bodek
16.06.02, 12:49
W czasach, gdy polska reprezentacja, nie tylko kwalifikowała się do finałów,
ale również zdobywała medale w kręgach opozycyjnych opowiadano taki dowcip:
- Otwieram Trybunę Ludu, a tam Gierek.
- Otwieram Życie Warszawy, a tam Gierek.
- Otwieram Politykę, a tam Gierek.
- Puszki z mielonką boję się otworzyć.
Ten sam dowcip w wersji rynkowej można tak opowiadać:
- Biorę zupę pomidorową, a tam Wałdoch.
- Biorę grochówkę, a tam Hajto.
- Biorę żurek, a tam Świerczewski.
- Idę na trening reprezentacji - a tam pucha.