Dodaj do ulubionych

Nie palę!!!!!

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.12.02, 14:25
Postanowiłam założyć wątek aby spisywać dzień po dniu moje zmagania z
papierosami. Nie palę drugi dzień. Precz wszelkie środki farmakologiczne.
Zostaje zdrowy rozsądek i podobno silna wola. Nie dopatrzyłam się takowej u
siebie ale coś chyaba posiadam bo decyzje o rzuceniu palenia podjęłam i
zaczęłam realizować. Dzień pierwszy. Płuca jeszcze pełne nikotyny, senność,
brak koncentracji. Dzień pochmurny, cały przespany lub wypełniony czytaniem.
Kłopoty z koncentracją. Wieczorem niewielka ochota na papierosa. Oczywiście
zwycięstwo. Pięknie i spokojnie przespana noc.
Dzień drugi: początek porządków świątecznych, zgodnie z planem. Spacery z
psem do upojenia i przemarzniecia. Tęsknota za papierosem, cały czas
niewielka. Lekki niepokój o to co będzie jutro, gdy trzeba będzie wracać do
miejsc w ktorych paliłam. Spróbuję slalomem je ominąć.
Proszę mi tu nie występować z krytyką i mądrymi radami, ponieważ spokój i
samozadowolenie jest niezwykle ważne i gwarantuje sukces. Sama je sobie
potrafię zapewnić a inni ze swymi nietrafionymi radami będą mnie tylko
rozpraszać.
Obserwuj wątek
    • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 01.12.02, 18:44
      Czuję się fatalnie, chciałabym iść spać, powieki same mi opadają ale nie moge
      bo muszę jeszcze popracować. Jestem zła i chciałabym komuś dokopać. Nie chce
      mi się palić, nie czuję głodu nikotynowego ale nie czuję już radości z tego
      powodu, że nie palę. Dzisiaj wytrzymałam. Jutro inny rytm dnia, może być
      trudniej albo łatwiej.
      • Gość: Budrys Re: Nie palę!!!!! IP: *.portainfo.com.pl 04.12.02, 11:54
        Cześć
        Pozdrawiam serdecznie !
        Rzuciłem palenie 21.11 w dniu swoich 35 urodzin po 20 latach palenia ...
        Nie jest lekko , ale nie palę już 14 dzień
        Motywacja - o czym myślę ?
        O zdrowiu – pochowałem teścia i niedawno brata - obaj zmarli na raka płuc więc
        widziałem cały przebieg choroby ....
        Czym się wspomagam ?
        Płatki kukurydziane CORN FLAKES i drażetki MYNTHON
        W szufladzie jeden awaryjny LM ale wiem , że kryzys dopiero mnie dopadnie ...
        Łykam sporo witamin w tabletkach , jem owoce i warzywa , jogurty ( nie jadłem
        ich wiele lat – teraz polecam jest tyle rodzajów ).
        Śnią mi się papierosy ... rodzina twierdzi że jestem nieznośny , w pracy na
        moje wybuchy i złośliwości patrzą na razie wyrozumiale.
        Unikam znajomych – czynnych palaczy.

        Pozdrawiam i trzymam kciuki
        Budrys
        • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.12.02, 18:34
          Dzięki, złamałam się ale znów spróbuję, aż do skutku, taką mam nadzieję.
          • Gość: piasia Re: Nie palę!!!!! IP: router:* / *.gazeta.pl 05.12.02, 18:07
            Zdaniem fachowców każda próba, nawet nieudana, to krok w stronę sukcesu!
            Więc próbuj do skutku.

            "Kto zabije palacza
            temu Pan Bóg przebacza"
            J.Sztaudynger
            • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 05.12.02, 19:08
              Mam tych prób tyle, ile lat palenia. Fraszka nadzwyczaj budująca, szczególnie
              palaczy.
      • Gość: Ja Re: Nie palę!!!!! IP: *.se.com.pl / 10.0.122.* 27.01.03, 16:25
        Ja nie palę już 4 lata. Zasłabłam w pracy. Zabrało mnie pogotowie z objawami
        zawału serca. Po trzech dniach intensywnych badań okazało się, że to tylko
        nerwica. Ale to mi wystarczyło. Tak się wystraszyłam i od tamtej pory nie pale.
        Wcale nie było prosto. Zaczęłam malować całe mieszkanie aby znależść jakieś
        zajęcie. Śniło mi się, że pale i budziłam się ze strasznymi wyrzutami
        sumienia,że jednak nie wytrzymałam. Ale po chwili radość TO TYLKO SEN. Miałam
        kryzysy szczególnie w towarzystwie i na imprezach ale przetrwałam.
        Jedna wielka i uciążliwa wada tego co się stało to + 15kg których nie mogę się
        pozbyć. Ale i tak uważam, że było warto !!

        Trzymajcie się !
        • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.01.03, 21:15
          A ja palę i z przykrością stwierdzam że biegam równie szybko jak moja córka. Z
          przykrością bo nie mam motywacji. Tylko nieszczęścia uczą ludzi
          rozumu....niestety :(((((
    • Gość: bakacze z sosnowca Re: Nie palę!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / 192.168.0.* 09.12.02, 14:12
      -no qrde ! nie wolno palic ! nie emil?
      -no pefnie, to je złe qrede !
      -no ja nie pale a ty?
      -no ja w sumie tez ale se podpalam czasem w morde jeza
      -no i dobrze ! tzn tak co ile ?
      -no ,paka dziennie schodzi
      -łooo kurr... to w pizduuu mało
      -jak mało jak duzo
      -to ty palcz stary kurwa jestes,
      -ja ? pobało ? ja tylko oczasem zielsko ciagne
    • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.12.02, 17:13
      dzieki za wyróżnienie mojego wątku. Nie spodziewałam się wpisu, tak bogatego w
      treść.
      • Gość: jolka Re: Nie palę!!!!! IP: 10.10.41.* 11.12.02, 14:16
        witaj
        tez jestem ”swiezynka” w niepaleniu (od listopada).
        przechodzilam jeden kryzys - zapalilam - polepszylo sie.
        bede zagladac do ciebie i wspierac (kryzysami?).
        trzymaj sie twardo, pozdrawiam:-)
        • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.12.02, 18:42
          Dziękuję, to miłe ale ja nie moge o tym mówić ani pisać dopóki nie prztrzymam
          bez papierosa tylu dni aby dostrzec, że chcę i mam szanse. Teraz, fakt że
          jednak popalam bardzo mnie przygnębia.
          • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.01.03, 12:45
            Ciekawe jak Ci idzie... Ja nie palę od wczoraj od 16.30 i mam wrażenie, że mnie
            zaraz rozerwie...
            Język postrzępiony od miętowych cukierków... Męczę się jak jasna cholera...
            Może znalazłaś dobry patent na głód nikotynowy...(picie wody i jedzenie
            pomarańczy na mnie nie działa...)Byłabym Dźwięczna:)
            Tym razem spróbuję wszystkich metod o jakich usłyszę...(próbowałam rzucić już 5
            razy...)
            Pozdrawiam
            • Gość: mat Re: Nie palę!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 23:45
              Nie pale od 1 stycznia. Nie wiem, czy moge dokładnie tak powiedzieć, bo sie
              złamałem 3 rano i jednego zapalilem. Na szczęście po dwóch machach leciałem do
              łazienki. Pawiowalem, że mało muszli nie rozerwało. Myśle, że to zasługa
              plastra. Uzywam ich od pierwszego dnia i musze powiedziec, ze jest znosnie w
              porownaniu do poprzednich prob "bez wspomagania". Wilczy apetyt tłumie
              błonnikiem. Od poniedziałku zaczynam chodzić na siłownie. Musi sie udać.
            • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 18:51
              Idzie mi kiepsko. Jeden dzien nie pale, znow pale i tak w kolko z roznej
              dlugosci przerwami. Ale cos wymyśliłam, czego jeszcze nie próbowałam.
              Wyjeżdżam w lutym nad morze (zawsze chciałam je zobaczyć zimą) i będę chodzić
              do upojenia i nie myśleć. Kilka dni spędzone w ten sposób, powinno mnie
              oderwać od papierosów. Każdy sposób, którego się jeszcze nie próbowało jest
              dobry. Powodzenia, dla Ciebie także.
    • winkler Re: Nie palę!!!!! 04.01.03, 23:30
      to nie pal..a co w tym tak Ciekawego, zeby pisac o tym na forum?:))
      • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 13:09
        Mat : trzymaj się i powodzenia...Z tą siłownią to fajny pomysł...Mam od czasu
        do czasu taką szajbę, że marzy mi sie odosobnony pokój z workiem
        treningowym...Może jakby się człowiek tak wykrzyczał, nawygrzmacał w worek,
        spocił i zmęczył to by było łatwiej...
        Swoją drogą jak się rzuca palenie to się dopiero okazuje ile w człowieku tak
        naprawdę jest agresji...
        Dzisiaj 8 styczeń...Wieczorem będzie tydzień...(też sie raz złamałam i
        wzięłam "bucha" i mało brakowało a też bym strzeliła pawia...)Ciężko jest
        nieraz...Powodzenia jeszcze raz...Jak wymyślisz jakiś sposób żeby się lepiej
        poczuć to daj znać...
        Winkler : po pierwzse nikt Ci nie kazał tego czytać, po drugie - dobra rada na
        przyszłość: nigdy nie drażnij palacza na odwyku :)pozdrawiam
        • Gość: miro38 Re: Nie palę!!!!! IP: *.wro.cdp.pl / *.crowley.pl 08.01.03, 20:58
          z dnia na dzień przestałem palić, pomogła woda mineralna
          niegazowana......jestem ponad 2m-ce bez fajek, życie jest piękne bez nikotyny i
          ile zapachów..........
          • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.01.03, 23:12
            Miro! Dzięki.. to chciałam usłyszeć...
            Dziś mam kryzys...Minął tydzień a ja bez papierosa jak bez ręki...
            Najgorsze jest to że nie czuję zadnych zmian.. Zapachów, smaków, łatwiejszego
            oddychania, mniejszych zadyszek przy bieganiu..No nic...
            Jak długo czekałeś na efekty...Bo ja już zaczynam myśleć ,że przynajmniej jak
            paliłam to byłam radosna i uśmiechnięta a teraz potrafię się tylko wściekać...
            Woda mineralna niegazowana mówisz? Dzięki, będę próbować...Pozdrawiam i
            gratulacje! Kurcze..cieszę się, że się odzywacie...
            • Gość: jolka Re: Nie palę!!!!! IP: 10.10.41.* 09.01.03, 14:54
              Gość portalu: Młoda napisał(a):
              > Najgorsze jest to że nie czuję zadnych zmian.. Zapachów, smaków, łatwiejszego
              > oddychania, mniejszych zadyszek przy bieganiu..No nic...
              - jeszcze za wczesnie:-)
              - u mnie po ok. 3-4 tygodniach wyostrzyly sie zmysly smaku i wechu
              dalej nie pale!!!!
              za jakis czas wdepne znowu
              pozdrawiam i nie poddawajcie sie!!


              • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.01.03, 16:19
                Dzięki Jolka! Wpadaj koniecznie i podtrzymuj na duchu:)
                Mam pytanie kiedy Wam się przestało chcieć palić?
                To znaczy kiedy przestaliście tak wariować... Po jakim czasie pierwszą myślą po
                przebudzoniu (lub po kawie,lub po obiedzie, lub po piwie, lub po lampce wina,
                lub w trakcie czekania na autobus, lub w stresie etc...)przestał być papieros?
                • Gość: mat Re: Nie palę!!!!! IP: *.parkiet.com.pl 10.01.03, 12:46
                  Ciagle nie pale. Nawet jak rano wstaje to nie mysle o papierosie. Przypominam
                  sobie tylko w okreslonych sytuacjach, w których kiedys palilem bardzo duzo, np.
                  podroz czy czytanie ksiazki wieczorem, ale daje rade. Czuje sie coraz lepiej, z
                  zapachami i smakami rzeczywiscie sie poprawia. I jestem bardzo zadowolony z
                  decyzji o silowni!!! Mam cel. Trzymam kciuki za Ciebie.
                • Gość: mat Re: Nie palę!!!!! IP: *.parkiet.com.pl 10.01.03, 12:46
                  Ciagle nie pale. Nawet jak rano wstaje to nie mysle o papierosie. Przypominam
                  sobie tylko w okreslonych sytuacjach, w których kiedys palilem bardzo duzo, np.
                  podroz czy czytanie ksiazki wieczorem, ale daje rade. Czuje sie coraz lepiej, z
                  zapachami i smakami rzeczywiscie sie poprawia. I jestem bardzo zadowolony z
                  decyzji o silowni!!! Mam cel. Trzymam kciuki za Ciebie.
                • Gość: mat Re: Nie palę!!!!! IP: *.parkiet.com.pl 10.01.03, 12:48
                  Ciagle nie pale. Nawet jak rano wstaje to nie mysle o papierosie. Przypominam
                  sobie tylko w okreslonych sytuacjach, w których kiedys palilem bardzo duzo, np.
                  podroz czy czytanie ksiazki wieczorem, ale daje rade. Czuje sie coraz lepiej, z
                  zapachami i smakami rzeczywiscie sie poprawia. I jestem bardzo zadowolony z
                  decyzji o silowni!!! Mam cel. Trzymam kciuki za Ciebie.
                • Gość: jolka Re: Nie palę!!!!! IP: 10.10.41.* 10.01.03, 14:51
                  Gość portalu: Młoda napisał(a):

                  > Mam pytanie kiedy Wam się przestało chcieć palić?
                  > To znaczy kiedy przestaliście tak wariować... Po jakim czasie pierwszą myślą
                  po przebudzoniu
                  - po tygodniu nie ciagnelo do rannej fajeczki
                  > lub po kawie,lub po obiedzie, lub po piwie, lub po lampce wina
                  - tu jest trudniej, ograniczylam liczbe wizyt, ani grama alkoholu
                  > lub w trakcie czekania na autobus, lub w stresie etc...)
                  - oj chce sie sztachnac:-), ale kiedy tylko przemknie mysl o fajce, mysle o
                  czyms innym - pomaga
                  pozdro


                  • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.01.03, 18:50
                    Dzięki za odpowiedzi, dzięki, że piszecie... Mat, Jolka, GB, Miro38...
                    Trochę mi łatwiej... Jak mnie tylko dopada to lecę tu właśnie i czytam czy może
                    ktoś, coś...
                    I zawsze jakoś tak pomaga ... motywuje trochę i pozwala zebrać siły...
                    Mat: Powodzenia i wytrwałości! Dzięki za "kciuki" :)
                    GB: Miłego wyjazdu nad morze i trzymaj się! Mam nadzieję, że Ci się uda...(może
                    nam wszystkim?)
                    Miro 38: Dzięki za "wodę mineralną niegazowaną", momentami rzeczywiście ułatwia
                    życie bez papierosa...
                    Jolka: Dzięki za odpowiedzi...Gratuluję silnej woli...
                    Pozdrawiam Was wszystkich.. i mam nadzieję, że mnie tu samej nie zostawicie :)
                    • Gość: mat Re: Nie palę!!!!! IP: *.parkiet.com.pl 13.01.03, 12:00
                      Witaj. Ja ciagle trwam. Juz bez plastrow. Zagralem va bank, albo mam tyle sily
                      woli, ze wytrwam bez, albo sie nie uda... Od soboty sie nie oklejam. Jest ok.
                      Staram sie miec jak najmniej wolnego czasu na myslenie o fajkach. Jestem z
                      siebie dumny kazdego dnia wieczorem, ze znowu sie udalo. To najwazniejsze
            • dorinatea Re: Nie palę!!!!! 06.05.05, 14:34
              Witam.Ja nie palę już 2 lata. Wcześniej kopciłam paczkę dziennie przez 20 lat.
              Myślałam, że to rzucanie palenia będzie dla mnie okropne. Myliłam się bardzo!
              To pryszcz, poszło tak łatwo, że sama się dziwię. Ludzie to tylko troszkę
              silnej woli! Naprawdę. Każdego na to stać, tylko trzeba naprawdę chcieć!!!!
    • Gość: człowiek wolny Re: Nie palę!!!!! IP: 217.98.124.* 13.01.03, 18:43
      Z okazji nowego roku wracam do wątku :))
      Od końca maja nie zapaliłem nawet 1/2 papierosa, zaomniałem że kiedykolwiek
      paliłem...
      A BYŁEM PIER.... NAŁOGOWCEM...
      Sam sie dziwię jak mogłem w takim syfie wytrwac 10 lat ....
      brrr.
      No i cóz wszysy mi zazdroszczą .... i się dziwią - niektórzy nawet utrzymują że
      to jest niemożliwe... że na pewno podpalam.... he he NIE!!!!!
      ja juz nie palę...
      I Wam tego samego życzę w NOWYM ROKU !!!!!
      • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 13.01.03, 19:18
        Pamietam Cię i ciesze się że jestes dzielny ale troche skromności mile
        widziane dla słabych i zgnebionych nałogowców.:)
        • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.01.03, 23:03
          Mat:gratuluję!!!Trzymaj się!Plastry wcale Ci nie są potrzebne!!

          Wolny czlowieku: wpadaj częściej i motywuj nas mocno! Dobrze działają pozytywne
          przykłady...
          10 lat palenia! bravo za silną wolę!! Dzięki za życzenia:)

          GB: nie łam się i próbuj dalej:)w końcu to My rządzimy naszymi organizmami a
          nie odwrotnie:)

          Nie palę już/dopiero 12 dni.. i dalej mi ciężko jak jasna cholera
          i dalej jestem niemiła dla otoczenia...
          może jednak mimo wszystko mi się uda? będę się tu czasem pojawiać...
          jestem na etapie upadków i wzlotów..Raz: moocna jestem ! a zaraz : nigdy mi się
          nie uda...

          pozdrawiam wszystkich
          • Gość: jolka Re: Nie palę!!!!! IP: 10.10.41.* 14.01.03, 13:38
            > Nie palę już 12 dni
            - to najgorsze masz juz za soba
            > dalej mi ciężko jak jasna cholera
            - a kto powiedzial, ze bedzie latwo
            > i dalej jestem niemiła dla otoczenia...
            - wiedza czemu? to nie przejmuj sie
            > może jednak mimo wszystko mi się uda?
            - uda, uda!!!:-))



    • Gość: człowiek wolny Re: Nie palę!!!!! IP: 217.98.124.* 15.01.03, 00:46
      Powiem wam że mnie pomogły na początku plastry , stosowałem je przez tydzień,
      potem spokojnie już panowałem nad sytuacja - chciałem rzucić!!
      Nie powiem że nie było kryzysów, czasem byłem bliski zapalenia, a np. to
      spotkałem kumpla który nic nie wiedział o moim "niepaleniu" i mogłem sobie przy
      nim zrobić "odpust" lub np. zapalając dla świetego spokoju nie narażac sie na
      głupie pytania i drążenie tematu niepalenia- znacie to :)), ale nie , GRUNT TO
      100% WYTRWAŁOŚĆ!!, wmówiłem sobie że nigdy nie wróce do tego kretyńskiego
      nałogu , i na razie jest więcej niz ok.
      jEDNYM Z MOTYWÓW DLACZEGO RZUCIŁEM (POZA ZDROWOTNYMI ) BYŁO TO ZE WKURZAŁO
      MNIE TO, ŻE NIERAZ zwracaly mi uwage (jako palaczowi) zupełne kmiotki , no
      wiecie takie chodzace zera których jedynym powodem wywyższania jest fakt ich
      niepalenia. Poza tym czasem sam czułem sie jak obywatel II kat.. np. na pewnej
      wazkiej konferencji głupi sie czułem jak na przerwie wszyscy ze soba rozmawiali
      wsuwając co sponsor postawił, a ja ukrywając sie paliłem jak zupełny degenerat
      wraz z drugim człekiem , który tez jak ja sie ukrywał gdzieś na obrzeżach
      wybiegu, "na papierosa " wyszedłem tylko ja i ten "drugi" z ok. 140 osób.......

      w wyrwałości w niepaleniu pomaga GŁOS osób które rzuciły dlatego strzepię
      klawiature. sorry
      powodzenia
      • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.01.03, 16:06
        Jolka dzięki za odp. :)
        Wolny Człowieku: mnie też pozytywne przykłady motywują więc : ooogromna
        wdzięczność za "strzępienie klawiatury":)
        Dziś minęły 2 tyg. odkąd postanowiłam rzucić :)
        Nie mogę się pochwalić, że to czas zupełnie bez nikotyny, bo wypaliłam 2
        papierosy (reanimacyjne buchy od czasu do czasu):( ...bleeee... Brałam w
        momencie największej irytacji 1 bucha i gasiłam..a przy kolejnym ataku szału
        brałam tego pasudnego śmierdzącego kiepa i brałam kolejnego bucha...Boże!
        Kobieta!!!Jak ostatni menel się czułam...
        I powiem Wam, że mnie to utwierdza w przekonaniu, że chce rzucić...Jak
        pociągnęłam takiego gaszonego 3 razy papierosa to zrobiło mi się niedobrze,
        zakręciło mi się w głowie i myślałam, że stracę przytomność...I zdałam sobie
        sprawę jaka to jest straszna trucizna, jak męka dla organizmu...
        Ale z tymi buchami też czas skończyć...na razie to kontroluje i dawkuje sobie
        nie więcej niż 2 pociągnięcia w ciągu dnia dla przypomnienia mózgowi co to za
        ohyda...ale od tego tylko krok do oszukania siebie..
        Trzymajcie się!I dzięki, że piszecie :)
    • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.lodz.zdnet.pl 18.01.03, 15:20
      Koniec z gadaniem, zaczynam działać. Chyba wreszcie dojrzałam do takiej
      decyzji. Od zaraz!!!! Zajrzę za kilka dni. Mam nadzieję, że u Was w porządku????
    • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.01.03, 21:21
      Nie palę
    • Gość: agawa Re: Nie palę!!!!! IP: *.polanka.kom-net.pl 19.01.03, 01:30
      skoro nie chcesz rad , to po co sie rozpisujesz...? napisz to samo za 5 dni.
      • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.01.03, 11:16
        strasznie sie ciesze gb..trzymaj się i powodzenia..
      • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.01.03, 12:30
        Bo tak chcę Agawo i to jest moim zdaniem wystarczający powód.
        NNNiiiiiiiiieeeeeeeeeppppppppppppallllllllllllęęęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.01.03, 15:53
      Nie palę.............. ale chce mi się palić potwornie, bardzo, ogromnie,
      czuję dym w płucach i jest to przyjemne!!! Zawsze muszę robić teatr ale tak
      czuję. W tej chwili :)
      • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 19:44
        Gb jak ja cie rozumiem..ja sie męczę strasznie tez.. bo ja lubię palenie i
        wszystkie rytuały, które sie z tym wiążą..nie da się ukryć..
        Staram się ciągle przypominać sobie powody dla których rzucam...są wazniejsze
        niż to że lubie...chociaż czasem to nic do mnie racjonalnego nie przemawia...
        Trzymaj się.. i niech ci sie uda... :)
        • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.01.03, 20:30
          A właściwie to dlaczego rzucasz?
    • Gość: czarny Re: Nie palę!!!!! IP: *.spomasz / 10.10.10.* 23.01.03, 14:53
      gb trzymaj się, życzę Ci powodzenia. Wpadłem na to forum żeby złapać oddech i
      nabrać sił do kolejnej próby rzucenia papierosów, nie ma to jak mieć poczucie,
      że nie męczysz się sam. Nie paliłem już w zeszłym roku 1,5 miesiąca od września
      do połowy pażdziernika, ale niestety jeden niefortunny wyskok do pubu, piwko i
      reszta poleciała sama. Od nowego roku klika bezskutecznych prób (dzień z
      papierosem, dzień bez papierosa), ale od jutra zabieram się do dzieła.
      Poprzednim razem doskonale pomagały mi tic-taki, mam jeszcze w pracu w biurku
      całą stertę pustych pudełek. Napiszę coś w poniedziałek, trzy dni to już
      sukces. Powodzenia.
      • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 23.01.03, 20:33
        Niestety znów palę :(((((
        • Gość: czarny Re: Nie palę!!!!! IP: *.spomasz / 10.10.10.* 24.01.03, 08:06
          Nie przejmuj się, weekend nie jest zły na rzucenie, za to najgorszy jest
          poniedziałek po takim udanym weekendzie. Bierz się do dzieła, powodzenia.
          • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.01.03, 11:40
            GB pytałaś czemu rzucam..
            Po pierwsze dlatego, że dosyć mam już tego zniewolenia..Wieczór, pada śnieg z
            deszczem..jest nieprzyjemny wiatr..a ja w panice do kiosku...żeby się walił
            świat..biegiem po papierosy..już mnie to wkurza,że nie mam kontroli nad sobą,że
            nie sama sąbą rządzę,... tylko jakies małe, białe ....wrrrr
            Po drugie szkoda mi zdrowia...szlag mnie już trafia jak wchodze na czwarte
            piętro i dostaje takiej zadyszki, że nie moge oddychać..a kocham chodzić po
            górach..
            Po trzecie zdecydowanie nie zaszkodziłby mi grubszy portfel..
            No i che poczuć smak zwycięstwa..
            Życzę wszystkim powodzenia i nie łamcie się..
            Pozdrawiam
            • Gość: jolka Re: popalam IP: 10.10.41.* 24.01.03, 14:24
              2-3 fajeczki. na razie kontroluje te liczbe. kiedy jednak stwierdze, ze nie
              panuje na tym - siegne po wspomagacze.
              pozdrawiam
              p.s. napiszcie, co sadzicie o takim popalaniu?
              • Gość: czarny Re: popalam IP: *.spomasz / 10.10.10.* 27.01.03, 07:12
                skoro możesz ograniczyć się tylko do góra trzech dziennie to lepiej wogóle
                zarzuć to świnstwo bo wiem z własnego doświadczenia, że prędzej czy później
                zmieni się to w paczkę i więcej.
                • Gość: jolka Re: popalam IP: 10.10.41.* 27.01.03, 12:33
                  tak, tez wiem z wlasnego doswiadczenia, jak konczy sie takie popalanie, ale od
                  czego sa wspomagacze:-)
                  pozdrawiam
                  • Gość: czarny Re: popalam IP: *.spomasz / 10.10.10.* 28.01.03, 08:49
                    Naprawdę te wspomagacze tak wspomagają, nigdy nie próbowałem a może już czas
                    Pozdrowienia.
                    • Gość: jolka Re: wspomagacze IP: 10.10.41.* 28.01.03, 14:16
                      czesc
                      nie wiem czy tak pomagaja, ale skoro reklamuja, warto po nie siegnac w chwili
                      totalnego kryzysu.
                      do tej pory obywam sie bez, i jak na razie kontroluje popalanie.
                      pozdrawiam
        • fasolkaa1 Re: Nie palę!!!!! 22.01.04, 01:21
          Gość portalu: gb napisał(a):

          > Niestety znów palę :(((((
          Jutro minie rok.
          346 wpisów gb.
          I chyba znowu pali.Ale może napisze nam coć ciekawego.
          Napisz więcej o sobie bo po przeczytaniu 346 postów
          dalej nic o tobie za bardzo ................
    • Gość: czarny Re: Nie palę!!!!! IP: *.spomasz / 10.10.10.* 05.02.03, 14:45
      gdzie jest gb ?
      odezwij się !
      co z papierosami ?
      • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.02.03, 15:06
        Jestem i znów nie palę. Wpadłam na metodę tak prostą, że to aż śmieszne, może
        zadziała. O dziwo, nie mam teraz potrzeby aby mówić o tym, że nie
        palę :)))))))))
        Pozdrawiam
        • Gość: Adria Re: Nie palę!!!!! IP: 212.160.130.* 06.02.03, 19:52
          Witaj!!! Ja też postanowiłam powalczyć o swoje zdrowie i od 22 listopada nie
          palę!!! Mój mąż, niepalący nigdy w życiu, bardzo się ucieszył bo stwierdził, że
          w końcu nie będę tracić zdrowia i pieniędzy. A żeby jeszcze bardziej mnie
          zdopingować kupił mi skarbonkę i codziennie odkłada do niej 5 PLN. Jak
          wyliczyłam to 22 listopada 2003 będę miała do swojej dyspozycji... 1825 PLN. I
          co wy na to? Ile pieniędzy przepalaliśmy!!!
          Któregoś dnia mój znajomy wziął 300 zł. do ręki i podpalił je. Patrząc jak
          się palą stwierdził, że kończy z nałogiem. To też jakaś motywacja. Pozdrawiam
          gorąco i trzymam kciuki za wszystkich, którzy zdecydowali się rzucić.
        • Gość: Młoda Re: popalam.. :(( IP: *.acn.waw.pl 10.02.03, 11:01
          znowu popalam...buuuu..przegralam kolejny raz..nie palę paczki jak dawniej
          tylko 5 papierosów dziennie... ale to powrót, wiem.. cholera.. nigdy mi się
          nie uda...
          gb...możesz podzielić się swoją "śmiesznie prostą metodą"?
          błagam o rady dla kogoś, kto zaczyna tracić nadzieję, że kiedykolwiek mu sie
          uda...
          pozdrawiam .. trzymajcie sie..
          • Gość: gb Re: popalam.. :(( IP: *.toya.net.pl 11.02.03, 15:05
            Jeszcze moment i podziele sie. Nie przejmuj sie tak bardzo :)
            • Gość: 123 Re: popalam.. :(( IP: *.client.attbi.com 12.02.03, 00:22
              CZYTALAM I MYSLALAM :NA CIEBIE TEZ PRZYSZEDL CZAS
              ZADZWONIL TELEFON IZARAZ POMYSLALAM O PAPIEROSIE
              SPEDZAM DUZO CZASU ROZMAWIAJAC PRZEZ TELEFON (PRZEWAZNIE W SAMOCHODZIE)
              LUDZIE POZNAJA MOJ SAMOCHOD PO UNOSZACEJ SIE Z NIEGO CHMURZE DYMU -TO STRASZNE
              PALE OD 15 ROKU ZYCIA ,DZISIAJ MAM 29 I CALY CZAS SZUKAM RECEPTY NA RZUCENIE
              PALENIA.UWIELBIAM PALIC ALE BOJE SIE CORAZ BARDZIEJ ,KASZLE ,W USTACH TEN
              PRZEBRZYDLY SLUZ CO JA MAM ROBIC.DODAM TYLKO ,ZE JESTEM KOBIETA O NAPRAWDE
              SILNEJ WOLI ,MOGE NIE JESC,MOGE POZBAWIC SIE WSZYSTKIEGO CO PRZYNOSI MI RADOSC
              ALE NIE MOGE PRZESTAC PALIC....POMOZCIE MI
      • Gość: GP Re: Nie palę!!!!! IP: 217.153.60.* 12.02.03, 08:58
        Ludzie! Po prostu kupcie TABEX (niestety na receptę). To naprawdę BARDZO
        skuteczne. Nie wymaga ŻADNEJ silnej woli. PO prostu przestaje się chcieć palić,
        papierosy przestają smakować. Ja nie palę od lipca 2002r.
        • Gość: czarny Re: Nie palę!!!!! IP: *.spomasz / 10.10.10.* 12.02.03, 11:51
          czy cały czas musisz używać tego cuda farmaceutycznego?
          • Gość: GP Re: Nie palę!!!!! IP: 217.153.60.* 13.02.03, 08:27
            ~21 dni. Potem jesteś "wolny"
            • Gość: czarny Re: Nie palę!!!!! IP: *.spomasz / 10.10.10.* 13.02.03, 08:46
              to bardzo obiecujące, jeszcze jak byś mogła zdradzić jakiego rzędu jest to
              wydatek?
              • Gość: GP Re: Nie palę!!!!! IP: 217.153.60.* 13.02.03, 09:44
                10 PLN/ 100 tabletek (pełna kuracja)!!! To nie żart. Przed chwilą sprawdziłem w
                aptece.
                • Gość: czarny Re: Nie palę!!!!! IP: *.spomasz / 10.10.10.* 13.02.03, 14:53
                  to rzeczywiście warte sprawdzenia na własnej skórze
                  PS.sorki za to "byś mogła"
    • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.03, 10:33
      Czesc wszystkim wzajemnie sie wspierajacym ex-palaczom.U mnie wczoraj byl maly
      jubileusz, 50ty dzien bez fajek po 30 latach palenia 10-20 papierosow
      dziennie.Dam Wam pare dobrych rad.Jezeli komus pomoge bede niezmiernie
      szczesliwy. 1.Odwiedzaj jak najczesciej strone www.whyquit.com .W kolumnie po
      lewej stronie kliknij na "The Smoker's Body".Chec na zapalenie przechodzi
      natychmiast. 2.Pieniadze na papierosy wrzucaj codziennie do sloika.Ja wrzucam
      5zl.Finansowa motywacja jest dosc silna.Po roku bedzie tam ok 1800zl. 3.Kazda
      wolna chwile przeznacz na cwiczenia.Ja chodze na
      basen,lyzwy,silownie,spacery,jezdze na rowerze i 2 razy w tygodniu chodze na
      saune. Zawsze, mimo palenia, prowadzilem dosc aktywny tryb zycia,ale bez fajek
      jest o wiele przyjemniej.Poza tym praca i mam cale dni wypelnione. Owszem,
      mysle jeszcze o papierosach.Gdyby tak nie bylo nie odwiedzal bym takich stron w
      internecie.Czytanie maili i swiadomosc,ze nie jest sie samemu w "cierpieniu" :-
      ) tez w pewnym stopniu pomaga. Trzymajmy sie w swoim postanowieniu.

      MLODA,ciekaw jestem czy przestalas palic po malym zalamaniu. Odezwij sie.
      Wpadne tu za jakis czas. Czesc Wam.
      • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.waw.pl 13.03.03, 12:17
        Hej krzy$ !
        PO pierwsze gratuluje :) 50 dni to juz ogromny sukces!!!
        Po drugie zajrzałam na tą stronę i faktycznie jest ochydne to wszystko...tylko
        z paleniem to jest tak, że rozum swoje, a "diabły i podszeptywacze" swoje :)
        Najbardziej mnie przekonują te płuca jednak... może dlatego, że lubie oddychać
        świeżym, wilgotnym leśnym powietrzem i to mi sie tak mocno kojarzy...
        Eeeech.. a co do mojej załamki... niestety palę... utrzymuje te 5 papierosów
        dziennie... najtrudniej jest nie "zgrzeszyć" rano po śniadaniu i przy piwie (a
        ja tak lubie schłodzone piwo po ciężkim dniu...)Czekam na wiosnę... zbiorę się
        w sobie i będę walczyć dalej :)Teraz mi trudno bo jest zimno i zachowuje się
        jak niedźwiedź :)ale jak będzie wiosna to rower, spacery po lesie i dużo ruchu
        i wtedy powalcze... :)Dzięki za rady i za pozytywny przykład :)To mnie
        motywuje, bo myślę sobie...To się jednak może udać...Komuś się udało to i ja
        sobie poradzę...poza tym zazdroszczę czystszych płuc ;)
        Pozdrawiam ciepło i 3maj sie :)
        Trzymam kciuki za wszystkich ! :)
        • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.03.03, 00:08
          Wasze chwilowe, jestem pewien, zalamanie uswiadamia mi, ze te moje 52 juz dni
          to zarówno bardzo dużo ale o wiele za wcześnie żeby radośnie krzyczeć, że nie
          palę. Ja do tej decyzji dojrzewałem od ponad roku.Dzień w dzień chciałem z tym
          skończyć. Każda kupiona paczka fajek byla tą ostatnią w życiu. Bylem zły na
          samego siebie kupując następną, a potem paląc moja frustracja sięgała zenitu.
          Któregoś dnia pomyślałem sobie, że nie paląc też będę zły i sfrustrowany.
          Sytuacja wydała sie więc bez wyjścia. Nie może tak przecież być całe życie.
          Więc albo palę i zadowolony z siebie powoli się sam świadomie zabijam, albo
          rzucam, męczę sie ok 3-4 miesięcy (tak mówią moi zaawansowani w tej dziedzinie
          kumple) i mam święty spokój. Wybrałem to drugie wyjście i jakoś twardo trwam w
          swoim postanowieniu. Do tej pory najgorsze były pierwsze 2-3 tygodnie. Ciężko
          jak diabli,chciało mi sie autentycznie płakać,krzyczeć,wyć. Ale teraz jest już
          lepiej i łatwiej. Łapię się na tym, że parę godzin potrafię nie myślę o
          papierosach. Jestem dopiero na początku drogi,nie chcę się złamać bo ciekaw
          jestem co jest dalej za kolejnym zakrętem. Powoli niepalenie staje sie moim
          nowym hobby! Głowa do góry, MUSI NAM SIĘ UDAĆ!!! Dobranoc!
          Krzy$
        • Gość: madziusia Re: Nie palę!!!!! IP: *.BMJ.net.pl 14.03.03, 21:40
          Młoda,wiesz,jakbym własne pamiętniki czytała,ale to mnie umacnia w wierze,że
          nałóg da się pokonać , skoro to nie tylko ja tak jak kretyn totalny łudzę się ,
          że rzucam palenie skoro palę tylko 5 fajurek, a mogłabym dziennie spalić
          min.paczuszkę jak to niedawno bywało...
          Facetom (z moich obserwacji) łatwiej idzie,ale moja teoria jest taka,że baby są
          wierniejsze,nawet nałogom...Jestem krok dalej niż ty,palę 1 papierosa na
          tydzień, od dwóch miesięcy tak robię...Zawsze po tygodniu albo ogarnia mnie
          szaleńcza tęsknota do bycia palaczem albo przepełnia mnie chore przekonanie,że
          jestem już wolna (dobra wróżka jest ze mnie dumna i w nagrodę pozwala na
          szlugaska...) Ale wierzę ,ze nastąpi miesiąc , drugi, rok...
      • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 13.03.03, 17:45
        Niestety ja też palę, aż mi głupio bo sie tak mądrowałam. Ale mam ciężki okres
        w życiu, to oczywiście wykręt. Poczekam tak jak Młoda do wiosny. Pozdrawiam
        wszystkich serdecznie i mam nadzieję, że kiedyś krzykniemy tu wszyscy, nie
        palę!!! :-)
        • Gość: deperatka pale.. a nie chce IP: *.kalisz.mm.pl 15.03.03, 21:15
          dzis 1 dzien bez papierosa... ale nie liczy sie bo mam zapalenie oskrzeli wiec
          palenie i tak niemozliwe. Zobaczymy co bedzie jak wyzdrowieje. a moze to juz
          ostatnia choroba ;/ Mam dola totalnego przez te fajki czuje sie jak niewolnik.
          Strasznie tez boje sie przytyc , wlasnie schudlam 8 kg, nie mam ochoty tego
          nadrobic. a kazda proba rzucania to podgryzanie, przegryzanie i wciaganie
          ogromnej ilosci pierdół (w sumie stosy kalorii).
          Pomozcie ludzie bo czuje ze umeiram... nei widze sensu tego wszystkiego ;(((
          • Gość: dkk Re: pale.. a nie chce IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 00:47
            Nie palę od września, chociaż byłem skrajnie uzleżniony od nikotyny. Właśnie -
            nie od ruchów, gestów, towarzystwa - lecz od nikotyny. Wcześniej próbowałem
            TABEXU, ale bezskutecznie (musiałem zjadać go dużo, a on silnie podnosi
            ciśnienie krwi i dlatego czułem się niespecjalnie). Wreszcie Nicorette 4mg i
            bardzo dużo silnej woli. Mnóstwo tego Nicorette było, ale było warto. Stopniowe
            odstawienie Nicorette też nie jest łatwe, aczkolwiek - biorąc pod uwagę -
            chemiczne uzależnienie od nikotyny, bez gum nie udałoby mi się. Kiedyś wszyscy
            mi mówili, że nigdy nie rzucę - paliłem tak dramatycznie. Dziś miło wspominam i
            czas swojego palenia, i tych wszystkich ludzi. I czuję się dobrze, bo wiem że
            udało mi się coś wielkiego. Nikt, kto nie palił tego nie pojmie. Smak papierosa
            przy piwie, pierwszy i ostatni papieros w deszczowy dzień, kiedy wszystko się
            nie udaje... Ha, już nawet nie tęsknię. Życzę powodzenia wszystkim "rzucającym".
          • Gość: krzy$ Re: pale.. a nie chce IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.03.03, 11:02
            Gość portalu: deperatka napisał(a):

            > dzis 1 dzien bez papierosa... ale nie liczy sie bo mam zapalenie oskrzeli

            Dlaczego sie nie liczy??? To jest dzień bez fajki!!!Duży sukces! Wykorzystaj
            swoją chorobę do rzucenia. To jest bardzo dobry moment. Ja tez tak zrobilem i
            nie palę już ósmy tydzień.

            Strasznie tez boje sie przytyc , wlasnie schudlam 8 kg, nie mam ochoty tego
            > nadrobic.> Pomozcie ludzie bo czuje ze umeiram... nei widze sensu tego
            wszystkiego ;(((

            Kiedy poczujesz się już lepiej zacznij jak najwięcej ćwiczyć.Idż na długi
            spacer,na basen,rower itp,itd ruszaj się! To pomaga!!! Głowa do góry.Życzę Ci
            powrotu do zdrowia i wytrwałości. Ja jeszcze nie tak dawno nie wyobrażałem
            sobie dnia bez fajki.Paliłem 30 lat. Jakoś teraz daję radę i zaczyna mi się ten
            stan coraz bardziej podobać. Cześć!
            • Gość: desperatka Re: pale.. a nie chce IP: *.kalisz.mm.pl 16.03.03, 15:46
              dzis 2 dzien bez fajki. pewnie ostatni, bo czuje sie lepiej, kaszle o wiele
              rzadziej (syrop contril jest skuteczny). i mam ochote juz zapalic. wyobrazam
              sobie jak mi zasmakuje po takich 2 dniach czystoscvi ;) sprobuje tego nie
              robic. co do choroby - dosyc czestop choruje na anginy, agrypy itp,
              wiec 'rzucam' na 3-4 dni ;) i tak w kolko.
              A jesli chodzi o ruch - ruszam sie sporo - rolki, basen neidlugo rower - ale po
              tym palic cche sie 3 razy mocniej ;/
              wyliczylam, ze gdybysmy razem z moich chlopakiem nie palili, to zeszloroczne
              wakacje nad morzem potrwalyby tydzien dluzej
        • Gość: cal-ineczka TO SUPER EXTRA FULLL ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! IP: *.media4.pl / 10.5.14.* 17.03.03, 08:13
          gb...
          niepalenie nie przynosi Ci radosc?
          Ale palenie tez jej nie przynosi....
          No chyba nie chcesz sie czuc jak psychicznie chora ktora potrzebuje srodka
          uspakajajacego na uszczesliwienie....?
          Rzuc te mysl, i wracaj do trzezwych, zdrowych psychicznie ludzi!!!!!!!!!!
          • Gość: gb Re: TO SUPER EXTRA FULLL ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 17.03.03, 08:57
            Gość portalu: cal-ineczka napisał(a):

            > gb...
            > niepalenie nie przynosi Ci radosc?
            > Ale palenie tez jej nie przynosi....
            > No chyba nie chcesz sie czuc jak psychicznie chora ktora potrzebuje srodka
            > uspakajajacego na uszczesliwienie....?
            > Rzuc te mysl, i wracaj do trzezwych, zdrowych psychicznie ludzi!!!!!!!!!!

            A Ciebie co skłoniło do zainteresowania sie moim zdrowiem psychicznym? Ono nie
            zależy od tego czy się pali, czy nie. Znasz powiedzenie; to, że rzucisz
            palenie spowoduje, że przestaniesz śmierdzieć ale wcale nie oznacza, że
            zaczniesz pachnieć.
            • zizzzy Re: TO SUPER EXTRA FULLL ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! 17.03.03, 17:33
              rzeczywsicie to palenie to choroba psychiczna - przynajmniej w moim przypadku
    • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: 1.5.* / 192.168.2.* 18.03.03, 23:22
      Postanowiłam rzucić. Od 5 lat palę ramę dziennie. Od trzech miesięcy palę 2
      ramy superlajtów. Od tygodnia mam męczący kaszel.
      Mam dość!
      Próbowałam już raz rzucić, ale mam bardzo stresującą pracę. W domu jakoś
      wyrabiałam, ale w pracy dostawałam szału.
      Teraz jestem na zwolnieniu, więc będzie lepiej.
      Nie paliłam cały dzień. Myślę o paleniu dosłownie co 5 sekund.
      Życzcie mi powodzenia!
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: 1.5.* / 192.168.2.* 18.03.03, 23:38
        Pomyślałam sobie tak. Jutro po śniadaniu dostanę szału, ale zwalczę w sobie
        głód. Potem pojadę do sklepu, zajmie mi to z trzy godziny (poważne zakupy).
        Gdy wrócę do domu, będę mieć napad. I wtedy sobie pomyślę: nie mogę zapalić,
        przecież na marne poszłoby moje zmaganie się po śniadaniu.
        To jest takie cierpienie! Im więcej wbitew stoczę, tym głupiej będzie się
        wycofać (no bo co - te wszystkie cierpienia mam skwitować jednym papierosem?).
        To jest takie pragmatyczne podejście. Może mi pomoże...
        Ale najgorzej będzie jutro po południu przed komputerem. Pracuję obecnie w
        domu i przed kompem jaram 70 - 80% dziennej dawki papierosów. To będzie
        mordęga. Dzisiaj jeszcze tego nie czuję, bo mam w sobie nikotynę z wczoraj
        (ponad 2 ramy), ale już zaczyna mną trząść.
        Boję się jutrzejszego dnia.
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: 1.5.* / 192.168.2.* 19.03.03, 17:29
        Dalej nie palę. Rano dostałam czegoś w rodzaju szału. Kupiłam gumy nicorette.
        Porzułam trochę jedną i zrobiło mi się niedobrze... koszmar. Na szczęście
        trochę ulżyło. Po kilku godzinach znowu wzięłam następną. Znowu zrobiło mi się
        niedobrze, ale było chwilowe ukojenie.
        Mam takie dziwne uczucie: czuję obrzydzenie do fajek, zwłaszcza po tej gumie.
        Jednak nie potrafię przestać myśleć o paleniu... Jestem wyczerpana psychicznie
        i fizycznie tym myśleniem i zmaganiem się ze sobą.
        W zasadzie to nie muszę się zmagać. Wiem, że nie zapalę, nie ma takiej
        możliwości. Jednak czuję po prostu fizyczny ból. Tłumaczę sobie po prostu, że
        tego bólu nic nie ukoi. Trzeba go przeczekać. No bo przecież fajka tylko by
        pogorszyła sytuację. Na samą myśl o fajkach robi mi się niedobrze.
        Kupiłam sobie marchewki i jabłka, ale nie chce mi się w ogóle jeść. Rano
        pochłonęłam pół paczki tic taców i nie mogę na nie patrzeć.
        Już nic mi nie pomaga. Czuję się potwornie zmęczona...
        • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl 19.03.03, 20:07
          Trzymaj się :-)
          • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.03.03, 07:25
            Jest całkiem niezła książka adresowana właśnie do nas.Tytuł:"Ja już nie palę",
            napisana przez Martha Work Ashelman. Polecam, warto przeczytać i skorzystać z
            zamieszczonych tam rad. Ja juz nie palę prawie 60 dni. Najgorsze były
            początki.Teraz już jest o wiele łatwiej obejść się bez papierosów. Mam
            nadzieję,że wytrwam w swoim postanowieniu. Trzymajcie sie, Krzy$
            • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl 20.03.03, 14:36
              Dzieki za konkretne podpowiedzi. Kiedyś w rzucaniu palenia pomagałam sobie tym,
              co na ten temat napisał Witkacy.
              :-)
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: 1.5.* / 192.168.2.* 20.03.03, 15:12
        Trzeci dzień katuszy. Zastanawiam się, ile to jeszcze potrwa. Kiedy głód choć
        trochę zelżeje? Przecież człowiek nie może normalnie egzystować.
        Pierwszy raz od kilku lat nie palę tak długo!
        Gumy troszkę pomagają, ale są wstrętne i mam po nich odloty. Może przerzucę
        się na plastry?
        • Gość: Madziusia Re: Nie palę!!!!! IP: *.BMJ.net.pl 20.03.03, 17:20
          Jasne,że możesz spróbować plastrów,albo Zybanu,albo Tabexu ale tak naprawdę
          póżniej musisz się martwić,że nie wiadomo czy na pewno rzuciłaś...skoro wciąż
          czymś się wspomagasz...Trzy dni to już powód żeby zacząć czuć szacunek,z każdym
          dniem będzie łatwiej,poważnie...
          • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: 1.5.* / 192.168.2.* 20.03.03, 20:24
            Pewnie się uzależnię od tych ohydnych gum... Mam nadzieję, że będzie je
            łatwiej rzucić.
            Dzisiaj rzuję jedną przez cały dzień. Chwilę porzuję i odkładam do papierka.
            Fizyczna ochota na fajkę przechodzi nawet na dwie - trzy godziny. Psychicznie
            jednak czuję się jak bez ręki albo nogi.
            Dzisiaj umyłam okno. Myłam je z takim pietyzmem, że sąsiadki pewnie będą
            chciały mnie zatrudnić. Wcale jednak nie zapomniałam o paleniu.
            Nawet nie czuję jakieś strasznej satysfakcji, że nie palę. Wiem, że jak już
            postanowiłam to nie zapalę i już. Choćby miał mnie szlag trafić. Dlatego
            decyzję o rzuceniu odkładałam w nieskończoność. Fakt, że raz próbowałam, ale
            tylko jeden dzień. Na drugi dzień w pracy mnie rozniosło, a poza tym chyba
            wcale nie zależało mi na rzuceniu.
            Jakoś więcej czasu się zrobiło. Nie wiem czy tak się dłuży, czy zauważyłam
            chwile, które do tej pory wykradały mi fajki. To jest ciekawe zjawisko.
            Rzucam, bo palenie przestało sprawiać mi przyjemność. Potrafiłam zaakceptować
            fakt, że jestem w nałogu, ale do momentu, kiedy to była frajda. Od jakiegoś
            czasu fajki po prostu zaczęły mi śmierdzieć. Wszystkie ciuchy śmierdziały, w
            domu śmierdzi, ohyda.
            • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 21.03.03, 12:04
              Uważaju na gumy. Ja się od nich uzależniłam chociaż nie cierpię żucia gum. Nie
              ma to jak skłonność do różnych nałogów :)))
              • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 21.03.03, 19:27
                Staram się być ostrożna z gumami, ale chwilami po prostu nie wyrabiam. Myślę,
                że jak porzuję 1 dziennie, to nie będzie tragedii.
                Nie palę 4 dzień. Jest tak samo jak pierwszego dnia, a nawet gorzej. Czuję się
                cholernie zmęczona tym wszystkim.
                Ciśnienie mam chyba bliskie zeru.
                Staram się nie jeść zbyt dużo, zresztą nawet mi się nie chce. Marchewki już
                wszystkie pochłonęłam - bardzo pomagają.
                • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 22.03.03, 09:32
                  Wiem, że jest ciężko. Ja też postaram się w niedługim czasie powalczyć. Jest
                  wiosna więc więcej ruchu i lepsza motywacja, bo słońce, zapach itp.:-)
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: 1.5.* / 192.168.2.* 20.03.03, 21:19
        Coś mi się zdaje, że będę tu częściej zaglądać....Świadomość, że ktoś
        przygląda się moim zmaganiom bardzo mi pomaga.
        Pozwoliłam sobie na 1 browara po całym dniu. To już zakrawa na kuszenie
        losu... Czuję się co najmniej dziwnie. Najciekawsze jest to, że piwo ma nowy,
        wspaniały smak. Może nawet nie nowy: tak smakowało, gdy piłam je za czasów
        wolności od nałogu nikotynowego.
        Teraz to już chce mi się normalnie palić jak cholera. Przeboleję to i potem
        będzie mi łatwiej. Gdy jutro po śniadaniu znowu mnie szlag trafi, to sobie
        przypomnę jak żle jest przy browarze bez fajki.
        Zazdroszczę wszystkim, którzy mają pierwsze tygodnie za sobą.
        Zaobserwowałam jeszcze jedno: wcale się nie denerwuję. To pewnie przez te
        gumy.
    • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.03.03, 07:53
      Dziś 21.03.Właśnie mijają 2 równe miesiące mojego niepalenia. Po tym czasie
      uważam, że była to jak najbardziej słuszna decyzja.Początki były CHOLERNIE
      trudne, a potem jest coraz łatwiej.Chęć zapalenia w dalszym ciągu pojawia się
      od czasu do czasu ale nauczyłem sie z tym walczyć i wygrywam,jak do tej pory,
      wszystkie boje. Dzięki niepaleniu UTRACIŁEM: harmonijkę w płucach (kto długo
      pali(ł) wie o co chodzi),zadyszki przy wchodzeniu po schodach,kaszel,żółtawą
      cerę,nieświeży oddech,smród z popielniczek wokół siebie,śmierdzące ciuchy,bóle
      głowy,zbyt duże ciśnienie krwi. ZYSKAŁEM: o wiele lepszą kondycję,czuję sie
      świeżo, czysto i zdrowo,zdecydowanie poprawił się zmysł smaku i zapachu -
      (oj,jak smakuje super bez fajki dobra kawa,herbata,piwko czy winko,niebo w
      gębie,a jak ładnie pachną kwiaty i dobre kosmetyki),ciśnienie bardzo szybko
      wróciło do normy,w słoiku do którego codziennie odkładam w nagrodę 5zł jest już
      ok 300zł, a przede wszystkim nabrałem większej wiary w siebie. I to wszystko po
      zaledwie 2 miesiącach!!! WARTO,WARTO,WARTO!!!! pomęczyć się trochę żeby to
      mieć, a z upływem czasu jeszcze więcej. Życzę nam wszystkim wytrwałości i
      powodzenia w walce z fajkami.To się MUSI udać!!! Miłego dnia,Krzy$
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 21.03.03, 19:41

        Możesz napisać, kiedy zacząłeś się lepiej czuć (tzn kiedy zaczęły mijać objawy
        odstawienia)? Chodzi mi o chociaż małą poprawę, bo jak na razie to jest tylko
        gorzej.
        Ja słyszałam, że po około tygodniu czasu.
        Czytałam też, że detox po narkotykach też trwa około tydzień. Oczywiście nie
        ma co porównywać - narkomania to głównie psychiczne uzależnienie.

        Jeśli tylko poczuję się troszkę lepiej, zyskam więcej sił, by walczyć. Na
        razie najgorzej jest wieczorami, kiedy najwięcej paliłam.
        Dzisiaj rano, nawet po śniadaniu było nieźle, ale byłam po prostu wyczerpana
        (mimo przespanej nocy). Kawa nie pomaga, nic nie pomaga na to zmęczenie.
        Musiałam się zmuszać do aktywności mimo pięknej pogody.
        Jest cholernie ciężko.
        • Gość: vidmo Re: Nie palę!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.03, 10:25
          rzuć normalnie papierochy w kąt(do śmietnika)i nie rób ceregieli.Jaki detoks,jakie złe samopoczucie?Mam kolegę ktory jak jest post nie pali poprostu.Natomiast we święta wraca do palenia.Tu potrzeba odrobiny silnej woli,a przy alkoholiźmie czy narkomanii to rzeczywiscie jest zamało.
          • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 22.03.03, 18:34
            Pewnie wiesz co piszesz, ale u mnie nie wystarczy odrobina silnej woli.
            Pierwsze dwa dni - fajnie, człowiek był nabuzowany. Z dnia na dzień jest coraz
            gorzej. Skąd mam brać tę silną wolę?!
            Nie mam tak, że od czasu do czasu czuję, że muszę zapalić. Myślę o tym
            dosłownie w każdej sekundzie i to myślenie mnie wykańcza. Chciałabym, aby ktoś
            wyłączył mi mózg, bo po prostu nie panuję nad tym.
            Nie mam już silnych napadów ssania, tylko jeden wielki napad ssania
            umiarkowanego. Nie kończy się i nie zaczyna - non stop chce mi się jarać. Ani
            na chwilę o tym nie zapominam. Zaczynam coraz więcej spać, żeby tylko nie
            musieć egzystować w tym stanie.
            Ile człowiek może wytrzymać?
        • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 22.03.03, 21:45
          Gość portalu: ag napisał(a):

          >
          > Możesz napisać, kiedy zacząłeś się lepiej czuć (tzn kiedy zaczęły mijać
          objawy
          > odstawienia)? Chodzi mi o chociaż małą poprawę, bo jak na razie to jest tylko
          > gorzej.
          > Ja słyszałam, że po około tygodniu czasu.

          W moim przypadku takie "męki" jakie opisujesz w swoich mailach trwały ok 3
          tygodni. Też myśl o fajkach nie opuszczała mnie ani na chwilę.Rano perspektywa
          dnia bez papierosa to był koszmar. Ale to minęło.A pierwsze pozytywne obiawy
          dostrzegłem już po kilku pierwszych dniach.Zniknęła harmonijka w
          płucach,zacząłem o wiele lżej oddychać i zniknął wszechobecny smród
          dymu.Owszem, mam chcicę na papierosa (już nie tak często) ale jak pisałem
          wcześniej walczę z tym i nie robię już z niepalenia życiowej tragedi. Wręcz
          przeciwnie, jestem coraz bardziej zadowolony, że nie palę. Pomęcz się trochę,
          jakąś karę za te lata palenia musimy mieć :-), a przekonasz się już niedługo,
          że było warto. Trzymaj się i NIE PAL!!! Przeczytaj książkę o której pisałem.
          Papa,Krzy$
          • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 22.03.03, 23:13
            Dzięki za odpowiedź. Trzy tygodnie... Cholera. Gdybym wiedziała, że to tyle
            trwa, to chyba bym się nie zdecydowała. Teraz to już za późno, tym bardziej że
            pozostało niewiele ponad dwa tygodnie.
            Pozytywy.. przestałam śmierdzieć, przestałam kaszleć. Zapachy... trudno coś
            powiedzieć. Na razie czuję tylko miętę gum i tiktaków.
            Powiedziałam dziś mojej mamie. Sama pali od x lat i ostatnio zaczęła przez to
            chorować... bardzo się o nią boję. Po tym, jak dowiedziała się, że choruje nie
            paliła przez tydzień. Dla mnie to było mistrzostwo świata (niedługo sama będę
            mistrzynią...) Niestety znowu zaczęła.
            Dzisiaj, gdy usłyszała, że ja - totalny nałóg ot tak sobie postanowiłam
            rzucić, chyba coś ją ruszyło. Powiedziała, że ona też rzuca, ale wiecie, jak
            to jest.
            Za tydzień do niej jadę z misją, niech sobie nie myśli, że nie będę jej
            straszyć i dręczyć. Zresztą, straszenie na nią nie działa. Może moje
            niepalenie na nią zadziała? I na moją siostrę... jak widzicie - sprawa
            rodzinna.
            Chyba właśnie zrozumiałam jakiś większy sens mojego rzucenia oprócz
            zaspokojenia ambicji. Chociaż do końca nie wierzę w to, aby mama z siostrą
            rzuciły.
            Jak na razie sama potrzebuję wsparcia. Drodzy forumowicze! Może macie jakieś
            strony ze strasznymi opisami skutków palenia? Bardzo ich potrzebuję...
            • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.03.03, 08:57
              Gość portalu: ag napisał(a): > Jak na razie sama potrzebuję wsparcia. Drodzy
              forumowicze! Może macie jakieś
              > strony ze strasznymi opisami skutków palenia? Bardzo ich potrzebuję...
              >
              Oj,mamy,mamy. Spróbuj www.whyquit.com Kiedyś o tej stronie pisałem.W kolumnie
              po lewej stronie kliknij na tytuł "The Smoker's Body". Przerażający
              widok.Pobuszuj sobie po innych stronach też. Znajdziesz trochę zdjęć i sporo
              opisów ludzi, których papierosy doprowadziły do ruiny. Jeżeli znasz angielski
              to radzę poczytać. Odechciewa się palić. Życzę miłej,pachnącej wiosną
              niedzieli.Niech będzie to nasz kolejny dzień bez fajek. PaPa, Krzy$
              • Gość: vidmo Re: Nie palę!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.03, 20:47
                trzymam kciuki,szczególnie za ag..
                • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 23.03.03, 22:28
                  Dzięki!
                  Dzisiaj 6 dzień bez papierosa. Nie wiem, może mi się zdaje, ale było o wiele
                  lepiej niż wczoraj (wieczorem pożarłam aż 5 gum, myślałam, że oszaleję).
                  Pocieszyłam się - podobno zalecana dawka gum to 8-12 dziennie, ja biorę
                  maksymalnie połowę (najczęściej 2 dziennie, rzuję na raty). Może nie uzależnię
                  się od nich!
                  Naprawdę dzisiaj było ok. Jak zwykle wieczorem przy komputerze szlag mnie
                  trafia, ale od rana do 18 było całkiem znośnie, zdarzało mi się nawet
                  zapominać o papierosach! Rano nie czułam ssania nawet po śniadaniu.
                  Czytałam, że stany depresyjne i ogólne obniżenie nastroju to normalka w tej
                  sytuacji. Trochę mnie to pocieszyło, bo myślałam, że ze mną coś nie tak. Poza
                  tym dowiedziałam się jeszcze, że objawy odstawienia mijają dopiero po kilku
                  miesiącach. W lato będę wolna.
                  Tymczasem poczytam sobie trochę o skutkach palenia.
                  Jutro będzie tydzień!!!
                  • Gość: madziusia Re: Nie palę!!!!! IP: *.BMJ.net.pl 23.03.03, 23:02
                    Słuchaj Krzysia!Swoją drogą to niesamowite,jak bardzo człowiek potrzebuje
                    psychicznego wsparcia nawet dwa miesiące po Dniu Pierwszym...Ja rozumiem
                    problem sprawy rodzinnej,nie wiem jakie są twoje relacje, ale u mnie paląca
                    matka i paląca siostra,z którymi jarałam przez 20 lat w sposób bardziej
                    naturalny niż chleb jadłam...to rzecz trudna. Przyglądają mi się z lekkim
                    niedowierzaniem, kuszą lub stanowczo nienaturalnie dużo mówią o niepaleniu w
                    mojej obecności, aby mnie nie kusić...
                    Moje niepalenie stało się kością niezgody,wyłamałam się bezczelnie z
                    wieloletniego rytuału i chyba nie ujdzie mi to na sucho...Ale jestem już na tym
                    miłym etapie,kiedy siedząc z nimi,chcę żeby zapaliły, bo kiedy czuję smród
                    fajek to wiem ,że na pewno nie chcę palić...
                    Ja chciałabym rzucić mój idiotyczny zwyczaj sprawdzania raz na tydzień albo na
                    10 dni, czy mi już nie smakują...
                    Robię tak od stycznia, więc niby niae palę ale nie mogę z dumą powiedzieć "to
                    już dwa miesiące"tylko to już osiem dni, a przedtem dziesięć, a przedtem
                    osiem...
                    Zazdroszczę silniejszym.I kiedyś też będę ,może nawet tym razem,teraz-8 dni.
                  • Gość: madziusia Re: Nie palę!!!!! IP: *.BMJ.net.pl 23.03.03, 23:08
                    Znam wszystkie stany depresyjne jakie są możliwe gdy się nie pali...
                    Ale to naprawdę mija.Musisz wpatrywać się we własny tekst o tym , że nie
                    myślałaś o fajkach, bo własne doświadczenie zadziwia w tym względzie...
                    no i trudno nie być smutnym,skoro człowiek rozstaje się z czymś dla czego gotów
                    był wędrować pół miasta w listopadową deszczową noc...bo do rana jeszcze kopa
                    czasu była...żal jak po kumplu,ale tak naprawdę to fałszywiec tylko kumpla
                    udawał.
                    • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 24.03.03, 20:12
                      Jest coraz lepiej. Ciągłe zmaganie się jest tak męczące, że mój organizm sam
                      chyba zaczął wyłączać mózg i nie myślę o fajkach non-stop.
                      Ogólnie mam chyba szczęście - jest wiosna i depresje mnie tak strasznie nie
                      męczą. Mogę sobie wyjść na powietrze i cieszyć się piękną pogodą. To naprawdę
                      pomaga.
                      Jestem świadoma, że to jescze kilka miesięcy, zanim poczuję jako taką ulgę.
                      Tak sobie myślę, że to chyba dobrze, że przerzuciłam się na superlajty. To
                      spowodowało, że zaczęłam palić dwa razy więcej i zapaliła mi się czerwona
                      lampka...
                      Mój facet nadal pali, trochę chyba mniej. Nie gadamy o tym, on chyba do końca
                      nie wierzy w to, że jak rzuciłam...
                      Mam zatem dostęp do fajek 24 godziny na dobę.
                      Jak na razie metoda "kto, ja nie wytrzymam?!" w moim przypadku się sprawdza.
                      To dopiero początek drogi...
                      • Gość: Młoda Popalam :( IP: *.acn.waw.pl 25.03.03, 12:32
                        Madziusia ja też Cie czytam jak własne pamiętniki :)jakieś duchowe siostry? ;)
                        Jak ja dobrze znam te podszepty "dobrych wróżek" i to sprawdzanie "czy mi
                        jeszcze smakuje?"(oczywiście zapalam tylko po to żeby zobaczyć czy już nie
                        jestem uzależniona )..i zawsze jest tak "bleee" i karuzela w głowie i
                        zadowolenie "no tak po kłopocie skoro aż tak to dla mnie śmierdzi i kręci się w
                        głowie -czyli jestem po drugiej stronie"..za nastepnym razem juz nie jest to
                        duże "bleee" a za kolejnym już wiem że znowu sobie kłamie jak najęta..eech
                        Jeszcze się uparłam, żeby się nie wspomagać żaną chemią bo jak już mam nie
                        palić to chcę chociaż mieć cokolwiek - satysfakcje np, :)
                        Krzy$ mów jak najwięcej o tych dobrych rzeczach które się pojawiają w miarę
                        upływu czasu od zapalenia ostatniego papierosa :)zaczynam Ci wtedy zazdrościć
                        więc jest to dobra motywacja:)
                        Niedługo (od 1 kwietnia?) mam zamiar zawalczyć kolejny raz..mam nadzieję
                        (eech..)że ostatni :)
                        3mam za Was wszystkich kciuki i powodzenia :)
                        • Gość: ag ja już nie mogę wytrzymać! IP: *.pp.com.pl 25.03.03, 20:22
                          Ledwo żyję po prostu.
                          Rzucam gumy, są wstrętne. I drogie.
                          Nie mogę sobie poradzić z wieczorami przy komputerze. Praktycznie przestałam
                          pracować, okrążam kompa jak wściekłego psa.
                          Cały dzień jest spokojnie. Jak tylko siadam do komputera, pojawia się uczucie
                          depresji. Praca przy komputerze zaczęła mi się kojarzyć z totalną męką.
                          • Gość: Gosia Re: witam wszystkich IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 15:42
                            Przeczytałam cały wątek i doszłam do wniosku że może z Wami wytrwam. Palę od 12
                            lat, z przerwą dwu i półletnią. Ta przerwa była spowodowana przyjściem na świat
                            mojego dziecka. Gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży natychmiast rzuciłam
                            palenie, potem jeszcze karmienie, razem dwa i pół roku. W momencie kiedy
                            odstawiłam dziecko od piersi, natychmiast poszłam do kiosku po papierosy.

                            Po tych wszystkich latach palenia i rzucania dochodzę do wniosku że to nałóg
                            bardziej psychiczny niż fizyczny.

                            Kiedy rzucałam palenie w ciąży, motywacją było zdrowie mojego dziecka, kiedy
                            motywacja się skończyła, znowu zaczęłam palić, niemożliwe żebym po ponad dwóch
                            latach była uzalezniona fizycznie.

                            U mnie w domu nikt nie pali, w rodzinie właściwie tez nie. Oficjalnie ja tez
                            nie palę. Mam z mężem taką niepisaną umowę - papierosy to temat tabu.
                            Oczywiście mój mąż nie jest głupim człowiekiem i wie że ja palę, ale wedle
                            niepisanej umowy nie palę przy nim i nie palę w domu. Nawet jak wychodzę na
                            papierosa, to pod jakimś pretekstem. Dlaczego o tym piszę?, bo ta sytuacja
                            zmusza mnie do niepalenia przez jakiś okreslony czas. Na przykład w weekendy,
                            kiedy jesteśmy nonstop razem, nie palę. Wszelkie imprezy na których jesteśmy
                            razem - nie palę. Itd. Kiedy spokojnie mogę palić, wypalam ok. 1/2 paczki
                            dziennie, no nie oszukujmy się, często więcej.
                            Zauważyłam, że w chwilach kiedy nie mogę palić, prawie wogóle mnie nie ciągnie
                            do papierosów. Oczywiście myślę o nich, ale wiem że nie mogę zapalić i koniec.
                            Ostatnio byliśmy dwa tygodnie w górach, dwa tygodnie bez papierosów, było mi
                            trochę cięzko przez pierwsze dwa może trzy dni, później wcale nie czułam
                            żadnego głodu nikotynowego. Niestety wróciliśmy do domu, zostałam sama, i
                            silnej woli nie starczyło, znowu zaczęłam palić.

                            Ha, akurat przy czytaniu tego wątku skończyła mi się paczka. Pomyslałam że może
                            to znak? Spróbuję.
                            Pozdrawiam wszystkich.
                        • Gość: Madziusia Re: Popalam :( IP: *.BMJ.net.pl 26.03.03, 10:15
                          Teraz 11 dni jestem "czysta",brzmi jak wyznanie narkomanki,duma miesza się ze
                          zdumieniem,zakładam się sama ze sobą, że dowiem się jak to jest po 30 dniach...
                          Myślę,że 1 kwietnia nie będzie aż taki okropny...dla mnie okropniejszy zwykle
                          jest dzień poprzedzający tzw.Dzień pierwszy,czyli koszmar własnej
                          wyobraźni,kora przypomina, że może być strasznie,a wyrzuca ze świadomości
                          prawdę podstawową - OCHOTA NA PAPIEROSA MINIE BEZ WZGLĘDU NA TO CZY ZAPALISZ
                          CZY NIE ,to tylko niewielka różnica w czasie.Trzymam Kciuki za samo
                          postanowienie.
                          Krzysiu,błagam cię,nie zapal,mało mam pozytywnych wzorców koło siebie,a więcej
                          niedowiarków,którzy odbierają mi resztki zaufania do siebie i palą dość
                          apetycznie.
                      • szymoneq Re: Nie palę!!!!! 28.06.04, 18:41
                        Wedługmoich obliczeń w roku 2000 paliło 80% dorosłych polaków.w tym roku
                        jeszcze będzie więcej!Ludzie zarzywajcie NICORRETTE
                        • hepik1 Re: Nie palę!!!!! 28.06.04, 19:57
                          szymoneq napisał:

                          >Ludzie zarzywajcie NICORRETTE

                          I jedzcie dużo ważyw,tez pomaga;)
                        • dzyn81 Re: Nie palę!!!!! 29.06.04, 23:42
                          szymoneq napisał:

                          > Wedługmoich obliczeń w roku 2000 paliło 80% dorosłych polaków.w tym roku
                          > jeszcze będzie więcej!Ludzie zarzywajcie NICORRETTE


                          drogie i moze uzaleznic. wg mnie przereklamowane i tyle
                          lepszy Tabex
                      • kruff Re: Nie palę!!!!! 16.05.05, 02:40
                        wyniosłem popielniczkę jak trochę poczytałem wcześniejsze posty bo obrzydliwie
                        niedobrz mi się zrobiło, i tak myślę że będzie cholernie cięzko,skoro dookoła
                        sami palacze, rzucić to świństwo...

                        thruć się nie będę !

                        chyba...

                        jezdem taki rozdarty (kiedyś ktoś powiedział "po co mam rezygnować z Tego, co mi
                        w życiu najlepiej wychodzi?")

                        także po kilu, może nawet nastu próbach...

                        może jakoś te duszności i kołatanie serca(czy cuś) przestanie jak przestanę
                        nękać... po ośmiu latach przywiązywania się i zapobieganiu ewentualnym przerwom
                        w dostawah słodkich trucizn i śmierdzącego oddechu(i wszystkiego innego)
                        dostałem na biurko naklejkę "capisz fajami"od mej połówki :) (lubię ją za to)

                        niepowinienem, mając w perspektywie (dalszej co prawda) potomstwo (i szansę że
                        nie będzie "normalne"), a już w ogóle zdyhania przez kilka ładnych lat jako
                        element flory (też ze względu na przyszłe, ewentualne potomstwo)

                        rozpisąłem się ale chodzi tylko o to :
                        ostatniego papierosa wypaliłem 4 godzinki temu
                        i bardzo chcę w tym wytrwać!
                        wytrwam...
                        oby ;)
    • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 26.03.03, 12:18
      Dzisiaj,wciąż w ramach swojej antynikotynowej kuracji,wybrałem się na długi
      spacer nad Odrą. Delektując się piękną pogodą,świeżym,rześkim,pachnącym wiosną
      powietrzem, palenie wydało mi się czymś beznadziejnie głupim,jakąś kompletną
      bzdurą.Trudno mi jest uwierzyć, że tkwiłem w tym diabelnym nałogu po uszy przez
      tyle lat. W drodze powrotnej kupiłem...kwiaty!!! :-).Tak,kwiaty, bo ładnie
      pachną :-). Piszę teraz tego maila wśród ich zapachu i w oparach kawy głęboko
      wierząc, że nie zamienię już tego nigdy na opary dymu i śmierdzące kiepami
      popielniczki. I takiej wiary Wam kochani z całego serca życzę.
      Zaczynam 10 tydzień niepalenia. W hurraoptymizm jednak nie popadam bo nie mogę
      wciąż się pozbyć tej cholernej,natrętnej myśli o fajkach. Ale pozytywne jest to
      że szybko się jej pozbywam. Tak widocznie musi być. Głowa do góry. A tym
      wszystkim niedowiarkom, którzy w nas kompletnie nie wierzą i tylko czychają na
      potknięcie musimy dokopac w dupe!!!!! i NIE PALIC!!! To forum jest
      bardzo,bardzo pomocne. Dziękuję Wam, że tu jesteście. Miłego dnia, PaPa, Krzyś
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 26.03.03, 21:48
        Krzyś, możesz mnie pocieszyć?
        Wczoraj zapaliłam papierosa... zgasiłam w połowie.
        Czy to już koniec? Tak dobrze mi szło!
        Aktualnie rzuję drugą gumę dzisiejszego dnia. Boję się z nich całkowicie
        zrezygnować.
        To już 9 dzień, ale nie mogę powiedzieć, że całkiem bez papierosa...
        Gdy wychodzę z domu już w ogóle nie myślę o papierosach. Dzisiaj łaziłam chyba
        z kilka godzin, było super.
        Wieczory takie jak ten mnie dobijają.
        Poranki są najmilsze - wtedy nie czuję głodu.
        Delektuję się smakiem herbaty i kawy...
        Zaczęłam czuć zapachy. Stwierdziłam, że przez tydzień chodziłam w ...
        obsikanym przez moją kocicę swetrze. Ma obecnie ruję i zdarza jej się lekko
        siknąć tu i ówdzie. Do tej pory czułam, że coś jest nie tak, ale myślałam, że
        siknęła gdzieś na chodnik lub na krzesło. Dopiero dzisiaj wyczułam to na
        rękawie swetra... Ten zapach nie jest intensywny, kotka tylko wysikuje 2
        kropelki. Dla niepalaczy pewnie jest to bardziej wyczuwalne. Tak więc dla mnie
        już też...
        Tak więc druga wymierna korzyść!
        Pierwsza - to kasa. Zaoszczędziłam co najmniej 60 - 70 zł do tej pory. Co
        prawda gumy kosztowały mnie już jakieś 26 zł, ale bilans wychodzi na plus!
        Miesięcznie będę oszczędzać jakieś 200 zł (liczę 1 i 1/2 paczki dziennie,
        wypalałam więcej). To jest coś! Jakbym dostała podwyżkę!
        Może to głupie, ale kasa jest dla mnie bardzo silną motywacją...
        Pozdrawiam!
        • Gość: Madziusia Re: Nie palę!!!!! IP: *.BMJ.net.pl 27.03.03, 21:35
          No,podejrzewam,że gdyby tak każdy,kto raz zgrzeszył, myślał,że to koniec, to
          niewielu by rzuciło.Stało się ,człowiek czuje sie jak szmata, ale gdyby tak
          wykorzystać te twoją motywację finansową i postanowić, że następnym razem jak
          coś wypalisz to forsa przepada...już widzę jak wrzucasz ją do świętej puszki
          albo futerału na instrument grajka...Dla mnie motywacja finansowa jest b. ważna
          i te fantazje mi pomagają.A jak jeszcze oddaję komuś ten krem,który był za
          drogi,ale go sobie kupiłam w nagrodę za niepalenie...
          • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 28.03.03, 23:26
            Pozdrawiam i dzięki za pocieszenie!
            Jest coraz lepiej. Depresje jakby zniknęły. W porównaniu z pierwszymi dniami
            czuję się komfortowo... chociaż nadal chce mi się palić.
            W miarę upływu czasu jest jednak coraz trudniej. Pierwszy zapał minął i
            nastało szare życie. A zmagać trzeba się non stop!!!
    • Gość: Megan Re: Nie palę!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 23:25
      Nie palę od 52 dni. Czy czuję się lepiej? Jeszcze nie, miewam napady lekkiej
      depresji. Lepszy węch- to na pewno. U mnie w domu nikt nie pali, więc ratuje
      mnie bardzo prosty mechanizm- nie kupuję papierosów. Gdyby leżały w domu- na
      pewno paliłabym znowu. Okropny nałóg... Najbardziej wkurzało mnie w nim to, że
      ciągle sprawdzałam czy mam zapas papierosów , nawet miejsca w których bywałam
      rozpatrywałam pod kątem " czy tam można palić". Mam teraz więcej szacunku dla
      siebie. Ciągle walczę z tęsknotą za papierosami, ale jest coraz lepiej, z dnia
      na dzień. Coraz mniej myślę o nałogu , coraz lepiej o sobie. Odezwę się do was
      jeszcze. Pozdrawiam, wytrzymajcie, bo niepalenie jest stanem pewnej wolności
    • Gość: hepik Re: Nie palę!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 23:30
      To nie jest takie straszne.Paliłem od siedemnastego roku życia do ubiegłej
      niedzieli,czyli dwadzieścia siedem lat -w tym czasie ani jednej próby
      rzucania,ilość wypalanych papierosów 40-50 dziennie.Wydawało się niemożliwym
      aby nie palić dłużej niż pół godziny{wyłączając sen}I od 9 00 niedziela do
      teraz zero dymka.Pomagam sobie jednak NIQUITiN w tabletkach do ssania,i to
      wcale nie tak jak tam piszą co 1-2 godziny,tylko 3,4 na dzień(inna rzecz że w
      smaku są okropne)& dni niewiele?Dla mnie to cud!
      • Gość: ag Re: Nie palę!!!!! IP: *.pp.com.pl 30.03.03, 15:10
        Ja już nie mogę. Zapętliłam się. Mam wrażenie, że bez fajek czuje się gorzej
        niż z fajkami.
        Już nawet nie liczę, który to dzień. Jakoś przyzwyczaiłam się do tego, że po
        prostu nie palę.
        Nie mogę poradzić sobie z napadami depresji. Niby było już dobrze, a tu od
        wczoraj deprecha jak szlag.
        Nic mi się nie chce. Nawet palić mi się nie chce. Tęsknię jednak za tym, jak
        czułam się wcześniej. Teraz świat mnie przytłacza. Może to nadmiar wrażeń
        zapachowo-smakowych? Za dużo świeżego powietrza?
        Do tego doszedł jeszcze ból głowy. W życiu mnie głowa nie bolała!
        Już nie wiem co wolę - kaszelek po fajkach i dobre samopoczucie czy depresję i
        ból głowy.
        Do dupy z tym rzucaniem. Gdyby nie zagrożenie rakiem czy innym świństwem
        pewnie przestałabym się katować i znowu zaczęła palić.
        Przestałam wierzyć w to, że objawy odstawienia miną.
        • Gość: Megan Re: Nie palę!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 00:06
          Ag, może idź do lekarza? Ja byłam u psychiatry, chciałam Zyban, ale odradził
          mi, mówiąc,że różne są opinie na ten temt i zapisał mi Seronil, najmniejszą
          dawkę. Dodam, ze ja byłam okropnie uzależniona od fajek. Zanim podjęłam
          decyzję o rzuceniu ( paliłam w ostatniej fazie nawet dwie paczki dziennie),
          ograniczyłam do około 10 sztuk dziennie przez dwa miesiące. To też było
          trudne. Na początek - zadnego palenia przy kompie i w domu ( tylko w piwnicy
          albo na dworze) Przez to wszystko stopniowo się odzwyczaiłam . Rytuały były
          najgorsze i te ulubione sytuacje, a nie dołożyłam do tego głodu nikotyny.
          Głód pojawił się gdy całkiem przestałam palić ,ale już miałam z grubsza
          opanowane inne poboczne sytuacje związane z paleniem.
          Nie palę nadal -od 53 dni. Gdy pomyslę o tym co mogłoby mi dać palenie- to
          wiem, ze nic nadzwyczajnego. Nic dla czego warto rezygnować z
          niepalenia.Pomaga mi świadomość,że "rozkosz palenia" jest kłamstwem. Nie ma
          nic przyjemnego w paleniu, to tak jakbym karmiła jakiegoś pasożyta w sobie.
          Trzymaj się! I wszyscy niepalący po paleniu.
          Megan
          • Gość: Młoda Re: Nie palę!!!!! IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 12:03
            eehh..koniec wykrętów..mamy wiosne...Zaczynam dzis ostre ograniczenie (najwyzej
            3 dziennie)do końca tygodnia.. potem koniec..rower, pomarańcze, spacery i dużo
            wody mineralnej niegazowanej...3majcie za mnie kciuka ;)
            Powodzenia wszystkim..
            Pozdrawiam cieplutko
            • Gość: Madziusia Re: Nie palę!!!!! IP: *.BMJ.net.pl 02.04.03, 10:36
              No i jak? Bo według mojego kalendarza 2 kwietnia,czyli...Udało się?Pierwszy
              kroczek za tobą?
    • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 02.04.03, 11:20
      MLODA!!! Trzymam kciuki!!! A te trzy dziennie odpuść.Lepiej napij sie wody i
      zjedz jablko. Powodzenia. Odezwij sie. Ja zacząłem jedenasty tydzień. Jest OK :-
      ))).
      • Gość: Bogen Re: Nie palę!!!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 12:39
        Witam serdecznie.
        Kupilem Zyban. Od czwartku nie bede palil! Obecnie jem tabletki i jeszcze pale.
        Odezwe sie w czwartek.

        Pozdrawiam
    • Gość: Maciej Co się stało z Wami? IP: 80.51.240.* 10.04.03, 08:14
      Kochani gdzie jesteście.Sledzę Wasze zmagania i widzę w wielu wątkach swoje
      problemy.Też mam zamiar skonczyć palenie i czytanie Waszych relacji pomaga
      rozwiązać problemy.Jak Wam się uda to może i mnie.Nie uciekajcie,nie kończcie
      walki.Pomóżcie innym.
      • Gość: Oleńka Re: Co się stało z Wami? IP: *.Astral.Lodz.PL 10.04.03, 17:58
        podtrzymuje, a właściwie chce sie dołączyć z moim skromnym przynajmniej narazie
        dorobkiem 26 dni - teraz jest ok wytrzymuje staram sie o tym nie myśleć ale
        kiedy myśle o wakacjach, towarzystwie, imprezkach na świeżym powietrzu aż mnie
        skręca .... ale to jeszcze sporo czasu - a spotkania w zadymionych pubach też
        staram sie przetrwać ale o rety zamiast dobrze sie bawić łapie sie na tym ze
        wyszukuje ludzi z fajką w ustach i natarczywie sie na nich gapie... hehe moze
        mi kiedyś przejdzie... ;) pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za wszelkie
        próby!!! naprawde warto i nawet jeśli cokolwiek nas skusi to nie znaczy że od
        razu caly cykl sie rozsypał Ja na przykład na samym początku mialam do tego
        stopnia silne postanowienie ze po tym jak dwa razy śniło mi sie że jednak
        skusilam sie na fajke najpierw przez pół nocy snilo mi sie jak sie mecze w
        wyrzutami sumienia a potem budzilam sie niespokojna :) ale bylo fajnie jak sie
        orientowałam ze to tylko sen :) bede wpadac i relacjonowac moje wysiłki
        aha jeszcze jedno - po tym jak odstawilam fajki najbardziej irytowało mnie
        zdziwnie tych wszystkich ludzi z którymi wczesniej palilam - patrzyli z
        niedowierzaniem częstowali - zupełnie nie rozumieli ze jeśli ktoś decyduje sie
        na taką probe to trzeba go wspierać a nie dobijac no ale wytrzymałam pierwsze
        starcia i teraz dali spokój - chodza sami :)
        • Gość: krzy$ Re: Co się stało z Wami? IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.04.03, 08:41
          Nie wiem jak inni starzy bywalcy ale ja odwiedzam to forum i walczę w dalszym
          ciągu .Dzisiaj mija 81 dzień. Jest coraz łatwiej ale często, zbyt często myślę
          o papierosach. Podobnie jak Oleńka obserwuję ludzi,którzy palą. W początkowym
          okresie niepalenia cholernie im zazdrościłem,że oni mogą,a ja nie. Wziąłem się
          na pewien sposób i to pomogło.A mianowicie, wśród palących na ulicy
          wyszukiwałem samych lumpów,sztajmesów,niedomytych i śmierdzących facetów i
          zacząłem sobie wmawiać, że tylko tacy palą,że jeżeli ja będę palił to stanę się
          takim jak oni. Mi to pomogło i pomaga w dalszym ciągu. Trzymajcie sie i
          walczcie dalej.K
          • Gość: Bogen Re: Co się stało z Wami? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 09:44
            Witam.
            Jestem nowy na tym forum. Moj " dorobek niepalenia " jest skromny. Nie pale
            trzeci dzien. Jem zyban i biegam. Na razie jest dobrze. Dzisiaj ide do pracy.
            Tam bedzie duzo dymu. Az sie boje....
            Pozdrawiam
            • Gość: Bogen Re: Co się stało z Wami? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 15:12
              Zyban jest cudowny. Pracuje w zawodzie, gdzie nie mam co liczyc na
              wyrozumialosc kolegow. Palili przy mnie, w samochodzie i ............. bylem w
              szoku. Wogole mnie nie ciagnelo.Takich efektow sie nie spodziewalem, myslalem,
              ze w obecnosci innej palacej osoby bede sie meczyl, a tu nic.
              No, .... ale koniec tego zachwytu.To dopiero ( a moze az) 4 dzien.
              Pozdrawiam
              • Gość: megan Re: Co się stało z Wami? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 23:28
                cześć
                A ja tylko wam chciałam napisać, ze ciągle nie palę.:-) To już 67 dni. Odnoszę
                wrażenie, ze najgorsze za mną. Nie wiem jak długo jeszcze będzie mi brakować
                nagrody jaką był dla mnie papieros, ale są coraz częściej takie chwile,że
                zapominam o papierosach. Byłam w cudnej podrózy i po raz pierwszy nie szukałam
                miejsc, w których można palić. Trochę ładniejsza jestem , tak, tak.... I nie
                wydaję tyle pieniędzy. W domu nie czuć dymu ...i w samochodzie. I włosy moje
                pachną .. O rany! Jeszcze kilka miesięcy i przestanę pamiętać o fajkach. Tak
                mówią byli palacze. Skoro tak, to warto nadal trwać. Chyba to bedzie też
                pierwsza poważna próba silnej woli, której jak mniemałam nie mam wcale. Coś
                tam jednak mam, skoro przeszłam przez najgorszy etap rzucania. Jakiś zalążak
                silnej woli pewnie to jest?
                • Gość: Bogen Re: Co się stało z Wami? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.04.03, 09:04
                  Gość portalu: megan napisał(a):

                  [..................]

                  > Jakiś zalążak
                  > silnej woli pewnie to jest?

                  Zalazek? Silnej woli? Jestes "silna". Przypomnij sobie jak trudno bylo na
                  samym poczatku.Ja nie pale dopiero 5 dzien, a juz sie ciesze i jestem
                  mhh ...no moze nie dumny ale zadowolony.Patrze na kolegow z pracy, ktorzy pala
                  i mysle sobie, ze jestem "silniejszy". Ostatnio jechalem samochodem ze
                  znajomym z pracy. Zapytal czy ja juz nie pale. Odpowiedzialem mu, ze rzucam.
                  Ja zapytalem czy kiedys probowal rzucic, a on mi na to, ze lubi palic.Troche
                  mi sie smiac w duchu chcialo. Juz gdzies to slyszalem.....:))

                  Megan 67 dni. Eh to musi byc uczucie.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: kubara Re: Nie palę!!!!! IP: *.zeto.wroc.pl 17.04.03, 23:39
      Witam Was wszystkich! Jestem palaczka od 25 lat. Wlasnie przed chwila to sobie
      wyliczylam i przestraszylam sie. Od kilku lat mysle o rzuceniu palenia, ale
      nigdy nie probowalam tego zrobic. Na swoja silna wole nie mam co liczyc. Jak
      bylam mloda mialam ja, ale nie zalezalo mi na pozbyciu sie nalogu. Teraz jest
      wszystko odwrotnie. Przeczytalam tu o tabletkach Tabex i Zyban, ale nie moge
      znalezc wiecej zadnych informacji na ich temat. Np. przeciwskazania. Moze ktos
      mi podpowie gdzie tego szukac. Zazdroszcze wszystkim,ktorzy rzucili skutecznie.
      Pozdrowienia!
      • Gość: GP Re: Nie palę!!!!! IP: 217.153.60.* 18.04.03, 08:34
        Gość portalu: kubara napisał(a):

        > Witam Was wszystkich! Jestem palaczka od 25 lat. Wlasnie przed chwila to
        sobie
        > wyliczylam i przestraszylam sie. Od kilku lat mysle o rzuceniu palenia, ale
        > nigdy nie probowalam tego zrobic. Na swoja silna wole nie mam co liczyc. Jak
        > bylam mloda mialam ja, ale nie zalezalo mi na pozbyciu sie nalogu. Teraz jest
        > wszystko odwrotnie. Przeczytalam tu o tabletkach Tabex i Zyban, ale nie moge
        > znalezc wiecej zadnych informacji na ich temat. Np. przeciwskazania. Moze
        ktos
        > mi podpowie gdzie tego szukac.

        Rozwiązanie jest proste: ksonsultuj się z lekarzem. Ja też wspomagałem się
        tabexem podczas rzucania. W moim wypadku efekty były bardzo dobre. Nie palę od
        lipca ubiegłego roku. Nie ciągnie mnie do fajek również w towarzystwie palących
        i przy okazji alkoholu. Po prostu święty spokój. Ale widziałem również
        sceptyczne posty na temat środków chemicznych więc lepiej idź do lekarza.
        • Gość: kubara Re: Nie palę!!!!! IP: *.zeto.wroc.pl 19.04.03, 00:48
          Przepraszam, ale jakos nie mam zaufania do kompetencji lekarzy zwlaszcza
          internistow. Troche krzywd mnie i mojej rodzinie zrobili. Moze mam pecha. Ale
          przeciez moge isc do apteki i poprosic o jakas ulotke informacyjna. To juz po
          Swietach. Dziekuje za zainteresowanie.
      • Gość: Bogen Re: Nie palę!!!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.04.03, 16:22
        Gość portalu: kubara napisał(a):

        [...................]
        . Przeczytalam tu o tabletkach Tabex i Zyban, ale nie moge
        > znalezc wiecej zadnych informacji na ich temat.

        www.google.pl/ Nie jest to wyraz mojej zlosliwosc.
        Poprostu nie wiem co bys chciala wiedziec. Na sieci jest bardzo duzo
        informacji na temat ZYBANU


        >Np. przeciwskazania.

        informacje o leku z opakowania:
        - nadwrazliwosc na skladniki leku
        -napady padaczkowe w wywiadzie
        -bulimia, jadlowstret psychiczny w wywiadzie
        -rownoczesne stosowanie Zybvanu z innymi praparatami zawierajacymi bupropion
        -rownoczesne leczenie inhibitorami MAO


        Ja nie pale od 10 dni. Polecam Co Zyban. Moze zabrzmi to smiesznie ale
        naprawde nie chce mi sie palic. Poprostu mnie nie ciagnie.

        >Zazdroszcze wszystkim,ktorzy rzucili skutecznie.
        Ty tez mozesz nie palic.

        Pozdrawiam
        • Gość: Megan Re: Nie palę!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 00:29
          Hej, to znowu ja. Ciągle nie palę :-). Piszę to, bo sama w to nie wierzę. Jest
          faktem, że przestałam już liczyć te dni ( tylko sobie zapamiętałam, zeby 15
          maja świętować 100 dni a potem obiecuję już wieść normalne życie bez palenia -
          jako stanu szczególnego) Staram się codziennie dodatkowo motywować. Po
          pierwsze kupiłam trochę kosmetyków za zaoszczędzone pieniądze ( z serii
          dotleniających oraz detoksykujących) oraz witaminy i mikroelementy. Może to
          efekt placebo, ale działa, więc nie wynikam w prawdziwośc tego co widzę- a
          widzę, ze lepiej wyglądam. Gdy prócz niepalenia mam dodatkowy cel- zeby się
          odtruć i lepiej czuć- lżej mi to znieść. Poza tym przybyło mi sił witalnych.
          Zasiałam w ogrodzie kwiaty i codziennie je podlewam :-) Umyłam okna a nawet
          bramę garażową. Nie męczę się tak jak niedawno jeszcze. Zdaje się, ze ta
          poprawa samopoczucia nadchodzi po po około 3 miesiącach niepalenia. ( tak jest
          u mnie)
          Opisuję to, zeby zachęcić was do niepalenia. Ciągnie mnie do fajek, ale mam
          prosty sposób: nie kupuję i tyle. Jak nie mam to nie palę.
          Nie jeżdzę w nocy na stację benzynową po... fajki. He he
          No to pozdrawiam wszystkich!
          • Gość: Bogen Re: Nie palę!!!!! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.04.03, 10:40
            Witam ponownie.
            Nie pale 12 dzien.
            Mam nadzieje, ze kiedys tak jak Megan bede mogl napisac, ze za pare dni minie
            100 dni jak nie pale. Ehh to jest cyferka.Brawo!!
            Moj sposob to Zyban, silownia, bieganie i jak do tej pory to wystarcza.

            Pozdrawiam

        • Gość: kubara Re: Nie palę!!!!! IP: *.zeto.wroc.pl 22.04.03, 20:40
          Bardzo Ci dziekuje za informacje. Oczywiscie masz racje i wcale sie nie
          obrazam. Ja wlasciwie nastawilam sie na Tabex, ze wzgledu na cene. Moze malo
          dociekliwie szukalam, ale dowiedzialam sie tylko, ze jest produkcji bulgarskiej
          i byl popularny w latach siedemdziesiatych. Zastanowie sie jeszcze nad Zybanem,
          choc to dla mnie teraz trudny wybor. Na razie tylko czytam, czytam i czytam.
          Laduje sie psychicznie. U mnie to zawsze dlugo trwa, ale jak juz to juz
          ostatecznie. Jeszcze raz dziekuje.
    • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 21.04.03, 14:20
      BRAWO Megan! BRAWO Bogen! Ja też się dzielnie trzymam.Biegam,pływam,ćwiczę na
      siłowni i czuję się sto razy lepiej niż w czasach palenia. A mój dzień nr 100
      już niebawem bo 30.04 !!! Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      • Gość: Megan Re: Nie palę!!!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 00:37
        No to witam was znowu i gratuluję tego niepalenia. Bez względu na ilość dni
        BEZ- każdy dzień to wyczyn. Wiem co mówię, bo ze mnie był prawdziwy
        nałogowiec. Ha ha- napisałam BYŁ, a więc w czasie przeszłym. Pocieszam się, że
        nałóg nikotynowy nie jest tak destrukcjny jak inne w tym sensie, że trudno z
        nim zerwać i niszczy psychikę. Ale moim zdaniem nieco niszczy , co tu kryć.
        Może nawet bardziej niż nam się zdaje. Wielki dezorganizator- papieros. No i
        cuchnący typ (papieros). Piszę to, żeby przekazać wam, że nawet osoba tak
        słaba jak ja ( zero silnej woli i okropnie uzależniona) może nie palić . Nie
        było tak ciężko, choć przyznaję, ze pierwsze 3 tygodnie były trudne. Mam radę
        dla osób chcących rzucić aby sobie przygotowały jakieś zajęcia na te dni,
        raczej przyjemne no...i dodatkowe nagrody za niepalenie. Można ratować się
        gumami nikotynowymi albo pastylkami ( pomaga zwalczyć głód) Teraz jest coraz
        łatwiej. Przyznam się, że nie wierzyłabym w to przed rzuceniem ( że to takie
        proste wbrew pozorom)
        Jest okazja żeby przy okazji coś zmienić w życiu. Dodatkowy cel. Polecam
        dodatkowe cele przy rzuceniu, bo samo rzucenie nie jest aż tak atrakcyjne żeby
        się samo motywowało.
        Acha, przytyłam dwa kilo, ważę teraz 56. Przytyłam przez pierwsze 3 tygodnie,.
        po czym waga stanęła w miejscu. Ahoj, pozdrawiam serdecznie
        Megan
        • Gość: pola Re: Nie palę!!!!! IP: 217.188.11.* 01.05.03, 20:02
          a ja nie pale juz od 1997 roku! I pisze moj pradnik dla poczatkujacych albo
          rozmyslajacych o...Fajna sprawa to niepalenie ! zycze hartu ducha i wspomagam
          was mentalnie.
          • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:15
            Sluchajcie! Wczoraj postanowilam, ze jutro (czyli dzis) zaczynam PROBOWAC
            rzucic palenie. Nikomu ze znajomych o tym nie wspominalam, bo kazdy wie, ze
            kopce jak smok wawelski i juz oczami wyobrazni widzialam te pelne
            niedowierzania twarze, ktore z pewnoscia nie dodalyby mi otuchy. Jak
            postanowilam, tak tez uczynilam. Ok. 1:30 w nocy z bolem serca zapalilam
            ostatniego papierosa i szybko polozylam sie spac. Wyobrazcie sobie, ze cala
            noc, cala noc doslownie snilam o rzucaniu palenia. Tak wiec budzac sie rano nie
            czulam sie wcale jakbym dopiero zaczynala rzucanie, ale jakbym robila juz to
            cale wieki. Dosyc dlugo nie moglam sie zwlec z lozka. Balam sie najzwyczjniej,
            ze jesli tylko to zrobie, to siegne po papieroska. Udalo mi sie wytrzymac do
            sniadania. Bylam dumna. Po sniadaniu jednak moj nastroj sie pogorszyl, glod
            nikotynowy sie wzmogl. Zajrzalam wiec na ta stronke. Czytalam o tych waszych
            zmaganiach sama sie niezle przy tym meczac. I wiecie co? Chce mi sie palic jak
            cholera po tych Waszych listach. I pewnie zaraz po odlaczeniu od komputera to
            zrobie. Jeszcze nie zapalilam, ale zrobie to. Zamiast mnie od tego odwiesc
            zacheciliscie mnie, bo jak widze nikomu sie nie udaje tak od pierwszego razu. A
            ja pierwszy raz rzucam. Jedyne co moge teraz zrobic, to: a) nie palic przy
            komputerze (teraz nie pale), b) nie palic na przystanku c) nie palic kiedy ide
            d) nie palic bezposrednio po jedzeniu d) zadnych knajp e) i kupic te diabelskie
            gumy antynikotyniowe (dzis to niewykonalne, bo wszystko zamkniete).
            A co mnie najbardziej przeraza to, ze w ciagu tych paru zaledwie godzin kiedy
            nie palilam, swtierdzilam, ze to jednak bardzo przyjemna czynnosc. Wczoraj,
            kiedy powzielam mysl o rzuceniu, zupelnie inaczej sadzilam. To chyba jednak
            jest psychiczne uzaleznienie. Pozdrawiam, chyba ide zapalic.
            • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:33
              jescze nie zapalilam, ale za chwile to zrobie. Nie wiem czy to dobry pomysl
              rzucac palenie, kiedy sie ma bardzo niestabilna sytuacje zyciowa???
              Chyba sie zapisze w przyszlym tygodniu na silownie.
              Ratunku!!!! Nie palic, to cos strasznego!!!! W moim przypadku bez gum to ani
              rusz. jeszcze pare minut i zapale. to mnie ratuje.
              • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 12:59
                Ludzie Wy tu o dniach, a dla mnie kazda minuta niepalenia to sukces. Ciesze
                sie, ze wytrzymalam te pare godzin, wiec wlasciwie z czystym sumieniem moge
                teraz zapalic (jak wylacze komp). Jutro powtorze to samo i kupie gumy. Moze
                dzieki temu zyskam pare dodatkowych minut.
                A opocz tego zrobilam wielki wielki blad, bo poinformowalam znajoma, ze probuje
                rzucic palenie, ale mi nie wychodzi, i ze za chwile sobie zapale. "I tak ci sie
                nie uda", powiedziala na to. Jak to milo, ze we mnie wierza. No wiec odwoluje
                wszystko. Nie rzucam, tylko PROBUJE rzucic. A to jest wielka roznica, bo takie
                probowanie mnie do niczego nie zobowiazuje. Ja tylko probuje, ale jeszcze nie
                rzucam. Bo ja tak naprawde nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez papierosa.
                Ale sprobowac jak to jest przez pare minut, pare godzin przeciez mozna. Do
                wieczora z pewnoscia nie wytrzymam. Musze miec jakies wspomagacze.
                Zamiast jednego macha, jeden lyk wody. Po co ja sie tak katuje?????? Kto mi
                zabronil palic??? Nikt mi nie zabronil, no wiec chyba nikt nie beddzie mial nic
                przeciw temu.
                • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 13:09
                  Kup ZYBAN
                  Polecam.
                  Nie pale 24 dni.

                  Powodzenia
                  • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 14:33
                    Co to jest Zyban???
                    Wlasnie 20 min temu zapalilam papierosa. Nie przy komputerze, nie w knajpie i
                    nie idac (siedzialam). I teraz jest jeszcze gorzej, bo juz mam ochote na
                    nastepnego. Problem polega na tym, ze kiedy zamierzam rzucic, to CIAGLE mysle o
                    paleniu. Kiedy pale, to sie nad tym nie zastanawiam, bo wiem ze w kazdej chwili
                    moge sobie zapalic. Ale chyba wazne jest to, ze mam juz potrzebe rozstania sie
                    z tym nalogiem, prawda?? Przedtem o tym nawet nie myslalam.
                    Co to jest Zyban???
                    • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 15:36
                      Gość portalu: smok napisał(a):

                      > Co to jest Zyban???

                      Zyban to Chlorowodorek bupropionu jest inhibitorem zwrotnego wychwytu
                      dopoaminy i noradrenaliny. Przyjmuje się, że jego działanie polega na
                      normalizowaniu pracy ośrodków mózgowych, których funkcjonowanie zostało
                      zakłócone przez działanie nikotyny.
                      Najistotniejszym elementem jego działania jest to, że nie tylko łagodzi
                      objawy zespołu odstawienia nikotyny (także przybierania na wadze), ale również
                      osłabia psychiczną potrzebę sięgnięcia po papierosa.
                      To tak po fachowemu.

                      www.pfm.pl/u235/back/174282/navi/177700
                      www.kobiety.pl/podstrony/1/index42.html
                      i wiele innych na google.
                      Polecam.
                      > nie idac (siedzialam). I teraz jest jeszcze gorzej, bo juz mam ochote na
                      > nastepnego.

                      To prawada. Zapalisz jedego i koniec. Choc sa ludzie ktorzy sobie popalaja i
                      nic.Ja bym sie nie odwazyl.


                      >Problem polega na tym, ze kiedy zamierzam rzucic, to CIAGLE mysle o

                      Skad ja to znam.:)

                      > moge sobie zapalic. Ale chyba wazne jest to, ze mam juz potrzebe rozstania
                      sie
                      > z tym nalogiem, prawda??

                      To bardzo wazne.
                      >Przedtem o tym nawet nie myslalam.

                      Musisz podjac decyzje.

                      Gdybyc chciala dowiedziec sie cos wiecej z praktycznej strony
                      Bogen07@poczta.fm
                      • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 22:57
                        Dziekuje za rade.
                        Troche sie boje skorzystac z tego Zybanu, poniewaz:
                        a) ma duzo skutkow ubocznych (takich jak np. padaczka), chyba wole troche
                        przytyc niz nabawic sie padaczki
                        b) jest drogi i na recepte
                        c) nie koniecznie musi pomoc
                        d) ktos na forum nawet twierdzil, ze jest to silny srodek psychotropowy
                        Pozdrawiam, smok
                        • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.05.03, 23:16
                          Gość portalu: smok napisał(a):

                          > Dziekuje za rade.
                          > Troche sie boje skorzystac z tego Zybanu, poniewaz:
                          > a) ma duzo skutkow ubocznych (takich jak np. padaczka), chyba wole troche
                          > przytyc niz nabawic sie padaczki

                          Bzdura!!! Przeciwskazania dla osób z napadami padaczkowymi w wywiadzie, a nie
                          nabawianie sie padaczki. Ggdzie to wyczytalas???
                          > b) jest drogi i na recepte

                          Drogi? Policz ile wydajesz na papierosy.

                          > c) nie koniecznie musi pomoc
                          No coz. Albo chcesz rzucic albo nie. Co masz do staracenia? Ile wytrzymalas
                          bez niczego?Ja biore ten lek i wiem jak dziala.Nie gwarantuje, ze Tobie
                          pomoze. Z iloma opiniami negatywnymi na temat tego leku sie spotkalas?

                          > d) ktos na forum nawet twierdzil, ze jest to silny srodek psychotropowy

                          Czy ten ktos jest lekarzem i bral ten lek?

                          Pozdrawiam.
                          > Pozdrawiam, smok
                          Ja tez. Niepalacy dzeki ZYBANOWI.
                          • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 23:59
                            > Bzdura!!! Przeciwskazania dla osób z napadami padaczkowymi w wywiadzie, a nie
                            > nabawianie sie padaczki. Ggdzie to wyczytalas???
                            Na forum. Ktos sie nie jasno wyrazil, albo ja nie zrozumialam.
                            > > b) jest drogi i na recepte
                            >
                            > Drogi? Policz ile wydajesz na papierosy.
                            >
                            > > c) nie koniecznie musi pomoc
                            Ile wytrzymalas
                            > bez niczego?
                            Nie wytrzymalam dlugo. Ale nie bylam odpowiednio przygotowana (marchewka,
                            paluszki, gumy do zucia). Decyzja byla spontaniczna. Zreszta wypalilam dzis
                            tylko 7 papierosow. To naprawde bardzo malo jak na mnie. Poza tym nie pale przy
                            komputerze, choc bardzo mnie to meczy.
                            > > d) ktos na forum nawet twierdzil, ze jest to silny srodek psychotropowy
                            >
                            > Czy ten ktos jest lekarzem i bral ten lek?

                            Na watku zalozonym przez innego smoka: "Zyban-czy warto?" autorka wypowiedzi:
                            krysiaaa

                            Nie jestem lekarzem, ale dosyc sceptycznie podchodze do takich cudownych lekow.
                            I wole poznac wszystkie dobre i zle strony, zanim wydam te ponad 200 zlotych.
                            Poza tym skutki palenia poznalam na wlasnej skorze. A skutki zazywania tego
                            cudownego leku nie.
                            Jest jeszcze jedna sprawa. Jak pisalam wczesniej mam bardzo niestabilna
                            sytuacje (nie bede sie wdawac w szczegoly) i zastanawiam sie czy w takim
                            wypadku cokolwiek mi pomoze w rzucaniu palenia. Nerwy itd. to chyba nie sprzyja
                            temu. Z drugiej strony jesli uda mi sie rzucic palenie teraz, to jest duza
                            szansa, ze juz do tego nie wroce. Nie wiem jak to jest??
                            A i jeszcze jedno: kiedy sie pali tak duzo jak ja, moze lepiej sprobowac
                            najpierw pozbyc sie paru nawykow (jak np. palenie przy komputerze), to potem
                            bedzie latwiej. Ojojojoj trudne to. A przedtem myslalam, ze jak bede chciala
                            rzucic, to rzuce.
                            Jestem teraz przekonana, ze firmy tytoniowe w walce o klienta dodaja jakies
                            srodki uzalezniajace do tytoniu. Moze wyjsciem byloby przerzucic sie na czysty
                            tyton, haha.
                            Pozdrawiam fana Zybanu, smok
                            >
                            • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.05.03, 09:23
                              Witam.
                              Nie nazwalbym siebie fanem Zybanu:)Znam z autopsji jego dzialanie i dlatego Ci
                              go zaproponowalem.Nie nazwalbym go rowniez cudownym lekiem.Jesli bedziesz
                              chciala poczytas sobie na sieci jaka jest roznica w dzialaniu Zybanu a np.
                              zwyklych tabletek zawieracych nikotyne.Mysle, ze musisz znalezc swoj wlasny
                              sposób na rzucenie palenia.
                              Powodzenia...
                              • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 18:27
                                Dziekuje za rady. Prawdopodobnie skorzystam z tego srodka wczesniej lub
                                pozniej, bo sama chyba jestem za slaba na walke. Musze jednak poczekac, az
                                wszystko sie uspokoi. Na razie walcze domowymi metodami i prawde mowiac srednio
                                mi to wychodzi.
                                Dziekuje i rowniez zycze powodzenia

                                • Gość: człowiek wolny Re: chyba rzuce rzucanie IP: 217.98.124.* 05.05.03, 22:22
                                  Cześć, pisałem wczesniej- przypomne nie palę od prawie roku(05.2002).
                                  Moje przeżycia spisywałem poprzednio- nie sa one odmienne od tych które inni
                                  rzucający i trwający w rzucaniu tu opisywali, nie chcę do tego wracac ; fakt to
                                  jest wojna składająca się z setek małych bitw. Tymi bitwami są okazje do
                                  zapalenia , sytuacje kryzysowe radosne i smutne w których nie wolno sie
                                  złamac. Rzucenie fajek na parę dni jakby "w afekcie" nie jest rzecza trudną,
                                  KONIECZNE I BEZWARUNKOWO ważne jest wytrwanie w niepaleniu.
                                  oto w skrócie co przeżywałem:
                                  1.okres - do 1 miesiąca zmaganie z głodem fizycznym , w pierwszych dniach
                                  myślałem ze umrę , to że czułem sie gorzej niz przy paleniu to oczywiste -
                                  pisali to tez inni..
                                  2. okres 2-6 miesiąc okres dumy i szpanowania niepaleniem PODSZYTY STRACHEM ŻE
                                  MOGE WRÓCIC DO NAŁOGU bo strasznie mnie nadal fajki nęciły - bardzo lubiłem
                                  wychodzic na dymk a jako bierny palacz , wąchałem dym i sprawiało mi to
                                  przyjemność
                                  3. okres po ok 6 miesiącach stopniowo zaczynałem zapominac o tym że paliłem,
                                  pojedyncze sytuacje gdzie odruchowo pomyślałem o zapaleniu (czesto śmieszne
                                  czynności powtarzane raz do roku przy których zwykle paliłem..)
                                  4 . okres od ok. 3-4 miesący zaczeło mi palenie innych osób cholernie
                                  przeszkadzac, jestem w stos. do palaczy tolrancyjny ale zdarza mi sie powiedzić
                                  jakąś uszczypilwość pod ich adresem i zaczałem unikac palacych. Szczytem
                                  niepalenia było dla mnie wzięcie pokoju dla niepalących w Kasprowym w
                                  Zakopcu :))))/ma się te klasę ;))/
                                  Ostatnie wnioski z tego mego palenia/niepalenia:
                                  TO SIE OPŁACA - opłaca sie państwu żeby ludzie palili- teraz to wiem na 100%
                                  NIKOTYNIZM to choroba z której ciężko sie wyleczyc, ale można
                                  POJEDYŃCZY rzucajcy i tak nie zrekompesują całej społecznosci młodych którzy
                                  zaczynaja palić
                                  ABY RZUCIĆ TRZEBA MIEC JAJA (dlatego kobietom jest trudniej...)
                                  P.S. ostatnio na imprezie znajoma paliła fajki o nazwie której nie znałem ... -
                                  wszystko na ten temat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  powodzenia !!!!!!!

                                  • Gość: smok Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 15:31
                                    > ABY RZUCIĆ TRZEBA MIEC JAJA (dlatego kobietom jest trudniej...)
                                    Tak to prawda zauwazylam, ze mezczyznom znacznie czesciej to sie udaje. Sadze
                                    jednak, ze chodzi tu raczej o dume meska. Kobieta moze okazac slabosc,
                                    mezczyznie nie ujdzie taka slabosc na sucho. Kto wie moze niektorzy z tych
                                    silaczy zawyzaja statystki, bo po prostu pala po kątach:)
                                    Pozdrawiam nadal Wielki Smok
                                    • Gość: pałacz 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 07.05.03, 23:25
                                      nie pale od 24 dni idzie wytrzymać dzięki tabletką tabex które kosztują 19 zł
                                      są rewelacyjne
                                      • Gość: Młoda Re: chyba rzuce palenie.. IP: *.acn.waw.pl 14.05.03, 12:34
                                        Hej!
                                        Moze mnie jeszcze pamiętacie..poprzednim razem rzuciłam na tydzień.. :(
                                        Po tygodniu nauczyłam się "chodzić po ścianach"..i przegrałam kolejny raz...
                                        Przestraszyłam się objawów detoksykowania organizmu...
                                        Qrcze..okropne..gęsta ślina, smoła przez skórę, żółta poduszka..fuuuuu...
                                        Poza tym nie dałam rady psychicznie...Te "diabły" które mam w psychice
                                        skutecznie podszeptują.. "jeden Ci nie zaszkodzi a poczujesz się lepiej.."
                                        Znacie ten scenariusz pewnie..dalej już poszło..
                                        Znowu paliłam..już nie paczkę..pół paczki..ale to nieistotne - kolejna
                                        porażka...
                                        Dziś zaczynam ten koszmar od nowa..sprobuje jeszcze raz...Umówiłam się nawet na
                                        akupunkturę..może to coś da..
                                        Jesuu jak ja bym chciała móc tu przychodzić jakoktoś wspierający- ktoś kto
                                        rzucił i jest pewien że więcej nie zapali..
                                        Tymczasem pozdrawiam jako wstrętny palacz..
                                        3majcie sie cieplutko i powodzenia ;)
                                        PS. Nie palę od 1 godz :(
                                        • Gość: Megan Re: chyba rzuce palenie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.03, 14:16
                                          Młoda, spróbuj jeszcze raz. :-)
                                          Niewiarygodnie, ale dziś mija MÓJ 98 dzień bez fajek. Na pociechę powiem
                                          Ci,że najtrudniej jest NAPRAWDE na początku . Potem z górki. No i jeszcze
                                          dopiszę, ze najpierw przytyłam dwa kilo, a teraz znów mam 53 kg i wyglądam o
                                          wiele lepiej. Cera też. Nie wiem jak to się stało, ale jedzeniem sobie
                                          kompensowalam fajki tylko przez pierwszy miesiąc niepalenia. Pa, na pewno ci
                                          się uda, jeśli NAPAWDĘ tego chcesz. Megan
                                          • Gość: scarlet Re: chyba rzuce palenie.. IP: *.net195-132-237.noos.fr 15.05.03, 12:00
                                            sledze ten watek od kiedy sie pojawil, jest bardzo motywujacy, postanowilam
                                            dolaczyc do was 24.05, pale od 15 roku zycia /mam 30/okolo 10 papierosow
                                            dziennie, kilka prob rzucenia palenia juz za mna, niestety nieskuteczne,
                                            najdluzej niepalilam 10 dni i poszlam na impreze, juz idac tam wiedzialam ze
                                            zapale /mialam tez poltoraroczna przerwe ciaza+karmienie ale nie mozna
                                            powiedziec ze wtedy rzucilam bo to moj organizm sam rzucil/ baaaaaaardzo
                                            zazdroszcze wam niepalacym z dlugim starzem, jednoczesnie licze na wasza pomoc:
                                            megan, czlowiek wolny, krzy$ i inni szczesliwcy napiszcie jak sie skutecznie
                                            przygotowac, zostalo mi jeszcze kilka dni do godziny zero
                                    • Gość: palaCZ 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 07.05.03, 23:29
                                      TABEX KOSZTUJE 19 ZŁ JEST REWELACYJNY NIE PALE 23 DNI
                                      • Gość: pałacz 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 07.05.03, 23:48
                                        TABLETKI ZACZOŁEM BRAĆ 8 KWIETNIA I PALIŁEM NORMALNIE 40 SZT TAK JAK PRZEZ
                                        OSTATNIE 28 LAT 13 KWIETNIA O 9 RANO POWIEDZIAŁEM DOŚĆ I DO TEJ PORY
                                        WYTRZYMAŁEM BEZ PAPIEROSA TROCHE SILNEJ WOLI I NARAZIE WYTRZYMUJE NIEWIEM JAK
                                        DŁUGO ALE JESTEM BARDZO ZADOWOLONY Z TYCH 24 DNI BEZ PAPIEROSA ŻYCZ POWODZENIA
                                        INNYM MOŻE JESZCZE KILKA DNI WYTRZYMAM JUŻ BEZ TABLETEK MOŻE MI SIĘ UDA NIE
                                        ZAPALIĆ TYCH ŚMRDZIELI TABEX JEST NA RECEPTE CENA 18 ZŁ POLSKICH
                                        REWELACJABEDĘ WAS INFORMOWAŁ CZASAMI ILE WYTRZYMAŁEM MOŻE MI SIĘ UDA ŻUCIĆ I
                                        BYĆ SZCZĘŚLIWYM
                                        • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 18:36
                                          Mam do Ciebie wielka prosbie.
                                          Prosze wylacz CapsLocka. Pisanie duzymi literami oznacza krzyk. a tak poza tym
                                          o wiele lepiej sie czyta.
                                          Z gory dziekuje.
                                          A wrajac do tematu:) to napisz czy tez masz wrazenie, ze bardziej sie
                                          wysypiasz i, ze potrzebujesz mniej snu? Ja od kiedy nie pale(29 dni) jakos
                                          mniej spie i co dziwne bardzo dobrze sie czuje.

                                          pozdrawiam
                                    • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 18:47
                                      Gość portalu: smok napisał(a):


                                      > jednak, ze chodzi tu raczej o dume meska.

                                      A ja mysle, ze to nie ma nic do rzeczy.
                                      Duma? Myslisz, ze ja bym sie przyznal na forum, znajomym, przyjaciolom, ze
                                      mialem chwile slabosci, albo poprostu stwierdzilem, ze brak mi sielnej woli
                                      aby rzucic?
                                      Ja rzucalem mhh.... z 3-4 razy.
                                      Z mojego poworotu do nalogu troche smialy sie osoby nie palace.
                                      Palacze ? nie!Bo z czego, ze probowalem? A im brakuje nawet odwagi aby
                                      sprobowac.
                                      Tak zdecydowanie to nie ma nic wspolnego z duma.
                                      Jednym z powodow, a raczej wydaje mi sie, ze wytlumaczeniem " musze palic" u
                                      kobiet jest strach przed tyciem.
                                      Moze sie mysle, nie wiem.
                                      Ilekroc pytalem znajome o rzucanie palenia to wlasnie to slyszalem.


                                      > Kto wie moze niektorzy z tych
                                      > silaczy zawyzaja statystki, bo po prostu pala po kątach:)

                                      I oszukuja samych siebie?
                                      Ile czasu tak mozna ukrywac sie?

                                      Gdyby nie ten usmiech pomyslalbym, ze tak myslisz:)

                                      > Pozdrawiam nadal Wielki Smok
                                      Ja tez.
                                      Lecz nie palacy 29 dni.
                                      • Gość: pałacz 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 09.05.03, 00:01
                                        kolejny dzień bez papierosa spię normalnie może krócej ale jestem wyspany
                                        czuje się dobrze mam apetyt i smak oraz węch ale są takie chwile, że mam
                                        ochote powąchać dym z papierosa którego ktoś pali i to jest najgorsze ale to
                                        trw a około 2 godzin na dobe chyba wytrzymam jeszcze kilka dni może mi się uda
                                        pozdrawiam wszystkich
                                      • lallka Re: chyba rzuce rzucanie 10.05.03, 01:54
                                        Gość portalu: Bogen napisał(a):

                                        > Gość portalu: smok napisał(a):
                                        >
                                        >
                                        > > jednak, ze chodzi tu raczej o dume meska.
                                        >
                                        > A ja mysle, ze to nie ma nic do rzeczy.
                                        > Duma? Myslisz, ze ja bym sie przyznal na forum, znajomym, przyjaciolom, ze
                                        > mialem chwile slabosci, albo poprostu stwierdzilem, ze brak mi sielnej woli
                                        > aby rzucic?
                                        > Ja rzucalem mhh.... z 3-4 razy.
                                        > Z mojego poworotu do nalogu troche smialy sie osoby nie palace.
                                        > Palacze ? nie!Bo z czego, ze probowalem? A im brakuje nawet odwagi aby
                                        > sprobowac.
                                        > Tak zdecydowanie to nie ma nic wspolnego z duma.
                                        > Jednym z powodow, a raczej wydaje mi sie, ze wytlumaczeniem " musze palic" u
                                        > kobiet jest strach przed tyciem.
                                        > Moze sie mysle, nie wiem.
                                        > Ilekroc pytalem znajome o rzucanie palenia to wlasnie to slyszalem.
                                        >
                                        >
                                        > > Kto wie moze niektorzy z tych
                                        > > silaczy zawyzaja statystki, bo po prostu pala po kątach:)
                                        >
                                        > I oszukuja samych siebie?
                                        > Ile czasu tak mozna ukrywac sie?
                                        >
                                        > Gdyby nie ten usmiech pomyslalbym, ze tak myslisz:)
                                        >
                                        > > Pozdrawiam nadal Wielki Smok
                                        > Ja tez.
                                        > Lecz nie palacy 29 dni.
                                        A ja mysle, ze duma meska ma tu wiele do rzeczy. Albo silna wola.
                                        Zazdroszcze, musze przyznac.
                                        Mam nadzieje, ze pewnego dnia dolacze do grona:)
                                        Pzdr
                                        p.s. znalam takich, co palili w ukryciu
                                        • Gość: Bogen Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.05.03, 09:10
                                          lallka napisała:

                                          > A ja mysle, ze duma meska ma tu wiele do rzeczy. Albo silna wola.

                                          Silna wola na pewno.

                                          > Zazdroszcze, musze przyznac.


                                          A jakie sa przeszkody abys rzucila palenie?

                                          > Mam nadzieje, ze pewnego dnia dolacze do grona:)

                                          Powodzenia.
                                          > p.s. znalam takich, co palili w ukryciu

                                          Jak widac kiepsko im to wychodzilo:)

                                          pozdrawiam
                                          • Gość: z Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 15.05.03, 07:07
                                            a
                                            • Gość: palacz 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 18.05.03, 21:13
                                              dalej nie pale jastem szczęśliwy tabax mi naprawde pomógł idzie wytrzymać bez
                                              papierosów aby tak dalej ale to zależy chyba tylko od mojej silnej woli może
                                              wytrzymam dalej pozdrawiam wszystkich co chcą przestać palić były palacz co
                                              paslił 28 lat 40 szt dziennie
                                            • Gość: palacz 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 18.05.03, 21:18
                                              nie pale dalej jestem szczęśliwy tabex naprawde mi pomógł pozdrawiam
                                              wszystkich co naprawde chcą przestać palić wystarczy tabex za 18 zł i chcieć
                                              przestać palić
                                              • Gość: palacz 47 Re: chyba rzuce rzucanie IP: *.netpark.pl 18.05.03, 21:22
                                                przepraszam że się powtażam ale miałem trudności z wysłaniem odpowiedzi odezwe
                                                się jeszcze do usłyszenia narazie nie palący od 13 kwietnia palacz
    • aga_rn Re: Nie palę!!!!! 19.05.03, 18:57
      Czy moglabym sie dolaczyc do probujacych rzucic to cholerstwo jakim sa
      papierosy ?
      W tym roku minelo 20 lat jak pale ( paczka dziennie ). W grudniu skoncze 35
      lat. Chyba wystarczy ...
      Planowac zaczelam okolo miesiaca temu. Zapisalam sie na silownie (chodze
      czesto, 5 razy w tygodniu). Od 2 tygodni biore Zyban ( a wlasciwie Wellbutrin
      SR ale to jest to samo ). Od razu po rozpoczeciu kuracji zredukowalam ilosc
      wypalanych papierosow, najpierw do 8, potem do 3-4 dziennie.
      Wedlug zalecen wybralam date rzucenia ( powinno sie wybrac dzien po okolo 2
      tygodniach brania Zybanu ). Ten dzien jest DZISIAJ. Godzina 1930 ( u mnie na
      razie jest okolo 13 ). Wypalilam do tej pory 2 papierosy. W glowie mam
      metlik. Czy mi sie uda ? Wybralam 1930 bo pracuje w nocy, 12 godzin, a
      ostatnio udalo mi sie przezyc cale 12 godzinne dyzury bez wychodzenia na dymka.
      Ale co bedzie rano ? Postanowilam nie miec zadnych fajek pod reka, tylko co z
      tego jak sklepow nie brakuje ;)
      Ciekawe ze bez problemow zjechalam z 25 papierosow dziennie do 3-4, a tymi
      ostatnimi tak ciezko mi sie rozstac.
      Czy ktos jeszcze "meczy" sie dzisiaj tak samo jak ja ? :)
      • Gość: palacz 47 Re: Nie palę!!!!! IP: *.netpark.pl 19.05.03, 23:04
        musi ci się udać ja paliłem 28 lat po 40szt. i dziś mineło 36 dni i też
        żuciłem po nocnej zmianie a papierosy leżą w domu trzeba chcieć i wieżyć że
        można NIE PALIĆ CHOCIASZ TO BARDZO TRUDNO ALE PODOBNO ZYBAN JEST BARDZO DOBRY
        ale też drogi ja brałem tabex za 18 zł i myslę że można nie palić zobacze jak
        długo powodzenia
        • Gość: krzy$ Re: Nie palę!!!!! IP: *.dtvk.tpnet.pl 20.05.03, 12:00
          Cześć wszystkim rzucającym,niepalącym,ograniczającym palenie i męczącym
          się.Znów po przerwie odwiedzam to forum. Mija u mnie właśnie 4 miesiące, a
          dokładnie jest dziś 120 dzień mojej całkowitej abstynencji.Naprawdę warto
          przemęczyć się trochę i rzucić palenie.Paliłem 30 lat pakę dziennie, a po
          zaledwie 4 miesiącach powoli zapominam o papierosach.Owszem nie powiem,ze nie
          przychodzą chwile kiedy chciałbym zapalić ale chęć na fajkę bardzo szybko
          mija.Nie męczę się już niepaleniem, a wręcz przeciwnie, fakt, że nie palę
          sprawia mi ogromną satysfakcję. Co jest dalej na drodze niepalenia,nie
          wiem.Wierzę, że będzie już tylko coraz lepiej. Trzymajcie się i wytrwajcie w
          swoim postanowieniu. Pa, krzy$
          • Gość: otho Re: Nie palę!!!!! IP: 217.97.141.* 22.05.03, 19:05
            Miałem już kilka prób. Przeważnie kończyłem z paleniem jak miałem kaca ale
            trwały te próby 3 dni a potem dalej jarałem jak smok. Dziś też jest mój trzeci
            dzień bez fajki. Jak to się potoczy???
      • Gość: Bogen Re: Nie palę!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.03, 09:50

        > SR ale to jest to samo ). Od razu po rozpoczeciu kuracji zredukowalam ilosc
        > wypalanych papierosow, najpierw do 8, potem do 3-4 dziennie.

        Troche niezgodnie z zaleceniami( jesli chodzi o ZYBAN), ale zawsze zdrowiej:)
        > Wedlug zalecen wybralam date rzucenia ( powinno sie wybrac dzien po okolo 2
        > tygodniach brania Zybanu )

        W drugim tygodniu.

        >. > razie jest okolo 13 ). Wypalilam do tej pory 2 papierosy. W glowie mam
        > metlik. Czy mi sie uda ?

        Pewnie, ze sie uda. A raczej udalo.
        Czy sie myle?

        Widzisz. W twen sposob juz sie meczysz. Zgodnie z zaleceniami dot. Zybanu
        zaczynajac kuracje polisz sobie jak zawsze bez ograniczen. Poznij wybierasz
        dzien i koniec.

        > Wybralam 1930 bo pracuje w nocy, 12 godzin, a
        > ostatnio udalo mi sie przezyc cale 12 godzinne dyzury bez wychodzenia na
        dymka.
        > Ale co bedzie rano ? Postanowilam nie miec zadnych fajek pod reka, tylko co
        z
        > tego jak sklepow nie brakuje ;)
        > Ciekawe ze bez problemow zjechalam z 25 papierosow dziennie do 3-4, a tymi
        > ostatnimi tak ciezko mi sie rozstac.
        > Czy ktos jeszcze "meczy" sie dzisiaj tak samo jak ja ? :)

        Napisz jak dziala Zyban.
        Ja nie pale 46 dni.Jem Zyban.

        Pozdrawiam
        • Gość: AgaRN Re: Nie palę!!!!! IP: *.qc.sympatico.ca 25.05.03, 15:36
          Dzisiaj jest moj 6 dzien "beznikotynowy" :)
          Jest naprawde niezle. Dzien 4 byl jak dotad najgorszy - zawroty glowy i brak
          koncentracji. Natomiast nie chodze po scianach z powodu "glodu nikotynowego".
          Zyban jest naprawde cudowny, i sprawdza sie u mnie bezblednie.
          Oby tak dalej !!!
          AgaRN
          • Gość: Bogen Re: Nie palę!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.03, 23:44
            Gość portalu: AgaRN napisał(a):

            > koncentracji. Natomiast nie chodze po scianach z powodu "glodu
            nikotynowego".


            I dokladnie o to chodzi.
            A jka w obecnosci palczy? Ciagnie Cie.?
            Bo mi ton sie smiac chcialo ..........wogole mnie nie ciagnelo.
            Pewnie zastanawiasz sie czemu pisze w czasie przeszlym.
            Od tygodnie biore tylko po 1 tabletce.
            To moje drugie opakowanie( 2X60) i poprostu chcem przedluzyc kuracje.
            Nie wiem, czy to jest efekt zwiekszenia tolerancji organizmu na lek( mysle, ze
            w pewnym stopniu tez) czy tez obnizenie dawki leku , ale teraz troche bardziej
            mnie ciagnie.
            Nie jest to silne uczucie, wiec nie przejmuje sie tym.
            Ogolnie to jest super.

            > Zyban jest naprawde cudowny, i sprawdza sie u mnie bezblednie.

            Tez tak mysle:)
            • Gość: ejsi Re: Nie palę!!!!! IP: *.eeft.com 30.05.03, 13:03
              Ludki moje dzielne!
              Ja palę od roku. To niewiele, co? Ale nie mogę przestać. Próbowałam raz, ale po
              1,5 tygodnia się poddałam. Kolejna próba 1 czerwca, na Dzień Dziecka. Często
              słyszę od moich córeczek: - mamo, nie pal tyle; - Ja nie chcę mieć mamy
              palaczki; Zrobię to dla dzieci. I dla siebie, oczywiście. Śledząc Wasze
              zmagania, wierzę że podołam. Trudny okres w moim życiu chyba już za mna, więc
              moze się uda? No, pewnie bym nie paliła gdyby moje życie nie stanęło na
              głowie...
              Pozdrawiam wzystkich ex palaczy i tych, którzy wkrótce nimi będą :)
            • aga_rn Re: Nie palę!!!!! 30.05.03, 22:20
              Dzisiaj mija 11 dzien bez dymka :))
              Jest mi o tyle latwiej ze w ciagu tych 11 dni pracowalam na noce, w pracy nie
              ma w ogole palaczy, w domu maz schodzi mi z oczu i pali tylko przed domem ( juz
              od dawna nie palilismy w domu ).
              Biore Zyban przepisowo i zastanawiam sie jak to bedzie bez niego - moze
              poprosze lekarza o przedluzenie kuracje, tak np. do pol roku :)))
              Trzymajmy sie twardo !
              Zycie bez papierochow jest naprawde wspaniale. Juz teraz czuje poprawe w
              oddychaniu i nie ma tego "trampka"- wstretnego oddechu.
              Pozdrowka.
              Ejsi, zycze powodzenia, i podejmuj decyzje jak najszybciej. Nie wciagaj sie w
              to cholerstwo jeszcze bardziej.
              • Gość: palacz 47 Re: Nie palę!!!!! IP: *.netpark.pl 01.06.03, 16:02
                jest bardzo dobrze wytrzymałem 7 tygodni od 3 tygodni niejem tabexu ijest ok
                może wytrzymam dalej ochota na zapalenie przychodzi coraz żadziej zobacze co
                będzie dalej pozdrawiam wszystkich były mam nadzieje palacz
              • Gość: ejsi Re: Nie palę!!!!! IP: *.eeft.com 02.06.03, 12:20
                Dzięki Aguś za wsparcie. Wczorajszy przełomowy dzień spędziłam bardzo aktywnie
                z moimi dziećmi. Nawet mnie nie ciągnęło za bardzo do fajeczki. Ale wieczorem,
                jak dzieci zabawiał tatuś a ja zostałam sama... No cóż, to dopiero początki.
                Dziś trzymam się dzielnie, nie skusiłam się na wyjście na fajkę z koleżanką z
                pokoju :) Na rzaie próbuję bez wspomagania, jak bardzo będzie mnie ciągnęło to
                będę musiała po coś sięgnąć - myślałam o plastarch.
                Pozdrawiam,
                • Gość: Marek Re: Nie palę!!!!! IP: *.interia.pl 04.06.03, 10:51
                  Jaki piękny wątek !
                  Szukałem czegoś takiegoi w internecie polskim, bo właśnie
                  rzucam palenie (już 6-ty dzień).
                  Da się to zrobić, każdy może (w moim przypadku to już
                  3-ci raz, pierwszy raz nie paliłem 7 miesięcy, drugi raz
                  - pół roku)

                  Chciałbym wszystkich zachęcić do odwiedzenia
                  www.quitnet.com

                  Jest to słynny wsród rzucających portal dla rzucających
                  :)
                  Po angielsku (kto potrafi ...)

                  Jest tam chat, forum, informacje, wsparcie itp.
                  Przydałoby się coś takiego po polsku ...

                  Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę powodzenia !

                  Ja używam Nicorette i wiem, że mi pomoże i wierzę, że
                  warto jej używać (to zwykła guma i nikotyna, a nie żadne
                  chemikalia ... chemikalia są w papierowsach - setki
                  związków,
                  których przeznaczenie i działanie producenci trzymają w
                  tajemnicy)

                  pozdrowienia,
                  Marek
                  • aga_rn Re: Nie palę!!!!! 04.06.03, 17:01
                    Gość portalu: Marek napisał(a):
                    >
                    > Chciałbym wszystkich zachęcić do odwiedzenia
                    > www.quitnet.com
                    >
                    > Jest to słynny wsród rzucających portal dla rzucających
                    > :)
                    > Po angielsku (kto potrafi ...)
                    >
                    > Jest tam chat, forum, informacje, wsparcie itp.
                    > Przydałoby się coś takiego po polsku ...
                    Marek, ja tez planowalam napisanie czegos o quitnet ale mnie uprzedziles :)
                    Ja moge powiedziec ze oprocz Zybanu, quitnet naprawde pomaga mi w rzucaniu.
                    Tamtejsze forum jest bardzo czynne, posty pojawiaja sie co chwila. Dla mnie
                    quitnet to inspiracja, w chwilach slabosci loguje sie tam, i po chwili ogarnia
                    mnie spokoj, i poczucie zadowolenia, ze robie dobrze, ze dam sobie rade. I
                    przekonanie ze decyzja o rzuceniu palenia byla najlepsza z decyzji ktore
                    podjelam w swoim zyciu.
                    To prawda, szkoda ze nie ma takiego portalu w polskim necie.
                    Ja jeszcze moge polecic ksiazke Allen Carr'a "Easy way to stop smoking", nie
                    wiem czy jest dostepna w polskim tlumaczeniu.

                    Ejsi, trzymaj sie i nie daj sie :) Ja nie wyobrazam sobie rzucenia papierochow
                    bez wspomagaczy (dlatego biore Zyban), jestes bardzo dzielna. I po prostu -
                    nie pal :)
                    Aga RN
                    15 dni bez papierosa (wg Quitnetu nie wypalilam w tym czasie 391 papierosow !!!)
                    • Gość: palacz 47 Re: Nie palę!!!!! IP: cmk:* 13.06.03, 16:52
                      musiałem wejść na to forum ,aby wam
                      powiedzieć ,że dziś jest DWA MIESIĄCE BEZ PAPIEROSA
                      jast ok. zachęcam do żucenia palenia
                      zapaliło by się ale szkoda tych dni bez papierosa
                      i tak się wytrzymuje TABEX JEST WSPANIAŁY
                      plus silna wola plus satysfakcja że ma się jaja
                      wszystkim mówię ;że nie pale więc wstyd by było zacząć
                      może wytrzymam dalej ibęde się cieszył
                      że nie pale
                      Gdy mi się chce palić to idę na piwo i nie palę
                      robię sobie kawę i nie palę
                      to wspaniałe po tylu latach oddychać normalnie bez papierosa
                      spróbujcie palacz jakie to wspaniałe uczucie
                      odezwe się jeszcse jak wytrzymam lub gdy niedajboże zapale
                      do zobaczenia mam nadzieje BYŁY PALACZ
                      • Gość: Bogen Re: Nie palę!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.03, 00:40
                        Gość portalu: palacz 47 napisał(a):

                        [...........................................................]
                        >gdy niedajboże zapale

                        no co Ty.....

                        Trzymaj sie .

                        Niepalacy od 10 kwietnia.

                        Bogen
                        • Gość: Ina Re: Nie palę!!!!! IP: *.swic.dialup.inetia.pl 21.06.03, 21:33
                          Kochani!!!!!!

                          Dzisiaj mija ROK odkąd rzuciłam palenie (paliłam przez 20 lat).
                          Nie wspierałam się żadnymi gumami czy tabletkami.
                          Nie twierdzę, że było łatwo, bo to nieprawda. Było ciężko, a momentami bardzo
                          ciężko, ale udało się.
                          Niekiedy jeszcze chce mi się zapalić, ale to mija.

                          Życzę wszystkim rzucającym wytrwałości!!!!!!!!!
                          Ina
                          • Gość: monika Re: Nie palę!!!!! IP: *.tnt1.per1.da.uu.net 23.06.03, 01:13
                            Witam!
                            Pale 7lat i do tej pory nie zdawalam sobie sprawy, ze to juz tak dlugo.
                            Zaczelam palic w przed matura i tak sie to ciagnie a do tego pale coraz wiecej.
                            Dobrze, ze na tym forum pisza ludzie ktorym sie udalo wyzwolic z tego nalogu.
                            Jutro ide do lekarza w sprawie jakis srodkow wspomagajacych. Nie mieszkam w
                            Polsce i nie wiem czy zdobede Tabex ale mysle, ze moj lekarz dobierze cos
                            skutecznego dla mnie. W moim przypadku palenie to nie tylko nalog, mi
                            papierosy po prostu smakuja tym bardziej te mietowe. Ale odkladanie rzucenia
                            na pozniej nie pomoze. Do tego maz powiedzial, ze jesli ja rzuce to i on sie
                            do mnie dolaczy. We dwojke razniej.
                            Trzymajcie kciuki. Wam sie udalo, mnie sie tez uda.
                            Pozdrawam.
                            • Gość: palacz 47 Re: Nie palę!!!!! IP: cmk:* 23.06.03, 23:24
                              dziękuję dalej jest ok
                              idzie wytrzymać bez papierosa
                              dawniej MUSIAŁEM zapalić a teraz
                              co raz żadziej mi się TYLKO CHCE
                              pozdrawiam tych co żucili i tych
                              co chcą to zrobić
                              Dobrze jest poczytać na forum
                              to co inni piszą dzięki temu
                              wydaje mi się, że jest mi łatwiej
                              nie palić to olbrzymia satysfakcja
                              i radość mówić wszystkim, że nie pale
                              muc nareście po 28 latach oddychać
                              świerzym powietrzem
                              Teraz już wiem, że czy wytrzymam zależy tylko odemni

      • aga_rn Re: Nie palę!!!!! 19.05.04, 16:43
        aga_rn napisała:

        > Czy moglabym sie dolaczyc do probujacych rzucic to cholerstwo jakim sa
        > papierosy ?
        > W tym roku minelo 20 lat jak pale ( paczka dziennie ). W grudniu skoncze 35
        > lat. Chyba wystarczy ...
        > Planowac zaczelam okolo miesiaca temu. Zapisalam sie na silownie (chodze
        > czesto, 5 razy w tygodniu). Od 2 tygodni biore Zyban ( a wlasciwie
        Wellbutrin
        > SR ale to jest to samo ). Od razu po rozpoczeciu kuracji zredukowalam ilosc
        > wypalanych papierosow, najpierw do 8, potem do 3-4 dziennie.
        > Wedlug zalecen wybralam date rzucenia ( powinno sie wybrac dzien po okolo 2
        > tygodniach brania Zybanu ). Ten dzien jest DZISIAJ. Godzina 1930 ( u mnie
        na
        > razie jest okolo 13 ). Wypalilam do tej pory 2 papierosy. W glowie mam
        > metlik. Czy mi sie uda ? Wybralam 1930 bo pracuje w nocy, 12 godzin, a
        > ostatnio udalo mi sie przezyc cale 12 godzinne dyzury bez wychodzenia na
        dymka.
        > Ale co bedzie rano ? Postanowilam nie miec zadnych fajek pod reka, tylko co
        z
        > tego jak sklepow nie brakuje ;)
        > Ciekawe ze bez problemow zjechalam z 25 papierosow dziennie do 3-4, a tymi
        > ostatnimi tak ciezko mi sie rozstac.
        > Czy ktos jeszcze "meczy" sie dzisiaj tak samo jak ja ? :)



        Napisalam ten post dokladnie rok temu. Dzisiaj moge z duma powiedziec ze udalo
        sie - mija wlasnie rok bez papierosa.
        Nie zapalilam i nie zapale. Jestem nareszcie wolnym czlowiekiem.
        :)
        • hepik1 Re: Nie palę!!!!! 19.05.04, 18:15
          aga_rn napisała:

          > Napisalam ten post dokladnie rok temu. Dzisiaj moge z duma powiedziec ze udalo
          >
          > sie - mija wlasnie rok bez papierosa.
          > Nie zapalilam i nie zapale. Jestem nareszcie wolnym czlowiekiem.
          > :)

          Myślę,że możesz sobie pozwolić na mały torcik z jedną fajką,tfu,znaczy z jedną
          świeczką .Nawet jak byś trochę miała przytyć.Gratulacje:))
        • Gość: gb Re: Nie palę!!!!! IP: *.toya.net.pl 19.05.04, 19:37
          Bardzo się cieszę :-)
          Zaczynam dostrzegać ludzi, którym się udało.
          • Gość: palacz47 Re: Nie palę!!!!! IP: *.itcomp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 23:36
            Oby tak dalej a zobaczysz,że niedługo miną dwa lata
    • maruda13 RZUCAM!!!!!!!! 24.06.03, 10:17
      Jutro...koniec z tym syfem, przygotowuję się do tego 2 miesiące - zmiana
      nawyków żywieniowych, ćwiczenia, przygotowania wszystkich bliskich do tego
      baaardzo trudnego okresu. Palę od 11 roku życia (mam teraz 24), 3 lata temu
      rzuciłam na 8 msc, przytyłam ok 15 kg, mówiłam trudno - ale pozwoliłam sobie na
      jednego - teraz palę ponad paczkę dziennie... śmierdzę, okropnie wyglądam z
      fajką...mam tego dość... nie wiem jak jutro wstanę i nie zapalę - teraz palę
      jeszcze zanim oczy otworzę. Zamierzam codziennie dopisywać tu czy mi się udało
      czy nie i liczę na was bardzo bardzo - jak sie złamie opieprzajcie mnie,
      piszcie ile $$$ na to tracę, ile zdrowia i jaki to straszny syf...proszę,
      pozdrawiam, życzę powodzenia 25 czerwiec chyba ładna data??
      • Gość: Dzyn Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: *.marwit.gliwice.pl 28.06.03, 01:46
        maruda13 napisała:

        > Jutro...koniec z tym syfem, przygotowuję się do tego 2 miesiące - zmiana
        > nawyków żywieniowych, ćwiczenia, przygotowania wszystkich bliskich do tego
        > baaardzo trudnego okresu. Palę od 11 roku życia (mam teraz 24), 3 lata temu
        > rzuciłam na 8 msc, przytyłam ok 15 kg, mówiłam trudno - ale pozwoliłam sobie
        na
        >
        > jednego - teraz palę ponad paczkę dziennie... śmierdzę, okropnie wyglądam z
        > fajką...mam tego dość... nie wiem jak jutro wstanę i nie zapalę - teraz palę
        > jeszcze zanim oczy otworzę. Zamierzam codziennie dopisywać tu czy mi się
        udało
        > czy nie i liczę na was bardzo bardzo - jak sie złamie opieprzajcie mnie,
        > piszcie ile $$$ na to tracę, ile zdrowia i jaki to straszny syf...proszę,
        > pozdrawiam, życzę powodzenia 25 czerwiec chyba ładna data??

        Wg mnie bardzo ladna data, bo 25 czerwca moj Aniolek mial urodziny :) Ja takze
        rzucilem palenie. Kibicuje wszystkim ktorzy rzucili, badz chca rzucic. Nawet
        zalozylem strone o rzucaniu palenia. Razem z kumplem ja zrobilismy by pomoc
        innym, ktorzy chca rzucic. Stworzylem forum, ktore chcialbym by bylo znane w
        calej Polsce. Tak wiec mam do was prosbe, zajrzyjcie na stronke:
        www.rzuc-palenie.prv.pl
        wpiszcie sie do ksiegi gosci, a najbardziej chcialbym abyscie zapisali sie na
        forum i tam zabierali rowniez glos :) Z tego co widze, jest tutaj wielu
        ciekawych ludzi, o roznych pogladach. Moim marzeniem jest to, by na moim forum
        bylo wiele osob, i by wyrazali swoje poglady tak samo jak tutaj. Pomozecie??
        Zrobmy to dla nas - niepalacych, dla tych co chca rzucic, oraz dla tych ,
        ktorzy twierdza ze palenie jest zajebiste. Ja tez tak myslalem, ale nie pale od
        32 dni i JESTEM Z SIEBIE ZADOWOLONY !!!!!!!! Czekam na wasze wpisy do ksiegi
        gosci oraz na forum :) Papap i powodzenia zycze
        • Gość: palacz47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 08.07.03, 17:18

          > Stworzylem forum, ktore chcialbym by bylo znane w
          > calej Polsce. Tak wiec mam do was prosbe, zajrzyjcie na stronke:
          > www.rzuc-palenie.prv.pl
          > wpiszcie sie do ksiegi gosci, a najbardziej chcialbym abyscie zapisali sie
          na
          > forum i tam zabierali rowniez glos :) Z tego co widze, jest tutaj wielu
          > ciekawych ludzi, o roznych pogladach. Moim marzeniem jest to, by na moimod
          >
          > 32 dni i JESTEM Z SIEBIE ZADOWOLONY !!!!!!!! Czekam na wasze wpisy do ksiegi
          > gosci oraz na forum :) Papap i powodzenia zycze
          napisz jaśniej jak wpisać się na twoją stronę
          • dzyn81 Re: RZUCAM!!!!!!!! 09.07.03, 09:15
            Wpisac sie do ksiegi gosci - dzial "Ksiega gosci"
            Zapisac sie na forum - dzial "Forum", a pozniej rejestracja
            Dolaczyc do stronki - napisac do mnie maila z informacjami, ktore sa w "Info:
            Dzyn", a "opublikuje" kazdego bylego palacza, jesli bedzie chcial oczywiscie :)
            Tak wiec np. jesli Ty palaczu47 bedziesz chcial miec swoj "dzial" na tej
            stronce to wysylasz mi rozne potrzebne dane na maila (adres poczty znajdziesz
            na stronce), ja to skladam "do kupy" :) i robie np. "Info: palacz47"
            Mam nadzieje ze w miaro jasno to wytlumaczylem :)
            • Gość: palacz47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 09.07.03, 13:09
              bardzo jasno
              na razie dziękuję
              ale będę czytał twoją stronę
              poniwważ podziwiam ludzi co przestali palić
              bo tylko palacz który nie pali potrafi zrozumieć
              co to znaczy wytrzymać kolejne dni bez papierosa
              szkoda tylko,że wcześniej nic o TABEXE nie słyszałem
              i czemu nic o nim dalej nie piszą
              a reklamuje się jakieś GUMY i PLASTRY, które zawierają nikotyne
              czyli dalej trują i są drogie i ich skuteczność chyba nie
              ustępuje tabexowi KTÓRY DZIAŁA NA ORGANIZM TAK JAK NIKOTYNA

              A NIKOTYNY NIE ZAWIERA kosztuje 18 zł

              ale mnie się wydaje, że to dlatego ponieważ lek ten
              jest Bułgarski i firma która go produkuje
              u nas go nie reklamuje

              • dzyn81 Re: RZUCAM!!!!!!!! 09.07.03, 23:46
                Gość portalu: palacz47 napisał(a):

                > bardzo jasno
                > na razie dziękuję
                > ale będę czytał twoją stronę
                > poniwważ podziwiam ludzi co przestali palić
                > bo tylko palacz który nie pali potrafi zrozumieć
                > co to znaczy wytrzymać kolejne dni bez papierosa
                > szkoda tylko,że wcześniej nic o TABEXE nie słyszałem
                > i czemu nic o nim dalej nie piszą
                > a reklamuje się jakieś GUMY i PLASTRY, które zawierają nikotyne
                > czyli dalej trują i są drogie i ich skuteczność chyba nie
                > ustępuje tabexowi KTÓRY DZIAŁA NA ORGANIZM TAK JAK NIKOTYNA
                >
                > A NIKOTYNY NIE ZAWIERA kosztuje 18 zł
                >
                > ale mnie się wydaje, że to dlatego ponieważ lek ten
                > jest Bułgarski i firma która go produkuje
                > u nas go nie reklamuje
                >
                >

                Zgadzam sie z Toba w 100%. Osoba ktora nie palila, nie wie co to znaczy rzucic
                palenie. Nie wie co my - rzucajacy - przezywamy, jak sie czujemy, co nas boli,
                itd. Moga tylko mowic: "wiem jak sie czujesz" albo "domyslam sie co czujesz",
                ale to tylko slowa. Osoba ktora tego nie przezyla, NIGDY nie dowie sie jaka
                droge przez meke przechodzimy.

                Ja takze podziwiam osoby, ktore przestaly palic - razem powinnismy sie
                wspierac :) Ciesze sie rownoczesnie, iz masz zamiar czytac na biezaco moja
                stronke (najgorecej zapraszam do ciekawych topicow na forum :D). Postaram sie
                co jakis czas dodawac nowe podstrony. Mam zamiar opisac leki pomagajace rzucic
                palenie, w tym rowniez "Tabex"

                Co do reklamy tego preparatu to faktycznie szkoda ze nie jest NIGDZIE
                rozreklamowny, poniewaz gdyby byl, wiecej osob korzystaloby z niego i nie
                palilo. A tak wiadomosc o Tabex rozchodzi sie "poczta pantoflowa". Jest
                wyjatkowo tani co wg mnie jest jego najwiekszym atutem (byc moze dlatego, a
                raczej napewno, iz jest to bulgaeski srodek... ehhh :( ) Drugim powodem moze
                byc fakt, iz owa firma produkujaca Tabex nie ma zbyt duzych nakladow
                finansowych na reklame, i obawia sie takich tytanow jak Nicorette czy Niquitin,
                ktore chyba zna kazda osoba. Moze kiedys to sie zmieni...

                Troche sie rozpisalem, ale co tam :) Pozdrowienia
                • Gość: palacz47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 11:53
                  tabex jest wspaniały dziś mogę powiedzieć
                  nie pale 3 miesiące i to dzięki tabexowi
                  za który dałem 18 zł sierdzię przed komputerem i pije sobie piwo
                  i nie myślę o papierosach tylko o tym,że muszę iść kupić sobie
                  następne piwo dwie paczki klubowych to są 2 butelki tatry
                  która jst lepsza od papierosów co bardziej szkodzi TATRA CZY KLUBOWE
                  tatra jest ok a klubowe mają tylko zapach i cene 2 tatr


                  TABEX 18 ZŁ MOŻNA WYTRZYMAĆ BEZ PAPIEROSÓW JAK SIĘ CHCE


                  jestem szczęśliwy i DUMNY że nie pale
                  zrozumieć to może tylko ktoś kto palił

                  kup sobie TABEX i bądz dumny i szczęśliwy jak ja





                  c
                  • Gość: palacz47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 12:11
                    co roku chciałem żucić palenie
                    ale mi się to nie udawało aż niedowiedziałem się o TABEXE
                    to w spaniały lek który pozwala obejść się bez papierosów
                    i pozbyć się tego nałogu


                    TABEX ŁYKA SIĘ 5 DNI I 6 DNIA MOWI
                    SIĘ DOŚĆ I MOŻNA WYTRZYMAĆ BEZ PAPIEROSÓW
                    PO PROSTU NIE CHCE SIĘ PALIĆ
                    I TO JEST WSPANIAŁE I CO CIEKAWE TO JEST BARDZO DZIWNE
                    ŻE TO CO ROBIŁO SIĘ PRZEZ LATA MOŻNA PRZESTAĆ ROBIĆ I NIE PALIĆ
                    WYSTARCZY PO PROSTU CHCIEĆ



                    • dzyn81 Re: RZUCAM!!!!!!!! 15.07.03, 12:26
                      Widze palaczu ze jestes strasznie zachwycony Tabexem :) Moj kumpel z ktorym
                      rzucilem palenie, teraz kazdego dnia ma ochote na piwko (tak jak Ty), a ja
                      smieje sie z niego, ze z jednego nalogu przeszedl w drugi :D Nie przesadzaj z
                      ta iloscia piw, bo zaniedlugo bedziemy musieli Ci pomagac w topic o piciu ;)
                      Powodzenia i wytrwalosci zycze
                      • Gość: PALACZ47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 12:35
                        dzyn81 napisał:

                        > Widze palaczu ze jestes strasznie zachwycony Tabexem :) Moj kumpel z ktorym
                        > rzucilem palenie, teraz kazdego dnia ma ochote na piwko (tak jak Ty), a ja
                        > smieje sie z niego, ze z jednego nalogu przeszedl w drugi :D Nie przesadzaj
                        z
                        > ta iloscia piw, bo zaniedlugo bedziemy musieli Ci pomagac w topic o piciu ;)
                        > Powodzenia i wytrwalosci zycze
                        MASZ RACJE ZACHWYCONY JESTEM TABEXM
                        a ilość piwa nie ma nic wspólnego z byłym nałogiem
                        zawsze lubiłem piwo i papierosy
                        a teraz lubie piwo a o papierosach staram się nie myśleć
                        • Gość: bogen Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 20:18

                          > MASZ RACJE ZACHWYCONY JESTEM TABEXM
                          > a ilość piwa nie ma nic wspólnego z byłym nałogiem
                          > zawsze lubiłem piwo i papierosy
                          > a teraz lubie piwo a o papierosach staram się nie myśleć

                          A nie zauwazyles ,ze pijesz wiecej piwa?
                          Bo ja tak.
                          Od kiedy nie pale wiecej pije.....


                    • Gość: PALACZ47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 12:26
                      przepraszam,żę piszę o tym jak nie palić
                      ale to wspaniała sprawa być nie palącym palaczem
                      i chciałbym aby wszyscy to zrobili
                      i aby firmy tytoniowe zbankrutowały
                      a my byli palacze mogli się smiać
                      i cieszyć się z tego ,że nareście
                      rozum nabm wrócił i jesteśm ludzmi
                      wolnymi od nałogu i zaMIAST [PAPIEROSÓW
                      możemy pić piwo kawe i inne dobre rzeczy
                      a nie smierdzące PApierochy


                      KUP TABEX ZA 18 ZŁ I NAPISZ O EFEKTACH

                      [POZDRAWIAM BYŁY PALACZ



                      BĄDŻBYŁYM PALACZEM



                      MAM NAdzieje, że będe byłym palaczem i ty TEŻ
                      • Gość: gb Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl 15.07.03, 14:04
                        Nie przesadzaj z tym tabexem. Ja nie palę 16 dzień i od dwóch dni mam kryzys,
                        potwornie chce mi sie palic :(((( potwornie!!!
                        • Gość: palacz 47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 14:26
                          ja z tabexem nie przesadzam
                          kup go to może nie będzie ci się chciało potwornie palić
                        • Gość: palacz47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 14:29
                          Gość portalu: gb napisał(a):

                          > Nie przesadzaj z tym tabexem. Ja nie palę 16 dzień i od dwóch dni mam
                          kryzys,
                          > potwornie chce mi sie palic :(((( potwornie!!!



                          ja po tabexe nie miałem żadnego kryzysu bo ja niechciałem palić
                          • Gość: palacz47 Re: RZUCAM!!!!!!!! IP: cmk:* 15.07.03, 15:35

                            > > potwornie chce mi sie palic :(((( potwornie!!!
                            >
                            >
                            >
                            >potwornie ci się chce
                            ale czy musisz a to jest różnica

                            pomyśl o dniach bez papierosa
                            może wytrzymasz
                            a gdy nie to zacznij nie palić jutra

                            Pozdrawiam
                            nie palący od 3 mieśięcy
                            i daj boże dalej
                            były palascz
                            • Gość: gb Rzuciłam IP: *.toya.net.pl 15.07.03, 19:41
                              Masz ciekawy zwyczaj odpowiadania na raty. Czy to jakieś nietypowe objawy
                              abstynencji :)))
                              Nie twierdze że zapalę, daleko mi do tego. Ale coś się zmienia. Jestem 15
                              dzień na tabexie, nie palę od 16 dni i do tej pory było w porządku ale teraz
                              zaczyna być ciężej co nie znaczy, że nie do wytrzymania :), można przeżyć.
                              • dzyn81 Re: Rzuciłam 15.07.03, 21:03
                                Ale nam sie palacz47 rozpisal :) Ale to dla nas - bylych palaczy - wazne, by
                                moc sie pochwalic innym, zachecic innych do rzucenia. Kazdy nawet najmniejszy
                                sukces sie liczy. Ja biorac Tabex nie mialem kryzysu. Ale przypomne ze trzeba
                                miec silna wole. Jednak z Tabexem jest latwiej...
                                • Gość: gb Re: Rzuciłam IP: *.toya.net.pl 15.07.03, 21:14
                                  Nie mam najmniejszej ochoty na to, by czymkolwiek się chwalić. Widzę wszystko
                                  w czarnych barwach i drobnostki mnie przygnębiają, stają się nierozwiązywalne.
                                  • dzyn81 Re: Rzuciłam 15.07.03, 22:31
                                    To zle ze jestes tak pesymistycznie nastwaiony. Pamietaj, ze kazdy dzien bez
                                    papierosa, przybliza Cie do ostatecznego konca z nalogiem. Z kazdym dniem bez
                                    fajki bedziesz czul sie lepiej
                                    • Gość: gb Re: Rzuciłam IP: *.toya.net.pl 16.07.03, 08:56
                                      dzyn81 napisał:

                                      > To zle ze jestes tak pesymistycznie nastwaiony. Pamietaj, ze kazdy dzien bez
                                      > papierosa, przybliza Cie do ostatecznego konca z nalogiem. Z kazdym dniem
                                      bez
                                      > fajki bedziesz czul sie lepiej

                                      Tak, a każdy dzień życia przybliża mnie do śmierci. Do pocieszania to talentu
                                      specjalnego nie posiadasz :)
                                • dzyn81 Re: Rzuciłam 23.06.04, 23:24
                                  witam. wpadlem sie pochwalic iz nie pale juz 393 dni :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka