Zrobilam rybe po grecku. Pomijam oczywistosc, ze nikt o tym nie slyszal, ale wbilo mnie w ziemie, gdy moj maz stwierdzil, ze to sie idealnie komponuje z majonezem i takoz ja wtrzachnal. Pomyslalam, ze dziwny jest, no ale sie nie rozwiode, nie?

Tyle, ze za chwile probuje potrawe 20-letnia siostrzenica i chwali, ze smaczne, ale jeszcze lepsze by bylo z majonezem!
A poza tym to mam ochote ponarzekac, ze Ci moi najblizsi Grecy sa tacy zamknieci na nowe smaki. Podoba mi sie lokalny patriotyzm, w tym i umilowanie do greckiej kuchni, ale ... Widze, ze polskie rzeczy jedza tylko z milosci do mnie, zeby mi przyjemnosc zrobic, ale jednak lepiej by bylo gdybym serwowala "po grecku", znaczy sie jak pierogi to odsmazone jak pitakia i wtedy sa smaczne, a nie gotowane, no i w ogole to jest przystawka nie obiad, rogaliki na kruchym ciescie dobre sa, ale powinny miec ciasto jak kruasanakia, bo przeciez ksztalt ten sam itp itd