the_dzidka Polskie radio 08.12.08, 11:10 Dzisiaj rano była dyskusja o przeCZkolach. Ja się nie czepiam, ale radiowiec (prawdziwy, nie mówimy o komercyjnym bełkocie dzw. didzejów) jakąś dykcję powinien mieć?! Odpowiedz Link
uccello Re: Polskie radio 08.12.08, 14:21 the_dzidka napisała: > Dzisiaj rano była dyskusja o przeCZkolach. Pytanie z gatunku szczwanych. Jak Twoim zdniem powinno wymawiać się słowo przedszkole? Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Polskie radio 08.12.08, 14:30 > Pytanie z gatunku szczwanych. Jak Twoim zdniem powinno wymawiać się > słowo przedszkole? Hm, a to są jakieś wątpliwości? Zgodnie z regułami fonetyki to by było pszet-szkole (ubezdźwięczniamy 'rz', bo jest obok 'p', ubezdźwięczniamy 'd', bo jest koło sz). Odpowiedz Link
uccello Re: Polskie radio 08.12.08, 14:49 dowiedziałam się dzisiaj ,że dopuszczalną potoczną formą jest też [przeczszkole]. choć oczywiście radiowiec powinien być lepiej [potszkolony:] niż reszta społeczeństwa. Odpowiedz Link
klymenystra Re: Polskie radio 08.12.08, 16:00 Chyba, ze jestes w Malopolsce :) Ja zawsze bede mowic przeczkole, dzewo, czy i dzwi. I nie jest to bledem :) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Polskie radio 08.12.08, 16:05 Mnie nie przeszkadza gwara małopolska w sytuacjach, że tak powiem, nieformalnych Odpowiedz Link
uccello Re: Polskie radio 08.12.08, 16:14 Mnie też forma [pszeczszkole] nie drze w uszy tak bardzo, jako żem lajkonik dlatego zapytałam o prawidłową wymowę słowa przedszkole, i -o cudzie dostałam niemal natychmiast odpowiedź: zasady poprawnej wymowy dopuszczają dwa warianty tego wyrazu: staranny [pszetszkole] oraz potoczny [przeczszkole]. Natomiast wymowa będąca wynikiem zbyt daleko idącego uproszczenia artykulacji ![przeczkole], podobnie jak daleko uproszczona wymowa grup spółgłoskowych pisanych jako tsz, drz, np. ![czy] = trzy (poprawnie [tszy] a. [czszy]) lub ![czeba] = trzeba (popr. [tszeba] a. [czszeba]), ![dżewo] = drzewo (popr. [d-rzewo] a. [dż-żewo]), jest niepoprawna. Łączę pozdrowienia - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński Odpowiedz Link
klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:20 Za przeproszeniem mam gdzies pana profesora. Jego punkt widzenia jest taki, ktos inny bedzie twierdzil co innego. Jezykoznawstwo jest nauka bardzo relatywna (cos o tym wiem), a poza tym pan profesor sie musi pogodzic z uzusem, chocby i ten uzus nie stal sie norma. O. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Polskie radio 08.12.08, 15:57 > Jak Twoim zdniem powinno wymawiać się > słowo przedszkole? JA wymawiam przeTSZkole. Naprawdę! Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Polskie radio 09.12.08, 23:46 Ja wymawiam dosc dokladnie, pszeDszkole :) a takze jaBko, d-rzewo. 3 u mnie to tszy, a 300 to czyste "trzysta". Jestem z tych poznanskich twardzieli od glizdy i jezdem ;) Wydaje mi sie, ze Wielkopolska uzywa chetnie twardych, dzwiecznych glosek i ukatrupiania dyftongów (mogem, zrobiem, idem). A te miekkie bybloteka, elyta, kontrol, mogie, przerwie i dzwi to malopolskie, ja? :) Czy sie myle? Czesto mi sie tez wydaje, ze w niektórych slowach jest za malo liter, na przyklad w "piedziesiat" czy "jakis tam ludzi" (chetnie bym napisala pieCdziesiat albo jakisch ;) Odpowiedz Link
dakota77 Re: Polskie radio 10.12.08, 00:52 lezbobimbo napisała: > A te miekkie bybloteka, elyta, kontrol, mogie, przerwie i dzwi to malopolskie,ja? :) Czy sie myle? Dla mnie warszawskie, zwlaszcza jak chodzi o bybloteke, ynteligenta i elyte. Reszta to juz moim zdaniem nie gwarowe, a wynikajace z nieznajomosci ojczystego jezyka. Typowo malopolskie jest "czy" zamiast trzy, "szczykawka" zamiast strzykawka itd.:-) Odpowiedz Link
niq_miejski Re: Polskie radio 10.12.08, 08:40 lezbobimbo, ja jestem dokładniej z tej samej szkoły jeśli chodzi o dykcję! ale przepadam z krakusizmami. najbardziej lubię, gdy "idą na pole" :-) :-) Odpowiedz Link
jota-40 Re: Polskie radio 10.12.08, 09:33 A czy w Krakowie mówią "borówki" na czarne jagody, czy to się kończy na Podhalu? A jak mówią na borówki? Brusznice, czy co?... Nie pamiętam. Mnie też się wydaje, że te "elyty", "ekerka" etc. - to chyba specyfika warszawska. Odpowiedz Link
klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:25 Mamy tez cumelka, odgapianie i zastrugaczke:p Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Polskie radio 10.12.08, 14:34 W Wielkopolsce za to mamy kąpiółke, patrzydła i ostrzytko :)))) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Polskie radio 10.12.08, 18:37 lezbobimbo napisała: > W Wielkopolsce za to mamy kąpiółke, patrzydła i ostrzytko :)))) Ostrzytko, o rany! I to jeszcze wymawiane jak "oszczytko". Zbaraniałam w pierwszej chwili, jak ode mnie zażądano... Odpowiedz Link
nessie-jp Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 10.12.08, 18:54 Jeśli na jagody się mówi borówki, to jak się mówi na borówki? O takie: tinyurl.com/62aq3x Hę? Ze się tak niegrzecznie spytam? Ktoś tu coś bardzo miesza i już sama nie wiem, co mam w sosie cumberlandzkim :))) Odpowiedz Link
alitzja Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 10.12.08, 19:21 To jak nic - krakowska brusznica. Bardzo wiele tych wyrazów jest przepięknie wyłuszczonych pod hasłem "prowincjonalizmy" w "Słowniku mitów i tradycji kultury" nieodżałowanego śp. Kopalińskiego. Akurat o borówkach i brusznicach pisze pod "O" (owoce?): Warszawa: czarne jagody; Kraków: borówki (czarne jagody); Poznań: czarne jagody. Warszawa: borówki; Kraków: (czerwone) borówki albo brusznice; Poznań: borówki. Żeby nie było tak łatwo, w Poznaniu "czerwone jagody" to nazwa na... poziomki:-) I bądź tu mądry, i kup, co potrzeba;-) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 01:17 O święta Matyldo... :) A jeszcze jest bodajże borówka amerykańska, czyli coś w rodzaju małego czarnego agrestu, co tylko po wierzchu wygląda jak czarne jagody (borówki)... Odpowiedz Link
jota-40 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 01:28 Nessie, widzę, że rzucone przeze mnie ziarno wydało piękny plon ;))). Borówka amerykańska jest oczywiście bardzo smacznym owockiem (soczysta i tak dalej), ale kudy jej tam do brusznicy, w W-wie zwanej po prostu borówką ;). A jest tez żurawina... Ciekawe, jak się na nią mówi w Małopolsce?... Tak czy owak - zgadzam się, że regionalizmy są piękne. Różnorodne. Wprowadzają straszne zamieszanie, budują komedię omyłek i od razu jest mniej nudno... Odpowiedz Link
dakota77 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 05:41 Na zurawine w Malopolsce mowi sie zurawina:) Odpowiedz Link
jota-40 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 08:27 Ufff, przynajmniej tyle ;)). Odpowiedz Link
teklat Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 14:09 No, oczywiście, że żurawina, która, nota bene, jest jednym z gatunków borówki. Jak podaje Encyklopedia PWN tych gatunków jest 5: oprócz czarnej, tej, co to w Galicji się ją nazywa borówką (i słusznie! :))) ), wymieniona tam jest też borówka czerwona zwana borówką brusznicą. Mnie sie spodobała trzecia z wymienionych, borówka bagienna, zwana pijanicą. A do zeszyciku Łusi dopisałabym jeszcze pompatycznie zawsze dla mnie brzmiące (i w mowie, i w piśmie) słowo "Witam" na początku mniej lub bardziej urzędowego mejla, ale też używane jako powitanie w mowie potocznej. Zawsze wtedy mam ochotę dopowiedzieć "i o zdrowie pytam!". Bardzo często po tak uroczystym mejlowym powitaniu następuje pełen błędów stylistycznych (i niekiedy ortograficznych) ciąg dalszy. Acha. I jeszcze mówienie o swojej żonie "moja małżonka". Odpowiedz Link
mamalilki Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 14:27 A "mój wspolmalzonek"? Czy to nie jest piękna forma? Ostatnio do przyjaciólki przyszedł mail od redakcji gazety, w ktorej przyjaciólka miala zamieścić artykuł. Przyjaciólka napisała "Szanowna pani", do pani redaktor, a dostała odpowiedź zaczynającą się od słów "Pani Kasiu". Odpowiedz Link
jota-40 Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 14:58 Pijanica, zwana też łochynią! Przepyszna, niestety, o ile dobrze pamiętam - jest pod ochroną i zrywać jej nie wolno. O czym nie miałam pojęcia, kiedy obżerałam się na całego pod Sejnami. Dziś zanotowałam śliczny lapsus w ustach straszliwego babona, który nieopodal sprzedaje marchew i ziemniaki: "No, mówię pani, do ramy przyłóż, do ramy przyłóż!!" ;)) ( zamiast, rzecz jasna, "do rany") Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Coś wy ściemniacie z tą borówką... :)˛ 11.12.08, 15:49 Pijanica-lochynia! W ogóle polskie nazwy fachowo-botaniczne sa przeboskie :)) Pamietacie moze z Dlugiego Deszczowego Tygodnia jak sie tam pieknie obrzucali inwektywami typu "kocanku piaskowy! Grzybie niedoskonaly!" itd? :) jota-40 napisała: > Dziś zanotowałam śliczny lapsus w ustach straszliwego babona Uwielbiam pasjami podsluchiwac straszliwe babony, one sa takie street i ich slowotwórstwo nie ma sobie równych! Tozto ta nasza polszczyzna zywa i krwista jak zywe mieso! Przylóz do ramy nerke, wez na kolana kota.. (wybaczcie nie moglam sie powstrzymac:) Odpowiedz Link
kalina.tatry Re: Polskie radio 12.12.08, 19:18 Na Podhalu normalnie brzmi pytanie "idziesz na nogach?" w znaczeniu "idziesz pieszo". Przeprowadziłam się tu 14 lat temu, a jeszcze ciągle mam ochotę odpowiedzieć: "nie, na rękach". Odpowiedz Link
klymenystra Re: Polskie radio 10.12.08, 11:23 Warszawskie przeciez :) I a wlasne uszy slyszalam! :) Odpowiedz Link
karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 10.12.08, 15:59 lezbobimbo napisała: > chetnie bym napisala pieCdziesiat albo jakisch ;) A dlaczego miałabyś nie napisać tak właśnie, Lezbobimbo? :) Pięćdziesiąt. Nie chce być inaczej. Chyba, że ja już nie chwytam jakichś (sic!) subtelnych ironizmów ;)) Swoją drogą - uwielbiam wszelkie językowe smaczki. Regionalizmy i takie tam. Ponieważ jestem prawie jak Chopin („rodem Warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel”...hmmm to ostatnie nie bardzo, ale napisałam wszak „prawie” ;) – miałam okazję zetknąć się (i zmierzyć) z całą gamą „specyfizmów”. Dziesięć lat na Mazowszu, kilka na Lubelszczyźnie, kilkanaście w Galicji. I do tego rodzina z Podlasia, a korzenie kresowe. Plus sąsiedzi Ślązacy (że o przyjaciołach „różnostrańcach” nie wspomnę;) Nosiłam już i kapcie, i ciapy, bambosze, laczki i pantofle. Wychodziłam i na dwór, i na podwórko, i na pole. Kupowałam i bułkę wrocławską, i paryską, i wekę. I jagody, i borówki. Miałam potargane zarówno włosy, jak i kartkę. Gumką i ścierałam, i mazałam. A ołówek mogę naostrzyć zarówno temperówką, jak i (za)strugaczką. Gdy jeszcze nie jeździłam samochodem (autem) – okazywałam kontrolerowi (kanarowi) bilet miesięczny, nie przejmując się faktem, czy jest to „karta” czy „migawa”. Nie dziwi mnie nic – czy to trzy czy czy. Czysta równie dobrze może być i wódką, i trzema setkami ;) Kocham Polskę! Odpowiedz Link
ananke666 Re: Polskie radio 10.12.08, 18:40 "Lubartów czydzieści czy... Czy co?... Nie czy pytajne, tylko czy wzięte liczebniczo... ;)" Odpowiedz Link
ananke666 Re: Polskie radio 11.12.08, 17:20 "Czy to jest może łyżew? (...) No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot. Albo taki mały, biały dupelek. Słuchaj, tylko broń Boże jajnik!" Odpowiedz Link
niq_miejski Re: Polskie radio 11.12.08, 09:40 karolina_w_gazecie napisała: > Swoją drogą - uwielbiam wszelkie językowe smaczki. Regionalizmy i takie tam. [...] > > Kocham Polskę! Ja też! Kocham, przepadam, uwielbiam. Lubię też to co Chaciński nazywa młodą polszczyzną. Lubię powtarzane słowa-mantry, wyrwane z kontekstu, takie jak centralnie, kolosalnie. Lubię sposób, w jaki mówi Bodzio. Polszczyzna jest super. Odpowiedz Link
karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 11.12.08, 09:46 niq_miejski napisała: > Lubię powtarzane słowa-mantry, wyrwane z kontekstu, takie jak > centralnie, kolosalnie. Lubię sposób, w jaki mówi Bodzio. > Polszczyzna jest super. No, raczej ;) Odpowiedz Link
idomeneo Re: Polskie radio 11.12.08, 10:42 Cytatniq_miejski napisała: Lubię sposób, w jaki mówi Bodzio. Polszczyzna jest super. OT - a podoba Ci się Maria Awaria? Odpowiedz Link
niq_miejski Re: Polskie radio 16.12.08, 09:10 idomeneo napisała: > > OT - a podoba Ci się Maria Awaria? Przyznac wstyd, ale jeszcze nie przesłuchałam... W święta nadrobię! Odpowiedz Link
kebbe Re: Polskie radio 11.12.08, 16:07 PrzeDszkole. Elita siedzi za drzwiami w bibliotece :). Zdecydowanie. A poza tym, zawsze mi się wydawało, że na Lubelszczyźnie, skąd pochodzę, mówi się bardzo ładną polszczyzną. I wcale nie miękką ze wchodnim akcentem, niczym mały Ignaś-"Rusek". Choć mi osobiście wschodni akcent bardzo się podoba, uważam że jest piękny. A jak mówicie: "na dworze", czy "na dworzu"? (Nie pytam Forumowiczów, którzy tak czy owak mówią "na polu" ;) ) Odpowiedz Link
taria Re: Polskie radio 11.12.08, 16:22 U mnie w domu zdecydowanie mówiło się: "na dworze" :) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Polskie radio 11.12.08, 16:23 kebbe napisała: > A jak mówicie: "na dworze", czy "na dworzu"? > (Nie pytam Forumowiczów, którzy tak czy owak mówią "na polu" ;) ) Na dworzE tylko i li!! Jak slysze na dworzU to mie kuzwica strzela ;P Dla mnie to blad jak pozwul albo pahnidlo. Zwlaszcza gdy ktos strzeli tym "dworzem" w radiu!! Odpowiedz Link
dakota77 Re: Polskie radio 11.12.08, 16:27 Ja co prawda teoretycznie z tych, co mowia "na pole"- pisze teoretycznie, bo chyba od dziecinstwa tak nie mowilam;-). Ale uwazam "na dworzu" za powazny blad. Zdecydowanie "na dworze". Swoja droga w doroslym zyciu mowie raczej "na zewnatrz", albo po prostu informuje, dokad wychodze:-) Odpowiedz Link
alitzja Re: Polskie radio 11.12.08, 16:52 Tylko "na dworze". I tępię "na dworzu". Najciekawsze są jednak zaimki. W pracach literackich moich uczniów pastwię się okrutnie nad ich nagminnym nadużywaniem (coś w stylu: "Ten człowiek dał temu koledze ten długopis" etc.). Nie mogę też wbić im do głów, że nie mówi się "owy", tylko "ów" (o, jak ładnie mi się zrymowało). Ale najbardziej cieszą mnie zdania typu: "I Ci ludzie...", no bo przecież wiadomo, że "Ci" trzeba wielką literą;-) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Polskie radio 11.12.08, 17:29 > W pracach literackich moich uczniów pastwię się okrutnie nad ich nagminnym > nadużywaniem (coś w stylu: "Ten człowiek dał temu koledze ten długopis" etc.). A to swoją drogą ciekawe zjawisko gramatyczne, wskazujące na dążenie języka do wykształcenia obligatoryjnych rodzajników albo przedimków określonych (die der das, the, i tak dalej). Nie uczyłam się nigdy historii gramatyki polskiej, więc nie wiem, czyśmy te obowiązkowe rodzajniki mieli i zatracili, czy nigdy nie mieliśmy, a teraz nam się pojawiają jako gramatyczna zjawa. Odpowiedz Link
klymenystra Re: Polskie radio 11.12.08, 21:09 O ile wiem, to nie bylo. Byly w PIE, dzieki nim powstaly rodzaje, potem zniknely, to co jest teraz w germanskich i romanskich to raczej nowinka jezykowa. Z drugiej strony, jezyk dazy do uproszczenia, wiec ja sie wcale nie zdziwie, jak za pareset lat zostanie nam jeden/dwa przypadki, a funkcja w zdaniu bedzie okreslana rodzajnikiem kombinowanym z przyimkiem. Odpowiedz Link
kebbe Re: Polskie radio 11.12.08, 17:30 Dziękuję! Jest to słuszna postawa! Też miałam z tym problem wobec od 100 pokoleń warszawskiej rodziny męża (oni "dworzu", ja "dworze", ale to w końcu ja jestem z prowincji :) ). No, ale wygląda na to, że już niedługo ten kłopot sam się rozwiąże... Always look at the bright side of life...w końcu. :( Odpowiedz Link
karolina_w_gazecie Re: Polskie radio 12.12.08, 13:32 Kebbe napisała: zawsze mi się wydawało, że na Lubelszczyźnie, skąd pochodzę, mówi się bardzo ładną polszczyzną. I wcale nie miękką ze wchodnim akcentem, niczym mały Ignaś-"Rusek". Mnie „miękkość” lubelska uderzyła dopiero po przyjeździe do Krakowa. Mieszkając w Lublinie zupełnie nie zauważałam jakiejś szczególnej melodii lokalnego języka. Może dlatego, że bliższa była mazowieckiej, do której przywykłam, niż krakowskiej – której wtedy jeszcze nie zaznałam; ) I – podobnie jak Kebbe - „polszczyzna z Lubelszczyzny” wydaje mi się czysta i piękna (Łusia doprecyzowałaby, że czysta i piękna jest polszczyzna, nie Kebbe, ale ja nie będę, bo kto wie... ;) Natomiast obecnie (po latach bombardowania uszu krakowską twardością) – bezbłędnie rozpoznaję „lubelaków”. Po prostu słyszę ich inaczej. To nie jest „wschodni akcent”, brzmi inaczej niż jawne zaciąganie moich wujów spod Terespola, to jest po prostu taka przyjemna miękkość ;) Dla równowagi – moi lubelscy znajomi twierdzą, że czasami „zaciągam po krakowsku”. Odpowiedz Link
taria Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 18:12 Właśnie usłyszałam to w reklamie telewizyjnej i dziwnie mną wstrząsnęło: "Potrzebuję telefon. Nie zabawkę, telefon". Czy czasownik "potrzebować" łączymy z biernikiem? W mojej głowie jedyną poprawną formą jest dopełniacz: "potrzebuję telefonu, zabawki, dziecka". Odpowiedz Link
dakota77 Re: Zeszycik Łusi 08.12.08, 18:13 No i masz racje, w przeciwienstwie do copywritera. Odpowiedz Link
monikate Re: Zeszycik Łusi 09.12.08, 20:16 Często słyszę tak oto wymawiane słowa: bybloteka, kontrol, przerwię, brr... Odpowiedz Link
altariel2 Re: Zeszycik Łusi 11.12.08, 20:58 Z etykietki soczku: Tatuaż pod najkeljkou" Odpowiedz Link
frigideira Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 17:01 Łusia mówi, że nadużywa się dziś zdrobnień, zwłaszcza "pieniążków". a jak o tych pieniążkach się mówi! -dwadzieścia siedem złoty złotyCH, złotyCH, litości! Odpowiedz Link
niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 19:20 Ja też chodzę pościanach kiedy słyszę "pieniążki". Też mi obiekt do zdrabniania! Może i non olent, ale to jest max z mojej strony szacunu, zdrabniać nie będę ani też nabożnie słuchać audycji Mosza, Tadeusza, bo od tego włos mi rzednie, psują mi się zeby przednie. Odpowiedz Link
niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 12.12.08, 19:20 po ścianach osobno moja klawiatura nie ja temu winna Odpowiedz Link
kebbe Re: Zeszycik Łusi 13.12.08, 14:03 "Pieniążki" brrr...mam podobnie. Wiem,że to nie powód do chluby, ale nadal regularnie czytuję wiadomości na onet.pl. (nie tylko z działu Nauka i Kultura, jam nie Bominek, niestety :( ), a co za tym idzie powodów do frustracji językowych mam mnóstwo codziennie. Nie wiem kto u licha redaguje te teksty, czasem mam wrażenie, że jakieś mało bystre przedszkolaki. Aż roi się od tragicznych błedów, albo nawet humorystycznych pomyłek. Dziś dowiedziałam się, że syn Lennona nie opłakuje już śmieci ojca...do tej pory stał nad kontenerem i szlochał, wrażliwiec. Mi też się zdarzają literówki i błędy, ale ja nie udaję dziennikarza ;). Odpowiedz Link
mmaupa Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 12:24 No i zapomnialam dopisac wczoraj w nocy do zeszyciku Lusi nastepujace przyklady: - Cos wazy cztery gram, piec gram - Cos kosztuje Siedem zloty - Nie zrozum tego "opatrznie" - Zmora forumowa: dekold, branzoletka - Najmniejsza linia oporu - Ignorancja jako rzeczownik od slowa "zignorowac" - Ta pora (roslinka do zupy) Przyklady z zycia: Wlascicielka cukierni: Mariola, zwaz tego torta! Pan krawiec pyta, czy spodnie maja byc "z lampasamy", po otrzymaniu odpowiedzi twierdzacej zapisuje: Z LAMPASAMY. Odpowiedz Link
niq_miejski Re: Zeszycik Łusi 21.12.08, 12:29 Cytatmmaupa napisała: - Nie zrozum tego "opatrznie" genialne! :-D Cytatmmaupa napisała: Pan krawiec pyta, czy spodnie maja byc "z lampasamy", po otrzymaniu odpowiedzi twierdzacej zapisuje: Z LAMPASAMY. może krawiec jest z Warszawy? Odpowiedz Link