po prostu zaskoczylo mnie, ze wcina ten konski befsztyk, bo
                automatycznie myslalem "ktos, kto jezdzi konno, z pewnoscia konia nie zje" (no
                chyba, ze Tatarzyn, albo z wiedzminskiej kompanii :)
                • mmaupa Re: "nowa" Nutria? 21.12.08, 19:31
                  E, no dlaczego, przeciez jazda konna to meczenie zwierzatka?

                  Ja nie mam moralnych oporow przed jedzeniem koniny/psiny itd., ale raczej w
                  sytuacji pol-kryzysowej (chinski bankiet na ktorym nie wypada inaczej). W koncu
                  swinki sa o wiele ladniejsze i madrzejsze od konikow, a zjadam je z apetytem. Na
                  ogol jednak ograniczam spozycie miesa, poniewaz nie przepadam za nim, poza
                  wieprzowina, rybami i owocami morza, a takze troche boje sie chorob. Ale nie
                  wytykam wegetarianom hipokryzji, bo to w koncu nie moja sprawa. Czasem tylko z
                  ciekawosci pytam, dlaczego sa wege.
                  • nessie-jp Re: "nowa" Nutria? 21.12.08, 20:46
                    > swinki sa o wiele ladniejsze i madrzejsze od konikow,
                    > a zjadam je z apetytem

                    A ja właśnie nie. Od wielu lat nie smakuje mi wieprzowina właśnie ze względu na
                    sentyment do zwierzątka. O ile jeszcze stwory niższe typu drób czy ryby mogę
                    zjeść, to jedzenie mądrych, sympatycznych, uroczych świnek jakoś mnie mierzi. No
                    nie mogę i już.

                    (I weź to wytłumacz w kraju, gdzie wieprzowiny nie jedzą tylko "ci szaleni
                    wegetarianie" albo "ci okropni muzułmanie" albo "sszsz... no wiesz.... ci...
                    no... żydzi!"
                    • mmaupa Re: "nowa" Nutria? 21.12.08, 22:37
                      Dla mnie swinia jest stworzeniem doskonalym - pieknym, madrym i smacznym. Ale
                      nie jem jej czesto, mimo wszystko, bo przerazaja mnie te farmy hodujace swinki w
                      boksach 1x2m.
                      • nessie-jp Re: "nowa" Nutria? 22.12.08, 00:20
                        No więc właśnie mnie też... Dopuściłabym zjedzenie świnki, która przeżyła
                        długie, szczęśliwe i obfite życie, po czym została humanitarnie jakoś
                        uśmiercona. Ale takie maszynowe znęcanie się nad zwierzakami to dla mnie horror :(

                        Tak więc dopóki nie dorobię się chałupy pod lasem (bez szerszeni!!!) i własnych
                        świnek, raczej pozostanę przy konsumowaniu drobiu.
    • wushum Re: "nowa" Nutria? 25.11.08, 23:16
      Witam.
      Ja wypowiem się nie tyle o Nutrii, ale ogólnie - po pierwsze każdy ma prawo i
      możliwość zmieniać się do woli i tu łatwiej mi zrozumieć, że ktoś nagle zaczyna,
      lub przestaje jeść mięso, niż to że był flegmatyczną niedojdą, a jest energiczny
      i zorganizowany - ale i takie zmiany bywają, ludzie miewają w sobie dużo
      przeciwności. Po drugie, wg mnie szacunek wobec innych obowiązuje każdego, a
      przejawia się tym, że akceptuje się ludzi takimi, jacy są. To ich prywatna
      sprawa, jakich dokonują wyborów. Mogę się z nimi nie przyjaźnić, jeśli uważam,
      że ich działania są złe, ale nikt nie posiada monopolu na rację.
      Pozdrawiam
      • sowca Re: "nowa" Nutria? 26.11.08, 22:50
        Wushum, witamy i zapraszamy do częstszego wypowiadania się w naszych
        dyskusjach!
        A swóją drogą, masz sporo racji: ja też uważam, że niektóre
        przeżycia mogą niesamowicie ludzi zmieniać, wręcz nie do poznania.
        Ludzie kształtują się przez całe życie, zmieniają im się upodobania,
        przekonania, styl, sposoby reakcji i tak dalej. Moim zdaniem (acz
        mówię nie z własnego doświadczenia bynajmniej :P) takim momentem
        zmiany jest na przykład macierzyństwo albo (tu już mówię z własnego
        doświadczenia) jakiś poważny zawód uczuciowy, (niekoniecznie
        miłosny), zdrada lub czasem nawet zwyczajne złamanie własnych reguł.
        • nessie-jp Re: "nowa" Nutria? 26.11.08, 23:05
          Taka zmiana może się pojawić także wtedy, gdy ktoś np. wyjdzie wreszcie z cienia
          rzucanego przez trzy żywiołowe i przebojowe siostry :) Może się okazać, że
          Nutria zdana tylko na siebie (i Robrojka), a nie zakrzykiwana ani nie opatulana
          cały czas przez rodzinę staje się osobą całkiem pewną siebie. Bo może i musi.

          Widywałam takie zmiany na własne oczy.

          Zresztą, jeśli chodzi o "przemianę" w Sprężynie, to czy ja wiem? Przecież Ida i
          Nutria to są siostry! Kłóciły się przez całe życie, dogryzały sobie, od
          małgerytek się wyzywały, języki pokazywały i tak dalej. No i teraz dalej się po
          rodzinnemu podkłócają przy każdym możliwym spotkaniu.
          • ananke666 Re: "nowa" Nutria? 27.11.08, 16:44
            Swoją drogą, czy rosół to rzeczyście taki na złamania dobry? Nie przyszedłby mi do głowy. Prędzej jogurt, kefir, sery, niektóre warzywa... i wapno z apteki.
            • nessie-jp Re: "nowa" Nutria? 27.11.08, 17:08
              No, chyba na zasadzie teorii sygnatury, czy jak to się tam zwie
              • sowca Re: "nowa" Nutria? 27.11.08, 21:16
                Miałam niedawno złamaną nogę, ale jadłam normalnie :P i rosołek, i
                warzywka, i białka... :P
                • lezbobimbo Re: "nowa" Nutria? 22.12.08, 21:33
                  Oto powstrzymuje sie nieco od napisania, do czego chemicznie jest podobny rosól ;P
                  A chrzastki-galarety swoja droga, ale nie o to mi chodzi ;)
            • yowah76 Re: "nowa" Nutria? 21.12.08, 23:59
              Galareta lepsza, z chrzasteczkami albo z cielecych nozek, plus wapno
              oczywiscie. Moze byc galaretka owocowa oczywiscie ;) Chodzi o to, ze
              kosc w zasadzie to taka zwapniala chrzastka, wiec dostarcza sie
              kolagenu i pozniej wapna. Na wlosy niezle sa kapustne (siarka) i
              podobno pokrzywa.
    • iwoniaw No właśnie, na co ona się tak oburzyła? 28.11.08, 11:31
      > - reakcja na reakcję Idy na dłubiącego w nosie (błeee) Szymka

      Faktycznie, zachowała się jak niespełna rozumu histeryczka: że odtąd ona będzie
      się czuła uprawniona do ingerowania i komentowania zachowań dzieci Idy (z
      Ziutkiem - 8-miesięczniakiem! - włącznie, co zostało napisane wprost...) I żeby
      to jeszcze Ida jakiś wstrętny Rojkom system wartości usiłowała pacholęciu
      sprzedać albo negowała słowa jego rodziców, a tu co?
      • jordanpeter Re: No właśnie, na co ona się tak oburzyła? 29.11.08, 14:35
        Mnie się nawet to oburzenie podobało. Bo Ida ma tendencje do
        obsztorcowywania ludzi dookoła (np. Magdusię też ochrzaniła ;) ) -
        więc Nutria chyba nie strzymała ;)
      • lezbobimbo Re: No właśnie, na co ona się tak oburzyła? 22.12.08, 21:31
        O rany! (buee)
        Jesli dobrze zrozumialam z tych pólslówek, MM nie pierwszy raz promuje
        wychowanie dzieciatek bez stresowania ich jakimis Drobnomieszczanskimi Torturami
        typu maniery przy stole... ;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka