co znaczy pech...ide sobie, jak w tytule 13 w piatek ulica: postanowilam dla
zrowia przejesc sie na piechotke cale 9 przystankow autobusowych i juz bylam
na przedostatnim a tu widze...radiowoz. cos do mnie mowia, ale mysle sobie
3facetow to pewnie sobie zartuje wiec odworcilal sie i ide dalej. pofatygowal
sie jeden i idzie za mna. mowie mu zeby mowila do mnie po ang, poslku,
francusku...ale menda znala ang i prosi mnie o dowod. a tu: torebeczka
10x10cm: gdziez by sie zmiescil

no pewnie bym sie z tego jakos wykrecila,
gdybym byla jak dotychczas: slodka idiotka mila dla ludzi. tym razem
postanowilam byc bardzo nie mila, nabijac sie z ich ang, biedak wsiadl do
samochodu to mu powiedzialam ze jak mnie legitymuje to ma obowiazek stac
(blefowalam ale rzeczywiscie tak jest bo wysiadl z powrotem). tak sobie
pogadalismy zabawnie, np pyta mnie o nazwisko, ja: a co, myslisz ze cos
zrozumiesz: fakt faktem mam trudne nazwisko

zdenerowalam panow ktorym sie
widac nudzilo, ale fajnie bylo. jednakze nie obeszlo sie bez odiweziania mnie
na komisariat i czekania na dowod
Czy to jest normalne czy ja mialam takiego pecha czy moze...podejrzanie wygladam?