elamigo1
03.12.07, 21:33
Znów piszę przed zamknięciem sesji w stanach i jak zwykle jak na
złość coś się pewnie stanie w ostatnich minutach , ale ja muszęęęe
wyjść:-)
Po ubiegłotygodniowych przystawkach (bez aluzji politycznych) w
postaci kilku białych świec wydawało się, że rynki nie mają innego
wyjścia tylko kontynuować swój optymistyczny pochód w kierunku
północnym. Toż to już słychać było dzwonki sań a i pierwsze
kolędy. Początek dania głównego okazuje się jednak mdły.
Teoretycznie najlepszy miesiąc w roku może okazać się powtórką z
2002 roku (a teraz wszyscy moi czytelnicy grzecznie sprawdzają co
takiego było w grudniu 2002:-)
W stanach sesja wskazuje na gaśnięcie wzrostowej korekty ostatnich
spadków. Oliwy do ognia, dolał zapewne sekretarz skarbu-
Paulson ,wywołując wilka z lasu – przypominając, że prawdziwe
problemy na rynku kredytów hipotecznych zaczną się dopiero w
przyszłym roku. Zrobił to przy okazji organizowania narodowego
frontu walki z przejęciami niespłacanych nieruchomości. Obiecując
pomoc publiczną daje do zrozumienia, że problem jest naprawdę
poważny. Tym razem jankesi nie za bardzo mają ochotę brać to jako
dobrą monetę (czyli że rUSgov da radę poradzić sobie by kryzys
nieruchomości miał jak znikome reperkusje gospodarcze.). Spekulanci
zrozumieli, że zapowiedź wsparcia głównie tych którzy mieli dobrą
historię kredytową i dochody pozwalające im na spłacenie kredytów
jest niczym innym niż robieniem dobrej miny do przegranej gry.
Większość przejęć nieruchomości dotyczyć będzie przecież
tych ,którzy przegięli pałę i spekulowali na swoich chałupach
(czytaj: kupowali licząc że spłacą głównie dzięki wzrostowi
wartości) więc działania rządu w wersji z dzisiejszych wynurzeń
Paulsona nie wnoszą nic nowego - problem nie zniknie- Ci których
zamierza wspierać daliby sobie radę również w inny sposób .
Krecią robotę robią też agencje systematycznie wykonując plan
obniżania ratingów papierom dłużnym związanym z rynkiem hipotecznym
(oraz kredytów korporacyjnych).
Brak kontynuacji rajdu jest już interpretowany przez część
komentatorów jako korekta związana z zakupami bardzo mocno
przecenionych spółek. Faktycznie, np. spółki finansowe mogą wydawać
się relatywnie tanie jeśli taki citigroup spadł ostatnio o połowę.
Wystarczy wyobrazić sobie jak by nasi inwestorzy (i analitycy)
reagowali na przecenę PKObp jeśli ten by tak znacząco staniał –
nawet jeśli by ogłosił rekordowe straty. Przecież w upadek takiej
instytucji nikt nie wierzy. Fakt faktem, wykresy citi wyglądają
gorzej niż indeksów naszych małych spółek. Tak więc, jeśli skończy
się polowanie na spadające noże a nowe informacje nie zdążą wesprzeć
rynków -to możecie powiedzieć dzieciom hossy , że mikołaj w tym roku
już był. Wpadł, rozejrzał się i wrócił do domu zanim się pojawi
komornik i licytator.
. Niektórzy mogą upatrywać w dzisiejszej sesji delikatnej korekty
ostatnich wzrostów – ale patrząc na to z punktu widzenia naprawdę
długoterminowych trendów stooq.com/q/?s=s%26p500 to aby
nazwać to płaską korektą to musiałoby coś korygować... Co? Spadki
korygują spadki z poprzedniego miesiąca.? Widać, że myślenie
życzeniowe przejawia się nie tylko w poszukiwaniu świętego mikołaja
ale i korekt których nie ma.Kondolidacja?
Przepraszam – jakiś trend się zawsze znajdzie, taki do korygowania
też...
Na naszym rynku – grzecznie kopiujemy zachowanie innych rynków –
mimo prób wyłamania wracamy do szeregu innych em z regionu. Czyli
cały świat patrzy ile piachu jest pod płozami mikołaja i czy fed
sypnie sztucznym śniegiem 11grudnia. To że sypnie jest już
przesądzone, ale by był trwały to jeszcze przydałby się mróz.
a