lara95
15.02.08, 09:50
Jestem na forum nowa. Jestem też nowa w temacie, chociaż dzięki temu forum
bardzo dużo się dowiedziałam, za co serdecznie dziękuję. Nie mam jeszcze
diagnozy i jak zdążyłam zauważyć nie tak szybko będę ją miała, jeśli w ogóle.
Coś niedobrego dzieje się ze mną od kilku lat. Najpierw miewałam okropne bóle
głowy, takie które uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie, Czułam się tak
źle, że po prostu nie byłam w stanie się ruszać, podnieść powieki,
wstać...Kłopoty z pamięcią,z nazwą rzeczy, z wypowiadaniem się itd. Najpierw
leczyła mnie rodzinna podając środki rozszerzające naczynia krwionośne itp.
później okulista, mam zwyrodnienie barwnikowe siatkówki stąd też wiele
przypadłości jest często zwalane na tą nieuleczalną chorobę. W końcu trafiłam
do neurologa na ostry dyżur. Tomografia nic nie wykazała i skierowano mnie do
psychiatry. Farmakologiczne leczenie środkami antydepresyjnymi, uspokajaczami
na sen. itd przez ponad pół roku i psychoterapia przyniosły skutek, nie
powiem, że nie. Dużo się nauczyłam...
Potem znowu bóle głowy i reszta objawów , bóle stawu kolanowego, w klatce
piersiowej, kołatanie serca, kłucia w czaszce i w klatce piersiowej o różnym
nasileniu. - lekarka twierdziła, że to nerwobóle i tyle. Skierowanie do
ortopedy - z uwagi na bóle okolic krzyża, stawu kolanowego, stopy i biodra
lewego. Ortopeda owszem pytał mnie czy mnie kleszcz nie ciapnął ale
zaprzeczyłam, bo nie pamiętałam takiej sytuacji. Leczenie różnymi świństwami
doustnie, zastrzykami. Zero poprawy. doszły problemy z żołądkiem.
Rehabilitacja. Po jakimś czasie poprawa krótkotrwała i znowu to samo plus
niedowład ręki, uczucie ciężkości, brak czucia, wypadanie przedmiotów, inaczej
odczuwalny dotyk, problemy ze snem, bóle mięśni, przykurcze nóg w czasie snu,
drżenia mięśni, bóle stawów zaczęły być odczuwalne także w prawych kończynach,
sztywność i trzeszczenie stawów i karku, czasem po trzasku w stawie kolanowym
wrażenie wypadania nogi. Zaczęły się też problemy ginekologiczne, plamienia,
bóle ale badanie nic nie wykazało. Aha i szumy w uszach, uczucie gorąca w uchu
szczególnie lewym, nadwrażliwość na dźwięki. Nie będę mówić o swoim widzeniu
bo ze względu na swoją chorobę widzę nie najlepiej a występujące zaniewidzenia
mogą być wynikiem mojego Retinitis Pigmentosa. Strraszne! Poza tym bóle
palców nawet opuszków, mrowienie i kłucie. Znowu ortopeda, zastrzyki i
rehabilitacja po której było jeszcze gorzej. pomyślałam sobie dość! Zaczęłam
zastanawiać się co się ze mną dzieje? Pytania ortopedy o tego kleszcza i
przypomniałam sobie, że jakieś trzy lata temu byłam z rodziną na Mazurach.
Wróciliśmy wcześniej, bo źle się poczułam a na ręce miałam rozległy rumień.
Lekarka powiedziała, że to może być odczyn alergiczny po ukąszeniu owada... No
i dostawałam jakieś tam zastrzyki. Czytając to forum doszłam do przekonania,
że wreszcie znalazłam powód moich choróbsk. Aktualnie czekam na wizytę u
lekarza zakaźnika przy naszym białostockim szpitalu. Szczerze mówiąc bardzo
się boję, bo nie stać mnie na robienie tych wszystkich badań prywatnie a z
waszych wypowiedzi wynika, że tak to właśnie wygląda. Pani do której mnie
zarejestrowano jest kierownikiem zakładu chorób odzwierzęcych w naszym
szpitalu zakaźnym, ale boję się, że zgodnie z tym co czytałam na liście zrobią
mi tylko ELISA i pójdę jak przyszłam bez żadnego leczenia. I tak niepotrzebnie
wydałam pieniądze na ELISę - mąż się uparł choć pokazywałam mu to co się pisze
o tym teście na forum- wynik ujemny. Trochę się załamałam. A może ktoś z was
zna dobrego lekarza z Białegostoku? Zastanawiam się, czy może jednak bysłać
krew na PCR do Poznania? Bo jeśli lekarze w szpitalu robią tylko Elisa... to
dalej będę cierpieć. Już nie wiem co robić. Aha jeszcze mam skierowanie do
neurologa, lekarka mówiła, że lepiej żeby neurolog zobaczył tą moją rękę. Nie
wiem, chyba powinnam powiedzieć neurologowi o swoich podejrzeniach co do
boreliozy?
Dzięki za pomoc.