louger.n
04.06.25, 13:26
Spacer w lesie, biszkopt więc na smyczy. A tu wybiega zza drzew mały ujadający piesek. I na biszkopta. Ten nic ale trochę to trwa więc mój coraz bardziej jest nznecierpliwiony. Słyszę Rocky nie wolno do mnie ale Rocky ma to w czterech literach. Wołam panią żeby przyszła bo już kiedyś taki mały pogryzł mojego A ona na to że on jest taki nieusłuchliwy. Podbiegła zdenerwowana, psa za kudły czepnęła a mnie nóż w kieszeni się otworzył. Mówię żeby się uspokoiła bo chyba nie tak powinna reagować a ona jeszcze do mnie żebym się nie wtrącała i i dalej tego psa ... Sprawy zgłosiłam ale kobieta szybko uciekła ja nie mam ani zdjęcia ani nie wiem kto to...