Dodaj do ulubionych

Zeszycik Łusi

    • the_dzidka Polskie radio 08.12.08, 11:10
      Dzisiaj rano była dyskusja o przeCZkolach.
      Ja się nie czepiam, ale radiowiec (prawdziwy, nie mówimy o
      komercyjnym bełkocie dzw. didzejów) jakąś dykcję powinien mieć?!
      • uccello Re: Polskie radio 08.12.08, 14:21
        the_dzidka napisała:

        > Dzisiaj rano była dyskusja o przeCZkolach.

        Pytanie z gatunku szczwanych. Jak Twoim zdniem powinno wymawiać się
        słowo przedszkole?

        • nessie-jp Re: Polskie radio 08.12.08, 14:30
          > Pytanie z gatunku szczwanych. Jak Twoim zdniem powinno wymawiać się
          > słowo przedszkole?

          Hm, a to są jakieś wątpliwości? Zgodnie z regułami fonetyki to by było
          pszet-szkole (ubezdźwięczniamy 'rz', bo jest obok 'p', ubezdźwięczniamy 'd', bo
          jest koło sz).
          • uccello Re: Polskie radio 08.12.08, 14:49
            dowiedziałam się dzisiaj ,że dopuszczalną potoczną formą jest też

            [przeczszkole].


            choć oczywiście radiowiec powinien być lepiej [potszkolony:] niż
            reszta społeczeństwa.
          • klymenystra Re: Polskie radio 08.12.08, 16:00
            Chyba, ze jestes w Malopolsce :) Ja zawsze bede mowic przeczkole, dzewo, czy i
            dzwi. I nie jest to bledem :)
            • nessie-jp Re: Polskie radio 08.12.08, 16:05
              Mnie nie przeszkadza gwara małopolska w sytuacjach, że tak powiem, nieformalnych
              • uccello Re: Polskie radio 08.12.08, 16:14
                Mnie też forma [pszeczszkole] nie drze w uszy tak bardzo, jako żem
                lajkonik

                dlatego zapytałam o prawidłową wymowę słowa przedszkole, i -o cudzie
                dostałam niemal natychmiast odpowiedź:

                zasady poprawnej wymowy dopuszczają dwa warianty tego wyrazu:
                staranny [pszetszkole] oraz potoczny [przeczszkole].
                Natomiast wymowa będąca wynikiem zbyt daleko idącego uproszczenia
                artykulacji ![przeczkole], podobnie jak daleko uproszczona wymowa
                grup spółgłoskowych pisanych jako tsz, drz, np. ![czy] = trzy
                (poprawnie [tszy] a. [czszy]) lub ![czeba] = trzeba (popr. [tszeba]
                a. [czszeba]), ![dżewo] = drzewo (popr. [d-rzewo] a. [dż-żewo]),
                jest niepoprawna.
                Łączę pozdrowienia -
                prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
                • klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:20
                  Za przeproszeniem mam gdzies pana profesora. Jego punkt widzenia jest taki, ktos
                  inny bedzie twierdzil co innego. Jezykoznawstwo jest nauka bardzo relatywna (cos
                  o tym wiem), a poza tym pan profesor sie musi pogodzic z uzusem, chocby i ten
                  uzus nie stal sie norma. O.
              • klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:19
                Ja sie z Toba zgadzam :)
        • the_dzidka Re: Polskie radio 08.12.08, 15:57
          > Jak Twoim zdniem powinno wymawiać się
          > słowo przedszkole?

          JA wymawiam przeTSZkole. Naprawdę!
          • lezbobimbo Re: Polskie radio 09.12.08, 23:46
            Ja wymawiam dosc dokladnie, pszeDszkole :) a takze jaBko, d-rzewo. 3 u mnie to
            tszy, a 300 to czyste "trzysta". Jestem z tych poznanskich twardzieli od glizdy
            i jezdem ;)
            Wydaje mi sie, ze Wielkopolska uzywa chetnie twardych, dzwiecznych glosek i
            ukatrupiania dyftongów (mogem, zrobiem, idem).
            A te miekkie bybloteka, elyta, kontrol, mogie, przerwie i dzwi to malopolskie,
            ja? :) Czy sie myle?

            Czesto mi sie tez wydaje, ze w niektórych slowach jest za malo liter, na
            przyklad w "piedziesiat" czy "jakis tam ludzi" (chetnie bym napisala
            pieCdziesiat albo jakisch ;)
            • dakota77 Re: Polskie radio 10.12.08, 00:52
              lezbobimbo napisała:
              > A te miekkie bybloteka, elyta, kontrol, mogie, przerwie i dzwi to
              malopolskie,ja? :) Czy sie myle?

              Dla mnie warszawskie, zwlaszcza jak chodzi o bybloteke, ynteligenta i elyte.
              Reszta to juz moim zdaniem nie gwarowe, a wynikajace z nieznajomosci ojczystego
              jezyka. Typowo malopolskie jest "czy" zamiast trzy, "szczykawka" zamiast
              strzykawka itd.:-)
            • niq_miejski Re: Polskie radio 10.12.08, 08:40
              lezbobimbo, ja jestem dokładniej z tej samej szkoły jeśli chodzi o dykcję!
              ale przepadam z krakusizmami. najbardziej lubię, gdy "idą na pole" :-) :-)
              • jota-40 Re: Polskie radio 10.12.08, 09:33
                A czy w Krakowie mówią "borówki" na czarne jagody, czy to się kończy na Podhalu?
                A jak mówią na borówki? Brusznice, czy co?... Nie pamiętam.

                Mnie też się wydaje, że te "elyty", "ekerka" etc. - to chyba specyfika warszawska.
                • klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:25
                  Mamy tez cumelka, odgapianie i zastrugaczke:p
                  • lezbobimbo Re: Polskie radio 10.12.08, 14:34
                    W Wielkopolsce za to mamy kąpiółke, patrzydła i ostrzytko :))))
                    • ananke666 Re: Polskie radio 10.12.08, 18:37
                      lezbobimbo napisała:

                      > W Wielkopolsce za to mamy kąpiółke, patrzydła i ostrzytko :))))

                      Ostrzytko, o rany! I to jeszcze wymawiane jak "oszczytko". Zbaraniałam w pierwszej chwili, jak ode mnie zażądano...
                • dakota77 Re: Polskie radio 10.12.08, 12:30
                  Mowia borowki, jak najbardziej:-)
                  • nessie-jp Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 10.12.08, 18:54
                    Jeśli na jagody się mówi borówki, to jak się mówi na borówki?

                    O takie:
                    tinyurl.com/62aq3x
                    Hę? Ze się tak niegrzecznie spytam? Ktoś tu coś bardzo miesza i już sama nie
                    wiem, co mam w sosie cumberlandzkim :)))
                    • alitzja Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 10.12.08, 19:21
                      To jak nic - krakowska brusznica.
                      Bardzo wiele tych wyrazów jest przepięknie wyłuszczonych pod hasłem
                      "prowincjonalizmy" w "Słowniku mitów i tradycji kultury" nieodżałowanego śp.
                      Kopalińskiego.
                      Akurat o borówkach i brusznicach pisze pod "O" (owoce?):
                      Warszawa: czarne jagody; Kraków: borówki (czarne jagody); Poznań: czarne jagody.
                      Warszawa: borówki; Kraków: (czerwone) borówki albo brusznice; Poznań: borówki.
                      Żeby nie było tak łatwo, w Poznaniu "czerwone jagody" to nazwa na... poziomki:-)
                      I bądź tu mądry, i kup, co potrzeba;-)
                      • nessie-jp Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 01:17
                        O święta Matyldo... :) A jeszcze jest bodajże borówka amerykańska, czyli coś w
                        rodzaju małego czarnego agrestu, co tylko po wierzchu wygląda jak czarne jagody
                        (borówki)...
                        • jota-40 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 01:28
                          Nessie, widzę, że rzucone przeze mnie ziarno wydało piękny plon ;))). Borówka
                          amerykańska jest oczywiście bardzo smacznym owockiem (soczysta i tak dalej), ale
                          kudy jej tam do brusznicy, w W-wie zwanej po prostu borówką ;).
                          A jest tez żurawina... Ciekawe, jak się na nią mówi w Małopolsce?...
                          Tak czy owak - zgadzam się, że regionalizmy są piękne. Różnorodne. Wprowadzają
                          straszne zamieszanie, budują komedię omyłek i od razu jest mniej nudno...
                          • dakota77 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 05:41
                            Na zurawine w Malopolsce mowi sie zurawina:)
                            • jota-40 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 08:27
                              Ufff, przynajmniej tyle ;)).
                              • teklat Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 14:09
                                No, oczywiście, że żurawina, która, nota bene, jest jednym z gatunków borówki.
                                Jak podaje Encyklopedia PWN tych gatunków jest 5: oprócz czarnej, tej, co to w
                                Galicji się ją nazywa borówką (i słusznie! :))) ), wymieniona tam jest też
                                borówka czerwona zwana borówką brusznicą. Mnie sie spodobała trzecia z
                                wymienionych, borówka bagienna, zwana pijanicą.

                                A do zeszyciku Łusi dopisałabym jeszcze pompatycznie zawsze dla mnie brzmiące (i
                                w mowie, i w piśmie) słowo "Witam" na początku mniej lub bardziej urzędowego
                                mejla, ale też używane jako powitanie w mowie potocznej. Zawsze wtedy mam ochotę
                                dopowiedzieć "i o zdrowie pytam!". Bardzo często po tak uroczystym mejlowym
                                powitaniu następuje pełen błędów stylistycznych (i niekiedy ortograficznych)
                                ciąg dalszy.
                                Acha. I jeszcze mówienie o swojej żonie "moja małżonka".
                                • mamalilki Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 14:27
                                  A "mój wspolmalzonek"? Czy to nie jest piękna forma?
                                  Ostatnio do przyjaciólki przyszedł mail od redakcji gazety, w ktorej
                                  przyjaciólka miala zamieścić artykuł. Przyjaciólka napisała "Szanowna pani", do
                                  pani redaktor, a dostała odpowiedź zaczynającą się od słów "Pani Kasiu".
                                  • jota-40 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 14:58
                                    Pijanica, zwana też łochynią! Przepyszna, niestety, o ile dobrze pamiętam - jest
                                    pod ochroną i zrywać jej nie wolno. O czym nie miałam pojęcia, kiedy obżerałam
                                    się na całego pod Sejnami.

                                    Dziś zanotowałam śliczny lapsus w ustach straszliwego babona, który nieopodal
                                    sprzedaje marchew i ziemniaki: "No, mówię pani, do ramy przyłóż, do ramy
                                    przyłóż!!" ;)) ( zamiast, rzecz jasna, "do rany")
                                    • lezbobimbo Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 15:49
                                      Pijanica-lochynia! W ogóle polskie nazwy fachowo-botaniczne sa przeboskie :))
                                      Pamietacie moze z Dlugiego Deszczowego Tygodnia jak sie tam pieknie obrzucali
                                      inwektywami typu "kocanku piaskowy! Grzybie niedoskonaly!" itd? :)

                                      jota-40 napisała:
                                      > Dziś zanotowałam śliczny lapsus w ustach straszliwego babona

                                      Uwielbiam pasjami podsluchiwac straszliwe babony, one sa takie street i ich
                                      slowotwórstwo nie ma sobie równych! Tozto ta nasza polszczyzna zywa i krwista
                                      jak zywe mieso!
                                      Przylóz do ramy nerke, wez na kolana kota.. (wybaczcie nie moglam sie powstrzymac:)
                • kalina.tatry Re: Polskie radio 12.12.08, 19:18
                  Na Podhalu normalnie brzmi pytanie "idziesz na nogach?" w
                  znaczeniu "idziesz pieszo". Przeprowadziłam się tu 14 lat temu, a
                  jeszcze ciągle mam ochotę odpowiedzieć: "nie, na rękach".
                  • klymenystra Re: Polskie radio 13.12.08, 16:04
                    Ja tez w Krakowie chodze na nogach :)
            • klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:23
              Warszawskie przeciez :) I a wlasne uszy slyszalam! :)
            • karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 10.12.08, 15:59
              lezbobimbo napisała:
              > chetnie bym napisala pieCdziesiat albo jakisch ;)

              A dlaczego miałabyś nie napisać tak właśnie, Lezbobimbo? :)
              Pięćdziesiąt. Nie chce być inaczej.
              Chyba, że ja już nie chwytam jakichś (sic!) subtelnych ironizmów ;))

              Swoją drogą - uwielbiam wszelkie językowe smaczki. Regionalizmy i takie tam.
              Ponieważ jestem prawie jak Chopin („rodem Warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel”...hmmm to ostatnie nie bardzo, ale napisałam wszak „prawie” ;) – miałam okazję zetknąć się (i zmierzyć) z całą gamą „specyfizmów”. Dziesięć lat na Mazowszu, kilka na Lubelszczyźnie, kilkanaście w Galicji. I do tego rodzina z Podlasia, a korzenie kresowe. Plus sąsiedzi Ślązacy (że o przyjaciołach „różnostrańcach” nie wspomnę;)
              Nosiłam już i kapcie, i ciapy, bambosze, laczki i pantofle. Wychodziłam i na dwór, i na podwórko, i na pole. Kupowałam i bułkę wrocławską, i paryską, i wekę. I jagody, i borówki.
              Miałam potargane zarówno włosy, jak i kartkę. Gumką i ścierałam, i mazałam. A ołówek mogę naostrzyć zarówno temperówką, jak i (za)strugaczką. Gdy jeszcze nie jeździłam samochodem (autem) – okazywałam kontrolerowi (kanarowi) bilet miesięczny, nie przejmując się faktem, czy jest to „karta” czy „migawa”.
              Nie dziwi mnie nic – czy to trzy czy czy.
              Czysta równie dobrze może być i wódką, i trzema setkami ;)

              Kocham Polskę!
              • ananke666 Re: Polskie radio 10.12.08, 18:40
                "Lubartów czydzieści czy... Czy co?... Nie czy pytajne, tylko czy wzięte liczebniczo... ;)"
                • karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 11.12.08, 09:42
                  "- Ale czi Kuuubaaa???"
                  :)
                  • ananke666 Re: Polskie radio 11.12.08, 17:20
                    "Czy to jest może łyżew? (...) No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot. Albo taki mały, biały dupelek. Słuchaj, tylko broń Boże jajnik!"
                    • dakota77 Re: Polskie radio 11.12.08, 17:49
                      Moj ukochany polski skecz:-)))
              • niq_miejski Re: Polskie radio 11.12.08, 09:40
                karolina_w_gazecie napisała:

                > Swoją drogą - uwielbiam wszelkie językowe smaczki. Regionalizmy i takie tam.
                [...]

                >
                > Kocham Polskę!

                Ja też! Kocham, przepadam, uwielbiam. Lubię też to co Chaciński nazywa młodą
                polszczyzną. Lubię powtarzane słowa-mantry, wyrwane z kontekstu, takie jak
                centralnie, kolosalnie. Lubię sposób, w jaki mówi Bodzio.
                Polszczyzna jest super.
                • karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 11.12.08, 09:46
                  niq_miejski napisała:
                  > Lubię powtarzane słowa-mantry, wyrwane z kontekstu, takie jak
                  > centralnie, kolosalnie. Lubię sposób, w jaki mówi Bodzio.
                  > Polszczyzna jest super.

                  No, raczej ;)
                • idomeneo Re: Polskie radio 11.12.08, 10:42
                  Cytatniq_miejski napisała:

                  Lubię sposób, w jaki mówi Bodzio. Polszczyzna jest super.


                  OT - a podoba Ci się Maria Awaria?
                  • niq_miejski Re: Polskie radio 16.12.08, 09:10
                    idomeneo napisała:

                    >
                    > OT - a podoba Ci się Maria Awaria?

                    Przyznac wstyd, ale jeszcze nie przesłuchałam... W święta nadrobię!
            • kebbe Re: Polskie radio 11.12.08, 16:07
              PrzeDszkole. Elita siedzi za drzwiami w bibliotece :). Zdecydowanie. A poza tym,
              zawsze mi się wydawało, że na Lubelszczyźnie, skąd pochodzę, mówi się bardzo
              ładną polszczyzną. I wcale nie miękką ze wchodnim akcentem, niczym mały
              Ignaś-"Rusek". Choć mi osobiście wschodni akcent bardzo się podoba, uważam że
              jest piękny.
              A jak mówicie: "na dworze", czy "na dworzu"?
              (Nie pytam Forumowiczów, którzy tak czy owak mówią "na polu" ;) )
              • taria Re: Polskie radio 11.12.08, 16:22
                U mnie w domu zdecydowanie mówiło się: "na dworze" :)
              • lezbobimbo Re: Polskie radio 11.12.08, 16:23
                kebbe napisała:
                > A jak mówicie: "na dworze", czy "na dworzu"?
                > (Nie pytam Forumowiczów, którzy tak czy owak mówią "na polu" ;) )

                Na dworzE tylko i li!!
                Jak slysze na dworzU to mie kuzwica strzela ;P Dla mnie to blad jak pozwul albo
                pahnidlo. Zwlaszcza gdy ktos strzeli tym "dworzem" w radiu!!
                • dakota77 Re: Polskie radio 11.12.08, 16:27
                  Ja co prawda teoretycznie z tych, co mowia "na pole"- pisze teoretycznie, bo
                  chyba od dziecinstwa tak nie mowilam;-). Ale uwazam "na dworzu" za powazny blad.
                  Zdecydowanie "na dworze". Swoja droga w doroslym zyciu mowie raczej "na
                  zewnatrz", albo po prostu informuje, dokad wychodze:-)
                  • alitzja Re: Polskie radio 11.12.08, 16:52
                    Tylko "na dworze". I tępię "na dworzu".
                    Najciekawsze są jednak zaimki.
                    W pracach literackich moich uczniów pastwię się okrutnie nad ich nagminnym
                    nadużywaniem (coś w stylu: "Ten człowiek dał temu koledze ten długopis" etc.).
                    Nie mogę też wbić im do głów, że nie mówi się "owy", tylko "ów" (o, jak ładnie
                    mi się zrymowało).
                    Ale najbardziej cieszą mnie zdania typu: "I Ci ludzie...", no bo przecież
                    wiadomo, że "Ci" trzeba wielką literą;-)
                    • nessie-jp Re: Polskie radio 11.12.08, 17:29
                      > W pracach literackich moich uczniów pastwię się okrutnie nad ich nagminnym
                      > nadużywaniem (coś w stylu: "Ten człowiek dał temu koledze ten długopis" etc.).

                      A to swoją drogą ciekawe zjawisko gramatyczne, wskazujące na dążenie języka do
                      wykształcenia obligatoryjnych rodzajników albo przedimków określonych (die der
                      das, the, i tak dalej).

                      Nie uczyłam się nigdy historii gramatyki polskiej, więc nie wiem, czyśmy te
                      obowiązkowe rodzajniki mieli i zatracili, czy nigdy nie mieliśmy, a teraz nam
                      się pojawiają jako gramatyczna zjawa.
                      • klymenystra Re: Polskie radio 11.12.08, 21:09
                        O ile wiem, to nie bylo. Byly w PIE, dzieki nim powstaly rodzaje, potem
                        zniknely, to co jest teraz w germanskich i romanskich to raczej nowinka
                        jezykowa. Z drugiej strony, jezyk dazy do uproszczenia, wiec ja sie wcale nie
                        zdziwie, jak za pareset lat zostanie nam jeden/dwa przypadki, a funkcja w zdaniu
                        bedzie okreslana rodzajnikiem kombinowanym z przyimkiem.
                    • kebbe Re: Polskie radio 11.12.08, 17:30
                      Dziękuję! Jest to słuszna postawa! Też miałam z tym problem wobec od 100 pokoleń
                      warszawskiej rodziny męża (oni "dworzu", ja "dworze", ale to w końcu ja jestem z
                      prowincji :) ). No, ale wygląda na to, że już niedługo ten kłopot sam się
                      rozwiąże...

                      Always look at the bright side of life...w końcu. :(
              • karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 12.12.08, 13:32
                Kebbe napisała: zawsze mi się wydawało, że na Lubelszczyźnie, skąd
                pochodzę, mówi się bardzo ładną polszczyzną. I wcale nie miękką ze wchodnim
                akcentem, niczym mały Ignaś-"Rusek".


                Mnie „miękkość” lubelska uderzyła dopiero po przyjeździe do Krakowa. Mieszkając
                w Lublinie zupełnie nie zauważałam jakiejś szczególnej melodii lokalnego języka.
                Może dlatego, że bliższa była mazowieckiej, do której przywykłam, niż
                krakowskiej – której wtedy jeszcze nie zaznałam; ) I – podobnie jak Kebbe -
                „polszczyzna z Lubelszczyzny” wydaje mi się czysta i piękna (Łusia
                doprecyzowałaby, że czysta i piękna jest polszczyzna, nie Kebbe, ale ja nie
                będę, bo kto wie... ;)
                Natomiast obecnie (po latach bombardowania uszu krakowską twardością) –
                bezbłędnie rozpoznaję „lubelaków”. Po prostu słyszę ich inaczej. To nie jest
                „wschodni akcent”, brzmi inaczej niż jawne zaciąganie moich wujów spod
                Terespola, to jest po prostu taka przyjemna miękkość ;) Dla równowagi – moi
                lubelscy znajomi twierdzą, że czasami „zaciągam po krakowsku”.
    • taria Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 18:12
      Właśnie usłyszałam to w reklamie telewizyjnej i dziwnie mną
      wstrząsnęło:
      "Potrzebuję telefon. Nie zabawkę, telefon".
      Czy czasownik "potrzebować" łączymy z biernikiem? W mojej głowie
      jedyną poprawną formą jest dopełniacz: "potrzebuję telefonu,
      zabawki, dziecka".
      • dakota77 Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 18:13
        No i masz racje, w przeciwienstwie do copywritera.
        • monikate Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 20:16
          Często słyszę tak oto wymawiane słowa: bybloteka, kontrol, przerwię,
          brr...
          • altariel2 Re: Zeszycik Łusi 11.12.08, 20:58
            Z etykietki soczku: Tatuaż pod najkeljkou"
            • frigideira Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 17:01
              Łusia mówi, że nadużywa się dziś zdrobnień, zwłaszcza "pieniążków". a jak o tych
              pieniążkach się mówi!
              -dwadzieścia siedem złoty
              złotyCH, złotyCH, litości!
              • niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 19:20
                Ja też chodzę pościanach kiedy słyszę "pieniążki". Też mi obiekt do zdrabniania!
                Może i non olent, ale to jest max z mojej strony szacunu, zdrabniać nie będę ani
                też nabożnie słuchać audycji Mosza, Tadeusza, bo od tego włos mi rzednie, psują
                mi się zeby przednie.
                • niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 19:20
                  po ścianach
                  osobno
                  moja klawiatura nie ja temu winna
                  • kebbe Re: Zeszycik Łusi 13.12.08, 14:03
                    "Pieniążki" brrr...mam podobnie.
                    Wiem,że to nie powód do chluby, ale nadal regularnie czytuję
                    wiadomości na onet.pl. (nie tylko z działu Nauka i Kultura, jam nie
                    Bominek, niestety :( ), a co za tym idzie powodów do frustracji
                    językowych mam mnóstwo codziennie. Nie wiem kto u licha redaguje te
                    teksty, czasem mam wrażenie, że jakieś mało bystre przedszkolaki. Aż
                    roi się od tragicznych błedów, albo nawet humorystycznych pomyłek.
                    Dziś dowiedziałam się, że syn Lennona nie opłakuje już śmieci
                    ojca...do tej pory stał nad kontenerem i szlochał, wrażliwiec.
                    Mi też się zdarzają literówki i błędy, ale ja nie udaję
                    dziennikarza ;).
    • mmaupa Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 12:24
      No i zapomnialam dopisac wczoraj w nocy do zeszyciku Lusi nastepujace przyklady:

      - Cos wazy cztery gram, piec gram
      - Cos kosztuje Siedem zloty
      - Nie zrozum tego "opatrznie"
      - Zmora forumowa: dekold, branzoletka
      - Najmniejsza linia oporu
      - Ignorancja jako rzeczownik od slowa "zignorowac"
      - Ta pora (roslinka do zupy)

      Przyklady z zycia:

      Wlascicielka cukierni: Mariola, zwaz tego torta!

      Pan krawiec pyta, czy spodnie maja byc "z lampasamy", po otrzymaniu odpowiedzi
      twierdzacej zapisuje: Z LAMPASAMY.
      • niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 12:29
        Cytatmmaupa napisała:

        - Nie zrozum tego "opatrznie"


        genialne! :-D

        Cytatmmaupa napisała:
        Pan krawiec pyta, czy spodnie maja byc "z lampasamy", po otrzymaniu odpowiedzi
        twierdzacej zapisuje: Z LAMPASAMY.


        może krawiec jest z Warszawy?

        • mmaupa Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 16:56
          A nie, niqu, krawiec z Tczewa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka