Jak już z pewnością wiecie gdzieś od tygodnia armia ukraińska wraz z oddziałami zbuntowanych Rosjan wkroczyła na teren raSSji. A wiecie, że są już filmiki z działania na tamtym terenie polskiego czołgu "Twardy"? Kij w oko tym, co twierdzili, że za bezdurno się rozbrajamy. Teraz przynajmniej nasz czołg gruzuje odwiecznego wroga a my dostajemy za to abramsy... Owszem, stare z zapasów - ale za koszt rozkonserwowania i dostawy. A kolejna modyfikacja Twardego do standardów modyfikacji rosyjskich też by sporo kosztowała. Niejako przy okazji staliśmy się punktem przerzutowym sprzętu nato.
Nigdy nie spodziewałem się, że dojdzie do takiej sytuacji - polski czołg "pod Kurskiem" i bez zagrożenia śmierci naszych żołnierzy!
Tak wiem, to tylko w sumie akcja dywersyjna - nie dojdą do Moskwy ani nawet Kurska. Ale i tak miło.