Gość: Ciekawy
IP: *.ipowerweb.com
11.01.04, 16:08
Autor tekstu: Piotr Tyszler
Mit "Żydokomuny"
"Żydokomuna" to zbitka pojęciowa wykształcona w wyniku różnych procesów
historycznych, która zakładała organiczną jedność pomiędzy byciem Żydem i
byciem komunistą. Żydów posądzało się - i posądza nadal - o walkę o dominację
nad światem (vide "Protokoły mędrców Syjonu"). Dlatego, gdy widmo komunizmu
pojawiło się nad Europą (i światem), a widmo to wywołał, bądź co bądź Żyd
Marks, od razu w nim usytuowano cały naród żydowski. Mit "żydokomuny" miał
też swe uzasadnienie w tym, że Żydzi byli nadreprezentowani w partiach
komunistycznych (zwłaszcza w polskiej) i zajmowali czołowe miejsca wśród
radzieckich oficjeli. Żyd Trocki, Żyd Kamieniew, Żyd Zinowiew, Żyd Warski i
wielu innych, którzy stali na czele partii komunistycznych w Rosji
Radzieckiej i Polsce.
W okresie międzywojennym Komunistyczna Partia Polski skupiała wielu Żydów,
którzy piastowali czołowe funkcje partyjne. Jednak w stosunku do całej
ludności żydowskiej w Polsce to Żydzi-komuniści stanowili niewielki odsetek
tej społeczności wynoszący między 0,16% a 0,29%, więc rzeczywiście niewiele.
W powojennym okresie Polski, rządzonej przez partię, która w nazwie
miała "robotnicza" i deklarowała się jako komunistyczna w początkowym okresie
Żydzi piastowali wysokie funkcje. Nazwiska takie jak Berman czy Minc były
kojarzone z "żydokomuną". Jednak Żydzi w partii nie reprezentowali narodu
żydowskiego, byli w pełni zasymilowani i wyzbyci swych żydowskich korzeni.
Działali oni w partii i w organach państwowych nie jako Żydzi, ale jako
komuniści. Czynili dokładnie to samo co komuniści innych narodowości na
podobnych stanowiskach i nie czynili tego w imię swej narodowości, ale w imię
idei, która miała charakter internacjonalistyczny i "nie miała ojczyzny".
Wydarzenia kieleckie roku 1946, gdy rozwścieczony tłum poruszony pogłoską o
mordzie rytualnym na chrześcijańskim dziecku dokonał pogromu zabijając
kilkadziesiąt osób przy biernej postawie milicji
(rzekomo "żydokomunistycznej") jak i 1968 roku, gdy rozpętano nagonkę
antyżydowską w łonie partii (rzekomo opanowanej przez Żydów), która później
przeniosła się na cały kraj i wypędzono (zmuszono do wyjazdu) kilkanaście
tysięcy Żydów polskich powinny wytrącić atut z ręki antysemitom uparcie
uważający system komunistyczny za żydowski. Tak się jednak nie stało.
W dzisiejszej Polsce, zwłaszcza w pierwszym etapie przemian, mit "żydokomuny"
jest ciągle żywy i pomimo upływu czasu ciągle elektryzuje niemałą część
społeczeństwa, jak choćby wspomniane Radio Maryja czy prałata Jankowskiego,
który obok swastyki, Gwiazdy Dawida umieszcza także sierp i młot.