Dodaj do ulubionych

Legia - Wisła, czyli najważniejszy mecz polskie...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 08:58
"Aninimowy Marcelo"???? To mi całkowicie wystarczy za cały komentarz
dp tego hmm, artykułu.?
Obserwuj wątek
    • Gość: pacal lol, w artykule tezy jak z kosmosu IP: *.gprs.plus.pl 24.10.08, 10:27
      "- Dwa lata bez mistrzostwa to dla klubu formatu Legii stanowczo za długo -
      powiedział przed sezonem Urban."

      Zobaczymy co powie za kolejne 3-4 lata w trakcie których Legii się uda 1x
      wskoczyć na podium. To już będzie chyba katastrofa :)

      "Jego klub mniej lub bardziej roztropnie wydawał pieniądze na transfery. Nie
      sprzedał ani jednego podstawowego zawodnika, zwiększył rywalizację w zespole."

      Taaak bardzo roztropnie. Jedyny zakup który miał jakikolwiek sens (choć
      nieziemsko przepłacony) to był Iwański. Mógłbym prosić o uściślenie, które z
      nowych zakupów "zwiększyły rywalizację"?

      O "anonimowym Marcelo" już wyżej wspomniano.

      "Bohaterstwo" i "odwaga" Urbana polegająca na tym że mając słabeuszy w składzie
      zastąpił ich paroma młodzikami? To po prostu dla niego jedyne sensowne wyjście.
      Jakby miał klasowy zespół to żaden z nich by nie wchodził wcześniej niż przy 3:0.

      Niezapomniane widowiska? Połowa z tych meczów to gry bez historii, oglądane
      jednym okiem tylko dlatego, że punkty za wynik końcowy zmieniały sytuację w
      czołówce tabeli. Ziew.
      • Gość: m. Niezapomniane widowiska..? Błoński, tu Ziemia! IP: *.aster.pl 25.10.08, 06:52
        No właśnie. Od paru lat mecze Legia-Wisła to straszne gnioty. Coś z pamięcią RB?
      • Gość: mis Re: lol, w artykule tezy jak z kosmosu IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.10.08, 11:28
        - "Zobaczymy co powie za kolejne 3-4 lata w trakcie których Legii się uda 1x wskoczyć na podium. To już będzie chyba katastrofa :)"

        Nie wiem, na czym opierasz swoj wniosek, ale koncowe tabele ostatnich ilus tam sezonow pokazuja, ze Legia regularnie stoi na podium, a Lech regularnie stoi po za nim...

        -"Taaak bardzo roztropnie. Jedyny zakup który miał jakikolwiek sens (choć nieziemsko przepłacony) to był Iwański. Mógłbym prosić o uściślenie, które z nowych zakupów "zwiększyły rywalizację"?

        Jakie byly nasze transfery, pokaze miejsce w tabeli na koniec oraz udzial zakupionych zawodnikow w tym wyniku. Na dzis, nie ryzykowalbym na twoim miejscu tego typu tez.

        - ""Bohaterstwo" i "odwaga" Urbana polegająca na tym że mając słabeuszy w składzie zastąpił ich paroma młodzikami? To po prostu dla niego jedyne sensowne wyjście.
        Jakby miał klasowy zespół to żaden z nich by nie wchodził wcześniej niż przy 3:0.

        Znowu dajesz pokaz swojemu "poznanskiego" obiektywizmu. Oczywiscie, ze Urban nie ma klasowego zespolu, bo w Polsce nie ma klasowych zespolow i wszyscy to wiemy. A skoro nazywasz zmienianych slabiakami, w waszym skladzie tych slabiakow nie ma kim zastapic, a ponadto jest ich wiecej. Wszak od szesnanstu lat, co roku ogladacie nasze plecy. To jest powtarzalnosc, prawda?

        Wiesz Pacal, jestes jedynym sympatykiem Lecha, ktory czesto potrafi zachowac dystans w wypowiedziach. Pozostali generalnie inteligencja nie grzesza. Tym bardziej szkoda, ze jednak czasami ten dystans tracisz i pleciesz bzdury, jak powyzej...Zauwaz, ze po wczorajszym meczu ze Slaskiem, nie ma jednego wpisu sympatyka Legii, ktory atakowalby Lecha w jakikolwiek sposob. Dlatego pytam, po co wam to?
        (L)
    • Gość: antyk Legia - Wisła, czyli najważniejszy mecz polskie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.08, 10:46
      Wydział Dyscypliny PZPN zawiesił w trybie pilnym Rafała Boguskiego i
      nie będzie mógł zagrać w meczu z Legią. Kara niby uzasadniona -
      Wiślak kopnął bez piłki Michniewicza z Piasta Gliwice. Tylko,że są
      pewne "ale": Boguski twierdzi, że sędzia widział zajście i nakazał
      wzajemne przeproszenie się obu piłkrzy. Można domniemywać, że
      arbiter uznał, że wykroczenie było obustronne, co zresztą widać na
      fragmencie, jaki zaprezentował obiektywny przecież C+. Tak poza tym
      szkoda, że oczywiście obiektywny C+ nie przedłużył prezentowanego
      fragmentu o kilka sekund, wtedy widać było reakcję sędziego na
      zajście. No ale przecież C+ jest obiektywny.
      Zachodzi pytanie czemu WD nie wezwał Boguskiego, Michniewicza i
      sędziego, żeby zeznali jak było. W tej sytuacji trudno nie
      spekulować,że WD zadziałał na korzyść Legii osłabiając Wisłę tuż
      przed meczem z Warszawiakami. Być może kara dla Boguskiego jest
      słuszna ale okoliczności jej ogłoszenia (orzeczenie wydane zaocznie,
      wszystko odbywa się w trybie pilnym) sprawiają, że wątpliwości się
      nasuwają.
      A później panowie z PZPN-u dziwią się, że ich na stadionach nie
      tylko w Polsce wyzywają....
    • Gość: RazoorG Legia - Wisła, czyli najważniejszy mecz polskie... IP: *.adsl.inetia.pl 24.10.08, 12:00
      Nie emocjonujmy się, aż tak tym meczem... Wisła skopie legie bez żadnych
      problemów. Nie ma potrzeby, tego meczu nazywać ,,najważniejszym meczem
      polskiej ligi XXI wieku". Wisła na polską ligę jest najlepsza ale niestety
      między naszą a zagranicznymi ligami jest gigantyczna przepaść... Stawiam 1-3 i
      2 bramki Brożka... ;p
      Do boju Wisełka!!!
      • Gość: jhg interesujaca interpretacja IP: *.demon.nl 24.10.08, 12:58
        wyglada na to, ze Legia mimo mniejszych zasobow finansowych dysponuje
        nimi madrzej, przy tym osiaga wieksze sukcesy i gra ladniejsza pilke

        swietnie

        jazda, jazda
    • Gość: Krakus Prawda o Rafale Boguskim IP: *.ists.pl 24.10.08, 13:34
      Mam! Mam! Znalazłem! - Jan Filipczuk biegł jak w amoku po schodach budynku przy
      Wybrzeżu Gdańskim gdzieś w centralnej Polsce. - Udało się. Dorwałem się do nich
      - dodał chwilę później stojąc przed otwartymi drzwiami, rytmicznie sapiąc ze
      zmęczenia.

      Drzwi otworzył mu Tomasz Adamczyński. Człowiek, który powierzył mu tą misję.
      Wiedział, że na Janka zawsze może liczyć. W końcu nie jedną flaszkę wspólnie już
      wypili, a Janek zawsze wiedział gdzie znaleźć kolejną. I jak wrócić do domu, by
      nie wpaść na nocny patrol policyjny. No człowiek-orkiestra po prostu. Facet od
      zadań specjalnych.

      Tomasz chwycił przybysza za barki i poklepał po plecach. - No, pokaż co tam masz
      - powiedział z uśmiechem i wyrwał z jego rąk płytę DVD. Wszedł do salonu i
      podszedł do ogromnego plazmowego telewizora. Wsunął płytkę do odtwarzacza i w
      tym samym momencie z ekranu telewizora zniknęła uśmiechnięta twarz Justyny
      Kochanke, która właśnie recytowała popołudniowe fakty.

      Oczom Tomasza ukazał się rozmazany, siejący obraz, rozpikslowany do granic
      możliwości. Piłkarze biegali po boisku bez ładu i składu, a piłka fruwała gdzieś
      nad nimi. Nagle obraz się zatrzymał i Tomasz zobaczył raz jeszcze tą samą
      scenkę, tym razem w zwolnionym tempie. I jeszcze raz. Za każdym razem, gdy
      scenka dobiegała końca, zza jego pleców dobiegało krótkie sapanie wiernego
      Janka. - O co chodzi? - pomyślał Adamczyński.

      Gdy scenka po raz kolejny dobiegała końca, Jan wreszcie nie wytrzymał. - W
      prawo! Patrz w prawo! - krzyknął zdenerwowany. Bał się, że cierpliwość jego
      szefa szybko się skończy. Tomasz obrócił głowę w prawo i postawił kilka kroków w
      tą samą stronę. - Chyba kupiliśmy za duży ten telewizor - pomyślał i znów
      wyostrzył wzrok. Wreszcie zobaczył, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Oto
      jeden piksel kopnął drugiego piksla w dupę!

      - Faktycznie znalazł - pomyślał Tomasz i poczuł to duszące poczucie triumfu. -
      Faktycznie ich mamy - na jego twarzy zaczął malować się uśmiech, a scenka z
      kopniakiem wirowała przed jego oczami. Objął Janka i wspólnie wpatrywali się w
      ekran a ich oczy zalewał się łzami szczęścia. Euforia jednak minęła, łzy zostały
      otarte, wzrok się wyostrzył. Wtedy Tomasz zobaczył coś, co zmąciło jego świetny
      humor. Piksel, który walnął drugiego piksla, to nie był Pawcio Broszek. To był
      Rafcio Bogucki.

      - Miałeś znaleźć coś na Broszka! Tego co tyle bramek strzela. Na niego nic nie
      masz? - humor Tomasza prysnął tak szybko jak się pojawił. - Broszka, broszka -
      mamrotał Janek drapiąc się po głowie, uciekając wzrokiem na błyszczący herb z
      literką L. - Tak, Broszka. Tego co tyle bramek strzela. Prawie tyle co on! -
      krzyknął Tomasz energicznie wskazując na obraz, na którym prężyła się sylwetka
      Marcinka Miąciela. Pod obrazem tliły się świeczki, leżały świeże kwiaty. To
      tutaj Tomasz szukał wsparcia, gdy przeżywał trudniejsze momenty.

      - Na Broszka nic nie ma - odparł płaczliwie Jan obawiając się gniewu pana. -
      Widziałem ten meczu 113 razy. I nic. To znaczy prawie nic. Raz się podrapał.
      Można to zinterpretować jako niesportowe zachowanie. Innym razem wyraz jego
      twarzy wskazywał na to, że chce uderzyć rywala. Za zamiar też można karać.
      Przynajmniej Bóg tak robi - wyliczał Jan.

      - Ni ch***a! - krzyknął Tomasz w swoim stylu, co oznaczało, że wszelkie decyzje
      zostały podjęte. - Pani Halinko! Pani wyśle faks do Krakowa. Bogucki zawieszony
      na jeden mecz. Albo na dwa! I flaszkę pani przyniesie. Albo dwie. Ten Bogucki to
      w sumie też niezły jest, więc wielki brat z pewnością będzie zadowolony. A i
      jeszcze niech pani wyśle ten sam faks na ul. Bathroomowską 3. Z dopiskiem
      "melduję wykonania zadania" - po czym wzdychając głośno wpadł w głęboki fotel.

      Wtedy stało się coś dziwnego. Mógłby przysiąść, że to się stało naprawdę. Ale
      przecież nie zwariował. Jednak widział to wyraźnie - Marcinek Miąciel puścił mu
      oko. (wislakrakow. com)
      • Gość: Posener Piękne;-)) IP: *.man.poznan.pl 24.10.08, 17:20
        To sie nazywa "literatura faktu". Truman Capote byłby dumny, toż to
        prawie "Z zimną krwią";-))
        Inna sprawa, że jak Terry dostał ostatnio czerwoną kartkę, to
        Chelsea się odwołała i koleś zagrał w następnym meczu. U nas pewnie
        może się odwoływać tylko Legła?
    • Gość: osky Legia - Wisła, czyli najważniejszy mecz polskie.. IP: *.nfb.pl 24.10.08, 16:31
      Pamiętajmy, że był sezon podczas którego Legła grała z
      przeciwnikami, którzy w poprzedniej kolejce musieli sprostać Wiśle-
      wówczas Legła miała sukcesy.
    • Gość: robak A może mecz 1000-lecia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 17:09
      Jednak Błoński jesteś pomylony.
    • abcddcba Legia - Wisła, czyli najważniejszy mecz polskie.. 25.10.08, 16:06
      Wisełka zniszczy ległą. a dreski z w-wy zniszczą swoje miasto.
    • Gość: nirud Legia - Wisła, czyli najważniejszy mecz polskie.. IP: *.chello.pl 26.10.08, 09:54
      Bardzo duzo bledow w tym artykule... Chocby takie glupie wpadki jak kto z kim
      gral w PE w zeszlym sezonie jako pierwszy (a gdzie byl rewanz), chocby to,ze
      Wisla przed meczem z Legia w Warszawie nie miala wcale pewnego mistrzostwa (ok
      mozna bylo zakladac, ze nikt jej nie dogoni, ale to nie bylo wcale pewne) i
      kilka innych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka