Dodaj do ulubionych

Historia mojego synka

11.05.08, 06:55
Witajcie!
Jestem tu po raz pierwszy,nie wszystko jeszcze rozumiem, ale dotarło
do mnie, że mój 4.5 letni synek ma boreliozę i jestem przerażona. W
tej chwili piszę i płaczę, jestem spanikowana. Muszę komuś
opowiedzieć naszą historię. Rumień pojawił się ok. października
2006, na pewno nie było tam kleszcza, umiejscowiony był na głowie we
włosach, powiększył się, że było go widać na karku, potem
powiększony był węzeł chłonny niedaleko rumienia, w końcu zniknął.
Byliśmy nawet z tym u rodzinnego i naszego pediatry. Oboje nic
konkretnego nie powiedzieli, że może jakieś uczulenie itp. Gdybym
wtedy wiedziała, co oznacza taki rumień...W międzyczasie synek
zaczął chorować, a to przeziębienie, katar itp, ale zaczął też
chodzić do przedszkola, więc z tym to wiązałam i do dziś nie mam
pewności, że to nie z tego powodu. Do trzech lat nie chorował, bo
był w domu, a jak poszedł do przedszkola to się zaczęło: 2 dni w
przedszkolu, 2-3 tyg. w domu i tak w kółko. Wiosną 2007 wpadłami w
ręce gazeta z art. o kleszczach i wtedy dowiedziałam się o rumieniu.
W międzyczasie Igor zapadł na grypę żołądkową, kt. ciągnęła się 3
tygodnie!( miał 3 nawroty) podczas gdy ja i mąż zwalczyliśmy ją w 2
dni. Jesienią miał zapalenie ucha, ale miał to również jego młodszy
braciszek. Ciągle nie dawał mi ten rumień spokoju i zrobiliśmy test
PCR real time w Poznaniu, ale wyszedł negatywny, co nie ukrywam
uspokoiło mnie. Tylko,że on nadal choruje i nawet byle katar trwa 3-
4 tygodnie. Tak było ostatnio,miał katar i kaszel, ale nic nie
mijało ani się nie pogarszało, więc chodził tak do przedszkola ok.
miesiąca, pani doktor stwierdziła, że to alergia, więc syropki itp.
w końcu dostał gorączki, skarżył się na ucho, dostał Duomox, pobrał
do końca, a za 5 dni 39,5 gorączki, znów ucho i teraz przez 10 dni
Zinnat. I teraz nie wiem, czy to z boreliozy, czy po prostu
przenoszony ten katar i stąd ucho, podobno u dzieci tak jest. Oprócz
tego ma taką szorstką skórę na plecach, pupie, brzuszku i drapie się
bardzo, dlatego dostał Zyrtec ale to nie pomaga. Kilka razy mówił,
że go bolą nóżki, ale to było na spacerze, nie wiem czy po prostu
nie chciało mu się iść? Przecież dzieci często tak robią, żeby np.
je nieść. Raz też mówił, że boli go głowa, aż mu dałam Apap, ale po
tym automatycznie poprawa. Nie chcę nie wierzyć swojemu dziecku,
tylko wiecie jakie są dzieci w tym wieku, często chcą wymusić coś na
rodzicach, a czasem też zmyślają. To nie dorosły, że opisze jak się
czuje, dlatego nie wiem jak tak naprawdę się czuje i czy ma jakieś
objawy, choć teraz obserwuję go bacznie. Zastanawia mnie tylko takie
dziwne zachowanie: raz byliśmy na szczepieniu z mł.synkiem i mały
zaczął łakać, wtedy Igor złapał się za uszy i powiedział: mamo, mogę
wyjść tu jest bardzo głośno i zaczął płakać. Nieraz podczas zabawy
mówił do brata, żeby był cicho, bo bolą go uszy. Czy to nie ta
nadwrażliwość na dźwieki? Ja już momentami doszukuję się
wszystkiego, a z drugiej strony myślę, czy to z tego powodu, może to
ja zaczynam tak odbierać każde zachowanie dziecka, nawet zupełnie
normalne? Aha, i jeszcze obficie się poci, powiedziałabym
nieadekwatnie do sytuacji, ostatnio w nocy też, ale może to z
osłabienia, przecież jest chory. Napisałam maila do Doktor Beaty, na
razie się nie odezwała. Nie wiem co dalej robić?
Obserwuj wątek
    • olenka1973-0 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 07:33
      Przepraszam, ze się tak rozpisałam i do tego chaotycznie. Proszę
      odezwijcie się, będę wdzięczna za każdą wskazówkę. Nie wiem, co z
      leczeniem, nie wiem jak dzieci je w ogóle znoszą. Czy mamy powtórzyć
      PCR plus koinfekcje, czy lepej WB, od czego zacząć?
      • ooo7 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 08:50
        Przepraszam, nie jestem w stanie czytac tak długich opisów, wiec nie
        dokładnie znam historię, ale wnioski sa takie: rumień to borelioza,
        objawy dziecko ma charakterystyczne, ale wazne jest też badanie
        potwierdzajace chorobę. Zrob WB lub PCR RT oraz koinfekcje
        koniecznie . Na forum jest duzo osób które leczą małe dzieci. Wątek
        osoby o nicku 484848 - tam dziewczyna opisuje swoja walkę o chore
        dzicko i wizytę u dr w USA. Nie załamuj sie- antybiotyki-podawne "z
        głową" nie zaszkodza małemu- borelioza nieleczona niestety tak. Ale
        pamietaj nie taki diabeł straszny jak go malują- boreloze mozna
        pokonać. Skontaktuj sie z lekarzem z "naszej opcji", czytaj forum od
        deski do deski. Znam historie leczenia dzieci i naprawdę jest ok.
        Powodzenia.
        • ooo7 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 08:54
          Test PCR może wyjsć fałszywie ujemnie więc to nie przesądza o tym ze
          dzicko jest zdrowe. Powtórz na citrosepcie lub zrób WB. Ale nawet
          jak wyjdzie minus to nie masz spokoju, bo rumień i objawy niestety
          są typowe dla boreliozy a z testami to wiadomo jak to jest...
          • swigonka Re: Historia mojego synka 11.05.08, 09:53
            witaj. Twoje przerażenie jest zupełnie normalne. czekaj cierpliwie
            na odp. dr Beaty- odpisze na 100%. skąd jesteś?
            test mógł wyjść fałszywie ujemny. nie piszesz kiedy go robilaś?po
            jakim czasie od rumienia? mały wcześniej brał antybiotyk? to może z
            tego powodu wyszedł - te cholery mogły sie pochować. nie wiem, czy
            maluchom podaje się citrosept- w aptece bez recepty- wyciąg z
            pestek. ale raczej tak. zapytaj w aptece dokładnie, podawaj
            brzdącowi przez 3 dni. i po tym zrób szybko PCR ilościowy na bb w
            Poznaniu i koinfekcje w Lublinie. rumień mógł byc wynikiem
            ugryzienia kleszcza, bolące nózki także. te poty mogą wskazywać na
            babeszioze. nie jestem specem,pisze tylko to, co wiem. trzymaj sie
            dzielnie i czekaj na kontakt z Beatą.
            • tosho Re: Historia mojego synka 11.05.08, 10:27
              Cześć,

              moment - przede wszystkim czy to na pewno był rumień boreliozowy ?

              Rumień boreliozowy świadczy o zakażeniu Boreliozą, więc ważną informacją jest
              czy to rzeczywiście był rumień czy nie.


              Wg Twojego opisu Twój synek z objawów ma:
              1.rozwleczone i częste przeziębienia
              2.szorstka skóra
              3.kilka razy mówił, że go bolą nóżki (ale to było na spacerze...)
              4.raz bolała go głowa
              5.ból uszu (nadwrażliwość na dźwięki(?)) (nie jesteś pewna...)


              • tosho Re: Historia mojego synka 11.05.08, 10:31
                6. obfite pocenie się


                Myślę, że warto powtórzyć testy - tak jak pisze Swigonka.
            • olenka1973-0 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 22:31
              Witaj Swigonko,
              dziękuję za odzew i już odpowiadam: jesteśmy z Zabrza a PCR
              robiliśmy w listopadzie 2007, czyli ok. rok po rumieniu. Nie
              pamietam czy mały był wtedy po antybiotyku. Czy to znaczy, że przed
              badaniem nie może brać antyb. Jak długo przed?
              • nataszkam Re: Historia mojego synka 12.05.08, 12:28

                PCR warto powtórzyć, ale wziąć przed nim citrosept. I ważne, gdzie
                wykonasz takie badanie- najlepiej w Poznaniu.
                Ja od razu pobrałabym za jednym wkłuciem także krew na Western
                Blota.To za małe dziecko, aby je niepotrzebnie narażac na kolejne
                kłucie, gdyby PCR okazal się mimo wszystko ujemny.

                Czy to znaczy, że przed
                > badaniem nie może brać antyb. Jak długo przed?

                To tak nie jest do końca. czasami odpowiednie abaxy w odpowiedniej
                dawce mogą pomóc w badaniu, ale u malucha lepiej tego nie próbowac
                (chyba).
    • franiolek1 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 11:30
      Olenka
      Twoj syn mial kleszcza i rumien, wiec zostal zainfekowany. Mozliwe,
      ze jest to borelioza...
      Oczywiscie trzeba zrobic testy. Czesto te testy wychodza falszywie
      negatywne....wiec mozliwe, ze niczego sie nie dowiesz...
      Trzeba obserwowac. Objawy, ktore opisujesz moga byc u kazdego
      zdrowego dziecka. Wrazliwa skora, czeste przeziebienia, to raczej
      zwykle zycie kilkulatka.
      No ale jest tez ryzyko, ze infekcja cicho sie rozwija w organizmie i
      kiedys sie ujawni, w nieprzyjemny sposob.

      Mozliwe, ze lekarka zaproponuje Ci test terapeutyczny - czyli
      podanie na probe antybiotyku, by zaobserwowac reakcje. Ja bym chyba
      te droge wybrala.

      Jest tez inna mozliwosc, poza borelioza: riketsja slovaca. To
      choroba odkleszczowa, przenoszona przez wieksze kleszcze,
      dermacentor. To choroba glownie dzieci, ktore sa kaszone wlasne w
      glowe. Dzieci maja rumien, i malenka ranke w miejscu ukaszenia ( czy
      pamietasz moze taka jatrzaca sie malenka ranke lub strupek). Glownym
      objawem sa powiekszone wezly chlonne - to dosc charakterystyczny
      objaw, bo rzadziej wystepuje w boreliozie. Ta choroba tez musi byc
      leczona antybiotykami, ale jest duzo lzejsza nic borelioza, leczy
      sie szybciej i sprawniej.
      Gdy bedziesz rozmawiac z dr Beata, wspomnij jej o riketsji, wiem, ze
      juz miala kilka malych pacjentow wlasnie z ta choroba.
      • anyx27 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 13:16
        Olenko, ja wlasnie w przyszlym tygodniu bede robic corci PCR, ale
        ona zagrozona jest borelioza wrodzona, bo ja jestem chora ponad 2o
        lat i moglam zarazic ja w ciazy. wiesz, moja corcia tez ma kilka
        takich objawow, jak twoj synek, ale... szorstka skora od atopowego
        zapalenia skory- alergia na mleko, kakao, truskawki..., bardzo
        pocila sie w nocy, ale od kiedy ma temp. w sypialni ok.19-20 st i
        spi w samych majteczkach i w krotkim rekawku, pocenie zniknelo. czy
        twoj synek nie ma alergii? u nas zyrtec tez nie pomaga. ale
        odstawienie alergenow i kapiele w oilatum bardzo. nie znam tez
        dziecka, ktore czasami nie jęczy, ze je bola nozki, to raczej
        normalne u kilkulatkow. mala tez, mimo, ze ma 3 lata i od 1,5 roku
        nie uzywa pampersow, siusiala czasem w nocy, co tez niby jest
        objawem boreliozy, ale po przeleczeniu owsikow, problem zniknal.
        czasem jest tak, ze wystarczy jakas drobnostka, mala zmiana i
        problem znika. ale z tego, co napisalas niepokojaca jest ta
        wrazliwosc na dzwieki.
        Jesli byl rumien i sa niepokojace objawy, to oczywiscie moze to byc
        borelioza, ale gdybanie nie pomoze. najlepiej zrob pcr, a jesli
        wyjdzie pozytywnie, zrob tez koinfekcje w lublinie i zacznijcie
        leczenie. pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko.
    • karolcia1323 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 13:53

      Witaj.Jak klikniesz w wyszukiwarkę forum,taki temat wątku jak twój
      <historia mojego synka>2007 to przekonasz się ,że są bardzo podobne.
      Ja wtedy też przechodziłam to co Ty teraz,rozpacz,lęk,obawa przed
      jutrem.
      Teraz synek jest już po leczeniu,pomimo ,że wszystkie badania u
      niego były negatywne.Leczenie trwało 8mc,prowadziła je Dr.Beata.
      Zobaczysz wszystko będzie dobrze,głowa do góry.
      Czytając Twój wątek to tak jakbym czytała swój.Myślę,że w końcu się
      zbiorę i dokończe opis histori mojego synka.
      Skąd jesteś?
      Jak będzieszchciała to pisz na meila gazetowego.Pozdrawiam.
      Jak bedziesz chciała to pisz na meila gazetowego.
    • olenka1973-0 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 22:16
      Witajcie wszyscy! Bardzo Wam dziękuję za rady i słowa otuchy, to dla
      mnie bardzo ważne. Chciałabym podać więcej szczegółów, o kt.
      pytacie. Moje dziecko na pewno nie miało kleszcza, myślę, że to
      musiała być nimfa. Podejrzewam, że do ukąszenia mogło dojść pod
      koniec czerwca 2006 - byliśmy wtedy w Ustce i były tam wydzielone
      strefy z napisem Uwaga kleszcze!- więc pewnie zarażone. Rumień
      pojawił się tak pażdziernik-listopad. Czy to mogłoby się zgadzać,
      czy to za długo od ukąszenia do rumienia? Mam do Was pytanie: czy na
      pewno, jeśli był rumień to to jest borelioza, czy można go porównać
      do czegoś innego? Oglądałam zdjęcia w necie, nasz rumień był różowy,
      nie pamietam czy była tam ranka wcześniej czy nie? Ale na pewno się
      powiększał, aż w końcu zniknął. A ten powiększony węzeł chłonny był
      póżniej po rumieniu przez jakiś czas.
      • olenka1973-0 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 22:25
        Mam jeszcze pytanie: czy jesli nie ma objawów i zacznie się leczenie
        to szybciej można z tego wyjść, czy to duzo gorzej jak one już są?
        jak to w ogóle działa? Czy one cały czas się mnożą podstepnie i jak
        jest ich dużo to dają objawy, czy jak? Od czego to zależy? Mam tyle
        wątpliwości...
        • franiolek1 Re: Historia mojego synka 11.05.08, 22:32
          Olenko, nie panikuj.
          Na pierwszej stronie forum masz link do FAQ a. W nim znajdziesz duzo
          informacji o boreliozie i leczeniu. Przeczytaj go od deski do deski.
          Rumien moze sie pojawic nawet kilka lat po ukaszeniu, nie ma reguly.
          Rumien, a nawet inna zmiana skorna po ukaszeniu, oznacza 100%
          infekcje.
          Choroba moze sie rozwijac w ciszy i wybuchna pelnia objawow w pewnym
          momencie. Jednak uklad odpornosciowy, u niektorych osob moze sobie
          poradzic z infekcja przez dlugie lata.
          Radze Ci wyslac krew na badanie metoda PCR rt do Poznania.
          • kamrena Re: Historia mojego synka 15.05.08, 22:23
            Pozwolę sobie podpiąć się pod wątek, bo też tyczy dziecka. Mam
            pytanie co do rumienia... kilka razy znalazłam informację, że rumień
            wędrujący od reakcji uczuleniowej na ugryzienie innego owada różni
            to, że rumień ma średnicę przynajmniej 5cm. Czy u 3letniego dziecka
            też to jest taka średnica? U Twojego synka też był tak rozległy? Dwa
            tygodnie temu coś ugryzło mojego syna w rękę między łokciem a
            dłonią. Założyliśmy, że to muszka, pająk, bądź inny czort. I bym to
            zostawiła, ale po ok 2tyg. powstało coś na wzór właśnie rumienia,
            ale nie poszarpany, tylko bardzo regularny pierścień, krostka w
            środku, potem kolor skóry i czerwona otoczka, całość średnica 2cm.
            Nie zauważyliśmy styczności z kleszczem, pediatra miała
            wątpliwości, więc jestem umówiona do poradni chorób zakaźnych, ale
            szukam jeszcze informacji. Po 2-3 dniach całość jest już blada i
            ledwo widoczna. Ale rumień też samoistnie zanika, nie wiem tylko po
            jakim czasie.
            • olenka1973-0 Re: Historia mojego synka 15.05.08, 22:53
              U nas ten rumień był większy tzn. ok 5 cm i jeszcze się powiększył,
              aż zniknął, brzeg miał taki poszarpany. Nie mam doświadczenia, ale z
              lektury forum wynika, że im szybciej zaczniemy leczyc, tym lepiej.
              Ja postanowiłam powtórzyć badanie PCRrt ale z Citroseptem plus
              koinfekcje. Czy ktoś moze mi powiedzieć, gdzie lepiej robić te
              wszystkie badania: w Poznaniu czy Lublinie?
              • stachenka Re: Historia mojego synka 15.05.08, 22:59
                Przede wszystkim w Lublinie nie zrobisz rtPCR, więc celuj w Poznań.
                • anyx27 Re: Historia mojego synka 15.05.08, 23:19
                  W Poznaniu zrob PCR na borelke, bartonelle i babeszje, a w lublinie
                  reszte - mykoplazmy, chlamydie pneumoniae i yersinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka