Dodaj do ulubionych

Jednostki a jezyk

29.01.24, 09:28
Jako, ze watek z dyskusja o jednostkach jest troche dlugawy i malo czytelny, pozwalam sobie rozpoczac nowy. Jako zem inzynier z wyksztalcenia, staram sie podchodzic do spraw w sposob pragmatyczny. I jednostki w systemie SI sa obowiazujace. Zgadzam sie, ze nie sa zbyt praktyczne bo kg latwo sobie wyobrazic ale m^3 juz troche trudniej. Ale przeciez mamy przedrostki i mozna i warto sie ich nauczyc (niedawno szukalem attosmile)

Waznym argumentem jest wspolny jezyk. Ludzie sie porozumiewaja coraz czesciej w jezyku angielskim i bardzo dobrze. Dosc podobnie widze jednostki. System SI jest takim angielskim w dziedzinie jednostek. I warto go uzywacsmile

PF
Obserwuj wątek
    • oby.watel Re: Jednostki a jezyk 29.01.24, 11:00
      Do porozumiewania się zaproponowano esperanto. Nie zażarło.
      • polski_francuz Re: Jednostki a jezyk 29.01.24, 11:29
        oby.watel napisał:

        " Do porozumiewania się zaproponowano esperanto. Nie zażarło."


        Bo to jest/byl "sztuczny" jezyk bez zadnego ludu co go uzywal czy spiewal piosenki. Angielski mia/mial miliony uzytkownikow (i sluchaczy Bitelsowsmile). Wracajac do jednostek to cgs mozna porownac z jezykiem francuskim a z SI z angielskim.

        PF
        • oby.watel Re: Jednostki a jezyk 29.01.24, 11:51
          polski_francuz napisał:

          > Bo to jest/byl "sztuczny" jezyk bez zadnego ludu co go uzywal czy spiewal piose
          > nki. Angielski mia/mial miliony uzytkownikow (i sluchaczy Bitelsowsmile). Wracajac
          > do jednostek to cgs mozna porownac z jezykiem francuskim a z SI z angielskim.

          Myślę, że powodem nie była jego sztuczność, tylko brak instytucjonalnego wsparcia. Gdyby był nauczany powszechnie w szkołach dziś byłby językiem uniwersalnym. Teraz takim językiem stał się angielski. Nie dlatego, że jest naturalny Dlatego, że jest powszechnie nauczany w szkołach.
          • polski_francuz Re: Jednostki a jezyk 29.01.24, 14:49
            oby.watel napisał:

            "Myślę, że powodem nie była jego sztuczność, tylko brak instytucjonalnego wsparcia."

            A wsparcia nie bylo bo malo kto za esperanto hallakowal.

            PF
    • negativum Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 11:45
      polski_francuz napisał:

      > Jako, ze watek z dyskusja o jednostkach jest troche dlugawy i malo czytelny, po
      > zwalam sobie rozpoczac nowy.

      Rury hydrauliczne, gazowe
      Dlaczego są w calach?
      Podobnie jak średnice kół.
      Są granice zastosowalności/użyteczności. To wszystko. Kaiser jest taką jednostką energii, która wydaje się sensowna. Rozczepienia stanów elektronowych (multipletów) np. aktynowców są rzędu 0-500 cm^-1. Często te stany są oddalone od siebie o np. 5 cm^-1. Np 10 i 15 cm^-1
      W SI będzie to 9.932810E-23 i 1.986562E-22 dżula.
      Wszyscy dietetycy liczą w kaloriach. I dobrze im z tym.

      Nie chodzi jednak o układ jednostek, ale czym jest czas i czy jest niezmienny.
      • oby.watel Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 11:56
        negativum napisał:

        > Rury hydrauliczne, gazowe
        > Dlaczego są w calach?
        > Podobnie jak średnice kół.
        > Są granice zastosowalności/użyteczności. To wszystko. Kaiser jest taką jednostk
        > ą energii, która wydaje się sensowna. Rozczepienia stanów elektronowych (multip
        > letów) np. aktynowców są rzędu 0-500 cm^-1. Często te stany są oddalone od sieb
        > ie o np. 5 cm^-1. Np 10 i 15 cm^-1
        > W SI będzie to 9.932810E-23 i 1.986562E-22 dżula.
        > Wszyscy dietetycy liczą w kaloriach. I dobrze im z tym.
        >
        > Nie chodzi jednak o układ jednostek, ale czym jest czas i czy jest niezmienny.

        SI jest międzynarodowym, powszechnie obowiązującym systemem miar i wag. Co nie oznacza, że średnicę rury do tortury można podawać w calach. Tyle, że jeśli rurki paliwowe do boeinga ktoś poda w calach, a otwory wlotowe w milimetrach, to boeing będzie gubił paliwo.

        Ale co racja, to racja. Średnicę rur podaje się w calach. Dzięki temu mało kto wie, czy calową rurę można wsadzić do nosa, czy raczej należy wsadzić nos do rury.
        • negativum Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 13:00
          oby.watel napisał:

          > negativum napisał:
          >
          > > Rury hydrauliczne, gazowe
          > > Dlaczego są w calach?
          > > Podobnie jak średnice kół.
          > > Są granice zastosowalności/użyteczności. To wszystko. Kaiser jest taką je
          > dnostk
          > > ą energii, która wydaje się sensowna. Rozczepienia stanów elektronowych (
          > multip
          > > letów) np. aktynowców są rzędu 0-500 cm^-1. Często te stany są oddalone o
          > d sieb
          > > ie o np. 5 cm^-1. Np 10 i 15 cm^-1
          > > W SI będzie to 9.932810E-23 i 1.986562E-22 dżula.
          > > Wszyscy dietetycy liczą w kaloriach. I dobrze im z tym.
          > >
          > > Nie chodzi jednak o układ jednostek, ale czym jest czas i czy jest niezmi
          > enny.
          >
          > SI jest międzynarodowym, powszechnie obowiązującym systemem miar i wag. Co nie
          > oznacza, że średnicę rury do tortury można podawać w calach. Tyle, że jeśli rur
          > ki paliwowe do boeinga ktoś poda w calach, a otwory wlotowe w milimetrach, to b
          > oeing będzie gubił paliwo.
          >
          > Ale co racja, to racja. Średnicę rur podaje się w calach. Dzięki temu mało kto
          > wie, czy calową rurę można wsadzić do nosa, czy raczej należy wsadzić nos do ru
          > ry.

          Można wsadzić do dupy, czy dupę do rury?
          • oby.watel Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 13:32
            negativum napisał:

            > Można wsadzić do dupy, czy dupę do rury?

            To zależy od średnicy rury bez względu na to, czy wyrażona jest w calach czy milimetrach.
            • negativum Re: Rury hydrauliczne, gazowe 30.01.24, 11:19
              oby.watel napisał:

              > negativum napisał:
              >
              > > Można wsadzić do dupy, czy dupę do rury?
              >
              > To zależy od średnicy rury bez względu na to, czy wyrażona jest w calach czy mi
              > limetrach.

              https://pbs.twimg.com/media/GFB-DzPXkAE7Rhd?format=jpg&name=900x900
              • oby.watel Re: Rury hydrauliczne, gazowe 30.01.24, 12:50
                negativum napisał:

                > https://pbs.twimg.com/media/GFB-DzPXkAE7Rhd?format=jpg&name=900x900

                No i? Albo piszesz od rzeczy, albo podsyłasz ilustracje od czapy?
      • polski_francuz Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 12:25
        negativum napisał:

        " Są granice zastosowalności/użyteczności. To wszystko. Kaiser jest taką jednostką energii, która wydaje się sensowna. Rozczepienia stanów elektronowych (multipletów) np. aktynowców są rzędu 0-500 cm^-1. Często te stany są oddalone od siebie o np. 5 cm^-1. Np 10 i 15 cm^-1. W SI będzie to 9.932810E-23 i 1.986562E-22 dżula"

        Mowisz raczej o wyobrazeniu. Mozna sobie wyobrazic wymiary od kilku mm to kilku m. Ponizej to juz trudno bez lupy/mikroskopu a powyzej bez checi maszerowaniasmile

        Ale tu chodzi glownie o zrozumienie. Tak by Europejczyk uzywajacy jednostek mogl zrozumiec Chinczyka (mowiacego po angielskusmile).

        PF

        PF
        • negativum Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 12:44
          polski_francuz napisał:

          > negativum napisał:
          >
          > " Są granice zastosowalności/użyteczności. To wszystko. Kaiser jest taką jed
          > nostką energii, która wydaje się sensowna. Rozczepienia stanów elektronowych (m
          > ultipletów) np. aktynowców są rzędu 0-500 cm^-1. Często te stany są oddalone od
          > siebie o np. 5 cm^-1. Np 10 i 15 cm^-1. W SI będzie to 9.932810E-23 i 1.986562
          > E-22 dżula"

          >
          > Mowisz raczej o wyobrazeniu. Mozna sobie wyobrazic wymiary od kilku mm to kilku
          > m. Ponizej to juz trudno bez lupy/mikroskopu a powyzej bez checi maszerowania:
          > )
          >
          > Ale tu chodzi glownie o zrozumienie. Tak by Europejczyk uzywajacy jednostek mog
          > l zrozumiec Chinczyka (mowiacego po angielskusmile).

          Powiem ci jedną rzecz. Na konferencji spotkałem Japończyka, takiego sędziwego. Gadamy sobie i on mówi, że nauczył się rosyjskiego. W czasach jego młodości wszystko było publikowane po rosyjsku z tej działki.
          Ale nie może zrozumieć, dlaczego jak on się nauczył rosyjskiego, to zaczęli publikować po angielsku.

          Japończycy są rubaszni, ale niezbyt wylewni, chyba że przekroczy się pewien poziom zaufania.
          Chodzą śmiesznie, ale kto chodzi nieśmiesznie. Itd. Ale ich szczytem był kij.
          Pieką sobie na kolacji kiełbaskę na ognisku. Przychodzi do mnie sędziwy profesor z Japonii, stuka kijem i się pyta jak to się nazywa po polsku. Ja mu kij. Japończycy się popłakali. To w jaki sposób to wypowiedziałem to po japońsku drzewo.
          Przychodzi do ciebie sędziwy profesor i się pyta jak nazywa się drzewo. Odpowiadam mu drzewo.
          木 - Ki.
          • oby.watel Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 13:36
            negativum napisał:

            > Powiem ci jedną rzecz. Na konferencji spotkałem Japończyka, takiego sędziwego.
            > Gadamy sobie i on mówi, że nauczył się rosyjskiego. W czasach jego młodości wsz
            > ystko było publikowane po rosyjsku z tej działki.
            > Ale nie może zrozumieć, dlaczego jak on się nauczył rosyjskiego, to zaczęli pub
            > likować po angielsku.

            Dzieła Lenina zawsze publikowali po angielsku. Najciekawsze jednak było to, czego nie publikowali nawet po rosyjsku.
          • polski_francuz Kon czy laufer? 29.01.24, 14:47
            negativum napisał:


            " Japończycy są rubaszni, ale niezbyt wylewni, chyba że przekroczy się pewien poziom zaufania. Chodzą śmiesznie, ale kto chodzi nieśmiesznie. Itd. Ale ich szczytem był kij. Pieką sobie na kolacji kiełbaskę na ognisku. Przychodzi do mnie sędziwy profesor z Japonii, stuka kijem i się pyta jak to się nazywa po polsku."

            Lubisz skakac jak kon na szachownicy. Ja tam wole ruch gonca albo wiezysmile A Japonczycy to temat na inne opowiadaniesmile

            PF
            • negativum Re: Kon czy laufer? 29.01.24, 15:28
              polski_francuz napisał:

              > negativum napisał:
              >
              >
              > " Japończycy są rubaszni, ale niezbyt wylewni, chyba że przekroczy się pewien p
              > oziom zaufania. Chodzą śmiesznie, ale kto chodzi nieśmiesznie. Itd. Ale ich szc
              > zytem był kij. Pieką sobie na kolacji kiełbaskę na ognisku. Przychodzi do mnie
              > sędziwy profesor z Japonii, stuka kijem i się pyta jak to się nazywa po polsku.
              > "
              >
              > Lubisz skakac jak kon na szachownicy. Ja tam wole ruch gonca albo wiezysmile A Jap
              > onczycy to temat na inne opowiadaniesmile

              To trzeba było naprawdę zobaczyć. Sędziwy Japończyk podszedł do mnie krokiem samuraja. Walnął kijem trzy razy o ziemię i zapytał się, co to jest, a ja po ichniemu odpowiedziałem mu "drzewo".
              Chińczyków jest łatwo rozbawić, mają europejskie poczucie humoru. Ale rozbawić Japończyków, tak by praktycznie sikali, to nie jest łatwo.
              • oby.watel Re: Kon czy laufer? 29.01.24, 16:43
                negativum napisał:

                > To trzeba było naprawdę zobaczyć. Sędziwy Japończyk podszedł do mnie krokiem sa
                > muraja. Walnął kijem trzy razy o ziemię i zapytał się, co to jest, a ja po ichn
                > iemu odpowiedziałem mu "drzewo".
                > Chińczyków jest łatwo rozbawić, mają europejskie poczucie humoru. Ale rozbawić
                > Japończyków, tak by praktycznie sikali, to nie jest łatwo.

                Do mnie kiedyś podszedł Japoniec w kasku i powiedział: Yamamoto. Ja mu na to, że na lewo, a on wsiadł na motor i odjechał Yamachą.
                • negativum Re: Kon czy laufer? 29.01.24, 16:54
                  oby.watel napisał:

                  > negativum napisał:
                  >
                  > > To trzeba było naprawdę zobaczyć. Sędziwy Japończyk podszedł do mnie krok
                  > iem sa
                  > > muraja. Walnął kijem trzy razy o ziemię i zapytał się, co to jest, a ja p
                  > o ichn
                  > > iemu odpowiedziałem mu "drzewo".
                  > > Chińczyków jest łatwo rozbawić, mają europejskie poczucie humoru. Ale roz
                  > bawić
                  > > Japończyków, tak by praktycznie sikali, to nie jest łatwo.
                  >
                  > Do mnie kiedyś podszedł Japoniec w kasku i powiedział: Yamamoto. Ja mu na to, ż
                  > e na lewo, a on wsiadł na motor i odjechał Yamachą.

                  Toście sobie pogadali smile
                  • oby.watel Re: Kon czy laufer? 29.01.24, 18:56
                    negativum napisał:

                    > Toście sobie pogadali smile

                    Rozmawiając z Tobą przypominam sobie tamte czasy i dialogi na cztery nogi.
                    • negativum Re: Kon czy laufer? 29.01.24, 19:28
                      oby.watel napisał:

                      > negativum napisał:
                      >
                      > > Toście sobie pogadali smile
                      >
                      > Rozmawiając z Tobą przypominam sobie tamte czasy i dialogi na cztery nogi.

                      > Do mnie kiedyś podszedł Japoniec w kasku i powiedział: Yamamoto. Ja mu na to, ż
                      > e na lewo, a on wsiadł na motor i odjechał Yamachą.
                      • oby.watel Re: Kon czy laufer? 30.01.24, 12:51
                        negativum napisał:

                        > > Do mnie kiedyś podszedł Japoniec w kasku i powiedział: Yamamoto. Ja mu
                        > na to, ż e na lewo, a on wsiadł na motor i odjechał Yamachą.


                        Nie dziwię się, że nie dostrzegasz swoich bredni. Najciemniej jest pod latarnią.
                        • negativum Re: Kon czy laufer? 30.01.24, 16:18
                          oby.watel napisał:

                          > negativum napisał:
                          >
                          > > > Do mnie kiedyś podszedł Japoniec w kasku i powiedział: Yamamoto.
                          > Ja mu
                          > > na to, ż e na lewo, a on wsiadł na motor i odjechał Yamachą.

                          >
                          > Nie dziwię się, że nie dostrzegasz swoich bredni. Najciemniej jest pod latarnią
                          > .
                          >
                          Ale to są twoje słowa smile
                          • oby.watel Re: Kon czy laufer? 30.01.24, 17:04
                            negativum napisał:

                            > Ale to są twoje słowa smile

                            Oczywiście, że moje. A co, ja gorszy? Też potrafię bredzić.
                            • negativum Re: Kon czy laufer? 30.01.24, 20:18
                              oby.watel napisał:

                              > negativum napisał:
                              >
                              > > Ale to są twoje słowa smile
                              >
                              > Oczywiście, że moje. A co, ja gorszy? Też potrafię bredzić.

                              Tylko ludzie, którzy bredzą zmieniają świat. Nie celowo, ci nazywani są nazistami.
                              Im więcej będziesz bredził tym więcej po tobie zostanie. Prócz liczby oddanych stolców.
                              Nikomu, nie idzie oceniać twych bredni. Czy innych. Też ich nie oceniam. Czasami biorę z nich inspirację.

                              cm^-1 nie jest miarą energii. Ale działa. Powstał, gdy o Plancku nikt jeszcze nie słyszał.
                              • oby.watel Re: Kon czy laufer? 31.01.24, 12:42
                                negativum napisał:

                                > cm^-1 nie jest miarą energii. Ale działa. Powstał, gdy o Plancku nikt jeszcze n
                                > ie słyszał.

                                Jeśli twierdzisz, że cm^-1 jest miarą działa, to całkowita zgoda.
                                • negativum Re: Kon czy laufer? 31.01.24, 13:33
                                  oby.watel napisał:

                                  > negativum napisał:
                                  >
                                  > > cm^-1 nie jest miarą energii. Ale działa. Powstał, gdy o Plancku nikt jes
                                  > zcze n
                                  > > ie słyszał.
                                  >
                                  > Jeśli twierdzisz, że cm^-1 jest miarą działa, to całkowita zgoda.

                                  Z cm^-1 to ogólnie są jaja.
                                  Nie ma wymiaru energii, a jest traktowany jak energia.
                                  Tak dla prostoty. Faktycznie to liczba falowa. Ile długości fali elektromagnetycznej mieści się w cm.
                                  Definicja cala jest jeszcze bardziej dziwna.
                                  Bo cal, to nic innego niż 3 razy jęczmień smile
                                  • oby.watel Re: Kon czy laufer? 31.01.24, 14:38
                                    negativum napisał:

                                    > Z cm^-1 to ogólnie są jaja.

                                    No są, bio nie wiadomo czy m^-1 to jednostka 100 razy mniejsza czy większa.
                                    • negativum Re: Kon czy laufer? 31.01.24, 15:43
                                      oby.watel napisał:

                                      > negativum napisał:
                                      >
                                      > > Z cm^-1 to ogólnie są jaja.
                                      >
                                      > No są, bio nie wiadomo czy m^-1 to jednostka 100 razy mniejsza czy większa. 1/m to ile będzie 1/cm?

                                      Nikt normalny nie używa m^-1. Ci od Ramana czy IR używają cm^-1, ci od scyntylatorów eV.
                                      Dzieci używają J, bo tak ich uczą.
        • negativum Re: Rury hydrauliczne, gazowe 29.01.24, 17:16
          polski_francuz napisał:

          > negativum napisał:
          >
          > " Są granice zastosowalności/użyteczności. To wszystko. Kaiser jest taką jed
          > nostką energii, która wydaje się sensowna. Rozczepienia stanów elektronowych (m
          > ultipletów) np. aktynowców są rzędu 0-500 cm^-1. Często te stany są oddalone od
          > siebie o np. 5 cm^-1. Np 10 i 15 cm^-1. W SI będzie to 9.932810E-23 i 1.986562
          > E-22 dżula"

          >
          > Mowisz raczej o wyobrazeniu. Mozna sobie wyobrazic wymiary od kilku mm to kilku
          > m. Ponizej to juz trudno bez lupy/mikroskopu a powyzej bez checi maszerowania:
          > )
          >
          > Ale tu chodzi glownie o zrozumienie. Tak by Europejczyk uzywajacy jednostek mog
          > l zrozumiec Chinczyka (mowiacego po angielskusmile).

          Różne systemy się stosuje do różnych rzeczy. Przy rozważaniach w CGS odpada ci mi0 i espilon0.
          Pewnie, ktoś liczy w układzie ze stałą Plancka wynoszącej 1 (coś tam). Przyjmuje się, że to najmniejsze możliwe działanie.
          Wydajność scyntylatorów podaje się w fotonach/MeV tak się przyjęło. Nie chodzi o system, tylko czym jest czas?
          Ludzie używają KM, a nie kW. Na pal ich? Nikt poza urzędem gminnym nie używa kW.
          Podałem Ci przykład 10 i 15 zamiast 9.932810E-23 i 1.986562E-22. Znam osobę, totalnego autystyka, dla której to bez różnicy. Widzi liczby jako kolory i dokonuje działań na kolorach. Całe życie, a jest ode mnie starsza spędziła na rencie inwalidzkiej. Przy porodzie doszło to niedotlenienia mózgu (porażenie). Nie potrafi nic zrobić sama. Nawet zawiązać butów, ale liczby i działania odbiera jako kolory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka