Dodaj do ulubionych

Pytanie do Emigrantek

06.01.10, 13:17
Zadałem pytanie Serwusowej co przywozi z kraju ojczystego ( kulinarnie
oczywiście ) i przyszła mi do głowy kwestia odwrotna - co przywoziłybyście z
kraju w którym mieszkacie, gdyby np. losy rzuciły was z powrotem do Polski, a
swoją drugą ojczyzną odwiedzałybyście raz czy dwa w roku? Czegóż by Wam bardzo
brakowało? W czym się rozsmakowałyście, a w Polsce niedostępne, czy inne
zupełnie w smaku?
Obserwuj wątek
    • pani.serwusowa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 13:37
      Tesknilabym za kilkoma rzeczami. Mysle, ze takie rzeczy, ktore lubie, a o ktore
      ciezko w Polsce (poza dobrymi delikatesami w duzych miastach, bo tam niektore
      rzeczy sa), to:

      - sery z lokalnej fabryki
      - angielski bekon, ten nieprzerastany - back bacon
      - fasolka w sosie pomidorowym - baked beans
      - brazowy sos - brown sauce
      - kaszanka - black pudding
      - cydry wszelkiej masci
      - ale z lokalnego browaru
      - jagniecina dostepna w byle jakim sklepie
      - swietnej jakosci wolowina
      - herbatniki shortbread

      Wiadomo - te dwa ostatnie ciezko wozic, ale pisze o nich, bo kilka razy
      nadzialam sie w Polsce na kiepska wolowine (mimo wysokiej ceny), a tu nigdy -
      nawet najtansze skrawki sa zawsze miekkie. A z jagniecina wiadomo jak w Polsce.
      Tak wiec za tymi rzeczami na pewno bym tesknila.

      Na chwile obecna mi nic nie przychodzi innego do glowy, ale moze dlatego, ze
      jeszcze mentalnie jestem w polskich klimatach. Pewnie cos jeszcze pozniej dopisze.
    • fettinia Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 13:43
      Dobresmile
      No bez tego juz nie umiem zycbig_grin
      https://img.shoppydoo.com/de/tp_products/242/3918350.jpg
      Sa inne,ale ja jestem wrecz uzaleznionasmile
      Ciastka-Nussschnecke
      https://www.beckkeller.ch/suessgebaeck/2035_nuss-schnecke.jpg
      Wina czerwone chilijskie i kalifornijskie-tu sa tanie i dobre a w PL ceny bajonskie.
      Maka specjalna do Spätzle-robie owe i pierogi,przyprawy-szczegolnie "7
      Kraüter",precle i bulki preclopodobne,musztarda bayerska,borowki w sloiku,maslo
      orzechowe,maslo normalne-tu jest pysznebig_grin
      Maz i corka by tesknili za serrano i schwarzwälder a syn za salami-tu sa
      przerozne a polskie jakos mu nie podeszlysmile
      Jak sobie cos przypomne to dopiszesmile
    • emigrantka34 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 14:10
      Pełno tego jest:
      - najlepsze bagietki, poki co w Krakowie nigdzie takich nie
      znalazlam;
      - croissanty i pain brioche;
      - swieze owoce morza;
      - jagniecina dostepna wszedzie;
      - swietnie zaopatrzone sklepy z azjatycka zywnoscia;
      - sery rzecz jasna od malych, lokalnych wytworcow;
      - terriny, pasztety, swieza foie gras, jezeli u nas dostepne, to
      drogie i zazwyczaj w puszkach albo slojach, pasteryzowane;
      - swietny drob - perliczki, kapłony, coquelletes, kaczki itp itd w
      wielu rodzajach i odmianach, o wile latwiejszy dostep do tych
      produktow lokalnych, malych wytworcow badz ptaszysk bio;
      - wina - niestety w Krakowie nadal ciezko o dobre bordeaux w
      przyzwoitej cenie.
    • bagatella Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 14:29
      Ja to tradycyjnie, za ostrygami, w kazda niedziele musza byc na
      obiad, za serami wszelkiej masci ale...tylko i wylacznie z mleka nie
      pasteryzowanego, innych nie ruszam nawet na przewielkiej promocji, a
      w szczegolnosci za serem kozim od pana, ktory wytwarza sam i u
      ktorego kupuje juz od nastu lat, po prostu miodzio!
      Dobre bordeaux czy graves lub inne rownie slynne z mojej okolicy
      kupione bezposrednio w chateau czy u producenta, ale bez tego jakos
      moglabym zyc, ale luby to juz zdecydowanie nie.
      Ale tak zdecydowanie to dostep do szerokiej gamy ryb, w PL raczej
      krucho na stoisku, a tychze przewiesc sie nie da bo smrod by powalil
      najtezszego.
      Acha, i moja ulubiona herbata ruska we wiorkach, russian earl grey
      od liptona bez ktorej nie wyobrazam sobie zaczynac dzionka, a ktora
      w polsce jest absolutnie nie dostepna.
      • jan.kran Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 14:55
        Z Norwegii nie przywiozłabym niczego , jedzenie jest tu fatalnej jakości.

        Jeżeli coś ma jakość porównywalną z Europą to kilka razy droższe i najczęściej
        nienorweskie...
        Mit o dobrych rybach można zapomnieć , idą w większości na eksport...
        My na szczęście jemy mało mięsa więc coś tam czasem znajdziemy a ryby mrożone
        dadzą się zjeść , ze dwa rodzaje.
        Na szczęście ratuje nas turecki sklep na rogu gdzie są dobre warzywa i przyprawy
        , ryż , couscous.
        Kran
        • annamaria0 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:17
          jan.kran napisała:

          > Z Norwegii nie przywiozłabym niczego , jedzenie jest tu fatalnej
          jakości.
          >
          > Jeżeli coś ma jakość porównywalną z Europą to kilka razy droższe i
          najczęściej
          > nienorweskie...
          > Mit o dobrych rybach można zapomnieć , idą w większości na
          eksport...
          > My na szczęście jemy mało mięsa więc coś tam czasem znajdziemy a
          ryby mrożone
          > dadzą się zjeść , ze dwa rodzaje.
          > Na szczęście ratuje nas turecki sklep na rogu gdzie są dobre
          warzywa i przypraw
          > y
          > , ryż , couscous.
          > Kran

          Zawsze ze zdziwieniem czytam to, co piszesz o norweskim jedzeniu.
          Wprawdzie nie bylam w Norwegii, ale i w Danii i w Finlandii,
          jedzenie jest moim zdaniem wysokiej jakości, oczywiście mówię tu o
          żywności z przeciętnego supermarketu, a nie z sieci dyskontowej.
          • pani.serwusowa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:23
            Ja tez sie dziwie, bo mam kontakt z dziewczyna z Bergen i zachwalala sporo
            produktow. Ale rozumiem, ze wszystko jest kwestia smaku.

            Btw - znam kogos kto wozi piersi kurze z PL do UK, bo rzekomo te brytyjskie
            niezjadliwe. A wystarczy kupic u rzeznika, a nie Tesco Value. ;P
            • annamaria0 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:34
              pani.serwusowa napisała:

              >
              > Btw - znam kogos kto wozi piersi kurze z PL do UK, bo rzekomo te
              brytyjskie
              > niezjadliwe. A wystarczy kupic u rzeznika, a nie Tesco Value. ;P

              Otóż tosmile Jak ktoś przez "chleb" rozumie białą watę tostową z
              Lidla, to rzeczywiście, "chleb" angielski jest okropnywink
              Na forum "angielskim" czytałam wypowiedzi takich, co wozili z Pl do
              UK herbatę i kawę - no comment.
              • pani.serwusowa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:46
                Herbate ja woze. ;P Ale czerwona, w mojej okolicy nie do dostania. Raz kupilam
                na ebay i byla ohydna. Natomiast do Polski woze lisciaste, czarne, angielskie
                herbaty, czesto jestem o nie proszona.

                Chleby bywaja dobre, ale trzeba wiecej zaplacic. Ciezko trafic na chleb na
                prawdziwym zakwasie, ale mozna. Np. Waitrose sprzedaje najlepszy na swiecie
                Borodinsky z cumbryjskiej piekarni. smile
    • diegosia Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 15:12
      Pisze z Berlina i zakladam, ze brakowaloby mi czegos w Gdansku (tak dla wyjasnienia, bo miasta polskie i niemieckie tez rozne sa smile)
      Wydaje mi sie, ze brakowaloby mi dostepu do
      - sklepow azjatyckich (ichnich swiezych ziol, warzyw, owocow)
      - podawanej juz jagnieciny.
      To przede wszystkim. Poza tym
      - dobrego ciemnego pieczywa - w Polsce znalam tylko jeden typ razowego, ktory byl ok, ale tu na miejcu mam wiekszy wybor i cudowne chleby
      - Galeries Lafayette i francuskich przysmakow tam oferowanych (no dobrze, tego by mi brakowalo w kazdym innym niem. miescie i nie tylko...)
      - serow
      - swiezych ryb i owocow morza
      - currywurst big_grin
    • mysiulek08 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 15:27
      Duzo tego nie ma, ale ciezkie albo nie nadajace sie do transportu smile

      - oliwa, nawet za cene nadbagazu smile cudowna, gesta, pachnaca zielona skoszona
      trawa, morska bryza smile no odlot smile Jak dla mnie NAJLEPSZA oliwa swiata.
      Kwasowosc w okolicach 0,3% jest typowa smile

      - wino, wiadomo, za niewielkie pieniadze ma sie takie wina, jakich efropa nie
      widziala smile

      - ryby, jesli lenistwo da sie okielznac to mozna kupic takie co to o swicie
      jeszcze w Pacyfiku plywaly

      - morskie zyjatka, glownie muszle, kilka pysznych edemitow poza Humboltem nie
      zyjacych smile

      - wolowina, wprawdzie to od sasiadow zza miedzy ale ta cena smile

      - winogrona, od odmian, smakow zawrot glowy murowany

      - arbuzy za 5 zlociszy 20 kilo to norma

      - wisnie, tak wisnie smile ojczyzniane do piet nie dorastaja

      a z pogranicza kulinarnego (bo to raczej uzytek zewnetrzny ale wewnetrznie tez
      mozna smile) to oczywiscie olejek rosa mosqueta.
      -
      Jest sobie Kot
      Weźna kolana kota
      https://img705.imageshack.us/img705/6404/milkaj.gif
      • lamatha Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 15:52
        Podstawa to woda, w Wiedniu mamy wode z Alp, pijemy prosto z kranu.
        W Krakowie do herbaty, zupy musze kupowac wode smile
        Tutejszy chleb "mischbroot" z Ankera, to co kupuje w Krakowie to
        papier - odwyklam i nie umiem juz jesc.

        • pani.serwusowa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 15:58
          U mnie tez woda genialna, tez z naturalnego ujecia gorskiego. W Polsce musze
          kupowac specjalny plyn do mycia twarzy, bo przegotowanie slaskiej wody na nic
          nie pomaga i potrafi mi zaorac delikatna skore twarzy. uncertain Natomiast przyznaje,
          ze roznicy w smaku nie wyczuje w zupie, ale w herbacie juz tak.
          • 363636r Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:06
            Lamatho, Serwusowo - do wody mam szczęście. W Częstochowie mamy świetną wodę z
            wapiennych, jurajskich pokładów. Gdziekolwiek bywałem w innych rejonach Polski
            nie mogłem się nadziwić jaka paskudna woda płynie z kranu.
              • salsadura Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 17:05
                Witam po długiej świątecznej niebytności smile.Ja udawana "półemigrantka"
                jestem,ale jedzeniowo z DE to niewiele..Chleb ok,ale kto by chleb z Monachium na
                wieś kielecką lub do pięknego Krakowa wiózł wink.?Wieś polska kocha się teraz w
                "dmuchańcach",a w Krakowie mam fajną piekarnię z dobrym chlebem na
                zakwasie,tyle,że od jakiegoś czasu bardzo nie po drodzesad.Nie wiedzieć czemu
                jakoś tradycyjna kuchnia niemiecka mnie nie zachwyca,za to czytając Wasze posty
                o owocach morza,rybach,wołowinie...hmmm,ślina mi cieknie po brodzie smile.
                • pani.serwusowa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 17:56
                  Czesc. smile A czemu udawana polemigrantka?

                  Bede sie kiedys musiala wybrac na urlop do Niemiec, aby poznac tamtejsza
                  kuchnie. Choc podejrzewam, ze co region, to cos innego. Kielbachy, kapusta, duzo
                  miesa, tresciwe zupy - takie mam wyobrazenie. Sluszne? smile
            • annamaria0 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:13
              W odwrotną stronę musiałabym wozić dużo więcej - po prostu tu
              wciąż jest dużo większy wybór, zwłaszcza jeśli chodzi o kuchnie
              egzotyczne, ale też znakomite sery (w UK jest więcej gatunków sera,
              niż we Francji) oraz produkty górnopółkowe, typu tzw artisan
              chocolate (czekolada produkowana w małych ilościach z najlepszego
              gatunku kakao).
              Poza tym różne rodzaje mąk, świeże liście kaffir lime do dań
              tajskich, tłuszcz gęsi do najlepszych pieczonych ziemniaków itd.
              itp.
                • annamaria0 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 16:55
                  W UK też nie są szeroko dostępne - my jeździmy do specjalnego
                  supermarketu azjatyckiego, który zaopatruje restauracje chińskie i
                  tajskie. Może w takich sklepach mają specjalne zezwolenie?
                  Mrożone też kupujemy.
                  • annamaria0 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 17:00
                    Serwusowa, tę czerwoną mogę zrozumieć, ale kompletnie nei rozumiem,
                    jak ktoś może twierdzić, że tu nie ma dobrej czarnej herbaty czy
                    kawy?! To, że komuś smakuje tylko jakaś konkretna marka z Pl jest po
                    prostu kwestią osobistych gustów i przyzwyczajenia, i nie ma nic
                    wspólnego z obiektywną oceną tutejszych produktów. Wożenie czarnej
                    herbaty do Anglii to wożenie drewna do lasusmile
                    • pani.serwusowa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 17:16
                      Ja to wiem. big_grin Powiedz to tym, ktorzy zaopatrzaja brytyjskie Tesco w herbate
                      "Minutke" i mleko "Laciate". <lol> Serio! Wczoraj widzialam.

                      Naprawde nadziwic sie nie moglam, jak polski sklep, do ktorego jezdzilam ma zbyt na:
                      - make pszenna (na pytanie o zytnia razowa, albo zurkowa robili wielkie oczy)
                      - wode mineralna
                      - coca-cole
                      - cukier
                      i inne, ktore wyparlam z pamieci. wink

                      A jednak - ludzie kupowali i placili wiecej niz za takie same brytyjskie towary.
                      Jedyne czym to moge tlumaczyc, to nieznajomosc jezyka, no ale o ile w przypadku
                      maki jestem w stanie zrozumiec (sporo ich stoi na polkach w supermarketach), to
                      w przypadku wody mineralnej juz nie. smile
                      • jacek1f tez juz zacze[ialem o Norwegie 06.01.10, 17:46
                        i jedzenie JKrana kiedys, no bo
                        jednak ryby z Barentsa, Breiflabb z grilla, jedna z lepzych na swiecie potrawek z zarąbistej jagnieciny - Får-i-kål, i takie raki podawane z serem zapieczone - odjazd.
                        Nie wspomne o orgii owocow morza i wielu specjalnych potrawachz "dziczyzny" oswojonej - łosi i renów....

                        a Jarlsberga i geitostta slodkiego to powinni wszyscy zazdroscic!
                      • krysia2000 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 18:36
                        Wiesz, jak jest, kuma. Gettoizacja pszychologiczna. Ci sami klienci będą 10 lat
                        siedzieć na wyspach, i w doniczce na ogródku talerz Polsatu uprawiać, chociaż w
                        polskiej TV jest dokładnie to samo, tylko albo na licencji, albo z rocznym
                        opóźnieniem.

                        Co do mąki jednak, to Ci kuma powiem, że taką all purpose to Mirek woli polską
                        kupić. Jakoś mu tak naleśniki lepsze wychodzą, bo jak twierdzi, do tych
                        olpuropłz czasem dodają spulchniacza, nawet jak nie jest selfrejzing i zamiast
                        naleśników to serwusowe pankejki wychodzą. Nie żeby były złe, ale tak jakoś
                        głupio się takie w ruloniki z nadzieniem zwijają. O suzetach nie spomnę.
                        • lamatha Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 19:34
                          Przyznam, ze zaraz po slubie jak zamieszkalam w AT to przywozilam
                          prawie wszystko, teraz juz nie. Lata minely a i art. spozywcze w
                          Polsce pogorszyly sie. Mam w poblizu kilka poslkich sklepow, ceny
                          wyzsze ale nie musze jechac.
                          Co do maki to trzeba poprobowac bo i ja wole polska, ale znalazlam
                          tutaj bardzo dobra, metoda prob i bledow kupowania w roznych
                          sieciach.
                          Zgadzam sie z Pania serwusowa i mysle podobnie jak Ona, ze
                          przeplacanie za pewne art. jest wynikime nieznajomosci jezyka.
                          Bo nie rozumiem jak mozna za 1/2 kg maki ziemniaczanej zaplacic 1,50
                          euro w sklepie z polska zywnosci, skoro w kazdym innym austriackim
                          sklepie kosztuje ona tylko 0,68 e.
    • pamtaa Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 15:46
      Wina czerwone chilijskie i kalifornijskie oj użyłam sobie do woli, cytrusów,
      które sama sobie zrywałam tego mi będzie brakowało, ale nie na długo, bo jak
      tylko wiatry przestaną szaleć w Hiszpanii, we Francji deszcze i mrozy i śnieżyce
      w Niemczech zaraz się pakuję i jadę...
    • kwiecienka1 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 21:38
      wina smile
      Apfelwein, czyli nasze regionalne wino jablkowe (strasznie wysmiewane w
      PL, ale tylko do momentu konsumpcji wink)
      sery
      ciemny chleb
      kawe

      reszte chyba tylko okazyjnie

      pozdrawiam
      Kwiecienka z Lista Zakupow

      pe.es raz jadlam Jarlsberga smile wieki temu w Norwegii... chetnie bym
      sprobowala jeszcze raz, ale nigdzie nie widzialam sad
    • sylwia1607 Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 22:21
      Ja podobnie jak dziewczyny z Niemiec juz napisaly, mieso roznego rodzaju,
      azjatyckich sklepow, ryb itd.
      Teraz rozpowszechnily sie tu w De wszelakie kasze, wiec nawet bedac w Pl nie
      musze wozic. Jedyne co przywoze z Polski to kabanosy, firmy K....s, jakos inne
      mi niepodchodza albo nie trafilam na dobre oraz twarog. Slodycze popsuly sie
      strasznie, Ptasie Mleczko nie smakuje jak kiedys, raz trafilam na dobre sliwki w
      czekoladzie i nie pamietam jakiej firmy bylysad
          • krysia2000 Re: Pytanie do Emigrantek 07.01.10, 12:31
            > Wiem, u nas tez sery czesto goszcza, a wsrod nich Jarlsberg ku rozpaczy mojego
            > rosnacego siedzenia. wink

            I tam, ja bym się tam siedzeniem rozłożystym nie przejmowała. Jak to mówią
            Jankesi: "im większa poducha, tym się lepiej...". I tu mi Zenek poradził, żebym
            sama se wykropkowała, bo mi inaczej system komputerowych strażników
            przyzwoitości dostęp do neta zablokuje. I wtedy już dosłownie od świata odcięta
            będę, nie dosyć, że ten śnieg i przerażeni miejscowi kierowcy, jakby słonia z
            trąbami dwiema zobaczyli.

            Enyhoo, sery wcale nie są tuczące, więc można jeść do woli. Tuczące są tylko
            towarzyszące serom dodatki. Trzeba zjeść kawałek sera i do tego nic. Nawet
            drugiego kawałka sera. A potem osiedlowa tężnia, albo welocyped i o obowiązek
            wykupywania dodatkowego miejsca w rajanerze się martwić nie trzeba. Przynajmniej
            na razie.
    • keepersmaid Re: Pytanie do Emigrantek 06.01.10, 23:18
      Wina.
      Oliwy najrozniejsze.
      Sol morska "suszona" na sloncu.
      Gdybym to jadla to pewnie swieze atlantyckie ryby i skorupiaki.
      Sery, zwlaszcza owcze i kozie.
      Pomarancze i mandarynki "prosto z drzewa".
      Jadalne kasztany.
      Dziwne odmiany melonow.
      • at.at Re: Pytanie do Emigrantek 07.01.10, 13:41
        Po kilku latach spędzonych w Niemczech wróciłam do PL i wożę regularnie
        następujące rzeczy:
        - dużo produktów bio, przede wszystkim bulion warzywny bez wzmacniaczy smaku,
        łatwo w DE dostępny i nie taki drogi,
        - różne herbaty ziołowe, owocowe- można łatwo kupić takie z całymi kawałkami owoców,
        - bio zboże, które mielę na chleb, w PL jest trudno dostępne,
        - francuskie suche kiełbaski,
        - wszystko tureckie- przyprawy, tahini, a jak się da, to przed samym wyjazdem
        kupuję świeżą jagnięcinę, poezja,
        - czekolady Ritter Sport, w PL trochę droższe niż w DE,
        - wino z Alzacji i z mojej dawnej Frankonii też,

        Brakuje mi w PL bardzo piekarni na każdym rogu, gdzie za skromne pieniądze można
        zjeść sniadanie- kawa, kanapka, coś słodkiego.

    • lashqueen Re: Pytanie do Emigrantek 08.01.10, 10:31
      Brakowalo by mi wiekszosci wloskich produktow, nie chce mi sie nawet wszystkiego wymieniac. Najwazniejsze:
      swieze ryby i owoce morza
      bottarga
      dobra oliwa
      sery (pecorino sardo, bawola mozzarella z Campanii, slona ricotta, taleggio i inne)
      cime do rapa
      dobre karczochy
      kwiaty cukinii
      lampascioni
      i w ogole swieze warzywa i owoce dojrzewajace w sloncu Salento, ktorymi sie zajadam latem u tesciowej wink
      kawa illy
      cienka pizza z pieca opalanego drewnem
      niektore makarony
      --
      italia-od-kuchni.blogspot.com/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka