Dodaj do ulubionych

Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDonalds?

07.06.13, 11:23
Tak sobie ostatnio pochodziłem po urzędach w Siedlcach i k.... mnie strzela. Co jest z tymi urzędasami? Np. w biurze obsługi klienta (UM na dole) Paniom urzędniczkom poprzewracało się w głowach. Rejestrowałem samochód - przedmiotowe traktowanie, opryskliwość, brak konstruktywnych odpowiedzi na pytania i wielkie poczucie własnej wartości - nawet wśród młodszych pracowników. Potraktowany jak śmieć - tak się poczułem. Dodam, że nie wyglądałem jak lump, miałem na sobie nową marynarkę, dzień wcześniej byłem u fryzjera - mam wyższe wykształcenie i uważam się za elokwentną osobę. Od kilkunastu lat płacę podatki jako przedsiębiorca. Pani pracująca w kasie UM też troszkę przesadziła - poganiała kolejnych wpłacających i była bardzo niemiła. Świstki wręcz rzucała petentom. Atmosfera była niezdrowa.
I tu pojawia się moje pytanie? Czym różni się urzędnik od sprzedawcy w sklepie, czy pracownika innego biura lub firmy, która musi walczyć o przetrwanie na rynku pełnym konkurencji? Czy dziewczyna pracująca w McDonalds jest gorsza od Pani z UM? Czy urzędnikom, którzy najczęściej dostają pracę po znajomości i są pewnie lepiej wynagradzani od innych osób obsługujących klientów nie poprzewracało się w główkach? Apeluję do kierowników w UM i innych, aby zwrócili uwagę rozpasanym pracownikom na swoje zachowanie!
Obserwuj wątek
    • lukaszk99 Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 07.06.13, 11:44
      Daj sobie spokój to jak walka z wiatrakami.
      • popioly_siedleckie Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 07.06.13, 11:51
        ja nie walczę, a jedynie zwracam uwagę na fakt, którego nie mogę zaakceptować. ale mam pomysł. trzeba iść tam parę razy z kamerką, ponagrywać - wrzucić do sieci - może to coś da!
        • matra.carry Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 07.06.13, 13:14
          powodzenia
          prosta droga do kryminału
          • efaster Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 07.06.13, 13:35
            czym się rózni ??

            Sprzedawczyni (nie ważne czy to fast food, supermarket, punkt usługowy) jest milsza, pomocna, uczynna, ba a jak by się wgłębił to by się okazało, że nie jedna osoba pracująca w ww. usługa i handlu ma lepsze i wyższe wykształcenie od nie jednej osoby w urzędach. No ale nie ważne gdzie pracujesz, jakie ma wykształcenie/zawd, ważne jakim jesteś człowiekiem.

            A droga do kryminału ?? za co ?? za zwracanie uwagi na wszech ogarniające chamstwo (i dla jasności dodam, że chodzi mi o kulturę zachownia, nie miejsce zamieszkania miasto-wieś)

            niestety nasze społeczeństwo chamieje z dnia na dzień :((
          • poslowski Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 10.06.13, 21:56
            A dlaczego do kryminału?

            Jaka jest podstawa prawna?
    • vader2010 niestety ale masz rację 07.06.13, 15:08
      Szczególnie odnośnie tej osoby pracującej w kasie - buractwo pierwszej wody. Na podatkach też nie lepiej - kiedyś podczas obsługi mnie odebrała telefon i bez pół słowa przepraszam, czy wyjaśnienia rozmawiała z innym pracownikiem bite 5 min. Jak zacząłem nagrywać telefonem to chyba się zorientowała i skończyła. W normalnej firmie kierownik by przyszedł i moment spionizował laskę.
      • zenneek Re: niestety ale masz rację 07.06.13, 15:30
        W takim razie zapraszam do Starostwa Powiatowego po drugiej stronie ulicy (byłem tam ostatnio z rok temu). Tam to się dopiero czas w miejscu zatrzymał. Jak u Barei bez kilograma zwyczajnej nie wchodź, bo tylko przeszkadzasz w piciu kawy. W UM jest przynajmniej jakieś ISO, jakiś monitoring i pracują jeden dzień do 18, więc nie trzeba się z pracy urywać. Dzwoniłem kiedyś do starostwa z pytaniem, czemu nie mają jednego dnia pracy później jak UM, czy Urząd Skarbowy? Otrzymałem odpowiedź, cyt. mniej-więcej: "Panie, co się pan czepiasz, to dla rolników. Oni mają dużo czasu..."
        • takaja1979 Re: niestety ale masz rację 07.06.13, 16:31
          macie rację , ręce opadają, takie numery to tylko w bużetówce, w prywatnej firmie coś takiego by nie przeszło
          • waldemar_kuna Re: niestety ale masz rację 07.06.13, 19:20
            Do urzędu nie chodzi się w piątki i w poniedziałki zapamiętaj
            W piątek (jest najgorszy) już weekend ,a w poniedziałek jeszcze się nim żyje.
            Przerabiałem wielokrotnie
          • 8kurczak Re: niestety ale masz rację 07.06.13, 20:13
            takaja1979 napisał(a):

            > macie rację , ręce opadają, takie numery to tylko w bużetówce, w prywatnej firm
            > ie coś takiego by nie przeszło
            taaak ? w budżetówce ? może w biurowej , cywilnej , ale zaręczam że nie w każdej instytucji państwowej . Tu raczej chodzi o ogólną kulturę ludzką oraz o przyzwolenie z góry ( czyt. przymykanie oka przez przełożonych) na tego typu zachowanie . A jeśli chodzi o sektor prywatny i uprzejmość to tu dopiero jest wielu takich co to nie dorosło do dzisiejszych czasów np. w warsztatach samochodowych , sklepach , usługach itp. to oni są na swoim , nie mają szefa nad sobą i uważają że się wymądrzać klientom i zachowywać jak im się podoba , nie wszyscy ale i tacy są .
            • vader2010 z tą tylko drobną różnicą 07.06.13, 22:20
              że każdą usługę możesz załatwić w kilku różnych firmach (prywatnych), a w ostateczności nawet w innym mieście - w przypadku urzędów wyboru nie masz żadnego. Stąd też i olewatorstwo i arogancja - jak w każdym "monopolu"...
              • jaro561 Re: z tą tylko drobną różnicą 07.06.13, 23:09
                Na pytanie czym się różnią pracownicy UM od innych jest kilaka odpowiedzi:
                - muszą być skoligaceni lub powiązani z szefem urzędu lub innych znaczących w pis-sie
                -muszą wykazać się totalnym brakiem kompetencji
                -muszą mieć takie samo zdanie we wszystkich sprawach jak szef
                -muszą mieć orientację skąd da się coś skubnąć lub wymusić dla siebie.
                • xfinlandia Re: z tą tylko drobną różnicą 08.06.13, 08:28
                  Kompetencje to jedno, ale i tak ważna jest atmosfera w pracy. Jesli towarzystwo działa w niezdrowej atmosferze, przychodiz do pracy z musu to i tak odreagowują na swoich petentach..
                  • n_l Re: z tą tylko drobną różnicą 08.06.13, 23:03
                    > to i tak odreagowują na swoich petentach..
                    Jakich petentach!!! jakich petentach???
                    Pracodawcach jesli już...
                    Wprawdzie "petent" wywodzi się z łacińskiego "petere"
                    - prosić, żądać, wymagać ale u nas ograniczyło się do
                    tego pierwszego.
                    Petent to ten proszący.
                    Uniżenie...
                    Ale chyba już dość tego- to my jesteśmy pracodawcami
                    dla tych wszystkich biurew i biurwów.
                    Przypominajcie im z czyich podatków żyją ;-)
                    I nie używajcie proszę, słowa "petent".
    • bengere Urzedniku... 08.06.13, 17:00
      ... z UM SIEDLCE przypominam Ci, ze jesteś tylko szeregowym pracownikiem a nie kierownikiem czy naczelnikiem. Schowaj swoje dyrektorskie nawyki głęboko, głęboko. A Wy drodzy petenci w przypadku jakiś nieodpowienich zachowań przypominajcie urzedasom, ze to tylko najniższy szczebel w strukturze UM, więc niech sie nie napinaja!!! Amen
    • przyjemny_gosc Szkolenia 09.06.13, 00:48
      Czym się różni? Szkoleniami. Niczym więcej. Jeżeli ktoś myśli, że urzędnik to jakiś inny gatunek człowieka, to się bardzo myli. Założę się, że większość z tutaj wypowiadających się, gdyby zostało urzędnikami i popracowało jakiś czas, to przejęłoby zachowania, które teraz piętnuje.

      Nie miejsce złudzeń. Chodzi się do pracy, aby mieć pieniądze, a nie dlatego, że to przyjemne. Praca urzędnika nie jest ani szczególnie przyjemna, rozwijająca, czy ciekawa. Spotykają co prawda dużo ludzi, ale okazuje się, że ludzi nieciekawych, naburmuszonych, roszczeniowych.
      Gdy dla urzędnika coś jest oczywiste, to zdarza mu się zapomnieć, że dla petenta nie musi być. Z drugiej strony mówienie, czy proszenie o to samo 50 osób w ciągu dnia może sprawić, że ma się dość wszystkiego.

      Od tego są jednak szkolenia, od tego jest monitoring pracy i standardy obsługi klienta. To wszystko jest w prywatnych instytucjach. Czy pod względem papierologii, trudności spraw banki tak bardzo różnią się od urzędów? Nie, a mimo to jakość obsługi w bankach jest lepsza niż w urzędach, nie dlatego, że bankowcy to inny gatunek ludzi, ale dlatego, że mają całe skomplikowane standardy obsługi z których są rozliczani. W placówkach może przyjść bowiem do nich "tajemniczy klient", czyli pracownik firmy zewnętrznej, który wystawi ocenę za jakość obsługi, posiadaną wiedzę i szybkość załatwienia sprawy. Na infoliniach rozmowy są nagrywane i wyrywkowo odsłuchiwane, a później konsultant z trenerem analizują taką rozmowę, nakłada cele, które muszą być wykonane.

      Dużo zależy zatem od kierowników, czy naczelników działów, czy zależy im na dobrej obsłudze.
      • xfinlandia Re: Szkolenia 09.06.13, 11:23
        Czyli po nitce do kłębka. I tak dojdziemy do szefa wszystkich szefów.. ;)
        Urzad powinien byc apolityczny, bo jak sie nie akceptuje wybranca, to i robi sie mu na zlosc..

        Druga metoda - zwolnic wszytkich, ktorzy glosowali inaczej :)
        • popioly_siedleckie Re: Szkolenia 09.06.13, 12:41
          Żadne szkolenia nic nie pomogą. Towarzystwo jest w wieku 50+ a młodzież zdemoralizowana. To niereformowalne towarzystwo. Np. Jest taki młody łepek w US na obsłudze klienta. Pracuje tam stosunkowo niedługo, a służbista taki, że nie pogadasz - klapki na oczy, firewall i niekonkretne odpowiedzi. W niczym Ci nie pomoże, w niczym nie doradzi i męczy go rozmowa z człowiekiem. Robi się czerwony po 30s i daje do zrozumienia, ze juz dość. A ty pracuj, płać podatki, uwijaj się w pocie czoła, żeby Ci jaśnie Pan łaskę robił...
          • dirt_black Re: Szkolenia 09.06.13, 13:08
            100% stołków jest obsadzonych przed ogłoszeniem zapotrzebowania na etat.

            A tak z innej beczki:

            Dlaczego nasz "cudowny" pan skarbnik - Paryła grzeje swoja szanowną dupkę na stołku od tylu lat i nikt go nie zmienia? Czy może znać jakieś "sekrety" ?
          • przyjemny_gosc Re: Szkolenia 09.06.13, 22:08
            > Żadne szkolenia nic nie pomogą. Towarzystwo jest w wieku 50+ a młodzież zdemora
            > lizowana. To niereformowalne towarzystwo.

            Mylisz się. Są oczywiście jednostki oporne na wszystko i narzekające dla zasady. Te można albo przenieść na stanowiska nie związane z obsługą petentów, albo zwolnić. Reszcie zmięknie rura, jak zobaczą, że koleżanka, która niby była nie do ruszenia właśnie dostała wypowiedzenie.

            Ale nie o to chodzi, aby urzędników zastraszyć. Chodzi o to, aby wskazać im błędy, nauczyć poprawnego zachowania i sprawdzać, czy stosują się do zaleceń.
      • pauulina77 Re: Szkolenia 26.02.15, 15:26
        Oczywiście, że wiele zależy od tego kto prowadzi szkolenie oraz jak je prowadzi. Amatorów nie brakuje, a więc trzeba się troszkę pofatygować, aby znaleźć firmę, która będzie odpowiednia. Ja przeszłam niesamowite szkolenie za 195 zł z firmą Biznes Camp - biznescampwarszawa.evenea.pl/. Uważam, że warto, ponieważ dowiedziałam się wielu przydatnych rzeczy, które pomogą mi w założeniu własnej firmy.
    • poslowski Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 10.06.13, 21:59
      popioly_siedleckie napisał:

      > Potraktowany jak śm
      > ieć - tak się poczułem. Dodam, że nie wyglądałem jak lump, miałem na sobie nową
      > marynarkę, dzień wcześniej byłem u fryzjera - mam wyższe wykształcenie i uważa
      > m się za elokwentną osobę.

      Narzekasz na zachowanie urzędników, a sam pokazujesz słomę z butów... Uważasz, że są równi i równiejsi? Jakby lump do urzędu przyszedł to już nie zasługuje na szacunek?

      A poza tym w zupełności się z Tobą zgadzam. A zamiast kamery używam dyktafonu.
      • popioly_siedleckie Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 17.06.13, 08:10
        Nie powiedziałem, że są równi i równiejsi. Zadam Ci pytanie. W której sytuacji zareagujesz bardziej pozytywnie: Nr 1: Jedziesz autem. Na poboczu stoi para. Normalnie wyglądający ludzie chcą się zabrać "na stopa". Nr 2: Jedziesz autem. Na poboczu stoi dwóch lumpów. Chcą się zabrać "na stopa".
        Napiszesz zapewne, że nie zabierasz ani jednych ani drugich - to typowe, ale nie mów mi, że nie żyjemy w świecie pełnym stereotypów, gdzie jedni są postrzegani bardziej pozytywnie, inni mniej. Ja chciałem obrazowo przedstawić sytuację nt. nieodpowiedniego zachowania pracowników urzędu. Jak widzę zdecydowana większość podzieliła moje zdanie, ponieważ jest prawdziwe. Ja nie miałem kaprysu zaatakować biednych Pań i Panów z UM Siedlce, ale zwrócić uwagę na problem, który mnie martwi. Nie uważam się za głupszego od siedzących za ladą osobników więc wyrażam protest przeciwko traktowaniu mnie jak idiotę w instytucji państwowej. Tyle w temacie!
        • poslowski Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 17.06.13, 08:51
          Hmmm, zabiorę parę nr 1 :)

          Ale jest mała różnica... Ja nie muszę ich zabrać a urzędnik powinien być jednakowo miły dla każdego interesanta.

          • popioly_siedleckie Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 17.06.13, 17:12
            I tu się zgadzamy!
            • jwkowalski Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 23.06.13, 22:50
              Odpowiadam: Od dawna wiadomo, że "człowiek w krawacie jest mniej awanturujący się". Sugerowałem jeno - co zmuszony jestem teraz napisać wprost - że sam nie powinieneś skupiać się na swych walorach (w tym wykształceniu wyższym, firmie i podatkach), a opowiedzieć o sprawie.
              Co zaś się tyczy autostopowiczów, to rzeczywiście - nie zabieram.
              • popioly_siedleckie Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 25.06.13, 06:25
                już dobrze Kowalski! łyknij coś i wyluzuj!
    • jwkowalski Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 13.06.13, 00:47
      "miałem na sobie nową marynarkę, dzień wcześniej byłem u fryzjera - mam wyższe wykształcenie i uważam się za elokwentną osobę. Od kilkunastu lat płacę podatki jako przedsiębiorca"
      No gdybyś był w swetrze i z nieumytą głową i po podstawówce bezrobotny - to byłoby co innego. A tak?! Jak te urzędasy tak mogły cię potraktować
    • 8kurczak Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 13.06.13, 16:23
      A ja tam byłem w krótkich gaciach i byle jakiej koszulce i co ? ..... - pełna kultura , pani miła , uprzejma , i jeszcze mnie przeprosiła że jej kolega z pracy coś tam zchrzanił w moim dokumencie , czyli jest ok . pewnie był to jedynie mały incydent jakie czasami się zdarzają jak już ludzie mają wszystkiego dość . Innych ludzi też obsługiwano dziś miło i sprawnie .
      • jablkobananmalina Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 15.06.13, 08:12
        Urzędasy idą z odsieczą!!! Zaraz jeszcze ktoś napisze, ze to najbardziej przyjazny urzad w Polsce... Hahaha
        Cieszę sie, ze Pani była miła bo taka powinna być! Widać, ze ten wpis na forum coś dał!!! Moze było jakieś spotkanie w sprawie kultury obsługi petentów, co urzedasy...?
        • xfinlandia Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 15.06.13, 08:29
          Urzędasy a my to zapewne petentasy.
          Może nie przesadzajmy z tymi niemiłymi określeniami - one nic nie dają dobrego a jedynie pogłębiają podziały.
        • 8kurczak Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 15.06.13, 22:07
          nie trafiłeś owocowy , nie udało się , nie jestem urzędasem , stwierdzam co stwierdzam - było miło , jakby było niemiło , to bym napisał .
    • stockonly Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 15.06.13, 11:59
      To dziwne, ja także niedawno rejestrowałem samochód. Problemów nie było, mimo że ubieram się jak lump - na garnitur mnie nie stać. Myślę, że masz problemy przede wszystkim z samym sobą.
      • przyjemny_gosc Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 15.06.13, 17:28
        A to ciekawe. Na garnitur Cię nie stać, a na samochód już tak. Przepraszam, ale garnitur za jaką kwotę chcesz niby kupić, że Cię na niego nie stać?
        Na internet też widzę, że Cię stać, komputer też pewnie posiadasz... .

        Ehhh...
    • brytanbrytan Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 17.06.13, 08:42
      Trochę akademicka dyskusja nam się z tego zrobiła. "Dlaczego urzędnicy nie traktują petentów grzecznie i z szacunkiem?", "Dlaczego Polacy nie zarabiają tyle, co Niemcy czy Francuzi?" itd., itp. Bo nie i koniec. Można się na to oburzać, można się o to wykłócać, a i tak niewiele się zmieni. Zwrócenie uwagi pani w starostwie czy magistracie raczej nie zaowocuje nagłą jej przemianą, a ciąganie się po jej przełożonych bardziej zszarga tego pierwszego niż tych drugich. Zdrowy rozsądek nakazuje więc robić swoje i nie nakręcać się niepotrzebnie, bo złość piękności szkodzi.
      • xfinlandia Re: Czym się różni urzędnik od sprzedawy z McDona 17.06.13, 10:59
        :)
        Wygląda na to, że można być pięknym bez garnituru?:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka