Dodaj do ulubionych

Farbowanie

03.08.11, 18:16
Witam,na AA choruje od niedawna i mimo wielu lysych plackow na glowie sad umiem je jeszcze zakryc pozostalymi wlosami,chyba dzieki temu,ze mimo choroby wlosy mam dlugie i geste.
Jednak ku mojemu przerazeniu zaczynaja siwiec,a niemam jeszcze nawet 30-stki,wiec zastanawialam sie nad zafarbowaniem ich ,jakims delikatnym ziolowym szamponem koloryzujacym z henny,lecz troche sie obawiam ,czy nie zaszkodzi pozostalym wlosom,no i plackom ,ale z drugiej strony nie moge juz patrzec na pelno blyszczacych siwkow sad,no i jeszcze mam te wlosy,wiec niechce chodzic jak siwa 80-letnia babcia sad.
Drogie kobietki,moze jestescie w podobnej sytuacji i pomozecie,moze podsuniecie inny pomysl,bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam wszystkich z AA.
Obserwuj wątek
      • majeczka262 Re: Farbowanie 07.08.11, 00:20
        Szczerze, jak miałam włosy to siwiały mi od 25 r.ż. farbowałam, a one wypadały i wypadały i tak oto niedługo minie rok jak mam perukę.
        Teraz powoli mi meszek rośnie,jest delikatny i jasny,ale dużo bym dała,żeby mieć na całej głowie nawet 2cm siwe włosy,ale swoje.
        Trudno Ci doradzić,bo nie wiem,jak szybko postępuje choroba?
        A co na to dermatolog?

        --
        Maja mama Marka(03.12.98)Angeliki(23.02.01)i Darii(19.03.06)
        • anetka_1983 Re: Farbowanie 07.08.11, 14:12
          majeczka262,a farbowalas wlosy jak mialas placki?,czy jak jeszcze bylas zdrowa?.
          Moja choroba wydaje mi sie ,ze postepuje powoli,bo czytalam jak ludzie z AA,juz po miesiacu byli łysi,a ja choruje prawie 2 lata i mam na razie placki,najwiekszy ma tak z 2,5 cm,wiec nie jest tak zle.
          Ogolnie ,to oprocz moich najblizszych i chlopaka ,nawet nikt sie nie domysla ,ze jestem chorasad,bo na szczescie jak pisalam wczesniej umiem te wszystkie placki pozakrywac jeszcze.
          Szczerze,to dermatologa sie nie pytalam ,czy moge farbowac,bo jak sie dowiedzialam o chorobie,to nie mialam siwych,wiec nie musialam farbowac.
          Leczylam sie troche loxonem,ale oprocz pare nowych wyrosnietych kielkow ,placki mi nie pozarastalysad .
          Wcieram teraz loxon sporadycznie i do dermatologow juz nie chodze,bo uwazam,ze oni o AA,to zielonego pojecia nie maja sad i nie umieja pomoc.
          Zreszta z tego co wyczytalam ,na te wstretne choróbsko,nie ma lekarstwa,wiec albo choroba sie sama cofnie,albo nie i wtedy juz tylko chustka pozostaje lub perukasad.
          Chce jeszcze do trychologa pojechac,moze on pomoze.
    • bebe1230 Re: Farbowanie 07.08.11, 16:45
      Czy te siwe włosy masz w miejscu placków? Czy odrastają Ci siwe? bo mnie to tak odrastały, właśnie siwe a po jakimś czasie nabierały koloru, z tym że odkąd noszę perukę to siwe włosy pozostały siwe i są bardzo cienkie...nie wiem jak się farbują bo nigdy nie próbowałam (nawet nie wiem czy je farba chwyci bo są normalnie przeźroczyste), w ogóle bałam się farbować włosy jak jeszcze jako takie miałam smile bałam się ze je bardziej osłabię...
      • anetka_1983 Re: Farbowanie 07.08.11, 17:02
        bebe1230,te wlosy(wlasciwie kiełki sad ) co mi troche odrosly w tych plackach,to maja moj naturalny kolor ,sa ciemne.
        Chodzilo mi o to,ze moje pozostale wlosy poprostu zaczynaja siwiec,a nie te co mi wyrosly z plackow wink.
        Tez sie troche boje ,ze oslabie wlosy farbowaniem,ale chyba zaryzykuje,bo nie chce chodzic siwa:/.
        Zreszta mysle,ze co ma byc to bedzie,a farba chyba nie ma nic do lysienia,wiec chyba jednak zafarbuje,jak jeszcze mam co...
        • majeczka262 Re: Farbowanie 08.08.11, 00:55
          A może spróbuj jakieś naturalne środki,bo wiesz farby to jednak chemia.
          Wiem,że rumianek lekko rozjaśnia włosy a kora dębu przyciemnia,moja znajoma w zielarskim kupuje gotowe płukanki do przyciemniania.
          Albo może henna,myślę,że nie tak mocna jak farba.
          --
          Maja mama Marka(03.12.98)Angeliki(23.02.01)i Darii(19.03.06)
          • anetka_1983 Re: Farbowanie 08.08.11, 20:35
            majeczka262,no wlasnie myslalam,ze jak juz farbowac to tylko szampon koloryzujacy lub henna.
            Jak bylam zdrowa ,to raz na ruski rok wink lubilam sobie zafarbowac wlosy wlasnie szamponem,bo farba to jednak za wielka chemia.
            Ta kora debu to niezly pomysl,bo mam wlasnie ciemniejsze wlosy,musze popytac w zielarskim.
            bebe i majeczka dzieki za pomysly,pozdrawiam.
            • sanszajn84 Re: Farbowanie 09.08.11, 13:06
              Witam serdecznie !
              Pierwsze placki na mojej głowie pojawiły się 7 lat temu, a od 5 nie miała ani jednego.
              W moim przypadku im więcej myślałam o włosach i sie z nimi "cackałam" tym bardziej wylatywały i placki robiły sie większe.
              W pewnym momencie sie poddałam i stwierdziłam, że co ma być to będzie i nic tego nie zmieni. Mają wylecieć to wylecą. I farbowałam zwykłymi, pełnymi chemii farbami. I wyobraźcie sobie że w moim przypadku farba działała jak lekarstwo. Podrażniała ona skórę głowy i pobudzała ją do pracy, (podobnie chyba działa maść z cygnoliny).
              Oczywiście ja Cię nie namawiam żebyś zaryzykowała tak jak ja, bo jest to ryzykowne.
              Obecnie jestem w ciąży i włosy zrobiły się piękne i mocne, tylko co będzie jak już urodzę ???
              Czytałam że wiele z Was właśnie po ciąży straciło włosy. Zaczynam się tego bać.
              Pozdrawiam wszystkich serdecznie !
              • anetka_1983 Re: Farbowanie 09.08.11, 14:19
                sanszajn84,to bardzo ciekawe co piszesz,z tego wynika,ze farby pozytywnie podzialaly na Twoje wlosy i widac chyba wyzdrowialas.Ja tez sie poddalam,mimo tego ze niedlugo choruje,to juz praktycznie sie nie lecze,tylko suplementy lykam na wlosy i chce kupic balsam na bazie ziol i jeszcze do trychologa pojechac,to tyle.Nawet nie wiem,czy mi sie nowe placki robia,bo moje wlosy,sa geste i w dobrej kondycji,a zreszta juz nie patrze na te placki,bo mnie to tylko doluje.Masz racje,ze co ma byc,to bedzie,jak maja wypasc,to wypadna i nic tego nie zmieni.Ja na razie plukanki uzyje,by przyciemnic,za rada kolezanki z tego forum,a jak nie podziala na siwki,to uzyje szamponu koloryzujacego i niech sie dzieje wola boza,jak to mowia,bo łysa a na dodatek siwa,to nie zamierzam chodzic.To,ze kobiety maja w ciazy piekne wlosy to slyszalam,slyszalam te ze,po ciazy leca strasznie,ale tak wcale nie musi byc w Twoim przypadku,wiec na zapas sie nie martw.Ja tez kiedys chce mie dziecko i mam nadzieje,ze do tego czasu wyzdrowieje,a jak nie,to pewnie peruke bede nosic,to juz nie bede musiala sie martwic,czy wypadna,czy nie,pozdrawiam i milego dnia.
                • sanszajn84 Re: Farbowanie 30.08.11, 13:09
                  A ja się nie przejmuje, jak wypadną to wypadną. Ważne żeby dziecko urodziło sie zdrowe. teraz myślę w tych kategoriach. Czasami nawet myślę że jeśli miałoby coś być z moim maleństwem to lepiej nich mi włosy wypadną.
                  A maluteńkie placki mi cały czas wychodziły przed ciążą, ale szybko zarastały same.
                  A w ciąży mi siwe zaczęły wychodzić... ale to chyba przez mojego męża big_grin
                  Pozdrawiam serdecznie i życzę... bujnej czupryny ! wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka