Gość: jurek
IP: 213.195.142.*
18.06.02, 17:19
Jakby sie przyjzec historii mistrzostw swiata w PN to gospodarze zawsze jakos
dziwnie wysoko zachodzili - do zdobycia mistrzostwa wlacznie - to czysta
statystyka. Od kiedy ogladam mistrzostwa to statystyka nabiera rumiencow -
nawet francuzi w '98 troche tej pomocy otrzymali, bo do cwiercfinalow to grali
szmacianke. I faktem jest, ze sprzyjanie gospodarzom przyjmuje czasem
kuriozalne wymiary (vide korea:wlochy). I tym wiekszy wstyd, bo powiedzmy
jeszcze w 86 to trzeba bylo wnikliwej analizy, zeby zobaczyc reke Maradony, a
teraz to poprostu jak na dloni wszystko widac, a sedziowie i FIFA udaja grekow -
poprostu pilkarski poker.
Prawda taka - zeby zdobyc mistrzostwa to nie mozna grac z gospodarzem imprezy.
A wlosi, glupki, zamiast grac do konca i na pewniaka zdobyc jeszcze 2 gole to
sie skupili na obronie - juz na mistrzostwach europy sie na tym sparzyli, ale
widac lekcji nie odrowbili. Tym bardziej glupi, ze bylo widac, ze sedzia na
glowie staje, zeby koreancom pomoc
Co zas sie tyczy sprawy polskiej - najlepiej zeby Polska urzadzila jakies
mistrzostwa - to bedzi moze jakis medal znowu.....