pieranka
21.07.09, 17:07
No dobra, skoro na Wieśgabie mordercy nie straceni na czas grasują
i mordują, to może uda się tu zmierzyć z tematem.
czy aby na pewno rozwód = chlipanie w kułak i obieganie wyrobnicze
rodziny?
Wieśgabowe rozwody byly odpowiednio 35 i ca 27 lat temu i co
innego znaczyły kulturowo niż rozwody obecnie. Rozwodnicy już nie
pachną siarką. Ciekawam, jak by MM teraz pokazała rozwiedzioną
kobietę (bo faceci to tylko wdowcy, Eugeniusz to dawka
homeopatyczna)