Dodaj do ulubionych

Pije wode z kranu...

30.08.13, 11:29
wiadomosci.onet.pl/prasa/kto-odkreci-kurek/rqeck
Pijecie?
Ja pije litrami, aczkolwiek kilka lat (dobrych kilka) zajelo mi wyrobienie w sobie odruchu..... podstawienia szklanki pod kran. Jesli ktos mi nalal to spoko, sama nie mialam odruchu.

Bywajac na wakacjach w PL widzimy dokladnie ile wody pijemy, tony plastiku sie walaja po kuchni, samochodzie etc Aczkolwiek w Krakowie bym si8e kranowy nie odwazyla chyba?

Nie potrafie tylko, niezaleznie od zrodla pochodzenia, wypic wody z czegos innego niz szklanka, no ewentualnie plastikowy kubek. Moj malzonek natomiast nagminnie z kamionkowych kubkow potrafi wode wink
Obserwuj wątek
    • raven246 Re: Pije wode z kranu... 30.08.13, 12:55
      Mój pan żłopie tylko i wyłącznie kranówkę, zachwala, ze lepsza niż butelkowa i namawia mnie od x czasu, żebym też zaczęła, ale jakos nie mogę.. W Polsce nigdy nie piłam kranówy i jakoś nie mogę się przemóc. W Niemczech owszem, piłam, ale tylko dlatego, że wiedziałam, ze w całym domy były zamontowane filtry. Tutaj (pomimo że woda nie śmierdzi chlorem jak w PL) jakoś nadal nie mogę się przemóc i wala mi się plastik po kuchni smile Ale może któregoś pięknego dnia..
      • bachula_gr Re: Pije wode z kranu... 30.08.13, 13:06
        Ja kranowe grecka pije od zawsze, tylko nie zawsze sobie wlasnorecznie nalewa(l)am.

        Moje dziewczyny tez od malego nauczone, przez pierwsze kilka lat tylko mleko lub woda, nie znaja smaku herbatek ani innych rumiankow, teraz juz oczywiscie maja znacznie szerszy asortyment a ostatnio sa fankami fanty bleeee (bebiak, usciski specjalne wink
        • raven246 Re: Pije wode z kranu... 30.08.13, 13:22
          bachula
          Sorki, że troszkę Ci wyjdę poza temat, ale jesteś mamą to i chętnie poznam twoją opinię smile
          Ta fanta mi przypomniała coś, co mi się tłucze po głowie od dawna smile
          A mianowicie co jedzą greckie dzieciaczki. Ja mam takie zboczenie, ze w kolejce w supermarkecie mimochodem patrzę co ludzie mają w wózkach (dyskretnie, co by nie było tongue_out) i.. kurde, no ja się przerażam co i rusz uncertain Pełno przetworzonego jedzenia, słodkich napojów, dań do mikrofali, soczków amita (pomarańcze przeciez takie tanie... ). A i dzieciaki wydają mi się dość pulchne (takie w wieku 5-10 lat). Dodam jeszcze, że wokół nas jest kilka boisk i placów zabaw, które świecą pustkami.. Jak to wygląda z Twojego punktu widzenia?
          • annielika Re: Pije wode z kranu... 30.08.13, 13:59
            Ja pije. Kolezanki tesc pracuje w greckim sanepidzie i mowil, ze wode pic mozna. To pijemy. smile
          • bachula_gr Re: Pije wode z kranu...o jedzeniu 31.08.13, 15:28
            O jedzeniu......
            Hmmm, oczywiscie chcialabym Ci raven powiedziec, ze moje dzieci tylko brokulami sie zywia, na wycieczkach pogryzaja marchewke pokrojona w slupki a zapijaja tylko kranowa (sic!) albo sokiem ze swiezowycisnietych eco-pomaranczy. Sa w wieki 8 i 11 a wiec takim w ktorym matka nie jest autorytetem a na pewno nie kulinarnym. I choc na stole codziennie jest salatka (niekoniecznie grecka) to nigdy z wlasnej woli sie nie tknely a maja codziennie przyklad wieloosobowej rodziny a nawet dwoch konsumujacych salatki jako naturalny skladnik obiadu, kolacji. W Polsce zas babcia boleje ale dzieci za pierona nie chca sprobowac boroweczek, poziomeczek czy innych porzeczek tudziez agrestu. Kompocikow ani rusz bo one na wodzie chowane. Nie znaja smaku pierogow, pomidorowej z ryzem ani pieczarkowej- nie bo nie. Nawet grecki ojciec przyuczony a te polsko-greckie za Chiny.

            Ok, wsrod swoich rowiesniczek zawyzaja od zawsze srednia wzrostu (mlodsza ma aktualnie 142 a starsza 155cm) a zanizaja srednia wagowa. Co ciekawsze aktualnie jednym z dwoch najciezszych 11-latkow w klasie straszej jest nie kto inny tylko syn miejscowej pediatry!

            Starsza jest znana w calej wsi z tego, ze chocby padala z glodu, wycienczenia czy cokolwiek by sie nie dzialo czekolady ani nic co kolo czekolady lezalo do buzi nie wezmie! Nie wiem na ile na obecny czeko-wstret ma wplyw fakt iz przez pierwsze 2.5 roku zycia ze wzgledu na alergie na bialko kurze nie miala w ustach sladowej ilosci ciastek, herbatnikow czy innych wypiekow. A na ile jej silna wola vel osli upor, za ktory akurat w tym wzgledzie szczerze i niezmiennie ma pierworodna podziwiam wink

            Moje dziewczyny uchodza wiec za dziwaczki kulinarne zarowno w Polsce jak i Grecji.
            W Polsce od samego poczatku bo jako jedyne znane mi dzieci nie znaly/znaja smaku chrupek kukurydzianych (nigdy nie pojme fenomenu tych zaklejajacych zeby nadmuchanych kawalkow wedrujacych ze slina po calym ciele i wozku najczesciej), herbatek z cytrynka/bez/na kolke/apetyt/bogwiecojeszcze, kompotow, kisielu.
            W Grecji bo do niedawna nie chcialy za skarby zadne niczego gazowanego ani kolorowego typu Fanta bleee. Mlodsza pije na imprezach fante, starsza tylko te niegazowana od wielkiego dzwonu. Nie mialy w ustach coca-coli czy innego sprite'a. Ale moze maja latwiej bo my tez nie pijemy wiec w domu nie ma a w hotelu babcia ma kluczyk do barku?
            Jak zrobilam na urodziny mlodszej tort pt pianka truskawkowa to byla afera bo co to za tort bez kremu?
            Do szkoly na drugie sniadanie nosza kanapki (glownie starsza) lub muffinki a nie zimne tosty z chleba tostowego a na wycieczki nie zabieraja keftedakia. Tosty jadly jak byly mniejsze, potem samoistnie im sie odwidzialo, choc czasami bylo by mi (!) latwiej na miescie np. gdyby jednak zrobily wyjatek.

            Suma sumarum uwazam, ze moje dziewczyny mimo przykladu z gory jedza tragicznie, glownie za malo warzyw i owocow, repertuar akceptowalnych dan jest blizszy minimum niz niskonczonosci ale jedza inaczej niz ich greccy rowiesnicy. To fakt autentyczny wink
            • tutanka Re: Pije wode z kranu...o jedzeniu 30.09.13, 19:59
              Starsza jest znana w calej wsi z tego, ze chocby padala z glodu, wycienczenia c
              > zy cokolwiek by sie nie dzialo czekolady ani nic co kolo czekolady lezalo do bu
              > zi nie wezmie! Nie wiem na ile na obecny czeko-wstret ma wplyw fakt iz przez pi
              > erwsze 2.5 roku zycia ze wzgledu na alergie na bialko kurze nie miala w ustach
              > sladowej ilosci ciastek, herbatnikow czy innych wypiekow.


              Na podstawie przykładu mojej córki to się zgadza, bo ona chowana bez cukru, więc tez i bez czekolady, niedawno postanowiłam wyluzować i dałam jej trochę czekolady to wypluła, a wczoraj na weselu dałam do spróbowania tortu czekoladowego - wypluła i spojrzała na mnie z wyrzutem mówiąc feee... Wszyscy byli w szoku, bo nie widzieli, żeby dziecko nie chciało czekolady.
              To chyba nawet naukowo potwierdzone, że te pierwsze lata życia wpływają na późniejsze nawyki wink

              Ja kranówy nie piję, bo u nas na wyspie jest fatalna. Na początku robiłam z niejj kawę i coś mi tak dziwnie pachniało, jakiś osad się unosił... a to pewnie sól, bo faktycznie jest słona. Wodę przywożą statkiem. Słyszałam ostatnio, że mają do nas rurociąg wybudować, ale to pewnie zajmie kilka, jak nie kilkanaście lat wink
        • bebiak Re: Pije wode z kranu... 15.09.13, 00:40
          bachula_gr napisała:

          > Moje dziewczyny (...) ostatnio sa fankami fanty bleeee (bebiak, usciski specjalne wink

          Przyjęte!!!!
          Ale numer... Zaraziłam je czy co???
          Fanta bleeee to jest to co bebiak kocha od .. od ... Ochhh!! Od odkrycia!
          Ivi (ble) też nie gardzi ...weweoswink

    • margarita6 Re: Pije wode z kranu... 30.08.13, 15:25
      Jak ktos naleje,jestem w gosciach pije,frappe z kranowa tez pije ,maz pije ,dzieciak tez czesto pija,ale sama sobie tak z kranu nalac i wypic nie naleje.......jakos nie moge sie przemoc i butelki kupuje.
    • bebiak Re: Pije wode z kranu... 15.09.13, 00:50
      W Grecji:
      piję wodę z kranu tam gdzie miejscowi piją - pytam zawsze, toż to nic strasznego zapytać.
      I są miejsca gdzie się pije (w Atenach na Ambelokoipi i Halandri piję) a są takie miejsca jeśli myśleć o całej Grecji (dziś ich nie wymienię bo nie pamiętam ale zdarzało się) gdzie miejscowi nie piją - to i ja też nie.

      Na Santorni choćby miejscowi pili - ja nie mogłabym: woda w moim hotelilku (nie wiem czy na całej wyspie tak jest) była tak słona, że miałam problem z umyciem zębów a co dopiero o piciu mówić! Niemożliwe przecież!

      Nigdy nie protestuję jak widzę, że frapkę robią mi z kranówy - nie ma u mnie z tym żadnego problemu: zakładam, że wiedzą co czyniąwink


      W Polsce:
      nie piję wody z kranu od co najmniej 30 lat.
      Pamiętam, że w podstawówce piłam, wszyscy pili, już nie pamiętam jak było w liceum.
      U nas ostatnio bardzo głośno w tym temacie - czytałam nawet opinie, że woda w kranach warszawskich jest teraz znacznie bardziej czystsza niż ta, którą kupujemy jako mineralną. Średnio w to wierzę między nami mówiąc, prędzej uwierzę, że jest po prostu zdatna do picia ale nie w to, że czystsza niż butelkowana. Może muszę sposób myślenia zmienić - pewnie tak!
      Póki co zatem piję mineralną, frapka też z takiej ale - o niekonsekwencjo moja! - kiedy robię kostki lodu to przecież z kranówy a nie mineralnej!
      A kiedy nie mam mineralnej z lodówki (bo zapomnę wstawić) i wlewam do szklanki taką z temperatury pokojowej a jest upał - ładuję takich kostek lodu od licha i ciut!

      • kappala1 Re: Pije wode z kranu... 15.09.13, 15:51
        nie potrafię pić tutaj wody z kranu, nie to że nie mam odruchu podstawienia szklanki pod kran, z tym nie mam problemu, nie potrafię się przyzwyczaić do smaku, nie pasuje mi uncertain No nie mogę... Ale nie narzekam, bo kupuję niedrogą wodę stołową, która mi odpowiada wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka