Dodaj do ulubionych

nowe wyzwanie

19.04.07, 21:10
witam wszystkich na forum, dzięki któremu już trochę wiem co mnie czeka w
najbliższej przyszłości. Moja przygoda z kleszczem zaczęła się rok temu -
maj/czerwiec ale o tym dowiedziałam się całkiem niedawno. Ponieważ tak mniej
więcej od lipca 2006 zaczęły boleć mnie stawy zasięgnęłam porady kilku
znajomych lekarzy co skończyło się wizytą we wrześniu u reumatologa. Zrobiona
badania krwi w kierunku reumatyzmu i oczywiście nic nie wykazały - miałam
tylko poniżej normy płytki, reszta jak zawsze. Lekarz poradził środni
przeciwzapalne i tak mój kontakt się z nim zakończył. Jak środni brałam stawy
bolały mniej ale po jakimś czasie przestałam barć leki a bole raz były
większe a raz mniejsze. Następnym objawem, który zaobserwowałam to byó
zmęczenie. Ale że jestem kobietą pracującą to najpierw kladłam to na karb
przesilenia jesiennego, póżniej niedotlenienai zimowego. Ostatnio jednak
wejście na piętro powoduje u nie lekką zadyszkę. Czasami wydawało mi się, że
głowa pulsuje a serce mocniej kołacze ale takie objawy można wytłumaczyć
wszyskim. Wszystko bagatelizowałam do momentu gdy nie spotkałam na imprezie
koleżanki, która nie piła alkoholu bo jets na antybiotykach a na pytania
dlaczego odpowiedziała, że ma boreliozę. Objawy podobne do moich i to
zainspirowało mnie do zrobienia testu - oczywiście wcześniej zapoznałam się z
forum. Wtedy uświadomiłam sobie, że mniej więcej w czerwcu zeszłego roku moja
fryzjerka powiedziała mi, że mam jakiś czerwony placek na czubku głowy, który
był dla mnie niewidoczny. Czerwony krążek może być od każdego podrażnienia
pomyślałam - może alergia na szmpon. Teraz już wiem, że to był kleszcz -
chyba, że jakieś inne maleństwo. W tym czasie byłam kilka tygodni w USA może
tam są inne kleszcze bo ja nic na głowie w tym czasie nie wyczułam. Też
objawy po ugryzieniu nie były takie jak w większości opisywanych na forum.
Pierwsze objawy to tylko te stawy i to cheba z kilka tygodni od kiedy
usłyszałam o czerwonym placku na głowie.
Dziś już wiem, że to było spotkanie z nosicielem boeliozy. Wczoraj odebrałam
wyniki Wb. W IgG mam dwa prążki pozytywne 31 i 83. IgM ujemne ale już wiem,
że to się często zdaża. Chyba Janina miała takie same wyniki.
Teraz muszę zacząć leczenie jak najszybciej to jeszcze nie minie rok od
przygody z kleszczem. Ale nie wiem od czeka zacząć. To znaczy wiem, od
znalezienia lekarza ale nie chcę błądzić po różnych mniej lub bardziej
nawiedzonych tylko mam nadzieję trafić do takiego, który już dużo wie. Jestem
z Poznania i może Szymek mi podpowie bo chyba nieżle przszkolił swoją panią
doktor.
Od Artura wiem, że musze sobie wszystko opisać i dać gotowca lekarzowi ale o
co pytać na początku - tego nie wiem. Jakie metody powinien zastosować.
Pewnie na te pytania jest gdzieś odpowiedź na forum ale może choć jakieś
podpowiedzi.
Wiem, że czeka mnie trudna walka ale mam nadzieję na wasze wsparcie.

Obserwuj wątek
    • franiolek1 Re: nowe wyzwanie 19.04.07, 22:56
      Witaj likorek
      Wyglada na to, ze jestes nastepna...Masz bardzo charakterystyczne prazki w WB
      wiec nie ma co sie zbytnio zastanawiac - trzeba sie leczyc.
      Tak Szymek ma madra lekarke...a jezeli nie, to musisz jechac do Beaty, do
      Krakowa ( watek Jestem lekarzem)
      Czytaj FAQ - na poczatek znajdziesz tam mnostwo cennych informacji, a potem
      pytaj. Napewno ktos odpowie smile
      Pozdrawiam
    • fikemola Re: nowe wyzwanie 20.04.07, 09:51
      Jak tam u Ciebie?
      Zdecydowałaś gdzie będziesz się leczyć?
      Czy będziesz nawracać jakiegoś lekarza w Poznaniu czy jedziesz do Krakowa?

      koniecznie napisz jak się rozwija twoja sprawa

      pozdrawiam
      fikemola
      • gucina69 Re: nowe wyzwanie 20.04.07, 10:00
        Czy jesteście z Pozanania? Szukam kogoś z Poznania kto zajmie się mną i moim
        synem. Na razie mamy skierowanie na Przybyszewskiego. Jesteśmy rok do tyłu od
        uaktywnienia choroby, siedem miesięcy od konkretnych objawów układowych. Przez
        ten czas żadnego antybiotyku, tyklko masaże, utrzymywanie ciepła, zaprzestanie
        słodzenia, herbatka z pokrzywy. Samopoczucie raz całkiem dobre a nieraz
        beznadziene (osłabiennie, brak siły by oddychać, unosić klatkę piersiową w celu
        złapania powietrza, ból bioder, krzyża. Mam jeszcze takie objawy że jak kładę
        się spać to zaczynam tak ciężko dyszeć że nie nmogę się zatrzymać i serce mi
        wali jak szalone.
        • fikemola Re: nowe wyzwanie 20.04.07, 10:47
          mam tak jak ty, czasem trudno oddychać, kołatanie serca...
          to może być nerwicowe, ja nie wykluczam u siebie lekkiej wink nerwicy, bo jak tu
          nie popaść w nią skoro ciągle coś dolega a nie wiadomo co to jest (teraz już
          wiadomo...) a przy borelioze są też objawy ze strony psyche...
        • likorek Re: nowe wyzwanie 20.04.07, 19:46
          witam w kolejnym dniu fazy początkowej,
          dziś coś zepsuło się z internetem w pracy i nie mogłam zajrzeć na forum. Ale
          trochę zaciągałam języka co robić.
          Jak pisałam jestem z Poznania i też szukam lekarza liczę na Szymka. Na
          Przybyszewskiego jest poradnia boreliozy podobno nie jest najgorsza ale wg
          moich wszystkich znajomych lekarzy (a jest ich trochę) to w naszym przypadku z
          zakaźnikami trzeba uważać. Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi a przekonać ich
          na jakiekolwiek leczenie niż sami uznają trudno.
          Rozmawiałam dziś telefonicznie z lekarzem który poradził mi żebym zaczęła brać
          Doxycycline 2 x 1 tabletka i osłonowo laccidofil. Ponieważ zalecenie było
          telefoniczne muszę najpierw załatwić sobie receptę ale nie wiem czy to dobry
          kierunek. Czytałam FaQ i jest tam tyle różnych zaleceń na temat leków, że gubię
          się totalnie co i jak sugerować lekarzowi.
          Najlepiej pani doktor zapytała czy jestem uvzulona na jakieś leki - a skąd mam
          to wiedzieć od ponad 30 lat nie chorowałam i nie brałam żadnych leków a w
          dzieciństwei miałam baaaaaaardzo silną alergię - łącznie z astmą.
          Powinnam też jeszcze kilka dni zaczekać z lekami bo okazało się, że mam b.
          pilną pracę do skończenia a jak dostanę herxa to wtedy muszę pracę odstawić. Ma
          ktoś doświadczenia jak to można pogodzić leczenie i praca.Mogę też w tym czasie
          próbowac załatwić sobie jakieś leki amerykańskie - jeżeli są lepsze, mniej
          szkodliwe a skuteczniejsze ale to może Artur mi podpowie jakie najlepiej.
          Jeżeli chodzi o objawy to kołatanie serca może mniej ale pod czaszką wieczorem
          jakby ktoś młotem walił. Dwa dni temu zaczęła mi drętwieć ręka lewa a dziś
          język - coraz lepiej. Dziś też zmierzyłam sobie poraz pierwszy od wielu lat
          ciśnienie i co - 130 ma 101 a puls 80. A nadpobudliwość - nie będętu opowiadać
          co musiał przejśc mój mąż podczas długiej podróży samochodem - on prowadził
          samochód ale ja non stop robiłam uwagi co ma robić - wiecie co to znaczy dla
          kierowcy. Zadyszkę dostaję już coraz szybciej ale głównie w drugiej części dnia
          i wieczorem.
          Czekam też na Szymka e-maila z namiarem na lekarza a jak nie dostanę to chyba
          pojadę do Krakowa, ale tylko kiedy?
    • likorek Re: nowe wyzwanie 29.04.07, 21:59
      doczytalam sie na forum, ze mamy opisywac swoje historie, dlatego z\decydowalam
      sie napisac ponwnie.
      wreszcie zaczęłam leczenie. od piątku biorę 2 x doxy i lacidofil. lekarka
      powiedziala, ze to dawka wystarczajaca a jak nie będzie poprawy to się ją
      zwiększy - za tydzień. czy to dobry początek. niektorzy na forum maja
      doswiadczenie - czy to wystarczy, czy nie powinno się zaczynać od dawki
      mocniejszej, żeby sie bakterie nie udporniły? podobno nie mam uszkodzonego
      ukladu nerwowego bo nie mam zawrotów głowy.
      • peterka4 Re: nowe wyzwanie 29.04.07, 22:19
        Nie eksperymentuj z lekarzami,bo oni bagatelizują ten problem.Sama dawka
        doxy,którą dostałaś jest jak kot napłakał.Twierdzenie lekarza,że jak się nie
        polepszy to przepiszemy większą swiadczy o nieznajomości problemu.wiec o tym,że
        się nie polepszy.Pakuj się z męzem po święcie i jedzcie do Krakowa do dr
        Beaty.Mnie leczyli znajomi lekarze oraz trzech specjalistów z Medicowera i sie
        poddali.Leczyć może Cię ten kto zna problem tej choroby i to z autopsji tak jak
        dr Beata.Długa i cięzka droga przed Tobą,prawie jak Wielka Pardubicka dla
        konia.
        • dx771 Re: nowe wyzwanie 29.04.07, 22:40
          A jak tam Twoja Wielka Pardubicka Peterka4?

          Na jeździectwie się nie znam, ale ciekaw jestem jak sie czujesz, i czy poruszasz
          się do przodu (stęp, czy cwał).
          • likorek Re: nowe wyzwanie 30.04.07, 12:18
            adres lekarza dostałam od znajomych lekarzy i poleciło mi ten namiar kilka osób
            z forum,stąd moje zaufanie do pani doktor. Mówiła mi, że zbliża się do końca
            leczenia (z sukcesem) 32-letniej osoby z 12-letnią boreliozą. Nie jestem pewna
            ale chyba ktoś taki jest na forum. Jeżeli tak to może sie do mnie odezwie,
            chodzi o osobę leczącą się w Poznaniu.
            A jeżeli chodzi o dietę to czy chleb o składzie:mąka żytnia, woda, sól jest
            dozwolony? Można go u nas kupić ale już się prawdę mówiąc pogubiłam w
            zaleceniach dietetycznych. Czytałam forum z 2005 i zalecenia Artura wg dwóch
            szkół bardziej i mniej restrykcyjnej, później doczytałam się, że są pewne
            modyfikacje. Czy ktoś mi może okreslić czy białe sery, masło i mleko są OK? Co
            do reszty to mniej więcej wiem co można a co nie.
    • likorek Re: nowe wyzwanie 11.09.07, 13:43
      o, pojawił się mój pierwszy wątek.dzięki franiolku za podbicie a już
      myślałam, że przepadł w czeluściach. Czy jest to z twojej strony
      mobilizacja do uzupełnienia go? Jeżeli tak to napiszę w miarę krótko
      co przez te 6 miesięcy siędziało.
      Pierwszy tydzień leczenia 2 x 100 Doxy
      Drugi tydzień 2 x 100 + 1 x 100 Doxy
      od trzeciego tygodnia 2 x 200 Doxy przez kolejne 4 miesiące
      + probiotyki (o których często niestety zapominam)
      + 3 podstawowe zioła wg Buchnera
      Samopoczucie super, herx-ów prawie w ogóle (kilka razy bóle głowy
      kończące się wymiotami)
      W tym czasie zniknęły objawy typu: braki w pamięci (jednak nie jest
      to 100% wydajności), wahania nastrojów, dołki psychiczne, drętwienie
      języka i rąk. Zmniejszyły się bóle stawów.
      Pojawiły się nowe i nadal są: bóle lędźwiowo-krzyżowe, bóle mięśni
      rąk, bóle bioder, skurcze łydek (w nocy)
      Pojawiły się w trakcie leczenia i zniknęły(na chwilę obecną):
      igiełki pod skórą
      Reszta bez zmian.
      Od 10 dni dołączyłam Tini 2 x 500 i zmieniłam producenta Doxy -
      nasiliły się na początku bóle głowy. Teraz znów wszystko w miarę
      dobrze. Trochę częściej bulgocze mi w żołądku i czasami coś się
      dziej z wątrobą(do tej pory testy wątrobowe prawidłowe).Ratuję się
      olejkiem z oregano i łykam(jak nie zapomnę) Essentiale Forte.
      Wyniki krwi też, choć miesiąc temu spadł hematokryt, jutro odbieram
      nowe wyniki to zobaczymy.
      Od czwartku wprowadzam Biotraxon + 2 x 100 Doxy (a może coś innego?)
      + Viregyt + Tini.
      Zobaczymy co się będzie działo.
    • likorek Re: nowe wyzwanie 14.09.07, 10:49
      Odebrała swoje wyniki krwi i wątroby - mieszczę się w normach.Dlatego
      od wczoraj wreszcie zmieniłam swoje leczenie. Jestem na zestawie:
      2 x 100 Doxy
      2 x 500 Tini
      1 x 2 mg Biotrakson
      1 x 100 ViregytK
      + probiotyki
      Wczoraj miałam pierwszy wlew Biotraksonu i jestem ciekawa czy ktoś z
      was odczuwał po wlewie lekkie duszności (taki jakby skurcz
      oskrzeli). Nie jest to uciążliwe ale trzyma mnie do teraz - 14
      godzin po. Czy to może być reakcja alergiczna?
      • martita60 Re: nowe wyzwanie 09.10.07, 18:33
        droga likorek!
        czy Ty sie ciagle leczysz u tej samej lekarki z Poznania co ja?
        zaczynam watpic?jesli tak to sama zaproponowalas jej takie dawki?ja
        juz 5 miesiac biore Doxy 2*100mg + Lacidofil+ Magne B6, poprawa jest
        niewielka,.. moze ta dawka dla mnie jest za mala..ale jeszcze jej
        nic nie wspomnialam, wyglada na kobiete z doswiadczeniem mam do niej
        zaufanie, ale czasem to juz sama nie wiem
        pozdrawiam
    • likorek Re: nowe wyzwanie 17.09.07, 11:51
      miałam już 4 wlewy Biotraksonu, przez założony wenflon. niestety na
      jednym wenflonie udało się zrobić tylko trzy, ponieważ zrobiło mi
      się zgrubienie - jakieś 2cm od miejsca wkucia. Czy to odczyn po
      Biotraksonie i czy okłady ciepły-zimny + Altacet takie utrudnienia
      mogą zlikwidować?
      • arrakis74 Re: nowe wyzwanie 17.09.07, 13:06
        Witaj. U mnie niestety działo się podobnie. 3-4 dni i jak
        stwierdzały pielęgniarki stan zapalny - buła, swędzi i
        zaczerwienienie. Trzeba było wyjmować wenflon. Z mojego
        doświadczenia z wlewami wynikają następujące wnioski:
        - wenflon utrzymuje się minimum 2 dni maksimum 14 dni
        - długość utrzymywania nie zależy od smarowania altacetem i maścią z
        heparyną
        - prawdopodobnie wkłucie w zgięcie łokciowe na ręce to najlepsze
        miejsce na "długie życie" wenflonu
        - mój najdłużej wkłuty wenflon to 14 dni bez stanu zapalnego
        (pociągnął by dłużej ale był zgięty i bałem się że się złamie)
        - swędzące zgrubienie jest nie do wytrzymania - lepiej znoszę ból
        - niebieskie wenflony są najlepsze
        - motylków nie chcieli mi wkłuwać
        - 2 razy zahaczyłem ubraniem lub czymś innym o wenflon - poluzował
        się i sam się wysunął
        Jeśli masz jakieś pytania pisz araksis@o2.pl
        Pozdrawiam
          • likorek Re: nowe wyzwanie 09.10.07, 12:12
            podbijam, bo nastąpiły nowe okoliczności, które wprawiają mnie w
            złość. W tym tygodniu pewnie skończę brać Biotrakson - 30 wlewów
            (pewnie mogłabym pociągnąć jeszce 15 bo dobrze je znoszę) ale wyszły
            mi te cholerne mykoplazmy w IGM wysoko dodatnie. Zaz radzi makrolid
            i doxy ale brałam już doxy 5 miesięcy i podejrzewam, że mogłam się
            na nią uodpornić. Czym można ją zastąpić, co działa na myko i na bb
            jednocześnie? Poza tym w bb najlepsze wyniki osiąga się stosując
            jeden zestaw 3 miesiące - jak tu nic nie zmieniać?
            • fikemola Re: nowe wyzwanie 09.10.07, 21:07
              Przecież można makrolid do biotraksonu dodać, no chyba można... tzn
              to cefalosporyna, ja dostałam do doustnej cefalosporyny (xorimax) -
              makrolid (klabax) plus tini.

              mam też zalecenie wykonania testów na koinfekcje... zobaczymy więc
              co we mnie siedzi poza bb smile
              • likorek Re: nowe wyzwanie 10.10.07, 13:50
                fikemola napisała:

                > Przecież można makrolid do biotraksonu dodać, no chyba można...
                tzn
                > to cefalosporyna, ja dostałam do doustnej cefalosporyny (xorimax) -

                > makrolid (klabax) plus tini.
                >
                > mam też zalecenie wykonania testów na koinfekcje... zobaczymy więc
                > co we mnie siedzi poza bb smile

                pewnie, że można dodać. już nawet od 3 tygodni biorę: Biotraxon +
                Azitrox (makrolid) + Tini. Pewnie to jeszcze jakiś czas pociągnę.
                Trzymam kciuki za brak koinfekcjismile
                • likorek Re: nowe wyzwanie 08.04.08, 14:49
                  rok temu WB stwierdzono u mnie boreliozę - tzn. sama sobie
                  stwierdziłam, leczenie było raz lepsze raz gorsze (stracone kilka
                  miesięcy na 400 doxy -tylko doxy). We wrześniu odebrałam wyniki na
                  koinfekcje z Lublina - wszystko ujemne tylko mykoplazmy dodatnie.
                  Leczenie dalej - różnymi zestawami. W marcu odebrałam wynki z CBDNA
                  na chlamydie trachomatis i bartonelle henselae. Bartonella pozytywna.
                  Jednocześnie wysłałam krew do Lublina i cóż dziś po długim czasie
                  odebrałam wyniki. Wyniki krążyły trochę po Polsce i chyba stąd
                  wychodowały się u mnie cpn. Natomiast obie bartonelle mam w Lublinie
                  ujemne. Mykoplazmy dalej dodatnie. Ciekawa jestem co jeszcze dojdzie
                  mi jak zaczną robić kolejne koinfekcje w CBDNA. Przez ten rok brałam
                  już różne abaxy + makrolidy + tini - czy tej fancy -cpn nie można
                  było nimi wytłuc? Czuję się generalnie na 4 wg zazulowej skali ale
                  jednocześnie wiem, że do doskonałości daleko. Wyniki krwi wzorowe -
                  przynajmniej to co badam, wątroba miała wahnięcie po biotraksonie
                  ale wróciła do normy. A już myślałam, że wiem co we mnie siedzi a tu
                  okazuje się, że człowiek to istota pełna niespodzianek.
                      • zazule Re: nowe wyzwanie 09.04.08, 14:22
                        Cpn prawdopoodbnie nigdy nie wybijesz i nie w tym rzecz. Wazne zeby
                        pozbyc sie nadmiaru bakterii osiganac stan bezobjawowy. Ctr tez były
                        badania ze nawet jak sie długo leczy to ona sie gdzies po kosciach
                        miednicy pochowała.

                        Potem dbac o odpornosc - uprawiac sport i zdrowo zyc i od czasu do
                        czasu brac abx zeby bakeria sie nie rozwineła na nowo. To b powalna
                        bakteria i wolno atakuje ale skutecznie niestety.

                        pozdr
                        zaz
                        • likorek Re: nowe wyzwanie 09.04.08, 15:53
                          dzięki zaz za pocieszenie. marzę o ponownym uaktywnieniu sportowym,
                          ale chwilowo szaleje we mnie rif i już przy dawce 300 znów wiem co
                          znaczą bóle stawów i mięśni a rano zataczam się jak po kilku
                          głębszych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka