Dodaj do ulubionych

Podpis kwalifikowany zabija internet

IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.01.08, 15:46
Po pierwsze, należy zwrócić uwagę na nadchodzący termin kupna podpisu kwalifikowanego do rozliczeń z ZUS-em. Już niedługo każdy podatnik (nawet jednoosobowe firmy), który będzie chciał korzystać z tej formy przesyłania dokumentów, będzie zobowiazany do kupna podpisu. Alternatywnie może skorzystać z usług biura rachunkowego, dostarczać dokumenty osobiście, ew. zlikwidować działalność gospodarczą. Wszystkie te opcje wiążą się z kosztami (no może oprócz ostatniej). A przecież wystarczyło aby - podobnie jak do tej pory - ZUS wydawał tzn. podpisy zaawansowane (niekwalifikowane). Jest to prawnie dopuszczalne rozwiązanie. Należy jak najszybciej rozważyć ten krok, nie można wprowadzać podpisu kwalifikowanego kosztem najmniejszych!
Obserwuj wątek
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.chello.pl 23.01.08, 19:24
      Wymóg stosowania podpisu kwalifikowanego tym bardziej paraliżuje stosowanie faktury elektronicznej. Ci którzy chcieliby ją stosować albo tego nie robią, albo robią to na granicy prawa po prostu wysyłając fakturę mailem bez żadnego podpisu. Wymóg stosowania podpisu kwalifikowanego nie wynika ani z zapisów unijnej dyrektywy (jest to dopuszczalne, ale nie wymagane) o e-fakturach ani z możliwych zagrożeń dla samych faktur. Co gorsza, polskie przepisy dopuszczają odliczanie VAT na podstawie faktury wydrukowanej ze strony WWW wystawionej przez firmę zagraniczną, a w przypadku firm polskich każą to traktować jako fakturę elektroniczną ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    • Gość: Gość Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 24.01.08, 11:50
      Ciekawy "bubel". Odpowiedź na tego typu buble na stronie www.itbcg.pl, na głownej stronie - "Spór o e-faktury". Czy mają rację?
    • Gość: lukasz Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.osiedle.net.pl 24.01.08, 20:29
      cena podpisu nie jest tu głównym ograniczeniem i z pewnością jeszcze spadnie. Wokół podpisu elektronicznego jest dużo więcej niejasności jak np. fakt, że dokument musi zostać podpisany osobiście - co stwarza problem w przypadku przetwarzania np. setek faktór. Najwięcej problemów jednak narosło w ustawach dotyczących informatyzacji administracji publicznej - tam to jest dopiero bałagan - pomijając już słynny problem z HSM (koszt min 30 tys zł), który teoretycznie można zastąpić kartą (rodzi się pytanie po co taki wydatek skoro nie podpisuje on dokumentów nawet podpisem kwalifikowanym a jedynie dowolnym nawet wygenerowanym na miejscu certyfikatem).

      Inne przykłady to niejasne rozporządzenia dotyczące formatów paczek i plików jakie trafiać mają do urzędów (brak przykładów, schematów, standardów i niekonsekwencja w ich stosowaniu w przypadku istniejących już wdrożeń). Zacznijmy może od początku - pozwólmy urzędom/firmom przyjmować podpisane dokumenty pdf które sa tak popularne i mozna je tworzyć za pomocą darmowych narzędzi a potem z czasem gdy się nam to uda zastanawiajmy się nad strukturami formularzy opartymi o XML.

      Ta ustawa nie ma szans nigdy zadziałać z prostej przyczyny - gdy już wszystkie urzedy wydadzą miliony złotych na informatyzację i wdrożenie podpisu elektronicznego okazże się, że nie mogą same między sobą wymieniać informacji z powodu niekompatybilności zasosowanych standardów. Urzednicy kombinują z formatami XML gdyż sądzą, że uproszczą sobie w ten sposob pracę a systemy informatyczne zrobią wszystko za nich - nic bardziej mylnego - stworzmy najwpierw dzialajacy prosty system a potem kombinujmy z jego rozbudową. Dokument PDF z wbudowanym podpisem w standardzie CMS to rozwiązanie problemów dokumentów faktur itd... a przy okazji nie wymaga od interesantow instalowania dodatkowego oprogramowania (w tej chwili jest tak, że aby skorzystać z uslug jakiegos urzedu i zlozyc dokument podpisany elektronicznie trzeba dla kazdego z nich instalowac inna aplikację i o ile ona zadziala co jest rzadkością mozna złożyc dokument który po przekazaniu innemu urzedowi stosującemu inny system bedzie calkowicie neiczytelny).

      Jest też pewne rozwiązanie które przyspieszyło by i znacznie obtaniło wdrażanie podpisu elektronicznego w administracji. Gdyby zostały wyprodukowane biblioteki programistyczne realizujące podstawowe funkcje jak podpiswyanie, weryfikacja dokumentów, umieszczanie podpisu w dokumencie, generowanie paczki z dokumentem, generowanie dokumentów o ustalonym formacie i dodatkowo biblioteka ta posiadała by deklaracje zgodności z ustawą i była udostępniona firmom tworzącym rozwiązania informatyczne za darmo (tak zorbiła estonia) to tworzeniem rozwiązan dla administracji mogłyby zainteresować się małe lokalne firmy a nawet urzedowi informatycy co (tak jak w przypadku BIP) spowodowalo by znaczną obnizkę cen tych rozwiązań i większą konkurencję.

      obecnie największym problemem w przypadku rozwiązan dla administracji jest niejednolite prawo oraz np. wspomniany już wymóg wystawienia deklaracji zgodności aplikacji z polskim prawem koniecznej do uznania jej za tzw. bezpieczne urządzenie. Nie wiadomo natomiast jakie są ewentualne konsekwencje w przypadku gdyby wytworzona aplikacja nie była z nim w 100% zgodna co jest trudne w przypadku wróżenia który standard zastosować gdy nie ma jednolitego określenia. Albo co w przypadku firm które taki certyfikat wystawiają a ich aplikacje nie są wogóle zgodne z polskim praawem (prawie wszystkie centra certyfikacji nie mają zdognej aplikacji, większosć firm - przykład firma AlfaTV która informatyzuje pomorze - ich aplikacja wogóle nie weryfikuje czy certyfikat ktorym zostal podpisany dokument nie został wycofany. Weryfikacji takiej dokonuje się przez sprawdzenie czy numer certyfikatu nie znalazł się na tzw. liście CRL (liście certyfikatów odwolanych) publikowanej przez każdą z firm wydających certyfikaty. ustawa mówi ze certyfikat kwalifikowany powinien zawierać wewnatrz dane sluzace do jego weryfikacji - do takich danych nalezy wlasnie adres listy crl - niestety w moim certyfikacie wystawionym przez firmę sigillum takiego wpisu brakuje.

      warto wspomnieć tez o jeszcze jednej kwesti - znakowanie czasem. jeden kwalifikowany znacznik czasu kosztuje 0,25 gr - wydawaloby się niewiele ale gdy policzymy ze 1 dokument wchodzący do urzedu to 1 znacznik, urzedowe poswiadczenie odbioru drugi a proponowane w ostatnich rozporzadzeniach formaty xades wymagaja tych znacznikow duzo wiecej to wychodzi nam prosta kalkulacja ze 1 dokument moze kosztowac kilka zlotych a przeciez mialo byc tanio. Co wiecej podpisy takie wg ustawy o archiwach trzeba odnawiac czyli nei dopuszczac do ich przeterminowania znakujac na nowo wszystkie przechowyane dokumenty - czyli co kilak lat znakujemy na nowo cale archiwum - jak latwo sobie policzyc mnazac te kwoty przez ilosc dokumentow przychodzacych do urzedu wychodza nam mln zlotych na same tylko znaczniki czasu - a czy mswia nie moglo by postawic serwera ktory by dla calej administracji wystawial taki znacznik czasu za darmo? do jego obslugi w sakali nawet calego kraju w zupelnosci wystarczy moj laptop.

