Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ile lat macie!!!!!!

    09.04.06, 17:17
    Może to nie poprawne pytanie, ale mnie to ciekawi. Ile lat mają wygi
    alpejskie, ile zwolennicy polskich gór, a ile ci co zaglądają to od czasu do
    czasu. Zobaczymu kogo jest więcej???

    Ja zacznę; Justyna lat 37, Chopok i polskie góry!!!
    A Wy?
    Obserwuj wątek
      • juta33 Od ilu tat jeździcie na nartach? 09.04.06, 17:29
        Tego zapomniałam dodać, ja od, niech policzę, ....,łapię się za głowę, od 17
        lat, z przerwami na dorobek, intensywnie 14 lat. a Wy??? Proszę piszcie, kto tu
        zagląda??? Hm, a ja się marwię,że moje dziecko nie jeździ o 4 roku życia z
        instruktorem, na co mój mąż odpowiada, dobrze!!! Nie zrobi sobie krzywdy! Ona
        zjeżdża od 4 roku, ale ja jestem jej instrulktorem! ha ha.
        Pozdrawiam
        Justyna

        P.S. Jestem uzależniona od tego forum!!!
          • juta33 Re: Od ilu tat jeździcie na nartach? 10.04.06, 08:13
            Tak masz racje od nart jestem uzależniona i nie zamierzam tego zmieniać, ani
            myślę. Masz rację wczoraj poszalałam sobie na tym furum, też mam do tego prawo
            i z niego też nie zamierzam rezygnować.

            Ale za to Ty możesz zacząć leczyć się z uzależnienie od komputera, skoro w nocy
            spać nie możesz.
            Re: Od ilu tat jeździcie na nartach? - Gość: Vivo 10.04.06, 02:12

            Pozdrawiam
            Pozdrawiam
          • juta33 Vivo więcej luzu!!!! 10.04.06, 09:41
            Świetnie się tu wczoraj bawiłam, radzę Ci zrób to samo, gwarantuję, od razu się
            lepiej poczujesz. To nie jest rozmowa kwalifikacyjna o pracę.

            Z uśmiechem pozdrawiam

        • Gość: observer Re: Od ilu tat jeździcie na nartach? IP: 212.51.202.* 11.04.06, 11:56
          Stuka 40-ka, a na nartach od 7-go roku życia...Ale tylko 1-2 tygodnie w roku.
          Stanowczo za mało. Poczatkowo przez lata w Zakopanem (rodzina, do której
          jeździło się na ferie)
          Teraz tylko Alpy i Dolomity - ale nie ze snobizmu, lecz z chęci wyjeżdżenia się
          maksymalnie 2 razy po tygodniu w sezonie...
          A zaczynałem na używanych Alu-Pu 3000 we wściekłym różowym kolorze...Kto takie
          jeszcze pamięta ???
          A w Pewexie w Zakopanem stały Fischer C4 za gigantyczne wtedy...79 dolarów (rok
          1972)
          Ech, łza się w oku kręci...
      • Gość: Jozzo Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.sympatico.ca 10.04.06, 00:40
        Paszport mi sie zatracil wiec trudno powiedziec,
        liczyc mi sie nie chce a zresza po co moze w wyniku
        obrachunku trzeba by narty odlozy albo przynajniej
        przejsc na bardziej relaksowe. Tak czy inaczej w moich
        20-kach czytalem Joberta po pollsku a wydania ukazaly
        sie w latach 70-tych. Z tego co wiesc rodzinna niesie na
        nartach postowiono mnie w wieku lat 4-ech i tak juz zostalo i
        niech zostanie po wsze czasy. Mam skromna niadzieje, ze uda mi
        sie jescze zajechac nie jednago topowego crossa no bo czemu by nie.
        A dal ciekawosci zaliczylem w tym toku porecze ot tak dal zabawy.

        Jozzo.

        • Gość: Skyddad Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.fornfyndet.se 10.04.06, 11:22
          Z Kasprowego z Ojcem zjechalem pierwszy raz majac lat 8.Pozniej jezdzilem po
          roznych sniegorkach.Pozniej startowalem.Pozniej byla przerwa.Pozniej zaczolem
          od nowa no i nie przestane predko a juz idzie 64-ty. Od 10 lat tylko
          Alpy,Dolomity i Gory Skaliste.
          Ot takie zycie narciaza.Niestety to jest uzaleznienie ale dobre za nim stoi
          tylko zdrowie.
          Pzdr.Sky
            • juta33 Wote 10.04.06, 14:28
              wote napisał:

              > Widzę że tu sami weterani... :)
              > NIe wiem czy mam się wychylać z moimi 26 :) na nartach od 20 lat :)
              >
              > Pozdrawiam
              >

              Wote nie przypuszczałam, że jesteś taki młody.
              Patrząc na ilość lat na nartach, można Cię po mału nazywać weteranem, ale to
              jest powód do dumy.

              Pozdrawiam
          • juta33 Dziękuję 10.04.06, 14:26
            Tak myślałam, że Andrzej, Skyddad i Jozzo, mają tyle lat. Po Waszych
            wypowiedziach widać Wasz szacunek do gór i nart. Czyli to prawda, że im więcej
            lat praktyki tym lepszy narciarz. Zazdroszczę Panowie!

            Justyna

      • Gość: jazzwoman Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.06, 12:57
        Magda, 22lata.
        Na nartach regularnie od szóstego roku życia (więc to już 17lat).
        Początkowo szusowałam w Sudetach (w sezonie prawie każdy weekend) - przez
        11lat :)
        Po zmianie miejsca zamieszkania na bardziej oddalone od jakichkolwiek gór, czas
        ferii zimowych spędzałam początkowo na Słowacji (Chopok), od lat kilku
        natomiast odwiedzam Alpy austryjackie i włoskie.
        No i oczywiście kilka zimowych weekendów w każdym sezonie spędzam w polskich
        górach (zazwyczaj Szczyrk).

        Pozdrawiam!
        • juta33 Re: Ile lat macie!!!!!! 10.04.06, 14:31
          Gość portalu: jazzwoman napisał(a):

          > Magda, 22lata.
          > Na nartach regularnie od szóstego roku życia (więc to już 17lat).


          Nareszcie kobieta!

          Jesteś ode mnie młodsza, ale staż masz taki jak ja. Ja niestety zaczynałam
          późno, ale szybko załapałam bakcyla.
          Pozdrawiam
          • Gość: Skyddad Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.fornfyndet.se 10.04.06, 18:03
            Juta 33,
            najpiekniejsze lata Tobie nastaly
            korzystaj puki czas
            tak aby dechy
            nigdy nie staly.
            Wiesz szacunek do gor przychodzi sam.Sa pewne przezycia zwiazane z nimi pozniej
            wlasne przemyslenia i dochodzi sie do jednego wniosku, Stworca dal nam to
            abysmy uszanowli i sie ich bali.
            Wiesz moj ojciec zjezdzajac kiedys z do Goryczkowej nie wiem pamietam tylko
            jego opowiesc.Byl to rok 1948,po calym dniu szalenstw tam wysoko a polegalo to
            na ilus tamn godzinnym podchodzeniu i jednym zjezdzie.Postanowil ze jeszcze raz
            zjedzie .No i tak wyszlo ze jechal sam juz nikogo nie bylo,byl bardzo dobrym
            narciazem . Przed wojna mieszkal wiele lat w Zakopanem,skakal z duzej
            krokwi,zjazd itp.W pewnym momencie cos sie stalo i zjechal z toru i pojechal
            wdol i wpadl dziure sniezna.Najpierw probowal,sie wydostac zadnych szans za
            stromo i wysoko.Zaczelo sie sciemniac.Przygotowal sie ze rana nie doczeka.
            I nagle slyszy halo ho ho ,patrzy jakas twarz nad krawedzia sie wychyla i sie
            pyta co pan tu robi. Zwiazal swoje kijkii razem spuscil na dol ojciec dolaczyl
            swoje i tak powiazane sluzyly za line.Zeby nie gosciu to nie mialbym w mlodosci
            ojca.Zawsze wspominal o tej histori i nam tlumaczyl ze zawsze trzeba miec
            szacunek i do gor i wody.
            Gosciu pozniej opowiadal,zauwazyl dwa slady skrecajace z toru do lasu a znal
            ten teren i wiedzial ze mnoze byc tylko zle,dlatego posuniety ciekaowscia i
            nastawieniem ze juz znajdzie czlowieka niezywego,ucieszyl sie ze temn drugi
            zyje i ma sie dobrze.
            Pzdr.Sky.
      • sto19 Re: Ile lat macie!!!!!! 10.04.06, 18:22
        32, na nartach 29 lat
        ulubione: Tignes/Val d'Isere i 3 Valles!!!***. + Dolomity (mniej za
        narciarskośc bardziej za klimat)
        w Polsce Tatry - okolice Kasprowego W. .... szczególnie w marcu - raj na ziemi.
        pozdrawiam
        • kubagr sky' dad 10.04.06, 19:30
          takie "dziury" wokol drzewa tzw tree wells, sa dobrze znane jako pulapki
          czyhajace na heli skiing: zwykle sa glebsze wiec twoj tato mial szczescie: bo
          te wieksze to jak wpadniesz to od razu cie zasypuja: cos paskudnego: kazdy kto
          robil heli skiing ma wbite w lepetyne zeby ich unikac: czasami tylko widac
          wierzcholek....podjezdzasz i ...........walisz sie kilka pieter w dol
          twoj tato powinien dostac ladny opieprz za to ze to zrobil..... ale na
          szczescie wszystko sie tak skonczylo jak sie skonczylo.....
          mysle ze solidarnosc idbalosc o innych narciarzy jeszcze zupelnie nie
          zanikla...
          nmo to za tych co na trasie.............
      • bogdandzio Re: Ile lat macie!!!!!! 10.04.06, 23:24
        lat mam o 7 wiecej od ilosci lat jazdy na nartach, jeżeli mój debiut przemnoze
        przez liczbe lat kiedy już chodziłem ale jeszcze nie jeżdziłem i odejme tę
        liczbe lat chodzenia bez jezdżenia to wynikiem bedzie mój wiek, ilośc lat jazdy
        na nartach jest liczba nieparzystą, a kiedy jeszcze niechodziłem Gierek
        zapytal : Pomożecie?? ja wtedy w pieluchy robiłem, a mój najwyższy szczyt w
        alpach jak podziele przez 100 to bedzie tak liczba z niczym nie związana, ale
        podobna do wieku
        • siamlady Matematyczne zagadki 11.04.06, 01:06
          Super Boguś! to mi się naprawdę podobało.

          "... kiedy jeszcze niechodziłem Gierek
          > zapytal : Pomożecie??" -
          to mi już wystarczy - jestes rocznik 69 albo 70.
          czyli tak mniej wiecej mój rówieśnik.
          A ja zaczęłam jeżdzić od 12 roku życia, uczyłam się w austrii, gdzie
          mieszkałam jako dziecko, nigdy nie miałam szczęscia i przyjemności jeżdzić w
          polsce.
          ......JUTRO NA NARTKI!!!!!( samolotem ,tak tak, ortodo)

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          "...a kto z Państwa współżyje tylko raz w miesiącu? pyta profesor studentów.
          Ja, ja! - wyrywa się jeden ze studentów
          Tylko raz? ale dlaczego się pan tak raduje?
          Bo to już jutro,jutro!!!
          • bogdandzio Re: Matematyczne zagadki 12.04.06, 00:09
            jutro na narty?? ale to juz dziś jest jutro, nie zdąże na samolot, ..... co to
            taki dowcip ( fajny) o sexsie, to mój czuły punkt od strony wyzszości wartosci
            egzystencjalnej: narty czy sex, ostatnio dawno ani tego ani tego, na nic nie ma
            czasu... i snieg topnieje, ech życie
            • juta33 Re: Matematyczne zagadki 13.04.06, 15:37
              bogdandzio napisał:

              > jutro na narty?? ale to juz dziś jest jutro, nie zdąże na samolot, ..... co
              to
              > taki dowcip ( fajny) o sexsie, to mój czuły punkt od strony wyzszości
              wartosci
              > egzystencjalnej: narty czy sex, ostatnio dawno ani tego ani tego, na nic nie
              ma
              >
              > czasu... i snieg topnieje, ech życie


              Współczuję, ale jednocześnie coś mi się przypomniało z lat licealnych, tekst z
              pewnej piosenki, już nie pamiętam czy słowa oryginalne, czy wymyślone przez
              kogoś z moich znajomych, a dotyczyły pewnego naszego kolegi o imieniu Bogdan.

              "Bodzio Bodzio ma przecudne uda".

              A ten śnieg wcale nie chce topnieć i to jest największy ból. Śnieg jest a ja
              nie mogę jechać w góry.
              juta
              • bogdandzio Re: Matematyczne zagadki 14.04.06, 23:16

                > "Bodzio Bodzio ma przecudne uda".
                Hej, kpisz sobie z moich ud? i masz racje , są paskudne , jak zresztą każde
                męskie uda, owłosine i niekształtne, bleee, pocieszam się , że są twarde jak
                kamień i mogę na nie liczyć .... wracając do ud założe się , że Twoje są śliczne
            • Gość: Skyddad Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.fornfyndet.se 11.04.06, 11:10
              Witaj Siamlady,


              Super Boguś! to mi się naprawdę podobało.

              "... kiedy jeszcze niechodziłem Gierek
              > zapytal : Pomożecie??" -
              to mi już wystarczy - jestes rocznik 69 albo 70.
              czyli tak mniej wiecej mój rówieśnik.
              A ja zaczęłam jeżdzić od 12 roku życia, uczyłam się w austrii, gdzie
              mieszkałam jako dziecko, nigdy nie miałam szczęscia i przyjemności jeżdzić w
              polsce.
              ......JUTRO NA NARTKI!!!!!( samolotem ,tak tak, ortodo)

              W roku 1969 to Gierka jeszcze nikt nieznal.W tym czasie roslo niezadowolenie
              wkraju.Pamnietam z mojej geofizyki na jesieni stoimy Baza w Karlinie zebrali
              nas do kupy przyjechaly oficjele z W-wy z przedsiebiortswa i dawaj werbowac .
              taki jeden czerwony sukinsyn krzyczy no Sky czas na Was do parti ,partia Was
              potrzebuje.Cala firma stoi na placu ja wyszedlem z rzedu i odpowiedzialem
              krotko;
              Ja w gowno nie lize,wystarczy przy pomiarach na polu.Ludzie gruchneli smiechem,
              oficjele sie zawinely i pojechaly z powrotem. Pozniej rok 1970 moich ludzi
              przycisneli niechcieli im placic nadgodzin i zmuszano do pracy ciaglej,kurcze
              poparlem,Szef moj malo co nie oberwal gdyz chcieli wolac bezpieke,jedyny co
              mialem uprawnienia gornicze na prowadzenie prac w polu zreszta to ZMS-owcy z
              awansu po maturze.Nie wyrzucili ale mnie zdegradowali do dna. Wzimie to tego
              palanta od zwiazku zawodowych wynioslem na rekach i maloco nie natluklem w
              pokoju w czteru oczy.Tak sie przestraszyl ze cicho siedzial (czasem pomaga
              myslalem ze sie inaczej skonczy).Dopiero na 1971 na wiosne jak bylismy baza w
              Lodzi to sku..syny przyjechali ci sami ludzie i tak zebranie wywolali mnie i
              tak peronuje ta sama osoba no jedyny co stanal w obronie robotnika w calym
              przedsiebiorstrwie.Wrocili wszystko pieniadze stanowisko i przywileje z tej
              racji.W nagrode dostalem na mieszkanie pozyczke bezwrotna.To byl rok 1971.
              Dopiero jak kupili licencje na malego Fiuta i byl pokaz to Gierek wysiadajac z
              malego Fiuta krzyknal pomozecie Sala gruchnela pomozemy wysiasc z tej limuzyny.
              To byl chyba rok 1972-73.
              Kurcze a Mont Blanc ile ma wysokosci?
              sv.wikipedia.org/wiki/Mont_Blanc
              wyszlo 4810m : 100= okolo 48 lat
              Pzdr.Sky
        • juta33 Re: Ile lat macie!!!!!! Staruch 11.04.06, 22:26

          > P.S A ja mysle,ze Staruch to wcale taki stary nie jest.Beata.


          Myślę tak samo jak TY.
          Wydaje mi się, że nick jest z przekory. Ma około 45-50 lat i może jemu wydawało
          się, że na tym forum to większość 20 i 30-latkowie. I zobaczcie jak się mylił.

          Was pozdrawiam bardzo gorąco. Dobranoc

          P.S. Co niektórzy to dopiero zasiądą do komputera. Wam życzę miłej pracy lub
          zabawy.
      • volkl Re: Ile lat macie!!!!!! 11.04.06, 21:42
        Mam 50 na nartach 6 rok to b. krótko ale cieszę sie, że wogóle zacząłem. W
        Polsce niewiele Białka Tatrzańska, Szczyrk, Wisła. Głównie Słowacja Tatrzańska
        Łomnica, Szczyrbskie Pleso, i inne.

        Pozdrawiam wszystkich mniej lub bardziej wtajemniczonych
              • juta33 Colagen 12.04.06, 10:57
                Gość portalu: Colagen napisał(a):

                > Co was obchodzi ile mam lat. Co to jest? Spis powszechny?
                > Kto mnie zna , ten wie i wystarczy. Jakbym wam powiedzial prawde , to
                lalibysci
                > e
                > w gacie ze smiechu. Dlatego nie powiem wam moje laseczki a klamac nie lubie.
                > pozdrowko

                Wiedziałam, że Colagen napisze coś w tym stylu, ale nie wiem dlaczego "Jakbym
                wam powiedzial prawde , to lalibyscie w gacie ze smiechu"?

                Kobiet akurat jest tu jak na lekarstwo.

                poz

        • Gość: O.Andrzej Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.cern.ch 11.04.06, 23:14
          > Mam 50 na nartach 6 rok to b. krótko ale cieszę sie, że wogóle zacząłem. W
          > Polsce niewiele Białka Tatrzańska, Szczyrk, Wisła. Głównie Słowacja Tatrzańska
          > Łomnica, Szczyrbskie Pleso, i inne.

          Pelen szacunku pozostaje. Jestem starszy od Ciebie, ale na nartach jezdze od
          bardzo dawna, a w swoim czasie bylem takze instruktorem. Wiem wiec jak trudno
          zalapuja osobnicy nie pierwszej mlodosci - sam sie sporo kiedys nad nimi
          nameczylem - jak wiele czeka ich niepowodzen, przykrych, zniechecajacych
          upadkow. Mlodzi tez sie przewracaja, ale robia to na ogol miekko i... powiedzmy
          z gracja. Tym wiekszy wiec podziw dla Ciebie. Wiem, ze dzisiejsze narty nie te
          co kiedys, techniki karwingowe wchodza szybko, przynajmniej na poczatku, ale
          wiem rowniez, ze nauka narciarstwa jest wciaz trudna nauka.

          Dla pocieszenia podam Ci przyklad mojego instruktora, ktory uczyl mnie przed
          laty na kursie pomocnika instruktora, Turbacz, 1968 r. Czlowiek ten zaczal
          jezdzic na nartach w wieku 35 lat. Wczesniej byla bieda i brak mozliwosci. Gdy
          prowadzil nasz kurs mial ok. 45 lat. Jezdzil b. dobrze, ale przede wszystkim
          znakomicie demonstrowal i uczyl. Czyli w ciagu 10 lat, w trudnych
          komunistycznych czasach, przeszedl wszystkie szczeble "kariery" instruktorskiej
          dochodzac do najwyzszego tytulu w owym czasie: instruktora wykladowcy. Gdy
          skonczyl 70-lat wciaz byl czynnym instruktorem, bioracym udzial w corocznych
          zawodach instuktorskich, w ktorych bynajmniej nie zajmowal ostatnich miejsc.

          To tak na pocieszenie.

          PS. Tak sie zastanawiam, ile osob bioracych udzial w tym watku pisze szczerze, a
          ile (wlacznie z inicjatorka watku) robi sobie tzw. jaja. :) Internet wszystko
          przyjmie.
          • aater Re: Ile lat macie!!!!!! 12.04.06, 06:05
            > PS. Tak sie zastanawiam, ile osob bioracych udzial w tym watku pisze
            szczerze,
            > a
            > ile (wlacznie z inicjatorka watku) robi sobie tzw. jaja. :) Internet wszystko
            > przyjmie

            ten watek to tzw zabijacz czasu dla autorki;). ( a juz myslalam ze 2-letnim
            dzieciom to sie bajki czyta..)

            wiek nie jest wazny .. wazne od zawsze co w duszy gra.....
            pozdrawiam
            • juta33 Co mi w duszy gra! 12.04.06, 11:17
              aater napisała:

              > > PS. Tak sie zastanawiam, ile osob bioracych udzial w tym watku pisze
              > szczerze,
              > > a
              > > ile (wlacznie z inicjatorka watku) robi sobie tzw. jaja. :) Internet wszy
              > stko
              > > przyjmie
              >
              > ten watek to tzw zabijacz czasu dla autorki;). ( a juz myslalam ze 2-letnim
              > dzieciom to sie bajki czyta..)
              >
              > wiek nie jest wazny .. wazne od zawsze co w duszy gra.....
              > pozdrawiam

              O co Wy mnie posądzacie piszę prawdę i tylko prawdę, ale nie ręczę za innych.
              A prawda jest taka, że żal mi kończącego się sezonu, przynajmniej dla mnie. W
              zeszły weekend miałam pojechać na Chopok(wyjazd z piątku na sobotę i czwarty w
              tym sezonie) wszystko było załatwione, ale wszędzie trąbili, że powodzie i dwie
              godziny przed wyjazdem zrezygnowaliśmy. Wstaję rano w sobotę, a tu u mnie
              piękna pogoda, patrzę na kamerki, można jeździć. Ustaliliśmy,że wstajemy o
              piątej w niedzielę i jedziemy na Szrenicę. Mąż włacza meteo24 - informację dla
              narciarzy, mówią warunki trudne, mało śniegu, znów nie pojechaliśmy. A w
              niedzielę na Szrenicy piękna pogoda, jak to zobaczyłam to się popłakałam.
              Zadręczałam sie tak przez cały tydzień. Mąż nie chciał się zadręczać, nie
              patrzył na kamerki i nic nie mówił, więc ulżyłam sobie na tym forum, bo skoro
              nie moge pojeździć to chociaż pogadam o nartach i poczytam fajnych opowieści.
              Kiedyś dodam swoje. I dzięki Wam mi na tej duszy ulżyło.

              Ten wątek nie jest już moim zabijaczem czasu, zaczyna go pożerać.
              Pozdrawiam i proszę piszcie.
              juta
              • Gość: O.Andrzej Re: Co mi w duszy gra! IP: *.cern.ch 12.04.06, 11:35
                > O co Wy mnie posądzacie piszę prawdę i tylko prawdę, ale nie ręczę za innych.

                Ja recze tylko za siebie i to tez nie do konca. :) Stary lis ze mnie,
                internetowo rzecz biorac tez i rozne warianty dopuszczam. W koncu w Internecie
                mozna podac sie za mlodzienca bedac stara baba i na odwrot. Twoje posty sa dosc
                nietypowe, takie zbyt prywatne, zbyt szczere czy naiwne (w dobrym tego slowa
                znaczeniu), stad watpliwosci.

                Na Kasprowy blizej niz na Chopok. Spacer na Goryczkowa dobrze Wam zrobi, bo na
                kolejke linowa bym nie liczyl.
                • Gość: Jozzo Re: Co mi w duszy gra! IP: *.sympatico.ca 12.04.06, 14:19
                  Pogoda tez bym sienie przejmowal.
                  Bywa ze na dole pada a na gorze czyste niebo.
                  Kiedys mialem przypadek ze na dolnej Goryczkowej
                  zachmurzenie i siapi a na gorze piekne sloneczko.
                  Jedzies wyciagiem a tu nagle wielka jasnosc cie otacza
                  ni jak uciec z wzrokiem. Stoisz na szczycie widzisz
                  w czesc kotal a dol rozmyty w jasnosci.
                  Ot tak na margineise wieku, pogody i planow wyjazdowych.
                  No i nie ma to jak poranny spacer.
                  Zdrowka Jozzo
                • juta33 Andrzej i Jozzo 12.04.06, 14:31

                  >
                  > Na Kasprowy blizej niz na Chopok. Spacer na Goryczkowa dobrze Wam zrobi, bo na
                  > kolejke linowa bym nie liczyl.

                  Kiedyś,gdy nie było najświeższych wiadomości ze stoków wyjeżdżałam w marcu i
                  zawsze pojeździłam na nartach, a terzz człowiek słucha meteorologów i tak na
                  tym wychodzi. POwiedziałam pierwszy i ostatbi raz ich słucham. Zawsze
                  uwielbiałam jeździć w marcu, piękna pogoda, słońce, ciepełko.

                  A teraz powiem dlaczego Chopok a nie Kasprowy:

                  1. Na Chopok jadę nie wiele dłużej niż do Zakopanego, a kańcówka trasy dużo
                  piękniejsza, mam mnóstwo zdjęć z tej trasy, wracamy zawsze po zamknięciu
                  wyciągo około 16, i robię zdjęcia z samochodu.


                  2. Pojechałam w zeszłym roku w marcu do Zakopanego, podjeżdżamy pod Kasprowy,
                  piękna pogoda, śnieg i ... całuję klamkę, za duży wiatr i kolejka nie chodzi,
                  co mi pozostaje Nosal, Szymoszkowa, Gubałówka. Na szczęście po dwóch dniach
                  pojechaliśmy do Krynicy na Jaworzynę i było super.

                  Pozdrawiam

            • ortodox Re: Ile lat macie!!!!!! 12.04.06, 11:31
              Tak naprawdę, to w żadnym wątku nie mamy pewności, czy wypowiedzi są prawdziwe
              i szczere. Po stałych forumowiczach, których wypowiedzi czytało się setki razy i
              wszystkie wypowiedzi sa spójne, konsekwentne i nie przeczą sobie, można się
              spodziewać, że teraz też piszą prawdę. Jednak to, ile oni mają lat i jak długo
              jeżdżą, wiemy już dawno, bo nie raz przy okazji o tym wspominali, kiedy uznali
              to za istotne. Bo w końcu jakie ma to znaczenie, ile ma kto lat?
              Można dla zabicia czasu zapytać o to ile ważycie, macie wzrostu ... były tu już
              inne propozycje. Tylko po co?
              pozdrawiam
              • juta33 Ortodox - po co? 13.04.06, 16:10
                ortodox napisał:

                Bo w końcu jakie ma to znaczenie, ile ma kto lat?
                > Można dla zabicia czasu zapytać o to ile ważycie, macie wzrostu ... były tu
                już
                >
                > inne propozycje. Tylko po co?
                > pozdrawiam

                Witam Ortodox!

                A po co tu wszyscy zaglądamy, po co zakładamy wątki i po co inni się dopisują?
                Zajrzałeś tu i coś napisałeś, dlaczego?

                Od dawna tu zaglądałam, rzadko coś pisałam, natomiast wiele razy logowałam się
                zaczynałam coś pisać i pytałam sama siebie - po co? I nie wysyłałam. A teraz
                postanowiłam Was poznać, więc musiałam założyć wątek do którego mogą sią wpisać
                wszyscy, znający się mniej lub bardziej na nartach, ale wszyscy co ty zaglądają
                jeżdżą na nartach, więc każdy może tu się wpisać i tym wszystkim dziękuję.
                Zauważyłeś, że wielu ma przy okazji miłe wspomnienia z nart?
                Ja też.

                A znajomi postanowili mnie dobić, jedno powiedzieli, ze na weekend majowy jadą
                na Stubai, a dzisiaj drudzy, że na Wielkanoc jadą w góry i zabierają narty, bo
                ponoć jest dużo śniegu. A ja mam się czuć ta wredna, bo zamiast się cieszyć,
                zazdroszczę im!!!

                I to ma być sprawiedliwość?

                Juta



          • Gość: Skyddad Do Beabike IP: *.fornfyndet.se 12.04.06, 12:22
            Napisalas;
            Lat 41 ,pierwsze narty to byly takie drewniane(Bobo), ze skorzanymi paskami,a
            mialam wtedy 3 latka-Boze!Kiedy to bylo!A jezdze gdzie sie tylko da,obecnie to
            oprocz polskich gor-Austria,Dolomity i Niemcy.
            Babike az mnie sie lzy zakrecily jak opisywalas te narty,na takich sie
            jezdzilo w latach 48-53.Takie wlasnie dostalem na gwiazdke chba w 1948 roku z
            rzemiennymi paskami kawalek klamerki metalowej pasujace do wszystkich
            butow,deski drewniane bez kantow metalowych,
            tak mialem takie same a opiszcie gdziescie swoje pierwsze kroki stawiali.
            Osobiscie to pamietam stare glinianki pomiedzy Pruszkowem a Komorowem.Trzeba
            bylo czekac az woda zamarznie i potem hajda z gorki na pazurki.Tam sie
            siedzialo nawet przy .-20C. Pamietam moj ojciec kiedys wzial swoje narty i
            poszedl z nami jezdzic.Byly tak "strasznie wysokie gorki " oczywiscie dla nas
            maluchow.Pamietam Ojciec zaimpownowal nam z najwiekszej zjechal na wprot na
            tafle glinianki,dla nas to byl wyczymn osiagalny tylko na sankach.
            Ta gorka moze miala 20m wysokosci.Przezycia do konca zycia.
            Pzdr.Sky.

      • Gość: skibunny Re: Ile lat macie!!!!!! IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 12.04.06, 18:58
        Mam lat 38, na nartach zaczelam jezdzic w "starczym" wieku lat 28:) ale zawsze
        bralam i biore lekcje, wiec radze sobie calkiem dobrze:)
        uzaleznilam sie od pierwszego zjazdu:)
        zamierzam jezdzic do konca, moim idolem zostal pewien wspolpasazer, ktorego
        spotkalam w samolocie w tym roku, w drodze do Wloch na narty- 86 lat, oba
        kolana sztuczne... i aktywny instruktor:) uczy ludzi starszych, mowi ze juz
        mniej, ale i tak 47 dni na stoku spedzil w tym roku, nie liczac wyjazdu do
        Wloch:)
        • Gość: Jozzo Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.sympatico.ca 12.04.06, 19:04
          I o to chodzi, nie moge doczekac sie emerytury.
          Jak na razie 38 dni to rekord. Mysle, ze jak sie
          uwolnie od jzma koniecznosci codziennegj rurtyny
          wychodzenia z domu w celu utluczenia caogs na
          na codzienny posilek to bede mail szanse przekroczyc
          40 dni a moze wieciej w sezonie.

          Ot marzenie licealisty typu czym bys chial zostac
          - oczywiscie emerytem ;-)
          Jozzo
          • Gość: O.Andrzej Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.cern.ch 12.04.06, 20:29
            > I o to chodzi, nie moge doczekac sie emerytury.

            Ale w zdrowiu. Wyobraz sobie, ze doczekujesz, nawet masz pieniadze, ale zdrowie
            szwankuje. I nici z narciarstwa. No moze niezupelnie, ale w mocno ograniczony
            sposob. Pomimo dosc zaawansowanego wieku jezdze, tak mi sie przynajmniej wydaje,
            na poziomie 30-latka. Nie tyle chodzi o predkosc, nigdy nie lubilem szybkiej
            jazdy, no moze z wyjatkiem okresu, gdy mialem 16-18 lat, nawet nie o technike,
            te ma ugruntowana od wielu lat, ale sposob jazdy: dynamicznie, nisko,
            pracowicie. :) Na razie kolana wytrzymuja, serce tez (choc niekiedy w nocy
            miewam arytmie, ktorej przyczyny nikt nie jest w stanie pojac), ale kiedys sie
            to skonczy. I co mi wtedy po takiej emeryturze. :( To juz wole rzadziej, a pelniej.

            W sumie w roku spedzam nie wiecej niz 15-20 dni. Ale, jak pisalem, najcenniejsze
            sa te jednodniowe, bardzo intesywne wypady, po ktorych wracam skonany. Jest o
            czym myslec i o czym wspominac. Oczywiscie bardzo lubie dluzsze wyjazdy
            alpejskie, ale po 3-4 dniach zaczynam sie troche nudzic pewna monotonia, nawet
            jesli codziennie zmieniam trasy.

            Te 15-20 dni to i tak niezly rezultat. Ludzie pisza: mam tyle lat i jezdze od
            tylu lat na nartach. Ale jak intesywnie? W okresie mlodosci chmurnej i durnej
            jezdzilem b. duzo i czesto. Potem, gdy pojawily sie dzieci - duzo mniej, bywaly
            lata, ze na nartach spedzalem tylko kilka dni w roku, choc nie przypominam sobie
            roku z pelna abstynencja narciarska. A nowego kopa dostalem 3 lata temu, gdy po
            raz pierwszy wsiadlem na karwingi.

            I jeszcze jedno. Wlasnie sobie siedze w hotelu blisko Genewy i spogladam na
            pieknie osniezone szczyty Jury, ktore az sie prosza by do nich zawitac.

            Andrzej
            • Gość: Jozzo Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.sympatico.ca 13.04.06, 00:18
              Tak, znam ten bol i te rozterki. W koncu jestsmy mniej
              wiecej rowisnikami. U mnie doszlo wybycie z kraju z
              przyslowiowymi trzema skartpekami i caly complex zagadnien
              z tym zwiazany. Ale jakies 15 lat temu zona, moj towarzysz
              gorskich wypadow wpienila sie co nie miara kolejnymi pretekstami
              odpuszcania nart i zaproponowala wstapienie do CSPS.
              Ot tak dla zabawy i przymusu wybycia na narty bez wzgledu na
              okolicznosci pogodowe, rodzinne itp. Dzieki temu spedzamu 30+ dni
              w sezonie na nartach bawiac sie wysmienicie z grupa wspanialych
              tubylcow. Co do jazdy hmm!? ostatnio zauwazylem ze zaczynam szarzowac
              jak w moich niokielzanych 20-tych i mimo rozsadku po i przed nartami
              trudno mi sie powstrzymac momecie gdy czuje snieg pod narta
              zelaszcz jak jest to zmrozony (zwany lodem lub puchowaty).
              Rutyna, przesadna pewnosc siebie itp cos co nadchodzi niespodziewanie,
              nieunieknienie. Jest cos niokielzanego w naturze czego nie da sie
              zracjoalizowac. Wiem ze to brak rozsadku ale to jest silniejsze od niego.
              Nie robie to dla samosprawdzenie poprostu autentycznie mam
              niesamowia wewnetrzna radosc jak jakde na krawedzi mozliwosci
              technicznych i technicznych. Tego niegdy w zyciu w ten sposob nie
              odbieralem. Rozsadek nakazuje zmienic narty ( moje 9x oversize sa
              naprawde szybkie i jechanie na granicy ich mozliwosci nie jest
              najrozsadniesze. Majac molziwosci jazdy po trasach nie otwartych
              ponosi mnie cos nie do opanowania, potem przy barze mocno sie nad
              tym zastanawiam i obiecuje sobie wewnetrznie ze nastepne natry
              beda juz bardziej adekwatne do lat spedzonych na stoku.
              I co, obiecanki cacanki. Wszystko to wiem ale no wlasnie ale
              natura jest silniejsz od wiedzy i na nic tu gadanie.

              Co do zdrowa hmm!? taaak to moze byc problem ale to zostawiam na
              boku jak sie stanie to sie stanie nie czas teraz na tego typu troski.
              Sa juz pierwsz symptomy - trudno jest mi dotrzymac przyslowiowego
              kroku przy barze dudziestolatkom. Na stoku jak na razie jest OK.
              Czesto jezdzimy na tzw. backcoutry a tam wiadomo rozne roznosci
              moga sie przytrafic wiec lepiej nie popadac w przesadna troske
              o lata starcze. Wierze i to mocno ze doszlusuje do klubu 70+
              taki klub gosici po 70-tec co to na rowerkach i nartach sie udzilaja.
              Tak samo jak wierze ze wroce kazdego poranak wychodzac na backcoutry.
              Ponoc wiara czyni cuda.

              Jozzo.
              • Gość: O.Andrzej Re: Ile lat macie!!!!!! IP: *.cern.ch 13.04.06, 21:19
                Interesujace "zwierzenia". Co to jest CSPS? Pomimo tego, ze jestesmy
                rowiesnikami, inaczej reagujemy. Po pierwsze, to ja musze moja zone wyciagac na
                narty, a nie ona mnie. :) I tak najczesciej wyjezdzam samotnie (mam na mysli
                jednodniowe wypady). Po drugie, nie szarzuje. I ja dostaje wielkiego
                emocjonalnego kopa, gdy zaczynam zjazd, ale wciaz kontroluje jazde. Rzadko
                przekraczam predkosc, przy ktorej czuje, ze trace panowanie nad nartami. Zreszta
                nie lubie szybko jezdzic. Ale staram sie nie zwozic, stad niechec do dlugich
                skretow kawingowych, ktore kojarza mi sie z malo ambitnym zwozeniem sie wlasnie.
                Dla mnie musi byc dynamicznie. Stad upodobanie, od wielu lat to samo, do dosc
                stromych, czerwono-czarnych, niekoniecznie rownych tras. Na nartach, w miare
                starzenia sie, nie obserwuje wiec wielkiej zmiany ani w sposobie jazdy ani w
                predkosci. Na pewno duza zmiane wniosla przesiadka na dosc radykalne karwingi
                (Fischer Race SC, 12 m romien), ale, jak ustalislismy, karwing stanowi tylko
                pewien nowy element jazdy uzupelniajacy dotychczasowy zestaw technik skrecania.
                No moze nie daje sie tak jak kiedys prowokowac, nie chce nikomu dorownywac ani z
                nikim konkurowac. W zasadzie nie przewracam sie, w tym sezonie zdarzylo mi sie
                tylko jedno niewielkie "obsuniecie", stad moze oslabienie instynktu
                samozachowawczego i pewne nadwyrezanie mozliwosci organizmu.

                Druga moja pasja sportowa jest rower i to w wersji gorskiej. Uwielbiam wloczenie
                sie z nim po gorach. Tam gdzie moge, jade na nim, tam gdzie sie nie da, prowadze
                go lub wynosze. Jeszcze kilka lat temu zdarzalo mi sie zjezdzac w sposob nie
                licujacy z wiekiem. :) Po kamieniach, dziurach, szybko. I tu sie cos zmienilo.
                Od 2-3 lat stalem sie zdecydowanie ostrozniejszy, choc nie przezylem jakis
                groznych upadkow. Ale wiek, starzejaca sie wyobraznia robia swoje. Dalej
                wypuszczam sie na dzikie rowerowo-piesze wycieczki, ale zjezdzam juz duzo
                ostrozniej. Za zakretem zaczynam widziec wirtualne przeszkody, wyobrazam sobie
                powazna awarie hamulca czy opony mozliwe konsekwencje. I tu niestety widac
                nieublagany uplyw czasu. Pewnie tak jest bezpieczniej, ale i o wiele nudniej. :)
          • Gość: Jozzo Re: 35 lat, od 31 lat na deskach, czasami na para IP: *.sympatico.ca 13.04.06, 13:07

            > ale dzieki temu jest polozony duzy nacisk na bezpieczenstwo i szacunek do gor

            To raczej zalezy od tego czy jestes z grupy tych co
            na narty czy tych co w gory.

            Co do wegla to bym powiedzial rzczej ze nie nbieraja sie
            tak latwo na 'nove' np carving no nie zeby potepiali
            w czambu ale tez nai tal latwo daja sie omamic oszlomom.
            A ze wie sie cos zdecydowanie lepiej i ma sie tego swiadomosc
            to nic dziwnego ze czasami zabrzmi to metatorsko.
            Jozzo
          • Gość: O.Andrzej Re: 35 lat, od 31 lat na deskach, czasami na para IP: *.cern.ch 14.04.06, 12:08
            > widze ze wiekszosc starsza od wegla (bez urazy) ;)
            > to tlumaczy moralizatorski ton i chec ciaglego pouczania wszystkich w kazdej
            > materii

            Racja. "Wchodzac" tu przez ciekawosc (wszystko co traktuje o nartach jest dla
            mnie ciekawe) zostalem zaskoczny przez liczna reprezentacje "staruchow". W koncu
            sam sie do nich zaliczam, wiec nie ma w tym okresleniu niczego obrazliwego czy
            pejoratywnego - trudno obrazac samego siebie. :) Na innych forach dominuje
            mlodziez lub dolne stany wieku sredniego. Z poziomem wypowiedzi tez roznie tam
            bywa. W zimowej grupie dyskusyjnej towarzystwo jest bardziej pomieszane, ale tez
            dominuje wiek mlodo-sredni, tak ok. 35 lat.

            Do tego znalazlo tu swoje miejsce kilku emigrantow. Jako niedoszly emigrant
            troche rozumiem ich motywy i sposob myslenia.

            Ale przyznasz, ze takie pomieszanie mlodzienczej buty i starczego pierniczenia
            wszystkim wychodzi na dobre. To najlepsze wlasnie co oferuje Internet, mozliwosc
            spotkania ludzi z przekroczeniem granic wieku i geografii. Mozemy sobie nawzajem
            ponawrzucac, 18-latek - 70-latkowi i na odwrot, ale mozemy tez lepiej sie
            zrozumiec. Bez Internetu nie mielibysmy na to zadnej szansy.
            • aater Re: 35 lat, od 31 lat na deskach, czasami na para 14.04.06, 14:50
              no nie Andrzej;) a coz to jest "dolne stany wieku sredniego" ??? haa..
              masz racje: to forum mialo swoj klimat i wysoki poziom wypowiedzi. widac to w
              watkach ABC NARTY - chyba wiekszosc to z zimy 2004/2005. tej zimy to roznie
              bywalo. fajne bylo tez to ze nawet latem to forum jakos "zylo". to takie
              sympatyczne zrobic klik i spotkac starych znajomych.... niektorzy sa tutaj
              kilka zim...
              pozdrawiam
              • Gość: O.Andrzej Re: 35 lat, od 31 lat na deskach, czasami na para IP: *.pp.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 22:50
                > no nie Andrzej;) a coz to jest "dolne stany wieku sredniego" ??? haa..

                niewiele >30 :)

                Niestety mnie tu wtedy nie bylo. W ogole jakos ignorowalem istnienie forum i
                pewnie dalej bym ignorowal, gdybym tu nie zaszedl. Kazda grupa internetowa, a w
                szerszym ujeciu - kazda grupa ludzka, ma w swoim zyciu momenty wysokich i
                niskich lotow. Ludzie tez sie rozni trafiaja. Jedni zacietrzewieni, inni
                wszystko wiedzacy, jeszcze inni ironiczni czy wrecz kawalarze. To co wyroznia
                wg. mnie te konkretna grupe to stosunkowo duza liczba ludzi "wiekowych".
                Rozpoznaje tez kilku grupowiczy z pl.rec.sport.zimowe. Co tez pasja robi z
                czlowieka. Nie wystarczy mu tylko ja realizowac w praktyce, ale musi sobie
                jeszcze o niej pogadac z podobnymi do siebie przypalonym. :)
        • aater Re: No nie!! srvus , 14.04.06, 15:00
          hej, zobacz jak zgrala sie data dnia z godzina wyslania twojej wiadomosci../
          niesamowite...
          szkoda ze nie zalozylas wielkanocnego watku...
          pozdrawiam
          ater
          • kubagr Re: No nie!! srvus , 14.04.06, 16:28
            myslisz ze wygadywania od rzeczy collagena byly dodana wartoscia do tych
            dyskusji???
            hej nnawet filomena obudzila sie ze snu gotowa do polykania jajek na
            wielkanoc........

            jednyne wielkienoce ktore wspominam milo to te ktore spedzilem na nartach albo
            w drodze z lub na narty
            innych nie lubie i juz....................
            • aater Re: No nie!! srvus , 14.04.06, 17:34
              > myslisz ze wygadywania od rzeczy collagena byly dodana wartoscia do tych
              > dyskusji???
              ale potrafil miec dobry dowcip i staram sie pamietac zwlaszcza to.
              • juta33 Aater 18.04.06, 22:32
                aater napisała:

                > > myslisz ze wygadywania od rzeczy collagena byly dodana wartoscia do tych
                > > dyskusji???
                > ale potrafil miec dobry dowcip i staram sie pamietac zwlaszcza to.

                Sorry, jak dla mnie ten jego dowcip nie zawsze był dobry. Jesteście młodzi
                wszystko przed wami.

                Pozdrawiam
                • aater Re: Juta 18.04.06, 22:51
                  hej: oczywiscie ze nie zawsze byl dobry jego dowcip.
                  wielokrotnie przesadzal (mowie o prawdziwym C.)
                  ale staram sie wlasnie tego nie pamietac...
                  dobrej nocy
                  pozdrawiam
                  • juta33 Re: Juta- aater 18.04.06, 22:59
                    aater napisała:

                    > hej: oczywiscie ze nie zawsze byl dobry jego dowcip.
                    > wielokrotnie przesadzal (mowie o prawdziwym C.)
                    > ale staram sie wlasnie tego nie pamietac...
                    > dobrej nocy
                    > pozdrawiam

                    Masz rację, ja nie zawsze wiedziałam, który był prawdziwy. Ale Ty go znasz.
                    Pozdrawiam i też życzę miłej nocy.
                    • aater Re: Juta- aater 18.04.06, 23:11
                      wiesz , w tej zimy to juz cyrk z tym podszywaniem sie pod C.
                      troche prywatnie;)
                      2tyg temu stracilam swojego pieska. Przyjaciel.
                      i stale nie potrafie do tego przywyknac.
                      i dzis mam taki wlasnie smutny dzien.
                      pozdrawiam
                      • juta33 Re: Juta- aater 18.04.06, 23:32
                        aater napisała:

                        > wiesz , w tej zimy to juz cyrk z tym podszywaniem sie pod C.



                        Dziwię się dlaczego on nie chce się zarejestrować, nikt by nie mógł się pod
                        niego podszyć i problem miał by z głowy. Chyba, że tak lubi, zawsze to atrakcja.



                        > troche prywatnie;)
                        > 2tyg temu stracilam swojego pieska. Przyjaciel.
                        > i stale nie potrafie do tego przywyknac.
                        > i dzis mam taki wlasnie smutny dzien.
                        > pozdrawiam


                        Wspólczuję Aater, miałam kiedyś psa i wiem co to pies przyjaciel.
                        Żałuję, bo nawet nie mam jego zdjęcia.
                        Spokojnych snów.
                        Justyna

                        P.S. Idę śnić.
                          • juta33 aater i inni - ile lat ma staruch? 20.04.06, 12:25


                            ater
                            rozweselę Cię i mam pytanie do Ciebie i do pozostałych czytających.
                            Ten wątek jest dla zabawy, więc bawny się.

                            Pytanie jak w tytule ILE STARUCH MA LAT??

                            Nie odwiedził nas tu, nawet nie napisał a co Cię to obchodzi, a może jest
                            ciekaw naszych opinii?
                            Proszę obstawiać!!!

                            Nadal pozostawiam otwarty temat wspomnień - prosimy o więcej.
                            Ja jeszcze napiszę.
                            juta
      • volkl Do Gościa O Andrzej 14.04.06, 18:37
        Jest mi niezmiernie miło że jak rozumię skierował Pan do mojej skromnej osoby
        słowa otuchy w jednym z postów. Pozwoli Pan, że tą drogą serdecznie Panu
        podziękuję. Ja na nartach spędzam b. dużo czasu, nie liczyłem ile dni akurat w
        tym roku ale myślę, że 50 napewno. Właśnie dziś wróciłem z nart a byłem w
        Tatrzańskiej Łomnicy na Łomnickim Sedlo i w Zubercu na Zwerowce. Bardzo udany
        wyjazd. Zaglądam tutaj czasami a niekiedy częściej ponieważ czytając niektóre
        posty można się naprawdę wiele nauczyć. Pozdrawiam wszystkich a tych
        nieprzekonanych zachęcam do uprawiania narciarstwa chociażby rekraacyjnego.