haen1950
13.09.09, 07:13
Wewnątrz SLD toczy się skomplikowana gra - ich idole Kwaśniewski i
Oleksy całkowicie popierają zwrot Napieralskiego w kierunku
współpracy z PiS. Nawet wyobrażają sobie ich przyszłą koalicję
rządową. Dzisiaj Oleksy dla ostatniego wydania Dziennika:
"Aleksander Kwaśniewski twierdzi, że może dojść do kompromisu między
PiS a SLD, bo podziały historyczne nie są już ważne.
One będą inne i dzięki temu lewica będzie mogła grać na scenie
politycznej tak, jak chce, a nie tak, jak jej każą stereotypy. I
jeśli dojdzie do wniosku, że może zrobić coś dobrego dla Polski
razem z PiS, to będzie to robić i nikt nie może jej tego zabronić.
Kto myśli tak jak pan?
Coraz więcej osób w SLD, a Grzegorz Napieralski ma odwagę i
odczaruje tego czarta, jakim w oczach wielu polityków Sojuszu dotąd
było PiS.
No jednak broni pan PiS. To urocze.
Twierdzę tylko, że kończy się czas, kiedy lewicy mówiono, co i z kim
jej wolno.
Jak na to zareagują wyborcy?
Obie partie ryzykują w równym stopniu."
Jak to się zakończy? Wiele zależy od tego, czy wreszcie drgną
sondaże SD Piskorskiego i Olechowskiego, którzy mogą przejąć sporą
część elektoratu lewicy.