      wiem ze moj wpis jest juz dlugi ale problemow zwiazanych z podpisem elektronicznym tez nie brakuje - wspomniana juz kwota za wydanie certyfikatu kwalifikowanego - kilaset zlotych wiaze sie z tym, ze osoba ktora chce taki podpis posiadac musi zglosic sie do firmy wydajacej podpis musi zostac zeryfikowana, musi zostac wydana karta kryptograficzna i wreszcie ta firma musi zarobic. gdyby umiescic podpis bezposrednioo w nowo wydawanych dowodach osobistych mozna by te koszty znacznie obnizyc - mielibysmy jedna weryfikację osoby, wydawaną jedną kartę, itd... PWPW która produkuje nam dowody zajmuje się już przeciez podpisem elektronicznymw iec nic nie stoi na przeszkodzie... moglibysmy miec dowod z podpisem za 100 zl i czytnik zakupiony na allegro za 15 zl (ja kupilem 3 sztuki w tej cenie).
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.chello.pl 25.01.08, 02:04
      ITBCG nie ma racji z bardzo prostego powodu. Skoro - ich zdaniem - wszystko z podpisem jest OK, to dlaczego jego wykorzystanie jest marginalne, a firmy wysyłają sobie faktury zwykłym emailem?

      Ponadto ponawiam pytanie - dlaczego mogę rozliczyć VAT na podstawie wydruku "faktury" ze strony WWW firmy irlandzkiej, a nie mogę tego samego zrobić legalnie ze strony firmy polskiej?
    • Gość: Przemek Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 29.01.08, 10:01
      dlaczego firmy wysyłają swoje faktury @? a dlaczego markowe ubrania, płyty CD kupujemy na bazarach? dlaczego firmy korzystają z pirackiego oprogramowania? Każdy kombinuje jak potrafi, ale z prawem ma to niewiele wspólnego.
    • Gość: Gośc Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 29.01.08, 11:33
      To że ktoś wydrukuje sobie Fakturę i ją włoży do segregatora niei ma nic wspólnego z fakturą eletroniczną. Faktura elektroniczna jest w formie elektonicznej a nie w formie elektonicznej a potem drukaowana i wkładana do segregatora.
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: 62.148.91.* 29.01.08, 16:36
      Celem prawa wprowadzającego fakturę elektroniczną było UŁATWIENIE procesu fakturowania przez ZMNIEJSZENIE jego złożoności. Można to przeczytać w preambule do Dyrektywy 2001/115.

      Oparcie autentyczności faktury elektronicznej o podpis kwalifikowany przypisany do OSOBY FIZYCZNEJ prowadzi do UTRUDNIENIA procesu fakturowania przez ZWIĘKSZENIE jego złożoności, która jest niezbędna dla wysokiego poziomu bezpieczeństwa podpisu osoby fizycznej.

      Czy nie dostrzegają Panowie sprzeczności pomiędzy celami wskazanymi w Dyrektywie a jej praktyczną implementacją w Polsce? Bo przedsiębiorcy widzą tę sprzeczność doskonale.

      Inne kraje bynajmniej nie poszły tą drogą - np. w Danii czy Finlandii podpis kwalifikowany nie jest wymagany i wykorzystanie e-faktury jest tam powszechne (70 tys. podmiotów w Finlandii). Czy nie dostrzegają Państwo korelacji pomiędzy zbyt restrykcyjnymi wymaganiami a brakiem zainteresowania takim rozwiązaniem?
    • Gość: PseudoHeros Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.centertel.pl 29.01.08, 19:42
      Przede wszystkim problem pojawił się ze względu na ustawę, która nie daje możliwości stosować inny podpis niż kwalifikowany. Tak ogólnie prawo polskie dotyczące podpisu jest oparte na idealistycznych pojęciach o podpisie i jego bezpieczństwie, wiece, że Polska być może w pewnym sensie spowolniła rozwój podpisu, natomiast pozbyła się wielu problemów które dotkną kraje o bardziej liberalnym prawie dotyczącym oświadczenia woli.
      Zgodzę się z 24.01.08, 20:29
      Gość: lukasz
      Bardzo i bardzo fajnie byłoby gdyby nie spychać wszystko na XADES i prowadzić wojnę z PKCS7 a:
      1. Uznawać równoważność PKCS7 i XADES, nie premiować rozwiązań opartych na jednym z typów podpisu, akceptować w administracji oba, bo przecież te grube miliony które dostaje Comarch, Betacom, Prokom, Sygnety, napewno wystarczą by zapewnić weryfikacje obu formatów.
      2. Wyłożyć pieniążki na Państwowe i ogólnie dostępne biblioteki programistycznie które pozwolają zgodnie z prawem, bezpieczny podpis i weryfikację.
      3. Zmienić prawo dotyczące aplikacji weryfikacji i zrobić go bardziej liberalnym(daltego jeszcze niema bezpiecznego podpisu wewnątrz pdf, bo prawo np. narzuca konieczność sprawdzania list CRL lub niektórych pól certyfikatu lub nawet mówi o rodzajach komunikatów które powinna pokazywać aplikacja weryfikująca)
      4. Należy Jasno określić czym jest e-faktura, oraz dlakogo jest przeznaczona(przez jasną interpretacji MF lub Najwyższ. Izby Skarbowej)
      5. Szeroko informować o możliwości korzystania z USŁUG e-faktury(wtedy przedsiębiorca korzysta z usługi e-faktura w przystępnej cenie, poniżej poczty polskiej np. 50 gr.) ze znacznikiem czasu i bezpiecznym podpisem bez konieczności kupowania certyfikatu.
      6. W szkołach powinny, zobowiązać uczyć podstaw działania kryptografii asymetrycznej, tak by ludzie rozumieli na ile fajne jest podpisywanie i szyfrowanie, kupowanie w sieci, zdalne podpisywanie umów, notariat elektroniczny, UPO, elektroniczny urząd, które mogą nie mieć XML lub XADES, ale ułątwiają życie ludziom.

      W bublu jest świadome kłamstwo o cenach, czytnik kosztuje 99 zł.
      itbcg ma racje, przynajmniej w tym że żyje w świecie rzeczywistym i zamiast narzekać zarabia i rozwija rynek usług w Polsce, pogratulować.
    • Gość: PR Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.centertel.pl 29.01.08, 20:19
      Szanowni Komentatorzy. Myśle, że jest to zasadne by firmy korzystały z podpisu el. Gwarantuje to niezmienialnośc dokumentu który otrzymujemy od dostawcy usługi. Wiem ze ta fv wyszła od Wlasnie tego dosatwcy usługi i została przez nikogo zmieniona. W PL dzieją sie rózne ciekawe rzeczy :) Nie wiem czy pamietacie gdzie chyba jakiś Węgier pozmieniał numery na rachunku TP ( oczywiscie na swój ) i troche :p osób otrzymało takie FV i za nie zapłacilo. Koleś wpadł bo po prostu sobie przyjechał wyciągną c kase z konta hahahaha. A już w swiecie elektroniki dzieją sie cuda wiec akurat to że bedzie podpis to chyba jest zasadne. Ceny spadną - Spokojnie. Pamietacie np: Telewizory LCD. Też na początku były drogie. Teraz normalnych już prawie nie ma :) Pozd.
    • Gość: Hr Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 29.01.08, 21:30
      Ciekawy link
      www.tp.pl/prt/pl/klienci_biz/obsluga_klienta/669066/efaktura/
      e-deklaracje.gov.pl/
      Nu a teraz taaa, zmieńmy prawo i czekajmy kolejne 7 lat????
      Może lepiej faktycznie edukować ludzi, wprowadzać nowe usługi, wtedy certyfikat podpisu będzie tańszy??
      A Autor, faktycznie kłamie:
      Czytnik kart kryptograficznych USB / RS232 89,00
      www.sigillum.pl/sig-cmsws/page/?F;161
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: 62.148.91.* 30.01.08, 18:44
      1. Autentyczność i integralność faktury - certyfikat NIEKWALIFIKOWANY wystawiony przez Sigillum, Certum czy KIR zapewni ją DOKŁADNIE w tym samym stopniu jak certyfikat kwalifikowany. Jaka jest różnica? Taka że tą podpis z certyfikatem niekwalifikowanym można wystawić bezpośrednio z Worda, OpenOffice, Acrobata itd, zaś do kwalifikowanego TRZEBA mieć Specjalną Aplikację o używalności zbliżonej do Windows 3.1. Ale poziom weryfikacji tożsamości osoby jest prawie dokładnie taki sam.

      2. Ceny - autor wpisu nie kłamie. Zapewne taką ofertę cenową otrzymał od centrów certyfikacji, które ściemniają jak moga. Pojedyncze pozycje z cennika centrów niczego nie znaczą - tak czy inaczej sprzedawca w centrum zaoferuje wam pełny pakiet z kartą, czytnikiem, certyfikatem itd. Czy komuś z Państwa w centrum certyfikacji powiedziano, że można kupić SAM certyfikat i zapisać go na WŁASNĄ kartę? Nigdy. Ja spotkałem się wręcz z przypadkami, kiedy urzędom mającym karty ZGODNE z ustawą wciskano kit że tak się nie da, bo to będzie "niekompatybilne". Tymczasem w polityce certyfikacji każdego centrów jest zapis że muszą taką możliwość udostępniać.

      3. Projekt e-Deklaracje jest oparty o Adobe Reader z dodatkowym darmowym pluginem, zapewniającym zgodność z XAdES. Zapewnienie zgodności z ustawą podpisu wbudowanego w PDF (PKCS#7) byłoby trywialne, ale e-Deklaracje to Web Services więc XAdES wydaje się logiczny.

      4. E-faktura TPSA wygląda z opisu na PDF z dołączonym podpisem Sigillum w formacie XAdES (xml.sig). Rezultaty takiego podejścia będą takie, że za parę miesięcy każdy przedsiębiorca będzie musiał mieć jedną aplikację do weryfikacji i importu e-faktur firmy X, drugą firmy Y, trzecią firmy Z i tak dalej. Po drugie, co można zrobić z takim PDF jeśli chcę go wrzucić w koszty? Co najwyżej przepisać go ręcznie do systemu F-K. Po trzecie, jeśli podpis jest oddzielony od pliku to 99% odbiorców nie będzie go weryfikować i fałszerstwem faktury to nie zabezpieczy. Użytkownik musi dostać rozwiązanie intuicyjne i używalne. Tworzenie skomplikowanych rozwiązań tylko po to by zapewnić zgodność z niedobrym prawem i zrzucić całe ryzyko na end-usera jest nadal sprzeczne z założeniami Dyrektywy.
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: 62.148.91.* 30.01.08, 19:02
      Dwie kolejne uwagi:

      1) Wprowadzenie faktur elektronicznych przez TPSA nie zmienia literalnie NIC w kwestii upowszechnienia podpisu elektronicznego, bo nie stwarza potrzeby zakupu certyfikatu u odbiorcy.

      2) Wprowadzenie obowiązku składania deklaracji do ZUS z podpisem kwalifikowanym miało taki cel w zamierzeniu, ale przedsiębiorcy zagłosowali nogami - wg znajomego pracownika centrum certyfikacji 10% klientów stanowią firmy, 20% - administracja publiczna, 70% - biura rachunkowe, które załatwią składanie deklaracji za całą resztę.

      Upieranie się, że podpis w obecnej postaci jest "łatwy, lekki i przyjemny" to zaprzeczanie faktom. Jest on przeregulowany, trudny w użyciu i ludzie unikają go jak mogą. Jest to sytuacja szkodliwa dla gospodarki - w wielu krajach europejskich wykorzystanie faktur elektronicznych jest powszechne, tylko że oni nie mają tak restrykcyjnych przepisów np. dotyczących "bezpiecznego urządzenia".
    • Gość: Przemek Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 31.01.08, 16:24
      odnosząc się do komentarza "Gość: PK":
      "E-faktura TPSA wygląda z opisu na PDF z dołączonym podpisem Sigillum w formacie XAdES (xml.sig). Rezultaty takiego podejścia będą takie, że za parę miesięcy każdy przedsiębiorca będzie musiał mieć jedną aplikację do weryfikacji i importu e-faktur firmy X, drugą firmy Y, trzecią firmy Z i tak dalej."

      E-faktura w założeniu jest projektem przeznaczonym dla mass marketu. Świadczyć może o tym cała "kampania" przeprowadzona na ich stronach - jasna, czytelna, z akcentami PR'owskimi ("faktura w sieci, książka dla dzieci"). Rozwiązaniem dla firm będą (o ile już nie są) faktury w postaci pliku XML z podpisem. Taki format umożliwia automatyczne wczytanie do systemu F-K odbiorcy. Z moich orientacji wynika, że są już gotowe rozwiązania pozwalające weryfikować fakturę z poziomu AcrobatReader. W takim przypadku eliminujemy konieczność instalowania programów X,Y,Z o których Pan/Pani wspominał/a.
    • Gość: Przemek Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 31.01.08, 16:24
      odnosząc się do komentarza "Gość: PK":
      "E-faktura TPSA wygląda z opisu na PDF z dołączonym podpisem Sigillum w formacie XAdES (xml.sig). Rezultaty takiego podejścia będą takie, że za parę miesięcy każdy przedsiębiorca będzie musiał mieć jedną aplikację do weryfikacji i importu e-faktur firmy X, drugą firmy Y, trzecią firmy Z i tak dalej."

      E-faktura w założeniu jest projektem przeznaczonym dla mass marketu. Świadczyć może o tym cała "kampania" przeprowadzona na ich stronach - jasna, czytelna, z akcentami PR'owskimi ("faktura w sieci, książka dla dzieci"). Rozwiązaniem dla firm będą (o ile już nie są) faktury w postaci pliku XML z podpisem. Taki format umożliwia automatyczne wczytanie do systemu F-K odbiorcy. Z moich orientacji wynika, że są już gotowe rozwiązania pozwalające weryfikować fakturę z poziomu AcrobatReader. W takim przypadku eliminujemy konieczność instalowania programów X,Y,Z o których Pan/Pani wspominał/a.
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.chello.pl 31.01.08, 19:55
      Przemek: to bardzo dobra wiadomość, zarówno XML jak i PDF z embedowanym podpisem.
    • Gość: gosc Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.224.207.130.dyn.user.ono.com 01.02.08, 14:02
      Mieszkam w Hiszpanii gdzie podpis elektroniczny wprowadzono 4 lata temu a od tego roku wiekszosc deklaracji mozna przesylac jedynie droga elektoniczna, oczywiscie z podpisem- jest on wydawany od reki w urzedach skarbowych, izbach handlowych, itp oczywiscie ZA DARMO. Przy okazji wspomne ze mam firme od kilkunastu lat, mialem zwroty VAtu itp w rownowartosci kilkuset tysiecy zl jednorazowo i jeczsze NIGDY od zalozenia firmy nie mialem zadnej kontroli....
    • 3-kotek Re: Podpis kwalifikowany zabija internet 01.02.08, 22:47
      Prowadzę działalność gospodarczą, która jest pod nadzorem pewnego szacownego urzędu, który wymaga ode mnie podpisu elektronicznego przy przesyłaniu sprawozdań oraz korekt do nich, nawet jeśli to jest korekta dotycząca jednego nazwiska!!! Oczywiście ponieważ podpis elektroniczny - w wydaniu polskim - nie jest obowiązkowy, konsekwentnie dostarczam dane do tegoż urzędu w wersji papierowej, nadal niszcząc lasy.
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.compendium.pl 04.02.08, 10:03
      Właśnie otrzymałem odpowiedź od duńskiej instytucji zajmującej się m.in. wdrażaniem e-faktur.

      Faktury można tam udostępniać przez SSL lub SFTP ("ochrona autentyczności i integralności"). Podpis kwalifikowany nie posiada tak ścisłych ograniczeń np. co do "bezpiecznego urządzenia" jak u nas, przez co jego stosowanie jest o wiele prostsze. Faktura elektroniczna jest w Danii w poszechnym użyciu, do tego stopnia że jest jedyną formą fakturowania dopuszczalną przy zamówieniach dla administracji publicznej.

      Jak widać da się...
    • maruda.r Re: Podpis kwalifikowany zabija internet 06.02.08, 06:26
      @Gość
      Ciekawy "bubel". Odpowiedź na tego typu buble na stronie www.itbcg.pl, na głownej stronie - "Spór o e-faktury". Czy mają rację?

      ***********************

      Wygląda na to, że są oderwanie od rzeczywistości. Certyfikaty przy przesyłaniu deklaracji ZUS istnieją już 8 lat, a odnawiają je i instalują "panowie od komputera".

      Zastanowić się trzeba przede wszystkim nad tym, o czym wspomina 'PK' - nad intuicyjnością , a więc rozumieniem procesu potwierdzania transakcji fakturą przez babę na straganie.

      Warto może się zastanowić, czemu mają służyć proponowane komplikacje. Bo są one komplikacjami, jeżeli się ich nie rozumie. I tak: w czym lepsza jest faktura z firmy Orange przysłana w liście zwykłym i wrzucona do skrzynki od faktury z firmy Orange ściągniętej z jej strony i wydrukowanej na biurowej drukarce? Przecież nikt nie jest w stanie tego rozróżnić. A jednak system działa. Problem ma chyba tylko ustawodawca, który nie rozumie istoty transakcji.
    • Gość: gość Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.166.wmc.com.pl 06.02.08, 16:10
      Totalny kretynizm. Miał być tani podpis za posrednictwem komórki (były takie plany) a jest ewidentny "skok na kasę"
    • Gość: Magda Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.skynet.net.pl 11.02.08, 14:48
      Sprawdziłam, na serwerach dwóch firm wygląd faktur wystawionych w internecie w PDF. Faktury wcześniej otrzymałam pocztą. Różnią się tylko napisem po druku z internetu:"Nie jest to faktura elektroniczna w rozumieniu art.106 ust.10 i 11 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług".
      Wszystkie inne elementy faktur, są identyczne i mogłabym drukować faktury samodzielnie z serwera tych firm. Po co więc ktoś mi je drukuje, wkłada w kopertę, wpisuje adres firmy, zanosi na pocztę i płaci za znaczek. Po co obciąża się listonoszy, którzy nie mogą się i tak wyrobić z nadmiarem pracy? Firmy wystawiające faktury nie są urzędem skarbowym, a ja kupując towar czy usługę ustalam z nimi przed zakupem cenę i formę zapłaty. Po co więc ta nadgorliwa ochrona moich transakcji w przepisach?
    • Gość: PseudoHeros Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 12.02.08, 21:21
      Po to szanowna Magda, że kiedyś będziesz chciała taką usługę kupioną na podstawie dokumenta (nie faktury) odliczyć od podatku(np. internet) a nie będziesz mogła :))) taki pikuś. A ja sobie marudy powiem tylko tyle, że jeżeli ja wydrukuje sobie ze swojego komputera fakturę z Orange na dowolną kwotę(a uwierz mi ja ogarniam Photoshop) to będę mógł sobie ją rozliczyć w mojej firmie która mi zwraca rachunki za telefon? Czy może Ci chodzi o zabezpieczenie integralności treści i autentyczności DOKUMENTU, który został wyastawiony przez jedną firmę(co jest poświadczone podpisem) dla drugiej?
      baba na straganie nie wykorzywała przed tym komputera, to dlaczego ma wogóle korzystać z podpisu elektronicznego?
      Jeżeli chodzi o intuicyjność to być może zapropanujesz coś inticyjnego i zepiecznego, taniego, powszechnego??
    • Gość: Gość Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.wwg.pl 13.02.08, 09:56
      Na stronie itBCG pojawiła się kolejna publikacja - "Spór o e-faktury 2". Ale się rozpisali...
    • Gość: PK Re: Podpis kwalifikowany zabija internet IP: *.chello.pl 13.02.08, 19:56
      Co do nieuprawnionego wyłudzenia VAT, które opisuje PseudoHeros, to można go zrobić nie tylko bez Photoshopa ale nawet bez faktury. Jak? Po prostu wpisując w formularzu VAT-7 odpowiednią kwotę odliczenia. Można wpisać nawet 100 miliardów złotych czy ile tam się zmieści w kratce.

      Proszę się zastanowić dlaczego nikt rozsądny tego nie robi i czy urząd skarbowy nie byłby naiwny gdyby wierzył tylko autentyczności kartki papieru na której jest napisane "faktura vat" wpiętej do naszego segregatora.

      Jakaś forma ochrony autentyczności jest potrzebna o tyle, że gdyby e-faktura się upowszechniła to na 100% pojawi się phishing udający faktury z popularnych dostawców usług z fałszywym numerem konta.

      Ale autentyczność faktury można w wystarczającym stopniu zapewnić przez wydrukowanie jej ze strony zabezpieczonej certyfikatem SSL wystawcy albo podpisanie pliku PDF przy użyciu zwykłego certyfikatu niekwalifikowanego.

      MOŻNA to zrobić przy pomocy certyfikatu kwalifikowanego, ale jest to overkill ze względu na rygorystyczne wymagania dotyczące składania podpisu kwalifikowanego, które nijak nie pasują do automatycznego procesu wystawiania faktur. Podobnie jak MOŻNA podpisywać faktury u notariusza, ale nikt tego nie robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka