vectro291
13.02.17, 09:42
Witam,
Obecnie czekam na wizytę (środa) u lekarza, w międzyczasie postanowiłem zasięgnąć opinii osób które mają szersze spojrzenie i wiedzę niż moja. Historia ciągnie się już około 9 miesięcy, w maju po dwóch tygodniach bóli głowy, drętwienia dłoni, tężyczki, szumy uszne, zawrotów i nudności trafiłem na SOR. Tam postanowiono, że zostanę przyjęty do szpitala na neurologię. Podczas dwóch tygodni zrobiono mi liczne badania (okulista, laryngolog, USG brzucha, MR głowy, TK kręgosłupa szyjnego, badania krwi). Wszystkie wyniki wyszły w normie a mnie przez ten okres karmiono kroplówkami i specyfikami, których nie pamiętam. Mój stan zaczął się poprawiać, przede wszystkim ból głowy zniknął a zawroty zmalały, zostałem wypisany ze szpitala bez rozeznania. Żadnych badań w kierunku boreliozy nie wykonywano.
Niecałe dwa tygodnie po wyjściu złapała mnie gorączka i ból wokół szyi, dodatkowo miałem podwyższony puls (w okolicach 100) badania wykazały stan zapalny CRP 47, poza tym nic mi się nie działo. Dostałem antybiotyk po którym objawy ustąpiły, ale tylko na dwa tygodnie. Kolejny atak to znów gorączka i wysypka na całym ciele, która zaczęła schodzić po dwóch dniach. Dodatkowo pojawił się ból w biodrze. Kolejny antybiotyk i spokój na 10 dni. Pewnego dnia obudziłem się z ogromnym swędzeniem skóry i opuchniętymi dłoniami. Miałem uczucie pogryzienia przez jakieś owady i duży ból dłoni, podobno jak przy uderzeniu, zgnieceniu. Przeszło mi to po około tygodniu. W międzyczasie zauważyłem, że bardzo puchnę po jakichkolwiek owadach/insektach, były to bolesne opuchlizny.
Sytuacja na chwilę się uspokoiła ale ból z biodra nie zniknął, po jakimś czasie przeniósł się na drugie biodro i tak jest do tej pory. Dodatkowo zaczęły się pojawiać wędrujące bóle mięśni i stawów, nie są one bardzo mocne jednak są uciążliwe i budzą niepokój. Czasami mam drętwienie dłoni, w szczególności nocą.
W ostatnich miesiącach miałem badania gastroskopii, kolonoskopii, USG brzucha kilka razy, badania krwi, kilka markerów nowotworowych, wizyty u fizjoterapeutów, neurologów, ortopedów. Wszystko podobno jest ok. Tydzień temu stwierdziłem, że zrobię badania na Boreliozę, zdecydowałem się na WB.
Wynik jaki otrzymałem to: IgG – negatywny (OSPC blisko granicy), IgM – pozytywny w klasach (OSPC Ba, Bb,Bg,Bsp) – wyniki 38-56.
Skonsultowałem na szybko wyniki ze znajomym lekarzem i usłyszałem, że to nie jest raczej borelioza bo mamy sezon zimowy a wyniki IgM wskazują na świeże zakażenie lub wynik fałszywy. Dostałem radę by szukać dalej ale oczywiście skonsultować się ze specjalistą. Wizytę mam za dwa dni, trochę obawiam się, że usłyszę to samo, proszę szukać dalej a pomału nie wiem już gdzie.
Miał ktoś może podobne doświadczenia ? z mojej strony widzę, że mam wahania formy, czasami czuję się źle kilka dni, a potem wydaje mi się, że wszystko zniknęło by powrócić znów.
Ma ktoś może jakiś pomysł na dodatkowe badania ?
Nie pamiętam abym znalazł jakiegoś kleszcza wbitego we mnie, natomiast prawdą jest że 15 czy 20 lat temu nie zwracałem na to specjalnie uwagi a spędzałem dużo czasu w lasach i na łąkach.
Kolejna sprawa to znalezienie dobrego diagnosty we Wrocławiu, z tego co już wiem nie będzie to łatwe.