Gość: Piotr Zółkowski
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.10.06, 10:55
"Polacy grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze" - przypomnijmy sobie jak
wielu ludzi próbowało, bezskutecznie, zaprzeczyć tym słowom. Dużo w owych
próbach było egoizmu, a jak go nie było, to My - kibice, Wy - dziennikarze i
oni (celowo małą literką) szukaliśmy lub po prostu długo ssając dobywaliśmy
go z palca. Teraz, jak zawsze zresztą wszystko to może ulec zmianie. Mamy
dobrą koniunkturę. Oznacza to, że poza wyjątkami, które są zawsze na "nie", a
nie lubią nawet Małysza, wszyscy wierzymy i życzymy Polakom sukcesów w piłce.
Kibicem jestem dość młodym, ale pamiętając występy Narodowej Reprezentacji
Piłkarskiej z ostatniej dekady pamiętam tylko...3:1 z Włoskią dziesiątą wodą
po kisielu. Dlatego też patrząc na perfekcyjny mecz z Portugalią muszę
podziękować Trenerowi Beenhakkerowi za to, że pozwolił mi atmosferę
piłkarskiego święta. Do tej pory byłem pilkarską dziewicą, zresztą jak
wszyscy moi rówieśnicy, bo nie mamy prawa pamiętać genialnych występów
Reprezenacji Orłów ś.p. Pana Kazimierza Górskiego. Ale nich nikt mi nie
próbuje mi wmówić, że nie znam pięknej piłki. Znam ! Tata mi opowiada czasami
jak to mój Widzew odprawiał kolejnych wielkich rywali, grając niestety na
boisku lokalnego rywala, bo sam nie miał odpowiedniego stadionu... Moja
dziewczyna zastanawia się dlaczego wzruszam się słysząc hymn Ligi Mistrzów,
albo patrząc na kolejne zwycięstwa Królewskich, Czrwonych Diabłów, The
Blues... Pamiętam, jednak jak przez mgłę piękną piłkę na własnym podwórku. W
1997 roku Widzew Łódź niczym pędząca lokomotywa rozjechał piłkarzy Legii
Warszawa na Łazienkowskiej. A od tamtej pory to Legia gromi Widzewiaków,
jeśli tylko nie są ooni akurat w drugiej lidze. Dlatego też uważam, że w
końcu można byłoby powiedzieć: dość!!! Teraz my będziemy grać, a wy patrzeć.
Jestem za naszą Reprezentacją cyłym sercem. Bo przecież nikt nie typował, że
pokonamy w fainale Mundialu Brazylię 7:2. A ja tak. To się należy naszym
chłopakom. A każdy, kto myśli inaczej nie jest patriotą, bo przecież cuda nad
Wisłą się zdarzają. Uczyńmy więc taki cudem sport, który daje nam tyle
radości mimo porażek.