olenka1973-0
11.05.08, 06:55
Witajcie!
Jestem tu po raz pierwszy,nie wszystko jeszcze rozumiem, ale dotarło
do mnie, że mój 4.5 letni synek ma boreliozę i jestem przerażona. W
tej chwili piszę i płaczę, jestem spanikowana. Muszę komuś
opowiedzieć naszą historię. Rumień pojawił się ok. października
2006, na pewno nie było tam kleszcza, umiejscowiony był na głowie we
włosach, powiększył się, że było go widać na karku, potem
powiększony był węzeł chłonny niedaleko rumienia, w końcu zniknął.
Byliśmy nawet z tym u rodzinnego i naszego pediatry. Oboje nic
konkretnego nie powiedzieli, że może jakieś uczulenie itp. Gdybym
wtedy wiedziała, co oznacza taki rumień...W międzyczasie synek
zaczął chorować, a to przeziębienie, katar itp, ale zaczął też
chodzić do przedszkola, więc z tym to wiązałam i do dziś nie mam
pewności, że to nie z tego powodu. Do trzech lat nie chorował, bo
był w domu, a jak poszedł do przedszkola to się zaczęło: 2 dni w
przedszkolu, 2-3 tyg. w domu i tak w kółko. Wiosną 2007 wpadłami w
ręce gazeta z art. o kleszczach i wtedy dowiedziałam się o rumieniu.
W międzyczasie Igor zapadł na grypę żołądkową, kt. ciągnęła się 3
tygodnie!( miał 3 nawroty) podczas gdy ja i mąż zwalczyliśmy ją w 2
dni. Jesienią miał zapalenie ucha, ale miał to również jego młodszy
braciszek. Ciągle nie dawał mi ten rumień spokoju i zrobiliśmy test
PCR real time w Poznaniu, ale wyszedł negatywny, co nie ukrywam
uspokoiło mnie. Tylko,że on nadal choruje i nawet byle katar trwa 3-
4 tygodnie. Tak było ostatnio,miał katar i kaszel, ale nic nie
mijało ani się nie pogarszało, więc chodził tak do przedszkola ok.
miesiąca, pani doktor stwierdziła, że to alergia, więc syropki itp.
w końcu dostał gorączki, skarżył się na ucho, dostał Duomox, pobrał
do końca, a za 5 dni 39,5 gorączki, znów ucho i teraz przez 10 dni
Zinnat. I teraz nie wiem, czy to z boreliozy, czy po prostu
przenoszony ten katar i stąd ucho, podobno u dzieci tak jest. Oprócz
tego ma taką szorstką skórę na plecach, pupie, brzuszku i drapie się
bardzo, dlatego dostał Zyrtec ale to nie pomaga. Kilka razy mówił,
że go bolą nóżki, ale to było na spacerze, nie wiem czy po prostu
nie chciało mu się iść? Przecież dzieci często tak robią, żeby np.
je nieść. Raz też mówił, że boli go głowa, aż mu dałam Apap, ale po
tym automatycznie poprawa. Nie chcę nie wierzyć swojemu dziecku,
tylko wiecie jakie są dzieci w tym wieku, często chcą wymusić coś na
rodzicach, a czasem też zmyślają. To nie dorosły, że opisze jak się
czuje, dlatego nie wiem jak tak naprawdę się czuje i czy ma jakieś
objawy, choć teraz obserwuję go bacznie. Zastanawia mnie tylko takie
dziwne zachowanie: raz byliśmy na szczepieniu z mł.synkiem i mały
zaczął łakać, wtedy Igor złapał się za uszy i powiedział: mamo, mogę
wyjść tu jest bardzo głośno i zaczął płakać. Nieraz podczas zabawy
mówił do brata, żeby był cicho, bo bolą go uszy. Czy to nie ta
nadwrażliwość na dźwieki? Ja już momentami doszukuję się
wszystkiego, a z drugiej strony myślę, czy to z tego powodu, może to
ja zaczynam tak odbierać każde zachowanie dziecka, nawet zupełnie
normalne? Aha, i jeszcze obficie się poci, powiedziałabym
nieadekwatnie do sytuacji, ostatnio w nocy też, ale może to z
osłabienia, przecież jest chory. Napisałam maila do Doktor Beaty, na
razie się nie odezwała. Nie wiem co dalej robić?